17 lipca 2018

WISHLIST - CZYLI CZYM CHCĘ PACHNIEĆ W WAKACJE

Witam


Zapachami lubię się bawić, dobierać je czasami w ciemno i cieszyć się jak dziecko kiedy trafię na prawdziwą perełkę. A mam ich już parę. Wciąż powiększam domową kolekcję o nowe, a w tym pomagają mi wishlisty. Kolejną przygotowałam w ostatnim tygodniu i chciałabym Wam ją przedstawić, bo może znacie jakiś zapach i podzielicie się swoim zdaniem na jego temat w komentarzu?


Zapachy na lato muszą być dla mnie lekkie, świeże i muszą mnie umieć oczarować. Nie przepadam jednak za tymi przesłodzonymi, które potrafią przyprawić o mdłości.


Te ciut cięższe na jakie przerzucam się od jesieni stanowią wyjątek i mają swoje miejsce także latem w deszczowe i pochmurne dni.







Kandydatów zapachowych na tegoroczne lato mam wielu. Długo nie mogłam się zdecydować czego chcę! Intrygowały mnie jak zawsze flakoniki jak i opisy poszczególnych nut. Obszerną dość listę uszczupliłam do kilku propozycji. Wyjątek w liście stanowi propozycja dla mojego męża i od niej zacznę. Jest to LACOSTE Livewoda toaletowa dla mężczyzn.

Głowa
limonka

Serce
zielona nuta, nuty wodne

Podstawa

lukrecja, drzewo gwajakowe

"Woda perfumowana dla mężczyzn Lalique Encre Noire à l´Extreme zapewnia zmysłowe przeżycia wyrażające istotę męskości. Perfumy o drzewnym zapachu są bogatsze, bardziej wyraziste i uwodzicielskie niż kiedykolwiek wcześniej, dzięki czemu wprowadzają nową jakość w świecie perfum." 

Niedługo mamy rocznicę, ale nie okrągłą. Jednak myślę, że taka drobnostka w postaci wody toaletowej będzie miłym akcentem tego "naszego dnia". Znam gust mojego męża i myślę, że ta woda trafi w jego gust. 



A teraz co tygryski lubią najbardziej, czyli moje wersje zapachowe o jakie chciałabym wzbogacić swój wachlarz nut znajdujących się na toaletce.

Głowa
czerwone owoce, bergamotka, mandarynka

Serce
białe kwiaty

Podstawa
drzewo sandałowe

Zapragnęłam poznać ten zapach ponieważ od strony perfum Avonu mocno kuleję. 

"To charakterystyczny zapach, który wywołuje uczucia euforii, szczęścia i entuzjazmu. Poczuj się jak prawdziwa dama." 

Liczę, że zapach okaże się na tyle urokliwy, że będę mogła nim spryskiwać skórę na wiele okazji.


Kolejna propozycja to LANCÔME La Nuit Trésor.

Głowa
czarna róża

Serce
orchidea, wanilia

Podstawa
liczi, czekoladka, papirus, kadzidło

Tą propozycję wybrałam celowo. Takich wieczorowych zapachów przyznaję mam niewiele, czegoś mi brakowało. 

"Luksusowy damski zapach Lancôme La Nuit Tresor to niekończącą się opowieść o nocnym niebie. Inspiracją dla niego była namiętna noc zakochanych. Dowiedz się, jak pachnie prawdziwa miłość w kobiecym zapachu Lancôme La Nuit Tresor!"

EISENBERG Secret II Jardin des Sens to ostatnia kandydatka. 

Głowa
grejpfrut, mailna, różowy pieprz, śliwka, mandarynka

Serce
róża, drzewo cedrowe, jaśmin, paczuli, nuty słoneczne

Podstawa
drzewo sandałowe, benzoina, bursztyn, czekoladka, wanilia, piżmo, fasola tonka

Marka Eisenberg nosi nazwisko swojego twórcy - włoskiego magika kosmetycznego i perfumiarskiego José Eisenberga.

"Ten wielki miłośnik piękna, doskonałości i ludzkiego geniuszu ma dwie pasje, które zasadniczo wpływają na jego życie i twórczość: sztukę i hi-tech."

 Zapach jest jedną wielką niewiadomą. Zaintrygował mnie jego twórca czyli włoski magik kosmetyczny oraz skład produktów w których można znaleźć najbardziej luksusowe surowce, takie jak proszek diamentowy lub czyste złoto.

Mam nadzieję, że trafnie dobrałam moje wymarzone wakacyjne zapachy. To nimi chciałabym pachnieć jeszcze tego pięknego lata. Czy poszczególne nuty zawrócą mi w głowie? 

Macie swoje ulubione zapachy, którymi otaczacie w gorące lato? 


pozdrawiam - Magda

15 lipca 2018

OD KOBIET DLA KOBIET - ZOJO ELIXIR /THE SUPERGREENS FORMULA/

Witam

Codziennie rozpoczynamy nowy dzień. Nie wiemy co nas tak naprawdę spotka, ale wstępnie przypuszczamy jak będzie wyglądał... praca, dom, dzieci, mnóstwo obowiązków - tak przedstawia się  schemat dnia przeciętnego Polaka. 

Prowadząc przyspieszony tryb życia, zapominamy o sobie zaniedbując w pierwszej kolejności zdrowie.

Kiedy gorzej się poczujemy zaczynamy sięgać po różnego rodzaju suplementy, które zalewają apteczne/sklepowe półki. Producenci wymyślają coraz to nowsze chwyty marketingowe by zwabić do siebie potencjalnych klientów. Tak naprawdę większość oferowanych supli ma słabe składy i nie warto wydawać na nie pieniędzy. Nieświadomie wybieramy jednak co wpadnie w nasze ręce. Stop! Nauczmy się czytać składy, które nie są aż tak trudne do zrozumienia. Wystarczy dobrze się skupić i przeanalizować dany skład wspomagając się wiedzą z internetu.


Wybierając raz na kilka miesięcy wspomagacz dla lepszego samopoczucia zasięgam opinii internetowych, czy suplement jest polecany czy się sprawdził, co zawiera ile kosztuje. Zbieram o nim najistotniejsze informacje. I wtedy dokonuję najlepszego dla siebie wyboru.

