1 grudnia 2020

POLSKI PRODUCENT KOSMETYKÓW NATURALNYCH /YESTETICS/ CZĘŚĆ 2

Witam

Jestem mile zaskakiwana przez polskich producentów marek kosmetycznych. W ostatnich miesiącach odkryłam ich parę. Wśród nich znalazł się Yestetics.  Zasługuje na szacun i podziw bo tworzy swoje kosmetyki do pielęgnacji z pasji i jedynie z naturalnych i wegańskich składników jak:
  • olejki cytrusowe - z mandarynek, pomarańczy, grejpfrutów, cytryn i trawy cytrynowej,
  • oleje - Babassu, kokosowy, z pestek malin, z krokosza, z rokitnika, lnu, czy słodkich migdałów,
  • do dominujących komponentów zaliczyć można jeszcze: masło shea, kakaowe, mango,macerat z nagietka i z zielonej kawy, skwalan z oliwek, sól Epsom oraz witaminę E.

W pierwszej części była mowa o soli i peelingu czyli o produktach z jakich korzystam podczas kąpieli. Dziś przejdę do etapu kiedy balsamuję ciało głównie przed snem.





Wegańskie musy do ciała mają odpowiedni skład umożliwiający wnikanie wartości odżywczych głęboko w strukturę skóry. Bogaty skład, lekka konsystencja i zachwycający zapach - to cechy, które sprawią, że pielęgnacja z użyciem wegańskich kosmetyków stanie się jednym z ulubionych elementów każdego dnia zapewniających ukojenie dla zmęczonej skóry i zmysłów.

Mus do ciała nabłyszczająco - nawilżający


Komponenty

-masło shea – regeneruje i odżywia skórę, jest źródłem witamin A i E, które opóźniają procesy starzenia skóry; łagodzi podrażnienia i intensywnie nawilża

-olej lniany - pomaga utrzymać równowagę wodno-tłuszczową skóry oraz odpowiednie nawilżenie, ma też działanie regenerujące
-olej z pestek malin – ma działanie przeciwutleniające, przeciwzapalne, wspomaga wytwarzanie kolagenu i elastyny, poprawia miękkość i gładkość skóry, zawiera witaminy A i E
-olej kokosowy – ma silne właściwości pielęgnacyjne,nawilża, odżywia,regeneruje, dobrze się wchłania, hamuje rozwój wolnych rodników, przyspiesza odnowę komórkową, wzmacnia barierę lipidową naskórka
-mika – pozostawia skórę błyszczącą
-masło kakaowe – bogate w alkanoidy i polifenole - naturalne antyutleniacze, opóźnia procesy starzenia skóry, stymuluje produkcję kolagenu,zawiera kwas oleinowy – świetnie regeneruje i nawilża skórę, wygładza, , łagodzi
-witamina E – antyoksydant, działa przeciwstarzeniowo





Mus ma fantastyczną konsystencję. Przypomina mi dobrze ubitą śmietanę do ciasta biszkoptowego. Pod opuszkami palców staje się ona luźna i lekka, dlatego łatwo ją można nałożyć na skórę. Zapachem powstałym z naturalnych olejków eterycznych potrafi mile zaskoczyć. Jest to poezja dla zmysłów, ciepła i błoga.

Odpowiednio skomponowane składniki chronią przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników, zapobiegając tym samym przed przedwczesnym starzeniem się komórek. Mus pomimo 90 ml jest bardzo wydajny i skuteczny w swoim działaniu. Na wiele godzin - u mnie nawet dobę potrafi skutecznie zabezpieczyć skórę, która ma stałe nawilżenie. Po paru aplikacjach daje się wyczuć na skórze miękkość i odżywienie.
Składniki z jakich powstał mus mają także znaczenie w aromaterapii. Działa on odprężająco, łagodząc napięcie.

Wegańskie masła do ciała to idealna konsystencja, piękny, długo utrzymujący się zapach i, co najważniejsze, sprawdzony, w pełni naturalny skład. Kosmetyki powstają na bazie olejków eterycznych z grejpfruta, wanilii, mandarynek, trawy cytrynowej, pomarańczy i cytryny, masła Shea, masła z mango, oleju Babassu i ze słodkich migdałów, witaminy E oraz zielonej kawy. Taki skład sprawia, że masła są odpowiednią ochroną i porcją wartości odżywczych dla każdego typu skóry, również dojrzałej i wrażliwej, które wymagają specjalnej pielęgnacji.

