30 października 2016

DERMASTIC, SERUM PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW

                                                                                                      Witam

Pierwotnie serum przeciw wypadaniu włosów Dermastic miałam stosować sama. W rezultacie oddałam go mężowi, który zgłosił, że po prysznicu sporo włosów usuwa z odpływu. Mąż ma wygolone boki, a na środku włosy, które wiążemy w kucyk. Raz w miesiącu podgalam mu jedynie boki i faktycznie sama zauważyłam jak włosy, a był to sierpień przerzedziły mu się.

Mamy koniec października, serum co miało zrobić to zrobiło dlatego zapraszam Was drodzy czytelnicy na opinię.

Serum może stosować każdy dorosły.

Zadania serum: stymulacja wzrostu włosów oraz zapobieganie ich wypadaniu.

Pojemność: 100 ml

Cena/Dostępność: <TUTAJ> oraz w Diagnosis



 Smukła buteleczka z atomizerem.
  ––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––

Za kilka dni upłynie 2 i pół miesiąca codziennej aplikacji. Z początku przypominałam mężowi o systematycznych aplikacjach, po czasie wpadł w regularny rytm. 
Serum jest płynne, skąpo pachnie, przyjemnie. Atomizer po krótkim czasie się zepsuł, dlatego przelałam zawartość do buteleczki zastępczej i jest ok. 
Buteleczka posiadała powlekany kartonik z tekstem w dwóch językach w tym w wersji polskiej. 100 ml kończy się niedługo dobije do dna. Mąż stosował go przeważnie w miejsca, gdzie ma dłuższe włosy po bokach aplikował go mniej.
 
Sposób użycia
Stosować serum dwa razy dziennie na wilgotne lub suche włosy. Po aplikacji (5 – 10 dawek) dokładnie wmasować w skórę głowy. Nie spłukiwać. Serum należy stosować przez co najmniej 3 miesiące. Nie jest tłuste, nie skleja włosów.

Składniki
Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Polyquaternium-10, Amodimethicone, Trideceth-12, Cetrimonium Chloride, Arginine, Lactic Acid, Glycine Soja Germ Extract, Triticum Vulgare Germ Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Sodium Benzoate, Gluconolactone, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Stymulacja wzrostu włosów. Zapobieganie wypadaniu.

––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––

Serum jest silnie skoncentrowane. Skład jest krótki. Doszukamy się w nim kiełków soi i pszenicy, które są bogate w cukry, tarczycę bajkalską i argininę (kompleks BaicapilTM). Swoim działaniem mają uniknąć wypadania włosów.

BaicapilTM dodatkowo pobudza aktywność i żywotność istniejących mieszków stymulując wzrost nowych włosów oraz zwiększając ich objętość. Skuteczność kompleksu BaicapilTM została potwierdzona badaniami in vitro, in vivo przeprowadzonymi pod kontrolą dermatologiczną.

Kompleks Baicapil.
 ––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––

Serum na początku nie przynosiło niczego. Nie liczyłam zresztą na wielką poprawę dlatego nie zasypywałam męża niepotrzebnymi pytaniami. Tego typu kosmetyki wymagają czasu i cierpliwości. Dopiero po dwóch tygodniach poprosiłam męża o pierwszą opinię na temat aplikacji itd. 
Usłyszałam: serum nie przetłuszcza włosów, łatwo daje się wmasować w skórę głowy, która nie jest podrażniona, łupież się nie pojawia. 
Serum przy systematycznym wcieraniu w miarę upływu dni z początku zatrzymało wypadanie włosów w dużych ilościach. Teraz wysyp jest umiarkowany, znacznie mniejszy. Widzimy, że przy zakolach pojawiło się sporo młodych włosów. Część wiązana zwiększyła objętość, a na długości włosy stały się grubsze i podatne do uczesania.
                                                  

Oprócz dozownika, który uległ uszkodzeniu serum to okazało się być bardzo dobrym produktem w kategorii pielęgnacji włosów. Na rezultaty trzeba owszem zaczekać, ale wynik jaki uzyskujemy jest zadowalający. Następuje zahamowanie wypadania włosów, pojawia się wysiew nowych, a starsze włosy zyskują na wyglądzie. 

Cena wydawać się może wysoka, ale kiedy rozłożymy to na czas w jakim stosujemy serum oraz działanie nie wychodzi to tak tragicznie. Zmagacie się z wypadaniem włosów? Polecam Wam wypróbować to serum.

pozdrawiam - Magda

29 października 2016

EXPERT CZYSTEJ SKÓRY, KOJĄCY ŻEL DO MYCIA TWARZY OD BIELENDY CERA SUCHA I WRAŻLIWA

Witam

Każdego wieczoru dokładnie oczyszczam cerę. Jest to obowiązkowa czynność bez której nie mogę się położyć spać. Poznałam szereg żeli, pianek do oczyszczania twarzy. Wierna nie jestem jednemu produktowi, lubię je zmieniać i nie przyzwyczajać skóry do jednego kosmetyku. Bielenda niedawno zapełniła sklepowe półki w kojący żel do mycia twarzy z Kwasem Hialuronowym i Kompleksem Ultra Regenerującym. O nim dziś kilka zdań - zapraszam:)

Pojemności 150 g / kosztuje 14,00 zł.

