30 września 2015

YANKEE CANDLE - MADAGASCAN ORCHID

Witam
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic.
 Intensywny i intrygujący aromat białej orchidei z Madagaskaru, która kwitnie tylko przez jeden dzień.
Wosk z kolekcji Out of Africa z wonią białej orchidei z Madagaskaru. Wosk otulający domowe pomieszczenia zapachem nadzwyczajnym. Nie znam woni białej orchidei, ale jeżeli tak pachnie jak ten wosk to chciałabym widzieć ten kwiat u siebie mimo, że zakwita raz na roku.
Zapach nie tuzinkowy i nie powtarzalny, przekazuje moc szykownych perfum używanych przez dojrzałe, zdecydowane kobiety. Zapach jest wytrawny jak wino i jednocześnie słodki jak kwitnące kwiaty, w tym orchidei? 
Ofensywny aromat tego wosku nie przeszkadzał nikomu kto akurat przybył w me skromne progi, potrafił oczarować i wzbudzić pozytywne emocje. 
Dla mnie bukiet zapachowy w tej tartaletce jest bezkonkurencyjny dawno nie odpalałam ponownie z takim entuzjazmem podgrzewacza. Sądzę, że znajdzie wielu sympatyków.
Znacie ten nie zwykły kwiat jakim jest biała orchidea, której aromat został zamknięty w tartaletce?
Wosk dostępny na goodies.pl
pozdrawiam - Magda

28 września 2015

PHARMACERIS PREZENTUJE: KONCENTRAT Z WIT. C 1200 WZMACNIAJĄCO-WYGŁADZAJĄCY

Witam
Dobiega wkrótce drugi miesiąc stosowania Koncentratu z witaminą C 1200 mg wzmacniająco-wygładzającego C – CAPILIX- Pharmaceris. 
Podczas wysokich temperatur  tego lata mimo systematyczności w nawilżaniu skóry dopadały mnie momenty kiedy miałam wrażenie, że nic na nią  nie działa. W chwili kryzysowej na początku sierpnia otworzyłam buteleczkę z tym preparatem. Była to ostatnia deska ratunkowa....na ile koncentrat mi pomógł? i wpłynął na stan skóry?  zapraszam na moją opinię.

Koncentrat polecany jest szczególnie osobom ze skórą  naczynkową, która pod wpływem stresu oksydacyjnego ulega mikro podrażnieniom i szybszym procesom starzenia, pogłębiania się zmarszczek, tracąc blask i jędrność. 
W aptecznej, szklanej buteleczce mamy 30 ml koncentratu, wydać się może wielu osobom, że to znikoma ilość. Pocieszę Was od razu - ta ilość jest bardzo wydajna, kończąc drugi miesiąc kuracji nie ubyło nawet pół pojemności. Ciemne szkło chroni płyn przed promieniami słonecznymi, które szkodzą składnikom. Za pomocą pipetki odbywa się aplikacja - jest to forma wygodna i higieniczna. 
Koncentrat jest wodnisty, barwy żółtej, nie pachnie. Całość umieszczona została w dobrej jakości kartoniku z wiadomościami dla przyszłych klientek.
Koncentrat producent zaleca stosować na noc. Skórę twarzy, szyi i dekoltu powinniśmy mieć oczyszczoną po czym wodnisty płyn należy wmasować, a następnie nałożyć stosowany krem pielęgnacyjny. W przypadku kuracji skóry matowej i szarej koncentrat stosować przez min. miesiąc.
Koncentratu używałam na noc. Po umyciu i wysuszeniu twarzy nakładałam kilka kropel płynu na skórę. Nie jest on tłusty, nie lepi cery, równomiernie i w dobrym czasie wchłania się w naskórek. Niespełna tydzień po rozpoczęciu kuracji tym koncentratem pozbyłam się chwil kiedy skóra traciła wilgotność, na to w pierwszej fazie nie ukrywam liczyłam, zasługa tutaj głównie olejowi Canola. Z pierwszych pozytywnych efektów byłam zadowolona. Po 4 czy 5 tygodniach skóra w dotyku nabrała jędrności, może nie fenomenalnej, ale znaczącej. Dzięki witaminie C 12OO mg zmarszczki mimiczne, pojawiające się podczas śmiechu zazwyczaj w okolicach oczu uległy w małym stopniu spłyceniu, a skóra na całej twarzy i szyi została i nie kryguję się napisać - b. dobrze wygładzona. Przez cały ciepły letni czas olej z karotki zawarty w koncentracie pochłaniał promieniowanie UV. Teraz w lustrze kiedy oglądam twarz i dobrze przyświecę lampkami to widzę, bledsze naczynka, które były/są ze mną od pewnego czasu. Przebarwień nie posiadam i tutaj nie poznacie mojego zdania w tej kwestii.
Koncentrat dobrze służy mojej skórze. Stosowany regularnie pomaga regenerować się skórze i dobrze jej wyglądać. Starczy mi jeszcze na około 3-4?miesiące - cieszy mnie to niezmiernie i mam nadzieję, że poprawię stan cery w większym stopniu niż dotychczas.
Dermokosmetyk możecie dostać w wybranych aptekach lub <TUTAJ>
Znacie podobne kosmetyki z witaminą C?
Skład:

