29 marca 2017

PEELING CUKROWO-SOLNY OD GREEN PHARMACY Z DODATKIEM OLEJU ARGANOWEGO I FIGI


Witam


Peeling to kosmetyk bez którego nie jestem w stanie doprowadzić powierzchni skóry do ładu. Mowa tu o peelingu do ciała nie twarzy. W razie braku sklepowego słoiczka z łatwością można na poczekaniu wykonać tak zwany peeling domowy. Wystarczy cukier, sól lub zmielone ziarenka kawy + dodatek np: ulubiony olej/olejek zapachowy.
Będąc leniuszkiem korzystam z gotowych peelingów, których wybór w dzisiejszych czasach w sklepach czy to stacjonarnych lub on-line jest bogaty. 
Głównym zadaniem peelingu jest usunięcie martwego naskórka, który narasta około cztery tygodnie i przesuwa się na powierzchnię. Warto więc w określonym czasie poświęcić skórze więcej niż chwilę i wymasować ją peelingiem dla przywrócenia jej odpowiedniej gładkiej warstwy. 


Peelingów znam sporo. Nic dziwnego skoro ich używam od wielu lat. Z początku tolerowałam i wybierałam te ostre z dużymi ziarnami. Z biegiem lat uznałam, że te mniej wyraziste również dobrze się sprawdzają. 

Od kilku tygodni skórę traktuję peelingiem Green Pharmacy z olejem arganowym i figą. Zawiera on mieszaninę ziaren cukru i soli. Rzadko takie spotykam.



Pojemność: 300 ml

Cena: 15,99 zł

Sposób użycia:
Niewielką ilością masować zwilżoną skórę, po czym spłukać ciepłą wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

Opakowanie: praktyczny słoiczek, szeroki. Zamykany na zakrętkę pod którą jako pierwszy jego użytkownik natknęłam się na plombę w postaci sreberka zabezpieczającego. Chętniej wybieram tego typu produkty, które dają mi wzrokową gwarancję, że ciekawscy klienci nie dobierali się wcześniej do opakowania. Kto z nas chciałby kupować używane, rozpoczęte kosmetyki? Niestety to temat rzeka i do tej pory spotykam ciekawskie 'babska', które otwierają bezczelnie produkty czy to do pielęgnacji czy też kolorowe i wąchają, maziają po twarzy czy dłoniach...

Etykieta zawiera istotne wiadomości z którymi warto się zapoznać. Biorąc peeling po raz pierwszy do dłoni uznałam, że zaprojektowana etykieta nie jest może wyszukana, ale wzbudza zaufanie.



Skład przedstawia się krótko. To dobra wiadomość. W czołówce znajduje się parafina. Jest to składnik w sumie mi obojętny, ale dla wielu konsumentów kontrowersyjny. Nie robię scen i nie odstawiam produktu od razu z tym komponentem. Sprawdzam podczas kilku pierwszych zastosowań jak działa na skórę. Wychodzi na to, że w większości przypadków jej nie szkodzi i śmiało mogę skończyć rozpoczęty produkt do końca.

Sodium Chloride, Paraffinum Liquidum,Sucrose, Petrolatum, Ceteareth-20, Silica, Parfum, Tocopheryl Acetate, Argania Spinosa Kernel Oil, Ficus Carica Fruit Extract, Glycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Salicylate, Linalool,СI 15985, CI 19140.


Naturalne kryształki cukru i soli stanowią jego bazę ścieralną. To one doprowadzają do usunięcia niepotrzebnego i nawarstwionego naskórka. Podczas użycia, peeling poprawia mikrokrążenie, oczyszcza solidnie wybrany fragment ciała. Kosmetyk swoim słodkawym aromatem pobudza zmysły. W tych chwilach mogę chociaż na moment się rozluźnić. Peeling nie jest ostry, należy do wersji słabszej, ale również skutecznej. Nie oblepia skóry i nie tworzy filmu. Przy regularnym używaniu daje pozytywne efekty. Nie zamartwiam się, że nie poradzi sobie z szorstką skórą. Olej arganowy i ekstrakt figowca chronią młodość skóry, poprawiają nawilżenie i odżywienie. Peeling poprawia stan skóry przez co łatwiej i głębiej wnikają w nią kosmetyki odżywcze i nawilżające.




pozdrawiam - Magda

27 marca 2017

OLEJE KOSMETYCZNE W PIELĘGNACJI

Witam

W świecie blogera oleje kosmetyczne to chleb powszedni. Niestety, społeczeństwo wciąż nie jest świadome ich dobroczynności jaką mogą przynieść w pielęgnacji włosów czy skóry. Producenci wzbogacają nimi kremy, balsamy, odżywki itd. Jednak to za mało. Warto sięgnąć po czyste oleje, których działanie może być dobrodziejstwem w stosowaniu. Musimy jednak zapoznać się z ich właściwościami bo nie każdy może nam służyć. 

Oleje uzyskuje się  przede wszystkim z owoców, nasion i pestek. By uzyskać czysty nierafinowany olej często potrzeba dużej ilości danego surowca. 

Olei jest obecnie cała pokaźna gromada. Dziwię się, że wśród pań, oleje nie są jeszcze tak rozpowszechnione. Mogę wywnioskować to z rozmów z koleżankami. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości oleje staną się bardziej popularne i doceniane, a grono osób po nie sięgających znacznie wzrośnie. Nie bójmy się poeksperymentować! Dajmy szansę skórze i włosom, które nie są wieczne i w pewnym wieku zaczynają się starzeć. Oleje mogą zahamować ten proces. Do dzieła! Wybór należy do nas.




Oleje kosmetyczne najczęściej można kupić w sklepach z naturalnymi produktami pielęgnacyjnymi. Drogerie w asortymencie swoim owszem mają produkty z olejkami jak: balsamy, pomadki, odżywki do włosów itd., ale rzadziej na półce sklepowej spotkamy czysty olej. 

Spośród wszystkich olei kilka wiedzie prym. Są nimi:

Olej arganowy - (Argania Spinosa Kernel Oil). Zwany złotem Maroka, dzięki złotej barwie. Jest obecnie najbardziej rozpoznawalnym olejem. Olej ten ma właściwości wygładzające, antyseptyczne, ochronne i nawilżające. W zapachu jest bezwonny, dobrze się wchłania, przez co wnika wgłąb skóry lub włosa. Posiada naturalną witaminę E,  oraz Niezbędne Nienasycone Kwasy Omega 3, 6, i 9. Ma szerokie zastosowanie. Dla dzieci jest bezpieczny Nie szkodzi skórze wrażliwej i alergicznej.

Olej kokosowy (Cocos Nucifera (Coconut) Oil). Ten olej kocha skórę bardzo suchą oraz przesuszone włosy. Ma właściwości odkażające, sprzyja gojeniu ran. Dodawany do kremów do twarzy sprawia, że skóra zostaje odżywiona, nawilżona i nie następuje szybszy proces starzenia. Wskazany jest dla młodzieży w okresie dojrzewania kiedy to hamuje wykwity i łagodzi pojawiający się trądzik. Latem stosowany na skórę ochrania ją przed promieniami słonecznymi, nie doprowadzając do oparzeń.

