1 października 2026

DOMOWA BIBLIOTECZKA - „Wyprawy z psem po Polsce” Magdaleny Sitarek i Dominiki Stempniewicz

Witam

„Wyprawy z psem po Polsce” Magdaleny Sitarek i Dominiki Stempniewicz to książka, która spodoba się każdemu, kto kocha podróże, naturę i oczywiście psy. I jest przysłowiowym psiarzem. To nie tylko przewodnik po ciekawych zakątkach Polski, jakich mamy bardzo sporo w naszym kraju, ale przede wszystkim inspiracja do tego, żeby wolny czas spędzać aktywnie i dzielić swoje przygody z czworonożnym przyjacielem.

Bardzo podoba mi się pomysł pokazania Polski z perspektywy osoby podróżującej z psem. Książka zachęca, żeby wyjść z domu, oderwać się od codzienności i ruszyć na szlak, do lasu, nad wodę czy w inne piękne zakątki naszego kraju. Można znaleźć w niej mnóstwo inspiracji zarówno na krótsze spacery, jak i dłuższe wyprawy.



Ogromnym atutem są dla mnie zdjęcia. Są piękne, naturalne i świetnie oddają klimat opisywanych miejsc. Oglądając je, można niemal poczuć atmosferę tych wypraw – widoki, przyrodę i radość psa odkrywającego nowe miejsca. Fotografie sprawiają też, że książkę po prostu przyjemnie się przegląda i można do niej wracać nawet wtedy, gdy akurat nie planujemy żadnej podróży.

Na uwagę zasługuje również samo wydanie książki. Jest estetyczne, dopracowane i bardzo przyjemne w odbiorze. Układ, fotografie i sposób przedstawienia informacji tworzą spójną całość. To jeden z tych przewodników, które chce się mieć na półce i do których chętnie wraca się po inspirację. Dzięki atrakcyjnej oprawie może być również świetnym prezentem dla każdego psiarza.

Najbardziej podoba mi się jednak to, że „Wyprawy z psem po Polsce” przypominają, że nie zawsze trzeba wyjeżdżać daleko, żeby przeżyć coś wyjątkowego. Czasem wystarczy pies, plecak, smycz i odrobina wolnego czasu. Po lekturze zdecydowanie ma się ochotę zaznaczyć kilka miejsc na mapie, zaplanować weekendową wycieczkę i ruszyć razem przed siebie. 🐾❤️

To piękna, inspirująca i bardzo przyjemna książka dla wszystkich, którzy chcą odkrywać Polskę, spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu i przede wszystkim tworzyć wspomnienia ze swoim najlepszym czworonożnym przyjacielem.
 

#współpracareklamowa z Helion

pozdrawiam - Magda

30 września 2026

PROMOCJA W ROSSMANN

Witam


Kiedy kończą się zapasy to w drogerii Rossmann zawsze sięgam po te produkty, od marki Garnier wybieram nawilżający krem-sorbet do twarzy dodający blasku! 

Jego Odświeżająca, sorbetowa formuła błyskawicznie się wchłania i zapewnia 24-godzinne nawilżenie. 

Kultowe serum do włosów suchych i puszących się od Garnier Fructis Keratin Sleek - Sleek & Stay, które aktywuje się pod wpływem ciepła pozostawiając włosy pełne blasku! 

Jeśli chodzi o Mixę to super wyborem jest Serum przeciw niedoskonałościom MIXA LAB z kwasem salicylowym i niacynamidem!


#garnier #skincare #sorbetgarnier #mixa #haircare
@garnierpolska @purebeauty_pl @mixa_polska

Wpis powstał z Pure Beauty
#współpracareklamowa


pozdrawiam - Magda

27 września 2026

KOLAGENOWA MASKA DO DŁONI OD SHEHAND

Witam
 
SheHand Kuracja Kolagenowa w formie maski do dłoni to jeden z tych kosmetyków, które pozwalają zrobić sobie mały domowy zabieg pielęgnacyjny bez wychodzenia z domu. Tą maskę spotkałam w najnowszym boxie od Pure Beauty LUSH OASIS

Dłonie moje często są mocno narażone na przesuszenie – częste mycie, środki do dezynfekcji, detergenty czy po prostu chłodniejsza pogoda szybko sprawiają, że skóra moja staje się szorstka i nieprzyjemna w dotyku. Dlatego tego typu intensywna kuracja jest dla mnie bardzo przydatna.




