10 marca 2017

DENKO 2/2017

 Witam

Luty przeleciał mi dosłownie przez palce. Czy jestem z tego powodu zła? Nie! Oczekuję wiosny, dlatego cieszę się, że za pasem już marzec:) 
Mimo, że luty to najkrótszy miesiąc, jednak pozwolił mi zużyć do końca kilka produktów. Zobaczycie je po raz ostatni w tym poście. Zapraszam. 




Norel Dr Wilsz - tonik żelowy z kwasem migdałowym oraz żel myjący 
Tonik żelowy jest bezalkoholowy. Przy stałym używaniu wygładza buzię, na ten moment czekałam dłużej niż powinnam bo używałam go rzadziej niż się powinno, ale efekt przyszedł. Zaletą toniku jest to, że można go aplikować na cerę naczynkową, delikatną. Tonik nie podrażnia cery nie wpływa na stan minimalnych naczynek nie pozostawia po użyciu cery czerwonej więc bez obaw można wyjść do ludzi. 
Żel ma posłużyć cerze normalnej i wrażliwej. Jest w zupełności delikatny dla skóry o czym przekonałam się zaraz po pierwszym użyciu. Z grubsza radzi sobie ze zmyciem makijażu, lekkiego i niemocnego bez użycia kolorówki wodoodpornej. Dla pewności przemywałam na końcu twarz mydłem węglowy, które ubóstwiam. Wszelkie zanieczyszczenia jakie skóra przyciąga w trakcie dnia są solidnie zlikwidowane, nie mam na myśli makijażu. Z sebum u mnie nie jest tragicznie, dlatego do końca nie wiem jak się ustosunkować. 


Le Petit Marseillais, balsam do mycia ciała
 W balsamie do mycia przewodzą masło arganowe, (które uspokoi skórę podrażnioną, wrażliwą i alergiczną, a tworząc na niej ochronną warstwę, zabezpieczy przed wysuszeniem),  wosk pszczeli (zawiera substancje występujące naturalnie w naszej skórze. Jest przebogatym źródłem witaminy A, dzięki czemu skóra dłużej zachowuje młodość. Co więcej, wosk pszczeli łagodnie, a zarazem skutecznie oczyszcza), olejek różany (działa na nastrój i pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie, odstresowuje, odpręża, łagodzi poczucie dyskomfortu). Zapach w tym balsamie jest kremowy, orzeźwiający trudno go zidentyfikować, ale jest piękny z dodatkiem róży, która potęguje jego woń. 

Anthyliis - ekologiczny płyn do higieny intymnej. Opinia <TUTAJ>



Bielanda - kojący żel do mycia twarzy, cera sucha i wrażliwa. 
Zmywa on prawie do zera makijaż. Drobne poprawki robię płynem micelarnym (zwłaszcza oczy). Dodam, że na co dzień nie maluję się ostro, dlatego żel sporo makijażu wstępnie usuwa. Po spłukaniu zostawia cerę oczyszczoną, drobne podrażnienia są niwelowane. Cera się uspokaja. Podczas mycia, kiedy dostanie się do oczu krzywdy sporej nie robi, ja czuję czasami drobne pieczenie, jednak jestem ostrożna i wolę domyć oczy micelkiem. Żel nic się nie pieni, a sporadyczna piana pojawia się po dłuższym masowaniu skóry.

BingoSpa - mleczko pod prysznic z jedwabiem. Opinia <TUTAJ>


Palmers - delikatny złuszczający peeling do twarzy. Mikrodrobinki orzecha kakaowca znakomicie złuszczają martwy naskórek. Krótki zabieg, a tyle korzyści. Twarz staje się wygładzona, miękka, oczyszczona i gładka. Nie jest czerwona i w inny sposób uszkodzona. Nie występuje efekt ściągniętej skóry czy piekącej. Krem możemy nałożyć przed samym pójściem do łóżka. Nie do końca jestem przekonana do zapachu, dostrzegam w nim czekoladową nutę, ale przewagę nad nim ma woń sfermentowanych owoców? Zapach specyficzny, nie mocny, po zabiegu się ulatnia.

Regital - krem do rąk i paznokci. Służył mi od jesieni. Wydajny. Subtelnie pachnie nie drażniąc. Lekka konsystencja łatwo się rozprowadza, po wtarciu w skórę się nawadnia. Krem zimą okazał się być za słaby. W letnie pory jego działanie będzie dużo wartościowsze niż teraz. Nie ma po nim filmu i klejącej powłoki. Ja go polubiłam.



Vis Plantis - nawilżająca emulsja do mycia ciała i włosów. Mój hit. Polecam przeczytać o niej pełny post <TUTAJ>

CD, żel pod prysznic lilia wodna. Zapach w kontakcie z wodą i zapienieniem robi się mocniejszy w trakcie samego mycia, po myciu zapach słabnie - szkoda, bo kwiecisty aromat jest przyjemny. Myjąc skórę przywracamy jej naturalne pH zawdzięczamy to składnikowi Citric Acid. Żel skutecznie oczyszcza, u mnie daje słabe nawilżenie, które i tak wspieram balsamem lub jakimś olejem. Istotne dla mnie jest w takim produkcie by oczyścił naskórek i go nie podrażnił, ten żel mi to dał dlatego mogę go polecić. Koszt jego to 10 zł, buteleczka jest wydajna. 