Olej z orzechów makadamia (Macadamia Ternifolia Oil). To olej uniwersalny, służy każdej skórze. Osobom po odchudzaniu pomaga uelastycznić i ujędrnić skórę. Działa pozytywnie u osób zmagających się z cerą naczynkową. Wpływa na nią przede wszystkim regenerująco. Olej ten to w dużej mierze witaminy A,B i E.

Olej rycynowy (Ricinus Communis – Castor Oil). Pokochają go panie, które chcą polepszyć swój stan rzęs i brwi. Przy systematycznej aplikacji daje dobre efekty. 

Olej rokitnikowy (Hippohoe Rhamnoides Oil). Uzyskuje się go z nasion rokitnika zwyczajnego. Zalecany przy odmrożeniach, oparzeniach odleżynach i egzemach.

Olej słonecznikowy (Helianthus Annuus Seed Oil). W nim dominuje lecytyna z witaminami. Z działania jego będą zadowolone osoby zmagające się ze skórą tłustą i mieszaną. 90% NNKT, woski, lecytyna, karoteny, witamina E to jego główny skład. Charakteryzuje się dobrym wchłanianiem. Często producenci dodają go do olejków do ciała do mleczek.

W skrócie przedstawiłam raptem małą cząstkę świata olejowego. Osobom zainteresowanym polecam zgłębić na własną rękę tematykę pielęgnacji olejami. Wbrew pozorom jak mogłoby się wydawać, oleje nie są drogie i portfela nie spustoszą, a działania ich nie można porównać do niczego. 

Zapraszam Was na portal Rabble. W tym miejscu czekają na Was kody rabatowe, kupony zniżkowe oraz bony promocyjne. Warto skorzystać z takich promocji. 

Ci którzy używają lub będą używać olei kosmetycznych zapraszam na portal, znajdziecie w nim kupony rabatowe na kosmetyki Dr Irena Eris.


pozdrawiam - Magda

26 marca 2017

FORMUŁA ŻELOWA W KOSMETYKU FARMONY DO OCZYSZCZANIA TWARZY ORAZ DROBNOZIARNISTY PEELING DO TWARZY I UST

 Witam

Jak rozpoczynacie wieczorny rytuał pielęgnacyjny cery? Sadzę, że spora ilość pań zaczyna go od oczyszczenia cery nie tylko z całodziennego makijażu, ale również z bakterii, potu i wszelkich zanieczyszczeń jakie "przytulają" się podczas dnia. 
Chcąc jak najdłużej cieszyć się zdrową i młodą cerą powinniśmy o nią dbać od wczesnych lat. 

Produktów oczyszczających jest cała masa. Jednym z nich jakich ostatnio używam jest Żel micelarny do demakijażu twarzy i oczu z kwiatem migdałowca Farmony z linii Herabal Care.

Raz na tydzień do pielęgnacji włączam również peeling, dlatego w poście poczytacie o peelingu drobnoziarnistym z tej samej linii. 

Tradycyjnie usuwam makijaż płynami micelarnymi lub mleczkami. Dla odmiany Farmona postanowiła produkt do demakijażu podać nam w formie żelu. Tak sobie pomyślałam z początku: czy żel podoła? Jaki był rezultat o tym poczytacie poniżej.  



ŻEL MICELARNY DO DEMAKIJAŻU

Pojemność: 200 ml
Cena: około 12 zł
Dostępność: drogerie

Żelu można użyć przy demakijażu, wtedy zalecany jest wacik na który dozujemy żel i przecieramy skórę. W drugim przypadku jakim jest umycie nim twarzy nanosimy preparat na wilgotną skórę i masując - okrężnymi ruchami masujemy twarz po czym spłukujemy.

W składzie tego żelu nie doszukamy się szkodliwych dodatków, dlatego jako kosmetyk drogeryjny żel zasługuje na pochwałę. Ponadto zawiera 93% naturalnych składników w tym:

ekstrakt z kwiatów migdałowca, który pielęgnuje i wygładza skórę, kwas hialuronowy długotrwale i głęboko nawilża oraz likwiduje uczucie ściągnięcia, alantoinę działa kojąco, redukuje zaczerwienienia i przyspiesza proces regeneracji naskórka oraz Inutec nawilża i łagodzi podrażnienia.
Stosując go od paru tygodni dochodzę do wniosku, że będzie jeszcze ze mną długo, ponieważ znikoma porcja starcza na jednorazowe oczyszczenie. Żel jest gęsty, micele z łatwością przyciągają do siebie wszelki brud lub kolorówkę. Działanie jego jest lepsze niż kilka czystych wodnistych miceli jakie zdołałam poznać w ciągu kilku lat wstecz.

Skóra po jego przemyciu odżywa na nowo. Żel nie ściąga skóry, obchodzi się bardzo łagodnie. Przemywając nim oczy nie doświadczyłam nieprzyjemnych sytuacji, a jest to dla mnie istotna rzecz przy oczach bardzo podatnych na podrażnienia. Zapach nie jest szkodliwy, łagodny i kwiatowy nie stanowi problemu. Podczas zmywania lub mycia nie pieni się obficie, nawet mnie zaskoczył tym, uznałam, że jako drogeryjny kosmetyk wytworzy sporo piany. 

Odniosę się jeszcze do samego zmycia makijażu. Mnie jego zmywanie zadowoliło. Usunął dokładnie prawie cały makijaż od razu, ale jak wiecie ja nie maluję się ostro. W przypadku ostrzejszego może być różnie.

W estetycznej, przeźroczystej buteleczce o pastelowych tonach mieści się 200 ml żelu.