Został przetestowany dermatologicznie i posiada 6 miesięczny okres przydatności.


Kojący żel do mycia twarzy.
–––––––––––––––––––––––––––––––––––––––
 
Na pierwszy rzut oka tuba w różowych barwach przypomina mi kosmetyki młodzieżowe. Prześwitujące ścianki to w takim żelu samo dobro. Dają nam pogląd na żel, który jest malinowy z widocznymi Mikro Bąbelkami oraz łatwo zobaczyć można poziom ubywającego produktu. 
Żel przypomina w gęstości kisiel, nie przepływa przez palce i nie utrudnia aplikacji. W czasie mycia przylega do skóry, tworząc aksamitny film. 
Tuba jest miękka, a dozowanie żelu przez nieduży otwór sprawia, że wypływa taka doza jaką chcemy. Zamykanie na standardowy klik w tym przypadku jest sprawny, a stanie na głowie sprawia, że kosmetyk możemy umieścić pionowo na wąskim rancie wanny. 
Z informacji z tubki doczytałam, że żel jest bezzapachowy, trudno się z tym zgodzić kiedy wyczuwam jednak słaby zapach, zresztą w składzie widnieje "Parfum".
 

Producent zaleca używać go dwa razy dziennie o poranku i wieczorem. Należy delikatnie żel rozmasować na zwilżonej skórze, następnie spłukać wodą. Nie wspomniałam o istotnej rzeczy, że żel polecany jest skórze suchej i wrażliwej.
 

Niesumiennie go używam od wielu dni. Wieczorem zawsze, ale rano aplikację omijam. Czasami się spieszę, czasami zapominam. Od pierwszego zastosowania mam z żelem ten problem, że po spłukaniu ściąga mi skórę. Nauczyłam się z tym oswajać, ale zaraz po umyciu skóry muszę buzię potraktować kremem, aby dyskomfort rozluźnił naskórek.
 

 Gęstość kisielu, kolor malinowy - cechy zewnętrzne żelu.
 ––––––––––––––––––––––––––––––––––
 
Z żelu ogólnie jestem zadowolona. Zmywa on prawie do zera makijaż. Drobne poprawki robię płynem micelarnym (zwłaszcza oczy). Dodam, że na co dzień nie maluję się ostro, dlatego żel sporo makijażu wstępnie usuwa. Po spłukaniu zostawia cerę oczyszczoną, drobne podrażnienia są niwelowane. Cera się uspokaja. Podczas mycia, kiedy dostanie się do oczu krzywdy sporej nie robi, ja czuję czasami drobne pieczenie, jednak jestem ostrożna i wolę domyć oczy micelkiem. Żel nic się nie pieni, a sporadyczna piana pojawia się po dłuższym masowaniu skóry.

 W składzie występuje Kwas Hialuronowy, to on ma zadanie wzmocnić skórę i ją nawilżyć. Czy po używaniu żelu przez okres dwóch tygodnii skóra się wzmocniła? trudno to określić, ale za to nawilżenie można wyczuć. Ogólnie skład jest drogeryjny. 

Żel każdego dnia usuwa zanieczyszczenia, koi skórę i ją odświeża. Cera jest przygotowana do kolejnych etapów pielęgnacyjnych. Jeżeli lubicie tego typu żele to polecam wypróbować nowość Bielendy, dostępną ogólnie.


                                                                 pozdrawiam - Magda

28 października 2016

KRINGLE CANDLE WAX MELT /SWEET PEA/

 
                                                                            Witam

Sweet Pea

Dobrze już czuć jesień w powietrzu. Polecam spacery w miejscach zalesionych, tam to dopiero można spotkać malowniczą polską jesień. Liście ścielą się na dróżkach w piękne, kolorowe dywany. Taki spacer to sama przyjemność zwłaszcza kiedy towarzyszy nam pupil - pies.

Czym są woski Kringle Candle?

W składzie – 100% czystego, wyprodukowanego w USA oleju parafinowego. Po umieszczeniu w kominku lub podgrzewaczu – 1000% esencji, która uwalnia się z wnętrza wosku i stopniowo, prawie że metodycznie wypełnia pomieszczenie. Breakable Wax Potpourri to kwintesencja zapachu zamknięta w designerskim, zabawnym opakowaniu. To także najlepszy sposób na to, aby zacząć swoją przygodę z aromaterapią i samodzielnie tworzyć nowe nuty. Podzielne, nadające się do miksowania woski od Kringle Candle uwiodą każdego wielbiciela klasycznych, silnych, odświeżających przestrzeń akordów i na długo zaspokoją apetyt tych, którym marzy się bardzo intymne randez vous z nigdzie indziej niespotykanymi aromatami. źródło




Wosk ten czekał kilka miesięcy na swój czas. Po tym jak  zaspokoiłam swoją ciekawość czytając opis odnośnie aromatu jaki uwolni się uznałam, że będzie trafnym wyborem na jesień. 
 Autor miał dobre zamiary chcąc nas zadowolić zapachem jaki uzyskamy podczas roztopienia wosku, ale czy mu się to udało?