Ziaja, szampon wzmacniający. To pierwszy etap w myciu włosów i skóry głowy. Wymagam jedynie od niego oczyszczenia włosów oraz skalpu. Ziaja swoją nowość bardzo naperfumowała, słodko, waniliowo. Podczas mycia i masowania włosów zapach traci wyrazistość i całe szczęście. Mimo tego, że lubię zapachowe szampony to tutaj jego moc by mi utrudniała mycie włosów. Szampon jest aksamitny, lekko różowy i gęsty przez co wydajny. Po kilkukrotnym myciu zaczęłam odczuwać swędzenie skóry. Dlatego wycofałam go z mycia i skończę go używając sporadycznie bo nie może cierpieć mój skalp. Włosy natomiast są odświeżone, umyte i na tyle.

Lavera - fluid na końcówki włosów. Końcówki włosów nabrały bardzo dobrego wyglądu. W końcu zabrakło na nich szpecących białych punkcików. Przestały się puszyć. Ostatnio pozwoliłam sobie na wmasowywanie fluidu wyżej na włosy niż jedynie na same końce. Widzę, że włosy w tych miejscach stały się sypkie i nawilżone. Fluid na miesięczne używanie zregenerował końcówki nadał im zdrowego wyglądu. Wszystkim tym co borykają się z brzydkimi końcówkami polecam wypróbować ten kosmetyk. Charakteryzuje się składem, który zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji. 

Oillan - krem regulujący proces rogowacenia. Pełna opinia <TUTAJ>



Beauty Formulas - nawilżający krem do dłoni. Pełna opinia <TUTAJ>

Mum - power dry. Męski dezodorant w kulce pod pachy. Kupiliśmy go w Rossmannie. Bardzo dobrze się sprawdził, niestety ostatnio go nie ma w drogerii, a szkoda. Mąż był z niego zadowolony. Produkt dawał mu pozytywną ochronę. Nie podrażniał. Likwidował nieprzyjemny zapach, utrzymywał pachy w czystości. Bez parafiny, alkoholu i parabenów. Tani.

CzysteMydło - avocado. 
Podstawę tego mydła stanowi klasyczna formuła mydła shea; wykazuje więc działanie pielęgnacyjne, natłuszcza i nawilża. Składniki owocu awokado mają kojące i nawilżające działanie . Witaminy A,E,D i duża ilość potasu pomagają w głębszym nawilżeniu skóry, działają łagodząco i odżywczo. Substancje zawarte w maśle karite i maśle kakaowym przyspieszają gojenie podrażnień i stanów zapalnych poparzeń słonecznych. . Zachowuje wszystkie dobroczynne składniki oliwy z oliwek, oleju rycynowego, masła shea i masła kakaowego. The Secret Soap Store. Krem do dłoni z ozonem. Pełna recenzja <TUTAJ>.

pozdrawiam - Magda

26 komentarzy:

  1. Najbardziej zaciekawiło mnie mydełko awokado i płyn Anthyliis . P.s świetne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydełko w działaniu sprawdza się doskonale:)

      Usuń
  2. Sporo tego, ale co najważniejsze, większość się sprawdziła :) Oby jak najwięcej "zielonych" denek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemne określenie - "zielone" denko:)

      Usuń
  3. Kilka produktów znam osobiście i też kończę zużywać, np peeling Palmers, balsam do mycia ciała, Oillan :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Norel. Zamierzam wypróbować ten tonik

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic jeszcze nie miałam z Twojego denka, ale chciałabym peeling z Palmersa najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie jak ocenisz jego zapach. Mi nie leży:/

      Usuń
  6. Miałam żel CD ale taki średni był.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem średni, ale nie szkodzi skórze.

      Usuń
  7. Bardzo dużo tego natomiast nie miałam nic.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie peelingiem Palmers :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawił mnie fluid na końcówki Lavera, muszę więcej o nim poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie zabezpiecza końcówki, które przestają się puszyć i jest wysoce wydajny:)

      Usuń
  10. KOnkretne denko. Ja musze się za swoje zabrać :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Zainteresowała mnie ta emulsja z Vis Plantis-nie wiedziałam, że mają coś takiego w swoim asortymencie.

    OdpowiedzUsuń
  12. W lutym prawie skończyłam ten żel z CD ;) nie oczekiwałam od niego nawilżenia, najważniejsze, że nie wysusza mi skóry.

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem Ci że większości , baaa w sumie jedną rzecz znam ( CD !! ) nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam styczności z tymi produktami.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawilo mnie to mydlo z awokado :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne denko, sporo tego :) Ja jestem chyba najwolniejszym zużywaczem kosmetyków na świecie! xD Mam w zapasie chyba 8odżywek do włosów, a od kilku miesięcy ciągle męczę jedną ... Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) ♥ Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nic nie miałam z Twojego denka w ostatnim czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam produkty z Le Petit Marseillais :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To dziwne, ale nie miałam żadnego kosmetyku z Twojego denka :)

    OdpowiedzUsuń