DROBNOZIARNISTY PEELING DO TWARZY I UST

Pojemność: 2 x 5 ml
Cena: około 2,50 zł
Dostępność: drogerie



Skóra twarzy wymaga stałej pielęgnacji. Nie wystarczy nałożenie samego kremu i hip-hip hura jesteśmy rozgrzeszeni i szczęśliwi, że dostarczyliśmy jej niezbędnych składników do funkcjonowania. Stałe, ale nie za częste jej oczyszczanie peelingami to równie ważny krok do osiągnięcia zdrowego wyglądu. Peelingi mechaniczne nie są wskazane do każdej skóry czyli wrażliwej i naczynkowej wtedy warto zaopatrzyć się jest w peeling enzymatyczny. Farmona podsuwa na półki drogeryjne peeling drobnoziarnisty z kwiatem migdałowca, którego zadaniem jest oczyszczenie, wygładzenie i regeneracja. Składniki aktywne:
ekstrakt z kwiatów migdałowca pielęgnuje, odświeża i wygładza skórę, ryżowe drobinki peelingujące skutecznie usuwają martwe komórki naskórka i poprawiają ukrwienie skóry, masło shea doskonale regeneruje, zmiękcza i zmniejsza przesuszenie naskórka, d-pantenol nawilża, łagodzi podrażnienia i niweluje uczucie suchości i ściągnięcia
Te wyszczególnione składniki po krótkim czasie (wystarczy na oczyszczoną skórę twarzy, ust, szyi i dekoltu nałożyć warstwę peelingu, a następnie wykonać delikatny masaż i zmyć ciepłą wodą), dają uzyskać gładką skórę, oczyszczoną ryżowymi drobinkami spełniającymi funkcje zdzierającą. Dzięki nim pobudzamy dodatkowo mikrokrążenie, przywracamy cerze blasku. 
Znikają przesuszenia, a skóra staje się wilgotna i miękka w dotyku. Zbędne jest nakładanie kremu przez okres jednego dnia. Wystarczy jedynie skórę oczyszczać. Peeling pachnie bardzo słabo, posiada mniejsze drobinki białe i większe, których jest kilka dosłownie o zabarwieniu czerwonym. Łatwy jest w aplikacji i w zmyciu. 
Pomimo, że wierną sympatyczką tego rodzaju kosmetyków saszetkowych nie jestem ze względu na nie wygodne moim zdaniem opakowanie to do tej wersji peelingu wrócę ponownie.


pozdrawiam - Magda

24 marca 2017

20% ALOESU W ŻELU DO HIGIENY INTYMNEJ, EQUILIBRY

Witam

Strefy intymne kobiet są wyjątkowo podatne na wszelkie podrażnienia. Dlatego staram się dobierać produkty łagodne, które zapewnią komfort podczas całego dnia. Kosmetyki Equilibry nie są mi obce, bardzo je cenię i polecam innym w razie potrzeby. Serię aloesową znam słabo, za mną jedynie jeden produkt - antyperspirant którego mogę Wam polecić, daje treściwą ochronę. Pisałam o nim <TUTAJ>. Tym razem poczytacie o żelu do higieny intymnej z zawartością 20% aloesu. Ten składnik darzę szczególną sympatią. Ma szerokie zastosowanie i skuteczne.


Pojemność: 200 ml
Cena: około 12 zł
Dostępność: apteki, sklep producenta

Nie pamiętam nawet od którego roku życia stosuję specjalne produkty to miejsc intymnych. Jako dziecko nawet o tym nie myślałam, w latach późniejszych nie mam pojęcia kiedy, sięgnęłam po pierwszą buteleczkę żelu/płynu do mycia tych miejsc i tak zostało do dnia dzisiejszego. Teraz wiem, że nie obejdzie się bez takiego specyfiku. Kiedy słyszę sporadycznie od koleżanek, że myją miejsca intymne zwykłym mydłem wpadam w amok. Jako to możliwe? Zastosowanie mydła u siebie doprowadza pierwsze do podrażnień i swędzenia. 



Wysoko w składzie zaraz za wodą umieszczono aloes. Taka wiadomość zadowala mnie i to bardzo. Stężenie aloesu w żelu to aż 20 % pozyskiwanego w ręcznym procesie ekstrahowania na zimno, bez udziału obróbki chemicznej (nie pasteryzowany). Ważnymi składnikami, które zasługują na uwagę są również: kwas mlekowy i nagietek. To one zapewniają odpowiednie pH (4,7) oraz mają działanie kojące i wzmacniają naturalną barierę ochronną .

Opakowanie jest wygodne, lekkie wyprofilowanie, umożliwia wygodny chwyt, nie ma opcji, że nagle nam wypadnie. W centrum uwagi znalazła się higieniczna pompka, to ona zapewnia bezkolizyjne wydobywanie żelu na dłoń. Pompka na domiar tego ochraniana jest sporą skuwką. Nie dopatrzyłam się niedociągnięć odnośnie zewnętrznych walorów. Dodatkowo biała aranżacja ze szczyptą zieleni znakomicie zostały dobrane co wpływa na wizualność.





Żel ma dobrą gęstość, subtelnie pachnie. Jedną wypompowaną dozą jestem w stanie umyć i to dokładnie miejsca intymne. Jakie korzyści przynosi żel podczas używania? Zapewnia mi komfort, nie obawiam się, że podczas dnia będę czuć od siebie pot przez co będzie to dla mnie krępujące. Żel lekko nawilża, uwija się z małymi podrażnieniami kiedy tylko się pojawią. Podczas trudnych dni zapewnia dobrą higienę. Okazuje się, że jest wysoce wydajny. Nie zawiera detergentów, sles, sls, parabenów, alergenów. 
Koniecznie musicie poznać ten żel, za całokształt przyznaję mu szkolne 6!


pozdrawiam - Magda

22 marca 2017

Z NADEJŚCIEM WIOSNY - NOWA JA

Witam

Co roku na wiosnę nadchodzi dla mnie nowy czas. Czas odrodzenia i 'nowego życia'. To wtedy do głowy przychodzą nowe pomysły związane z nadejściem wiosennego czasu. Rodzi się przyroda, a ja z nią. Gorszy nastrój i troski schodzą na bok. Zimową aurę w której nastąpił pewien zastój wyganiam - idź precz! Zapraszam powiew wiosny i to nie tylko wprowadzam go do umysłu, ale i do wyglądu.



Ubrania, buty..., tryb życia, przechodzą ewolucję. Wielkich zmian nie ma, ale przez drobne czuję się znacznie lepiej.

Od czego zaczynam?

Do szafy chowam zimową odzież - to podstawa. Miejsce w końcu musi się znaleźć na nowości. Przeglądając ubrania z innych letnich sezonów robię segregację. Część zostawiam i takie do których mam sentyment natomiast podniszczone lub takie w których źle się czuję odkładam na odpady lub przerabiam i ponownie do mnie wracają. Wystarczy coś przeszyć, skrócić, dodać niewielką ozdobę, a ubranie wygląda inaczej i chce się go mieć nadal.



Kolejnym wiosennym krokiem w odnowieniu stylu są włosy. Totalną metamorfozą, można zaskoczyć najbliższych z otoczenia ścinając długie włosy. Jednak nie skuszę się na taki wyczyn i włosów nie zetnę, za długi okres czasowy je zapuszczam. Jednak szperając po sieci znalazłam kilka ciekawych koczków, które zmieniają fryzurę. Dokupiłam również elektryczną szczotkę z jonami, która włosy prostuje, dlatego w chwilach kiedy mam włosy rozpuszczone, będą one gładkie i ułożone, a nie puszące się w każdą stronę.



Nie zapominam o zdrowym trybie życia. Zima to nie okres na objadanie się świeżymi owocami lub warzywami. Te sklepowe tracą w dużej mierze witaminy, nie można ich porównać do letnich. Zimą stawiałam na orzechy, nasiona, które zawierają szlachetne witaminy, mikroelementy. Teraz na wiosnę zacznę od nowalijek, które są pełne zdrowych składników. Organizm potrzebuje czegoś co go obudzi z monotonii zimowych potraw, doda mu powera.



