31 marca 2015

GOLDEN ROSE, CZYLI CO ZAPEŁNIŁO OSTATNIO MOJĄ KOSMETYCZKĘ

Witam
Kolorówkę z Golden Rose odkąd pamiętam lubiłam. Zwłaszcza lakiery, gdzie marka wydaje serie z szerokim wachlarzem kolorów. Często też przechodząc koło wysepek trafia do mnie nowy kolor lakieru. Na spotkaniu blogerek trafiło do mnie nie wielkie pudełeczko tej marki, uważam, że taka forma pakowania jest nie tylko przeze mnie dobrze odbierana. Pudełeczko zgrabne w barwach marki i z logo. Spośród kilku pozycji jakie firma nam podarowała, wybrałam jeden z lakierów który przykuł moją uwagę. Nie gustowałam dotąd w takich odcieniach szaraczków, ten jest moim pierwszym, coś mnie w  nim ujęło, nie jest wyróżniającym się kolorem, ale takim ciepłym i łagodnym. 
Cała seria Color Exspert posiada 98 kolorków. Mój szaraczek bo tak na początku go nazwałam posiada numerek 83. W słońcu natomiast wpada w jasno-szary fiolet. W buteleczce dostrzegłam bardzo drobniutki różowy shimmer, na paznokciach jednak go słabo widać, ewentualnie w dobrym świetle jest do wykrycia.

Buteleczka jest szklana i posiada 10,2 ml lakieru. Podoba mi się skuwka w której znajduje się pędzelek ponieważ producent tym nawiązuje do danego koloru. 
Pędzelek maluje wygodnie, jest szeroki. Gęstość w lakierze jest na dobrym poziomie dlatego możemy się ustrzec przed wylewaniem lakieru na skórki podczas malowania. Wadą jest zapach - typowy śmierdziuszek.
Do uzyskania dobrego efektu wystarczyły dwie warstwy. Wysychają dosyć szybko do 20 minut mamy dobrze wyschnięte paznokcie. Nie tworzą się po tym odgniotki, sprawdzałam. Po wyschnięciu płytka idealnie błyszczy. Lakier wytrzymał w moim przypadku 4 dni bez żadnej bazy. Szybko się zmywa i nie powoduje wysuszenia płytki. 
Koszt buteleczki to nie całe 6 zł. 
Dostępny na wysepkach/w drogeriach.


  
  
pozdrawiam - Magda 

29 marca 2015

ZADBANE DŁONIE TO WIZYTÓWKA KAŻDEGO Z NAS

Witam
Wykonując zawód geologa, dłonie moje są narażone często na złe warunki. Profilując grunt, nie ma siły, abym go nie dotknęła. Moim zadaniem jest stwierdzenie z czym mamy do czynienia. Niestety rękawiczki robocze muszę wtedy ściągnąć nie patrząc jaką mamy porę roku i określić co zostało na powierzchnię wydobyte. Są to przeważnie gliny różnego rodzaju, iły oraz piaski, które należy określić makroskopowo. Nie jest to w każdym razie ropa czy gaz. Kiedy ludzie nas pytają podczas prac czy do tych złóż się dowiercamy.
Często, na co dzień sięgam po "naprawiacze" dłoni. W samochodzie po pracy oczyszczam wstępnie skórę i nawilżam ją od razu kremem, ponieważ bardzo szybki się wysusza i nabiera szorstkości. Uznaję, że dłonie każdego z nas to nasza wizytówka. Dlatego tak szczególnie dbam o nie. Poznałam ostatnio duet składający się z peelingu i maski do kompleksowej regeneracji dłoni opracowany z wykorzystaniem NHAC Biocervin MIC-1 wytwarzanego na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1 - Revitacell Stem Cells Hand Set

Od razu wyjaśnię co to jest NHAC Biocervin MIC-1

to unikatowy składnik pozyskany dzięki przełomowemu odkryciu naukowemu –opatentowanej linii komórek macierzystych MIC-1. Jego aktywne czynniki białkowe stymulują skórę do regeneracji. Zawiera łatwo przyswajalne formy kolagenu, które odbudowują uszkodzenia i stymulują powstawanie nowych włókien kolagenowych w skórze. Daje impuls do szybkiej, efektywnej, naturalnej i samodzielnej regeneracji.