Witamina C - skuteczny antyoksydant o właściwościach detoksykujących, stymuluje syntezę kolagenu oraz zabezpiecza skórę przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Rozjaśnia przebarwienia, usuwa wolne rodniki, wygładza zmarszczki.
Olej Canola - bogaty w naturalną witaminę E ma właściwości łagodzące. Zmniejsza objawy przesuszenia naskórka.
Olej z karotki - bogaty w karoten, ma zdolność pochłaniania promieniowania UV. Jest inhibitorem wolnych rodników.
pozdrawiam - Magda

27 września 2015

PHARMA CF PREZENTUJE: REGENERUJĄCA MASKA DO STÓP I PAZNOKCI

Witam
Nie regularność w pielęgnacji stóp może doprowadzić do przykrych i nie estetycznych konsekwencji. Doszłam do wniosku, że dzięki systematyczności mogę pochwalić się dobrym wyglądem stóp, jednak kiedy ogarnia mnie lenistwo moje stopy to odczuwają bardzo szybko i pokazują wręcz od razu jak są zaniedbywane. Wychodzi na to, że stała opieka daje im zdrowy wygląd.
Maska No 36 Pharma CF do stóp jakiej ostatnio używałam jest maską regenerującą ma również zadbać o nasze paznokcie.
 Pudełeczko jest okrągłe i plastikowe, pod spodem znajdziemy jedynie skład i sposób użycia maski natomiast informacje o produkcie producent zamieścił na "nie pełnym" kartoniku w którym zakotwiczył pojemnik. Przed rozpoczęciem odklejamy sreberko gwarantujące nam pierwszeństwo użycia.  Maski mamy 75 ml i starcza jej na dłuższy czas. Lazurowa barwa, gęstość kremowo-żelowa i znikomy zapach to jej cechy. W zależności jaką grubą warstwę nałożymy na czyste i suche stopy tyle maska się wchłania, wyczekiwany czas jest jednak stosunkowo krótki. Na stopach nie zostaje tłusta czy lepka warstwa, a to spory plus. Ja dodatkowo ubieram bawełniane skarpetki, które ściągam przed samym snem. Maska to słowo być może w moim uważaniu jest za duże, dla mnie to przyzwoity krem do stóp. Stosując produkt co drugi/trzeci dzień na noc uważam, że stopy oddałam pod dobrą opiekę. Wartościowe składniki jakie znajdziemy w jej składzie przyczyniły się do gładkiej i nawilżonej skóry. Po lekkich otarciach w butach skóra szybciej zapominała o dyskomforcie i wracała do dobrego wyglądu, zaczerwienienia znikały. Nie mam pojęcia jak odnieść się mam do paznokci, nie borykam się z żadnymi dolegliwościami. 
Używając tej maski, stopy miałam w nie najgorszej formie, nie daję Wam jednak gwarancji, że u każdego doprowadzi stan stóp do zdrowego wyglądu itd. Sądzę, że bardziej zaniedbane stopy nie zostaną tak szybko zregenerowane. Koszt maski jest znikomy bo zaledwie 7 zł - więc ryzyko finansowe nie bolesny jeżeli komuś nie pomoże.
Dbacie o swoje stopy systematycznie?
 Składniki aktywne:
- masło shea: intensywnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę
- olej canola: silnie nawilża i zmiękcza paznokcie i skórki
- olej słonecznikowy: zmiękcza i wygładza, posiada właściwości kojące
- ekstrakt z ogórka: sprawia, że skóra staje się miękka, gładka i miła w dotyku
- witaminy E i F: dzięki nim paznokcie uzyskują elastyczność i połysk
- allantoina: łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację skóry.
pozdrawiam - Magda

25 września 2015

YANKEE CANDLE PREZENTUJE: ALOE WATER

Witam


Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic.
 Wyczuwalne aromaty: woda aloesowa.

Czysta, odświeżająca woda zmieszana z gęstym, kojącym aloesem tworzą cudownie odprężającą mieszankę aromatów.
 Na początku każdego wosku zgaduję z czym kojarzy się mi sam jego kolor, ciut oczywiście zerkam na obrazek. Przy tym wosku widziałam wosk, z dodatkiem mięty - na to wskazywała barwa. Pomyliłam się w tym przypadku i to bardzo:) autor wosku chciał nam przekazać zapach "wody aloesowej". Tak w 100% nie wiem jak pachnie aloes, mam pewne wyobrażenie z kosmetyków z jego dodatkiem. Jest to dla mnie zapach spokojny i przygaszony, ale charakterystyczny. Odpalałam ten wosk kilka razy, chciałam wyczuć olejek aloesu w nim zawarty, ale ciężko mi uznać, że go rozpoznałam. Dla mnie wosk przedstawił się jako: melon perfumowany:) też ładnie, nie zarzucam mu monotonii czy nudy, jest spokojny, dla mnie nie ciężki. Odpowiada mi na jesień:) 

Rozpoznajecie bezbłędnie woń aloesową? w kosmetykach czy też w różnego rodzaju świecach?
Wosk dostępny na goodies.pl
pozdrawiam - Magda