Wracając do zasobów ubraniowych w szafie to warto postawić na zakup nowych letnich, jasnych szali i dodatków np: torebek czy plecaków. Mam zamiar w tej kwestii poczynić pewne zakupy najlepiej kilku szali w różnych odcieniach. Nie ma jak dodatek do stylizacji. To on czasami działa cuda, kiedy wydaje nam się, że ubiór jest nudny.


Wiosną warto zadbać o aktywność fizyczną. Obowiązkowo włączam pierwsze jazdę na rowerze, dzięki coraz większej ilości km ścieżek rowerowych w Krakowie można bezpiecznie przejechać spory odcinek nie obawiając się szalonych kierowców. 
Bieganie może nie jest moim ulubionym sportem, ale miewam czasami chęć przebiec chociaż krótki odcinek dla rozładowania emocji. 
Regularny aerobik, zostaje oczywiście. Przynajmniej 2 razy w tygodniu muszę "poskakać". 
Indywidualnych zajęć ruchowych jest naprawdę sporo. Każdy z Was może wygospodarować przynajmniej 15 minut dziennie i poprawić swoją kondycję fizyczną. 


Chcę poznać Wasze plany wiosenne związane z nowym stylem na przyszłe ciepłe pory roku. 

pozdrawiam - Magda

21 marca 2017

GLYSKINCARE, MASKA DO WŁOSÓW Z OLEJEM KOKOSOWYM, KOLAGENEM I KERATYNĄ

Witam

Pielęgnowanie długich włosów staje się po czasie wyzwaniem. Dokładam wszelkich starań dla ogólnego ich wyglądu. Przychodzi pora, zresztą jak u każdego, kiedy nie mam większego wpływu na ich stan. Np: pojawiający się łupież lub nadmierne przetłuszczanie się skalpu to przypadłości, które nie ustępują z dnia na dzień. Dobór odpowiednich specyfików jest momentami wyczynem...

Maski do włosów to kosmetyki, które nie powinny mieć styczności ze skalpem. Konsekwencje mogą być przykre, kiedy nie dopilnujemy właściwego ich stosowania. 
Okres zimowy tego roku nie był dla mnie łaskawy. Dokucza/ł mi łupież. Obecnie nie jest już taki ostry bo podjęłam z nim walkę, ale nadal nie zszedł cały. Nie sądzę, że to wina maski GlySkinCare, która króluje na półeczce i sięgam po nią podczas mycia włosów, ani jej poprzedniczki. 
Przy aplikacji spuszczam włosy w dół i od połowy uszu nakładam małymi porcjami maskę, masując włosy po czym spinam je szeroką klamrą. Producenci często doradzają by okryć włosy czepkiem i trzymać w ten sposób włosy około 20 minut. Maska w ten sposób przenika w głąb włosów i lepiej na nie działa. 
Prawda jest taka, że przy tej masce nie skorzystałam z tej rady. Za to czasowo trzymałam ją prawidłowo. 


Pojemność: 300 ml
Cena: 34 zł
Dostępność: Diagnosis

Opakowanie jest dosyć miękkie, rzucać nim nie należy bo może stać się kraksa. Posiada natomiast istotne zalety. Przed dostaniem się pierwszy jej klient ma okazję zerwać sreberko, świadczące o oryginalnym produkcie nie otwieranym wcześniej. Za pomocą dłoni zawsze wydobywamy stosowną dozę gęstej mazi. Przy tej czynności napawać się możemy kokosowym, słodkawym zapachem maski. Lubię kiedy maski mają konkretne gęstości, wiem wtedy, że włosy wchłoną dobrą jej ilość, oczywiście nie przesadzając z ilością bo można się zawieźć i zaszkodzić w tej sposób włosom. Umiar trzeba mieć.


Maska GlySkinCare nie wyszczególnia się składem. Nie jest on też najgorszy. Formuła jej wzbogacona została o naturalny olej kokosowy, kolagen, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes i pantenol.

Sobota to przedostatni dzień tygodnia i to wtedy urządzam sobie domowe Spa. Ostatnio ta maska dołączyła do tego wyjątkowego dnia. Dopieszczając twarz glinką, depilując nogi, maska nałożona na włosy wzmacnia je i odżywia.

Po kolejnej sobocie budząc się rano w niedzielę wiem, że maska używana raz na tydzień spisuje się na tyle dobrze, że zwielokrotnienie jej aplikacji nie ma sensu. Wniosek jest jeden. Jest to dobra maska. Po niej włosy zyskają na objętości, są podatne przy rozczesywaniu. Zmniejszyła się ilość wypadających włosów. Końcówki natomiast zlały się z włosami i nie sterczą jak jeszcze kilka tygodni temu. 


Jakie maski lubią Wasze włosy? Polecacie jakąś szczególną?


pozdrawiam - Magda

19 marca 2017

ZAPACHOWE WIECZORY WE TROJE? JA, MĄŻ I ŚWIECE BISPOL

Witam

Ciekawą nutką zapachową najczęściej otulam się pod wieczór, kiedy kończy się dzień. To czas kiedy mogę zebrać myśli i odpocząć. W aromatyczne wieczory wciągnęłam męża. Lubimy otaczać się subtelnymi zapachami, chociaż mąż jest bardziej nastawiony na wonie lekkie i nie duszące. 
Ostatnie wieczory upływają Nam w otoczeniu świec Bispol. 


Poznane zapachy

Świece w szkle: 
Paradise Moments
Adrenaline

Tealight:
Paradise Moments 
Adrenaline
Lawenda


Nie ma nic lepszego jak stworzyć we własnych czterech ścianach nastrój, zapalając zapachowe świece. 

Świece zanim się wypalą mogą służyć za wystrój komody lub kominka. Po wypaleniu szklanych pojemników nigdy ich nie wyrzucam, znajduję dla nich drugie życie.


Małe tealight mogą posłużyć do kominka, często palę je również solo, dla uzyskania znikomego światełka w pokoju pod wieczór. 


Świece Bispol w szkle są perfumowane. Obie skrywają w sobie namiastkę męskich perfum. Faworytem moim została wersja Adrenaline. Potrafi pobudzić zmysły i uprzyjemnić wieczorne chwile. Na sucho obie świece pachną wyraźniej niż po odpaleniu.
Małe tealight próbowały dopełnić zapach świec w szkle, ale wyszło w sumie marnie.

Jestem osobą zmienną, raz lubię mocniejsze aromaty raz lżejsze. Te z Bispol będą odpowiednie dla osób tolerujących niedominujący aromat. W porównaniu do innych marek zapachy są znikome. W sumie to taka alternatywa dla mnie, ponieważ z kilkuletniego doświadczenia wiem, że mocny zapach może wywołać u mnie zdiagnozowaną migrenę. Dlatego nie tylko przy świecach, ale wybierając głębsze nuty zapachowe perfum muszę uważać. 


Większe tealight, które widzicie na fotografiach to moje faworytki o bestsellerowym zapachu lawendy. Nie mocne, stonowane, uwalniające podczas palenia znikomą nutę lawendy. Do uzyskania minimalnego zapachu postanowiłam umieścić trzy sztuki paląc je jednocześnie w zamkniętym pomieszczeniu.

