16 stycznia 2019

PHARMACERIS, EMOTOPIC OD 1 DNIA ŻYCIA, SZAMPONY DLA DZIECI I DOROSŁYCH /SKÓRA SUCHA I ATOPOWA/

Witam


Seria Emotopic od Pharmaceris to wyroby medyczne mające na celu pielęgnowanie skóry suchej oraz atopowej. Osoby z tymi dolegliwościami powinny uważnie dobierać produkty jakie stosują na co dzień do skóry i uważać w trakcie kąpieli by nie przesadzać z kąpielami zwłaszcza w chlorowanej wodzie. Ponadto zaleca się używanie miękkich ręczników oraz noszenie ubrań bez dodatku wełny, które potrafią przy dłuższym kontakcie ze skórą zwyczajnie ją podrażnić.

W obecnej chłodnej porze roku, kiedy przebywamy w pomieszczeniach ogrzewanych centralnym ogrzewaniem nie zaszkodzi umieścić nawilżacza powietrza. 

Ponadto lekarze specjaliści polecają dermokosmetyki natłuszczające i odbudowujące NMF, pozbawione składników drażniących takich jak kompozycje zapachowe.


Seria Emotopic to kompleksowe rozwiązanie dla skóry suchej i atopowej, dlatego warto zaopatrzyć jest domową apteczkę w kilka produktów i mieć je zawsze pod ręką w razie kryzysowej sytuacji.


Na przełomie kilku miesięcy miałam okazję poznać dwa szampony serii Emotopic: wersję Hydro-micelarną oraz nawilżającą.

W trakcie roku tego typu szampony są stosowane u mnie sporadycznie, nie codziennie. Tylko w nagłych przypadkach, kiedy coś niedobrego zaczyna mi dokuczać. 
Niejednokrotnie produkty apteczne Pharmaceris pomogły mi zwalczyć różne dolegliwości skórne dlatego wyłącznie nimi się posiłkuję.








SZAMPON NAWILŻAJĄCY W PIANCE
do codziennego stosowania
formuła zgodna z fizjologicznym pH skóry,
zapobiega podrażnieniom i przesuszeniu skóry głowy, łagodzi świąd i łuszczenie naskórka


200 ml/ około 32 zł

"Polecany do codziennego mycia suchej i wrażliwej skóry głowy dzieci od 1. dnia życia. Zapobiega objawom atopowego zapalenia skóry (AZS) takim jak: suchość skóry, podrażnienia, zaczerwienienia oraz objawom towarzyszącym reakcjom alergicznym. Rekomendowany do stosowania w przebiegu atopowego zapalenia skóry, nasilonej suchości z tendencją do świądu, łuszczenia i stanów zapalnych. Wyjątkowo łagodna receptura nie wywołuje szczypania oczu, a dzięki bąbelkowej formule uatrakcyjnia czas kąpieli. Rekomendowany dla dzieci i dorosłych bez ograniczeń wiekowych."


Forma pianki w szamponie na pewno sprawi, że dzieci chętniej będą chciały umyć główki bez marudzenia. Dla dorosłych taka forma może być urozmaiceniem. 

Szampon zawiera Wodę oczyszczoną, Emolienty: Olej konopny, Olej canola, Masło shea, Parafinę, Hydroksyacetofenon, Ekstrakty z wiciokrzewów, Glicerol, Składniki pomocnicze. Nie doszukamy się w nim barabenów, barwników, SLS, SLES i mydła.


Wodnista substancja przechodząc przez pompkę wytwarza pianę, która w zapachu jest miła dla nosa. Nie jest dominująca. Myjąc skalp i włosy w razie dostania się wody zmieszanej z szamponem do oczu nie odczuwa się pieczenia. Formuła jest wyjątkowo delikatna. Dokładanie oczyszcza skórę i włosy z wszelkich zanieczyszczeń. W trakcie stosowania zauważalne staje się optymalne nawilżenie. Wtedy to tworzy się naturalna osłona, która zapobiega przesuszaniu i innym mającym się pojawić defektom. 







HYDRO-MICELARNY SZAMPON KOJĄCY
do częstego stosowania
wodno-micelarna formuła bez siarczanów łagodzi dolegliwości suchej i nadwrażliwej skóry głowy


250 ml/ około 35 zł

"Polecany do częstego mycia wrażliwej, suchej i skłonnej do podrażnień skóry głowy. Rekomendowany dla osób z tendencją do alergii, świądu, łupieżu, dotkniętych problemem AZS oraz nadreaktywnością na drażniące środki myjące i nietolerancję na SLS i SLES [laurylosiarczan sodu i forma etoksylowana]. Wyjątkowo łagodna receptura bez siarczanów, zapobiega ryzyku powstawania podrażnień i reakcji uczuleniowych. Rekomendowany dla dzieci i dorosłych bez ograniczeń wiekowych."


Składnikami aktywnymi w tej wersji są: Emolienty: Olej konopny, Olej canola i inne, Hydroksyacetofenon, Glicerol, Składniki pomocnicze, Środki powierzchniowo czynne.


Nie występują w nim: siarczany, parabeny, barwniki, substancje zapachowe, SLS, SLES oraz mydło.


Szampon jest wodnisty, korzystając z niego należy być uważnym bo można niefortunnie większą jego ilość nie wykorzystać przez zwyczajne spłynięcie płynnej konsystencji do odpływu. Przed użyciem zaleca się go rozcieńczyć z wodą, wtedy lepiej się zapienia. I tu polecam zastosować się do tego punktu ponieważ pianę jest uzyskać ciężko wylewając szampon solo. Potrzebuje on motywatora do wytworzenia piany jakim jest woda.





Szampon Hydro-Micelarny i Szampon Nawilżający w piance to wyroby medyczne oparte na naturalnych olejach.

Przeznaczone są dla osób dorosłych oraz dzieci od pierwszego dni życia. Działania i właściwości mają podobne. Głównym ich celem jest kojenie takich dolegliwości jak: swędzenie, zaczerwienienie, suchości skalpu. Szampony mają także na celu łagodzić objawy AZS, zapalenia skórne oraz niwelować reakcje alergiczne spowodowane np: uczuleniem na SLS/SLES.


Obie formuły są ultra-łagodne. Oczyszczając skalp z zanieczyszczeń sprzyjają także włosom z których dokładnie usuwane są np: środki do stylizacji.

