29 czerwca 2018

UDANY ZESTAW KOSMETYCZNY OD IPERFUMY



Witam


Subskrypcje różnych boxów kosmetycznych są na topie. Sama przez pewien czas zamawiałam takie pudełka. Co miesiąc wyczekiwałam kuriera, który dostarczy box wypełniony po brzegi nowinkami. Nurtowało mnie czym zostanę zaskoczona? Czy będzie to coś z kolorówki, a może z pielęgnacji? Nigdy dokładnie nie znałam zawartości chociaż sm coś podpowiadały, oczekiwałam jednym słowem marek jakich nie znam. Bywało jednak różnie, ale nigdy nie było źle. Jedynie nieliczne boxy wypadały dość słabo na tle pozostałych. Liczyłam się z tym, że box nie do końca swoją zwartością mnie ucieszy, ale zawsze w pewnym stopniu zaciekawi.









Ostatnio zawitała do mnie dość ciekawa przesyłka z iperfumy. Box kosmetyczny czy jak kto woli zestaw kosmetyczny skomponowany  specjalnie dla mnie, a w nim przekrój różnych marek. 

Sporo produktów pełnowymiarowych było dla mnie miłym zaskoczeniem i oczywiście próbki, a pośród nich aż 3 mini perfumetki perfum.


Wracając do próbek to są one pożytecznym dodatkiem. Z przyjemnością sięgam po te zapachowe bo to zawsze jest pewna tajemnica nut kompozycyjnych. Jedni wolą owocowe, drudzy kwiatowe itd. ja nie jestem zbytnio przywiązana do jednej grupy. Zapach musi mi po prostu odpowiadać, często też nie zwracam uwagi na porę roku. Przyjęło się np.: że do zimy pasują cięższe, ale ja na szczęście nie trzymam się tej zasady i poznaję dzięki temu wiele zapachów. Dlatego z Katy Perry's Mad Love i Cartier Lys Rose jestem zadowolona. W planach mam już pełnowymiarowe flakony.


Propozycje pełnowymiarowe 

                                          




Zacznę od kosmetyków, które nie koniecznie pasuje do typu cery jaki posiadam czyli normalna w kierunku suchej – jest to normalizujący płyn micelarny do mycia twarzy do skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej Tołpa oraz Flos-Lek peeling enzymatyczny. Idealnie natomiast wkomponowują się w predyspozycje skórne mojej siostry, która już sobie je przywłaszczyła. 

Nie pasujący kosmetyk zawsze jest u mnie przekazywany dalej, dlatego nigdy nie ubolewam nad tym, że z niego nie skorzystam, a robię nim miłą niespodziankę komuś bliskiemu z rodziny.


Vichy to marka na którą nie zawsze mogę sobie pozwolić dlatego krem Vichy na pewno będzie przeze mnie już niebawem rozpoczęty.


Suche szampony to stałe pielęgnacyjne produkty jakie u mnie można zawsze znaleźć. Nigdy nie odmawiam poznania nowej marki więc Girlz Only to fajna nowinka jaką znalazłam w zestawie. Cienkie włosy jakie mam bardzo szybko potrafią się u mnie przetłuszczać u nasady, dlatego ten szampon już jest w użytku. Pięknie pachnie odświeża włosy na kilka godzin. 


KORIKA NaturBeauty, maska nawilżająca maska w płacie to dla mnie powiem wyzwanie. Z reguły stosuję gotowe maseczki ze spłukiwaniem, rzadziej takie w płachcie. Dlatego liczę, że ta maska przekona mnie do częstszego sięgania po taką formę. 

Avene – płyn micelarny ma służyć cerze z niedoskonałościami, dlatego miejsce jego jest w szafce łazienkowej. Używam go kiedy zaczynają pojawiać się wypryski.

Próbki z zestawu





MEDIBLANC Strong Black pasta do kompletnej ochrony zębów o działaniu wybielającym to jedyna próbka jaką znalazłam w boxie i nie wiedziałam czego dotyczy. Jest na na tyle ciekawa, że jej barwa jest czarna, ale o przyjemnym zapachu. Po 10 ml pewnie nie uzyskam białych zębów, ale pozwoli mi to przynajmniej na wstępną jej ocenę. 5 ml tubka Biodermy kryje żel-krem do cery wrażliwej, dobry patent stanowi na krótki wyjazd. Zastanawiałam się czy kostkę 100 g węglowego mydełka zakwalifikować do próbek czy nie. I ostatecznie jednak tu wylądowało. Nie muszę chyba pisać, że kosmetyki na bazie węgla mi służą i ta kosteczka będzie w 100% wykorzystana. Pozostałe próbki to: dwie do włosów oraz twarzy.


Wisienką na torcie o której chcę ponownie napisać to perfumetki. Idealne do kieszeni, torebki – pachną obłędnie, myślę już nad kupnem większych flakoników perfum jak wspomniałam powyżej w tekście.


Lubicie otrzymywać zestawy kosmetyczne nie do końca znając ich zawartość?


pozdrawiam - Magda

27 czerwca 2018

CZAS ROZPOCZĄĆ LATO Z MASŁEM UTRWALAJĄCYM OPALENIZNĘ SUNBRELLA /DERMEDIC/

 Witam

Wakacje rozpoczęły się od brzydkiej pogody za oknem. W Tatrach podobno spadł śnieg czym zaskoczył turystów, którzy rozpoczęli letnie wypady w góry.


Nie ma się jednak co smucić. Pogoda na najbliższe dni jest całkiem obiecująca i ponownie zawitać ma wysoka temperatura, a słoneczne promienie pojawią się nad Polską. 

Czas więc na małe przygotowania. W tym celu wyciągam ponownie filtry ochraniające skórę przed promieniowaniem. 

Nowością jaka zasiliła u mnie kosmetyczkę tej wiosny jest również masło utrwalające opaleniznę Sunbrella od Dermedic. Kilka tygodni temu poczyniłam już co prawda małe eksperymenty z nim dlatego chętnie przybliżę Wam jego zadanie. 