24 września 2015

TOŁPA PREZENTUJE: BOTANIC, BIAŁE KWIATY - ORZEŹWIAJĄCY TONIK-MGIEŁKA

Witam
Upalne dni za nami, podobno pogoda ma nas jeszcze pozytywnie zaskoczyć - czekam więc. Każdy pamięta ostatnie upalne lato. Zamiast się cieszyć, narzekaliśmy chyba wszyscy momentami na wysokie temperatury. Wpływu jednak nie mamy na pogodę, możemy jedynie doraźnie sobie ulepszać ten czas. W tym ciepłym okresie zauważyłam nagłe wysychanie skóry na twarzy podczas przebywania nawet w cieniu. Zaczęłam szperać w zapasikach i znalazłam Orzeźwiający Tonik-Mgiełkę Tołpy, Białe Kwiaty. Jak się sprawdził? zapraszam na recenzję.
Tonik należy zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia. Buteleczka plastikowa mieści 150 płynnego toniku. Podoba mi się jasność szaty graficznej. Produkt dozuje się za pomocą atomizera. 
Do wyboru mamy dwa rodzaje aplikacji: 
- bezpośrednio na twarz / lub
 - przemycie za pomocy wacika. 
U mnie wybór od drugiego zastosowania był oczywisty - zdecydowanie propozycja druga, ponieważ strumień płynu przez atomizer był za mocny i nie daj boże takim mocniejszym strumieniem poczęstujemy oko:(.
W zapachu tonik jest dosyć męczący, kwiatowy. 
Produkt jest hypoalergiczny. Przeznaczony jest do skóry wrażliwej: każdy rodzaj.
Skład

Tonik zawiera botaniczne składniki: delikatne, białe płatki róży stulistnej, jaśminu i stokrotki: 
- nadają skórze wrażenie gładkości, miękkości oraz jedwabistości
- nawilżają, eliminują szorstkość naskórka

Tak jak wspomniałam na początku posta mgiełki zaczęłam używać w ciepłe/upalne dni, kiedy skóra zaczęła w ciągu dnia tracić wilgotność. Na początku było ok! nawet zbyt intensywny jak dla mnie zapach został zaakceptowany przez mój nos. Tonik, tonizował skórę i przyjemnie orzeźwiał od razu po zastosowaniu. Nawilżenie, w ciągu dnia utrzymywało się do wieczora. Mogłam go również zastosować na makijaż do odświeżania twarzy w ciągu dnia, kiedy wychodziłam z domu. Jednak po czasie jakieś trzy tygodnie zaczął mojej skórze szkodzić. Nastąpił efekt odwrotny, skóra na twarzy prawie na całej powierzchni zwłaszcza w okolicy nosa, na brodzie została tak wysuszona, że zlatywały z niej płaty złuszczonej skóry. Tonik nie został do końca zużyty, odstawiłam go natychmiast kiedy wyczaiłam, że mi szkodzi, nie wiem czy za często go stosowałam?.
Uratował mnie olej kokosowy, który pomógł mi opanować to nie wygodne przesuszenie. Po jego użyciu i kilku dniach rekonwalescencji skóra powróciła do normalności. Przygoda z tą mgiełką zaczęła się obiecująco jednak zakończyła się nie fortunnie:( 

Znacie ten tonik? jak u Was spisują się inne produkty Tołpy?
pozdrawiam - Magda

22 września 2015

GLINKI BOUTIQUE: ZIELONA, BIAŁA

Witam

Glinki - komuś się wydaje, że to taka papka nie najlepiej wyglądająca, bezzapachowa nie odznaczająca się niczym... taka o to postać proszku. Ich moc jest nie porównywalna do niczego, maseczki przynajmniej u mnie spadły na drugi tor, a glinki królują. 
Przez ostatnie tygodnie skóra moja poznała dwie glinki: białą i zieloną. 
Pojemność ich to: 300 ml każda. Pojemniki sporych rozmiarów, zabezpieczone plombami. Czy w użyciu są wygodne? nie za bardzo, nie daj boże trącimy odkręcony pojemnik i straty gotowe:(  
na nalepkach znajdziemy kilka informacji zamieszczonych przez dystrybutora.


Dla kogo są przeznaczone poszczególne glinki?


GLINKA BIAŁA

Właściwości i zastosowanie: Podstawowym składnikiem francuskiej białej glinki jest krzemian glinu (aluminium) - stąd jej właściwości przyspieszające gojenie ran.

Stanowi bogactwo mikroelementów i soli mineralnych (krzem, wapń, magnez, żelazo, potas), dzięki czemu intensywnie odżywia, a także odświeża i napina skórę.
Skład: 100% glinka biała
Produkt posiada certyfikat Ecocert.
Pojemność: 300 ml
Cena: 29,90 zł
Barwa: biała/ekri
Glinkę przyrządzałam z hydrolatem dodając kilka kropli oleju w celu zmniejszenia szybkości wysychania glinki na skórze. W konieczności spryskiwałam twarz hydrolatem. Glinka biała dokładnie usuwała martwy naskórek, wygładzała skórę przy okazji ją odświeżając. Po trzech tygodniach stosowania (2 razy na tydzień) skóra stała się wyraźnie napięta. Do skóry suchej i wrażliwej jak moja glinka biała jest idealna, nie podrażnia obchodzi się z nią łagodnie, a przy okazji przychylnie na nią działa. 