Szampony nie obciążają włosów pomimo, że zawierają po kilka olejów w składach. Powodują, że rozczesywanie włosów jest sprawne bez nie potrzebnego wyrywania. Niestety ja nie ryzykowałam i na samą długość nakładam zawsze odżywkę/maskę. Wiem, że mam włosy zdolne do częstego plątania, a że są cienkie nie chcę ryzykować dodatkowej utracie.


Szamponów używałam oddzielnie na przełomie kilku miesięcy z przerwą kiedy nie były koniecznością bo bezsensu wtedy stosować produkt apteczny, który w nagłych przypadkach u mnie z reguły się sprawdza.


Atopowego zapalenia skóry nie mam. Dokuczają mi jedynie przejściowe przesuszenia skóry, świąd i miejscowe zaczerwienienia w tylej części głowy. Posiłkując się szamponami nie bałam się kiedy piany zapuściły się do oczu. Byłam spokojna ponieważ nie wystąpiło nigdy ich podrażnienie. W końcu szampony dopuszczone są do stosowania u dzieci od 1 dnia życia więc dziwne by było jakby miały podrażniać maluszków.


W obu przypadkach szampony zachowały się poprawnie. Likwidowały pojawiające się uporczywe dolegliwości. Skóra zostawała w krótkim czasie zabezpieczana przed szkodliwymi mechaniczno-chemicznymi czynnikami, które nie doprowadzały do odnowienia dolegliwości. Nie dopuściły do pojawienia się w konsekwencji do łupieżu z którym walczyłam nie raz.


Po raz kolejny apteczne produkty Pharamceris sprawdziły się u mnie. Jest to marka jaką najchętniej kupuję kiedy dopadają mnie problemy skórne. Np: w szampon nawilżający w piance zaopatrzyłam się ponownie i długo nie pozwolił na siebie czekać ponieważ zaczął go używać mąż. Zauważył, że skóra ostatnio zaczyna go swędzieć i robi się czerwona. 






W razie konieczności sięgacie po wyroby medyczne? Znacie te od Pharmaceris z serii Emotopic?


pozdrawiam - Magda

15 stycznia 2019

ODŻYWKI KOLORYZUJĄCE DO WŁOSÓW, ULTRA COLOR OD LABORATORIUM JOANNA

Witam

Znane wszystkim różne płukanki, szamponetki mają za zadanie jedno: odświeżyć kolor włosów, nadać im refleksów i sprawić, że w krótkim czasie możemy sobie pozwolić na głębię noszonego koloru włosów.

W ostatnim czasie Laboratorium Kosmetyczne Joanna zaproponowało swoim klientkom nowość w postaci Odżywek Koloryzujących 2 w 1 Ultra Color System, które ponoć mają zdrowo wpłynąć na włosy, nabłyszczyć je oraz poddać pielęgnacji podczas koloryzacji.

Nowe odżywki Ultra Color System Joanna nie tylko skutecznie dbają o kondycję włosów, ale także ekspresowo przywracają świeżość koloru. Kwaśne ph powoduje zamkniecie łusek i nadaje włosom blask oraz sprężystość. Jeśli szukasz szybkiej regeneracji włosów farbowanych oraz wzmocnienia i poprawy ich odcienia, sięgnij po odżywki koloryzujące Joanna Ultra Color System. Odświeżają i podkreślają kolor włosów już w 3 minuty, nabłyszczając i wygładzając przy tym włosy. Wszystkie te cechy znajdziesz w jednym produkcie! Joanna Ultra Color System to profesjonalne rozwiązanie, w rozsądnej cenie.






W serii do wyboru jest, aż 5 różnych odcieni dopasowanych do każdego koloru włosów: 




  • Ciepłe odcienie blond – nadają złocisty, beżowy odcień; niwelują efekt żółtych odcieni na włosach i pasują do włosów naturalnych, farbowanych lub rozjaśnianych, 
  • Chłodne odcienie blond – nadają chłodny, platynowo-srebrny odcień; niwelują efekt żółtych odcieni we włosach i są idealne dla włosów naturalnych, farbowanych lub rozjaśnianych,




  • Odcienie brązu – odświeżają odcienie brązowe i są świetne dla włosów naturalnych i farbowanych,
  • Odcienie rudego – odświeżają odcienie rudości i miedzi, idealnie działają na włosy farbowane i naturalne,





  • Odcienie czerwieni – odświeżają odcienie czerwieni, wiśni i burgundów, dedykowane dla włosów farbowanych.


W jakich okolicznościach można je stosować?


Odżywki będą znakomitym rozwiązaniem kiedy chcemy szybko odświeżyć kolor lub zmienić tonację refleksów czy pasemek.


Do jakich włosów się nadają?


Śmiało można ich użyć na włosy naturalne jak i farbowane lub z balejażem.


Stosowanie oraz czas utrzymywania się koloru


Przed zastosowaniem należy umyć włosy oraz je wysuszyć. Tuż przed nakładaniem poleca się założyć jednorazowe rękawiczki (których brak w zestawie). Nakładając pamiętać należy, aby odżywka nie dotykała skalpu. 
Odżywkę należy nałożyć i spłukać po 3 minutach. Produkt zmywa się równomiernie i stopniowo z włosów, a efekt utrzymuje do 3-4 myć.



Zawarta w odżywkach formuła nie posiada amoniaku i wody utlenionej. Produkty posiadają pigmenty jakie nadają włosom dany odcień oraz poddają je równocześnie pielęgnacji.









Każda tuba mieści 100 g produktu. Producent informuje, że taka gramatura starcza na około 10 użyć, ale chyba na dosłownie bardzo krótkie włosy.

Osobiście nie przetestowałam żadnego z dostępnych kolorów ponieważ uznałam, że przy włosach do kości ogonowej taka ilość (w postaci jednej tuby) będzie znikoma.

Odżywki w kolorach czerwieni/brązu/rudego oddałam przyjaciółce, która zrobiła z nich użytek przy włosach do ramion.

Losowo wybierając odcień czerwieni na początku chciała podkreślić wypłowiały po świętach kolor jakim farbowała włosy w podobnym odcieniu.

Opinia
Sama odżywka pachnie przyjemnie ma średnią gęstość i mozolnie się ją nakłada. Schodzi to dość długo, nawet nie potrzeba czekać 3 wskazanych minut bo tuż po nałożeniu ten czas jest dawno wyczerpany. Starań dołożyć trzeba by kolor odżywki nie dotykał skalpu bo go zwyczajnie farbuje.