Świece są dobrą alternatywą prezentową. Nigdy nie odmawiam prezentu w tej formie. Dawać też lubię, ślicznie zapakowany pachnący podarunek z kilkoma świecami. 

Świce Bispol w tym przypadku spełniają się bardziej w roli dekoracyjnej niż zapachowej.


pozdrawiam - Magda

17 marca 2017

DROBIAZGI, KTÓRE USPRAWNIAJĄ ŻYCIE KOBIET /DONEGAL/

Witam

Mała rzecz, a cieszy. Nie tylko cieszy można rzec, ułatwia w wielu przypadkach czynności związane z pielęgnacją. Kilka takich gadżetów kosmetycznych trafiło do mnie niedawno na evencie w Krakowie. Firma Donegal jako partner spotkania przekazała każdej z uczestniczek kilka akcesoriów kosmetycznych.

Donegal jest liderem na polskim rynku w sprzedaży akcesoriów kosmetycznych, od 20 lat specjalizuje się w produkcji i dystrybucji wysokiej jakości akcesoriów do pielęgnacji ciała.

"Produkowane przez nas wyroby skierowane są do wszystkich osób, które pragną zachować zdrowy i piękny wygląd swojego ciała. Naszą ofertę adresujemy również do szerokiego grona fachowców, którzy stosują Nasze produkty w gabinetach kosmetycznych oraz salonach fryzjerskich."


CZYŚCIK DO PĘDZLI
Niezbędnik każdej kobiety. Ergonomiczny kształt pozwala na dokładne wyszorowanie włosia pędzli. Wykonany z antybakteryjnego materiału. 

Nie tracę teraz czasu i nerwów, czynność oczyszczania pędzli została jednym słowem przeze mnie polubiona.



BROKAT, LAKIER DO PAZNOKCI 7104 Beauty Shine

Lakier w odcieniu głębokiej czerwieni nie zawiera substancji szkodliwych takich jak Toluen, Formaldehyd czy DBP. Pięknie eksponuje się na kobiecych paznokciach. Ten odcień mogłabym nosić cały czas. 

Lakier znalazł miejsce w mojej skromnej gromadce lakierów do paznokci. Brokat w odcieniu złota natomiast stanowi ozdobę nie tylko na tą czerwień, jak najbardziej pasuje do innych kolorów. Przy lekko wyschniętej płytce przywiera dobrze, dla lepszego efektu warto pokryć całość lakierem bezbarwnym.



PŁATEK DO MYCIA TWARZY MASAŻ OCZYSZCZANIE


Skromnych rozmiarów płatek oczyszcza i jednocześnie masuje skórę. Nie podrażnia jej, bez obaw można go stosować do każdego rodzaju skóry. Wykonany jest z silikonu. Reguluje krążenie. Do użytku codziennego.


APLIKATOR DO PODKŁADU

Ten bajer ułatwia nakładanie podkładów. Dodatkowym jego atutem jest ścięta główka. Jako nowicjuszka, kiedy użyłam aplikatora po raz pierwszy byłam na siebie zła. Czemu go wcześniej nie poznałam? Perfekcyjnie pozwala na równomiernie rozłożyć podkład, bez smug.




PILNIK Z ODKLEJANYMI POWIERZCHNIAMI

Bajer o jakim do tej pory nie słyszałam. Pilnik z odklejanymi powierzchniami. Po zużyciu jednej powierzchni wystarczy ją odkleić by móc cieszyć się nową, ostrą. Pilnik posiada 6 warstw, przypuszczam, że będzie mi służył przez długi czas.



pozdrawiam - Magda

16 marca 2017

O'HERBAL W DWÓCH ODSŁONACH: BALSAMU DO UST Z OLEJKIEM ARGANOWYM ORAZ SCRUBU DO STÓP Z EKSTARKTEM Z GINGO BILOBA

Witam

W ostatnim czasie nagromadziła się u mnie spora garstka kosmetyków Elfy Pharm. Kilka już testuję, dlatego pierwsze przemyślenia już mogę ocenić. Na pierwszy ogień poszły dwa produkty O'Herbal: Ochronny balsam do ust z olejkiem arganowym oraz Scrub do stóp z ekstraktem z ginkgo biloba.

Marka O'Herbal wykorzystuje w produkcji kosmetyków składniki pochodzenia roślinnego, są to między innymi ekstrakty. Produkty nie zawierają SLES, SLS, parabenów, silikonów oraz barwników syntetycznych. Sami widzicie kosmetyki tej marki powstają dla osób żyjących zgodnie z naturą, chcących w naturalny sposób dbać o włosy i skórę.


O'Herbal, scrub do stóp z ekstraktem z ginkgo biloba
Pojemność: 150 ml
Cena: 10,99 zł

Scrub to kosmetyk, którego używam powiedzmy stale w przerwach około dwu tygodniowych. Czy to często? Nie wiem. Znam na tyle swoją skórę stóp i wiem, że potrzebuje tego domowego zabiegu w takim czasie. Natomiast codziennie wieczorem po kąpieli nakładam krem z mocznikiem. Tym sposobem nie mogę martwić się, że stopy narażę na brzydki wygląd. Wiem, że mam skłonności do pęknięć zwłaszcza na piętach, a na przesuszenie skóry na stopach nie długo muszę czekać, jeżeli tylko zaniedbam pielęgnację. Poznany ostatnio scrub do stóp O'Herbal z wyciągiem z miłorzębu japońskiego, ma właściwości regenerujące i kojące.

Scrub mieści się w zwyczajnej tubie na klik. Uroku dodaje mu aranżacja w odcieniach zieleni z roślinką miłorzębu. Z tyłu mamy krótką notkę na jego temat wraz ze składem.
Tak szczerze to krótkie i zwięzłe informacje mi odpowiadają. Czasami producenci przesadzają z informacjami są za bardzo rozległe. Tu jest w porządku.

Scrub w zapachu przypomina żel pod prysznic, męski. Ma postać tężejącej galaretki bezbarwnej z mnóstwem ciemnych drobinek. Należy on do scrubów o dobrze średniej mocy. 
Zastosowanie jest banalne: należy scrub nanieść na wilgotną skórę, pomasować i spłukać wodą. Scrub podczas masażu nie kapie ze skóry, dobrze do niej przylega.

Scrub oczyszcza wystarczająco skórę, nawarstwiony martwy naskórek jest skrupulatnie usuwany. Sądzę, że stopy zaniedbane i nie pielęgnowane nie doczekają się szybkich pozytywnych efektów. Tak jak u mnie jego działanie jest pozytywne. Z początku po krótkim masowaniu na skórze pojawia się lekki efekt chłodzenia. Stopy po kąpieli są odświeżone, miękkie w dotyku. Same pięty mają mocno zdartą powłokę niepotrzebnego naskórka.



