6 sierpnia 2016

DENKO 39

Witam




W ubiegłym miesiącu nie publikowałam denka i tym samym przerwałam tradycję co miesięcznego podsumowania zużyć. W czerwcu przechodziłam pewien kryzys w pielęgnacji. Brak dyscypliny doprowadził do nie wielu pustych opakowań z których nie warto było tworzyć denka. W lipcu było znacznie lepiej i tym sposobem mogłam napisać projekt denko. Zapraszam!


1. Natura Bella - żel do higieny intymnej. Żel w zapachu przypomina ziołowy aromat, na czele stoi szałwia. Nie jest to zapach przeszkadzający z łatwością każdy go zaakceptuje. Samo jego działanie nie szkodzi strefom intymnym. Jestem zadowolona: ze świeżości jaką pozostawia, z mycia wrażliwej skóry bez negatywnych doznań typu pieczenie, zaczerwienienie. Żel zwilża miejsca nie doprowadza do otarć. 

2. Seboradin - ampułki forte. Każda ampułka to 5,5 ml płynu barwy jasnego beżu. Pachnie przyjemnie po nałożeniu na skalp zapach się ulatnia. Ampułek używał mój mąż, po 2 tygodniach faktycznie zaobserwowaliśmy, że włosów mniej wypada.

3. Perfecta - peeling do ciała tropikalne mango. Pełna opinia <TUTAJ>


4. IL Salone Milano - szampon do włosów suchych i zniszczonych. Szampon dobrze sobie radzi z usuwaniem olei, może trzeba chwilę pomasować nim dłużej włosy, ale jednokrotna aplikacja starcza. Włosy po umyciu są lekkie, przyjemne w dotyku (zaznaczę, że zawsze po umyciu nakładam maskę lub odżywkę). W składzie szamponu znajdziemy proteiny mleka i ekstrakt z bambusa, które dobrze wpływają u mnie na włosy, jednak nie mogę z niego korzystać stale, przerwy są wskazane ponieważ widzę, że skalp zaczyna się przesuszać. Natomiast na same włosy szampon działa prawidłowo, nie puszą się, pasma są w miarę wygładzone.

5. Timotei - lakier do włosów, super mocne utrwalenie. Lakier przeznaczony do wszystkich rodzajów włosów. Wg. mnie super mocny nie był. Pachniał odpowiednio w porównaniu z innymi lakierami, które powodują brak tchu. Strumień jaki uwalniał się był łagodny. Coś mi jednak brakowało w tym lakierze niby był na włosach, a jednak się ulatniał? po czasie. W składzie znajdziemy ekstrakt z bambusa i żywicy roślinnej.

6. Iwostin -  nawilżające mleczko do oczyszczania skóry i demakijażu, skóra wrażliwa. Skończyłam to mleczko kilka miesięcy temu, ale opakowanie się zapodziało, nie dawno go znalazłam. Pełna opinia <TUTAJ>


7. Luksja -żel pod prysznic. W zapachu powinniśmy wyczuć pomelo i kiwi. Żel pachniał przyjemnie owocowo. Mimo pojemności 500 ml skończył się dosyć szybko, gęstość była dosyć rzadka. Dobrze mył skórę, ale jej nie nawilżał o czym wspomina producent. 


8. Scandia Cosmeticsszampon dziegciowy z aktywnym węglem. Szampon w małej ilości potrafi się mocno zapienić. Włosy stają się mięsiste. Po spłukaniu są doskonale oczyszczone.Pełna opinia <TUTAJ>



9. Sayen - balsam ujędrniająco - modelujący. Pełna opinia <TUTAJ>


10. AA - hydro-żel do mycia ciała. Żel idealny na gorące dni. Zaletą jego jest odświeżający zapach. Z zetknięciu z wodą tworzy puszystą pianę, którą przyjemnie się myje. Żel sprostał zadaniu, oczyszczał skórę nie podrażniał. Zawiera algi, ekstrakt z kwiatu lotosu, d-pantenol. Skład jednak należy do drogeryjnych.

11. Alverde - żel pod prysznic z wyciągiem z kwiatu wanilii i mandarynki łagodnie oczyszcza i odświeża skórę bez wysuszania. Starannie dobrane składniki wspomagają utrzymanie naturalnej wilgotności skóry, dzięki czemu staje się miękka i gładka. Cudowny zapach wanilii w połączeniu z owocowym aromatem mandarynki pobudza zmysły i zapewnia uczucie odświeżenia przez cały dzień.
Żel prawie się nie pieni przez co często go trzeba dobierać i kończy się w mgnieniu oka.

12. Eveline - bezalkoholowy, oczyszczający tonik micelarny do cery dojrzałej i wrażliwej. Opakowanie to dostarczyła mi sis. Sama nie dawno skończyłam swoją wersję. Techniczną zaletą była forma aplikacji przez naciskanie z wierzchu krążka który dozował płyn na wacik. Opakowanie zachowam i przeleję do niego nie długo inny micelek lub tonik. Ten produkt dobrze współpracował, oczyszczał skórę, tonizował. Niestety nie ujędrniał jak wskazywał producent.