Co zauważyła po spłukaniu? Kolor niewiele się pogłębił, został jedynie odświeżony, ale zaraz po kolejnym myciu włosy wróciły do pierwotnego stanu przed zastosowaniem odżywki.

Jedna tubka starczyła jej do włosów do ramion na 2 pełne użycia.

Naszym zdaniem odżywki są podobne w działaniu do płukanek. Ich trwałość zależy od rodzaju włosów, przy cienkich efekt znika szybko.

Cena jednej tuby to kwota około 10 zł. W nagłych okolicznościach te odżywki są fantastycznym rozwiązaniem ponieważ w pewnym stopniu poprawiają refleksy lub odświeżają dany kolor, który wygląda inaczej niż przed zastosowaniem koloru.

Kiedy nie mamy w domu farby do koloryzacji to taka odżywka na krótki czas pozwoli na zmianę. 



Znacie nowości Joanny? Posiłkujecie się takimi odświeżaczami koloru?


pozdrawiam - Magda

13 stycznia 2019

DERMEDIC, HYDRAIN 3 PŁYN MICELARNY DO SKÓRY SUCHEJ I ODWODNIONEJ

Witam

Kosmetyczka w tej chwili zasilona jest u mnie dwoma płynami micelarnymi. Rozpoczętym od Dermedic z linii Hydrain3 Hialuro o którym dzisiejsza opinia i drugi innej marki.

Analizując, to nie zaopatruję się w większe ilości płynów micelarnych bo nie stosuję ich nagminnie i w większych ilościach.

Makijaż nigdy nie był moją silną stroną i nie wykonuję go codziennie dlatego w tych produktach zachowuję totalny umiar.
Linia dermokosmetyków Dermedic HYDRAIN3 HIALURO w której między innymi znajdziemy ten płyn rekomendowana jest osobom o skórze wrażliwej, suchej i odwodnionej. 





Składniki aktywne

  • Woda termalna, Kwas hialuronowy, Hydroveg VV, Gliceryna, Alantoina, Mocznik


Stosowanie

  • zwilżyć płatek kosmetyczny preparatem i delikatnie, powolnymi ruchami zmywać twarz, szyję i dekolt. Do oczu przyłożyć wilgotny płatek, chwilę przytrzymać i delikatnie zmywać makijaż pionowymi ruchami w dół

Przeznaczenie

  • można używać go do demakijażu twarzy, oczu i ust 

Właściwości i inne zalety

  • nie pozostawia na skórze tłustego filmu 
  • ma działanie odświeżające i łagodzące 
  • zapobiega nadmiernemu wysuszaniu skóry 





Buteleczka jest skromna i posiada w tylnej swej części czytelną etykietę. Zamykanie typu press - wygodne i nikomu nie powinno sprawiać problemów.

Płyn ma postać przeźroczystej wody. Posiada zapach, świeży, lekki i przyjemny.

W moim przypadku, gdzie twarz nie jest przepełniona podkładami, pudrami itd. płyn ze zmyciem radzi sobie doskonale. Pozostawia skórę czystą i odświeżoną. 

Nie ma po nim tłustej warstwy dzięki temu nie ma mowy o lepkiej skórze. Nie powoduje wysuszania skóry - kwas hialuronowy, kompleks Hydroveg VV – zmiękczają i utrzymują nawilżenie warstwy rogowej skóry. 

Obawiałam się o oczy, ponieważ są bardzo wrażliwe. Płyn jednak nie wyrządza im nic złego, bardzo pozytywnie oczy na niego reagują. Woda termalna zawarta w nim powoduje brak podrażnień.






200 ml możemy już nabyć za około 13 zł np.: na Iperfumy.pl gdzie obecnie dokonując zakupów marki Dermedic za minimum 42 zł można otrzymać w prezencie ten micel dla suchej skóry w opakowaniu podróżnym 100 ml.


Warto go nabyć bo nie wyrządza na twarzy szkód, a troskliwie się nią potrafi zająć i skutecznie.

Nie wiem tylko czy poradzi sobie z kolorówką wodoodporną ponieważ takiej nie używam.


pozdrawiam - Magda

12 stycznia 2019

PARĘ SŁÓW O NOWOŚCIACH LIRENE: MIĘTOWYM ŻELU PEELINGUJĄCYM, MIGDAŁOWYM KREMOWYM ŻELU MYJĄCYM, KREMIE DO RĄK Z MINERAŁAMI ORAZ PEELINGU DROBNOZIARNISTYM

Witam

Poznając naście lat temu Lirene nie sądziłam, że stanie się jedną z nielicznych drogeryjnych marek, która będzie na bieżąco zasilać u mnie kosmetyczkę.

Przynajmniej raz do roku sklepowe półki zapełniane są nowościami. Marka stawia na coraz to lepsze formuły sprzyjające działaniu. Bez obaw każda kobieta może dobrać dla siebie (od +20 do +70) najstosowniejszy kosmetyk czy to do pielęgnacji ciała lub twarzy, a nawet kolorówkę. W okresie letnim wybór mamy również w kosmetykach do ochrony przeciwsłonecznej.


Z ostatnich polecanych nowości marka zainteresowała mnie:

  • Migdałowym kremowym żelem myjącym
  • Miętowym żelem peelingującym 
  • Kremem do rąk z minerałami z Morza Martwego, oraz
  • Peelingiem drobnoziarnistym






Pastelowe tuby w matowych odcieniach i błyszczącej tubie z kremem do rąk znakomicie się zachowują podczas każdej aplikacji. Stojąc na szerokich "główkach" nigdy nie spowalniają czasu przy aplikacji. Wygodą także jest miękkie tworzywo sztuczne z którego wykonano tuby. Nie musimy się mocować i naciskać gwałtownie opakowań, przy nie dużym nacisku dana konsystencja sama"wypełza" na dłoń.



Miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa
150 ml/16,99 zł


Przy pierwszym zastosowaniu wyczekiwałam świeżej mięty i zastanawiałam się czy w zimniejszą porę dodatek jej będzie dobrym rozwiązaniem. Rozumiem latem kosmetyk z dodatkiem chłodzenia, ale teraz? Wątpliwości zostały szybko rozwiane, ponieważ, żel ma w sobie sporo kremowego zapachu z dodatkiem mięty i to słabej.
Całość fajnie się komponuje i niczym nie narzuca.

