Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iUVI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iUVI. Pokaż wszystkie posty

1 czerwca 2022

DOMOWA BIBLIOTECZKA - Lauren Wolk pt. „Echowa Góra”

Witam

Na pewne lektury trzeba znaleźć odpowiedni czas, który będzie czasem nie zmarnowanym, a jedynie udanym dzięki stronicom książki w jakiej potrafimy się odnaleźć. Ja osobiście lubię zżyć się z głównym bohaterem i z zapałem śledzić jego losy. Ostatnio złapała mnie za serce książka Lauren Wolk pt. „Echowa Góra”. Autorka to amerykańska poetka i redaktorka. Urodzona w Baltimore, studiowała literaturę angielską na Brown University, którą ukończyła w 1981 roku. Wolk zdobyła nagrodę Newbery w 2017 roku za powieść Wolf Hollow oraz Scott O'Dell Award w kategorii Historical Fiction w 2018 roku za Beyond the Bright Sea.




Książka w pewnym sensie jest melancholijna. Przeplata się z dobrem, potrafi wzruszyć i doprowadzić na końcu do przemyśleń. Nie jest na pewno nudna czy przygnębiająca. Ta książka wzrusza, a czytelnik do ostatniej jej stronicy jest do niej przywiązany i chciałby poznać kolejne losy głównej bohaterki.

„Echowa góra” Lauren Wolk to pozycja dla dzieci w wieku +10 oraz dorosłych. Pokazuje siłę miłości jaką darzymy bliskich, ludzi, zwierzęta, a nawet naturę. Elli jaką poznajemy w tej lekturze musi przenieść się wraz z rodziną na Echową Górę przez kryzys. Rodzina traci cały dorobek życia zaczyna wszystko od nowa, zaczynając od wybudowania domu na zboczu. Ich życie jest skromne, warunki spartańskie. Jednak po czasie ich byt się poprawia, ale ta sielanka nie trwa długo ponieważ tata Elli ulega wypadkowi podczas wycinki drzew i zapada w śpiączkę. Jego żona wraz z trójką dzieci są zdani sami na siebie. Nasza bohaterka przez ten czas zdążyła tak zżyć się z naturą w tym nowym miejscu, że postanawia uratować ojca szukając dla niego lekarstwa. Szukając go odkrywa skąd się biorą miniaturowe, drewniane figurki które czasem znajduje w różnych miejscach oraz trafia do domostwa miejscowej wiedźmy Cate…

Książka ta jest fascynująca, osadzona w kręgu przyrody, lesie, ziołach … całej przyrody. Postacie w niej wykreowane są oryginalne, a emocje jakie można z nich ‘wydusić’ dają wiele pozytywnych chwil i dają czytelnikowi wiele do myślenia. Ukazane życie postaci jest jakby pisane na nowo. To oni szukają przyszłej innej drogi w nim. Książka o stracie i budowaniu na nowo swojego otoczenia. Ta powieść mówi jasno, że pozory są czasami mylące i nie należy się nimi kierować w życiu.

ECHOWA GÓRA miała premierę 2022-04-06, a wydało ją Wydawnictwo Iuvi.

pozdrawiam - Magda

19 grudnia 2021

„Pax. Droga do domu - Sara Pennypacker. WYDAWNICTWO IUVI

Witam

„Pax. Droga do domu” to kontynuacja bestsellerowego „Paxa” Sary Pennypacker.

„Pax. Droga do domu” to niezwykła opowieść o rodzinach z wyboru i uzdrawiającej mocy miłości.


Minął rok, odkąd Peter i jego przyjaciel, lis o imieniu Pax, widzieli się po raz ostatni. Kiedyś nierozłączni, teraz żyją osobno. U obu zaszły wielkie zmiany. Pax i jego partnerka powitali szczenięta, które muszą chronić w świecie pełnym zagrożeń. Peter zaś – dręczony poczuciem winy i samotnością – odchodzi od Voli, kiedy ta oferuje mu dom. Postanawia dołączyć do grupy entuzjastów, których celem jest zaleczenie ran zadanych przyrodzie przez zarażonych wojną ludzi.

