13 lipca 2018

KREMY DO DŁONI MINERAL COLLECTION OD LIRENE

 Witam


Zaraz po szamponach do włosów to kremy stanowią tą część kosmetyków, która schodzi u nas najszybciej. Jedna tubka na lustrze w łazience, druga na nocnym stoliku i mniejsza w zakamarkach torebki. To stałe miejsca, gdzie umieszczam nawilżacze do dłoni i po które każdy chętnie sięga przynajmniej po umyciu dłoni. 

O dłonie staram się dbać na co dzień, ochraniam je ubierając rękawiczki podczas sprzątania, mycia auta lub przy pracach w ogrodzie. Nie zawsze jednak panuję nad tym i w razie wpadki potrafię zaniedbać szybko skórę dłoni co przekłada się to na jej zły stan. Wszelka chemia działa na mnie jak płachta na byka dlatego posiłkuję się wtedy maskami lub peelingami, ale to już szerszy temat.

Lato to dla mnie czas kiedy mogę pozwolić sobie na lżejsze kremy, mniej tłuste. Dłonie przeważnie wtedy takie tolerują. 
Sytuacja zmienia się wraz z nadejściem jesieni kiedy to do pielęgnacji dłoni włączam kosmetyki konkretniejsze np: z olejami. 








Ostatnie kremy jakie wybrałam do nakładania na dłonie pochodzą od znanej marki Lirene, ogólnodostępnej w całym kraju. 

Reprezentują one linię Mineral Collection, są to:
  • Ultra-wygładzający krem do rąk z minerałami z Morza Martwego oraz 
  • Ekspresowo nawilżający krem do rąk z jedwabiem morskim.

"Morskie głębiny to naturalne źródło minerałów i składników odżywczych, których potrzebuje skóra, aby zachować zdrowy i piękny wygląd. Zespół Ekspertek Lirene stworzył linię balsamów Mineral Collection, starannie selekcjonując składniki aktywne, aby w pełni czerpać z sił natury."






W ubiegłym roku stosowałam balsamy i mgiełkę do ciała z linii  Mineral Collection. 

Ten w pełni letni czas przeznaczyłam na poznanie dwóch kremów jakie wchodzą w skład tej serii tj. wersji wygładzającej i nawilżającej. 

Graficznie bomba. Opakowania tworzą taflę odblaskową w morskich odcieniach. Tubki przez to zyskują i to znacznie. Robią się widoczniejsze i chętniej się po nie chce sięgnąć. 

75 ml to pojemności kremów, cenowo nie szokują i każda z opcji to koszt poniżej 10 zł. 






Oba kremy nie wiele się od siebie różnią. Wykazują się sporą wydajnością i lekką konsystencją, poniekąd przypominają wersje lotionów.


Zapach to kolejny ich atut. Bryza morska wykluwa się w pierwszej kolejności do tego szczypta naperfumowanych, ale subtelnych nut daje pozytywny efekt zapachowy, któremu się nie odmawia.


Ultra-wygładzający krem do rąk z minerałami z Morza Martwego
"Cenne mikroelementy zawarte w Minerałach z Morza Martwego intensywnie i długotrwale odbudowują i regenerują. Wzmacniają barierę skórną, zapewniając wygładzenie i głębokie nawilżenie. Kojący kompleks Sooth Protect, olej Babassu i wyciąg z pomarańczy łagodzą podrażnienia oraz zmniejszają uczucie suchości, nadając skórze gładkość i miękkość."


Ekspresowo nawilżający krem do rąk z jedwabiem morskim

"Odżywczy kompleks minerałów i witamin zawarty w Jedwabiu Morskim, zapewnia wielopoziomową odnowę skóry, przywracając jej elastyczność i gładkość. Kompleks SoftenTouch, olej z awokado i masło Shea ekspresowo nawilżają, pozostawiając ochronną warstwę na skórze, która niweluje uczucie suchości i ściągnięcia. W efekcie skóra staje się jedwabiście miękka i delikatna."





Kremy troszczą się nie tylko o skórę dłoni, ale również mają pewien wpływ na paznokcie. Ja rzadko widzę działanie takich kremów na blaszkę paznokciową dlatego odpuszczę sobie napisanie swojego zdania na tą część dłoni.


