9 lutego 2017

OCZYSZCZAJĄCY PEELING TRYCHOLOGICZNY , H-STIMUPEEL /PHARMACERIS/

Witam

Czym dokładnie zajmuje się trycholog i kiedy warto się do niego udać? 


Zacznę od tego, że trycholog nie jest lekarzem.  To specjalista zajmujący się jedynie skórą głowy i włosami. Od niego dowiemy się w jakiej kondycji są nasze włosy, stan cebulek i czy nie dopadło nas schorzenie typu: łuszczyca, łojtokowe zapalenie skóry czy łupież.

Trychologa warto odwiedzić i poradzić się kiedy zauważymy przewlekłe wypadanie włosów lub łuszczącą się skórę głowy wraz z ognistymi fragmentami skalpu.

Przyczyn z wypadaniem włosów oraz z fatalnym stanem skalpu jest kilka. Mogą to być np: problemy hormonalne, stres, zła dieta, predyspozycje genetyczne.
Końcówka ubiegłego roku upłynęła u mnie pod znakiem zapytania . Co dalej? Czy warto zbadać sobie skalp, który coraz częściej swędzi i pojawia się łupież. Warto! Miałam okazję i z niej skorzystałam. Samo badanie jest bezbolesne. Kamerka buszująca między włosami przy skalpie daje na monitorze powiększony obraz skóry. Widok jaki zobaczyłam wraz z trychologiem nie był zachwycający, włoski tuż przy nasadzie były oblepione sebum, widać było łuszczącą się skórę. Diagnoza była jasna, skalp za bardzo się łuszczy występuje łojtok. Pani badająca moją skórę zaleciła peelingi. 
Czemu tak skalp nagle zastrajkował? - zapytałam. Z wywiadu jaki ze mną przeprowadzono wynikło, że przyczyną mogą być wahania hormonalne. Zalecenia? Spróbować stosować peelingi na skalp...


Kilkakrotnie wykonałam domowy peeling i muszę powiedzieć, że na 'chwilę' stan skalpu się poprawiał. Jednak zagorzałą fanką przygotowywania tego typu peelingów nie jestem, może w przyszłości do tego dojrzeję. Może jestem wygodna? Leniwa do sporządzania mikstury domowej? Wolę jednak gotowce. Jednym z nich jest Oczyszczający peeling trychologiczny do skóry głowy z problemem wypadania włosów i łupieżu, aptecznej marki Pharmaceris.

Pojemność: 125 ml
Cena: 35,90 zł
Dostępność: większość aptek lub sklep on-line producenta





Wypadające włosy to temat rzeka dla większości Polaków. Łysienie, łamliwe włosy, obsypane ubrania od łupieżu to poważny problem i nawet mogę napisać, że dla nie których wstydliwy. Spora ilość osób korzysta z różnych receptur typu: szampon, maseczka itd. do zlikwidowania kłopotu. Jedni wierzą, że zmiana diety może wyjdzie im na dobre. Tonący brzytwy się chwyta, dlatego wszystko dozwolone. Zmiany hormonalne niestety to cięższy kaliber i z nim nie poradzimy sobie sami i sięgamy wtedy po porady specjalisty. 

Czytając sporo w sieci uznałam, że moje problemy to nie koniec świata, podczas poznawania lektury, gdzie ludzie opisują swoje włosowe historie uznałam, że mogę być spokojna, ale rękę na pulsie muszę trzymać bo coś szwankuje.



Peeling Phrarmaceris przeznaczony jest dla kobiet i mężczyzn borykających się z problemami skalpu. 

SKUTECZNOŚĆ POTWIERDZONA W BADANIACH NA SKÓRZE GŁOWY Z TENDENCJĄ DO WYPADANIA WŁOSÓW i ŁUPIEŻU*:
- 90% - głęboko oczyszcza skórę głowy z zanieczyszczeń,

- 90% - nie przetłuszcza włosów,


- 83% - zmniejsza swędzenie skóry głowy,

- 70% - zwiększa objętość włosów u nasady,

- 87% - zmniejsza tendencję do przetłuszczania się włosów,

- 77% - likwiduje uciążliwy i zalegający łupież i łuskę.

BEZ: PARABENÓW, ALERGENÓW, BARWNIKÓW, SLS, SLES, SIARCZANÓW, SOLI, SILIKONÓW.
SKŁADNIKI AKTYWNE: lecytyna | kofeina | mocznik | octopirox | papaina



Często widuję dermokosmetyki Pharmaceris w aptekach podczas stania w kolejce. W szklanych witrynach w oko rzucają się eleganckie kartoniki w których producent umieszcza właściwy produkt. W przypadku tego peelingu jest podobnie. 

Tubka niby zwyczajna, jednak zaskakuje samym zakończeniem czyli nakrętką z dzióbkiem, dzięki której podczas aplikacji bez przeszkód wydobywamy peeling przez nieduży otworek. Zapomniałabym dodać, że ścianki kartonika mieszczą wiadomości o produkcie. 