GLINKA ZIELONA
Właściwości i zastosowanie: Zielona glinka ma postać delikatnego pudru powstałego z drobno zmielonych cząsteczek. Obfituje w cenne mikroelementy i sole mineralne (krzem, cynk, glin, magnez, wapń, potas, fosfor), dzięki czemu intensywnie odżywia skórę. Dzięki właściwościom absorpcyjnym łagodnie oczyszcza i wygładza powierzchnię skóry. Za sprawą działania antybakteryjnego przyspiesza gojenie stanów zapalnych, niweluje powstawanie zaskórników i reguluje wydzielanie sebum. Z tego powodu zaleca się ją zwłaszcza osobom o cerze tłustej, trądzikowej, mieszanej, a także wrażliwej.
Skład: 100% glinka zielona
Produkt posiada certyfikat Ecocert

Pojemność: 300 ml

Cena: 29,90 zł
Barwa: jasna oliwkowa
Podobnie jak glinkę białą tą przygotowywałam również z hydrolatem i kilkoma kroplami oleju. Mimo tego glinka wysychała szybciej i skrapiałam twarz częściej niż jak w przypadku białej. Stosowałam ją 3 razy na tydzień. Ta glinka spisała się nieco słabiej, ale zapracowała sobie na pochwałę w innej kwestii, o której przeczytacie w dalszej części postu. Owszem oczyszczała twarz, ale na kolejny dzień czułam, że skóra łapie od nowa martwy naskórek, dziwne ale tak reagowała, przy białej mogłam cieszyć się dłużej tym komfortem. Gdybym ją nakładała może częściej to efekt utrzymywałby się stale. Zasłużyła natomiast na pochwałę, ponieważ zlikwidowała z okolicy brody doszczętnie zaskórniki, nie było ich wiele, ale zawsze świadomość ich pozbycia jest spora. Nie odnotowałam podrażnień kiedy obcowała ze skórą.
Jakie znacie glinki? a może używacie wyłącznie maseczek?


pozdrawiam - Magda

21 września 2015

FLOS-LEK PREZENTUJE: MASŁO DO CIAŁA, KARITE I OLEJ BABASSU

Witam

Masła do ciała to kosmetyki działające na moją skórę dobroczynnie, są na tyle treściwe, że potrafią zniwelować problemy przede wszystkim z przesuszaniem się. Sądziłam do tej pory, że produkt taki jak masło jest dobry tylko zimą dla mnie. Myliłam się jak ku mojemu zdziwieniu w gorące tegoroczne lato naskórek zaczął nagminnie tracić wilgotność, a balsamy nie radziły sobie w tej sprawie. W zanadrzu miałam przygotowane masło na zimę Flos-Leku z karite i olejem babassu... i tak zaczęła się moja pierwsza przygodna z masłem w lecie:)

Masło można stosować do skóry przesuszonej, odwodnionej oraz normalnej, skłonnej do okresowego spadku nawilżenia. 
Nadaje się również do masażu ciała.
W składzie znajdziemy między innymi takie składniki jak:
Masło Karite - działa łagodząco, jest naturalnym filtrem UV i neutralizatorem wolnych rodników.
Olej z nasion babassu - dobrze się wchłania i ma lekką konsystencję, nie powoduje zatykania porów.
Naturalne oleje roślinne - babassu, słonecznikowy i oliwa z oliwek rewitalizują, natłuszczają i zmiękczają skórę. 
Ekstrakt z noni - łagodzi, wzmacnia i uelastycznia skórę suchą, wrażliwą i alergiczną.

Latem masło doskonale regeneruje skórę przesuszoną i odwodnioną wskutek intensywnego opalania, a zimą wygładza, uelastycznia, nawilża i natłuszcza skórę, która jest poddana działaniu centralnego ogrzewania. 

Masło otrzymujemy w kartoniku zabezpieczonym dodatkowo folią. Wypuszczenie masła do sprzedaży w takiej formie jest jak najbardziej trafione, my użytkownicy jesteśmy w 100% pewni, że będziemy jego pierwszymi użytkownikami. Graficznie producent postawił na przewagę jasnych barw w opakowaniu. Prosto - schludnie - przejrzyście. 
Informacje o maśle znajdziemy przede wszystkim na kartoniku. Słoiczek mieści 240 ml masła dosyć luźnego jak na ten rodzaj mazidełka, ale jest ono zwarte i łatwo nakłada się na wybraną część ciała. W barwie jest jasno oliwkowe i posiada bezpieczny zapach dla każdego. Nie potrafię go do końca zinterpretować, ale zapach jest wyważony, łagodny. Wchłanianie jest szybkie jeżeli nałożymy nie wielką warstwę, natomiast kiedy chcemy dogodzić skórze i wmasujemy więcej masła musimy poczekać na wchłonięcie. Masło po rozprowadzeniu świeci się na skórze jak po olejach. Potem to zanika kiedy się wchłonie.
Masło w działaniu jest znakomite, potrafi skórę w kilka dni doprowadzić do porządku. Skóra zdobywa odpowiednie nawilżenie, staje się gładka, w dotyku wyczułam lekkie napięcie. Na początku skóra wymagała codziennej opieki, w późniejszym czasie 2-3 x raza na tydzień. Masło stosowane doraźnie utrzymuje w skórze przede wszystkim efekt dobrej wilgotności i nie powoduje szybkiej utracie wody z naskórka. Latem dodatkowo chroni skórę przed słońcem dzięki zawartym filtrom UV zawartym w maśle karite.
Masło jak na swoje działanie nie posiada wygórowanej ceny jaką jest około 25 zł, które przekłada się również na czas stosowania około 3 miesiące. Masło Wam polecam i sądzę, że powinno zaspokoić podstawowe potrzeby każdej skóry.
Zdarza Wam się używać maseł w lecie? czy przeznaczacie je wyłącznie w chłodniejsze pory roku?


pozdrawiam - Magda

19 września 2015

YANKEE CANDLE PREZENTUJE: BLACK PLUM BLOSSOM

Witam


Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. 
Wyczuwalne aromaty: kwiat czarnej śliwki, wanilia.