13. Bioer - mydło czarne piżmo. Mydełko wytwarza słabą, lekką pianę. Na początku kanciasta, prostokątna bryłka nie wygodnie utrzymuje się w dłoniach jednak z upływem użytkowania jest lepiej. Możemy nim myć ręce, ale również dobrze się sprawdza do mycia twarzy oraz całego ciała. 

14. Fitomed - glinka różowa. Pełna opinia <TUTAJ>

15. Sylveco - tonik hibiskusowy. Pełna opinia <TUTAJ>

16. Joanna - olejek do twarzy i ciała z olejem migdałowym. Regularne stosowanie doprowadza do likwidacji przesuszonych miejsc. Olejku nie stosowałam bezpośrednio na twarz, jednak dodawałam kilka kropel do maseczek lub glinek, przez co buzia nabierała szybszego nawilżenia. Olejek w postaci kilku kropel lądował również w wodzie podczas kąpieli. Nawilżenie ciała nie było spektakularne, ale twarda woda była o wiele łagodniejsza dla skóry. 
17. Style Pen - Nail Polish. Pachnący zmywacz do paznokci. Kupuję te zmywacze często w Hebe. Forma nawilżonego płatka odpowiada mi bardziej niż wersja standardowych zmywaczy w płynie. 


18. Joanna - gumowy krem do stylizacji włosów. Używał go mój mąż. Ma na czubie dłuższe włosy dlatego codziennie rankiem musi je doprowadzać do dyscypliny. Krem dobrze wszystkie włosy wygładzał można je było równo upiąć. Ładnie pachniał. Utrzymywał się cały dzień na włosach.

19. NO 36 - maska do stóp i paznokci. Lazurowa barwa, gęstość kremowo-żelowa i znikomy zapach to jej cechy. W zależności jaką grubą warstwę nałożymy na czyste i suche stopy tyle maska się wchłania, wyczekiwany czas jest jednak stosunkowo krótki. Na stopach nie zostaje tłusta czy lepka warstwa, a to spory plus. Ja dodatkowo ubieram bawełniane skarpetki, które ściągam przed samym snem. Stosując produkt co drugi/trzeci dzień na noc uważam, że stopy oddałam pod dobrą opiekę.

20. Świt Pharma - kolejna buteleczka antybakteryjnego żelu.

21. Laura Conti - maska do stóp. Używałam jej w ubiegłym roku, była na tyle dobra, że kupiłam ją ponownie i tym razem jej działanie było dużo gorsze:(

22. Laura Conti - pomadki ochronne do ust. Co roku kiedy robi się ciepło lubię ich używać. 

pozdrawiam - Magda

21 komentarzy:

  1. Żel z kiwi miałam ale średnio go polubiłam, siostrze się spodobał i też go szybko wykończyła

    OdpowiedzUsuń
  2. uff, ja też szampon z IL Salone Milano dałam mamie, nie wiem czy skończy go w tym roku, gigant

    OdpowiedzUsuń
  3. spore denko :) miałam kiedyś tonik Sylveco ale nie do końca mi odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie zapach żelu Luksja - musze się skusić na niego za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję tak sporego denka , nie znam produktów oprócz pomadek które bardzo lubie.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne i spore zużycie wprawdzie nie miałam jeszcze żadnego z tych kosmetyków ale większość kojarzę z blogów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hibiskusowy tonik! <3 Kocham go i polecam, jest cudowny!

    Zapraszam na konkurs u mnie na blogu, w którym można wygrać aż 3 bony po 50 zł do wykorzystania w sklepie internetowym. Wystarczy stworzyć wakacyjną listę rzeczy, które z chęcią byście przetestowały. Wybierzemy najlepsze prace i nagrodzimy bonami! Zapraszam serdecznie kochane ;*
    http://wlosy-of-tyska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szok!
    Żadnego z powyzyszych produktów nie testowałam .

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie seboradin świetnie się spisał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no no no jest na co popatrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mydło z węglem mnie zainteresowało... Lubię kostki, a najbardziej takie "wynalazki" z dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tonik Sylveco bardzo polubilam;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Perfecty z tej samej serii co ty, tylko balsam do ciała ostatnio kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam te ampułki z seboradin, ale nie byłam z nich zadowolona;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję sporych zużyć :) Miałam oleje świata i tonik Sylveco.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo tego, u mnie denka na blogu już dwa miesiące nie było.. nie mam czego pokazywać :D Po wakacjach zrobię podsumowanie co zużyłam w ciągu trzech miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie w lipcu było niewiele w denku, za to akurat sierpień zaskakuje, bo codziennie mi się coś kończy :) Ten żel z Luksji mnie zainteresował, bo pamiętam, że czerwona opuncja mi całkiem przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...