W sporym pudełku w jasnej tonacji znajdziemy dwie tubki o pojemności 75 ml każda. Tubki wyglądają zwyczajnie i zamykają się systemem klik.
Zabieg podzielonym jest na dwa etapy. Na początku korzystamy z peelingu do dłoni z drobinkami  orzechów karite oraz naturalnymi olejkami z oliwek, migdałów i słonecznika, będącymi źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witamin.
Drobinki wzrokowo są dobrze widoczne, lecz nie obawiajmy się nawet bardzo wrażliwa skóra nie zostanie podrażniona, są one łagodne podczas masażu i lekko wyczuwalne, ich ostrość nie wpłynie negatywnie na naskórek.
Peeling jest prosty w użyciu. Przed masażem oczyszczałam jedynie dłonie i dobrze je wysuszałam. Po czym wyciskałam taką większą ilość peelingu i masowałam nim minutę dłonie. Po rozprowadzeniu peeling zmieniał się w konsystencję emulsji. Pachniał prawie neutralnie. Przy takim produkcie z chęcią spodziewałam się jednak owocowego zapachu - szkoda, bo go nie zastałam. Po określonym czasie dłonie spłukiwałam pod bieżącą, letnią wodą.

Po peelingu czas na regeneracyjną maskę do dłoni redukującą przebarwienia na bazie patentowanych komórek macierzystych MIC-1 z dodatkiem witamin. Maska do dłoni zawiera połączenie NHAC Biocervin MIC-1 oraz składników dodatkowych (m. in. masła shea, oleju kokosowego oraz witamin C i E), które zapewnia kompleksową regenerację na poziomie komórkowym, odżywienie, wygładzenie oraz redukcję przebarwień. Maska ma białą barwę jak większość kremów do rąk. Używa jej się podobnie jak peelingu. Potrafi się szybko wchłonąć nie pozostawiając tłustego filmu. Zapach jej jest również słabo wyczuwalny.
Zabieg wykonywałam średnio dwa razy na tydzień. Minął teraz trzeci tydzień stosowania odkąd używam tego zestawu. 
Po peelingu skóra rąk po masowaniu po każdorazowym użyciu stawała się niesamowicie gładka. Martwy naskórek zostawał usuwany.  Natomiast maska dopieszczała je swoim działaniem. Skóra dłoni miękła. Po upływie kilku tygodni wyczuwam po części elastyczną - napiętą skórę. Wilgotność na tyle się utrzymuje, że rzadziej sięgam w ciągu dnia po krem. Trudno zauważyć czy skóra jest na tym etapie odżywiona. Przebarwień takowych nie mam więc tu Wam nie mogę sprecyzować działania tego zestawu. 
Skład - peeling
Składniki aktywne: olej słonecznikowy, oliwa z oliwek, olej migdałowy
 Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Polyethylene, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sucrose Palmitate, Butyrospermum Parkii Nut Shell Powder, Mangifera Indica Fruit Extract, Olea Europaea Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Eugenol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 19140, BHA.
Skład - maska
Składniki aktywne: NHAC Biocervin MIC-1, masła shea, olej kokosowy, witamina E, witamina C, ekstrakt z owoców granatu

 Aqua, NHAC Biocervin MIC-1, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Cocos Nucifera Oil, Stearic Acid, Ricinus Communis Seed Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Hydrogenated Castor Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum, Eugenol, Copernicia Cerifera Cera, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, CI 19140.


pozdrawiam - Magda

27 marca 2015

TARTALETKI PEŁNE NADZIEI, CZYLI CO NOWEGO W ŚWIECIE ZAPACHÓW Z YANKEE CANDLE

Witam

Nastała wiosna, a z nią coraz to cieplejsze dni. Częstotliwość odpalania kominka zmaleje, więcej palę go na jesień i zimę. Jednak wychodzące od producenta Yankee Candle coraz to nowsze zapachy trudno jest mi ominąć! Wciąż nie jestem nimi znudzona i wiem, że na wielu blogach cieszą się  popularnością. Nowości jakie będę poznawać i dzielić się co do zapachu będą ukazywać się w przyszłych notkach. Dzisiaj wstępnie pokarzę Wam kilka nowych pozycji. Nie są one ujednolicone, znajdziecie w nich zapachy owocowe, kwiatowe...