O'Herbal, Ochronny balsam do ust z olejkiem arganowym
Pojemność: 4,8 g
Cena: 7,49 zł

Pomadki ochronne do ust to całoroczny kosmetyk, którego używam stale. Jedynie zmieniam markę, ulubieńca nie mam i może dobrze. Dzięki temu poznaję nowinki jakie ukazują się na rynku kosmetycznym. 


Jedynie zimą wybieram bardziej tłuste, natomiast teraz wybór pada już na lżejsze. Balsam ochronny O'Herbal z olejkiem arganowym, zdradzę już na początku, że zaspokaja moje oczekiwania. 


Opakowanie jest takie jakie powinno być. Blister w przypadku takich wysuwanych pomadek jest najkorzystniejszy. Chodzi mi przede wszystkim o formę zabezpieczenia przed intruzami sklepowymi. W tym przypadku nie ma możliwości. Elfo - brawo!
Pomadka działa na zasadzie wykręcania sztyftu. Biała barwa opakowania dobrze jest widoczna w torebce kiedy zaczynamy poszukiwania. 


Smak jest 'smaczny', owocowy jak landrynki. Po nałożeniu na usta pomadka się nawadnia. Nie klei ust! Równomiernie je pokrywa, a dzięki temu, że jest bezbarwna małe wykroczenie poza usta ich nie szpeci. Pomadką możemy nawilżyć usta zanim nałożymy szminkę. Stanowi wtedy bazę.

Główny składnik - olejek arganowy zawierający witaminę E, karotenoidy i polifenole będące antyoksydantami oraz i skwalan - emolient, który tworząc na skórze ochronny film zapobiega nadmiernej utracie wody. Olej arganowy chroni skórę przed wpływem czynników zewnętrznych (takich jak promienie słoneczne, wiatr czy mróz).

Balsam działa dopóki jest na ustach. Przez ten miły akcent smakowy złapałam się na tym, że zlizuję go i pozostawiam usta bez ochrony. 

Działanie balsamu uważam, że będzie różne. Zależy wszystko od tego w jakim stanie mamy usta. Na moje ostatnio nie narzekam, dlatego profilaktyczne nałożenie balsamu chroni usta przed utratą nawilżenia lub pękaniem.

Balsam nie zawiera silikonów, olejów mineralnych i sztucznych barwników.





pozdrawiam - Magda

15 marca 2017

PRZECIWZMARSZCZKOWY KREM ROLL-ON POD OCZY, IRYS SYBERYJSKI /HERBAL CARE/ + WYNIKI KONKURSU

Witam

Zdałam sobie sprawę, że skóra pod oczami jest trudna w pielęgnacji. Jest w tych miejscach najcieńsza przez co staje się wymagająca. Płaszcz lipidowy w tym obszarze nie występuje dlatego skóra najszybciej się starzeje. Od 30-tego roku życia stosuję kremy pod oczy. Przewinęło się przez moją kosmetyczkę sporo podobnych do siebie specyfików, które miały: nawilżyć, zredukować cienie, opuchnięcia i zmarszczki. Z obietnicami producentów było różnie. W każdym razie na chwilę obecną faworyta nie udało się mi wyłonić, szukam perfekcyjnego kremu by jemu przyznać medal.

Kremy jednak to nie wszystko w dbaniu o skórę. Co może pogorszyć jej stan? Nieprzespane noce. Godziny przed komputerem. Źle dobrane kosmetyki. Nie zmywany makijaż. Prosta czynność, a czasami się nam nie chce, usunąć "tapety", przez co skóra w nocy się nie regeneruje, nie odpoczywa jak powinna.

Niespełna miesiąc minie za parę dni od kiedy używam Przeciwzmarszczkowego kremu roll-on pod oczy Irys Syberyjski Herbal Care Farmony.



Pojemność: 15 ml
Cena: około 14 zł
Dostępność: większość drogerii

Kartonik wzbudza zaufanie podczas pierwszego spotkania, klient-produkt. Naszkicowany irys to przewodni składnik kremu, który tworzy grafikę.  Kartonik na tylnej ściance mieści informację w dwóch językach (w tym wersja polska). 


Właściwe opakowanie jest niestandardowe, chociaż przeze mnie już znane. Wąski, wyprofilowany, zakończone srebrną kulką z zatyczką pojemnik mieści krem. Z pozoru jest on bezbarwny jednak przy bliższym wglądzie masa kremu jest mleczna. Krem jest bezwonny, pod okiem pozostawia mokrą formułę, która nie jest lepiąca.

Krem zawiera 92% aktywnych substancji aktywnych. Sporo. 

Do nich należą:
  1. ekstrakt z irysa, działa przeciwstarzeniowo oraz wzmacniająco na barierę ochronną skóry
  2. roślinne komórki macierzyste pobudzają naturalne procesy regeneracji skóry i poprawiają jej koloryt
  3. kwas hialuronowy długotrwale i głęboko nawilża oraz przywraca komfort skórze
  4. kofeina pobudza mikrokrążenie, zmniejsza opuchnięcie i cienie pod oczami

Krem przechowuję w lodówce dla lepszego efektu chłodzącego. Roll-on nie sprawia kłopotów przy aplikacji. Producent uczula by nie dostał się do oczu. Tak naprawdę kuleczką, którą przejeżdżamy pod okiem jest trudno trafić do oka. 

Producent zachęca działaniem. Co obiecuje?

  • redukuje głębokość zmarszczek, 
  • przywraca elastyczność i gładkość, 
  • rozjaśnia cienie pod oczami, 
  • niweluje opuchnięcia, 
  • zmniejsza oznaki zmęczenia,
  • zapewnia ukojenie i natychmiastowe uczucie schłodzenia okolicy oczu. 


Sami przyznacie, że efekty jakie powinniśmy uzyskać są znakomite. Rzeczywistość jest inna, przynajmniej u mnie. Używanie kremu było z mojej strony pedantyczne i sumienne. Po pierwszej aplikacji i w kolejnych z początku czuć przyjemny chłód i napięcie skóry. Ten efekt mija bardzo szybko, a skóra powraca do stanu sprzed aplikacji. Stosując krem po kilku dniach miejsca pod dolnymi rzęsami nabrały nawilżenia i taki efekt utrzymuje się do dnia dzisiejszego. Mogę mieć jedynie nadzieję, że krem poprawił/poprawia stan zmarszczek. Nie widzę tego 'gołym okiem' mogę przypuszczać. 

Cieni specjalnych nie dorobiłam się jak do tej pory dlatego tu nie mam głosu. Opuchnięcia czy worki pod oczami nie ulegają zmianom. 


Kremu 
używa się przyjemnie i bardzo prosto to jego główne zalety. Działanie nie jest takie o jakim marzę, ale krem nie spowodował podrażnień. Nie stał się moim ulubieńcem, ale dobrze było go poznać i zaspokoić swoją ciekawość.