W dzisiejszym poście chcę Wam przedstawić nową markę - ZOJO. O misji założenia ZOJO możecie przeczytać <TUTAJ> opowiada o niej sama inicjatorka Pani Marta.

Główny asortyment jaki proponuje ZOJO to eliksiry oraz świece zapachowe. 






Zastanawiacie się czym są eliksiry? Już wyjaśniam.

Są to mieszanki sproszkowanych organicznych składników w tym: ziół, przypraw oraz najlepszych adaptogennych oraz zbalansowanych mieszanek.


Eliksirów jest sporo. Ponownie odsyłam Was pod ten link <TUTAJ> możecie przyjrzeć się każdemu z osobna.


Eliksir The Supergreens Formula miałam okazję poznać osobiście. Przyjmowałam go zaledwie przez 7 dni, dlatego moja opinia o nim nie będzie w 100% wiarygodna bo czy po 35 g jaki mieści słoiczek można zauważyć pewną poprawę w funkcjonowaniu systemu odpornościowego i trawiennego?









35 g- 69 zł
150 g- 198 zł

Nie chcę nikomu wpatrywać się w portfel, ale przypuszczam, że ceny mogą być dla wielu zaporowe i nie do przejścia, ale to jedynie moje zdanie - mogę się oczywiście mylić.


Opakowania marka ma stylowe, eleganckie. Wziąć do dłoni taki produkt to zaszczyt, niesamowicie przykuwa on uwagę. Słoiczki w których znajdują się mieszanki są przyciemnione ze względu na światło. Design jest niebywały wręcz ekskluzywny.


Składniki jakie znajdują się w The Supergreens Formula

Ekologiczna Babka Płesznik w Proszku (Psyllium Husk), Organiczna Spirulina w Proszku, Organiczne Sproszkowane Siemię Lniane, Organiczna Trawa Pszeniczna w Proszku, Organiczny Baobab w Proszku (Adansonia digitata), Organiczna Moringa Olejodajna w Proszku, Organiczna Chlorella.

Może zawierać śladowe ilości soi, orzechów, sezamu, białka mleka, jajek, glutenu i selera.





Podstawowe informacje od producenta

Zalecana porcja do spożycia w ciągu dnia niezbędna do uzyskania korzystnego działania produktu: 5 g (około 1 łyżeczka). Ilość porcji w opakowaniu: 7 (35 g), 30 (150 g).

Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia. Nie zaleca się stosowania u dzieci i młodzieży poniżej 18 lat ani kobietom w ciąży i w okresie karmienia. Zrównoważony sposób żywienia oraz zdrowy tryb życia są podstawą prawidłowego funkcjonowania organizmu. Osobom chorym oraz przyjmującym leki zaleca się konsultację z lekarzem przed spożyciem.

Sposób użycia

Zmieszać 5 g ze szklanką mleka, soku lub koktajlu owocowego lub warzywnego, raz dziennie.



Moje spostrzeżenia 
Na sucho mieszanka specyficznie pachnie, tak czymś, a niczym. Jest oliwkowego koloru oczywiście w formie sproszkowanej na miał.

Mając wybór owoców przygotowywałam sobie różne warianty koktajli. Najpyszniejszy był z czereśniami oraz mango na bazie jogurtu.

Eliksir mocno podkreśla się w napoju, owoce schodzą na drugi plan. Podejrzewam, że to zależy od ilości owoców jaką dodamy, ja wsypywałam średnią porcję. Jak widać na zdjęciach koktajl nabiera Shrekowego koloru:)










Nie mogę się nijako odnieść do przyjmowanego eliksiru jaki przyjmowałam codziennie przez 7 dni bo na tyle pozwalała mi porcja 35 g. Czy układ trawienny poczuł się lepiej? Nie wiem, w sumie nie mam z nim problemów nie mówiąc o odporności, która też jest w dobrej kondycji.


Mogę jedynie przypuszczać, że przyjmowanie eliksiru mogłoby przynieść pewne zmiany u mnie, ale przy dłuższym zastosowaniu. Osobiście na dłuższą kurację mnie w tej chwili nie stać.


Stosujecie naturalne mieszanki ziół by wzmocnić odporność lub układ trawienny?





pozdrawiam - Magda

13 lipca 2018

KREMY DO DŁONI MINERAL COLLECTION OD LIRENE

 Witam


Zaraz po szamponach do włosów to kremy stanowią tą część kosmetyków, która schodzi u nas najszybciej. Jedna tubka na lustrze w łazience, druga na nocnym stoliku i mniejsza w zakamarkach torebki. To stałe miejsca, gdzie umieszczam nawilżacze do dłoni i po które każdy chętnie sięga przynajmniej po umyciu dłoni. 

O dłonie staram się dbać na co dzień, ochraniam je ubierając rękawiczki podczas sprzątania, mycia auta lub przy pracach w ogrodzie. Nie zawsze jednak panuję nad tym i w razie wpadki potrafię zaniedbać szybko skórę dłoni co przekłada się to na jej zły stan. Wszelka chemia działa na mnie jak płachta na byka dlatego posiłkuję się wtedy maskami lub peelingami, ale to już szerszy temat.

Lato to dla mnie czas kiedy mogę pozwolić sobie na lżejsze kremy, mniej tłuste. Dłonie przeważnie wtedy takie tolerują. 
Sytuacja zmienia się wraz z nadejściem jesieni kiedy to do pielęgnacji dłoni włączam kosmetyki konkretniejsze np: z olejami. 








Ostatnie kremy jakie wybrałam do nakładania na dłonie pochodzą od znanej marki Lirene, ogólnodostępnej w całym kraju. 

Reprezentują one linię Mineral Collection, są to:
  • Ultra-wygładzający krem do rąk z minerałami z Morza Martwego oraz 
  • Ekspresowo nawilżający krem do rąk z jedwabiem morskim.

"Morskie głębiny to naturalne źródło minerałów i składników odżywczych, których potrzebuje skóra, aby zachować zdrowy i piękny wygląd. Zespół Ekspertek Lirene stworzył linię balsamów Mineral Collection, starannie selekcjonując składniki aktywne, aby w pełni czerpać z sił natury."