W powietrzu miała unosić się woń, w której moje umysły miały poczuć się wyjątkowo z nutą słodkiego groszku, soczystej gruszki i jabłka. Tymczasem napotkał mnie bardzo mocny kwiatowy zapach, naprawdę mocny przy w sumie skąpej ilości wosku jaką wrzuciłam do roztopienia. 

Woskowi trzeba przyznać, że ma MOC. Nieszczególnie stałam się jego wielbicielką, o gruszce czy jabłku można zapomnieć tych wyczekiwanych aromatów się nie doszukacie, wszystko zabija konkretny zapach kwiatów. Po krótkiej chwili w otoczeniu tych nut zaczyna mnie mdlić. Gdyby ten aromat był jeszcze mniej wyraźny to wszystko by grało...
W takich sytuacjach staram się mieszać różne kawałeczki wosków, jestem wtedy autorką nieokreślonego zapachu jaki zaczyna się unosić po kątach w mieszkaniu. Wosk do kupienia <TUTAJ>.


pozdrawiam - Magda

26 października 2016

KREM REGULUJĄCY PROCES ROGOWACENIA, 30 % UREA /OILLAN/

Witam

Skóra każdego człowieka zmienia się podczas życia. Następują na niej powolne zmiany lub od wczesnych lat zmagamy się z jej problemami. Żyjemy w takich czasach, gdzie możemy zaopatrzyć się w specjalistyczne maści, kremy itd. do skóry która nie jest w pełni "sprawna" do prawidłowego funkcjonowania.

Naprzeciw schorzeniom jakie dopadają skórę wychodzi Oillan - marka sygnująca dermatologiczny program pielęgnacji skóry:
niedojrzałej – noworodki i niemowlęta
bardzo suchej i wrażliwej
dotkniętej schorzeniami dermatologicznymi – AZS, łuszczyca, egzema, rybia łuska


Przez długie lata sądziłam, że jestem posiadaczką skóry normalnej. Mam jednak jak się okazało partie ciała, które potrzebują większego wsparcia pielęgnacyjnego. Dopiero od kilku lat solidniej traktuję skórę, a od kiedy zaczęłam prowadzić blog wszystko diametralnie się zmieniło. Jest kilka miejsc, które mają tendencję do rogowacenia dlatego posiłkuję się różnymi kremami.

Sądzę, że marka Oillan to był dobry wybór, ponieważ działanie kremu, który ma za zadanie niwelować rogowacenia już po krótkim czasie uporał się z newralgicznymi miejscami. Zapraszam na moją ocenę kremu.



Tubka kremu znajduje się w kartoniku.


Preparat może być stosowany po 3. roku życia, nie zawiera parabenów, barwników i kompozycji zapachowej,
testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry, pH neutralne dla skóry.


Działanie:
normalizuje proces złuszczania naskórka
intensywnie zmiękcza i nawilża
zapobiega powstawaniu zrogowaceń
zmniejsza pęknięcia naskórka
regeneruje podrażnioną skórę
niweluje świąd
posiada właściwości przeciwbakteryjne.

Informacje o kremie znajdziemy w dwóch językach: wersja angielska i polska.


 Doceniam producentów, którzy umieszczają produkt w dodatkowym opakowaniu tj. np: w tym przypadku, powlekany kartonik. Jest to wygoda dla większości klientów, ponieważ łatwiej jest zapoznać się z informacjami umieszczonymi na poszczególnych skrzydłach opakowania.

Właściwy produkt zamknięto w miękkiej tubie. Jedynie nie pochwalam zamykania na zakrętkę, preferuję zamykania na klik. Jasne opakowanie z niedużym dodatkiem kolorystycznym bardzo dobrze wygląda, zresztą nawiązuje do całej serii marki - jest łatwo kojarzone. Krem jest biały, bezzapachowy.


Składniki aktywne: mocznik 30%, kwas mlekowy, witamina E


Miejscami, którymi objęłam ochronę były: zewnętrzne miejsca pięt, łokcie oraz kolana. Kilkakrotna aplikacja kremu poprawiła znacznie miejsca zrogowaciałe. W pierwszej kolejności krem nawilżył miejsca objęte problemem. Później z dnia na dzień skóra się podgoiła i zrogowacenia zaczęły ustępować. Pięty w kilku miejscach miały widoczne pęknięcia, ucieszyłam się kiedy skóra się na nich zasklepia w tej chwili.

Na początku aplikacja odbywała się codzienna teraz po 3 tygodniach co drugi, trzeci dzień. Po posmarowaniu krem zmienia się z barwy białej na półprzeźroczystą. Zostawia na naskórku niewidoczną, ale wyczuwalną powłokę, która nie brudzi skarpet czy pościeli. Mocznik w składzie występuje zaraz na początku.