Masło do ciała nawilżające


Komponenty

-masło shea – regeneruje i odżywia skórę, jest źródłem witamin A i E, które opóźniają procesy starzenia skóry; łagodzi podrażnienia i intensywnie nawilża
-olej Babassu- nawilża, zmiękcza i poprawia elastyczność skóry, przeciwdziała utracie wilgoci, ma też właściwości ujędrniające
-masło mango – bogate w witaminy A,B, C,E,K i D oraz antyoksydanty; jest naturalnym emolientem - zmiękcza, nawilża, regeneruje, wygładza, przyspiesza gojenie ran oraz pomaga zatrzymać wodę w skórze
-macerat z zielonej kawy w oleju słonecznikowym- bogaty w liczne antyoksydanty, silnie nawilża i odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry, wygładza i ujędrnia; zawiera unikalny kwas chlorogenowy, który chroni przed fotostarzeniem skóry i wspomaga regenerację naskórka, zapobiega powstawaniu cellulitu i rozstępów
-skwalan z oliwek – doskonale nawilża, zapewnia prawidłowe nawodnienie skóry-chroni przed parowaniem wody z wnętrza skóry , zapewnia miękkość i elastyczność
-witamina E – antyoksydant, działa przeciwstarzeniowo

Produkt powstał na bazie naturalnych składników pochodzących z dobrodziejstw przyrody i jest odpowiedni dla każdego typu skóry. Przed aplikacją warto krążek czyli opakowanie postawić na moment na kaloryferze dla zluzowania konsystencji. Bezpośrednie nabieranie masła może być kłopotliwe ponieważ jest ono zwarte.

Ten niezawodny mazidełkowy cudak przewyższa swoim działaniem mus do którego nie mam najmniejszych zastrzeżeń odnośnie pielęgnacji. Natomiast to masełko daje power w postaci dogłębnego nawilżenia i odżywienia skóry. Wszelkie miejsca wiecznie suche są nim likwidowane po paru nałożeniach konsystencji. Przyjemnie się nim masuje ciało: nogi czy ręce. Po dłuższej chwili pozwala się ono wchłonąć, ale nie do końca - film jaki zostaje jest w 100 % do zaakceptowania i nawet potrzebny by dobrze zabezpieczyć skórę. Masło oczywiście zachwyca zapachem, który kojarzy się mi z nadchodzącymi świętami. Zaleca się go użyć zaraz po kąpieli dla lepszego działania.





Dlaczego warto wybrać kosmetyki marki Yestetics?

✓ naturalne składniki są bezpieczne dla skóry
✓ skład pochodzący z natury to gwarancja zachwycających zapachów, które rozbudzą każdy zmysł
✓ prosty, pełnowartościowy skład pomaga odzyskać naturalną miękkość i elastyczność skóry, wzmacniając ją i chroniąc przed mikrouszkodzeniami i przedwczesnym starzeniem się. Mówiąc krótko - “piękno z natury”.



pozdrawiam - Magda

29 listopada 2020

MOJE PIERWSZE SPOTKANIE Z MARKĄ MATRIX - SZAMPONY DO KTÓRYCH WRÓCĘ I JE POLECAM

Witam

Amerykańska marka profesjonalnych produktów do pielęgnacji włosów Matrix, od dziesięcioleci znajduje się na szczycie branży pielęgnacji włosów. Jest popularna zarówno wśród najwyższej klasy fryzjerów na całym świecie, jak i klientów.

Matrix oferuje najnowszą technologię, wysokiej jakości łatwe w użyciu produkty i szerokie portfolio, które zaspokoi indywidualne potrzeby wszystkich włosów. Oferta obejmuje nie tylko pielęgnację włosów, ale także szeroką gamę olejków i profesjonalną stylizację.



Na produkty tej słynnej marki miałam ochotę od dawna. Jak widać, nie było mi z nimi po drodze, bo zawsze w moje ręce trafiały inne do utrzymania włosów w ryzach. Dopiero na wakacyjnych zakupach internetowych w drogerii Notino.pl zdecydowałam w końcu na pierwsze z nimi spotkanie. Do koszyka trafiły dwie opcje szamponu: z proteinami do zwiększenia objętości i odbudowujący włosy z ceramidami. Z tego względu, że szampony schodzą u mnie jak świeże bułeczki dość sprawnie zaczęłam je poznawać. Jedynie z napisaniem recenzji trochę się ociągałam.