Rzadko sięgam po produkt, który ma na celu zatrzymać opaleniznę. Czytając blogosferę masło Sunbrella na tyle mnie zaciekawiło, że nie było odwrotu chciałam go koniecznie poznać by móc się przekonać czy faktycznie potrafi na dłużej nie tylko przystopować opaleniznę, ale i ukoić skórę po opalaniu? 

Nie zaliczam się do kobiet, które wylegują się w bikini w największy upał i opalają się na czekoladkę, ale lubię być muśnięta słońcem. I mam to szczęście, że skóra u mnie szybko brązowieje w przeciwieństwie do mojego męża, który chyba pochodzi z rodziny przysłowiowego "młynarza".

Opakowanie to szeroki pojemnik. Takie rozwiązania są trafne kiedy potrzebuję nabrać więcej produktu na raz jak w tym przypadku. 

Masło jest gęste. Biała maź zanika po dłuższym masowaniu. Zapachem mnie oczarowało, ale to tylko dlatego, że pachnie intensywnie jaśminem i konwaliami. I mimo tego, że jest wartościowe pod względem składników to może tą wonią zniechęcić innych. Dla mnie bomba dlatego jest to na pewno nie ostatnie jego opakowanie u mnie.
  • "Intensyfikuje naturalną opaleniznę i poprawia wygląd skóry
  • Zapobiega nadmiernemu wysuszaniu i złuszczaniu się naskórka
  • Wspomaga regenerację naskórka
  • Łagodzi stany zapalne, koi podrażnienia
  • Nawilża naskórek"








O szczegółach warto zawsze wspomnieć, dlatego:
  •  pojemnik posiada plombę, którą zrywa się przy pierwszym użyciu
  •  opis znajduje się jedynie w języku polskim ze wszystkimi   potrzebnymi informacjami
  •  produkt hypoalergiczny i przebadany klinicznie


Pojemność: 225 g

Cena: 46 zł - to cena sugerowana, ale masło można kupić w niższej, atrakcyjniejszej cenie w wybranych aptekach lub w sieci


Zalecane do: skóry wrażliwej każdego typu, szczególnie po ekspozycji na słońce.







Przy pierwszym jego użyciu kilka tygodni temu, kiedy mieliśmy pierwsze upały korzystałam z niskich filtrów i w trakcie paru słonecznych dni krótko przebywałam w słońcu. Pamiętam, że zbieraliśmy czereśnie i porzeczki więc cień mi towarzyszył na przemian ze słońcem.

Wieczorami po kąpieli smarowałam ciało masłem. W kontakcie z ciepłą skórą masło potrafi zrobić się dość miękkie co wpływa na sprawniejszą apliakcję. Wchłania się długo i zostawia wyraźny film, ale w tym przypadku ten dobry, który koi zaczerwienienia i słabe podrażnienia. Nie miałam ich na całym ciele, ale te miejscowe sprawnie były usuwane.

Aktywne składniki jakie w nim występują to: Biotanning, Masło kakaowe, Olej kokosowy, D-Panthenol, Gliceryna, masło shea, masło karite, masło z masłosza. 

Masło sprawdza się zaraz po pierwszym opalaniu. Usuwa wysuszenia, nie dopuszcza do złuszczania naskórka jakie występują z reguły po okresie kilku dni. Skóra jest solidnie nawilżona, nie piecze, wygląda zdrowo można śmiało ubierać koszulki na ramiączkach bez obaw, że skóra miejscami popęka.

Po niespełna tygodniu opalenizna na ciele stała się mocniejsza? to za duże słowo, ale dało się zauważyć, że o parę tonów przyciemniała.

Masło nie tylko ukoi skórę, ale zapewni dobrą ochronę po opalaniu. Warto go posiadać w wakacje kiedy żar leje się z nieba.



pozdrawiam - Magda

25 czerwca 2018

JAK ZADBAĆ O CIAŁO PRZED ŚLUBEM? WIECZORNE, DOMOWE SPA


Witam 


Lato przywitało Nas chłodniejszą i deszczową pogodą, ale to nie znaczy, że zabraknie słonecznych i pięknych dni tego roku...liczę na bezchmurne niebo bo mam zamiar naładować baterie na full,  przede mną nowe wyzwania jakie stawia życie.


Lato to też czas ślubów i wesel. Uroczystości te planowane są z większym wyprzedzeniem, dlatego jeszcze w ubiegłym roku kopnął mnie zaszczyt i dowiedziałam się, że zostałam jedną z kilku druhen mojej koleżanki z lat szkolnych.

By tradycji nie zabrakło każda z nas dostała specjalne zadanie któremu musi sprostać.

Zastanawiacie zapewne jaką misję mam do spełnienia? Całkiem przyjemną i powiem Wam, że na lepszą nie mogłam trafić. Z uśmiechem na twarzy przyjęłam wiadomość o urządzeniu wieczoru spa przed całą ceremonią. 


Panna Młoda to dość skromna osoba i wymagań nie ma dużych, ale w ten wieczór powinna solidnie się zrelaksować bo przed nią nie małe wyzwanie na kolejny „wielki dzień”. Pojawi się w centrum zainteresowania i pomimo, że z Panem Młodym będą główną parą wydarzenia to i tak na niej skupi się wzrok wielu gości.








Jak każda Panna Młoda i moja koleżanka chce w ten dzień pachnieć, błyszczeć i czarować swoim uśmiechem wszystkich zaproszonych gości.

Dzień przed ślubem i przyjęciem weselnym mam zamiar zadbać o jej stan duszy i ciała by mogła poczuć się zrelaksowana i pełna sił bo przed nią cudowny, ale emocjonalny w końcu dzień. 


Wieczór warto rozpocząć od zapalenia okazjonalnej dużej świecy zapachowej Yankee Candle Wedding Day. To świeca o aromacie kwiatów połączonych z nutami owocowymi. Sądzę, że zapach po rozpaleniu tej świecy wprowadzi Pannę Młodą w dalszą część wieczoru spa jaki dla niej przygotuję.





Kolejnym krokiem będzie kąpiel z obecnością Body Scrub z jaśminem, Topvet. Wybrałam go bo wiem, że jest to ulubiona wiosenna jej woń jaką zresztą i moja. Co roku chodzimy po gałązki jaśminu, którymi perfumujemy swoje domowe cztery kąty.




