Witam
Ze smutkiem żegnam tegoroczne lato 2018. Dla pocieszenia żyję myślą, że za niespełna 9 miesięcy "narodzi się" ponownie słoneczna, piękna pogoda. Zaczną się wakacje, a ja będę obmyślać jak zagospodarować sobie jedyną w swoim rodzaju aurę tak pozytywnie na mnie wpływającą...
Przez ostatnich kilka dni uczę się żyć już z jesienią. Jak każda pora roku i ta ma swoje uroki. Spacery po dywanie utkanym z kolorowych liści, babie lato lub chłodniejsze poranku w blasku słońca to lubię o tej porze:)
By na dobre oswoić się z myślą, że pory roku są nie do zatrzymania i nadszedł czas kolejnej, zrobiłam letni bilans ulubieńców na który zapraszam.
Zapach wody toaletowej L'Eau D'Issey liczy sobie ładnych parę lat i nadal jest chętnie kupowany przez rzeszę kobiet. Poznając swój premierowy flakonik około dwóch lat temu nie sądziłam, że mimo swojej pewnej ciężkości, a zarazem lekkości zdoła mnie do siebie przekonać i zmusić do zakupu kolejnej buteleczki.
Według mnie jest uniwersalnym zapachem na każdą okazję. Mocno trzyma się nawet na skórze suchej, nie znika z niej na przełomie paru chwil. Wykazuje się trwałością na wiele godzin, na ubraniach osadza się na kilka dni. Jako 100% migrenowiec nie boję się go użyć, zamiast wywołania migreny wywołuje on u mnie uśmiech na twarzy i dobre samopoczucie.
Dove, pielęgnujący peeling do ciała z drobinkami orzechów macadamia i mlekiem ryżowym. To zupełna nowość jaka pojawiła się w asortymencie marki. Do wyboru mamy jeszcze dwie wersje: z pestkami granatu oraz z nasionami kiwi.
Ja skupiłam się na wersji z drobinkami orzechów macadamia. Peeling wyróżnia kremowa gęstość, apetyczny zapach maślanych ciasteczek. Działanie peelingu jest delikatne, ale skuteczne. Nadaje się do skóry wrażliwej.
#dovepeeling #dovemacadamia
Tego lata poznałam kilka opcji różnych antyperspirantów. Jedne skuteczniejsze bardziej drugie mniej. Ulubieńcem został produkt Rexony. Podczas wyższej temperatury nie obawiałam się przykrego zapachu co mogłam stwierdzić po paru dniach użytkowania. Pachy były suche, a paru godzinne przebywanie w słońcu nie przynosiło złości, że "coś" ode mnie czuć i zniechęcam otoczenie swoją osobą.
Zaraz po aplikacji aerozol przynosił pewną ulgę, dawał świeżość, a kwiatowy zapach był ze mną przez pewien czas.
Cell Fusion C Expert Skin Tone-Up BB Cushion to moja najświeższa perełka do twarzy. Dokładnie jest to krem BB zapewniający głębokie nawilżenie oraz wyrównanie kolorytu. Nie zdradzę Wam szczegółów o nim ponieważ już szykuję pełną opinię z której dowiecie się dokładnie jak nawiązała się między nami przyjaźń, która na jednym opakowaniu się nie zakończy. Oczekujcie wpisu niebawem.
Jestem bardzo ciekawa Twoich letnich propozycji.
pozdrawiam - Magda


