Każda z opcji to 300 ml. Nie martwiła mnie taka objętość bo przy włosach za pas ubytek widać znacznie szybciej stąd i szampony są przeze mnie kupowanym kosmetykiem najczęściej.



Turkusowa i czerwona buteleczka to tylko pozory bo za tymi ściankami chowają się zupełnie inne barwy żelowych konsystencji. I tak. Szampon z proteinami jest praktycznie przeźroczysty, a z ceramidami ma satynową poświatę. Szampony nie są przepełnione zapachami, delikatne i subtelne wonie to ich domeny. Jeżeli miałabym je do czegoś porównać to pierwsza myśl jaka mi przychodzi to nuty owocowe.

A jak sprawdziły się poszczególne propozycje?

Matrix Total Results So Long Damage - szampon odbudowujący włosy z ceramidami



Przeznaczony jest do włosów zniszczonych, łamliwych, z rozdwojonymi końcówkami.

Ceramidy to również istotny składnik włosów, który decyduje przede wszystkim o ich poziomie nawilżenia, sprężystości i elastyczności.

Ten cenny budulec włosa także zwiększa odporność kosmyków na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, jak: promieniowanie słoneczne, mróz, stylizacja włosów na gorąco czy zabiegi koloryzacyjne.

Dosłownie na samym końcu, kiedy było już prawie widać dno odczułam, że włosy mniej się łamią na długości, bo te wypadające naturalnie nie były krótkie, a długie. W słońcu zauważyłam, że dostają przyjemnego blasku i są miękkie w dotyku. Podczas stylizacji nie sprawiały problemów.



Matrix Total Results High Amplify - szampon proteinowy do zwiększenia objętości.

Nadaje się do włosów cienkich, gdzie zwiększa ich objętość. Proteiny to po prostu białko lub sekwencja aminokwasów, które stanowią główny budulec włosów. To one odpowiadają za jego odporność na uszkodzenia zewnętrzne, regenerację i wypełnianie ubytków. Szampon zawiera także pantenol dostarczający głębokiego nawilżenia. Ta opcja występuje bez silikonów.

Szampon z proteinami na pewno mi nie zaszkodził. Nawet mycie nim włosów raz za razem nie spowodował puszenia co może grozić, kiedy za często dostarczamy protein łuskom włosowym. Szampon był wyjątkowo delikatny. Przy moich włosach cienkich i bardzo długich przy nasadzie zaraz po umyciu i wyschnięciu nadawał chwilowej objętości. Na kolejny dzień ten efekt zanikał i musiałam się ratować kokiem jaki zawsze powoduje, że fryzura staje się większa, a włosy nie oklapnięte.

💇💇💇

Szampony występują w dwóch opcjach pojemnościowych: 300 ml i 1000 ml. Na początek warto wybrać mniejszą, aby nie być rozczarowanym w przypadku kiedy jednak szampon się nie sprawdza i nie przynosi oczekiwanych rezultatów.

Szampony nie podrażniły u mnie skalpu, nie wywołały łupieżu. Jak każde myjące środki i te niestety nie były wstanie rozplątać u mnie włosów po umyciu.

Znacie markę Matrix? Polecacie coś od niej?

pozdrawiam - Magda

27 listopada 2020

UNISEX CALVIN KLEIN EVERYONE - ZAPACH DLA NIEJ I DLA NIEGO

Witam

Kupując wodę toaletową nie musisz zapominać o odpowiedzialności za środowisko naturalne. Opakowanie perfum CK Everyone wykonano z materiału pochodzącego z recyklingu, który po zużyciu nadaje się do dalszego przetwarzania.
Kompozycja zapachowa jest również wyjątkowa, z uwagi na jej wegański skład i alkohol pochodzenia naturalnego. Zapach Calvin Klein CK Everyone to dzieło perfumiarza Alberto Morillasa, jest przeznaczony dla mężczyzn i kobiet, którzy mogą z jego pomocą celebrować nieograniczoną swobodę wyrażania swojej osobowości.