Mocznik stosowany w kosmetykach zasila NMF (naturalny czynnik nawilżający skóry - ang. Natural Moisturizing Factor)oraz modyfikuje strukturę włókien keratynowych. Jako substancja osmotycznie czynna Urea nawilża skórę w sposób fizjologiczny ściągając wodę do korneocytów (ich składnikiem jest keratyna). Mocznik jest humektantem czyli substancją o dużej zdolności absorbowania wody - ma silne właściwości higroskopijne (przyciągania, wiązania wody oraz zapobiegania jej nadmiernemu parowaniu).  źródło


Mocznik jest tzw. humektantem, czyli substancją o dużej zdolności pochłaniania wody. W swojej naturalnej postaci jest jednym ze składników odpowiedzialnych za prawidłowe nawilżenie skóry. Należy do grupy substancji, określanych jako NMF i wraz z nimi pilnuje, by proces ucieczki wody ze skóry nie odbywał się zbyt szybko, a naskórek miał prawidłową szczelność. Jego ilość w NMF wynosi około 7 proc., ale wraz z wiekiem obniża się - u kobiety po 70-tce mocznika jest niemal osiem razy mniej, niż u trzydziestolatki.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/kosmetyki/mocznik-w-kosmetykach-jakie-wlasciwosci-ma-mocznik_40716.html
Mocznik jest tzw. humektantem, czyli substancją o dużej zdolności pochłaniania wody. W swojej naturalnej postaci jest jednym ze składników odpowiedzialnych za prawidłowe nawilżenie skóry. Należy do grupy substancji, określanych jako NMF i wraz z nimi pilnuje, by proces ucieczki wody ze skóry nie odbywał się zbyt szybko, a naskórek miał prawidłową szczelność. Jego ilość w NMF wynosi około 7 proc., ale wraz z wiekiem obniża się - u kobiety po 70-tce mocznika jest niemal osiem razy mniej, niż u trzydziestolatki.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/kosmetyki/mocznik-w-kosmetykach-jakie-wlasciwosci-ma-mocznik_40716.html

Mocznik jest tzw. humektantem, czyli substancją o dużej zdolności pochłaniania wody. W swojej naturalnej postaci jest jednym ze składników odpowiedzialnych za prawidłowe nawilżenie skóry. Należy do grupy substancji, określanych jako NMF i wraz z nimi pilnuje, by proces ucieczki wody ze skóry nie odbywał się zbyt szybko, a naskórek miał prawidłową szczelność. Jego ilość w NMF wynosi około 7 proc., ale wraz z wiekiem obniża się - u kobiety po 70-tce mocznika jest niemal osiem razy mniej, niż u trzydziestolatki.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/kosmetyki/mocznik-w-kosmetykach-jakie-wlasciwosci-ma-mocznik_40716.html

Posiłkujecie się podobnymi kremami? Ten jest wart poznania, dlatego zachęcam do rozejrzenia się za nim. Apteki to miejsce, gdzie można go dostać. 
  
pozdrawiam - Magda

24 października 2016

CARBO DETOX, OCZYSZCZAJĄCE MASKI WĘGLOWE /BIELENDA/

Witam

Szczerze, to nie jestem fanką saszetkowych maseczek. Owszem uwielbiam maseczki, ale np: w tubach. Sama forma saszetki jest wg. mnie niehigieniczna i mało funkcjonalna kiedy ją otworzymy.

Kiedy jednak pojawiają się nowości na rynku kosmetycznym czasami nie mogę się opanować i jak najprędzej chcę się zapoznać jak w tym przypadku z trzema nowymi wersjami maseczek Carbo Detox, Bielendy.
Mydło węglowo, którego używam od wielu miesięcy jest doskonałe w oczyszczaniu skóry dlatego tym bardziej maseczki musiały się u mnie pojawić.

Wszystkie maski zawierają aktywny węgiel zwany czarnym diamentem.  W kosmetyce, działa on antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco. Dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnes: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zapchane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków.

3 nowości Bielendy

 Pojemność: 8 g w zupełności wystarcz by pokryć całą twarz (omijając okolice oczu), dekolt i szyję. Cieszy mnie fakt, że opróżniam saszetkę do końca, czasami bywa tak, że można daną ilość dzielić na dwa/trzy razy, ale skutkuje to tym, że maseczka zaraz przy otworze wysycha tworząc skorupkę. Kolejna wada saszetkowców:( 
Mam nadzieję, że Bielenda wypuści te maski w większych tubkowych wersjach lub słoiczkach.

Sama aplikacja nie jest trudna, uważać należy jedynie by maska nie przelała się przez palce bo jej czarny kolor nadzwyczajnie brudzi. Maseczki jak łatwo jest się domyślić są czarne jak węgiel, przyznam, że po nałożeniu maski, straszę:))) Po 10 minutach dana maska lekko zasycha, ściąga skórę, dla nielubiących tego uczucia polecam zastosować np: wodę termalną (wystarczy spryskać twarz). Zmywanie to czynność błacha, ponieważ powłoczka nie stanowi oporu, ale można zachlapać umywalkę i jej okolicę na ciemno, dlatego u mnie maseczki były usuwane przed kąpielą w wannie.
Oprawa graficzna mimo przeważającej czerni wygląda inaczej, ale nie odpycha jest oryginalna, inna i ciekawa.

                                                                                      czerwone winogrona, glinka zielona, alga chlorella
  
Linia składa się z trzech maseczek oczyszczających węglowych do twarzy przeznaczona do różnych typów cer:

– cera mieszana i tłusta

– cera sucha i wrażliwa

– cera dojrzała.