Owszem, pojawienie się na drzewkach ciemnych węgierek zapowiada niechybny kres wakacji i nadejście złotej jesieni. Jednak różowe kwiaty śliwy, obficie osiadające na gałązkach w maju i czerwcu, to wyjątkowo urodziwe preludium lata. Zapach i urzekające wybarwienie śliwkowych pąków zainspirowały czarodziejów z Yankee Candle do stworzenia niebagatelnej, bardzo przekornej propozycji na ciepłe miesiące. W ciemnym, fioletowym, cudownie nasyconym wosku odnajdziemy nieco perfumeryjny aromat kwiatów owocowych drzew zmieszany z nutami ciepłej wanilii i drogocennego, białego piżma. Tak stworzona tarteletka urzeka piękną barwą i zniewala wyjątkowym, owocowo-kwiatowym zapachem. Black Plum Blossom to kompozycja wakacyjna, świeża, balansująca na granicy rześkości i słodyczy. Spodoba się przede wszystkim paniom ceniącym dziewczęce, nieco toaletowe propozycje do aromaterapii. Polubią ją też panowie, którzy od letnich wosków oczekują odrobiny smakowitego odświeżenia.
Wosk przyciąga do siebie na początku swoją barwą, intensywną i mocną. Wydaje się, że zapach będzie ciężki, a okazuje się, że w rzeczywistości daje nam pełnię zadowolenia z lekkości jaką potrafi wydobyć jego tartaletka po rozgrzaniu. Zanim doczytałam jego aromaty, pierwsza myśl jaka pojawiła się w głowie to fioletowe śliwki i słusznie bo w tonacji zapachowej mamy zapach kwiatów tego owocu - więc byłam blisko. Wosk to pomieszanie kwiatów i owoców? nie mogę się jednak zdecydować, czego jest więcej.
 Wanilia jest dodatkiem wiążącym. Jest ona nie wygodna jeżeli ktoś miewa migreny, ponieważ może je wywołać, akurat jako migrenowiczka nie mam tej przypadłością i z tego powodu jestem happy:) 
Wosk powinien zdobyć wielu sympatyków. Tak wyważony zapach pomieszanych kwitnących owocowych wiosennych kwiatów oraz owoców z sadu jest zagadką i może słusznie...zapach dla mnie jest nadprzyrodzony, rześki i wciągający.
Wosk dostępny na goodies.pl
pozdrawiam - Magda

18 września 2015

ALVERDE PREZENTUJE: SENSITIV DEO ROLL-ON DRY, ALOE VERA I RYŻ

Witam
Wiele przewija się przez moją kosmetyczkę kosmetyków do higieny pach. W wakacje poznałam nowość Ziaję Soft, która zastąpiła mi blokera, jednak zanim stała się moim ulubieńcem używałam Alverde Deo Rol-Onn Dry Aloe Vera Reis - 50 ml.
 Delikatny dezodorant w kulce dla skóry wrażliwej wyprodukowany z naturalnych składników z odżywczym aloesem i ryżem. Skuteczna formuła z ekstraktem ryżu i minerałów bambusa zapewnia 24 godzinną ochronę i zapobiega poceniu się. Naturalny wzór z cynkiem i krzemem, zmniejsza wytwarzanie łoju i pozwala na oddychanie skóry,  100 % naturalnych składników, nie testowany na zwierzętach.   
Tak w skrócie opisuje kosmetyk producent.
A jakie zdanie ja o nim mam? 
 Kosmetyk w przeciwieństwie od wielu poprzedników jakich używałam jest w szklanym opakowaniu i uważam to za minus. Jedynie kremy do twarzy umieszczane w szklanych słoiczkach toleruję tutaj jakoś mi ten sam materiał - szkło, nie leży. Jest ciężkie, łatwo może upaść i zbić np: płytkę. Na szczęście u mnie jest dywanik w łazience i raptem dwa upadki nie spowodowały usterek w podłodze. Pomysł na szatę graficzną uważam za udany, jest prosty czytelny. Zapach trochę mdły, wyczuwałam w nim ugotowany ryż:) zapach nie codzienny taki obojętny, ale do zaakceptowania. W barwie biała maź rozprowadzana funkcjonalną kulką pozostawia biały ślad pod pachami jednak nie brudzi ubrań i nie zostawia paskudnych zacieków na ubraniach. 50 ml produktu było ze mną kilka miesięcy z przerwami. Dlaczego? kiedy zrobiło się naprawdę gorąco deo nie opanował higieny pach. Czułam się nie komfortowo. Musiałam go odstawić pomimo, że nie mam większych problemów z poceniem się. Natomiast w umiarkowane temperatury, naturalna formuła z bio ekstraktem ryżu, włóknami bambusowymi i minerałami krzemu zapewniały uczucie przyjemnie suchej skóry, świeżej i zadbanej po depilacji natomiast formuła  pielęgnowała skórę wrażliwą. Deo cechuje się b. dobrym składem. Cena? około 12 zł w DM, w sieci widziałam podobne kwoty. Polecić go mogę, a u kogo i jak zareaguje tego nie wiem.
Znacie inne deo Alverde? a może inne kosmetyki tej marki? jak się u Was spisały?
Aqua, Sodium Lactate, Zinc Oxide, Zinc Ricinoleate, Betaine, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Silica, Cellulose, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin, Oryza Sativa Germ Powder*, Oryza Sativa Extract*, Potassium Cetyl Phosphate, Parfum**,Geraniol**, Linalool**, Limonene**, Citronellol**, Citral**
 * Składniki z upraw ekologicznych
** Z naturalnych olejków eterycznych 