Woski z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic: 
Aloe Water - wyczuwalne aromaty: woda aloesowa.

Cassis - wyczuwalne aromaty: czarna porzeczka.

Shea Butter - wyczuwalne aromaty: masło shea

Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic:
Pink Grapefruit- wyczuwalne aromaty: różowy grejpfrut

Wosk z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Simply Home: Vanilla honey - Wyczuwalne aromaty: wanilia, miód.

Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic:  Red raspberry - wyczuwalne aromaty: dojrzałe maliny.

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic: 
Moroccan argan oil - wyczuwalne aromaty: paczula, drzewo sandałowe oraz olejek arganowy.

Garden sweet pea - wyczuwalne aromaty: groszek pachnący, gruszka, brzoskwinia, frezja oraz drzewo różane.

Pineapple Ciliantro - wyczuwalne aromaty: ananas, kolendra.






Zapachów jestem ciekawa, nie ukrywam, przez folię nie które aż proszą się już na bliższe poznanie by odpalić je w kominku, ale kończę jeszcze pozostałości jakie mi zostały:) 
pozdrawiam - Magda

26 marca 2015

LAVERA, SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ

Witam

Szampony to kosmetyki, które ostatnio schodzą u mnie jak świeże bułeczki. Włosy moje są naprawdę bardzo długie, nigdy na taką długość odkąd żyję na tym świecie nie udało mi się ich zapuścić. Nie którzy pytają mnie czy czasami nie mam dopinki - odpowiadam dumnie, że nie. 
Przez wiele lat zawsze coś podcinałam, cieniowałam, teraz są proste. Jednak włosy moje nie są łatwe w utrzymaniu. Lubią się przetłuszczać (zwłaszcza kiedy się gimnastykuję), są cienkie i nisko porowe dlatego wymagają częstego mycia. Poznałam ostatnio szampon Lavera do włosów przetłuszczających się z wyciągiem z bio-cytryny i bio-mięty.




Szampon ma postać galaretowatą, rzadko spotykam taką konsystencję w szamponach. Jednak nie jest to dla mnie cecha uboczna. Jest przeźroczysty oraz charakteryzuje się pięknym cytrynowym orzeźwiającym zapachem. Mycie nim włosów jest bardzo pobudzające dzięki zapachowi. Po umyciu woń staje się mało wyczuwalna. Dobrze się zapienia kiedy dodamy po nałożeniu na włosy dodatkowo wody. Źle radzi sobie kiedy chcemy zmyć olej lub naftę kosmetyczną, ale to wynika ze składu. 



Po kilkukrotnym użyciu częstotliwość mycia włosów zmalała o jeden dzień. Tutaj szampon zadziałał, uregulował po części wydzielające się sebum ze skalpu dzięki wyciągowi z kwiatu arniki i bio-winogron. Łagodne roślinne środki myjące (tensydy na bazie cukru i kokosa) nie podrażniły skóry. Włosy dobrze zostawały oczyszczone, odświeżone, nabrały blasku. Szampon zresztą jak każdy inny, którego używam plątał włosy. Koniecznie musiałam skorzystać z odżywki. Nie zawiera silikonów.
Zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji.
100% naturalny kosmetyk, wegański.


Składniki: wodno-alkoholowy wyciąg z limonki*, substancje myjące na bazie cukru i kokosa, betaina, atlantycka sól mineralna, ekstrakt z ryżu*, ekstrakt z migdała*, ekstrakt z drożdży*, ekstrakt z pszenicy*, ekstrakt z soi*, ekstrakt z kwiatów arniki*, ekstrakt z trzciny cukrowej*, ekstrakt z winogron*, hydrolat z mięty pieprzowej*, faktor nawilżający na bazie cukru, PCA glyceryl, roślinny kompleks kreatynowy*, fitynian sodu, mieszanka naturalnych olejków eterycznych
Szamponu w opakowaniu mamy 200 ml. Z punktu widzenia mycia długich włosów, jest średnio wydajny. Ładna, estetyczna szata graficzna zdobi buteleczkę. Zamykanie typu klik, odpowiednie. 