Żel przeznaczono do oczyszczania każdego rodzaju cery, dlatego znalazł on sprzymierzeńca u mojego męża, który mi go podbierał.

Zanurzone w żelowej gęstości drobinki nie są ostre, jest ich mnóstwo i doskonale radzą sobie z wygładzeniem cery.

Żel nie tylko pozbywa się zanieczyszczeń z całego dnia, zmywa nadmiar sebum oraz makijaż, który domywam w końcowym etapie już micelem.

Stosując ten żel pozbyłam się czarnych kropek, które często zasiewają u mnie brodę. Zawarty węgiel z bambusa w żelu przyczynia się do zlikwidowania martwego naskórka oraz zwęża pory.

Ekstrakt z mięty pozwala na odświeżenie cery. Dzięki zawartości flawonoidów, skóra jest pełna witalności.









Migdałowy kremowy żel myjący z D-Panthenolem
150 ml/15,99 zł


Przyznam, że ten żel stoi nieco wyżej niż jego poprzednik w kategorii oczyszczania, ponieważ ujął mnie łagodnym naperfumowanym co prawda zapachem, ale mega przyjemnym.

Obserwując cerę nie doznałam uczulenia odkąd go używam.

Żel zawiera łagodzącą bio-formułę, która zapewnia ogólne oczyszczenie. Naturalne aktywne składniki tj. olej migdałowy i d-panthenol występujące w nim przyczyniają się do poprawy nawilżenia skóry, wzmocnienia, a także w okresie kryzysu pozbywają się podrażnień. 


Żel polecany jest zwłaszcza skórze wrażliwej, suchej i naczynkowej. Po zakończonym myciu żel nie zostawia skóry ściągniętej. 






Peeling drobnoziarnisty z olejkiem z czarnej porzeczki

75 ml/16,99 zł

Dodatek czarnej porzeczki w kosmetyku pielęgnacyjnym trafia się rzadko dlatego ta wersja peelingu jaka pojawiła się w nowościach marki wzbudziła u mnie największe zainteresowanie. Zostawiłam ją sobie na sam koniec traktując ten produkt jako wisienkę na torcie. 

Zapach odbiega od czarnej porzeczki, raczej to guma owocowa, ale i tak skrada serducho.  


Drobinki w nim są mikroskopijne i średnio mocne w stronę słabych. Dlatego nie miałam oporów w myciu twarzy zaraz po pierwszym użyciu. Wiedziałam, że peeling nie jest w stanie wyrządzić mi żadnej krzywdy dlatego zdecydowanie wykonywałam nim 2 minutowy masaż przy tym napawając się owocowym bukietem wspominałam ciepłe lato. 

Peeling nie tylko pozbywał się nagromadzonego naskórka, ale przygotowywał skórę do dalszej pielęgnacji. 

Składniki wyróżniające ten peeling to: olej z czarnej porzeczki i kompleks hialuronowy, które pozwalały na nawilżenie i zabezpieczały naskórek przed utratą wody. 






Ultra-wygładzający krem do rąk z minerałami z Morza Martwego
75 ml/ 9,99 zł


Krem ten sprawdza się w zależności w jakim stanie w danych okresie czasowym mamy skórę. U mnie np: pod jesień ten krem całkiem dobrze sobie radził, natomiast moja koleżanka w tym samym czasie narzekała, że dla niej jest za słaby.


Wielu producentów umieszcza zapisek, że dany krem pielęgnuje również paznokcie. Przyznam się, że nigdy nie potrafię ocenić wpływu kremu na blaszkę paznokci. Może dlatego, że rzadko miewam z nią
 problem? 


Krem z minerałami z Morza Martwego potrafi zregenerować i utrzymać dłuższe nawilżenie. Można odpocząć od suchej skóry między palcami, gdzie u mnie pierwsze objawy wysuszenia lokalizują się właśnie w tych miejscach. 

Kojący kompleks Sooth Protect, olej Babassu i wyciąg z pomarańczy łagodzą podrażnienia oraz zmniejszają uczucie suchości, nadając skórze gładkość i miękkość.


Polecam teraz w zimie robić z kremu maskę. Należy jedynie nałożyć grubszą jego warstwę i ubrać bawełniane rękawiczki. O poranku dłonie są nie do poznania, miękkie, nawilżone. Krem wchłania się do matu bez lepkiego filmu.









Premiery jakie ukazują się na rynku kosmetycznym od Lirene rzadko kiedy negatywnie mogą zaskoczyć kwotą, jaką będziemy musieli wydać.

Marka ma przystępne ceny, a jakość produktów jest według mnie coraz lepsza.

pozdrawiam - Magda

10 stycznia 2019

NUMEROLOGICZNA KOLEKCJA BI-ES NUMBERS COLLECTION

Witam


Używając perfum czuję się jakbym ubierała na siebie dodatkowe odzienie w którym będę się wyróżniać w kręgu osób jakimi się otaczam. 

Lubuję się w całej masie bukietów bo nie mam ściśle sprecyzowanych chociaż prym wiodą te z nutami świeżymi.

Zapachy to silna strona każdej kobiety, która chce podkreślić swój styl i charakter. Ostatnio moja skromna kolekcja zapachowa powiększyła się o numerologiczną kolekcję Numbers od Bi-es.

Są to zapachy na które stać każdą damę, która ceni sobie ciekawe zróżnicowane kompozycje zapachowe oraz lubi często zmieniać zapach.

Autorzy kolekcji inspirowali się numerologią i oznaczyli kolejne flakoniki poszczególnymi numerami, które odzwierciedlają jaką osobą jesteśmy. Co prawda mojej liczby nie znalazłam w tej kolekcji, ale najbliższy numer czyli 9 pasował do mnie wręcz idealnie.

Biorąc po kolei, każdy zapach posiada swój unikalny kod DNA, który określa charakter osoby i jej cechy.

Każdy z flakoników ujął mnie swoją prostotą, szklane cudeńka odróżniały jedynie cyfry na etykietach w złotej aranżacji oraz lekkie zabarwienia wód, a wykwintności dodawały złote okrągłe zatyczki. Coś urokliwego! Złoto zawsze dodaje pewności i jest czymś cennym dlatego Numbers Collection ma czym zabłysnąć. Każdy numerek został dodatkowo zabezpieczony pudrowym kartonikiem.










Poszczególne zapachy tworzące kolekcje dopasowane są do osób do których pasuje dana liczba z numerologii.