pozdrawiam - Magda

16 września 2015

MIYO PREZENTUJE: URBAN DIVA NR 1

Witam
Produkty MIYO spotkać możemy między innymi w Jaśminie. Przy ostatnich odwiedzinach w tym sklepie spotkałam zdobienia do mani Nail Academy,  które widziałam wcześniej na innych blogach i koniecznie chciałam poznać jeden z nich (do wyboru mamy 4 zestawy), zdecydowałam się do zakupu nr 01 o nazwie Urban Diva. Zestaw składa się z trzech buteleczek, każda 2 ml.
 Koszt całości około 6-7 zł. Całość zapakowana jest w blister.
Buteleczki wykonane są ze szkła. Pędzelki stanowią zamykanie, są najmniejszymi pędzelkami jakimi operowałam do tej pory malując paznokcie. Samo włosie dobrze rozprowadza dany lakier, ale sama główka jest nie wygodna - za mała, momentami trudno ją utrzymać podczas malowania, zwłaszcza kiedy ma się za długie paznokcie.
Kolor czarny - aplikacja wygodna, nie wylewa się na skórki. Po dwóch warstwach brak prześwitów, a blaszka paznokcia uzyskuje połysk. Czerń jest głęboka.
Kolor blady róż - w buteleczce wygląda niewinnie i słodko. Jednak po pierwszej warstwie uzyskujemy efekt jak po lakierze bezbarwnym. Dzięki 3 warstwą widnieje mleczno-różowa poświata. Paznokcie twardnieją.
Top coat - z drobinkami: - biało-różowo-czarnymi - o różnych formatach. Pędzelkiem łatwo możemy je nałożyć na czarny czy też różowy kolor z zestawu. 

Lakiery szybko wysychają, nie posiadają mocnego zapachu jaki często nam towarzyszy w tego typu lakierach. Paznokcie pokryte czernią czy różem zmywają się wygodnie, natomiast te z drobinkami gorzej, ale nie jest to czynność frustrująca. Mani wytrzymuje 5-6 dni, wcześniej napotykamy jedynie starte końcówki. Dla laika takiego jak ja w zdobieniu paznokci ten zestaw przyniósł zmiany w dotychczasowym mani, a efekt zobaczcie poniżej sami:)
Znacie ten zestaw do mani? 


pozdrawiam - Magda

15 września 2015

FITOMED PREZENTUJE: TONIK NAWILŻAJĄCY ZIOŁOWY, LUKRECJA GŁADKA

Witam

Nie wiem czy muszę Wam przedstawiać firmę Fitomed - jest dosyć znana w blogosferze, sama poznałam do tej pory kilka jej produktów z zadowalającym końcowym efektem. Tym razem chcę podzielić się przemyśleniami na temat Toniku nawilżającego ziołowego Lukrecja Gładka - jego przeznaczenie to cera sucha i wrażliwa.
 Firma Fitomed stawia na prostotę opakowań, jestem już do tego przyzwyczajona i w ten sposób kojarzę te kosmetyki. W tym przypadku buteleczkę mamy płaską, dzięki czemu komfortowo dopasowuje się do dłoni podczas stosowania. Przez krystaliczne ścianki widoczny jest ubytek oraz słomkowa barwa cieczy.

Informacje na tylnej etykiecie.

Tonik dozowałam na wacik i przemywałam twarz dwa razy dziennie: rano by usunąć wieczorny krem i wytworzone nocne sebum, wieczorem by zmyć zanieczyszczenia po całym dniu i resztki makijażu - jeżeli go wykonywałam. Zapach nie jest tu przeszkodą dla tych co nie lubią ziołowych nut są one słabe i przewijają się z woniami lekko kwiatowymi. Po nałożeniu toniku chwile trzeba odczekać do momentu wchłonięcia by wyrównać pH skóry. Tonik nie pozostawia lepkiej skóry, ale wyczuwalny jest minimalny film ochronny. Tonik faktycznie dobrze nawilżał/nawilża moją lubiącą tracić wilgotność skórę. W składzie zamieszczono lukrecję, która zawiera saponiny, flawonidy, kwasy organiczne. Dzięki między innymi niej woda zatrzymuje się w tkankach. Np: po przemyciu nie mam potrzeby sięgania od razu po krem mogę to uczynić przed samym położeniem się spać. Tonik działa odprężająco na skórę, odświeża i pozostawia skórę w położeniu "wygodnym". Buteleczka mieści 200 ml używam jej dosyć długo, a ubytek jest powiedzmy znikomy do pojemności. 
Tonik za cenę 10 zł z zacnym działaniem warto poznać, zachęcam go poużywać, może stanie się i Waszym ulubionym tonikiem jak u mnie przez ostatnie miesiące? Dostępny jest w wybranych aptekach.
Używacie na co dzień toników? czy omijacie ten kosmetyk w pielęgnacji twarzy?
pozdrawiam - Magda