25 marca 2015

RECENZJA GOŚCINNA: BALNEOKOSMETYKI, ŻEL GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY DO SKÓRY TŁUSTEJ I MIESZANEJ

Witam

Moja pierwsza gościnna recenzja - odczucia po stosowaniu żelu głęboko oczyszczającego do mycia twarzy marki Balneokosmetyki przedstawi moja siostra ze względu, że jest posiadaczką cery tłustej, mieszanej.
 Żel w swym składzie posiada leczniczą najsilniejszą na świecie wodę siarczkową, ekstraktem z kory wierzby, borowiną i olejkiem jojoba.

Substancje aktywne:
 Woda siarczkowa
Bardzo silnie zmineralizowana woda lecznicza o wyjątkowo wysokiej zawartości bioaktywnej siarki oraz innych mikro i makroelementów takich jaki: sód, wapń, magnez, potas, chlor, brom, jod.
Ekstrakt z kory wierzby
Zawiera kwas salicylowy, który złuszcza, przyspiesza odnowę naskórka i działa antybakteryjnie.
Termoaktywna borowina
Biologicznie czynny rodzaj torfu. Zawarte w niej kwasy organiczne i sole nadają jej właściwości przeciwzapalne, ściągające, rozgrzewające i bakteriobójcze.
Jojoba
Zawarte w żelu drobinki jojoba głęboko oczyszczają i pielęgnują, zapewniając optymalne wygładzenie i nawilżenie skóry. Działa hamująco na naturalne wydzielanie sebum.

Używany przez siostrę żel już prawie dwa tygodnie przynosi pozytywne efekty na które liczyłyśmy w sumie obie - ja z czystej ciekawości. Widać wstępnie, że 200 ml będzie służyć długo, ubytek jest znikomy. Samo opakowanie jest przejrzyste dla konsumenta i zamykane na klik. Zapach żelu sprawia, że oczyszczanie twarzy to sama przyjemność, pachnie świeżo, cytrusowo i orzeźwiająco. Żel jest półpłynny i lekko beżowy z jasnymi drobinkami jojoba. Po nałożeniu na twarz lekko się zapienia, nie spływa i daje się łatwo usunąć.
Skład
Aqua(Water), Acrylates Copolymer, Sodium Laureth Sulface, Cocamidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Peat Extract, Saponaria Officinalis (Soapworth) Extract, Sulphide-Sulphide Hydrogen Salty Mineral Water, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Sodium Cocoyl Apple Amino Acids, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Butter, Hydrogenated Jojoba Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Panthenol, Limonene, 2-Brobo-2-Hitropropane- 1,3-Diol, Methylchloroisothiazolinone, Methylosothiazolinone, Disodium EDTA.

Bez dodatku mydła – zawiera wyłącznie delikatne roślinne środki myjące.

Przywraca naturalne pH.


Po kolejnym umyciu twarz jest precyzyjnie oczyszczona z nadmiaru sebum przy tym nie jest podrażniona, żel obchodzi się z nią bardzo delikatnie. Drobinki jojoba przyjemnie masują skórę. Pory w późniejszym okresie zostają odblokowane i zmniejsza się tym samym ilość wągrów. Żel wygładza skórę, reguluje pracę gruczołów. Skóra przestaje się świecić wygląda zdrowiej. Nabiera odpowiedniej wilgotności. Żel dobrze radzi sobie z usuwaniem makijaży, nie sprawia, że mamy podrażnione oczy. 
Siostra jest zadowolona i na pewno nie obejdzie się bez zakupu kolejnej buteleczki bo 30 zł warto wydać i być zadowolonym.