Zwycięzcami Konkursu jest: Mysia Familia
Gratuluję Myszakom, proszę o adres do wysyłki:)

pozdrawiam - Magda

13 marca 2017

WSZYSTKO JEST JASNE /ALL IS BRIGHT/ YANKEE CANDLE

Witam


ALL IS BRIGHT 


"Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachowej mieszance musujących cytrusów połączona z nutą ciepłego piżma."
                                        

Bez wosków ani rusz. To one tworzą znakomity nastrój, kiedy chcę sobie dogodzić na koniec dnia. Najczęściej w popołudniowych godzinach zapalam kominek i delektuję się nowinkami Yankee Candle. Marka nie spoczywa na laurach co sezon zaspakaja klientów nowymi kolekcjami. 

Ostatnio czytając posty innych, zaczynam się zastanawiać jak dany wosk pachnie, kojarzę go po etykiecie, a nie pamiętam zapachu. Liczę się z tym, że przez kominek mój przewinęło się stado wosków, dlatego nie jestem w stanie wszystkich dokładnie pamiętać. 

Zdarzają się jednak takie co nie dają się zapomnieć, prześladują swoimi nutami długo. Do nich należy All IS BRIGHT. Niby to klasyk, a nie potrafi wymazać się z pamięci. Nalepka zwyczajna. Z początku nic konkretnego nie nasuwa się na myśl o jakiej kompozycji będzie woń. Dopiero rozpuszczony skrawek stwarza ciepły i skromny nastrój. Przenikać zaczynają nuty cytrusów z kwiatowymi? o których autor zapachu nie wspomina, a może to dodatek piżma? Zapach nastraja. Rozkwita w pomieszczeniu, nie jest mocny. Przy kolejnym użyciu wrzuciłam większy kawałeczek bo miałam niedosyt. 

Zapach tego wosku daje nadzieję na lepsze jutro. Stąd migoczące promyki na jego etykiecie. Jest szczególny woskiem, mimo tego, że z początku nie wygląda na to, że da się polubić. Zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, cytrusy skąpane w słońcu w zimie? Czemu nie:) Tak go właśnie odebrałam. 


pozdrawiam - Magda

12 marca 2017

PIELĘGNACJA I KOLORÓWKA - NOWINKI HEAN

Witam

Stali bywalcy bloga wiedzą, że opisuję w nim przeważnie kosmetyki do pielęgnacji. Kolorówki jest znacznie mniej, ponieważ nie maluję się zbyt często. Czy to normalne? Zadajecie sobie pytanie, jak blogerka może nie malować się na co dzień? A no może. Zawód jaki wykonuję nie sprzyja systematycznego nakładania na twarz tapety. Bieganie w kasku po budowie lub prace terenowe nie wymagają umalowanej twarzy. Tak po cichu sobie myślę, że nawet głupio znaleźć się w miejscu, gdzie panuje kurz, brud itd... z malunkiem na twarzy. Oczywiście poranne obmycie twarzy i nałożenie kremu to sprawa jasna, jednak makijaż odpada. Nie oznacza to jednak, że w kosmetyczce u mnie nie znajdziecie kolorówki! Jest, może nie obszerna, ale podstawowe kosmetyki takie jak: tusz, podkład, szminka/błyszczyk można namierzyć. Jest dobrze:)

Hean to jeden z wielu sponsorów spotkania blogerek w Krakowie w którym niedawno brałam udział. Marka była tak uprzejma i każdej uczestniczce pozwoliła na dobrowolny wybór produktów.

Przeglądając ofertę postanowiłam poszaleć i odważyłam się na Paletkę do konturowania PRO-CONTOUR PALETTE Professional Foundations. Jako laik w tej kwestii oglądam ostatnio na YT jak powinno się konturować twarz. Sądziłam, że ten wyczyn będzie nie do ogarnięcia przeze mnie. Myliłam się i to nie potrzebnie. Filmiki jasno przekazują w jaki sposób wykonać tą czynność. Wkrótce 
przede mną pierwsze próby.



Paletka składa się z trzech kremowych, miękkich, doskonale miksujących się podkładów konturujących, które można nałożyć gąbeczką do makijażu, pędzlem, a nawet palcami!

3 Kroki do perfekcyjnie wymodelowanej twarzy:
Najjaśniejszy, rozjaśniający kolor stosujemy na grzbiet nosa, środek czoła, pod oczy, na brodę oraz łuk kupidyna;
Średni kolor ma za zadanie podkreślić kości policzkowe. Stosujemy go również na skrzydełka nosa oraz skronie;
Najciemniejszy, konturujący stosujemy poniżej kości policzkowych.

W zależności od ilości nakładanych warstw, można osiągnąć  delikatny i naturalny bądź wyrazisty efekt glamour na wielkie wyjście czy też na sesję fotograficzną.



Kolejnymi produktami na które się zdecydowałam to kremy do pielęgnacji twarzy: Boutique krem z naturalnym śluzem ślimaka NA DZIEŃ i na NOC.

W tej chwili jeszcze nie wiem kto będzie szczęściarzem i pozna te nowości. Mama? Siostra? Zobaczymy.

Sporo osób jest uprzedzonych do produktów, które zawierają śluz ze ślimaka. Osobiście nie mam obiekcji przed tym składnikiem.

"Śluz ślimaka ze względu na swoje silne właściwości regenerujące, stosowany jest w leczeniu trądziku, kuracji przeciwzmarszczkowej, usuwaniu blizn, podrażnień, oparzeń, rozstępów oraz w celu przyspieszenia gojenia się ran."


Zaskoczyłam samą siebie decydując się na paletkę do konturowania twarzy - do odważnych świat należy. Dla wielu to chleb powszedni, dla mnie nowość jaką wprowadzam przy makijażu. 
Liczę też na kremy ich wartościowe składniki powinny dobrze wpłynąć na cerę. 

Jesteście fankami Hean? Co jeszcze polecacie z kolorówki? Mój apetyt zaczyna rosnąć w tej kwestii.

 pozdrawiam - Magda

10 marca 2017

DENKO 2/2017

 Witam

Luty przeleciał mi dosłownie przez palce. Czy jestem z tego powodu zła? Nie! Oczekuję wiosny, dlatego cieszę się, że za pasem już marzec:) 
Mimo, że luty to najkrótszy miesiąc, jednak pozwolił mi zużyć do końca kilka produktów. Zobaczycie je po raz ostatni w tym poście. Zapraszam. 




Norel Dr Wilsz - tonik żelowy z kwasem migdałowym oraz żel myjący 
Tonik żelowy jest bezalkoholowy. Przy stałym używaniu wygładza buzię, na ten moment czekałam dłużej niż powinnam bo używałam go rzadziej niż się powinno, ale efekt przyszedł. Zaletą toniku jest to, że można go aplikować na cerę naczynkową, delikatną. Tonik nie podrażnia cery nie wpływa na stan minimalnych naczynek nie pozostawia po użyciu cery czerwonej więc bez obaw można wyjść do ludzi. 
Żel ma posłużyć cerze normalnej i wrażliwej. Jest w zupełności delikatny dla skóry o czym przekonałam się zaraz po pierwszym użyciu. Z grubsza radzi sobie ze zmyciem makijażu, lekkiego i niemocnego bez użycia kolorówki wodoodpornej. Dla pewności przemywałam na końcu twarz mydłem węglowy, które ubóstwiam. Wszelkie zanieczyszczenia jakie skóra przyciąga w trakcie dnia są solidnie zlikwidowane, nie mam na myśli makijażu. Z sebum u mnie nie jest tragicznie, dlatego do końca nie wiem jak się ustosunkować. 