Myślę, że Pannie Młodej zaproponuję użycie pianki samoopalającej do stopniowego opalania St. Tropez. Skóra zostanie muśnięta słońcem, lekko się przyciemni i będzie idealnie kontrastować z białą suknią. Polecę jej jedną góra dwie warstwy by też nie przesadzić z odcieniem skóry. Pianka dodatkowo nawilży skórę ponieważ zawiera aloes.






Nie zapomnę o dłoniach, o które Panna Młoda powinna szczególnie zadbać. Przyjmując wiele życzeń będzie je podawać zaproszonym gościom. Warto je mieć wtedy w nienagannym stanie, dlatego zaproponuję jej maseczkę do rąk Missha, Paraffin Heating Hand Mask, która odżywi suche i szorstkie dłonie dodatkowo je nawilżając dzięki naturalnym olejkom roślinnym i kolagenowi.





Z własnego doświadczenia wiem, że w ostatni dzień przed ślubem jest jeszcze kilka spraw do dopięcia na ostatni guzik, dlatego moje wieczorne spa nie składa się z wielu zabiegów. 

Liczę się z tym, że Panna Młoda będzie zadowolona z  propozycji pielęgnacyjnych jakie dla niej szykuję. Na każdy etap potrzeba czasu, dlatego skupiłam się na konkretnej kosmetyce, a zainspirowała mnie do tego strona iperfumy.pl na której znajdziecie jeszcze wiele ciekawych pomysłów związanych z uroczystością jaką jest „ten” jedyny najważniejszy dzień w życiu kobiety.


pozdrawiam - Magda

23 czerwca 2018

SUCHA SKÓRA POD KONTROLĄ Z PRODUKTAMI /CERAVE/

Witam

Lubicie poznawać nowe marki jakie ukazują się u nas w Polsce? CeraVe przywędrowała w kwietniu tego roku do nas aż zza oceanu. Tak, to amerykańska marka, która zadebiutowała w pierwszej kolejności w drogeriach Super-Pharm i tam ją możecie dostać oraz <TUTAJ>

CeraVe została stworzona przez amerykańskich dermatologów. Dzięki ich ciężkiej pracy powstało, aż 70 kosmetyków nawilżających. Obecnie w Polsce dostępnych jest 7, ale myślę, że niedługo gama poszerzy się o kolejne.

CeraVe to dwa rodzaje produktów: oczyszczające z akcentem zieleni w grafice oraz nawilżające z niebieskim. Opakowania nie są szczególne, ale funkcjonalne i bezproblemowe w trakcie korzystania. 

Niektóre pozycje zamknięto w dodatkowe kartony na których mamy w języku polskim opis. W pierwszym kontakcie z nimi pomyślałam, że przypominają mi produkty apteczne, do których mam większe zaufanie.







CeraVe to przede wszystkim trzy ceramidy, które tworzą wodno-lipidową barierę zatrzymującą wodę w skórze. Twórcy chcieli stworzyć grupę kosmetyków, które mają dostarczyć skórze dostatecznego nawilżenia. Czy im się to udało? Myślę, że każdy zainteresowany tą marką spróbuje przekonać się na własnej skórze, czy dane obietnice się sprawdzają.


Jak w takim razie wypadła u mnie Nawilżająca Emulsja do Mycia oraz Nawilżający balsam?


Zacznę od tego, że mam zmienną skórę. W trakcie roku potrafi mnie ona zaskoczyć nie miło bo nagle wysycha, łuszczy się i staje się szorstka w dotyku. Podejrzewam o to w wielu przypadkach wodę, która prawdopodobnie jest czymś faszerowana i zaczyna pustoszyć dobry stan skóry.

Doświadczona takimi nieoczekiwanymi zmianami jestem przygotowana i w razie potrzeby od razu zamieniam kosmetyki z przeznaczeniem nawilżającym na "lepsze" i skuteczniejsze z bogatszym składem.

Emulsja Nawilżająca ma niestandardową pojemność - 236 ml. Aplikowana przez pompkę daje dobrą jednorazową dozę, którą jestem w stanie spokojnie umyć całą twarz. Poza tym pompka działa bez komplikacji jest wygodną i higieniczną formą dozującą. Emulsja jest biała. Ze względu na pojemność przeznaczyłam ją wyłącznie do mycia twarzy. Można jej użyć także do mycia ciała, ale obawiam się, że stałaby się mało wydajna wtedy.


Emulsja przede wszystkim oczyszcza i to łagodnie. Wspiera odbudowę bariery ochronnej. W kontakcie z wodą nie pieni się, tworzy film przeźroczysty w trakcie mycia. Po jej zmyciu wyczuwalna jest warstwa, która zabezpiecza skórę przed wysychaniem. Po jej zastosowaniu nie mam potrzeby nakładania kremu, skóra nie jest ściągnięta, a miękka i nawilżona. Dobrą wilgotność osiągnęłam raptem po paru użyciach. Emulsja zawiera  3 kluczowe ceramidy i kwas hialuronowy.


cena - około 35 zł







Nawilżający balsam to moja perełka w stanach krytycznych, kiedy potrzebuję natychmiastowego nawilżenia. Nie mam potrzeby stosować go ciurkiem dzień po dniu. Wystarczy mi jego działanie doraźne co parę dni kiedy chcę przywrócić skórze optymalne nawilżenie. 
Ostatni balsam jaki stosowałam w upalne dni +30 zaczął nie wystarczać do tego znów podejrzana woda z kranu i podsuszone miejsca gotowe. Na łydkach np: pojawiają się wtedy pierwsze symptomy niedoboru nawilżenia i od razu wtedy wiem, że muszę sięgnąć po ostrzejszą artylerię. Balsam CeraVe w tych ostatnich wydarzeniach przyczynił się do redukcji przesuszeń. 

177 ml to kolejna "inna" pojemność jaką spotykam. Balsam jest dość zwarty, biały. W aplikacji nie sprawia utrudnień. Rozsmarowanie jego jest proste. Wchłania się sprawnie, a na skórze pozostawia jakby poślizg. W krótkim okresie czasowym zredukował suchość. 

cena - około 28 zł





Produkty CeraVe są bezzapachowe, nie zawierają alergenów, parabenów i substancji zapychających. Oprócz kluczowych ceramidów i kwasu hialurnowego znajdziemy w nich: glicerynę, witaminę B3 i emolienty.  Bez obaw mogą je stosować alergicy, wrażliwcy oraz osoby posiadające trądzik.