Gdy jedno ze szczeniąt Paxa zapada na ciężką chorobę, lis zwraca się do jedynego człowieka, któremu może zaufać. I chociaż Peter bardzo się stara otoczyć zranione serce twardą skorupą, ciepłe uczucia i tak znajdują do niego drogę.

Chłopiec i lis wyruszają w drogę do domu, podczas której pomagają zdrowieć sobie nawzajem.

Zerkając na okładkę możemy mylnie ją przydzielić do młodego wieku czytelnika jaki z ochotą po nią sięgnie. Też wam się wydaje, że jedynie młodsze pokolenie powinno się zainteresować tą książką? Ja tak uważałam na początku. Zdanie oczywiście zmieniłam i myślę, że „Pax. Droga do domu” jest historią dla każdego niezależnie od wieku.




Sara Pennypacker to doskonała pisarka, która potrafi wycisnąć z każdego czytelnika chociażby jedną łezkę jaka przeradza się w emocje i to różne.

„Pax” podbił serca tysięcy czytelników w Polsce i na całym świecie!

Niedawno pojawiła się druga część pt. „Pax. Droga do domu” jaka miała premierę 2021-10-13, a wydało ją Wydawnictwo Iuvi.

Na minutkę powróćmy do pierwszej części w której poznajemy dwójkę głównych bohaterów czyli chłopca o imieniu Peter i lisa Paxa. Między nimi nawiązuje się przepiękna miłość, przyjaźń coś cudownego...
Powieść ta jest powiedzmy brakującym elementem i zakończeniem tej niebywałej historii.

Po rocznej rozłące jaka przyniosła pewne zmiany w życiu naszych bohaterów bo Pax doczekał się swojej rodziny czyli Nastroszonej z którą ma trójkę lisich dzieci i próbuje przeżyć po wojennych ekscesach, a Peter niestety został sierotą i próbuje odnaleźć sens życia. Ma za sobą ciężkie chwile w których stracił tak wiele.

Obaj bohaterowie pomimo różnych osobistych przeżyć chcą za wszelką cenę ponownie w tym świecie odszukać się. Wychodzi na to, że ich drogi ponownie się krzyżują...

W tej części Sara Pennypacker uzmysławia nam, że wojna rujnuje nie tylko ludzi, ale i przyrodę i ich mieszkańców i jaki szmat czasu musi minąć by poniesione straty nie tylko materiale, ale i duchowe stanęły na pewnym poziomie jaki pozwoli wrócić do rzeczywistości.

Zarówno ludzie jak i zwierzęta przeżywają zło, zniszczenia.

To powieść wzruszająca, obok której nie można przejść ot tak sobie. Pokazuje jak razem można przetrwać poprzez zaufanie i zawiązanie mocnej więzi.

Autorka pisząc książkę używa prostego języka. Nie ma tu nic zawiłego czy skomplikowanego. W książce można spotkać kilka ciekawych biało-czarnych ilustracji z prostą kreską.

pozdrawiam - Magda

13 grudnia 2021

„Dawne i przyszłe wiedźmy” Alix E. Harrow

Witam

„Dawne i przyszłe wiedźmy” to nowa powieść Alix E. Harrow, autorki bestsellera „Dziesięć tysięcy drzwi”. 
Miała ona premierę w październiku, a wydało ją Wydawnictwo Iuvi.


Nie ma czegoś takiego jak wiedźmy, choć kiedyś były – w dawnych, spowitych mrokiem czasach, zanim zaczęto je palić. Od tego czasu noc należy do mężczyzn z krzyżami i pochodniami, a czary sprowadzają się do ładnych amuletów i dziecięcych rymowanek. Jeśli współczesna kobieta chce sięgnąć po władzę i moc, musi ich poszukać na ulicy. Jak siostry Eastwood.