W ubiegłym roku stosowałam balsamy i mgiełkę do ciała z linii  Mineral Collection. 

Ten w pełni letni czas przeznaczyłam na poznanie dwóch kremów jakie wchodzą w skład tej serii tj. wersji wygładzającej i nawilżającej. 

Graficznie bomba. Opakowania tworzą taflę odblaskową w morskich odcieniach. Tubki przez to zyskują i to znacznie. Robią się widoczniejsze i chętniej się po nie chce sięgnąć. 

75 ml to pojemności kremów, cenowo nie szokują i każda z opcji to koszt poniżej 10 zł. 






Oba kremy nie wiele się od siebie różnią. Wykazują się sporą wydajnością i lekką konsystencją, poniekąd przypominają wersje lotionów.


Zapach to kolejny ich atut. Bryza morska wykluwa się w pierwszej kolejności do tego szczypta naperfumowanych, ale subtelnych nut daje pozytywny efekt zapachowy, któremu się nie odmawia.


Ultra-wygładzający krem do rąk z minerałami z Morza Martwego
"Cenne mikroelementy zawarte w Minerałach z Morza Martwego intensywnie i długotrwale odbudowują i regenerują. Wzmacniają barierę skórną, zapewniając wygładzenie i głębokie nawilżenie. Kojący kompleks Sooth Protect, olej Babassu i wyciąg z pomarańczy łagodzą podrażnienia oraz zmniejszają uczucie suchości, nadając skórze gładkość i miękkość."


Ekspresowo nawilżający krem do rąk z jedwabiem morskim

"Odżywczy kompleks minerałów i witamin zawarty w Jedwabiu Morskim, zapewnia wielopoziomową odnowę skóry, przywracając jej elastyczność i gładkość. Kompleks SoftenTouch, olej z awokado i masło Shea ekspresowo nawilżają, pozostawiając ochronną warstwę na skórze, która niweluje uczucie suchości i ściągnięcia. W efekcie skóra staje się jedwabiście miękka i delikatna."





Kremy troszczą się nie tylko o skórę dłoni, ale również mają pewien wpływ na paznokcie. Ja rzadko widzę działanie takich kremów na blaszkę paznokciową dlatego odpuszczę sobie napisanie swojego zdania na tą część dłoni.


Każdą wersję stosowałam osobno i każdej poświęciłam kilkanaście dni. Wywnioskowałam, że kremy wykazują się podobnym działaniem. Jedwab morski przynosi ulgę swoim nawilżeniem. Pozwala na to między innymi Kompleks SoftenTouch, olej z awokado i masło Shea. Natomiast Minerały z Morza Martwego nie tylko przynoszą ukojenie w postaci nawilżenia wierzchniej warstwy naskórka, ale także regenerują podniszczoną skórę.


Przy grubszych warstwach musimy dać im chwilę na wchłonięcie. Pojawiający film zanika do matu, zostawiając miłą w dotyku, miękką i zadbaną skórę.


Tego lata nie mam problemów z podaniem śmiało dłoni przy przywitaniu. Do zdrowego wyglądu przyczyniają się nie tylko dwie propozycje kremów Lirene, a także co dwutygodniowe peelingi, świeży manicure i minimalistyczna biżu, która podkreśla moja letnią, jasną stylizację.


Kremy warto zabrać ze sobą na wakacje, zregenerują i nawilżą sprawnie dłonie po wyjściu z morskiej wody.


Czy latem troszczycie się o dłonie? A może nie macie z nimi problemów?


pozdrawiam - Magda

11 lipca 2018

CHRONI, NAWILŻA, REGENERUJE, ODŻYWIA - NOWA WERSJA POMADKI TISANE /SPORT/

Witam


Pomadek ochronnych i kremów do dłoni u mnie nigdy nie brakuje. Kupuję te kosmetyki nawet z lekkim zapasem wiedząc, że długo nie zagrzeją miejsca. Używam ich codziennie nawet kilka razy zwłaszcza pomadek, którymi zabezpieczam usta przed różnymi czynnikami w trakcie dnia.

Wybieram przeważnie te w sztyfcie ze względów higienicznych. Te aplikowane opuszkiem palca nadal nie wzbudzają u mnie zainteresowania chociaż kilka na przestrzeni lat zużyłam. Szło mi to jednak opornie i stosowałam je jedynie w domu, gdzie mogłam umyć wygodnie dłonie zanim zaaplikowałam je na usta.


Farmapol przygotował na lato/zimę nową wersję balsamu do ust Tisane - SPORT-

"Polecana dla miłośników sportów letnich i zimowych. Zarówno dla amatorów sportu, jak i profesjonalistów. Zawiera filtry ochronne (UVA/UVB) SPF 30."







Nie garnę się do zakup pomadki do ust bez odpowiedniego zabezpieczenia. Pewności nigdy nie mam wtedy, czy ktoś w drogerii nie zaaplikował sobie już tego egzemplarza tak dla hecy. Ufam jedynie pomadkom, które mają blister jak w tym przypadku.


Pojemność - 4,3 g
Cena - około 13 zł

"Chroni usta przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i niekorzystnym wpływem innych czynników atmosferycznych. Regeneruje i chroni naskórek ust uszkodzony wskutek działań słońca, wody, wiatru, mrozu, soli morskiej. Pomaga w przypadku otarć i opryszczki. Zmiękcza, odżywia i nawilża spierzchnięte usta."






Pomadkę luźno wykręca się z aplikatora. Sztyft jest twardy, podczas upalnych dni nieco mięknie, ale się nie rozpływa. Posmak balsamu nie jest szczególny. Trochę mdły? Kremowy? W okresie jesienno-zimowym myślę, że lepiej bym go odebrałam. 





Niewątpliwie zaletą pomadki jest wysoki filtr/SPF 30. Używam jej wychodząc z domu np: po zakupy, do ogródka. Nada się podczas uprawiania sportów wodnych, jazdy na rowerze, górskich wędrówek, spacerów w warunkach silnego nasłonecznienia. ZIMĄ w trakcie uprawniania sportów zimowych, jazdy na łyżwach, wspinaczki górskiej, przy silnym wietrze, mrozie.

