13 sierpnia 2017

#PERFECTA, DEOBALL. ANTYPERSPIRANT W SZTYFCIE /CITRUS SORBET, FLORAL SOAP/

Witam

Znane i tak lubiane Eosy do ust już jakiś czas temu podbiły  blogosferę. 
Perfekcie się udał mały żarcik i nabrała mnie swoimi nowymi produktami w kształcie jajeczek nieco większych gabarytowo. 

Jednak to nie sławne balsamiki! Mylicie się! To antyperspiranty w kształcie jajeczek prosto z Japonii - Deoball. Gdyby były połyskujące to wyglądałyby jak kule dyskotekowe.

Ochrona pach jest u mnie priorytetowa latem. Nie znoszę przykrego zapachu jeżeli zacznie się ode mnie uwalniać. Mam ochotę zapaść się pod ziemię z myślą "śmierdzę, jak inni to odbiorą?" 
Dlatego codzienny prysznic jest obowiązkowy oraz aplikacja pochłaniacza potu.
Nie mam ulubionej też formy, najistotniejsze jest by była ta właściwa i skuteczna. 


Pojemność - 15 g
Cena - 30 zł

Poznałam dwie propozycje Deoball - Floral Soap i Citrus Sorbet. 
W pierwszym niebieskim Floral Soap do wyczucia były kwiaty. Trochę odbiega ten zapach od rzeczywistego, który jest dla mnie dość trudny do opisu w dodatku wyczuwam w nim coś sztucznego. W wersji Citrus Sorbet było już lepiej jednak oba są to zapachy przygaszone. 

Producent opisuje Deoball następująco.


"PERFECTA DEOBALL – innowacyjny antyperspirant w oryginalnym sztyfcie prosto z Japonii! Jego formuła oparta jest o rewolucyjną „sensor technology” - skutecznie hamuje wydzielanie potu, szczególnie w momentach wzmożonej aktywności. PERFECTA DEOBALL działa dwuetapowo – z jednej strony redukuje bakterie – źródło nieprzyjemnego zapachu, a z drugiej – uwalnia świeży i przyjemny zapach podczas każdego ruchu. PERFECTA DEOBALL to 24h intensywnej ochrony przed nieprzyjemnym zapachem, pełny komfort i pielęgnacja skóry."


Jak sztyfty sprawdziły się u mnie?

Ochronę przed potem oceniam średnio w bardzo upalne dni w obu przypadkach. Niestety wyczuwałam od siebie nieproszony zapach, który przeszkadzał mi w funkcjonowaniu w trakcie dnia. 

W chłodniejsze dni było znacznie lepiej, pot był hamowany, ale przy wzmożonym wysiłku np: kiedy miałam trening aerobowy to pot się pojawiał. Na szczęście od razu szłam się myć więc w tym przypadku było to do przejścia.


Aplikacja jest wygodna, sztyft jest z pozoru twardy. W kontakcie ze skórą mięknie. Nie dotarłam do połowy opakowań i nie wiem jak aplikacja będzie wyglądać po przekroczeniu wypukłej białej części jajeczka?

Niedopuszczalną wadą w obu przypadkach są białe plamy jakie pozostają Deoballe na kolorowych ubraniach i ciemnej bieliźnie. Jest to dosyć krępujące bo nie toleruję takich plam wyglądających nieestetycznie.


Niech Deoball też czymś się obroni!
Nieskazitelne i nowatorskie (nie wiem czy to słowo jest nie za duże) opakowania to ich przewaga u innych tego typu wyrobach. Jajeczka są słodkie i miło wyglądają. Po depilacji łagodzą podrażnienia. 

Cenę uważam mają za wysoką względem działania i tych nieszczęsnych plam.  Zapakowane w blister gwarantują wcześniejszą nietykalność.

 Skusicie się na replikę słynnych balsamików Eos.


pozdrawiam - Magda

17 komentarzy:

  1. szkoda, że nie sprawdziły się lepiej i nie neutralizują zapachów. do złudzenia przypominają kulki eos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słabo wypadły, ale uroku im nie brak:)

      Usuń
  2. Szkoda z działaniem, ale trzeba im przyznać, że wizualnie fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają super....szkoda, że działanie nie do końca zadowalające...

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam tych antyperspirantów. ja uwielbiam garnier neo i ich sie trzymam

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety plamy są najgorsze

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przekonałaś mnie do ich wypróbowania. Szkoda, że nie są lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widziałam ich, nie wiedziałam że ta marka na produkty pod pachy:p opakowanie urocze ale co z tego skoro działanie nie najlepsze :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie skuszę się mnie nawet jajo eos choć lubię już się znudziło wolę jakąś zwykłą pomadę w sztyfcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eos swoją drogą byłam ciekawa czy zdecydujesz się na antyperspiranty Perfecty?

      Usuń
    2. nie z racji zawartości aluminium w składzie, już nie raz pisałam o tym że stosuje teraz naturalne (w proszku ) glinki zielone pod pachy :) u mnie niestety jest tendencja do nowotworów, tak naprawdę zarówno od strony mamy jak i taty dlatego takich produktów nie używam. Jestem w zbyt dużej grupie ryzyka więc takie produkty nie są dla mnie.

      Usuń
  9. niestety te plamy są niefajnie, mam takie samo zdanie o tych kulkach co Ty :-/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda że jednak słabo wypadły :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że mnie do nich nie ciągnęło :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam oba i po kilku użyciach wyrzuciłam.
    Szkoda bluzek, jak można kupić coś tańszego lepiej działającego.

    OdpowiedzUsuń