 Cena: 2-3 zł

Dostępność: drogerie



CARBO DETOX Oczyszczająca maska węglowa do cery dojrzałej

CZERWONE WINOGRONA, bogate źródło naturalnych polifenoli, wykazują unikatowe, silne działanie antyrodnikowe, chronią skórę przed zbyt wczesnym starzeniem się i agresją zanieczyszczonego środowiska. Napinają, detoksykują i łagodzą podrażnienia. W winogronach można znaleźć miedź, chrom i cynk – pierwiastki, które wpływają na elastyczność skóry. Z kolei zawarty w nich potas decyduje o jej jędrności, a mangan i żelazo nadają cerze ładny, zdrowy koloryt.
Moim zdaniem: po użyciu tej wersji cera jest nieskazitelnie oczyszczona, gładka i miękka, nawilżenie nie do końca mnie usatysfakcjonowało - okazało się być średnie.



CARBO DETOX Oczyszczająca maska węglowa do cery mieszanej i tłustej

GLINKA ZIELONA posiada silne właściwości ściągające, dezynfekujące i gojące. Skutecznie wchłania szkodliwe bakterie i toksyny z powierzchni skóry, oczyszcza i zamyka pory, zmniejsza wydzielanie sebum, wzmacnia i rozświetla skórę. Bogata w makro i mikroelementy, działa regenerująco i odżywczo na skórę, dostarczając jej całe bogactwo pierwiastków.
Zdanie mojej siostry: po użyciu tej maseczki cera jest dobrze oczyszczona, zauważyć można jak cera staje się zmatowiona (na krótko). Jest świeża do dwóch dni. Pory średnio są zwężone, to opinia po dwóch zabiegach. 




 CARBO DETOX Oczyszczająca maska węglowa do cery suchej i wrażliwej

W mikroskopijnym organizmie ALG CHLORELLA zawarta jest niezwykła energia biologiczna, ponad 70 substancji o wysokim znaczeniu dla organizmu człowieka: mikroelementy, białka, aminokwasy, kwasy tłuszczowe, witaminy i chlorofile. Algi oczyszczają skórę z toksyn, pobudzają mikrokrążenie, stymulują syntezę kolagenu i elastyny, odnawiają komórki skóry, poprawiają koloryt cery, redukują zaczerwienia, intensywnie nawilżają i odżywiają skórę.
Moim zdaniem: po użyciu dwóch saszetek cera jest bardzo dobrze oczyszczona, a naskórek nie traci w szybkim tempie nawilżenia. Małe niedoskonałości słabo blakną. Cera staje się  gładka i świeża. 


 Maseczki umieszczone w saszetkach mają zwykle działanie doraźne. Po dwóch zastosowaniach każdej (cera sucha i wrażliwa) muszę przyznać, że mimo niespełnionych wszystkich obietnicach np: zredukowana szarość czy przebarwienia lub wygładzone zmarszczki -wg. mnie jest to nierealne, maseczki zostały przeze mnie polubione. Cera nie doznała żadnych uczuleń. Maski są  jednak zwyczajne.

Droga Bielendo - czekam na wersje w tubkach, aktywny węgiel bardzo sobie cenię, doskonale on wpływa na moją cerę dlatego mam nadzieję, że zastanę niedługo maski na sklepowej półce w innym opakowaniu. Mam nadzieję, że dłuższe wtedy stosowanie przyniesie widoczniejsze efekty.

pozdrawiam - Magda

22 października 2016

SZCZOTKUJEMY ZĘBY PASTAMI LAVERA

Witam

Jakich past używamy najczęściej? drogeryjnych?...

Jedynie w sklepikach eko stacjonarnych lub internetowych spotkać możemy naturalne pasty do zębów. Z tego co jednak widzę, społeczeństwo sięga po tradycyjne pasty. Mało popularne są jeszcze pasty o naturalnych składach. Sama od niedawna zaczęłam zwracać uwagę na pasty jakimi szczotkuję zęby.
Pasty kojarzą się z fluorem, który wbrew pozorom nie jest dobry dla naszego zdrowia. Nie będę się rozpisywać na jego temat, ciekawskich zapraszam do sieci - poczytajcie o nim.Uzyskane wiadomości o nim mogą nie jedną osobę zaskoczyć.

Wkrótce minie dwa miesiące odkąd miejsce obok szczoteczki do zębów zajęły dwie pasty od Lavery. Pierwsza bez fluoru z bio-echinaceą i propolisem oraz druga Miętowa naturalna biel i ochrona przed próchnicą.

Pojemność: każda 75 ml

Cena: od 10-14 zł

Dostępność: sklepy eko w internecie



 Zakrętki ułatwiają stanie na głowach.
––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––
Pasty znajdują się w standardowych tubkach. Ich zamykanie to zakrętka, gdzie przed pierwszym zastosowaniem zerwać należy sreberko gwarantujące wcześniejszą nietykalność. 
Pasty są białe, zwarte. Na przodzie każdej z tub widnieje etykieta informacyjna w języku polskim. Pasty dzięki szerokim zakrętkom wygodnie stoją na głowie, przez co przy aplikacji na szczoteczki łatwiej wypływają.