Każdą wersję stosowałam osobno i każdej poświęciłam kilkanaście dni. Wywnioskowałam, że kremy wykazują się podobnym działaniem. Jedwab morski przynosi ulgę swoim nawilżeniem. Pozwala na to między innymi Kompleks SoftenTouch, olej z awokado i masło Shea. Natomiast Minerały z Morza Martwego nie tylko przynoszą ukojenie w postaci nawilżenia wierzchniej warstwy naskórka, ale także regenerują podniszczoną skórę.


Przy grubszych warstwach musimy dać im chwilę na wchłonięcie. Pojawiający film zanika do matu, zostawiając miłą w dotyku, miękką i zadbaną skórę.


Tego lata nie mam problemów z podaniem śmiało dłoni przy przywitaniu. Do zdrowego wyglądu przyczyniają się nie tylko dwie propozycje kremów Lirene, a także co dwutygodniowe peelingi, świeży manicure i minimalistyczna biżu, która podkreśla moja letnią, jasną stylizację.


Kremy warto zabrać ze sobą na wakacje, zregenerują i nawilżą sprawnie dłonie po wyjściu z morskiej wody.


Czy latem troszczycie się o dłonie? A może nie macie z nimi problemów?


pozdrawiam - Magda

41 komentarzy:

  1. Kremów nie miałam okazji wypróbować, ale wydają się być przyjemną propozycją na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, do skóry mniej wymagającej są idealne, potrafią zaspokoić podstawowe wymagania.

      Usuń
  2. z tej linii miałam balsamy, nie wiedziałam, że są też kremy do rąk. bardzo szybko u mnie schodzą i tak jak Ty mam ich wiele w różnych miejscach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiesz, że do linii Mineral należą także dwa kremy.

      Usuń
  3. Super propozycje i bardzo dobry zwyczaj... Ja niestety często o dłoniach zapominam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ładne, odróżniają się na tle innych propozycji kremów do dłoni.

      Usuń
  5. Z tej serii mam balsam do ciała i jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawilas mnie tymi kremami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez kremu nie wychodzę z domu! Moja skóra ma potworne skłonności do przesuszania się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz szczególnie dbać o skórę dłoni, polecam dodatkowo peelingi i różne maski na dłonie.

      Usuń
  8. Nie widziałam ich jeszcze w sklepie ale staram się nie patrzeć na kremy do rąk, bo mam ich już chyba za dużo w domu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię markę Lirene, mają świetne kosmetyki w rozsądnych cenach

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Do rąk tej firmy jeszcze nie używałam, za to chwale sobie inne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam kosmetyki Lirene :) Są skuteczne i niedrogie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy wpis, nie używałam jeszcze tych kremów, ale kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na szczęście obecnie nie mam większych problemów z dłońmi, ale nie zapominam o stosowaniu kremów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chwilowo także nie występują większe problemy, ale w razie użycia chemicznych płynów łatwo wywołuję podrażnienie dlatego kremy trzymają mi się tak blisko.

      Usuń
  15. Chyba pierwszy raz je widzę, ale ekspresowo nawilżający bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A mnie interesuje ich zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien Ci się spodobać, nie jest przesadzony.

      Usuń
  17. Mam bzika na punkcie kremowania dłoni, nie cierpię efektu suchych rąk. Wiec te kremiki bardzo by mi sie przydały :)

    OdpowiedzUsuń
  18. dawno nie miałam nic z lirene
    bardzo zaciekawiły mnie te kremy

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam okazji próbować tych kremów, ale recenzja zachęca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może skusisz się na nie przy najbliższej okazji:)

      Usuń
  20. Nie mam problemu z dłońmi, dlatego po kremy do rąk sięgam niezwykle rzadko... Ale ten ultra-wygładzający chętnie bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja w ogóle nie stosuje kremów czy balsamów do rąk... A i tak wszyscy mówią, że mam najdelikatniejsze dłonie jakich dotykali xdd trochę śmieszne, ale w sumie fajne 😁

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam z tej serii balsam i baaaardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamy są dwa w tej linii- znam oba i lubię:)

      Usuń
  24. Nigdy nie mialam kosmetykow z mineralami morskimi. Moze przetestuje.

    OdpowiedzUsuń
  25. Raczej nie mam problemów ale nawilżania nigdy za wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Profilaktycznie raz na dzień nie zaszkodzi zastosować kremu do dłoni np: kładąc się spać.

      Usuń
  26. Tej serii jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ooo. nie wiedziałam, że z tej serii mają kremy do rąk

    OdpowiedzUsuń