23 marca 2015

NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE: BELL

Witam

Na spotkaniu blogerek marka Bell obdarowała każdą z nas paczuszką w której znalazła się kolorówka: tusz do rzęs, pomadka, dwa lakiery 4D o których dziś będzie post oraz cień do powiek.


GEL 4D CAFFE LATTE MEGA GLOSS Nail Enamel

LAKIERY DO PAZNOKCI – EFEKT ŻELU: 01, 04

Zdania o mani które wykonałam ostatnio dwoma lakierami Bell wśród znajomych i rodziny są podzielone. Jednym kolorki odpowiadają i są nimi zauroczeni inni uważają, że mani jest ponure i smutne i coś mu brakuje.

Sama nie wiem co o tym myśleć! faktycznie mani nie wyszło jakoś oszałamiająco, ale Caffe Latte mi po części przypominają:) na kolejny raz użyję fantazji i spróbuję mani upiększyć wzorkiem.

Po wyschnięciu nadają paznokciom wysoki połysk, do słońca widać lśniącą, gładziutką taflę. Producent wspomina, że możemy efekt porównać do lakierów żelowych utwardzanych światłem lampy UV i faktycznie, tak jest. Same lakiery posiadają żelową gęstość i dobrze rozprowadzają się jednak tworzą smugi, które znikają po drugiej warstwie. Czas wysychania szybki, nie tworzą się odgniotki. 

W gamie specjalnie wyselekcjonowanych kolorów znajdziemy 5 odcieni „caffé latte”: perfekcyjnie mleczno biały, elegancki beżowy, smakowite malinowe frappe czy też tradycyjny kawowy oraz czarny dla zdecydowanych.  Trwałość to 4/5 dni przy codziennych obowiązkach więc tu jestem zadowolona. Zmywają się dobrze, nie wysuszają płytki paznokciowej.
Technicznie. Lakiery mieszczą się w szklanych buteleczkach, o pojemnościach 8 g. Przy aplikacji towarzyszy nam wg mnie za krótki pędzelek. 



20 marca 2015

LIERAC, MULTIWITAMINOWE SERUM DO TWARZY

Witam
Serum jest kosmetykiem silniejszym od kremu, powinno mieć wyższe stężenie składników aktywnych. Konsystencja w nim jest bardziej wodnista. Serum jest dodatkowym elementem (oprócz kremu), którym możemy zadowolić naszą skórę. 
Jest w większości przypadków wskazane by nakładać krem po użyciu serum ze względu, że sera rzadko zawierają filtry przeciwsłoneczne oraz inne substancje ochronne i odżywcze.
Serum Multiwitaminowe  Mesolift  Lierac to mój pierwszy taki kosmetyk używany wraz z kremem.
W kartoniku znajdziemy malutką tubkę o pojemności 8 ml sera. I tu mnie ta nie wielka ilość produktu pozytywnie zaskoczyła pod względem wydajności. Do aplikacji potrzeba minimalnej ilości sera by móc nim pokryć całą twarz. Serum stosuję już trzeci tydzień z częstotliwością używania 1 lub dwa razy na dzień, a sera jest jeszcze 1/4 tubki. 
Serum ma postać wodnistą, bardzo szybko się wchłania przez co możemy prawie od razu nałożyć krem/lub zacząć makijaż. W zapachu jest mało wyczuwalne, po nałożeniu zapach całkowicie znika.
Jak serum poradziło sobie u mnie? zadowolona jestem z błyskawicznego wchłaniania. Rano po jego użyciu stosowałam dzienny krem, natomiast na noc nakładałam go solo. Zaraz po nałożeniu i to za każdym razem odczuwałam nie wielkie szczypanie, które ustępowało w chwili wchłonięcia się serum. Skóra po jego zastosowaniu w dotyku stała się gładka prawie jak po maseczce czy peelingu enzymatycznym (nie od razu - po kolejnym którymś użyciu i ten stan utrzymuje się nadal). Ciekawi mnie czy ta gładkość zniknie wraz z zaprzestaniem stosowania serum? zobaczymy. Wilgotność skóry utrzymuje się na dobrym poziomie. Nie widzę by skóra nabrała blasku o czym wspomina producent czy stała się odżywiona.
 Serum jest idealne dla każdego rodzaju cery niezależnie od wieku, na każdą porę roku.