Może nikt nie opowie ich historii, ponieważ nie jest jeszcze skończona. Niewykluczone, że jesteśmy dopiero u jej początku i całe to zamieszanie-pogmatwanie, którego narobiły, to zaledwie pierwsze uderzenie krzesiwa, pierwsza garść iskier.

Wciąż nie ma czegoś takiego jak wiedźmy.

Zdecydowałam się na tą powieść z elementami fantastyki jedynie ze względu na poprzednią książkę tej autorki pt.„Dziesięć tysięcy drzwi” jaka w nieoczekiwany sposób potrafiła mnie zaciekawić. Przyciąga mnie pióro 
Alix E. Harrow, potrafi ona nie komplikować zdarzeń, a bohaterzy przez nią kreowani są przejrzyści i są postaciami barwnymi.

Nie poczuwam się do bycia sympatyczką literatury fantastycznej, ale powiedzmy sobie w sposób jasny, że możemy się zderzyć z różny jej rodzajem. Dlatego podchodząc na początku z odrobiną niepewności rozpoczęłam czytanie książki „Dawne i przyszłe wiedźmy”. 600 stronic to dość sporo. Sądziłam, że ta powieść może w pewnym momencie mnie znudzić i ją odstawię. Jednak determinacja w niej i dążenie do celu trzech sióstr niewątpliwie postawiła mnie do pionu do tego stopnia, że zdołałam dotrzeć do ostatniej stronicy bez większych przeszkód. Chociaż w niektórych rozdziałam, akcja toczyła się trochę monotonnie. 

Bohaterkami książki są trzy wiedźmy, które są siostrami: Bella, Agnes i Juniper. Wychowane przez babcię jaka była ich nauczycielką i przekazała im wiedzę o magii i czarach. Różnią się one od siebie, ale poznając każdą z nich możemy uznać ich wyjątkowość jaka jest piękna. Historia każdej z nich jest inna. Kiedy spotykają się po latach mają wspólny cel. Jednocząc się zaczynają walczyć o swoje prawa. Ich walka nie jest łatwa, przechodząc przez wiele przeszkód, ale idąc do przodu chcą osiągnąć zamierzony cel.

Książka opowiada o walce jaka jest nieunikniona i jest ważnym elementem do rozwinięcia innych wątków emocjonalnych jak miłość, przyjaźń. To wszystko sprawia, że zobaczymy jak zacięta walka będzie przeplatać się z niesprawiedliwością i wyższością. A to z kolei będzie napędzać siłę tych sióstr. Ten przejaw można porównać z ówczesnymi kobietami jakie walczą o swoje prawa. Żyjąc w świecie w którym dominują mężczyźni chcą one jednocząc się walczyć o swoje prawa. W książce tej przejawia się wątek magii, czarów praktycznie cały czas, ale nie jest on mocny. Autorka w sposób jednostajny, ale nie przesadzony przekazuje czytelnikowi całą otoczkę związaną z magią, mitami czy legendami.
 

pozdrawiam - Magda

15 grudnia 2020

Sara Pennypacker W KSIĄŻCE "REALNY ŚWIAT" - WYD. IUVI

Witam

Sara Pennypacker, autorka „Paxa”, który skradł serca dziesiątkom tysięcy polskich fanów, powraca z nową niesamowitą i ponadczasową książką „Realny świat”!

27 października br. nakładem Wydawnictwa IUVI książka trafiła do czytelników.




Pewnego lata dwoje dzieci odkrywa pośrodku miejskiego zgiełku zaczarowaną krainę…

Ware nie może się doczekać wakacji: będzie wreszcie mógł do woli bujać w obłokach i rozmyślać o rycerzach. Niestety rodzice znowu zapisują go na znienawidzone półkolonie, gdzie czeka go udręka „wartościowych interakcji” i zajęć dla „normalnych” dzieci.