Zalety past: 

w 100% naturalny zapach
bez parabenów,
bez glikolu,
bez sztucznych barwników
bez silikonu
bez Phenoxyethanolu
bez PEG i SLS
fizjologiczne pH
hypoalergiczne
kosmetyki naturalne, ekologiczne, BIO
Certyfikaty: Natrue, Nie testowano na zwierzętach (Not tested on animals)


 Krótkie informacje znajdziemy w języku polskim na przodzie tub.
––––––––––––––––––––––––––––––––––––––

Pasta do zębów bez fluoru z bio-echinaceą i propolisem LAVERA BASIS SENSITIV,

To pasta w niebieskich akcentach kolorystycznych. W jej gęstości możemy dzięki językowi wyczuć drobinki są to mini cząstki krzemu.

Pasta zaskakuje pozytywnie już po pierwszym użyciu. W smaku jest mało wyczuwalna, ale genialnie odświeża jamę ustną! To echinacea i propolis powodują, że w ciągu dnia utrzymuje się w miarę świeży oddech. 

Po kilku tygodniach wszelki osad jest w zupełności usunięty, a kamień nazębny częściowo jest wyeliminowany i nie tworzy się nowy. 
Zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji. 
100% naturalny kosmetyk.
Skład
wodny wyciąg z echinacei, sorbitol, krzem mineralny, kreda, ksylit, sól morska, ksantan, substancja myjąca z kokosa, nalewka z mirry, ekstrakt z krwawnika*, ekstrakt z propolisu*, ekstrakt z arniki*, naturalny aromat 

* składniki pochodzące z upraw ekologicznych ph 7,0-7,5 

 Białe barwy i treściwe gęstości.
–––––––––––––––––––––––––––––––––––––––– 
Druga pasta to Miętowa pasta -naturalna biel i ochrona przed próchnicą. Tubka tej pasty posiada barwy zielone. 

Smak pasty jest miętowy, podoba mi się, że jest delikatny, a nie jak w pastach drogeryjnych, których posmak jest ostro miętowy, aż nie wygodny. Ta mięta jest naturalna i nie zdominowana. 

Zawartość substancji myjących – 10%, zawartość fluoru 0,14%. Ta wersja pasty daje podobnie jak jej poprzedniczka, świeży oddech na długo. Usuwa osad lepiej niż wersja niebieska. 
Formuła wybielająca posiada mineralne mikrocząsteczki i powinna usunąć lekkie przebarwienia. Tego nie widzę tak dokładnie. Szkoda, że nie miałam pasków porównawczych wtedy było by mi znacznie lepiej zobaczyć różnicę czy jakaś nastąpiła. 
Pasta pomogła mi przy nierozległych stanach zapalnych, które czasami dopadają moje dziąsła. Ból został złagodzony, dziąsła się goiły znacznie szybciej niż zwykle.
Produkt wegański. Może być stosowana przez dzieci od 6 lat.

Składniki pochodzące z upraw ekologicznych: wodno-alkoholowy wyciąg z echinacei, sorbitol, krzem mineralny, sól morska, substancja myjąca z kokosa, ksantan, dwutlenek tytanu, fluorek sodu, nalewka z mirry, ekstrakt z arniki, hydrolat z mięty pieprzowej, naturalny aromat.

     ––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––
Do past przekonałam już męża oraz siostrę, która czasami u mnie nocuje. Jeżeli jesteście zainteresowane pastami eko i znudziły Wam się drogeryjne to polecam pasty z Lavery. Poprawią stan dziąseł, uzyskacie świeży oddech na wiele godzin oraz pozbędziecie się nalotu i może częściowo kamienia. Pasty mało co się pienią, a zrównoważone zapachy (mięty) nie wypalą Wam skóry w buzi co przytrafia się to w obecności past drogeryjnych.

                                                                pozdrawiam - Magda

20 października 2016

ELFA PHARM ŚWIĘTUJE 5 LAT! URODZINOWE SPOTKANIE - KRAKÓW 2016

                                                                           Witam

W Krakowie odbywa się sporo eventów urodowych. 15 października miałam zaszczyt brać udział w jednym z nich. To w ten dzień Elfa Pharm obchodziła swoje okrągłe 5 urodziny. 


Firma Elfa Pharm Polska powstała z potrzeby dostarczania Polkom bardzo dobrej jakości kosmetyków ziołowych oraz roślinnych. 

Firma założona została w 2011 roku w Krakowie przez Dorotę i Jarosława Topolskich, którzy swoją pasję i doświadczenie wielu lat działalności w branży kosmetycznej, przekuli w sukces tworzonych marek do pielęgnacji twarzy i ciała.


Jesień w tym roku wyjątkowo Nas nie rozpieszcza. Często pada deszcz, jest ponuro i brzydko. W ten wyjątkowy dzień nad Wisłą w Krakowie zaświeciło słońce. Z uśmiechem na twarzy przed południem wyruszyłam na urodziny. Miejsce w którym zebrało się mnóstwo blogerek również należało do wyjątkowych. Zaproszono Nas do restauracji Barka przy ulicy Podgórskiej16 zacumowanej przy bulwarach wiślanych. Nigdy nie byłam w takim miejscu dlatego nie mogłam się doczekać.