Koktajl Mesolift 15% zawiera: witaminy (5%), minerały (5%) i kwas hialuronowy(5%).


Kompleks witamin 5%: C, A i E wspomagają syntezę kolagenu, wyrównują koloryt oraz wygładzają i rozświetlają cerę. Działają również przeciwrodnikowo. B5 i B6 stymulują regenerację tkanek, działają łagodząco oraz wspomagają procesy gojenia.

Kompleks minerałów 5%: magnez, mangan, miedź, cynk, żelazo, wapń zapewniają skórze ochronę przed działaniem wolnych rodników. Jednocześnie stymulują produkcję kolagenu i elastyny oraz działają przeciwzapalnie. Dodatek magnezu zapewnia silne działanie regeneracyjne.

Kwas hialuronowy 5%: chroni skórę przed odwodnieniem, zapewnia jej elastyczność i długotrwałe nawilżenie. 

Koszt tego produktu to 45 zł. Jest to moje pierwsze serum i dla mnie nie jest czymś wyjątkowym jak czytałam na innych blogach dziewczyny się nim zachwycają  - ja niestety nie należę do tego grona. Jest to produkt poprawny, ale nie do tego stopnia bym była pod dużym wrażeniem. 

19 marca 2015

DELIKATNY PEELING ENZYMATYCZNY DO TWARZY PURI-SENSIPIL

Witam
Dermokosmetyk Pharmaceris Puri - Sensipil przyniósł mi niesamowitą ulgę, kiedy moja buzia zaczęła stawać się coraz bardziej wrażliwa. W odstawkę musiały iść peelingi z drobinkami, które zaczęły dokuczać mojej cerze.Na początku korzystałam z próbek, które ewidentnie mnie zachęciły do skorzystania z tego peelingu.Peeling polecany jest szczególnie skórze delikatnej, nadwrażliwej, podatnej na podrażnienia i alergię, szarej oraz zmęczonej.
Pudełeczko stanowi ochronę tubki w której mamy 50 ml peelingu. Bardzo czytelna czcionka na opakowaniu informuje nas o produkcie.
Tubka przed rozpoczęciem musi mieć usunięte sreberko zabezpieczające o czym świadczy, że jesteśmy pierwszymi użytkownikami peelingu. Zakrętka w tym przypadku mnie nie drażni ponieważ nie robię peelingu codziennie.

SKŁADNIKI AKTYWNE: 

FORMUŁA IMMUNO- PREBIOTIC - formuła łagodząca podrażnienia i zmniejszająca nadwrażliwość skóry. 
Leukine-Barrier formula - formuła ukierunkowana na regulację systemu immunologicznego skóry i łagodzenie podrażnień. 
Papaina - enzym przyspieszający złuszczanie zewnętrznych, zrogowaciałych warstw naskórka, oczyszcza skórę oraz rozjaśnia i wygładza jej nierówną strukturę. 


Pelling ma białą barwę, która staje się przeźroczysta po nałożeniu na twarz. Uprzednio skórę należy oczyścić. Gęstość lekka, kremowo-żelowa. Na twarzy ładnie przywiera nie spływa. Jest bezzapachowy. Nie posiada drobinek więc cera wrażliwa nie jest nic, a nic podrażniona czy zaczerwieniona chyba, że ktoś dostanie uczulenia na któryś składnik.

Peeling trzymamy od 5-8 minut po czym należ go zmyć. Naturalne enzymy proteolityczne usuwają martwe komórki nie musimy wykonywać masażu. Buzia jest na dobrym poziomie wygładzona. Jednak zauważyłam, że ciut ściągnięta dlatego sięgam po krem ponieważ nie przepadam za takim efektem. Działanie peelingu utrzymuje się do trzech dni. Używam go systematycznie już kolejny tydzień co 3/4 dni, a tubka wydaje się mieć jeszcze sporo produktu. Peeling jest łagodny dla skóry, oprócz usuwania martwego naskórka dobrze ją przy okazji oczyszcza i łagodzi podrażnienia. Koszt to około 30 zł. Do kupienia najczęściej w aptekach.