W zapachach Calvina Kleina lubuję się już kolejny rok. Poznałam już między innymi One, In2U, Women, One Summer o którym napiszę w niedługiej przyszłości, a dziś przedstawię perełkę unisex Everyone do której praktycznie od razu przekonał się mój mąż. Zauważyłam, że nawet częściej niż ja sięga po nią. Zastanawiam się, czy serio, aż tak ten bukiet wpadł w jego gust czy może mi chce nim sprawiać przyjemność – bo wie jak za nim przepadam:)


Głowa: olej pomarańczowy
Serce: niebieska herbata, nuty wodne
Podstawa: bursztyn, drzewo cedrowe

Grupy zapachów: cytrusowe, aromatyczne


Ten zapach jak wiecie już z powyższego tekstu zamotał nam w głowie. Jest przede wszystkim bukietem optymistycznym, świeżym. Pasuje nie tylko do młodego pokolenia. Dojrzalsi osobnicy przy nim mogą śmiało odjąć sobie kilka lat bo nie da się inaczej czuć po jego mgiełce.

Pierwsze wrażenie zapachowe tworzy organiczny, esencjonalny olejek pomarańczowy. Przeplatany wyciągiem z imbiru i akordami błękitnej herbaty. Po chwili rozwijają się świeże nuty wodne, a także słodko-gorzki aromat neroli. Woda wybrzmiewa bursztynowymi akordami z domieszką paczuli.

Wytrzymałość jego jest optymistyczna bo potrafi utrzymać się praktycznie przez cały dzień. W godzinach wieczornych nie pachnie już tak mocno, ale „anemiczności” mu nie brakuje. Podoba mi się jego nagłe uderzenie, kiedy naprawdę jest odporny na jakiekolwiek wcześniejsze wietrzenie. Potrafi człowieka ustawić do pionu kiedy w jesienny poranek nie chce się wyjść z domu.





Flakonik jest konwencjonalny w pierwszej chwili. Dopiero po zobaczeniu elastycznego paska na buteleczce nawiązującego do kultowej bielizny CK zmienia się o nim zdanie. Wcześniej nie miałam okazji spotkać się z takim dodatkiem w perfumie, dlatego w tym przypadku zrobił na mnie wrażenie.




Zapach możecie nabyć na Notino.pl


pozdrawiam - Magda

25 listopada 2020

ALOESOWA PIELĘGNACJA CERY DOJRZAŁEJ - ALOES.SKLEP.PL

Witam

To, że aloes jest zbawienną rośliną dla naszej skóry wie każdy z nas. Sama przekonuję się o tym od paru tygodni w trakcie których poznaję kosmetyki wytworzone na jego bazie.

Na rynku kosmetycznym można znaleźć bez trudu między innymi balsamy do ciała, kremy do rąk, maski do twarzy, spraye do ciała czy szampony do włosów. Wszystko dlatego, że aloes doskonale radzi sobie z nawilżaniem skóry i włosów, a w dodatku ma działanie "wiążące" wodę w skórze. Dzięki temu właśnie zapobiega "ulatywaniu" wody ze skóry przez co skóra nie traci na jędrności i wolniej w niej przebiega proces starzenia.

Jak wygląda moja pielęgnacja cery?

Do pielęgnacji cery podchodzę bardzo ostrożnie, a kosmetyki jakie do niej dobieram muszą być łagodne ze względu na łatwość podrażnienia. Ostatnia moja propozycja przy cerze dojrzałej skupiła się na kremie aloesowo-propolisowym oraz maseczkach aloesowych w płachcie biocelulozowanych.

Produkty jakie dziś przedstawiam nabyłam ze sklepu aloes.sklep.pl w którym można zakupić szereg wartościowych kosmetyków, nie tylko do pielęgnacji cery, a do skóry całego ciała oraz włosów.





Jeżeli aloes zwraca waszą uwagę to zajrzyjcie do tego miejsca ponieważ:

wpisując w koszyku kod mangomania2020

otrzymacie 20% rabatu od ceny regularnej/katalogowej.

Kod jest ważny już od 31 października do 31 grudnia 2020.