Jednak pierwszego dnia poznaje Jolene, szorstką dziewczynkę, która zawzięcie uprawia ogród na gruzach opuszczonego kościoła. Ware, zamiast chodzić do domu kultury, zaczyna budować na zagraconej działce średniowieczny zamek. Jolene drwi z Ware’a i uważa go za fantastę, który – w odróżnieniu od niej – nie zna realnego świata. Łączy ich jedno: ogrodzony murem skrawek ziemi, ich azyl. Gdy jego istnienie jest zagrożone, Ware – stosując się do kodeksu rycerskiego – ślubuje bohatersko uratować „ich” teren.

Tylko na czym polega bohaterstwo w realnym świecie? I co może w nim zdziałać dwoje „dziwnych” dzieciaków?




Ta książka musiała chwile na mnie zaczekać, leżała wytrwale na regale, aż w ubiegłym tygodniu podczas paru wieczorów poznałam jej historię. Historię jaka przewija się nie przez jedną rodzinę - zwyczajną, mającą problemy dnia codziennego. Główni bohaterzy są w fazie wczesnego dojrzewania i przenoszą się do swojego indywidualnego świata w którym się odnajdują.

Chłopiec imieniem Ware ceni sobie własne towarzystwo i w nim czuje się najlepiej. Może wtedy bujać w obłokach, rozmyślać i być sobą. Nie przeszkadza mu brak przebywania z rówieśnikami w przeciwieństwie do swojej mamy. To ona uważa, że w nieszczęściu jakie spotkało rodzinę - a jest to pobyt babci w szpitalu kiedy Ware przebywał u niej na wakacjach musi zapisać go na półkolonie. 

Chłopiec niestety nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom rodziców i szczęśliwym trafem trafia na działkę na której widnieją ruiny opuszczonego kościoła. Nie spodziewa się, że na tej działce pozna swoją przyszłą przyjaciółkę Jolene, która uprawia rośliny. Ware staje się stałym bywalcem tego miejsca. Tutaj rozwija swoje hobby, a jest nim rycerstwo. Tu powstaje jego zbroja, elementy zamku jak fosa oraz przy okazji dzielnie pomaga Jolene przy roślinach.
Mijający beztrosko czas zakłóca im wiadomość, a raczej tabliczka o sprzedaży tego tak ważnego dla nich miejsca. 



Ware zaczyna walczyć o ten teren, chce by miasto zainteresowało się działką i przeznaczyło go w słusznym celu. Czy Ware uratuje to miejsce, czy uda mu się osiągnąć cel?...Jak skończy się ta niesamowita bajka? Musicie przekonać się sięgając po tą książkę. 

Wniosek jaki nasunął się u mnie na myśl po jej przeczytaniu jest jeden. Warto być sobą! Nie ważne, że jesteśmy odmienni, że środowisko odbiera nas jak dziwaków. Najistotniejsze jest to, że każdy z nas powinien odnaleźć siebie, być szczęśliwym. Nie warto jest udawać i zmieniać się dla innych. 

Sara Pennypacker przekazuje przez treść, że chociaż różnimy się od siebie to jednak każdy z nas jest wyjątkowy i ta inność jest najważniejsza, bo inny nie oznacza gorszy.

Książkę czyta się swobodnie, spora ilość dialogów pozwala w wyobraźni szybko złapać daną scenę i niebywałą krainę w jakiej znalazła się ta dwójka dzieciaków.

Książka młodzieżowa, ale według mnie śmiało mogą ją czytać dorośli. "Realny świat" to cudowna i ciepła powieść, która wzrusza, daje nadzieje.

pozdrawiam - Magda

11 października 2020

DEIRDRE SULLIVAN/WITAMY W BALLYFRANN - WYDAWNICTWO IUVI

Witam

Po książki z elementami fantastyki sięgam rzadko jak i po seriale czy filmy. Nie są one jednak całkowicie wykluczone u mnie i czasami jestem skłonna poświęcić im kilka wieczorów. 27 lipca premierę swoją miała książka Deirdre Sullivan pt "Witamy w Ballyfrann". Jest to powieść dla dorosłych, ale także dla dorastającej młodzieży o silnych nerwach. 