Jak radzicie sobie w stanach kiedy wasza skóra prosi o ekstremalne nawilżenie?




pozdrawiam - Magda

22 czerwca 2018

AUBE W ODSŁONIE LINII RENAISSANCE

Witam


Przekraczając drogeryjny próg możemy spokojnie dobrać właściwą pielęgnację twarzy. Każda z Nas jeżeli dobrze zna wymagania swojej cery bez problemu dokona właściwego wyboru.


Producenci w pierwszej kolejności chcą Nas zachęcić designem. To prawda, nieraz sama się na to nabrałam. Jednak to szczegół pośredni, tak naprawdę warto skupić się na przeznaczeniu produktu czyli dostosować go do wieku, wymagań itd.


Korzystnie np: jest nabyć cały zestaw - kosmetyki wtedy nawzajem się uzupełniają i myślę, że jednocząc się są skuteczniejsze.


W 2017 roku między innymi w Rossmannie zadebiutowała nowa marka Aube. Pochodzi ona z Anglii i wykorzystuje najnowsze rozwiązania w dziedzinie biotechnologii, pomagając tym skórze zachować jędrność i elastyczność. W dorobku swoim ma na koncie dwie linie: niebieską Synthesis oraz bordową Renaissance, której ostatnio używam.







"Włókna kolagenowe to podstawowy budulec tkanki łącznej. Efektem obniżenia poziomu kolagenu są zmarszczki, utrata właściwego owalu twarzy i zwiotczenie skóry. Najnowsze badania naukowe dowodzą, że molekuły HRGP wspomagają naturalną syntezę kolagenu. Oligosacharydy z kwiatów nieśmiertelnika wpływają pozytywnie na wzrost produkcji białka odgrywającego kluczową rolę w prawidłowym sieciowaniu włókien kolagenowych. Kompleks ProColagen+, łącząc w sobie unikalne właściwości tych dwóch składników, stanowi skuteczne rozwiązanie w walce z upływającym czasem."




Seria Renaissance wyróżnia się nie tylko kiedy widzimy ją w kartonowych bordowych powlekanych wdziankach. Właściwe pojemniczki także zwracają na siebie uwagę dominując nieco innymi bryłami słoiczków.



REGENERUJĄCY KREM NA DZIEŃ DO SKÓRY CIENKIEJ I POZBAWIONEJ ELASTYCZNOŚCI

54.99 zł/ 50 ml


Zacznę od kremu na dzień z przeznaczeniem do skóry cienkiej i pozbawionej elastyczności. Polecany jest skórze przede wszystkim dojrzałej. 

Pojemnik kremu przypominał mi krążek hokejowy. Przyznajcie, że jego kształt jest nietuzinkowy, bardzo dobrze też nabiera się z niego krem opuszkiem palca.

Wadą lub też zaletą, zależy jak kto lubi jest jego zapach. Przeważnie dobieram bezzapachowe wersje kremów, ale często jednak mają one pewną woń. Na szczęście składnik Parfum, rzadko mnie też uczula. 

W tym przypadku zapach w pełni akceptuję. Polubiłam go od pierwszego zastosowania kremu. 
Ulatniają się z jego konsystencji eleganckie perfumy, a że nie mam głowy do nazwy która mi je przypomina tak nie podpowiem Wam jaki to konkretnie zapach.

Krem jest dość lekki, wchłania się w dobrym czasie i umożliwia na kolejną warstwę przed makijażem czyli na bazę, o której napisze poniżej.

Krem w trakcie dnia zapewnia nawilżenie. Po jego użyciu cera staje się gładka, a drobne niedoskonałości są mocno zakamuflowane. Obecność EFG zapewnia poprawienie grubości naskórka oraz zapobiega wiotczeniu skóry i powstawaniu zmarszczek. Zawarte w kremie filtry UV ochraniają skórę przed szkodliwym działaniem światła słonecznego.









WYGŁADZAJĄCA BAZA POD MAKIJAŻ

54.99 zł/ 50 ml

Bez bazy mój makijaż może przetrwać wiele godzin. Rzadko stosuję tą kolorówkę chyba, że potrzebuję naprawdę wielogodzinnego nienagannego makijażu bez skaz. 

Ta baza ma za zadanie przygotować cerę do przyjęcia podkładu i go wydłużyć czasowo. Sprawdza się w tej roli bez zarzutów, po nałożeniu cera równo się wygładza. Na jej powierzchni zostaje film, który także potrafi zasłonić drobne niedoskonałości i płytkie zmarszczki. 

Formułę bazy wzbogacono o składnik EGF oraz substancje o działaniu matującym i wygładzającym tworzy na skórze delikatny film, który idealnie wyrównuje powierzchnię skóry i kamufluje niedoskonałości.




WYGŁADZAJĄCE SERUM POD OCZY

49.99 zł/15 ml


Skóra pod oczami jest bardzo trudna w pielęgnacji. W tych miejscach na twarzy jest najcieńsza i wiotka dlatego dokładam wszelkich starań by jej dogodzić. 

15 ml zamknięte w mini tubce okazuje się być wydajne. Sera używam od kilku tygodni i widzę mały ubytek. Formuła zawiera silnie skoncentrowany epidermalny czynnik wzrostu (EGF), który stymulując podział komórkowy wpływa na wzmocnienie struktury naskórka. Olej tsubaki odżywia i nawilża, chroniąc skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. 

Serum jest lekkie, nie wymaga czasu odnośnie wchłanianiu. Użyty korektor (w moim przypadku Dax Cosmetics) należycie się zachowuje z nim. 

Osobne warstwy różnych produktów natychmiast się ze sobą zlewają dając wygładzenia pod oczami. Serum także nie uczula spojówek. Jestem przekonana, że nie raz przez nieuwagę dostało się do moich oczu, odczułam wtedy jedynie znikome pieczenie. 