Kolejno przedstawia się to tak:


No2 z numerologicznej kolekcji Numbers - odpowiedni dla osób skromnych i wrażliwych, ceniących sobie przyjaźń i poczucie bezpieczeństwa; dla estetów kochających wszystko co piękne. Zapach ten otula frezją i delikatną aksamitką, pewności siebie dodaje pobudzający jamajski pieprz. Energetyczny i nieskrępowany.


Nuty głowy : pieprz jamajski, wanilia, paczula

Nuty serca: hibiskus, frezja, aksamitka

Nuty podstawy: drzewo sandałowe, cedr, gruszka








No3 z numerologicznej kolekcji Numbers – doskonały dla osób pozytywnie nastawionych do życia, towarzyskich i kreatywnych. Zapach energetyczny dzięki nutom piżma i lotosu, z tajemniczą aurą czarnej orchidei i pikanteryjnym zakończeniem z owocem granatu i mahoniem. To zapach szczęścia, ucieleśniający ducha ciepłej i zmysłowej kobiety.

Nuty głowy : owoc granatu, nektarynka, gruszka

Nuty serca: czarna orchidea, lotos, fiołek

Nuty podstawy: wanilia, piżmo, mahoń








Kompozycja zapachowa skierowana do osób spod numerologicznej 6. Zapach lekki, radosny ale też zmysłowy, w którym piżmo łączy się z ujmującym kwiecistym bukietem, doskonały dla kobiet wrażliwych, szczodrych i oddanych ideałom.








No9 z numerologicznej kolekcji Numbers – odpowiedni dla kobiet uczuciowych i pełnych pasji. Intensywny dzięki nutom wanilii i paczuli, a zarazem delikatny bo z dodatkiem jaśminu i różowego pieprzu. To wyjątkowo pociągająca kompozycja, której zwieńczeniem są nuty owocowe.

Nuty głowy : mandarynka, różowy pieprz, pieprz jamajski

Nuty serca: jabłko, kwiat pomarańczy, frezja

Nuty podstawy: wanilia, kawa, paczula








No33 z numerologicznej kolekcji Numbers – doskonały dla kobiet zrównoważonych, wyrozumiałych i empatycznych. Głównymi nutami kompozycji są róża i wanilia. Ostrości i trwałości nadają mu piżmo, a wyjątkowości - nektar z czarnej porzeczki.

Nuty głowy : czarna porzeczka, róża, frezja

Nuty serca: wanilia, drzewo sandałowe, paczula 

Nuty podstawy: nuty pudrowe, białe piżmo






No2 to nuty frezji w pierwszej kolejności zaraz po alkoholu, który ulatnia się z początku i ginie po paru sekundach. Ten zapach uznałam za uniwersalny, będzie pasował na wiele okazji przy nim nie można się nudzić. Na przełomie paru godzin potrafi on się przełamać i uwydatnić nuty słodkiej wanilii. No3 z kolei będzie zapachem odpowiednim dla wszystkich pań mocno stąpających, pewnych siebie i szalonych. Bukiet zaczynający się piżmem oraz tajemniczą aurą czarnej orchidei pozwoli na krztę szaleństwa. Pozwalając sobie na ten zapach nie zabraknie nikomu odwagi i kreatywności. No6 to jedyny zapach wyróżniający się z całej kolekcji jasno fioletowym płynem we flakoniku. Jest lekki, wzbudza uśmiech na twarzy dlatego skierowany jest dla ludzi optymistycznych. Bardzo dobrze go odebrałam jednak to nie on został moim faworytem, a No9, który skrywa nuty owocowe tak często mile widziane u mnie. Różowy pieprz i jaśmin oddają swoje piękno podkręcając całość, która staje się słodka, ale nie przesadnie. Jest to zapach lata, ale łamiąc zasady oczywiście używam go obecnie. No33 to poezja dla zmysłów.
Kolejna dawka mocniejszych nut jakie przewijają się w trakcie kilkunastu godzin, stając się przy końcu pudrowym i cichym zakończeniem tego zapachu.


Kolekcja numerologiczna Bi-es posiada 9 zapachów - pięć damskich: No 2, No 3, No 6, No 9, No 33 oraz cztery męskie: No 1, No 4, No 7, No 22. 

Koszt każdego z flakoników to 35 zł. Zapachy trzymają się blisko, płowieją po kilkunastu godzinach. Na zimowych szalach są do wyczucia przez kolejne dni. Kolekcja prezentuje ciekawe zapachowe kompozycje z których każda z nas jest w stanie dobrać do siebie odpowiednią cyfrę. Moja to 9:)


Bi-es


pozdrawiam - Magda

8 stycznia 2019

POMADKI OCHRONNE Z EGZOTYCZNEJ LINI FRUITY JUNGLE OD FARMAPOL

Witam


W ciągu całego roku ochraniam usta stosując różne pomadki. Po kieszeniach czy torebkach mam poukrywane te mazidełka by użyć ich w razie konieczności z racji, że mam kapryśne usta, które wysuszają się kiedy chcą. Jest to ich główny problem "od zawsze".

Wybierając prawidłową ochronę z wartościowymi składami często unikam suchych skórek lub pęknięć ust. To sprawdzona metoda i trzymam jej się od dawna.


W minioną wiosnę miałam przyjemność poznać kilka wariantów zapachowych kremów do rąk od Farmapolu z tej samej serii czyli Fruity Jungle co dzisiejsze balsamy do ust.

Farmapol stworzył powiedzmy takie przedłużenie linii proponując klientom tym razem pielęgnację ust w postaci trzech pomad: liczi, acai oraz smoczego owocu. Z początku mnie to zaskoczyło, bo letnia linia zimą jak wskazuje sama nazwa? Pomysł ryzykowny... 


Pomadkowe testowanie rozpoczęłam grubo przed świętami i teraz wiem, że chociaż na zewnątrz panują ujemne temperatury, a zima nie odpuszcza to te balsamy zostają ze mną na pewno do ostatniego nałożenia na usta.







Fruity Jungle to wybór aż trzech letnich wersji zapachowych. Żadna z nich nie narzuca się zapachem, są delikatne, śmiało możemy je aplikować przed szminką jako podkład ochronny lub klasycznie - solo.


Występująca w nich naturalna baza połączona z naturalnymi olejkami oraz woskami sprawia, że każdy balsam daje 100 % ochronę niezależnie od pogody, zwłaszcza teraz kiedy delikatna skóra ust podatna jest na wysuszenie oraz spierzchnięcie.