Widząc okładkę od razu można stwierdzić, że będzie ona skrywała pewną tajemnicę owianą magią. Widząc zamek w tle nie sądziłam, że ta powieść będzie zawierać sceny mrożące krew w żyłach, stąd apel do rodziców. Jeżeli wasze pociechy będą zainteresowane tą mroczną historią to przemyślcie czy powinni ją przeczytać już, teraz natychmiast? Może jednak za parę lat ta książka będzie właściwszą lekturą dla nich?





Autor: 
Deirdre Sullivan
Tłumaczenie: 
Andrzej Goździkowski
Data wydania: 
2020-07-29
Format: 
13,5x20,5 cm
Liczba stron: 
368


"Witamy w Ballyfrann" jest powieścią specyficzną i musi trafić do czytelników którzy lubią dziwne historie owiane nutką horroru i magii, dlatego nie każdemu przypadnie do gustu czytelniczego. 

W książce panuje mrok zwłaszcza w drugiej części jaka wydała mi się bardziej ciekawsza. Na początku książka jest dość jednoznaczna i bez większego wyrazu. Nawet miałam parę dni wolnego od niej...ale jednak mnie intrygowała i szybko do niej wróciłam. 

Przedstawiony klimat małego miasteczka jest wyjątkowy. Mieszkańcy nie są specjalnie rozmowni, panuje tu trochę nuda, ale jest ona spowodowana zaginięciami dziewcząt i tajemnicą. 




W dodatku trochę przerażający zamek do którego wprowadzają się bliźniaczki wraz ze swoją matką powoduje, że napięcie zaczyna rosnąć. Zamek jak doczytałam należy do zamożnego obywatela - ich ojczyma. 

Maddy i Catlin to siostry, które pomimo odmiennych charakterów wiąże nić siostrzana. Maddy to spokojna dziewczyna, która się nie wychyla, jednak kiedy trafia do Ballyfrann wszystko się zmienia. Odkrywa, że drzemie w niej moc jakaś magia... i ma za zadanie uratować swoją siostrę Catlin. Posiadając moce potrafi ona zapobiec czasami nieszczęściu jakie ma się wydarzyć. Catlin to jej przeciwieństwo jest śmiała, lubi się bawić. Kiedy nieświadomie się zakochuje zaczynają się dziać...no właśnie nie chcę wam zdradzać wątku.
...
Przez książkę przewija się wiele wątków, niektóre z nich są nie wyjaśnione przez co czułam niedosyt. Klimat panujący w niej nie jest ani trochę zabawny, utrzymany jest w napięciu i tajemnicy. 

Deirdre Sullivan pisze językiem prostym i łatwo przyswajalnym chociaż niektóre dialogi wydawały mi się trochę bezsensu.

Ta opowieść z dreszczykiem ma swój urok z racji samego miejsca jakim jest Ballyfrann, zamczysko na wzgórzu oraz sama świadomość mieszkania w nim. 

Główne bohaterki nie do końca mi jednak odpowiadały pomimo, że każda z nich przedstawiała swoją pewną rolę i zadanie. Momentami zachowywały się bardzo dziecinnie i drażniły, nie były dopasowane do istniejących zawikłanych zdarzeń.



Każdy rozdział książki rozpoczyna inna nazwa zioła z jego przeznaczeniem. Po raz pierwszy spotykam się z takim nazewnictwem i muszę przyznać, że to bardzo dobry pomysł ponieważ przy okazji możemy się dokształcić.

Ogólnie to powieść Deirdre Sullivan moim zdaniem jest średnio wciągająca. Oczywiście w najmniejszym stopniu jej Wam nie odradzam, bo gusta są różne i warto książce dać sznasę.