Panie z marketingu Elefy zorganizowały bardzo ciekawie te kilka wspólnych godzin. O nudzie nie było mowy. Każda minuta przynosiła coś nowego:)

Po zebraniu się większości zaproszonych blogerek Panie miło Nas przywitały. Rozpoczęły event od przedstawienia firmy. Głos zabrała sama Pani Dorota - właścicielka. Wspominała pierwsze spotkania jakie odbyły się kilka lat temu z blogerkami. 





Przedstawicielki Elfy opowiedziały o markach oraz składnikach z jakich są produkowane kosmetyki.

Dla przypomnienia podaję jakie marki wchodzą w skład firmy:

Vis Plantis 

Vis Plantis to nowoczesna, specjalistyczna marka kosmetyków, która stawia sobie za cel przywrócenie i wzmocnienie fizjologicznej równowagi skóry. Cechują ją innowacyjne połączenia aktywnych, nowatorskich, standaryzowanych substancji o udokumentowanym działaniu z wysoce zaawansowanymi kosmetologicznie i dermatologicznie rozwiązaniami.

Dr Sante
Marka kosmetyków pielęgnacyjnych do włosów, składająca się z trzech linii produktowych: Argan Hair, Macadamia Hair i Keratin Hair, zawierających olej arganowy, olej macadamia oraz dodatek keratyny, podstawowego budulca włosa. Oferują one kompleksową pielęgnację włosów uszkodzonych lub osłabionych.

O’Herbal
Marka nowoczesnych kosmetyków, która zawiera wysokie dawki aktywnych, naturalnych komponentów, takich jak ekstrakty z chmielu, lnu, arniki, tymianku, mięty, brzozy czy korzenia tataraku. Produkty do pielęgnacji włosów, ciała i twarzy tworzone są przy wykorzystaniu naukowego podejścia i wiedzy na temat indywidualnego, korzystnego oddziaływania każdego składnika.

Green Pharmacy
To marka, która bazuje na wykorzystaniu składników roślinnych, do pielęgnacji całego ciała. Kompleksowa pielęgnacja twarzy, ciała, włosów oraz higieny intymnej pozwala wydobyć naturalne piękno każdej kobiety. Wykorzystuje skuteczne, naturalne receptury pochodzące z bogatych tradycji ziołolecznictwa.

Intensive Hair Therapy
Seria przeciw wypadaniu włosów, na bazie oleju łopianowego, z aktywnym kompleksem Bh Intensive+. Przeznaczona dla kobiet oraz mężczyzn. Innowacyjne sposoby pozyskiwania ekstraktów roślinnych sprawiają, że seria Intensive Hair Therapy pomaga uporać się z problemem wypadających włosów zwalczając jego przyczyny. 


Fresh Juice
Seria pielęgnujących, natłuszczających żeli pod prysznic, których szeroka gama aromatów uwodzi zmysły. Marka Fresh Juice oferuje zniewalającą przyjemność dla zmysłów podczas kąpieli, od owocowych i egzotycznych zapachów, aż po ciepłe, otulające i czekoladowe kompozycje. 0% parabenów oraz nawilżający panthenol dbają o delikatną pielęgnację skóry ciała. 

źródło 




Wszyscy z zaciekawieniem i uwagą słuchali krótkich wykładów. Jednym z nich było wystąpienie Pani trycholog, która opowiedziała Nam w skrócie o prawidłowym myciu włosów niby rzecz prosta, a osobiście uświadomiłam sobie, że popełniam kilka istotnych błędów podczas pielęgnacji włosów.

Pani Dorota, właścicielka Elfa wraz z Panią trycholog.


W trakcie spotkania każda z Nas mogła poddać się badaniu skóry. Na zdjęciu jedna z uczestniczek w trakcie bezbolesnego badania. 

Pani trycholog zbadawszy moją skórę poleciła stosowanie peelingów ponieważ skóra w kilku miejscach u mnie wydziela za dużo sebum. Poza tym na długości włosy mam zdrowe, a to dzięki maskom i odżywkom, których systematycznie używam. 



Ostatnim punktem spotkania były warsztaty florystyczne. Poprowadziły go uśmiechnięte, pełne energii dwie właścicielki Zielonego Stołu.
Zajmują się nie tylko tworzeniem dekoracji z kwiatów, ale również projektują zaproszenia ozdoby oraz wykonują projekty ogrodów przydomowych i zieleni publicznej. Dziewczyny może się kiedyś nasze drogi zawodowe spotkają ponieważ na co dzień wykonuję badania gruntu między innymi pod zieleń publiczną np. badamy teren pod przyszłe alejki w parkach.


Na warsztatach zapachniało za sprawą żywych kwiatów. Każda z Nas poznała technikę tworzenia wianka. Tak naprawdę nie jest to trudne, należy uruchomić swoją wyobraźnię i powstaje cudo. Poniżej kilka fotek. Każdy wianek jaki powstał był inny, wyjątkowy.