Pomadkę nakłada się bardzo prosto, nie potrzebuję do tej czynności lusterka. Wystarczy z wyczuciem przejechać nią po ustach, a nawet jak wyjadę poza ich kontur to tego nie widać. Balsam jest całkowicie bezbarwny. Na ustach wchłania się od razu do matu, dlatego często zanim pomaluję usta na kolor to traktuję je właśnie tym balsamem, który stanowi ochronną bazę.


Do ochrony ust przed warunkami atmosferycznymi potrzebuję dwóch warstw. Po jednej mało co wyczuwam pomadkę, dlatego dla pewności ciągnę drugą warstwę. Tisane -SPORT- zużywa się wolno, do końca lata powinien skutecznie chronić moje usta. 

Nigdy nie stosuję żadnych pomadek podczas opryszczki (służy mi przy tym kit pszczeli) bo niby jak mogą wpłynąć na nią? Producent zaleca ją podczas tej dolegliwości, zawsze możecie przekonać się - ja się nie decyduję.

Oprócz filtra UV, pomadka zawiera miód, ekstrakty ziołowe (z jeżówki purpurowej, melisy lekarskiej i ostropestu plamistego), olej z oliwek, masło shea, masło kakaowe, olej rycynowy, wosk pszczeli, wosk carnauba, lanolina, witamina E. Są także w niej mniej wygodne komponenty. 

Balsam do ust Tisane -Sport- oceniam dobrze. Sądziłam, że wypadnie jednak lepiej. Usta moje nie czują do końca dobrego nawilżenia, chociaż nie mam obecnie żadnych skórek czy pęknięć.  Powodem dlaczego sięgam po balsam jest wysoki filtr, który chroni usta przed promieniami słonecznymi.



Używacie latem pomadek z filtrem?


pozdrawiam - Magda

9 lipca 2018

PODWÓJNA DAWKA MOCY DLA DOJRZAŁEJ SKÓRY /MESOESTETIC, COLLAGEN 360 ORAZ ASCOLIP, LIPOSOMAL WITAMINA C/ TOPESTETIC

Witam

Gruntowna pielęgnacja cery dojrzałej to w moim przypadku podstawa. Dobrze dobrane kosmetyki, systematyczne oczyszczanie oraz w miarę dobra dieta dają całkiem przyzwoite wyniki, o czym  przekonuję się na przełomie kilku ostatnich lat.
 Czuję się przez to komfortowo i wiem, że nie mogę tego zaniedbać. 

Dla porównania weźmy moje nieliczne koleżanki w podobnym wieku. Niektóre z nich widać, że nie dbają o siebie. Szare, matowe cery, zaniedbane tego nie da się zatuszować, to widać. Przez grzeczność nie wypada mi tego wytykać jedynie staram się coś zasugerować dla dobrych przyszłych stosunków przyjacielskich.

W takiej sytuacji czuję się przy nich wyjątkowo i lepiej bo mimo tego, że widać u mnie zmarszczki mimiczne, to sama cera jest świeża, zdrowa i zadbana. 


W ostatnich tygodniach do przystopowania starzenia się skóry przyczyniają się dwa produkty z Topestetic tj. Collagen 360 - Intensywnie ujędrniający krem do twarzy marki Mesoestetic oraz Ascolip - Liposomal Vitamin C 1000 mg.







Zakupy na stronie topestetic uważam zawsze za udane. Dlaczego? W tym miejscu znaleźć można wiele dermokosmetyków światowych marek. Polecane one są nie tylko przez dermatologów, ale także przez lekarzy medycyny estetycznej, chirurgów plastycznych. Rekomendacja jest mocna, a fachowa pomoc na wysokim poziomie.

Miejsce jakim jest ten sklep internetowy zdobyło już ponad 20000 klientów, a na portalach poniżej można zapoznać się z opiniami klientów:

www.opineo.pl
www.ceneo.pl
www.allegro.pl
www.facebook.com



Mesoestetic Collagen 360 to krem intensywnie ujędrniający do skóry dojrzałej, dlatego idealnie wkomponowuje się w moje wymagania. Jego zadanie skupia się na ujędrnieniu, ale oprócz tego ma poprawić owal twarzy i wpłynąć na zmarszczki.

Krem poleca się stosować rano i wieczorem. Nie wprowadzając zmian tak go aplikuję. Po uprzednim oczyszczeniu cery wklepuję go opuszkami. Wieczorem funduję nim cerze masaż i w tym wypadku pozwalam sobie na większą dozę, ponieważ krem potrafi się za szybko wchłonąć.

Zapach, przypuszczam, że nie wpłynie negatywnie na nikogo. Nie odznacza się niczym szczególnym. Zaliczam go do subtelnych i słabych.





Mesoestetic collagen 360 to typowy 50 ml pojemności krem, umieszczony w pseudo tubie. Wygodny w trzymaniu w dłoni, kolor też ma ciekawy bo srebrny, a nietypowa zapadka osłaniająca blokuje miejsce wydobycia kremu. Collagen 360 jest dość lekki, łatwo się nim manewruje pokrywając cerę.





Głównym składnikiem aktywnym zawartym w produkcie jest kolagen morski, który efektywnie przeciwdziała degradacji naturalnego kolagenu w naszej skórze oraz ochrania trójwymiarową strukturę skóry. 


Produkt działa dwojako:


  • pomaga zachować skład naturalnego kolagenu, czyli aminokwasów glicyna-prolina-hydroksyprolina oraz 
  • w połączeniu z innymi aktywnymi składnikami odbudowuje komórki, nadając mu właściwości przeciwzmarszczkowe i antystarzeniowe. 
"Zawartość retinolu w widoczny sposób redukuje zniszczenia wywołane fotostarzeniem oraz wyrównuje koloryt skóry. Witamina C, obecna w kremie pomnaża liczbę włókien elastynowych oraz poprawia jakość macierzy pozakomórkowej, zagęszczając skórę i zwiększając jej elastyczność. W efekcie uzyskujemy młodszą, wygładzoną skórę."