Maseczki w płachcie są ostatnio na topie i stały się bardzo popularne. Niestety nie należę do ich fanów i chętniej sięgam po maseczki w tubach lub słoiczkach, jakie finansowo zawsze się lepiej opłacają. Jednak zdarzają się sytuacje kiedy i ja po taką maseczkę nasączoną w płachcie sięgam. Są to większe wyjścia kiedy potrzebuję dobrego i przyspieszonego odmłodzenia cery.

Zaletą takiej maseczki jest to, że po określonym czasie nie czeka mnie zmywanie jej, a jedynie czasami wklepanie resztek jakie zostawiła płachta.

Najbardziej zaawansowana maseczka od Forever zapewnia skórze silne, dogłębne nawilżenie, nie wymaga spłukiwania, a jej aplikacja zajmuje kilka chwil. Maseczka łączy łatwość użycia i skuteczność biocelulozy z technologią nowej generacji, zapewniającą korzyści działania dwufazowego.

Maska w płachcie od Forever jest wyjątkowa, ponieważ włókna maseczki są 1000 razy cieńsze od ludzkiego włosa, co sprawia, że aloe biocellulose mask świetnie dopasowuje się do konturów twarzy. Dzięki temu jej składniki wnikają głęboko, nawet w drobne zmarszczki, tam, gdzie nie sięgają tradycyjne maseczki w płachcie.

Oprócz obowiązkowego aloesu jaki występuje w cieczy jaką jest nasączona występuje także:

- kasztanowiec, który pomaga rozjaśnić matową skórę i redukuje zaczerwienienia.

- zielona herbata i przeciwutleniacze jakie współgrają, by przeciwdziałać oznakom starzenia się skóry i walczyć z wolnymi rodnikami.

- gliceryna, która zapewnia głębokie nawilżenie.

Nowicjuszką w użyciu masek w płachcie nie jestem, dlatego ta nie sprawiła mi żadnej trudności. Wystarczyło w odpowiedniej kolejności pousuwać warstwy w jakich się znajdowała i nałożyć na twarz na wymagane 20 minut jakie przedłużyłam do 30. Maseczka jest biodegradowalna, więc nie miałam oporów z jej wyrzuceniem.

Płachta znakomicie dopasowuje się do twarzy, nie przesuwa się, dlatego spokojnie można wykonywać lekkie czynności fizyczne. Ja akurat robiłam zdjęcie, zgrywałam je na kompa, a potem zmyłam niedużą ilość naczyń po śniadaniu.

Maseczka jest uniwersalna i odpowiednia dla każdego rodzaju cery w tym i wrażliwej.

Płachta jest solidnie nasączona serum w którym znajdują się naturalne komponenty. Dzięki temu w pierwszym rzucie odczuwałam głębokie nawilżenie skóry. Już po pierwszym użyciu drobne krostki jaki pojawiły się u mnie na brodzie bardzo zbledły, a na kolejny dzień były prawie niewidoczne. Skóra po takim zabiega bez wątpienia staje się bardzo miękka i napięta. Takie pozytywne efekty utrzymywały się u mnie po jednorazowym zastosowaniu do paru dni.





Z kremu Aloesowo-Propolisowego jestem bardziej zadowolona niż z wyżej opisywanej maski. Ten krem jest przede wszystkim wydajny i starcza na wiele zastosowań. Teraz kiedy za oknem aura zmieniła się na prawie zimową używam tego kremu na dzień i na noc. Jest on dość gęsty, pachnie hmmm aptecznie? Z nutą miodu? Ogólnie zapach jest subtelny.

Na noc pozwalam sobie na jego grubszą warstwę i traktuję go po części jako maseczkę. Warto jest go wklepywać lepiej się daje wtedy rozprowadzić. Na dzień aplikuję go znacznie mniej, aby nie obciążać cery i nie utrudniać sobie czynności podczas makijażu.

Reasumując mniejsza czy większa jego ilość nie doprowadzały do zapychani, zaskórników.

Krem to głównie składanka złożona z miąższu aloe vera i propolisu pszczelego. W skład kremu wchodzi także rumianek, jedno z najbardziej popularnych, dobroczynnych dla skóry ziół. Recepturę uzupełniają witaminy A i E, cenione ze względu na swoje naturalne działanie odżywcze na skórę.

Przez okres jego aplikacji cera była pod dobrą opieką. Nigdy nie została przesuszona przez warunki atmosferyczne czy działanie klimatyzacji. Krem łagodził szybko drobne stany zapalne, działał kojąco i odżywiająco.



