1 sierpnia 2016

LETNIA KOSMETYCZKA DO OPALANIA Z SERIĄ BIKINI OD BIELENDY

Witam


Latem skóra łapie ładną, słoneczną opaleniznę. Nawet taki uciekinier przed słońcem jak ja jest o tej porze dopadnięty przez promienie słoneczne. Jednak rzeczywistość jest inna. Spora ilość osób nie zabezpiecza wtedy skóry, wychodzi w największe nasłonecznienie i ma gdzieś, że narażają skórę na późniejsze konsekwencje. 

W najbliższym otoczeniu doradzam jednak by chronić skórę odpowiednimi kosmetykami do tego przeznaczonymi. Tego lata Bielenda przygotowała dla Nas linię Bikini w której natrafimy na produkty do i po opalaniu. Wzbogacone one są różnymi olejami i masłami. Charakteryzują się:

• PIASKO-, CHLORO I WODOODPORNYMI formułami
• Ochroną przed promieniowaniem UVA/UVB i podczerownym IR-A
• zawierają bogactwo roślinnych składników pielęgnujących 




BIKINI MAT LOOK KREM DO TWARZY SPF 50 CERA SUCHA/WRAŻLIWA

Zadaniem tego kremu jest przede wszystkim ochrona przed słońcem twarzy. SPF 50 to wysoka ochrona, mi wystarcza 30 SPF. Krem również dzięki pigmentom działa na skórę jak fluid czyli gwarantuje Nam równomierny koloryt. 
Krem jest chloroodporny oraz wodoodporny tutaj go nie przetestowałam ponieważ nie byłam z nim jak na razie na basenie czy nad wodą.

Tubka w barwie mocnej pomarańczy pasuje wręcz idealnie do tego kremu. Nie podoba mi się jedynie sama aplikacja. Zamykanie na klik świadczy o tym, że pod zatrzaskiem mamy nie wielki otwór z którego wydobywamy krem. Producent zaleca dla utrzymania maksymalnej ochrony aplikację kilkakrotnie powtórzyć w czasie plażowania oraz po kąpieli, spoceniu się lub wycieraniu ręcznikiem. Wychodzi na to, że krem musiałabym nakładać co chwilę będąc na słońcu w dodatku uważam, że człowiek jest cały czas jednak spocony kiedy jest upalny dzień. Także aplikacja dla mnie jest tu nie higieniczna ze względu na częste sięganie do tubki. Pompka jest tutaj bardziej wskazana.


Po wklepaniu kremu twarz się ujednolica, kolor akurat wkomponował się w mój naturalny koloryt idealnie. Jednak należy uważać, ponieważ krem niby się wchłania, a nie do końca. Kiedy przyłożymy dłoń czy nie chcący twarz do koszulki to widać jasno brązowe plamy, które pozostają. Podczas jazdy rowerem np: czuję jak spod okularów zaczyna spływać. Satysfakcjonuje mnie jedynie jego wysokie SPF oraz dobre nawilżenie, dwutorowe działanie jednak nie, chodzi mi o koloryt jaki nadaje. Krem jest rzadki, słabo pachnie. Dla mnie mógłby posiadać jedynie ochronę.
Pojemność: 50 ml

Cena: około 18 zł


 
BIKINI SOS NAWILŻAJĄCO - ŁAGODZĄCY BALSAM PO OPALANIU



Taki balsam po opalaniu to sezonowy obowiązkowy produkt jaki można spotkać u mnie w sezonie słonecznym. Nie wszystkie części ciała jestem w stanie sama dokładnie nasmarować, czasami brakuje mi osoby by pomogła mi w tej czynności zwłaszcza na plecach. Kiedy wieczorem czuję pierwsze oznaki przypieczenia pleców taki balsam ratuje skórę. Łagodzi podrażnienia wywołane opalaniem, przywraca skórze nawilżenie kiedy w owych miejscach została wysuszona. Zaletą tego balsamu jest zawartość 10 % składników nawilżających i łagodzących, w tym MIĄŻSZ Z ALOESU oraz D-PANTHENOL. 
Balsam jest biały, lekki, potrafi szybko zadowolić skórę w potrzebie. 