SERUM INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCE NA DZIEŃ I NA NOC

54.99 zł/15 ml

Ostatnim kosmetykiem z linii Renaissance jakim omówię będzie Serum, które ma za zadanie intensywnie nawilżyć. 
Doszłam do wniosku, że na dzień za dużo nakładam na twarz, dlatego to serum wykluczyłam z porannej pielęgnacji. 
Nie żałowałam tej decyzji, ponieważ chociaż mam cerę lubiącą szybko się przesuszać to w tym okresie późnej wiosny wyjątkowo dobrze kumuluje ona w komórkach wodę. 

Serum ma lekką żelową gęstość, w małej ilości potrafi się w kilka minut wchłonąć do matu, bez żadnego filmu. 
Nie stosowałam go regularnie, a mimo tego budziłam się z miękką, wilgotną cerą. 







Linię Renaissance oceniam pozytywnie. Posiada ona silnie skoncentrowaną formułę z epidermalnym czynnikiem wzrostu (EGF), stymulując podział komórkowy, pomagając odbudować strukturę skóry. Zawartość tzw. promotorów przenikania ułatwia transport składników aktywnych w głąb skóry.


Cera w trakcie okresu stosowania tych produktów była lepiej niż zwykle wygładzona, nawilżona do tego stopnia, że wycięłam nocną dawkę serum. Linię bordową oraz granatową spotkacie między innymi w Rossmannie jak już wspominałam jak i w Hebe.








pozdrawiam - Magda

20 czerwca 2018

UDANE ZAKUPY OBUWIA Z WYSZUKIWARKĄ KIXPOINT

Witam 

Co roku wyczekujemy wraz z mężem upragnionej pory roku jaką jest lato. Zanim rozpocznie się ciepły i słoneczny sezon wymieniamy sportowe obuwie, które towarzyszy nam praktycznie każdego dnia w ciepłe pory roku. Nie wiem czemu, ale taki mamy zwyczaj od paru lat, że późną wiosną decydujemy się na zakupy tego obuwia. 


Staramy się prowadzić zdrowy tryb życia dlatego teraz uprawimy kilka sportów na świeżym powietrzu. Rower, gra w badmintona, biegi oraz w moim przypadku jeszcze ćwiczenia aerobowe, a u męża siłownia, kierują nas do odpowiedniego obuwia sportowego. Stawiamy na komfort, nie chcemy męczyć stóp w niewygodnym obuwiu, które dodatkowo uprzykrza chodzenie i można nabawić np.: odcisków lub nadpotliwości stóp. 


Nie interesują nas pierwsze lepsze zakupy. Nasze obuwie musi spełniać pewne kryteria dlatego szperając po sieci wyszukujemy daną markę i odpowiednie modele. Zwracamy uwagę z jakiego materiału wykonano obuwie, czy jest lekkie, czy wkładki są dobrze wyprofilowane lub można je zmieniać lub prać. Zasadniczą rolę odgrywa rzecz jasna cena, która może wahać się i to zasadniczo w paru miejscach. Warto wtedy skorzystać z wyszukiwarki Kixpoint.com 






Tak jak każda wyszukiwarka z jakiej korzystałam poszukując innych atrakcyjnych rzeczy np.: wycieczek czy tańszych biletów i ta przynosi same korzyści.


Wchodząc na Kixpoint.com znajdziemy bez trudu takich producentów jak: 

















Wpisując producenta wyszukiwarka wyselekcjonuje dla nas sklepy w jakich znajdują się produkty wskazanego producenta. Dodatkowo wpisując model uzyskamy konkretniejsze dane, przy okazji porównamy ceny i dowiemy się czy jest w sprzedaży nasz numer. 




Wyszukiwarka dzięki filtrom pozwala na zlokalizowanie konkretnej pary butów dla mężczyzn, kobiet lub dzieci. Dodatkowo w zakładce Kody Rabatowe możemy uzyskać specjalne zniżki na zakupy w podanych miejscach. 


Producentów obuwia sportowego jest cała masa. Nie mamy z mężem ulubionego, którego trzymamy się non stop. Jesteśmy otwarci w kwestii nowych marek jakich do tej pory nie poznaliśmy dlatego tego roku padło na Asics. 


Wpisując markę – wyszukiwarka od razu przeszła do konkretów. W pierwszej kolejności mogłam przejrzeć ofertę damską, która dała mi do myślenia ponieważ sporo modeli sportowych butów Asics odpowiadało moim wymogom. Wybór był trudny dlatego wzięłam pod uwagę buty w żywych kolorach i udało się mi wyszukać ideał na ten sezon Asics Buty Damskie Gel-Zaraca 3. 




Aż trudno uwierzyć, ale ten samo model w dwóch różnych sklepach kosztował inaczej. Różnica była spora, dlatego cieszy mnie fakt, że poznałam wyszukiwarkę, z której nie omieszkam skorzystać ponownie. 

Natomiast mąż postawił na odcień biały Buty sneakers unisex Asics Gel Lyte III H534L-0101

W tym przypadku także zostaliśmy miło zaskoczeni zwłaszcza ceną i ilością dostępnych rozmiarów. 






Jak widzicie warto korzystać z takich porównywarek. To przede wszystkim zaoszczędzone pieniądze, które możemy przeznaczyć na dodatkowe przyjemności np.: wybrać się z dziećmi na lody i fajnie przy okazji spędzić czas.


pozdrawiam - Magda

18 czerwca 2018

WODA TOALETOWA DLA PANÓW, NOU /OLIBAN/

Witam

Czy tylko my kobiety mamy fioła na punkcie zapachów? Okazuje się, że nie. Wielu mężczyzn przywiązuje coraz to większą uwagę na zapach jaki ich reprezentuje. 

Panowie lubią wyróżniać się z tłumu i szukają wód lub perfum takich jakie odzwierciedlają ich charakter i pozycję zawodową. Jedni preferują orientalne wonie, drudzy lżejsze kompozycje. 
Wybór nie jest łatwy na taką szeroką skalę zapachową jaką oferuje nam rynek perfumeryjny. 

Zapach zresztą zarówno kobiecie jak i mężczyźnie musi odpowiadać. W jego obecności powinniśmy się czuć przede wszystkim my dobrze. Także akceptacja wyboru musi być świadoma. 

