5 lipca 2015

DENKO 27

Witam

Co miesięczne denko pozwala mi dokonać w pewnym sensie częściowego bilansu. Zawsze jestem dumna z zużytych pustych opakowań. Kto by się zresztą nie cieszył? Pisanie denka zawsze idzie mi jednak mozolnie, wiem mogę zrezygnować i go nie pisać, ale jest to w pewnym sensie moja tradycja na blogu. Od samego początku piszę posty tego typu więc... ciągnę tradycje:) Dziś ponagla mnie sama myśl, że wybieramy się w plener, więc tym prędzej zabrałam się za napisanie postu:)




1,2) Balea, żele miód i mleko oraz melon tango. Żele Balea  wyróżniają kolorowe opakowania, przystępna cena, piękne z reguły zapachy i nie najgorsze działanie. Wadą jest ich dostępność u nas w kraju. Pełna recenzja <TUTAJ>
3) Venus, pianka do golenia z ekstraktem melona i grejpfruta. Moja druga skończona pianka tej marki. Poznałam poprzednio wersję żurawinową. Pianka bardzo wydajna, zmiękcza i pozwala usunąć włoski. Nie podrażnia, nie wysusza skóry, a pozostawia nawilżenie. Pełna recenzja <TUTAJ>


4) On Line, płyn do kąpieli i żel pod prysznic. Dwa w jednym. Zapach miodowo-mleczny naturalny. Produkt nie drogi, wydajny. U mnie służył jako płyn do kąpieli. Wytwarzał sporą pianę, która nie znikała od razu, przy tym zapach utrzymywał się dłuższą chwilę. Mojej skóry nie wysuszał. Przyjemna wersja na chłodniejsze dni.
5) Eveline, maseczka żelowa-regenerująca. Bardzo dobre rozwiązanie maseczki w saszetce by zabrać ją ze sobą w podróż. U mnie takie wersje spisują się i najczęściej je zabieram kiedy wyjeżdżam. Maseczka pozwoliła mi cieszyć się nawilżoną skórą wiele godzin. Sporo jej się wchłania. Pełna recenzja <TUTAJ>
6) Venus, emulsja do higieny intymnej z rumiankiem. Jej jedynym minusem był brak utrzymania odświeżenia. Nie mogłam jej używać cały czas, musiałam robić przerwy po kilka dni, ponieważ czułam się nie świeża mimo tego, że myłam się codziennie. Inne jej funkcje były spełnione więc nie będę się nad nimi rozwodzić. 



7) NTC,  NANOTROPOCOLLAGEN. Produkt posiada bardzo dobre działanie jeżeli chodzi o starzejącą się skórę. Jest produktem dla cierpliwych ponieważ należy wykonywać codzienny masaż nim około 8 minut. Pełna recenzja <TUTAJ>
8) Ziaja, krem do rąk z ekstraktem z bawełny. Krem nadaje się na lato, u mnie spisał się w ciepłe dni dobrze, nie zarzucam mu nic. Jest dość rzadki, szybko się wchłania. Nie pozostawia lepkiej skóry, ładnie pachnie. W okresie zimniejszym może być dla dłoni wymagających za słaby.
9) Beta Skin produkt do skóry wymagającej przeznaczony w chorobach skórnych. U mnie spisał się średnio. Używałam go wyłącznie na łydki, gdzie skóra jest przesuszona. Działał, ale po jakimś czasie maiłam wrażenie, że jego dobroczynność się skończyła. Pełna recenzja <TUTAJ>



10) Pharmaceris, peeling enzymatyczny. Cudowny dla mojej skóry. Usuwał martwy naskórek, który tak szybko nie powracał, oczyszczał twarz. Nie podrażniał jej, a mam ostatnio wrażliwą cerę. Pełna recenzja <TUTAJ>
11) Joanna, krem do depilacji. Niestety kolejny bubel. Na mnie kremy takie źle działają. Nie znalazłam dotąd takiego co bym go kupiła ponownie:((((
12,13) Balea, dezodoranty. Tanie o przyjemnych zapachach, wydajne, radzące sobie w ciepłe dni. Dla mnie wystarczające. Pełna recenzja <TUTAJ>