Le Petit Marseillais, balsam do mycia ciała
 W balsamie do mycia przewodzą masło arganowe, (które uspokoi skórę podrażnioną, wrażliwą i alergiczną, a tworząc na niej ochronną warstwę, zabezpieczy przed wysuszeniem),  wosk pszczeli (zawiera substancje występujące naturalnie w naszej skórze. Jest przebogatym źródłem witaminy A, dzięki czemu skóra dłużej zachowuje młodość. Co więcej, wosk pszczeli łagodnie, a zarazem skutecznie oczyszcza), olejek różany (działa na nastrój i pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie, odstresowuje, odpręża, łagodzi poczucie dyskomfortu). Zapach w tym balsamie jest kremowy, orzeźwiający trudno go zidentyfikować, ale jest piękny z dodatkiem róży, która potęguje jego woń. 

Anthyliis - ekologiczny płyn do higieny intymnej. Opinia <TUTAJ>



Bielanda - kojący żel do mycia twarzy, cera sucha i wrażliwa. 
Zmywa on prawie do zera makijaż. Drobne poprawki robię płynem micelarnym (zwłaszcza oczy). Dodam, że na co dzień nie maluję się ostro, dlatego żel sporo makijażu wstępnie usuwa. Po spłukaniu zostawia cerę oczyszczoną, drobne podrażnienia są niwelowane. Cera się uspokaja. Podczas mycia, kiedy dostanie się do oczu krzywdy sporej nie robi, ja czuję czasami drobne pieczenie, jednak jestem ostrożna i wolę domyć oczy micelkiem. Żel nic się nie pieni, a sporadyczna piana pojawia się po dłuższym masowaniu skóry.

BingoSpa - mleczko pod prysznic z jedwabiem. Opinia <TUTAJ>


Palmers - delikatny złuszczający peeling do twarzy. Mikrodrobinki orzecha kakaowca znakomicie złuszczają martwy naskórek. Krótki zabieg, a tyle korzyści. Twarz staje się wygładzona, miękka, oczyszczona i gładka. Nie jest czerwona i w inny sposób uszkodzona. Nie występuje efekt ściągniętej skóry czy piekącej. Krem możemy nałożyć przed samym pójściem do łóżka. Nie do końca jestem przekonana do zapachu, dostrzegam w nim czekoladową nutę, ale przewagę nad nim ma woń sfermentowanych owoców? Zapach specyficzny, nie mocny, po zabiegu się ulatnia.

Regital - krem do rąk i paznokci. Służył mi od jesieni. Wydajny. Subtelnie pachnie nie drażniąc. Lekka konsystencja łatwo się rozprowadza, po wtarciu w skórę się nawadnia. Krem zimą okazał się być za słaby. W letnie pory jego działanie będzie dużo wartościowsze niż teraz. Nie ma po nim filmu i klejącej powłoki. Ja go polubiłam.



Vis Plantis - nawilżająca emulsja do mycia ciała i włosów. Mój hit. Polecam przeczytać o niej pełny post <TUTAJ>

CD, żel pod prysznic lilia wodna. Zapach w kontakcie z wodą i zapienieniem robi się mocniejszy w trakcie samego mycia, po myciu zapach słabnie - szkoda, bo kwiecisty aromat jest przyjemny. Myjąc skórę przywracamy jej naturalne pH zawdzięczamy to składnikowi Citric Acid. Żel skutecznie oczyszcza, u mnie daje słabe nawilżenie, które i tak wspieram balsamem lub jakimś olejem. Istotne dla mnie jest w takim produkcie by oczyścił naskórek i go nie podrażnił, ten żel mi to dał dlatego mogę go polecić. Koszt jego to 10 zł, buteleczka jest wydajna. 



Ziaja, szampon wzmacniający. To pierwszy etap w myciu włosów i skóry głowy. Wymagam jedynie od niego oczyszczenia włosów oraz skalpu. Ziaja swoją nowość bardzo naperfumowała, słodko, waniliowo. Podczas mycia i masowania włosów zapach traci wyrazistość i całe szczęście. Mimo tego, że lubię zapachowe szampony to tutaj jego moc by mi utrudniała mycie włosów. Szampon jest aksamitny, lekko różowy i gęsty przez co wydajny. Po kilkukrotnym myciu zaczęłam odczuwać swędzenie skóry. Dlatego wycofałam go z mycia i skończę go używając sporadycznie bo nie może cierpieć mój skalp. Włosy natomiast są odświeżone, umyte i na tyle.

Lavera - fluid na końcówki włosów. Końcówki włosów nabrały bardzo dobrego wyglądu. W końcu zabrakło na nich szpecących białych punkcików. Przestały się puszyć. Ostatnio pozwoliłam sobie na wmasowywanie fluidu wyżej na włosy niż jedynie na same końce. Widzę, że włosy w tych miejscach stały się sypkie i nawilżone. Fluid na miesięczne używanie zregenerował końcówki nadał im zdrowego wyglądu. Wszystkim tym co borykają się z brzydkimi końcówkami polecam wypróbować ten kosmetyk. Charakteryzuje się składem, który zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji. 

Oillan - krem regulujący proces rogowacenia. Pełna opinia <TUTAJ>



Beauty Formulas - nawilżający krem do dłoni. Pełna opinia <TUTAJ>

Mum - power dry. Męski dezodorant w kulce pod pachy. Kupiliśmy go w Rossmannie. Bardzo dobrze się sprawdził, niestety ostatnio go nie ma w drogerii, a szkoda. Mąż był z niego zadowolony. Produkt dawał mu pozytywną ochronę. Nie podrażniał. Likwidował nieprzyjemny zapach, utrzymywał pachy w czystości. Bez parafiny, alkoholu i parabenów. Tani.

CzysteMydło - avocado. 
Podstawę tego mydła stanowi klasyczna formuła mydła shea; wykazuje więc działanie pielęgnacyjne, natłuszcza i nawilża. Składniki owocu awokado mają kojące i nawilżające działanie . Witaminy A,E,D i duża ilość potasu pomagają w głębszym nawilżeniu skóry, działają łagodząco i odżywczo. Substancje zawarte w maśle karite i maśle kakaowym przyspieszają gojenie podrażnień i stanów zapalnych poparzeń słonecznych. . Zachowuje wszystkie dobroczynne składniki oliwy z oliwek, oleju rycynowego, masła shea i masła kakaowego. The Secret Soap Store. Krem do dłoni z ozonem. Pełna recenzja <TUTAJ>.

pozdrawiam - Magda

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...