18 marca 2015

#YASUMI, TOPAZ GLAMOUR, PEELING CUKROWY

                                                                                          Witam

O peelingach już nie jeden post powstał na moim blogu. Chęć poznawania coraz to nowszych zdzieraków jest wciąż silna. Rynek kosmetyczny jest nimi nasączony, a taki fan jak ja korzysta na tym. Wśród dwóch rodzai z większą chęcią sięgam po cukrowe i mocniejsze peelingi chociaż cukrowe łagodniejsze też przynoszą efekty, ale w późniejszym czasie, przynajmniej ja wyrobiłam sobie takie zdanie w tym temacie. Na solne natomiast trzeba uważać by nie nakładać ich na ranki na skórze ponieważ potrafią nie źle podrażnić skórę, a to nic przyjemnego. Na peeling YASUMI Topaz Glamour pomarańczowy miałam od dawna ochotę przez blogosferę.


 
Jego zadania:
złuszczanie martwego naskórka, pobudzenie krążenia


Efekty / korzyści:
Złuszcza martwy naskórek


Nawilża skórę
Ujędrnia


Nie wywołuje podrażnień ani uczuleń


Pojemność: 220g
Cena: około 45 zł  

 

Peeling zamknięto w klasycznym plastikowym pudełeczku z którego łatwo wydostać produkt nawet kiedy się kończy. Kryształki cukru są średniej wielkości i są średnio ostre przez co nie szczególnie polecam go używać osobom z wrażliwą skórą. Moja lubi mocniejsze masaże więc jest w żywiole. Drobinki są mocno nasączone w olejkach, optycznie peeling ma barwę jasnego oranżu. Z pomiędzy drobinek przedostają się okruchy prawdopodobnie pomarańczy wyróżniające się ciemniejszą barwą. Zapach jest przepiękny, a kiedy zaczynamy masować ciało pomarańczowa woń nasila się i pachnie świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy i nawet przenikają nuty cytrynowe. Peeling jest orzeźwiający nadaje się zdecydowanie na letnie pory roku. Nakładamy go na zwilżoną skórę i wykonujemy masaż, polecam nabierać go w nie wielkich ilościach. Dlaczego? możemy dzięki temu uniknąć tłustej warstwy, za którą ja nie przepadam. Drobinki podczas masowania rozpuszczają się, a uwolnione olejki nawilżają skórę.

Po kilkukrotnym użyciu widać efekty jego stosowania. Skóra jest zdecydowanie gładsza, martwy naskórek zniwelowany. Śmiem napisać, że skóra stała się mocno napięta. Za każdym razem staje się dobrze domyta oraz pachnąca.


 
Peeling powinno stosować się regularnie przynajmniej raz w tygodniu. Masaż przy użyciu peelingu pobudza krążenie krwi i dotlenia skórę. Dzięki temu kosmetyki użyte zaraz po peelingu lepiej się wchłaniają.

Składniki
 
SUCROSE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, GLYCERIN, POLYGLYCERYL OLEATE, BIXA ORELLANA SEED OIL, AQUA (WATER), PARFUM (FRAGRANCE), CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) PEEL POWDER, TOCOPHERYL ACETATE, LECITHIN, ASCORBYL PALMITATE, ROSMARINUS OFFICINALIS EXTRACT, GERANIOL, LINALOL, CITRONELLOL, LIMONENE, HEXYL CINNAMAL.


Olej z pestek słonecznika - wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, zmiękcza i regeneruje naskórek.


Gliceryna - posiada silne właściwości nawilżające, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka.


Olej annato oraz witamina E - to silne antyoksydanty, neutralizują wolne rodniki i spowalniają proces starzenia się skóry.


Rozmaryn - działa na skórę antyseptycznie, dodatkowo ujędrnia i pobudza krążenie. Skórka pomarańczowa odświeża i pobudza zmysły. 
pozdrawiam - Magda