Krem po wklepaniu/wmasowaniu nie zostawia tłustej i świecącej poświaty. Bardzo dobrze „dogaduje się” z kolorówką, w tej chwili z lekkimi kremami CC jakich używam na co dzień. Oprócz tego, że zanika całkowicie do matu, daje całkowitą gwarancję, że w trakcie dnia kolorówka nie zrobi jakiegoś psikusa w postaci rolowania po czasie lub plam.



Satysfakcjonuje mnie nawilżenie jakiego dostarcza, nie ma nic gorszego jak sucha skóra, której sprzyjają wtedy mające się pojawić zmarszczki. Ten krem utrzymuje i kontroluje wilgoć w naskórku oraz zabezpiecza warstwę lipidową. Z Collagenem 360 nie rozstanę się jeszcze przez dłuższy czas, jest wydajnym produktem o znakomitym działaniu. Po paru tygodniach jestem w stanie wyczuć napięcie skóry, która stała się gładka i taka mięsista. Nakładałam go dość wysoko pod oczy chcąc nadać cienkiej skórze jędrności, ale tu nie widzę specjalnych zmian, za to skóra straciła nieduże skórki jest teraz nawilżona – to także pewien plus.


Krem ma dość wysoką cenę. Nie każdy będzie mógł sobie na niego pozwolić, jednak zawsze można zasugerować rodzinie o nim na swoje święto: imieniny czy urodziny:)





Ascolip - Liposomal Vitamin C 1000 mg

Wysokowydajna liposomalna witamina C to suplement na jaki ostatnio sobie pozwoliłam. W trakcie całego roku często przyjmuję witaminę C w proszku jaką mąż kupuje w sklepie dla sportowców, ta wersja jest pewną odmianą, ale także sprzyjającą mojemu organizmowi.

"Witamina C jest składnikiem niezbędnym do prawidłowego rozwoju i przebiegu ok. 15.000 procesów życiowych ze względu na aktywizowanie enzymów, pobudzenie układu przysadkowo-nadnerczowego, udział w syntezie kortyzonu i kortykosteroidów, syntezie kolagenu i innych ważnych procesów."


Co mnie szczególnie zaskoczyło?

Forma w jakiej przygotowano Liposomal Vitamin C 1000 mg. W opakowaniu kartonowym, umieszczonych zostało 30 saszetek i niby nic wyjątkowego, a jednak. Po otwarciu pierwszej okazało się, że nie jest to proszek dobrze mi znany. Witamina C ma postać zabarwionego na beż płynu/żelu.

Składniki

Zawartość w 1 saszetce (dzienna porcja) Witamina C (L-askorbinian sodu)1 000 mg / RWS* 1250%





W smaku jest ok, nie występują chemiczne posmaki. 
Witamina nie zawiera cukru, glutenu, GMO, alergenów.

Zastosowanie 


Zalecane stosowanie to 1 saszetka raz dziennie. Zawartość należy rozpuścić w niewielkiej ilości wody niegazowanej lub spożyć bezpośrednio. Nie należy przekraczać zalecanej dziennej porcji do spożycia w ciągu dnia.







"Wysokowydajna liposomalna witamina C, dedykowana dla dzieci i dorosłych. Witamina C jest w postaci liposomalnej, zamknięta w opatentowanej formule LIPOSHELL®. Dzięki temu jest możliwe osiągnięcie niezwykle wysokiej wydajności w jej transporcie w wybrane miejsca organizmu. Liposomy LIPOSHELL® mają podobną budowę do naturalnych błon komórkowych występujących w naszym organizmie, dlatego są bezpieczne i biozgodne. Formuła LIPOSHELL® zapewnia długotrwałe i jednocześnie stabilne zamknięcie witaminy C we wnętrzu liposomów oraz jej efektywne wchłanianie."


Najczęściej preparat, wcześniej rozcieńczony w wodzie niegazowanej przyjmuję po południowych ćwiczeniach lub jak wracam ze ścieżki rowerowej.

Dobrze wtedy mi wchodzą płyny jakie polecam zawsze uzupełniać po jakimkolwiek wysiłku fizycznym.

Dzięki Ascolip - Liposomal Vitamin poprawiam odporność organizmu oraz wpływam na kondycję skóry. Wierzę, że przy regularnym stosowaniu witamina C ma pozytywny wpływ na cały organizm.


Stosując Mesoestetic Collagen 360 oraz Ascolip - Liposomal Vitamin C 1000 mg podszlifowałam nie tylko stan cery, ale całego organizmu. Czuję się nieco młodziej, mogę śmiało odjąć sobie kilka lat:)


Czy okresowo korzystacie z dermokosmetyków oraz suplementów mających na celu poprawić stan skóry?



pozdrawiam - Magda

7 lipca 2018

NAJWIĘKSZE WYDARZENIA KOSMETYCZNE LATA – SUMMER BLACK FRIDAY - 20% zniżki na różne marki 09.07. - 15.07

Witam


My kobiety mamy to w sobie, że uwielbiamy chodzić na zakupy objęte promocjami, zniżkami lub rabatami. Można wtedy naprawdę, kupić sporo fajnych ubrań, kosmetyków lub innych rzeczy w atrakcyjnych cenach.

Jak co roku na jesień wyczekuję Black Friday i korzystam pełną parą z zakupów. Ale, ale...tego lata iperfumy.pl by Notino przygotowało SUMMER BLACK FRIDAY - 20% zniżki na kultowe marki. Rzadko kiedy w trakcie roku mogę pozwolić sobie na droższe perfumy czy inne kosmetyki z wyższej półki, a taka okazja zmusza mnie do przejrzenia oferty i zakupu perełek o jakich marzę od dawna. 





"Co to jest Black Friday? Black Friday to święto zakupów, które powstało w USA i stąd jego popularność rozprzestrzeniła się na cały świat. Zniżki Black Friday zaczynają się w piątek po Święcie Dziękczynienia i wiążą się z ogromnymi zniżkami rzędu kilkudziesięciu procent. Co roku, więc Black Friday rozpoczyna gorączkę przedświątecznych zakupów.