Aktywne składniki występujące w poszczególnych wersjach to:


pomadka Fruity Jungle smoczy owoc: ekstrakt ze smoczego owocu, wosk pszczeli, wosk carnauba, olejek ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, olej rycynowy, lanolina, witamina E.

pomadka Fruity Jungle liczi: ekstrakt z owocu liczi, wosk pszczeli, wosk carnauba, olejek ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, olej rycynowy, lanolina, witamina E.

pomadka Fruity Jungle acai: ekstrakt z owocu acai, wosk pszczeli, wosk carnauba, olejek ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, olej rycynowy, lanolina, witamina E.










Zadaniem balsamów jest: ochronić, zregenerować i odżywić. Po poznaniu każdej z wersji jestem skłonna zgodzić się z tymi obietnicami.

Pomadki nie tylko przynoszą natychmiastową ulgę, ale nie sklejają ust, nie zbierają się w załamaniach. Nawet ich różnokolorowe zabarwienie nie daje się we znaki. Zapachy dwóch czyli acai i liczi są naturalnie owocowe, bez grama chemii, natomiast smoczy owoc będzie idealny dla zwolenników bezzapachowych balsamów ponieważ wyczuć można z niego minimalny zapach, tak znikomy, że prawie niewyczuwalny.







Po nałożeniu na usta zostawiają trwały, matowy film, który spełnia swoje zadania znakomicie. Używając tych balsamów jestem pewna, że wychodząc w mroźną aurę nie wrócę do domu ze zniszczonymi ustami.

Kolorowe pomadki nie tylko przyniosą ulgę w razie zaniedbania ust, regenerując je szybko, ale dadzą także coś z lata. 

Kolorowe tekturowe etykiety dominujące w tej linii, a na nich blistery z poszczególnymi zapachami znajdziecie w Hebe. 
Koszt jednej pomadki to 7,50 zł.
farmapol


pozdrawiam - Magda

7 stycznia 2019

DENKO 1/2019

Witam


Z końcem ubiegłego roku jak (prawie) każdy i ja robiłam świąteczne porządki. Nie było to sprzątanie generalne bo na co dzień staram utrzymać się ład, ale wpadłam w pewien wir. 


Z łazienkowej szuflady np: wydobyłam kilka skończonych lub mających się lada chwila wyczerpać opakowań kosmetycznych, dlatego udało mi się uzbierać zacną gromadkę pustych pojemników na pierwsze denko w tym roku.


Wyjaśnię jedną kwestię. Dla większości z Was pewnie jest to oczywiste, ale ja nadal spotykam się z komentarzami typu: "w jeden miesiąc tyle zużyłaś kosmetyków?" wiele osób dosłownie jest zaskoczonych taką ilością i pewnie myślą sobie "Ona to nic nie robi tylko parę razy na dzień się balsamuje, myje itd..." Moi drodzy denko powstaje z pustych opakowań, ale używanych w trakcie kilku miesięcy, a nie w około 30 dni. Dodatkowo denkowane kosmetyki nie są przeze mnie jedynie skończone, członkowie rodziny także biorą czynny udział w codziennej pielęgnacji dlatego i oni dokładają się do zużyć.


Po krótkim wstępie w którym rozwiałam wszelkie wątpliwości co do projektu - denko, zapraszam na pierwsze podsumowanie w tym roku.








Roge Cavailles - Wyjątkowo delikatny płyn do higieny intymnej.
Komfort świeżości utrzymuje się do 12 godzin. Płyn jest żelowy dość rzadki, przeźroczysty i wydajny. Ekstrakt z nagietka obecny w płynie zapewnia dobrą pielęgnację wartą polecenia.


Naturali - Tonik wiesiołkowy bez parabenów. Zaletą niewątpliwie w nim jest brak alkoholu. Posiada natomiast olej wiesiołkowy, awokado, arganowy, ekstrakt z aloesu, Wit E oraz alantoine. Toniku używałam na koniec etapu oczyszczania twarzy. Przywracał on pH skóry, nawilżał oraz odświeżał oraz był delikatny dla skóry.


Pharmaceris - Nawilżająca emulsja ochronna do ciała, 30 Spf. Oczywiście natknęłam się na nią w trakcie porządków. Towarzyszyła nam latem dając ochronę przez słońcem. Nie tłusta, dodatkowo fajnie nawilżała.








Dove Deeply Nourishing - Pianka do mycia. Ponowne puste opakowanie tego produktu mówi samo za siebie. Puszysta piana, delikatnie myjąca i bez wysuszeń. Piękny zapach to kolejny atut. Po takie kosmetyki warto sięgać i to nie jeden raz. Pianka występuje jeszcze w dwóch innych wariantach.


Roge Cavailles - Krem pod prysznic. Pełna opinia <TUTAJ>


Lirene - Wygładzający balsam pod prysznic o zapachu egzotycznej orchidei. Pełna opinia <TUTAJ>








Dermena - Vitaline, rewitalizujący krem na dzień. Stanowił on bazę pod makijaż. Był prawie bezzapachowy. Po aplikacji dawał przynajmniej na mojej cerze pewien poślizg. Wchłaniał się dość sprawnie. Z podkładami się dogaduje, nie roluje się, a to spory już plus.


Beauty Oil - Regenerująco - odżywczy krem na noc. Skład jego to bogactwo między innymi oleju marula, macadamia, oliwkowego, sezamowego, słonecznikowego, kukurydzianego oraz kwasu hialuronowego i wit. E. Krem ogólnie sprawdził się dobrze, nocna regeneracja dawała o poranku wypoczętą buzię, promienną i gotową na nowe wyzwania dnia.


Rexona - Cotton dry, dla kobiet. Mini wersja warta zabrania w podróż nawet parodniową. Antyperspirant ochraniał pachy, nie podrażniał, zakłócał wytwarzany pot przez co my użytkownicy możemy czuć się w jego obecności dobrze i bez skrępowania.








Lirene - Żel z olejkiem pod prysznic, mango i jaśmin. Zachwycona tym żelem na jesień zafundowałam sobie jego powtórkę. Pełna opinia o nim i jego bracie <TUTAJ>


Pharmaceris - Szampon restrukturyzujący do włosów suchych i zniszczonych. W okresie kryzysu przeważnie sięgam po te apteczne szampony, które nie jednokrotnie uratowały mnie przez pojawiającymi się problemami czy to z włosami czy skalpem.