Wybieracie do pielęgnacji twarzy czy ciała kosmetyki z komponentem jakim jest aloes? Dostrzegacie jego dobry wpływ na skórę? Znacie inne produkty Forever?

pozdrawiam - Magda

23 listopada 2020

CHCIEJLISTA ŻELI POD PRYSZNIC JAKĄ MOŻNA ZNALEŹĆ W NIEJEDNYM BOXIE KOSMETYCZNYM

Witam

Jak każda blogerka prowadząca blog o pielęgnacji urody marzę o kosmetykach jakich jeszcze nie poznałam. W tym celu przygotowuję chciejlisty jakie mi pozwalają spełnić zachcianki. Nowicjuszką w przygotowaniu takiej listy już nie jestem od hmm... paru lat? Takie spisy przychodzą mi z łatwością ponieważ inspiruję się nowinkami jakie znajduję na Notino.pl
A uwierzcie to miejsce wychodzi naprzeciw naszym potrzebom i szczyci się szerokim asortymentem znanych marek kosmetycznych z całego świata.
Oprócz wiodących marek perfum, w drogerii mamy spory wybór:  produktów do pielęgnacji ciała, włosów, do wykonania makijażu oraz zapachy do domu w tym świece, woski itd. Drogeria ta nie skupia się jedynie na kosmetykach dla pań. Dla panów oraz dzieci także znajdziecie wiele ciekawych marek.

Drogeria obecnie działa w 22 krajach. Jest największym beauty e-shopem w Europie. Posiada 55 000 produktów, 1150 marek.

Drogeria podchodzi profesjonalnie do każdego klienta, dba jednym słowem o jego dobro. Po złożeniu zamówienia, witam na kolejny dzień kuriera. Często mogę wybrać jakiś gratis np.: mini perfumetkę lub próbkę innego kosmetyku. Pracownicy z precyzją przygotowują przesyłki, często zabezpieczając je np.: taśmami lub folią.




Moja kolejna chciejlista będzie dotyczyć żeli pod prysznic, ale, żeby nie wiało przysłowiową nudą, żele będą znajdować się w zestawach mieszczących różnego rodzaju dodatki pielęgnacyjne.

                                     


Baylis & Harding Sweet Mandarin & Grapefruit to spory zastrzyk pielęgnacyjny. Składa się z żelu pod prysznic 300 ml, nawilżającego mleczka do ciała 300 ml, mydła oczyszczającego 150 g, kremu pod prysznic 130 ml, soli do kąpieli 100 g. Jest to kompleksowy zestaw jaki zadowoli nie jedną kobietę.

                                   


Skusiłam się ponownie na Baylis & Harding Cranberry Martini. W tym przypadku box zapełniony jest: żelem pod prysznic 300 ml, kremem pod prysznic 300 ml, mleczkiem do rąk i ciała 300 ml. 
Ten żurawinowy zapach przewijający się przez kolejne produkty sprawi, że świąteczny czas, a raczej wieczorna toaleta nie będzie nijaka. Żurawina to w końcu świąteczny owoc jaki dodaję do ciast:)

                                   

Kneipp Enjoy Life May Chang & Shea Butter to duet mleczko do ciała i delikatny żel pod prysznic. Zapewniają one nawilżenie i nadają aksamitną miękkość. Substancją aktywną jest tutaj masło shea słynące ze swoich właściwości pielęgnacyjnych.

                                             

Korres White Tea, Bergamot & Freesia to kolejna propozycja zestawu w tym żelu pod prysznic oraz wody toaletowej. Przewodzi w nim cytrusowy zapach oraz kwiatowy. Sama nie wiem dlaczego na niego się zdecydowałam. Może dla przypomnienia sobie w jesienno-zimowy wieczór lata jakie w tym roku potrafiło rozpieścić przynosząc od świtu piękną pogodę?

I love... Lots of Bubbles to mnóstwo zapachów ukrytych w miniaturkowych buteleczkach 100 ml. Do wyboru mamy: Luxury Hot Chocolate, Crushed Candy Cane, Gingerbread Cookie, Coconut & Cream, Strawberry & Cream, Raspberry & Blackberry.

Macie ulubione zapachy w żelach? Na jakie bukiety stawiacie w jesienno-zimową porę?

pozdrawiam - Magda