Kolekcja zapachowa męża nie jest tak mocno rozbudowana jak moja (to zrozumiałe), ale liczy kilka flakoników, do których często pcham nos ze względu, że kocham obcować z perfumami męskimi. Coś mnie do nich wiecznie ciągnie. Zdarza się, że wpadam do drogerii i zerkam na półki czy są jakieś nowości męskie bo chcę je poznać. 

Ostatnio mąż zapoznał się z wodą toaletową Nou, Oliban.








"Woda toaletowa NOU Oliban dla nowoczesnych, eleganckich mężczyzn. Stanowczych i pewnych swej wartości. Zapach intryguje tajemniczością, a jednocześnie daje poczucie siły i bezpieczeństwa, czyli to, co kochają kobiety."








Wodę otrzymujemy w bardzo eleganckim pudełku w ciemnych barwach ze srebrnym delikatnym wzorkiem co czyni go szykownym produktem.


Jak wygląda flakonik?

Dokładnie jak woda toaletowa dla kobiet jaką poznałam w ubiegłym roku czyli jest minimalistyczny, prostokątny z czarną skuwką.

Nie ma w nim nic szczególnego co by przyciągało uwagę.

Cena 65 zł/50 ml. Dostępne w sieci Rossmann
.








"Woda toaletowa NOU Oliban uderza żywiczną kompozycją elemi i olibanu, którą łagodzi rumianek. Po chwili ponownie pierwsze skrzypce zdobywa oliban, tym razem z paczuli i wyciągiem z cistusa. Na końcu zapach pobrzmiewa drzewem sandałowym, skórą, wanilią, których moc podbija benzoin."



Nuta głowy: elemi, oliban, rumianek

Nuta serca: oliban, paczuli, cistus

Nuta bazy: drzewo sandałowe, skóra, wanilia, benzoin









Oboje z mężem zastanawialiśmy się co kryje się pod nazwą Elemi i Oliban. Były to dla nas zupełnie obce nuty.


Elemi jest to naturalna żywica, którą uzyskuje się z drzewa kanarecznika. Pachnie terpentynowo-cytrynowo. Dawniej w przemyśle kosmetycznym stosowano ją jako utrwalacz zapachu.

Oliban - kadzidło arabskie.



Zarówno ja jak i mój mąż nie jesteśmy zachwyceni samym zapachem z którego przedostają się głównie nuty kadzidła. Nie wychwytujemy rumiankowych nut nie mówiąc o cytrusowych czy waniliowych.  Wszystko zakłóca oliban i to mocno.


Zapach będzie zadowalał entuzjastów wszelkich kadzideł, nie Nas. Z początku woń jest mocna, ostra mi osobiście kręci się od niej w głowie. Nie chciałabym by mój mężczyzna był nią skropiony.

Woda ta nie jest szczególnie trwała, dosyć szybko się ulatnia ze skóry, na ubraniach zostaje do kolejnego dnia. 



Oliban będzie odpowiednia dla panów ostro stąpających po ziemi, stanowczych i silnych. Myślę, że dopasuje się do wielu okazji. 




pozdrawiamy - Magda i Przemek

17 czerwca 2018

NIEZBĘDNE DODATKI DLA KAŻDEJ KOBIETY PODCZAS ROBIENIA ZAKUPÓW - BRYTYJKA.PL

Witam


Kiedy zbliża się upragnione lato nie tylko wertuję i wymieniam letnie ubrania i buty. Wszelkie dodatki galanteryjne też przechodzą małą rewolucję. Z reguły te z ubiegłego roku nie są bardzo zniszczone i nie wyrzucam ich od razu, ale nigdy nie zaszkodzi dokupić nowych.


My kobiety uwielbiamy robić zakupy, nie da się tego ukryć. Wystarczy przejść się po butikach i zobaczyć jak buszujemy między regałami. By być dobrze przygotowanym na zakupowy szał potrzebujemy podstawowych akcesorii jakimi są: tak popularne ostatnio torby eko oraz nietuzinkowy portfel.


Bawełniane torby podbiły już prawie każdy zakątek globu. Są tak popularne i modne, że pragnie je mieć każdy. To drobny gadżet, ale o wiele wygodniejszy niż foliowa jednorazówka, która idzie w zapomnienie. Wyjątek stanowią te biodegradowalne, ale i tak nie przebiją tych płóciennych.


Torby eko wyróżnia kilka istotnych cech. Po pierwsze bez dwóch zdań są przyjazne dla środowiska nie zawierają w swoim składzie plastiku, metalu. Można je prać, odświeżać, dlatego można je użytkować dłużej niż jednorazówki. Takie torby eko przyjemniej się nosi, są milsze w dotyku, a przy okazji posiadają przeróżne wzory oraz stanowią stylowy dodatek.


Torby eko są wytrzymalsze, możemy w nich nie tylko przenosić zakupy, a także książki na uczelnie czy drobne akcesoria na plażę i mnóstwo innych rzeczy.

Osobiście uwielbiam je zabierać kiedy wybieram się na targ po owoce i warzywa. Wiem, że zakupy nie zaparzą się jak to bywa w foliowych reklamówkach, pamiętajmy taka torba eko "oddycha".

Ostatnio moja kolekcja powiększyła się o dwie perełki eko. 

Torba bawełniana na zakupy LLama Love oraz Ananasy są znakomicie uszyte i posiadają stałe długości rączek. 
Po złożeniu w kostkę mogę je zmieścić do kieszeni dlatego idąc na zakupy mam wolne ręce i np: podczas deszczowej pogody wygodniej jest mi trzymać parasolkę (przynajmniej w jedną stronę). 

Torby te posiadają obustronne nadruki, które nie schodzą po praniu. Wersja ananasowa posiada dodatkowe upiększenie w postaci cekinów, które znakomicie się trzymają zdobiąc te egzotyczne owoce. 

Przenoszę w nich ostatnio dosłownie wszystko i wędrują ze mną wszędzie. Czy idę na zakupy czy pocztę, a nawet do koleżanki z drobną wizytą. 

Torby pasują praktycznie do każdej dziennej stylizacji zapewniając mi tym samym komfort podczas wychodzenia z domu. Fasony toreb są unisex i tak np: wersja z Lammą jest chętnie zabierana przez mojego męża, kiedy potrzebuje transportu.