Początki Black Friday przypadają na rok 1929, kiedy po upadku giełdy w Nowym Jorku i rozpoczęciu kryzysu gospodarczego, niektórzy handlowcy zorganizowali dzień pełen zniżek, aby ponownie przywrócić klientom chęć do zakupów. Działanie to zyskało popularność i dziś Black Friday należy do najpotężniejszych dni zakupów w roku."

                                                            


W jakim okresie czasowym trawa Summer Black Friday? 


Zaczyna się 09.07 i kończy 15.07, nie obejmuje produkty w promocji i wyprzedaży. W tym czasie można zrobić zakupy z 20% zniżką z darmową przesyłką na wybrane marki. Brzmi ciekawie, przyznajcie sami.


Jakie marki biorą udział w akcji? 





Black friday kosmetyki to czas kiedy warto wygodnie usiąść i przeglądnąć ofertę. Marek objętych akcją jest naprawdę sporo, spokojnie dokonamy najkorzystniejszego wtedy zakupu kosmetyków, które od dawna chcieliśmy osobiście poznać. Ja np.: wzięłam pod lupę dwie marki. Jedną znam doskonale od strony "zapachowej" – mam na myśli Yankee Candle. Wiem, to nie kolorówka, ani pielęgnacja, ale mam słabość do tej marki. Na bieżąco poznaję woski, rzadziej duże świece. Dlatego moją uwagę zwróciły większe pojemności słoikowe.




Druga marka zupełnie dla mnie obca i też pachnąca. Tym razem to Armaf. Znacie? To marka proponująca wody toaletowe dla kobiet i mężczyzn. Przedział cenowy oscyluje w sumie w niskich kwotach, więc nie mam dużo do stracenia. Za to fikuśne flakoniki kuszą, oj kuszą:) 




W czarny piątek promocje ceny będą szaleć na Naszą korzyść, wyczekujcie magicznej daty 9 lipca kiedy zacznie się mega promocja.


pozdrawiam - Magda

5 lipca 2018

MUST HEVE WAKACYJNYCH PODRÓŻY /APTECZKA HELP4SKIN/

Witam


Słoneczne wakacje sprzyjają podróżom i odpoczynkowi. To frajda zwłaszcza dla dzieci i młodzieży. Młodzi ludzie zasługują w szczególności na solidne zresetowanie się. W trakcie roku szkolnego, muszą sprostać masom obowiązków. Codzienne wczesne wstawanie, multum zajęć w trakcie każdego dnia to nie lada wyczyn. 

Doskonale pamiętam jak to było w moim wieku szkolnym, dzień po dniu chodziłam do szkoły, lekcje, zajęcia i inne obowiązki w domu... i tak kilkanaście miesięcy.

Wraz z dziećmi odpoczywają także rodzice i osoby pracujące. Dlatego to szczególny czas na odpoczynek w którym nie powinniśmy spocząć całkiem na laurach.
Wyjeżdżając na wakacje w góry lub nad morze, miejsce w naszym bagażu powinna zająć podręczna apteczka. 

U mnie nigdy jej nie brakuje, i mogę z niej skorzystać w razie potrzeby. Tego roku oprócz podstawowych leków i apteczki samochodowej, którą uzupełniłam o plastry, bandaże i gazy dołączyłam trzy produkty Help4Skin mające na celu natychmiastową pomoc dla skóry w przypadku oparzeń, ran i otarć.









"Help4Skin Gojenie oparzeń to hydrokoloidowy żel przyspieszający gojenie oparzeń, m.in. słonecznych. Reguluje poziom wilgotności rany. Nie tylko zabezpiecza ją przed wysychaniem, lecz także absorbuje wilgoć, gdy staje się zbyt wilgotna. Natychmiastowo zmniejsza ból oraz koi i chłodzi oparzone miejsce. Poręczna buteleczka z dozownikiem ułatwia dawkowanie preparatu."

Cena : 36 zł / 75 g







"Help4Skin Gojenie ran to hydrokoloidowy żel przyspieszający gojenie ran suchych i wilgotnych, takich jak: rany chirurgiczne, odleżyny, otarcia, czy owrzodzenia nóg. Przeznaczony do stosowania miejscowego wpływa na regulację ich mikrośrodowiska: w przypadku ran suchych zmniejsza utratę płynu przez naskórek, a w przypadku ran wilgotnych pochłania nadmiar płynu. Może być stosowany zarówno na rany zamknięte, jak i otwarte. Nie przywiera bowiem do rany, dzięki czemu zapewnia bezbolesną zmianę opatrunku. Postać spray`u gwarantuje higieniczną i dokładną aplikację preparatu."

Cena : 36 zł /75 g






"Help4Skin Gojenie ran to hydrokoloidowy żel przyspieszający gojenie ran suchych i wilgotnych, takich jak: skaleczenia, rany, otarcia i pęknięcia skóry, zadrapania, czy powierzchowne oparzenia. Natychmiastowo zmniejsza ból. Reguluje prawidłowy poziom wilgotności rany, dzięki czemu pomaga uniknąć infekcji. Wskazany do stosowania zarówno na rany otwarte (przed pojawieniem się strupa), jak i zamknięte. Schładza i zmiękcza miejsce kontaktu z plastrem lub bandażem oraz zapewnia bezbolesną jego zmianę."

Cena : 18 zł / 20 g







Produkty pierwszej pomocy Help4Skin przydadzą się przy oparzeniach słonecznych, otarciach naskórka czy skaleczeniach. Uregulują wilgotność uszkodzonego naskórka, zmniejszą ból lub efektem chłodzenia zniwelują niewygodne uczucie na skórze. Przyczynią się do szybszego zagojenia rany. Zaopiekują się danym skaleczeniem zabezpieczając go przed wysuszeniem lub pochłoną nadmiar wody.

Mając pod ręką zestaw unikniemy infekcji, która może z czasem przynieść problemy zdrowotne. Dzięki zastosowaniu preparatów jesteśmy w stanie uniknąć przyszłych blizn lub strupów, które mogą na długo szpecić skórę.

Zestaw Help4Skin nie zawiera parabenów. Bez obaw przed skutkami ubocznymi produkty mogą być stosowane u dzieci powyżej 2 roku życia.