Przez całą książkę czuje się pewną realną magię, która mnie osobiście nie drażniła i była dobrze wyważona. Kiedy jest jej za dużo, a do tego dochodzi fantastyka to czasami lubię się zgubić. 

Dziękuję Wydawnictwu IUVI za możliwość przeczytania tej książki tuż przed premierą zanim trafiła ona do wszystkich księgarń.




pozdrawiam - Magda

9 września 2020

WYDAWNICTWO IUVI - GRETCHEN MCNEIL "ODWET" SERII NIE WKURZAJ SIĘ - TOM 1

Witam

29 lipca Wydawnictwo Iuvi wydało thriller Gretchen McNeil „Odwet” serii „Nie Wkurzaj Się” – tom I. Kiedy w moje ręce trafił świeżo wydany egzemplarz wstrzymałam się od jego pochłonięcia ponieważ wiedziałam, że na jego podstawie powstał serial Netflixa. Byłam ciekawa opinii innych czy warto pierwsze zająć się książką, a może serialem?

Większość osób polecało jednak przeczytać książkę ponieważ jest rozwiniętych w niej o wiele więcej wątków jakie zostały ominięte w serialu. Dlatego po obejrzeniu w drugiej kolejności serialu wydał mi się on jednak dużo gorszy. 

Z mojej strony, polecam Wam zanurzyć się w wersji książkowej. Powieść czyta się bardzo wygodnie, a kartki same wertują się jedna za drugą. Autorka w książce potrafi stworzyć napięcie, ale nie wyjaśnia scen tak od razu, potrafi je przystopować i zaciekawić czytelnika do kolejnych wątków.




Powieść opowiada o czterech licealistkach, których łączy stowarzyszenie „Nie wkurzaj się”. Są to nastolatki o różnych charakterach, zainteresowaniach, celach życiowych. Uczęszczają one do elitarnego liceum, gdzie nie wszyscy uczniowie i nauczyciele postępują właściwie i zgodnie z prawem. To właśnie one chcąc wymierzyć sprawiedliwość karają wszystkich tych, którzy ranią innych. 

Takie wydarzenia nie mają jedynie miejsca w tej książce czy serialu. Na co dzień zauważcie, że w Polsce czy w innym miejscu na świecie w szkołach dochodzi do przemocy, znęcania się nad słabszymi. Często kadra pedagogiczna przymyka przysłowiowe oko na takie zdarzenia jakie dzieją się w szkołach, nie chcąc uczestniczyć w problemach dorastającej młodzieży. Jest to skandal i jednocześnie walka z wiatrakami. 

W książce podoba mi się właśnie to, że te dziewczyny postanawiają anonimowo karać tych, którym się wydaje, że mogą wszystko. Prześladowcy są karani przez NWS dzięki czemu zaprzestają oni swoich złych czynów. Sytuacja się jednak zmienia, kiedy jeden uczeń, jaki ma być przez nich „ukarany” za dokuczanie innym zostaje zamordowany, a przy nim policja znajduje wizytówkę stowarzyszenia. Dziewczyny od tego momentu nie czują się już tak pewnie. O ich ugrupowaniu jak widać, wie ktoś jeszcze. Od tego momentu rozpoczyna się niezwykła gra pozorów, kłamstewek, a nawet wzajemnych podejrzeń.




Po samej okładce wydaje się, że jest to thriller jedynie dla młodzieży. Po przeczytaniu jednak uważam, że posiada on także cechy powieści obyczajowej jak i komediowe i kryminalnej i spodoba się każdemu kto lubi takie klimaty. 