Więcej wzorów toreb ekologicznych znajdziecie na https://www.brytyjka.pl/torby-bawelniane-cat-4.html






Brytyjka.pl to nie tylko torby eko, które Wam polecałam.  W tym miejscu dokonacie zakupu odpowiedniego portfela nie tylko damskiego, a także męskiego czy młodzieżowego. 

Portfel to obowiązkowy galanteryjny dodatek bez którego nie wychodzę ostatnio praktycznie z domu. Przez długie lata wybierałam portfele najzwyklejsze. Nie zwracałam szczególnej uwagi na ten dodatek.

 Jak zauważyłam z wiekiem moje gusta się zmieniają. Ostatnio wybieram takie elegantsze i większe. Zwłaszcza takie, które posiadają liczne kieszenie na różnego karty np: bankowe, lojalnościowe oraz na dowód osobisty i prawo jazdy. Uznałam, że jestem niezłą kolekcjonerką takich kart dlatego rozwiązaniem praktycznym będzie taki portfel, który pomieści bez większych przeszkód wszystkie jakie mam. 

Zaprezentuję Wam dziś porfel jaki wpadnie niejednej kobiecie w przysłowiowe "oko". 


Zdecydowałam się tym razem na czarny kolor ze złotymi dodatkami jakie go wykańczają. Biorąc go do dłoni pomyślałam, że ten wybór był znakomity tym bardziej, że portfel został uszyty z wysokiej jakości skóry ekologicznej - dokładniej: klapa z matowej o lekko chropowatej strukturze, natomiast pozostała część z ekoskóry o lekkim połysku.


Dokładne rozmieszczenie poszczególnych miejsc:

  • część na bilon podzielona na 2 części i zapinana za pomocą ozdobnego bigla w złotym kolorze,
  • główna część otwierana za pomocą patki z zatrzaskiem,
  • wewnątrz jest 10 kieszonek, doskonałych na karty płatnicze, lojalnościowe, dowód osobisty, prawo jazdy itp.
  •  okienko na fotografię bliskiej osoby,
  •  w środku znajduje się przegródka na banknoty podzielona na dwie części za pomocą zapinanej kieszonki

W końcu byłam w stanie posegregować karty jakie posiadam. Wszystkie idealnie się pomieściły, teraz mam ład i porządek.

Portfel w kolorze czarnym pasuje mi teraz do każdej stylizacji. Mimo większych rozmiarów jest idealnym rozwiązaniem dla mnie. Jest elegancki na co inni zwracają uwagę, złote ozdoby przyciągają wzrok jak u sroki, która lubi świecidełka.

Myślę, że każda kobieta doceni taki portfel i będzie dumną posiadaczką takiego cacka.

Panowie pamiętajcie my kobiety stawiamy na klasykę dlatego ten model będzie wymarzonym prezentem dla żony, cioci czy dziewczyny.

Inne modele portfeli damskich znajdziecie na https://www.brytyjka.pl/portfele-cat-3.html






Z dodatków jakie ostatnio zasiliły moje skromne zbiory galanteryjne jestem zadowolona. Torby eko to moje oczka w głowie, bez nich nie ruszam się wychodząc z domu. Natomiast portfel stał się znakomitym rozwiązaniem i w końcu w jednym miejscu mam wszystkie karty. Kilka razy usłyszałam pytanie skierowane do mnie "a gdzie Pani nabyła tak elegancki portfel?" Wniosek nasuwa się sam, że klasyka ponownie zwyciężyła. 

Korzystacie z toreb eko? 
Lubicie klasykę?

pozdrawiam - Magda

15 czerwca 2018

WIELOFUNKCYJNE MUSY I PIANKI DO MYCIA CIAŁA OD DOVE

Witam


Czy forma pianki w kosmetyku do mycia ciała może mnie zaskoczyć? Lub Ciebie - drogi czytelniku?

Mnie na pewno już nie, ale z wielką ochotą sięgam po piankowe wersje. Nie tylko dzieci uwielbiają się bawić podczas mycia, my dorośli także chcemy niezapomnianych chwil, zwłaszcza takich jaką dają nam musy i pianki do mycia.

Pora roku nie gra roli czy to lato czy zima ja chętnie sięgam po piankowe wersje produktów do oczyszczania ciała. 



Wielu producentów wypuszcza piankowe/musowe oczyszczacze zastępujące tradycyjne żele, jednak nie mogłam przejść obojętnie obok nowych Dove Shower Mousse z drogocennymi olejkami. 
Tym razem w parze z damskimi musami Dove nie ominęło mężczyzn. Dla nich przygotowano pianki - Men+Care to kosmetyki 3w. 


Czym odróżniają się te nowości od innych piankowych wersji? Tym, że służą nie tylko do mycia ciała, a także do usuwania włosków. 





"Dove Shower Mousse z drogocennymi olejkami to rozpieszczające mycie i głębokie odżywienie."


Panie do dyspozycji mają trzy wersje musów tj.z olejkiem różanym, arganowym i kokosowym. Poznałam dwie pierwsze i o nich parę słów.

Na samym początku mogłam poznać zapachy poszczególnych musów, dzięki paskom zapachowym na skuwkach. Wystarczy potrzeć opuszkiem palca pasek, a uwalnia się z niego aromat. Z początku to działa, potem słabiej. Ale jako początkowy tester zapachowy jest ok!


Musy są niesamowicie zbite, po słabym naciśnięciu dozowników na dłoni wyrastają sporych rozmiarów białe chmury pian. Gęste, pachnące - znikomą porcją jestem w stanie umyć prawie całe ciało. Po tygodniowym używaniu doszłam do wniosku, że musy są wydajne i posłużą mi jeszcze przez dłuższy czas.


W roli usuwania włosków sprawdzają się znakomicie. Wystarczy pokryć część ciała z jakiej chcemy usunąć włoski i przejechać maszynką jednorazową. U mnie ta forma depilacji sprawdza się najlepiej, dlatego musy w roli pianek używanych przy usuwaniu włosków wypadły bardzo dobrze. Nie wystąpiły przy tym podrażnienia i wysuszenia.