Fitomed - Odżywka ziołowa do włosów koloryzowanych. Pełna opinia <TUTAJ>










Equilibra - Aloesowy krem do dłoni i paznokci. To chyba pierwszy produkt tej marki na którego muszę trochę ponarzekać. Krem po wsmarowaniu się lepił nadal na dłoniach, nawilżenie dość przeciętne przynosił.


Loreal - Antyperspirant męski z węglem. To już zdaje się trzecie opakowanie jakie zużył mąż. Polubił ostatnio tą markę odnośnie ochrony pach, od lata non stop sięga po nią.


Isana - w kulce. Słabiak odnośnie ciepłych dni, nie przynosi ochrony żadnej. Dlatego została skończona niedawno, latem musiałam go odstawić. W zimne dni działa:)








Dr Duda - Buski krem siarczkowy - Mój hit 2018 roku. Poczytajcie o nim <TUTAJ>


Hean - Boutique, krem odżywczy i nawilżający na dzień. Dość lekki, sprawnie się wchłaniał, współgrał z podkładami. Przy suchej skórze, nawilżał ją średnio z poczuciem, że wciąż trzeba ją dowilżać. Dla mnie średniak.


Aube - krem na dzień z linii Renaissance. Pierwsze stosowałam całą serię. W późniejszym czasie moja koleżanka zdecydowała się jedynie na sam krem. Ostatnio przyniosła mi swoje puste opakowanie. O całej serii możecie poczytać <TUTAJ>







Czy w Nowym Roku zdecydowaliście się na dalsze projekty denko?



pozdrawiam - Magda

5 stycznia 2019

NAMIASTKA LATA ZIMOWĄ PORĄ Z KREMOWYM ŻELEM ORANGE BUTTER OD ZIAJA


  Witam 

Kto lubi cytrusowe i orzeźwiające zapachy zimą pod prysznicem? Na pewno ja, dlatego wspominając ubiegłoroczne lato ostatnio serwuję sobie prysznice z dodatkiem kremowego żelu Orange Butter polskiej marki Ziaja.




POMARAŃCZOWA RECEPTURA

  • zawiera delikatne składniki myjące pochodzenia roślinnego
  • działa łagodnie na skórę, nie wysusza jej i nie powoduje podrażnień
  • przyjazna dla skóry
  • nie narusza naturalnego pH i warstwy ochronnej naskórka 





SUBSTANCJE AKTYWNE

• masło pomarańczowe

- otrzymywane ze skórki pomarańczy, ma naturalny pomarańczowy kolor i zapach

- charakteryzuje się wysoką zawartością bioflawonoidów

- wykazuje działanie antycellulitowe i ujędrniające

- łagodzi podrażnienia, doskonale odżywia oraz skutecznie zapobiega wysuszaniu naskórka.

• coco-glucozydy

- substancja kondycjonująca skórę pochodzenia naturalnego

- zapewnia optymalne efekty aplikacyjne

- obniża odtłuszczający wpływ środków myjących

- skutecznie nawilża i zapobiega wysuszaniu naskórka. Wyjątkowo łagodna

• D-panthenol

- trwale nawilża skórę oraz skutecznie łagodzi podrażnienia

DZIAŁANIE

• delikatnie natłuszcza oraz wyraźnie zmiękcza skórę

• wykazuje skuteczne działanie ochronne na naskórek

• intensywnie nawilża i zapobiega nadmiernej utracie wody


POMARAŃCZOWA PIELĘGNACJA 


- delikatnie natłuszcza oraz wyraźnie zmiękcza skórę

- wykazuje skuteczne działanie ochronne na naskórek

- intensywnie nawilża i zapobiega nadmiernej utracie wody 





Ziaja Orange Butter kremowy żel pod prysznic dostępny jest na iperfumy w cenie 7,80 zł/500 ml. 
Jest znakomitym rozwiązaniem dla rodziny ponieważ jest wydajny i posłuży na wiele zastosowań.


Mydło mamy umieszczone w plastikowej pomarańczowej słonecznej butelce z wygodnym zamykaniem na klik. Etykiety są trwałe. Wielokrotnie namaczane nie odklejają się dlatego spokojnie nie muszę zabierać całego opakowania po każdej kąpieli z miejsca, gdzie mogłaby się na niego lać woda.





Zapach - jest odzwierciedleniem wyciskanych świeżych pomarańczy. Jest soczysty. Nie zanotujemy żadnej w nim chemii.

Barwa - to piękny orange, początkowo kiedy mydełko umieszczałam na gąbce i zanim dobrze go rozprowadziłam skóra, zabarwiała się na lekki pomarańczowy odcień (efekt ciekawy, lecz krótkotrwały).

Działanie - mydełko oprócz pięknego zapachu spisuje się pod względem pielęgnacyjnym bardzo dobrze. Oczyszcza naszą skórę, pozostawia ją pachnącą (nie na długo, a szkoda), zapienia się normalnie i szybko daje się spłukać. Nie wysusza skóry, lekko pozostawia ją nawilżoną. Podczas użytkowania nie zaobserwowałam by wywołało u mnie jakieś skutki uboczne.


Jednym zdaniem.
Ziaja Orange Butter  potrafi odpowiednio zadbać o naszą skórę. A teraz w okresie zimowym jest dla mnie zapowiedzią na przyszłe lato na które nie mogę się doczekać. 



pozdrawiam - Magda

4 stycznia 2019

CYTRUSOWO-PIŻMOWA WODA PERFUMOWANA DLA KOBIET NOU /BERGAMOT/

Witam


Nie znam kobiety, która odmówiłaby poznania nowego bukietu perfum. Zapachy to w końcu nasza domena, lubimy się nimi otaczać, czuć się wyjątkowo i uwodzić mężczyzn. 
Zostawiając za sobą "ogon nut"  nie jeden raz potrafimy na siebie zwrócić uwagę obcego mężczyzny, który zerka za nami dyskretnie. I vice versa:)


Kończąc rok 2018 zdążyłam zapoznać się z wodą perfumowaną od NOU o zapachu Bergamot. Marka ta nie jest mi obca znam od niej kilka wariantów zapachowych i muszę przyznać, że każdy nowo poznany flakonik potrafi od nowa mnie w sobie rozkochać. 

Tego właśnie oczekuję od marki zajmującej się zapachami: różnorodności nut, która po raz kolejny pozwoli na przyszłość sięgnąć po kolejną nowość.