14 września 2015

JACQUES BATTINI: MGIEŁKA ZAPACHOWA SPICED MANGO

Witam
Używacie mgiełek do ciała? ja latem bardzo lubię otaczać skórę przytulnym zapachem, a przy okazji ją odświeżać. Byłabym nie sobą, gdybym nie poznała mgiełki Jacques Battini o zapachu soczystego mojego ulubieńca - mango. Tą wersję nabyłam w Hebe za 19 zł.
 Na promocji cena wynosi około 14 zł. 
Mgiełki to takie letnie dodatki, nie są obowiązkiem, ale miło kiedy nasza skóra pachnie. 
Używana tego lata mgiełka zamknięta została w bardzo twardym plastikowym opakowaniu z atomizerem, wypuszczającym swobodny i lekki strumień zapachowy. 
Mgiełka ma postać pachnącej wody-długo  utrzymującej się na skórze do 5-6 godzin, potem skóra mniej intensywnie pachnie, ale woń nadal jest wyczuwalna. Zapach mango w tej mgiełce jest mocny, soczysty i prawdziwy powinien przenikać się z przyprawami: cynamonem, goździkami, ale kompletnie tego nie czuć. Jest tylko świeże mango. 
Mgiełki mamy 200 ml, na sezon letni wystarcza, mi została jeszcze 1/4 opakowania. 
Używałyście tego lata mgiełki?
 Oprócz mango w ofercie znajdziecie jeszcze: Juicy Berry (soczyste jagody), Oriental Cherry (orientalna wiśnia), Fresh Melon (świeży melon), White Musk (białe piżmo).

pozdrawiam - Magda

12 września 2015

CZARNE MYDŁO AFRYKAŃSKIE DUDU-OSUN

Witam

Mydło w kostce czy w płynie? jakie wolicie? jesteście wierne konkretnej kostce? ja byłam długo i jestem wierna mydełku węglowemu, ale obok niego stawiam Afrykańskie Mydło Czarne Dudu-Osun. Polecane jest szczególnie dla cery wrażliwej, problematycznej ze skłonnościami do wyprysków i przetłuszczania. Na początku chciałam go oddać siostrze ponieważ nie pasowało do mojego typu cery - mydełko dostałam od jednego ze sponsorów na spotkaniu. Jednak instynkt podpowiadał mi - zostaw to mydło i poznaj tego afrykańskiego cudaka. 
Mydełko znajdujemy zapakowane w dość lichy kartonik, nie wygląda może ładnie i na początku nie zachęcało szczególnie do szybkiego poznania, ale w kwietniu otworzyłam go i od razu moje zmysły zostały pobudzone przez fantastyczny zapach nigdy nie spotykany do tej pory, mnóstwo kwiatów połączonych ze świeżą zieloną trawką? wraz z nutami cytrusowymi, które podkreślają swoją obecność w mydle, trudno jest mi opisać ten tak doskonały zapach. Kostka jest owalna i w barwie nie czarna jak wskazuje nazwa, a mocno brązowa. Jej waga to 150 g - jest bardzo wydajne, nie ulega deformacji, bryłka utrzymuje się prawie do samego końca, przechowywałam ją w oddzielnej mydelniczce.

Składem może się pochwalić, znajdziemy w nim: miód, masło shea, sproszkowane afrykańskie drzewo sandałowe Osun, olej palmowy, palone strąki drzewa kakaowego, palone liście palmy, aloes, sok z limonki, wodę, aromat. 
Afrykańskie mydło Dudu-Osun produkowane w Nigerii jest całkowicie biodegradowalne, nie zawiera sztucznych barwników oraz konserwantów. Jest to 100% bezpieczny produkt, jego nierównomierny koloryt jest naturalny.
Czym mnie szczególnie zaskoczyła ta kostka? Pomimo, że jest przeznaczona szczególnie dla skóry problematycznej przy suchej spisała się wręcz bezkonkurencyjnie. Z obawą myłam nim na początku twarz. Okazało się, że mydełko dogłębnie przede wszystkim oczyszcza skórę odświeżając i nie wysuszając jej. Dawała poczucie nawilżenia i komfortu. Zawarta w mydle część sproszkowanego drzewa osun i drzewa kakaowego działa na skórę peelingująco - wygładzając ją, bez podrażnień. Zmagam się raz na jakiś czas z wysypem na plecach, dotąd pomagał mi żel z Pharmaceris, ale ta kosteczka też daje rady, usuwa krostki dając przede wszystkim wizualne gładkie plecy. W kontakcie z wodą mydło zapienia się delikatnie otaczając dłonie delikatną pianką. Niby taka zwykła kostka, a mi przyniosła radochę i zadowolenie podczas mycia. Jest niesamowita mimo, że z wyglądu specjalnie nie zachęca, ale szczyci się zacnym składem o którym już wspomniałam wyżej oraz ceną: 13-17 zł!  więc nie jest to suma wygórowana jak na mydło, które radzi sobie ze skórą problematyczną i jest długo z nami. 
Macie swojego ulubieńca wśród mydeł?
pozdrawiam - Magda

11 września 2015

KOSMETYKI NATURALNE BOUTIQUE, OLEJ KOKOSOWY NIERAFINOWANY

Witam


Jestem maniaczką olei, nie wyobrażam sobie w tej chwili bez nich pielęgnacji skóry. Jednym z pierwszych olei jakie poznałam był arganowy. Znajduje się on w czołówce popularnych olei kosmetycznych, posiada szerokie zastosowanie w pielęgnacji całego ciała oraz włosów. Rok temu pamiętam zachwycałam się nim, używałam go nagminnie. Jednak należy być otwartym na inne propozycje olejów jakie oferuje nam nasz rynek. Tym sposobem olej arganowy zajął po czasie drugie miejsce, a na piedestale spoczywa od wielu miesięcy olej kokosowy. Ma on wszechstronne zastosowanie w kosmetyce, nie będę się rozpisywać bo post stałby się bardzo długi. Używać go możemy również w kuchni np: jest szlachetnym dodatkiem do deserów oraz przydaje się w medycynie.