Aplikacja poszczególnych środków nie sprawia problemów, są łatwe w zastosowaniu. Żelowe konsystencje przywierają bezproblemowo do skóry, przynosząc ulgę.

Help4Skin to preparaty marki Polpharma, znajdziecie je w aptekach stacjonarnych oraz w internecie.










Sądzę, że taki zestaw warto na stałe umieścić w domowej apteczce, będzie nam służył w trakcie natychmiastowej potrzeby, a o skaleczenie nie trudno.









pozdrawiam - Magda

3 lipca 2018

RÓŻNE TYPY SKÓRY - RÓŻNE POTRZEBY /DOVE, NOURISHING BODY CARE/

Witam


Niesprzyjające warunki atmosferyczne jak wiatr, słońce, różnice temperaturowe mają negatywny wpływ na skórę z której ulatnia się wilgoć co prowadzi do przesuszenia skóry, a tym samym nasza skóra szybciej się starzeje. W tym celu warto zapobiec przykrym sytuacjom. Wystarczy sięgnąć po kosmetyki, które przywrócą jej nawilżenie.

Marka Dove po raz kolejny wychodzi kobietom na przeciw i tym razem proponuje nową serię balsamów Nourishing Body Care. Balsamy nie tylko mają zadbać o wierzchnią warstwę naskórka, ale docelowo mają dotrzeć głębiej do płaszcza lipidowego, który stanowi barierę ochronną i zapobiega utracie wody. 

Dove zaserwowało balsamy z unikalną formułą NutriDuo, która jest połączeniem naturalnych składników odżywczych występujących w skórze. Dołączono do nich olejki pielęgnujące, które dostarczają skórze dwustopniowego odżywienia, nawilżając głębsze warstwy oraz zapobiegając utracie wody z powierzchni skóry. 


Dostępne wersje Dove Nourishing:

  • Odżywczy Balsam Do Ciała Light Hydro 
  • 400 ml – 23,49 PLN
  • Odżywczy Balsam Do Ciała Dove Essential Nourishment  
  • 400 ml – 23,49 PLN
  • Odżywczy Balsam Do Ciała Dove Intensive Nourishment 
  • 400 ml 26,29 PLN






"Witamina E – eliksir młodościDodatkowo unikalna formuła balsamów Dove została wzbogacana witaminą E – zwaną eliksirem młodości. Witamina E znana jest ze swojego dobroczynnego wpływu na skórę. Z jednej strony wykazuje działanie antyoksydacyjne – pomaga chronić skórę przed negatywnym wpływem wolnych rodników, opóźniając procesy przedwczesnego starzenia się, zwiotczenia i przesuszenia skóry. Wpływ witaminy E na metabolizm komórek skóry powoduje, że poprawia się jej elastyczność, gładkość i napięcie. Z drugiej strony witamina E słynie z działania nawilżającego i zapobiegania podrażnieniom i stanom zapalnym."







Dove Odżywczy Balsam Do Ciała Light Hydro


  • Odżywczy, lekki balsam Dove Light Hydro przeznaczony jest do pielęgnacji skóry normalnej.
  • Zawiera unikalną formułę NutriDuo, będącą wyjątkowym połączeniem naturalnych składników odżywczych i bogatego w witaminę E oleju słonecznikowego.
  • Przyjemność stosowania gwarantuje lekka konsystencja.
  • Pozostawia na skórze przyjemny zapach.

Odżywczy Balsam Do Ciała Dove Essential Nourishment

  •  Przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej 
  •  Daje bogate odżywienie 
  •  Zawiera unikalną formułę NutriDUO z naturalnymi dla skóry składnikami odżywczymi oraz olejkami pielęgnacyjnymi 
  •  Pomaga stopniowo poprawić kondycję naskórka 
  •  Testowany dermatologicznie
  •  Bogata, kremowa konsystencja balsamu zapewnia maksymalny komfort używania
  •  Szybko się wchłania


Odżywczy Balsam Do Ciała Dove Intensive Nourishment

  • Intensywnie nawilżający balsam przeznaczony do pielęgnacji bardzo suchej skóry 
  •  Pomaga uzyskać nawilżoną i elastyczną skórę 
  •  Zawiera unikalną formułę NutriDUO z naturalnymi dla skóry składnikami odżywczymi oraz olejkami pielęgnacyjnymi 
  •  Zapewnia 24h nawilżenia 
  •  Kremowa formuła łączy bogaty krem z olejkiem odżywiającym skórę 
  • Nietłusta konsystencja, dzięki której balsam szybko się wchłania
  •  Pomaga stopniowo poprawić kondycję naskórka




Z zamkniętymi oczami jedynie dotykając jestem w stanie rozpoznać charakterystyczny kształt opakowań Dove w jakich umieszczane są balsamy do ciała. Marka trzyma się tego od wielu lat, a ja nie narzekam bo buteleczki idealnie dopasowują się do kobiecej dłoni.
Klasyczne zamykania i w tych przypadkach działają sprawnie. Są szczelne i blokują wypływ gęstości.

Spośród trzech balsamów (z przeznaczeniem do skóry: normalnej, suchej lub bardzo suchej) można dobrać ten właściwy i przyporządkować go swoim wymaganiom skórnym. Z ciekawości pozwoliłam sobie na poznanie każdej z propozycji i uznałam, że w letni i ciepły czas w tej chwili doskonale wpasowuje się u mnie  wersja Dove Essential Nourishment do skóry suchej.

Latem lubię natrafić na lekkie konsystencje i kremowe. Właśnie dokładnie takie znalazłam w balsamach Dove nowej serii. Jedynie wersja Intensive jest nieco zwarta, ale także kremowa i łatwa podczas masowania skóry.

Balsamy pachną subtelnie, są do siebie podobne.


Po porannym prysznicu uwielbiam pokrywać nimi ciało. Wchłaniają się bardzo szybko, a ja nie tracę cennego czasu kiedy chcę szybko wyjść z domu. Za to podczas dnia wiem, że mam zabezpieczoną skórę przed wysychaniem. Działają do 12 godzin. Producent podaje, że można się cieszyć dobrym nawilżeniem dobę.