"Właśnie wkraczasz do ogrodu NOU Bergamot. Spacer rozpoczyna się od zapachów cytryny, bergamoty i kardamonu, ale po chwili wyczujesz również świeżość przed chwilą zerwanych z gałązki zielonych liści. Zamarzy ci się filiżanka orzeźwiającego napoju i wtedy, nieoczekiwanie, pojawią się zapachy jaśminu, zielonej herbaty, irysa i lilii. Dreszcz emocji popchnie cię tajemniczą alejką w głąb ogrodu. W jednym z najpiękniejszych zakamarków zielonego buszu odkryjesz drzewo cedrowe, wokół którego tańczą nuty piżma."








NUTY ZAPACHOWE:

Nuta głowy: cytryna, bergamota, kardamon, zielone liście

Nuta serca: jaśmin, zielona herbata, irys, lilia

Nuta bazy: drzewo cedrowe, piżmo


Cena ok. 69 zł/50 ml.
Dostępne w sieci Rossmann






Wkraczając w świat perfum tak do końca nigdy nie wiem na co natrafię. Każda nowość jest dla mnie zagadką, którą rozwiązuję podczas pierwszych wdechów. 
Najciekawszymi nutami jakich zawsze się doszukuję to te owocowe i kwiatowe. Inne, muszą umieć mnie zaciekawić i przekonać do siebie.

Jak w takim razie odebrałam zapach wody perfumowanej Bergamot?

Oceniając na początku opakowanie i flakonik, uznałam, że zapach może mnie zaskoczyć tylko czy pozytywnie? Zaraz się przekonacie.


W czarnych barwach karton uzmysłowił mi, że ten zapach będzie inny niż jakiego się spodziewam. Na myśl przyszło mi, że może mieć ukryte męskie nuty. I dużo się nie pomyliłam. Mimo swojej świeżości jaką reprezentują nuty głowy: cytryna, bergamota, kardamon, zielone liście ten zapach ma coś z męskich zapachów. Jest nimi przesycony w stopniu umiarkowanym, ale do wyczucia.

Dla mnie to taki zapach unisex. I wcale nie zostałam rozczarowana nim, ponieważ wtrącone nuty męskie dla mnie podkręcają dany kobiecy zapach i nadają mu nowego oblicza.

Jest to zapach tajemniczy, rozwijający się w miarę upływu czasu. Na drugim palnie uwydatnia się herbaciana nuta, natomiast kompletnie mój nos nie wyłapał piżma oraz irysa i lilii.


Zapach trzyma się na suchej skórze kilka godzin, ale zaserwowany np: na zimowy szal jest ze mną przez kilka dni po czym powtarzam jego aplikację.

Po kolejnym jego użyciu mąż zapytał skąd mam taki męski zapach? Oświeciłam go, zapach stworzono z myślą o kobietach, ale jeżeli chce to możemy go wspólnie używać ponieważ jak wspomniałam wyżej dla mnie jest unisex.


Dla męża niewątpliwie dużym atutem jest flakonik Bergamot. Prosty w każdym calu, od "figury", aż po etykietę.

Czasami kiedy spogląda na moją kolekcję perfum to nie może się nadziwić różnym dziwnym flakonikom, a ten mimo swojej klasyki robi pewne wrażenie.

Ja natomiast jestem fanką flakoników przeróżnych, dlatego moja kolekcja potrzebowała prostoty i ją dostała.


Dzielicie zapachy unisex ze swoimi mężczyznami? Lubicie zapachy Nou? Znacie jakieś?


pozdrawiam - Magda

2 stycznia 2019

SZAMPON I ODŻYWKA OD LABORATORIUM JOANNA /CHARCOAL, WĘGIEL/

Witam


Bardzo chciałam poznać na własnych włosach nowość od Joanny jaką jest Szampon micelarny oraz Odżywka z nowej linii detoksykującej z aktywnym węglem polecana do każdego rodzaju włosów, a zwłaszcza do przetłuszczających się.

Duet ten jednak trafił do mojego małżonka, ponieważ przeprowadzam obecnie na włosach kurację z olejem konopnym o którym niedawno pisałam.

Produkty mają zaskakujące barwy w odcieniach czarnych, ale nie skutkuje to brudzeniem skalpu czy zafarbowaniem włosów. Po spłukaniu pod bieżącą wodą nie ma śladu także w umywalce czy wannie.









Szampon odgrywa ważną rolę w pielęgnacji włosów oraz skalpu u mojego męża. Rzadziej używa on dodatkowo odżywki, ale w tym przypadku zrobił wyjątek. 


Szampon pachnie intensywniej niż odżywka. Kwiatowy zapach jaki występuje jedynie umila mycie włosów. 

Rola tego środka myjącego zostaje spełniona. Dokładnie oczyszcza on zarówno skalp jak i włosy. Guma do stylizacji jaką stosuje mąż już za pierwszym razem jest doszczętnie zmyta, a uwierzcie, że nakłada jej sporo bo spina włosy z tyłu gumką i nie znosi jak pojedyncze włosy odstają. 





Szampon z aktywnym węglem to kosmetyk do codziennej pielęgnacji. Czy przedłuża świeżość włosów przetłuszczających się? Trudno nam odpowiedzieć na to pytanie bo mąż myje zawsze na wieczór włosy. Jednak przez dzień nosząc czapkę lub kaptur nie widzi pod wieczór zbytnio tłustych włosów, które nadawałyby się do natychmiastowego mycia. Jedynie po treningach na siłce widać, że włosy kwalifikują się do umycia. 

W trakcie dnia po stylizacji włosy są nadal lekkie, nie obciążone podczas stosowania równolegle odżywki z tej samej serii.

Zestaw używany od kilku tygodni nie wywołał łupieżu. Jest łagodny, a włosy po zastosowaniu odżywki łatwiej się rozczesują i nie elektryzują się pod wpływem noszenia np: czapki. 







To przyjemny zestaw nadający się do każdego rodzaju włosów, myślę, że nadaje się dla każdego członka rodziny, ale wtedy polecałabym większe pojemności.


Te wykazują się wbrew pozorom sporą wydajnością. Przedstawione mają po 200 ml, czy w ofercie są większe? Nie wiem, osobiście się nie spotkałam.

Cena szamponu jak i odżywki oscyluje w kwocie około 8 zł za każdą sztukę.

Produkty do dostania w sklepach kosmetycznych.








pozdrawiam - Magda