Pomimo, że książkę czyta się przyjemnie to pojawiają się w niej cięższe sceny i wątki jakie uświadamiają nas czytelników, że przedstawiona historia nie jest taka zwykła i pewnie jej zagadkowa fabuła rozwiąże się z ostatnią stroną książki. Wraz z zaliczonymi kartkami w „Odwecie” pojawia się groza, a główne bohaterki zaczynają nawet podejrzewać się nawzajem. Samo zabójstwo w pewnym momencie przechodzi na drugi plan, a pierwsze skrzypce zaczyna odgrywać wątek tej bezradności i braku zaczepienia nad ciągłym myśleniem, że o ich stowarzyszeniu wie ktoś jeszcze. Czytając książkę w niektórych momentach czułam ten strach, w grę zaczęły wchodzić różne emocje.



Bez głównych bohaterek ta książka była by płytka. Dlatego kim one są? Jakie cechy wyróżniaj każdą z nich?

Kitty znakomicie odnajduje się w sporcie, dąży do zostania kapitanem drużyny jest lubiana przez innych i uczuciowa.

Bree – imię kojarzące się jednemu z jej kolegów z serem:) jest spokojna i wrażliwa trzyma się trochę na uboczu lubi słuchać muzyki i ciągle ma nieobecności na wf bo uważa, że to mało istotny przedmiot. 

Olivię cechuje przede wszystkim uroda, chce zadawać się z ważnymi dziewczynami w szkole, w pewnym sensie udaje kogoś innego niż jest. Jej czesne opłaca babcia, sama zaś z matką mieszka dość przeciętnie, a ubrania i makijaż zawdzięcza swojej koleżance Amber z którą się dogaduje. 

Margot to postać nadzwyczajna dla mnie. Bardzo inteligentna, pracowita i ułożona młoda osoba. Mieszka w idealnej rodzinie, jedynie rodzice uważają, że stroni od rówieśników, dlatego dla świętego spokoju zapisuje się do kółka teatralnego w szkole. 

Cztery nastolatki pokazane są w książce jako różne postacie, dlatego w szkole nikt nie przypuszcza, że NWS to one.

Jestem ciekawa kolejnego tomu „Zemsta”...

pozdrawiam - Magda

15 czerwca 2020

DZIESIĘĆ TYSIĘCY DRZWI, ALIX E. HARROW /WYDAWNICTWO IUVI/

Witam



Z Wydawnictwem Iuvi nie spotykam się pierwszy raz. Mam już na koncie kilka przeczytanych od nich książek, ale jeszcze żadnej na łamach bloga nie recenzowana.

Po przeczytaniu w marcu streszczenia powieści Dziesięć tysięcy drzwi Alix E.Harrow z niecierpliwością oczekiwałam premiery. 27 maja wybiła godzina zero i książka ujrzała światło dzienne.

Miałam tą przyjemność, że kilka dni wcześniej jeden egzemplarz trafił w moje ręce...




"W tej zniewalającej, pełnej liryzmu debiutanckiej powieści, której akcja rozgrywa się na początku XX wieku, młoda kobieta odnajduje tajemniczą księgę i wyrusza w fantastyczną podróż ku samopoznaniu.
W ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów, w której upływa jej młodość, January Scaller sama stanowi nie lada osobliwość. Będąc podopieczną bogacza pana Locke’a, ma wrażenie, że niewiele różni się od eksponatów na ścianach jego willi: jest tu wprawdzie otoczona opieką, ale zarazem czuje się ignorowana i kompletnie nie na miejscu.
Wszystko zmienia się, gdy w jej ręce wpada tajemnicza księga – spowita wonią innych światów, kryje w sobie opowieść o sekretnych drzwiach, miłości, przygodzie i niebezpieczeństwie. Każda jej strona przynosi odkrycia z trudem dających się objąć rozumem prawd o tym, czym jest świat. January stopniowo zaczyna też rozumieć, że historia przedstawiona w książce powiązana jest z jej własnym losem.
W tym czarującym debiucie Alix E. Harrow, zachwycającym bogactwem stworzonego świata i wyobraźnią autorki, czytelnik poznaje historię o z pozoru niemożliwych podróżach, niezapomnianej miłości i nieprzemijającej potędze opowieści. Czy odważysz się przekroczyć próg i samodzielnie odkryć magię, która kryje się za drzwiami?"