14) Carea, ulubione płatki kosmetyczne.
15) Etnospa, olej z dzikiej róży. Pełna recenzja <TUTAJ>
16) Golden Rose, wysuszacz do paznokci. Kiepski, rozmazywał lakier, nie przyspieszał wysychania lakieru w dodatku posiadał bardzo mocny, nie przyjemny zapach.
17) Eveline, ekstra mocna guma do profesjonalnej stylizacji włosów. Tego wynalazku używał mój mąż, ponieważ posiada włosy z tendencją do kręcenia, a z racji, że na czubku głowy ma dłuższe włosy niż po bokach musiał co dziennie nad nimi panować. Guma o ślicznym zapachu dość rzadka, ale rewelacyjnie utrzymuje włosy przez cały dzień. 

pozdrawiam - Magda

33 komentarze:

  1. Piankę wenus kończę konwaliową, w zapasie mam żurawinę.. przyjdzie czas i na melona :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no no, gratuluję zużyć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż też używa tej gumy do stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mu służy ten kosmetyk.

      Usuń
  4. Bardzo lubię tą piankę z Venus ;) Sporo udało Ci się zużyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Olejek z dzikiej róży, zdecydowanie chciałabym mieć. Przeżywam teraz fascynację olejkami, zamówiłam sobie ostatnio chyba 5 różnych, będę testować:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też cieszę się ze zużyć ale nie robię już denka na blogu a na fb. To bardzo pracochłonne posty, bardzo nie lubię kremów do rak z tej serii ziaji, są strasznie rozwodnione , mokre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria tak ma, mi jakoś szczególnie to aż tak nie przeszkadza, ale zgadzam się, że wielu może to jednak zawadzać.

      Usuń
  7. Bardzo fajne denko :)
    Mój pierwszy żel Balea czeka jeszcze w zapasie, a płatki Carea to też moje ulubione ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam piankę z Venus, maseczkę żelową z Eveline, a te płatki kosmetyczne kupuję co dwa tygodnie odkąd pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też od dawna piszę posty z denkami i bardzo lubię taką formę rozliczenia... :) co miesiąc porównuję sobie ilość kosmetyków, która ubyła z tą, która przybyła. Z Twojego denka znam żele z Balei, które bardzo lubię i oczywiście piankę z Venus- kolejna ulubienica :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę po komentarzach, że pianki Venus są lubiane:) chociaż nie które wysuszają skórę,

      Usuń
  10. Całkiem sporo kosmetyków zużyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. piling enzymatyczny chcę chcę wypróbować:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Arbuz Balea właśnie gości pod moim prysznicem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. troszkę się tego nazbierało, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kiedyś te pianki z Venus i lubiłam je :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pianki z Venus są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam tak samo jeśli chodzi o kremy do depilacji... Chyba moja skóra ich nie toleruje :/

    OdpowiedzUsuń
  17. kolagen mnie straszliwie kusi:) a reszty nie znam nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  18. Piankę z Venus miałam i bardzo lubiłam, szczególnie za zapach :)
    Maseczka z Eveline bardzo dobrze u mnie wypadła, uratowała moją cerę po porządnej reakcji alergicznej
    na inny produkt.
    Uwielbiam płatki Carea ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawe denko, kilka z tych produktów widze pierwszy raz.:)

    OdpowiedzUsuń
  20. piankę z Venus lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rowniez bardzo sobie chwale te platki kosmetyczne z biedronki - dla mnie najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Imponujące denko :) Produkty firmy Balea uwielbiam :) A piankę Venus niedawno sobie kupiłam, teraz czeka na swoją kolej :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam Baleę, ostatnio nawet miałam okazję kupić parę kosmetyków tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Peeling enzymatyczny mnie zainteresował. Z Twoich wykończonych chyba tylko płatki kosmetyczne miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam peeling enzymatyczny i piankę Venus- obie rzeczy nie przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś miałam krem do depilacji z Joanny, ale nie byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję denka, piankę Venus miałam wiele razy i chyba kiedyś miałam płyn do higieny intymnej jakiś z Venus ;)

    OdpowiedzUsuń