 Wspaniały nastrój dziewczyn z marketingu Elfy dominował cały czas :)
 

 Moje dzieło:)
 







 Nowa przyjaźń - Agnieszka:)


Przez cały czas do dyspozycji miałyśmy przekąski na słodko i słono :)

Dziękuję Elfie Pharm za zaproszenie. Bardzo miło spędziłam czas w tak w przemiłym gronie. Moc atrakcji i sielskie humory sprawiły, że cały weekend będę długo wspominać. 

Elfie gratuluję 5 urodzin! oraz życzę dalszego owocnego rozwoju:)

pozdrawiam - Magda

17 października 2016

OLIWA Z OLIWEK W KREMIE NA DZIEŃ I NA NOC: LE PETIT OLIVIER

Witam

W ubiegłym miesiącu pojawił się u mnie post dotyczący oliwki i mydełka Le Petit Olivier. Z marki byłam zadowolona i od razu zabrałam się za poznanie dwóch kremów z wiodącym składnikiem: oliwy z oliwek tłoczonej w tradycyjny sposób. 
Dzięki swoim właściwościom oliwa mocno nawilża, ochrania, odżywia i regeneruje cerę. Czy kremy faktycznie zmieniły mój stan cery po lecie? Zapraszam na opinię.

Istotna uwaga na temat oliwy z oliwek.

Ze wszystkich olejów roślinnych to oliwa ma najwięcej niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Mieści od 62 do 81% trzech nienasyconych kwasów tłuszczowych z bardzo dużym udziałem kwasu oleinowego. Główne zalety nienasyconych kwasów tłuszczowych to odbudowywanie płaszcza hydrolipidowego skóry i pobudzanie aktywności komórek, a przez to przyczynianie się do ich regeneracji. Oliwa działa także skutecznie jako przeciwutleniacz w niszczeniu komórek skóry spowodowanym przez niską temperaturę, zanieczyszczenie powietrza, wiek itp., prowadzącym do starzenia się skóry (zwalcza wolne rodniki).



Krem na noc, krem na dzień.

––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––
LE PETIT OLIVIER - Prowansalskie źródło piękna z Francji. Misja Le Petit Olivier to wykorzystywać dobroczynny wpływ natury czerpiąc bezpośrednio z kulturowego i duchowego bogactwa regionów. Marka oferuje kompletne linie produktów do pielęgnacji ciała: mydła, żele pod prysznic, szampony do włosów, odżywki do włosów, balsamy i kremy do ciała i twarzy oraz balsamy do ust. 
                                          

Wizualnie, design w obu przypadkach ujmuje swoją prostotą, która odzwierciedla naturalność produktów. Odcienie zieleni komponują się z bielą wzbudzając zaufanie. Pod skuwkami w kremach występują pompki, które dozują krem w dobrych ilościach. 

Krem na dzień - 50 ml - cena około 32 zł

Krem na noc - 50 ml - cena około 34 zł

Wskazanie - skóra sucha, wrażliwa


Dostępność - np: <TUTAJ>

Oliwkowy krem na noc.

 Oliwkowy krem na dzień.

–––––––––––––––––––––––––––––––––––– 
 Dla widocznych efektów, propozycje kremów rozpoczęłam stosować w tym samym czasie. Nie dawno minął czwarty tydzień, pierwsze efekty mogę ocenić.


Kremy nakładałam po uprzednim oczyszczeniu twarzy, czasami wieczorem aplikacja była poprzedzana peelingiem. Zapachy są przyjemne, kwiatowe nie drażnią. Zawarte aktywne składniki oprócz wszechstronnej oliwy z oliwek występujące w kremach jakie zlokalizowałam to: aloe vera i witamina E.

Rankiem po pozbyciu się sebum po nocy nakładałam krem przed makijażem, problemów nie miałam, podkład nie rolował, nie ważył się. Wchłaniał się w
dobrym czasie, może nie momentalnie, ale sprawnie. Po dwóch tygodniach zmniejszyłam dawkę kremu, ponieważ cera została bardzo dobrze nawilżona, co kilka dni nawet rezygnowałam z porcji kremu o poranku.

Wieczorem natomiast pozwalałam sobie na większą dawkę. Nie przejmując się kompletnie, że skóra się świeci i błyszczy. Krem wtedy nanosiłam równolegle nie tylko na cerę, ale i pod oczy (cieńszą warstwę).

Systematyczny peeling powodował, że krem lepiej się wchłaniał wgłąb naskórka przez co cera w czasie snu szybciej się regenerowała.

W tej chwili uważam, że został odbudowywany płaszcz hydrolipidowy skóry po lecie, ponieważ skóra nie posiada wyprysków, które zdarzały się, brak zaczerwień i podrażnień da się również zauważyć. Skóra jest uspokojona, bardzo solidnie nawilżona. Na czole, policzkach i podbródku jest miękka i więcej wygładzona. Okolice nosa szybciej się złuszczają dlatego w tych rejonach skóra nie posiada wyżej wymienionych zalet.

Znacie kremy Le Petit Olivier? lub inne produkty tej marki?


Składy.
Funkcjonalne pompki ułatwiają zachować czystość.

pozdrawiam - Magda
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...