Autor: 
Alix E. Harrow


Tłumaczenie: 
Andrzej Goździkowski

Data wydania: 
2020-04-15

Format: 
13,5x20,5 cm

Liczba stron: 
462

ISBN: 
978-83-7966-061-2



Wydanie jej zrobiło na mnie wrażenie. Okładka jest matowa przedstawia tajemnicze drzwi z miejscem na klucz i kwiaty zwiastujące tajemniczy ogród?

A może wątek miłosny? Drzwi oficjalnie zawsze zwiastują pewną zagadkę, inny świat, przepleciony różnymi zdarzeniami i postaciami.
Zacznę może od tego, dla kogo jest ta książka.

Zaraz po zaliczeniu kilkudziesięciu stron doszłam do wniosku, że książka może znaleźć uznanie u dorastającej młodzieży. Jednak w miarę upływających rozdziałów zmieniłam zdanie i uznałam, że spokojnie dorośli mogą na nią postawić. 


Dlaczego zmieniłam zdanie? Powieść rozpoczyna się na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych, kiedy główna bohaterka January Scaller ma 7 lat i dorasta w pięknej rezydencji bogatego pana Locke’a. Jest pół sierotą ma jedynie ojca podróżnika, który zwiedzając cały świat, zdobywa przeróżne eksponaty, artefakty dla swojego pracodawcy, którym jest pan Locke. Tym sposobem staje się ona podopieczną tego człowieka. Relacje niby skomplikowane, bo pan Lock traktuje ją wyjątkowo i można sobie pomyśleć różne rzeczy. Na domiar tego January jest mulatką. Nie brakuje jej niczego, ma dach nad głową, ma wszystko czego jej potrzeba do życia. Czuje się jednym słowem w tym przecudownym domu pełnym egzotycznych przedmiotów podobnie jak one...Dziewczyna próbuje się do całej sytuacji dopasować, ale w głębi serca chce być tą prawdziwą sobą, marzy o podróżach, miłości.




Na początku książka jest w pewnym sensie taka zwyczajna, czyta się ją dobrze jest zrozumiała. W pewnym momencie jako czytelnik wychwyciłam drugą narrację, która sprawiła, że fabuła stała się dla mnie cięższa. Było to dla mnie zaskakujące bo czytając książkę, przeniosłam się jakby w drugą narrację w jakiej znalazła się główna bohaterka. A to za sprawką tajemniczej księgi jaka wpada w ręce January. 

Tutaj wpadamy w pewną fantastykę bo przenosimy się w inny świat, pełen przygód, miłości i niebezpieczeństw. Nie chcę Wam zdradzać wszystkich wątków dokładnie, bo ta powieść jest warta nieprzespanej nocki. Bardzo wciąga. Jest emocjonalna, zaskakująca, dająca nadzieję wszystkim kobietom na miłość i przyjaźń by nie bały się podążać za marzeniami i w niektórych sytuacjach ryzykowały by osiągnąć swój cel.

W książce znajdziemy kilka opowiadań dlatego możemy ją nazwać powieścią szkatułkową, obyczajową i magiczną. Nie zabraknie w niej przygód, magii i wyobraźni jaką sami musimy w sobie uruchomić jak tytułowe drzwi za którymi skrywa się inny świat.




Dziękuję Wydawnictwu IUVI za możliwość przeczytania tej książki tuż przed premierą zanim trafiła ona do wszystkich księgarń. 

Przedstawiona w niej historia przypomina mi wiewiórkę z Epoki Lodowcowej, która chciała schwytać wciąż uciekającego orzeszka. Jej desperacja nie pozwalała jej zwątpić w siły ...tak jak January której nie zabrakło odwagi...

pozdrawiam - Magda