Pojemność: 150 ml

Cena: około 18 zł


 

BIKINI KAROTENOWY OLEJEK DO OPALANIA SPF 6


Forma aplikacji jaką mamy w tym olejku przypasuje każdemu. Aplikator w postaci sprayu jest wygodny i funkcjonalny. Buteleczka ma pojemność 150 ml. Olejek jest bardzo rzadki, pachnie przyjaźnie. Wchłania w dobrym czasie. Jest bezbarwny to odcień buteleczki nadaje mu jasnego pomarańczowego odcienia. Takie buteleczki z krystalicznymi ściankami dobrze eksponują bezbarwne ciecze przy okazji zapoznanie się z tekstem nie sprawia trudności. Olejek ma niską ochronę zaledwie 6 SPF, psikam nim ciało w mniej słoneczne dni lub kiedy wiem, że będę przebywać w słoneczny dzień więcej w cieniu niż na słońcu. 
Skład olejku jest ciekawy, znajdziemy w nim β-KAROTEN, WITAMINĘ E oraz MASŁO KAKAOWE, dzięki czemu intensywnie nawilża, poprawia jędrność i elastyczność skóry. Oprócz tych składników zawiera foto stabilne filtry UVA i UVB oraz zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A. Na pierwszym miejscu pojawia się nie lubiana parafina i kilka mniej znaczących składników, których bym najchętniej w składzie nie chciała spotkać. 
Dzięki temu olejkowi z niewysoką ochroną bo raptem 6 SPF podczas aplikowania go w mniej słoneczne dni nie nabawiłam się podrażnień i oparzeń słonecznych. Skóra zyskała podczas dnia dobre nawilżenie.
Pojemność: 150 ml

Cena: około 14 zł


UWAGA: Należy unikać zbyt długiego przebywania na słońcu i chronić skórę wysokimi filtrami. Długotrwała ekspozycja na słońce stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia. Produkty przeciwsłoneczne nie zapewniają 100% ochrony.

Produkty oprócz kremu, który nie zadowolił mnie do końca sprawują się bardzo dobrze. Cała seria Bikini wyróżnia się pomarańczową szatą graficzną co uważam za dobry wybór. Każdy z produktów należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia, cieszyłabym się, gdyby były do dyspozycji mniejsze pojemności bo z reguły tak bywa u mnie, że kosmetyków do/po opalania w danym sezonie nie zużywam do końca i muszę je zwyczajnie wyrzucić.


Ceny Bikini są przystępne, a produkty dostaniecie w większości stacjonarnych drogeriach lub w sklepach internetowych. Mam nadzieję, że troszczycie się latem o skórę i skorzystacie z produktów Bielendy.

pozdrawiam - Magda

16 komentarzy:

  1. Nie miałam ale jak za te cenę to warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaopatrzę się na pewno w jakiś produkt :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubięprodukty Bielendy ;) w tym roku prawie nic do opalania nie kupowałam ;)
    Ps. Mogę prosić o kliknięcie w chociaż jeden link ? http://zlota-orchidea.blogspot.com/2016/07/trzecie-zamowienie-z-dresslink-recenzja.html Bardzo mi pomożesz. Buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnie dwa produkty się u nas spisały.

    OdpowiedzUsuń
  5. mi ta seria bardzo przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. moj skóra latem jest tak samo białą jak zimą, nie opalam się

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejek mi by się mógł przydać :) ja mam bardzo ciemną karnacje na słońce plackiem np nie leżę bo zwyczajnie mi się nie chce :) ale przy kszeniu trawy mógłby się przydać bo wtedy jestem cały czas na słońcu

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj szkoda, że ten krem do twarzy nie do końca się spisuje, ciekawił mnie matujący efekt.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w tym roku opalam się z Lirene i Skin79, ale może kupię mężowi niższy filtr bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serii słonecznej nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie z kremem nie ma szału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem wypadł słabo, jeżeli ma chronić cerę to wolę bez efektu jaki daje np: fluid.

      Usuń
  12. ja od słoneczka uciekam i nie opalam się:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem nie unikniesz słońca nawet jak się nie opalasz, więc warto mieć w zanadrzu jakiś produkt z filtrem.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...