Na skórze nie zostawiają tłustych filmów, które w pewnym sensie toleruję, ale zimą. Teraz na lato lubię błyskawiczne balsamy/lotiony o szybkiej reakcji. 

Produkty Dove dowartościowane są olejkami oraz formułą NutriDUO wraz z witaminą E. Każdy z nich pozwala objąć opieką określony typ skóry.

Nie da się ukryć, że 400 ml to spora pojemność i może się wydawać, że pielęgnacja będzie trwać wiecznie lub nas zanudzi i postanowimy odłożyć kosmetyk w kąt.
Ze względów na luźniejsze konsystencje balsamy wbrew pozorom schodzą. Nie nadają się jedynie na wyjazd, są za ciężkie i zajmują sporo miejsca. Chyba, że z jednego korzysta cała rodzina, to zmienia wtedy to postać rzeczy. 
Dla mnie są to raczej balsamy stacjonarne, domowe.








Nawilżanie skóry to także picie codziennie i systematycznie odpowiedniej ilości wody. Pamiętacie o tym?

Jak nawilżacie latem swoją skórę?





pozdrawiam - Magda

1 lipca 2018

TONI&GUY DAMAGE REPAIR, ZESTAW PIELĘGNACYJNY DO WŁOSÓW ZNISZCZONYCH

Witam


Moje pierwsze spotkanie z marką Toni&Guy zajmującą się produktami do pielęgnacji włosów zaliczam do udanych. Z entuzjazmem do niej wrócę ponownie, śledząc na bieżąco nowości mające się pojawić.

Toni&Guy to międzynarodowa marka pochodząca z Londynu. Zajmuje zaszczytne miejsce od 17 sezonów na London Fashion Week. 



"Marka zalicza się do do ekspertów w dziedzinie pielęgnacji włosów oraz najbardziej postępowych marek fryzjerskich na całym świecie.

Firma TONI&GUY nieprzerwanie się rozwija i inspiruje nowymi, modnymi trendami."


Ostatnia nowość Tony&Guy to linia Damage Repair do włosów zniszczonych. W jej skład wchodzą trzy produkty: 


  • Szampon, Odżywka oraz Maska.







Często my kobiety potrafimy mieć zniszczone włosy.  Przyczyn takiego stanu może być kilka. Nie tylko odnosi się to do częstego używania prostownicy, lokówki czy suszarki. Inne przyczyny złej kondycji włosów mogą wynikać ze złej diety, warunków atmosferycznych czy złego farbowania włosów.

Dobieramy wtedy produkty do szybkiej regeneracji, takie, które w krótkim tempie doprowadzą nasze włosy do dobrego stanu.







Pomarańczowe atrybuty na najnowszej linii Damage Repair według mnie są stosowne na tą porę roku. Orange to ciepły kolor, nawiązujący do lata i czegoś pachnącego. 
Dlatego wizytówką serii jest piękny zapach, który przenika włosy na kolejne dni. To zapach prosto z salonu fryzjerskiego. 
Wieczorem kiedy rozpuszczam włosy przed snem z koczka nadal po dwóch nawet dniach czuję ten przenikliwy zapach. Można się od niego uzależnić.

Buteleczki mają mocne zabezpieczenia. Przed pierwszym użyciem należy się przyłożyć do zerwania plastikowych plomb przez naciśnięcie "spustu" na wieczku. Mimo tego, że opakowania wyglądają estetycznie i letnio to sama aplikacja produktów nie jest do końca wygodna. O ile szampon można łatwiej wydobyć przez lżejszą konsystencję to już z odżywką jest mały problem ponieważ opakowanie trzeba mocniej naciskać i naciskać. Podczas aplikacji ważne jest by ułożyć buteleczki do góry nogami w przeciwnym razie gęstości nam nie wypłyną.






Perłowym szamponem łatwo wywołać górę piany na włosach, która sprawnie oczyści zarówno skalp jak i włosy. Resztki środków do stylizacji łatwo jest zmywana. 
Po jego stosowaniu nie doznałam podrażnień, łupież również nie został wywołany. Szampon jest łagodny chociaż wraz z odżywką i maską posiadają składy drogeryjne. Odżywka natomiast pozostawiona do dwóch minut na włosach daje luźne ich rozczesanie bez szarpnięć. Wraz z maską, którą stosuję co trzecie mniej więcej mycie przynoszą owocne wyniki. Włosy się nie puszą, z kolejnym myciem są coraz to bardziej zregenerowane oraz mocniejsze. Upinając włosy mam wrażenie, że jest ich więcej przez co fryzura zyskuje na objętości. Produkty te nie obciążają włosów nawet kiedy niefortunnie nałożę ich większą ilość. 






Staram się być zawsze szczera w opiniach, dlatego muszę napisać, że produkty naturalne/w dużej mierze naturalne do pielęgnacji włosów często mi nie służą, chociaż co pewien czas ich używam. W przypadku włosów cienkich i przetłuszczających się jak u mnie potrafią pozostawić włosy nieszczególnie wyglądające tzn. występuje często przylizanie, brak odejścia od nasady, ogólnie fryzura wygląda nieświeżo. Dlatego jeżeli tylko natrafię na produkty z drogeryjnymi składami, które po pierwsze: nie uczulają skalpu i nie przesuszają włosów na długości to wydaję im rekomendację.  I tak jest w tym przypadku.





Lubię używać całych serii kosmetyków do pielęgnacji włosów. Począwszy od szamponu, przez odżywkę i maskę. Ich spójność przynosi szybsze efekty ponieważ każdy z produktów spełnia swoją rolę wzajemnie się uzupełniając. 

Damage Repair  jest delikatne dla włosów, nie pustoszy skalpu. Włosy regeneruje, nadając im objętości co przy cienkich jest dodatkowym atutem. Zapach w tej serii nikogo nie zawiedzie, jest świeży, mocno naperfumowany. 
Seria dostępna jest w Rossmannie w promocyjnej cenie.

Szampon/Odżywka - 19,90 zł
Maska - 29,99 zł

Czym regenerujecie najczęściej włosy? Macie jakiś faworytów?






pozdrawiam - Magda