Dove, Shower Mousse, mus do mycia ciała, Rose Oil.


Tą wersję musu producent podobno wzbogacił o drogocenny olejek różany o właściwościach odmładzających skórę i dodatkowo chroniących ją przed utratą wilgoci. 

Poszukując go w składzie nie namierzyłam go jako "rose oil", a jedynie został ten olejek zaznaczony pod znaczkiem "Parfum" o czym informowała wiadomość pod składem "with rose oil" (oznaczona gwiazdką). Nigdy specjalnie się nie zagłębiam w składy, ale ogólnie zerkam na nie. Tutaj chciałam znaleźć jedynie olejek, który jak myślałam, będzie łatwy do zlokalizowania. Uważam, że w tym musie jest go jednak nie dużo.


Mus jednak zachowuje się poprawnie, delikatnie myje ciało, nie wysusza go. W trakcie upalnych dni bardzo przyjemnie bierze się prysznic w jego towarzystwie. Zapach nie jest ciężki czy sztuczny, wyczuwalna jest róża w tle z innymi kwiatami. W musie wykorzystano także łagodne substancje myjące.


Dove, Shower Mousse, mus do mycia ciała, Argan Oil


Dla miłośniczek ciekawych nut męskich polecam tą wersję z olejkiem arganowym. Ja właśnie takie ciekawe nuty wyczuwam. Nie są one ciężkie i nachalne - przyjemne, a nawiązują do męskich odpowiedników żeli.

"Olejek arganowy jest jednym z najdroższych i najbardziej cenionych olejków na całym świecie, dlatego jest uznawany za prawdziwy eliksir zdrowia i urody. Dzięki swoim właściwościom nawilżającym i regenerującym rozpieści Twoją skórę, a jego delikatny, unikatowy zapach ukoi zmysły."

Z łatwością go znalazłam w składzie i to w pierwszej jego połowie. Natomiast sam mus mam wrażenie, że jest bardziej kremowy oraz ma podobne działanie na skórę jak wersja rose.









Pianki dla mężczyzn Dove Men+Care to kosmetyki 3w1. Nadają się do odświeżania ciała, działają nawilżająco na skórę i ułatwiają golenie.


Pianki podobnie jak musy mogą pochwalić się paskami zapachowymi na skuwkach.

W szarej aranżacji łatwo jest wychwycić, że to wersje dla panów.

Pianki są puszyste, łatwe w aplikacji. Trzeba pamiętać jedynie o wstrząśnięciu pojemnika zanim rozpocznie się je aplikować  tuż przed myciem.


Oficjalnie poznawał je mój mąż - Przemek. Tak serio - musiałam i ja zaspokoić swoją ciekawość bo męskie aromaty zawsze mnie kusiły i nadal kuszą więc nie byłabym sobą jeżeli bym ominęła taką okazję.


Pianka pod prysznic Dove Men+Care Extra Fresh

Piankę tą wyróżnia orzeźwienie. Fajnie jest jej użyć bladym świtem podczas porannej toalety - stawia na nogi, pozwala się szybciej obudzić. Posiada nuty drzewne, które dodają pikanterii.

Oczyszcza ciało z nocnego sebum jakie zdążyło się wytrącić przez kilka godzin snu. Nie wysusza skóry, ale twarz mężczyzny, który ma wrażliwą cerę już tak.

Mąż zrobił jedno podejście odnośnie golenia i uznał, że nie będzie jednak ryzykował.


Pianka pod prysznic Dove Men+Care Clean Comfort

Zapach tworzy kompozycja: bergamotki, mandarynki, cytryny oraz brzoskwini, mięty, cynamonu i nut drzewnych. Mieszanka inspirująca, zachęci nie jednego pana do skorzystania z tej wersji pianki, która zmywa zanieczyszczenia zostawiając ciało pachnące na parę godzin.







10 ml buteleczki z pipetami zawierające dwa razy olejek arganowy i raz olejek różany dołączone zostały do zestawu z nowościami Dove i sprawdzają się po kąpieli. Z chęcią nakładam je parę razy w tygodniu w miejsca lubiące się przesuszać na ciele po dniu kiedy wystawiam skórę na słońce mimo, używanych kosmetyków z Spf. Olejki koją i nawilżają skórę. Pozostawiają tłusty film, ale akurat takiego potrzebuję w miejscach narażonych na wysychanie.






Tej różowej maszynki do golenia Dove nigdy nie spotkałam w drogerii. Chyba, że jest to nowość i dopiero ma się pojawić w sprzedaży. 

Jest to moja pierwsza maszynka z 6 ostrzami. Użyłam jej raptem dwa razy i uznałam, że zostałam jej wierną fanką bez dwóch zdań. 

Maszynka zapewnia mi idealne golenie, dopasowuje się do każdej części ciała tak, że nie rani go w najmniejszym stopniu. Ruchoma główka potrafi zebrać włoski w najtrudniejszych miejscach chociażby przy kostkach. Pasek w górnej części zapewnia 
nawilżenie, natomiast dolny posiada substancje łagodzące.






Musy jak i pianki dobrze oczyszczają skórę powiedzmy średnio zabrudzoną nie ściągając jej i lekko nawilżając. Przy predyspozycjach skórnych, gdzie skóra się wysusza, będzie potrzebny balsam, który zlikwiduje uczucie suchości jakie się pojawia po czasie.

Dla mnie musy przyniosły także korzyść przy depilacji i wiem, że nie muszę zaopatrywać się w nową piankę. Śmiało mogę wykorzystać któryś z musów. 

Mąż także jest zadowolony z działania pianek, chętnie po nie sięga. Jedynie nie korzysta z nich w trakcie golenia. Mam nadzieję jednak, że dla wielu panów te pianki będą genialnym rozwiązaniem: Mycie-Golenie-Nawilżenie.

Musy jak i pianki są ekonomicznymi rozwiązaniami podczas wakacji. Zamiast dwóch osobnych kosmetyków zabieramy jeden, oraz mamy więcej miejsca w kosmetyczce na dodatkowy produkt. 
Cena każdego z produktów to: 15 zł/200 ml. Dostępne w drogeriach. 



pozdrawiam - Magda