Peeling powinno stosować się przynajmniej raz w tygodniu. Przed aplikacją należy zwilżyć skórę głowy, po czym małymi porcjami nakładać peeling na skórę wykonując jednocześnie delikatny masaż. Po tej czynności skórę należy oczyścić, spłukując drobinki. Za masaż odpowiadają: papaina i łupiny z pestek moreli. Peeling sam w sobie jest łagodny. Drobinki są bardzo mocno zmielone dlatego nie podrażniają skóry mimo sporej ich ilości. Gęstość masy peelingowej jest kremowa. W trakcie masażu peeling jest wyczuwalny, jego zapach jest świeży przypomina mi perfumy damskie. Masaż nim to jednocześnie coś przyjemnego i pożytecznego. 




Użyłam go raptem parę razy i pewne zmiany są zauważalne gołym okiem. Skalp wytwarza mniej sebum, które było dla mnie uciążliwe ponieważ włosy zaraz przy nasadzie szybciej się przetłuszczały. Teraz widać lekki odskok i brak przyklapu. Łagodny w tej chwili łupież może nie powiedział do widzenia, ale na ciemniejszych ubraniach widzę go dużo mniej, choć do całkowitego wyeliminowania jeszcze potrzebuję trochę czasu. Zawarta kofeina dąży do poprawienia mikrocyrkulacji skóry głowy i wzmacnia korzeń włosa. Jest odpowiedzialna również za naturalny wzrost włosów. 

Mocznik to kolejny istotny składnik w peelingu. Jego zadaniem jest nawilżanie skalpu likwidując przesuszenia. Żałuję jedynie, że te dwa składniki są mocno w tyle w spisie receptury.

Stosowanie peelingu zwiększa przyswajalność substancji aktywnych innych preparatów używanych w pielęgnacji skóry głowy, podnosząc ich skuteczność. 



Stosowanie (gif)



Peeling w krótkim czasie daje się poznać od dobrej strony. Nie robi spustoszenia i nie pogarsza stanu skóry. Po jego zastosowaniu włosy po wyschnięciu lepiej odstają od nasady, nie obciąża ich. Drobinki, którymi wykonuję masaż są łagodne dla skóry i dają się łatwo spłukać. 


Ważność produktu to 4 miesiące od otwarcia.


Jak peeling zdziała u Was? Nie wiem. Wszystko zależy jak poważny macie problem z włosami i skalpem. Moje prawdopodobnie wahania hormonalne doprowadziły do swędzącej skóry, peeling delikatnie w tej chwili je złagodził. Mam nadzieję, że przy systematycznych aplikacjach mój problem zakończy się pozytywnie. 125 ml produktu wystarczy na kilkanaście użyć. 


Peeling aptecznej marki Pharmaceris dodaję w tej chwili do stałej pielęgnacji włosów wraz ze skalpem. Długie włosy wymagają czasu i poświęcenia aby utrzymać je w dobrej formie. Nie życzę sobie na ubraniach 'białego śniegu' dlatego liczę, że peeling z biegiem czasu podleczy skórę i problem zniknie. Nie zwalnia mnie to jednak od cyklicznych jego aplikacji. To jest dermokosmetyk, który ma złagodzić objawy, które na szczęście u mnie nie są duże. 



                                                            pozdrawiam - Magda                                                 

21 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tym peelingiem ;) Ja od czasu do czasu robię sobie peeling skóry głowy z cukru ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam takiego produktu. W sumie jeszcze ani razu nie robiłam peelingu skóry głowy, muszę spróbować jak ma to działać na przetłuszczanie. Ciągle z tym walczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować nie zaszkodzi:) Polecam.

      Usuń
  3. Moje pierwsze wrażenia rownież póki co na plus;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow ! super recenzja. firmę znam , kojarzę, ale nic nie uzywałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja byłam bardzo zadowolona z kuracji w aerozolu z tej serii a teraz używalam szampon

    OdpowiedzUsuń
  6. nie lubię wcierać w skalp kosmetyku to mi sporo czasu zajmuje i wiele kosmetyku sie zużywa

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie wypróbuję,miałam peeling z Bandi bez drobinek i sprawdzał się idealnie,zobaczymy jak pójdzie temu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie sama wypróbuję :) lubię ich produkty teraz używam serum i jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest to druga dziś pozytywna opinia o tym peelingu jaką czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o tego typu kosmetyku. Naprawdę mnie zaciekawił :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja dodaję cukru do szamponu i tak robię peeling. Muszę spróbować tego specyfiku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęście nie mam problemów ze skalpem, ale taki peeling na pewno nie zaszkodziłby;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Staram się regularnie stosować peelingi skóry głowy, muszę wypróbować ten z Pharmaceris. Do co mocznika to gdyby był wysoko w składzie to zamiast nawilżania miałby działanie złuszczające.

    OdpowiedzUsuń
  14. super gify, ja niestety mam problem z łuską na skalpie i przydałby mi się ten peeling

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię Pharmaceris. Ciekawy ten peeling, chyba skoczę po niego do Superpharmy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytając o takich produktach zawsze żałuję, że nie jestem włosomaniaczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem włosomaniaczką, a używam różnych specyfików do pielęgnacji włosów:)

      Usuń
  17. Myszy to o peelingu do ciała i twarzy zapominają, a co dopiero skóry głowy...

    OdpowiedzUsuń