Przeszło miesiąc temu zaczęłam ponownie używać oleju kokosowego nierafinowanego w pielęgnacji włosów. 




Dysponowałam pojemniczkiem mieszczącym 100 g oleju. Samo opakowanie jest identyczne jakie spotkałam w kosmetykach Mokosh, proste z aluminiową zakrętką. Etykieta jedynie po entym użyciu oleju została natłuszczona i nie wyglądała już tak schludnie jak na początku. Przed użyciem należy oderwać plombę łączącą wieczko z pojemnikiem. Olej jest nierafinowany czyli virgin - ma ciepły kokosowy, naturalny zapach. Powstaje on w niskich temperaturach i ma znacznie więcej właściwości niż rafinowany. W konsystencji jest zwarty pod wpływem ciepłych dłoni przeobraża się w płynną postać. Nie stanowi problemu w aplikowaniu na włosy. 



Olej kokosowy nakładałam na wilgotne włosy na 2-3 godziny przed myciem. W ten sposób przenika on głębiej do kory włosa dostarczając tam składniki odżywcze i pielęgnacyjne. Stosowałam go regularnie prawie dwa miesiące / 2x na tydzień. Efekty już są widoczne dlatego chcę się nimi podzielić. Olej najszybciej zregenerował same końcówki (jeszcze nie tak dawno je obcinałam co pewien czas ponieważ ciągle się rozdwajały, a włosy mam za pas więc szczególnie nie było mi ich szkoda - nie walczę o każdy cm:))). Na całej długości olej polepszył ich ogólny stan. Dzięki stosowaniu, olej zadbał o otoczkę włosa, dzięki czemu włosy stały się mocniejsze, nie wypadają już tak jak w porze wakacyjnej. Po wysuszeniu widać na nich blask, są coraz bardziej zdyscyplinowane. Warto dać mu czas, a poprawi nie tylko stan włosów. Przy tak szerokim przeznaczeniu znaleźć w nim można sprzymierzeńca, który będzie potrafił pomóc w niejednej "dolegliwości" pielęgnacyjnej czy też zdrowotnej:)
Znacie olej kokosowy nierafinowany?


pozdrawiam - Magda

10 września 2015

YANKEE CANDLE PREZENTUJE: BLACK CHERRY

 Witam

Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: czereśnia.

"Są dojrzałe – nawet nie czerwone, ani nie karminowe! Są prawie czarne, głęboko bordowe – idealnie okrągłe i doskonale soczyste. Kuszą swoim słodkim aromatem i przywodzą na myśl najcudowniejsze chwile beztroskiego dzieciństwa, kiedy żadne, najwyższe nawet drzewo nie było przeszkodą do tego, aby skosztować świeżych czereśni. Ten smak i ten właśnie zapach – aromat cudownych, zapowiadających letnie upały czereśni – zamknięty został w woskowej masie Black Cherry. I to ten zapach może nam dzisiaj towarzyszyć na co dzień – dokładnie wtedy, kiedy mamy ochotę sięgnąć po odrobinę owocowej słodyczy, albo zanurzyć się we wspomnieniach z dzieciństwa."

Ten kto nie lubi czereśni niech nie czyta dalej posta,
fanatyków tych czerwonych, soczystych kulek zapraszam:)
 Czereśnie to owoce wczesnego lata, połowa czerwca. Osobiście je jadam, ale też bez przesady. Są soczyste, mają niesamowity aromat i smak. W latach dzieciństwa czereśnia była moim pierwszym drzewem na które się wspinałam, oczywiście z upadkami, ale nie groźnymi. Mama moja myślała, że oszaleje i coś mi się stanie bo ciągle przez okno widziała mnie na tym drzewie. Człowiek dorósł, przestał się wspinać bierze obecnie inteligentnie drabinę i zrywa te czerwone owoce za nim zjedzą je szpaki - bandyci, latający gangami pomiędzy działkami sąsiadów i wyjadają jak co roku i u nas czereśnie z drzewa.

Czereśniowy wosk jaki mi się trafił jest wyjątkowo kruchy, jest widoczny przez swoje mocne ubarwienie - zresztą nawiązuje do dobrze dojrzałych czereśni. Kiedy wąchałam go na sucho nie mogłam złapać zapachu czereśni, jednak po odpaleniu kominka ten zapach jest, bawi nas i robi ochotę na zjedzenie słodziutkich czereśni, których już nie ma bo jest po sezonie. Zapach jest wyraźny, mocny i perfumowany jednak nie uprzykrza nam czasu podczas uwalniania się z wosku. W dwóch pokojach kuchni i przedpokoju wosk wyczuwamy praktycznie cały dzień, jeżeli go zapalam z rana (przy zamkniętych oknach). Woń jest przyjemna, w deszczowe dni rozgrzewa swym aromatem pomieszczenia w których robi się miło. 
Znacie go może? jeżeli nie, polecam - jest wyjątkowo sympatyczny.
Wosk dostępny na goodies.pl
pozdrawiam - Magda
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...