Po masce kolagenowej do dłoni SheHand spodziewałam się przede wszystkim dobrego nawilżenia i wygładzenia skóry i to otrzymałam.
 
Maska ma bogatą, kremową formułę i już podczas aplikacji czuć, że jest to produkt przeznaczony do bardziej intensywnej pielęgnacji. Po nałożeniu dłonie są otulone warstwą kosmetyku, dzięki czemu składniki mają czas, żeby zadziałać. 
 
Najlepiej stosować ją wieczorem, kiedy nie trzeba już wykonywać żadnych prac domowych i można spokojnie pozwolić jej działać przez dłuższy czas. U mnie ta pora sprawdza się najlepiej.


Po zastosowaniu skóra dłoni jest przede wszystkim wyraźnie bardziej miękka, gładka i nawilżona. Zauważyłam również, że skóra wygląda na bardziej zadbaną i mniej przesuszoną. Szczególnie dobrze maska sprawdziła się w miejscach, które zwykle wymagają ode mnie najwięcej uwagi, czyli na kostkach i przy paznokciach. Po kuracji skóra jest przyjemniejsza w dotyku i nie ma tego niekomfortowego uczucia suchości czy napięcia.

Na plus zasługuje również skład. W formule znalazły się składniki kojarzone z intensywną pielęgnacją i ochroną skóry, m.in. masło shea, niacynamid, olej owsiany, lanolina, mucyna ślimaka oraz ekstrakt z alg koralowych. Dzięki temu maska nie daje wyłącznie krótkotrwałego efektu „śliskich” dłoni, ale sprawia, że skóra jest naprawdę odżywiona i bardziej komfortowa.

Podoba mi się także to, że nie trzeba poświęcać na pielęgnację dużej ilości czasu. Można potraktować maskę jako domowy zabieg regenerujący – nałożyć ją wieczorem, pozostawić na dłużej i po prostu pozwolić skórze odpocząć. To szczególnie dobry pomysł po dniu, w którym dłonie były mocno obciążone.



 Wpis powstał z Pure Beauty
#współpracareklamowa

pozdrawiam - Magda

25 września 2026

ROZKOSZ W PIELĘGNACJI SKÓRY CIAŁA Z BALSAMAMI OD BIOTINNE

Witam

Biotinne Care – cztery produkty, cztery sposoby na zadbaną skórę 🤍

Ostatnio miałam okazję przetestować kilka kosmetyków do pielęgnacji ciała od Biotinne Care i muszę przyznać, że jest to bardzo przyjemna seria dla osób, które lubią, kiedy skóra po kąpieli jest miękka, gładka i odpowiednio nawilżona. W zestawie znalazły się: 
 
💙Nawilżający Balsam do Ciała, 
💜Naturalny Krem do Ciała Wygładzająco-Regenerujący, 
💗Balsam Ratunek dla Ciała oraz 
💛Nawilżająco-Rozświetlający Jedwab do Ciała.


Nawilżający Balsam do Ciała to produkt, po który najchętniej sięgam na co dzień. Ma lekką, kremową konsystencję i szybko się wchłania, dzięki czemu nie trzeba długo czekać przed ubraniem się. W formule znajdziemy m.in. olej z dyni, olej andiroba, olej moringa oraz prebiotyk wspierający mikrobiom skóry. Po aplikacji skóra jest miękka, wygładzona i przyjemna w dotyku.

Naturalny Krem do Ciała Wygładzająco-Regenerujący ma już bardziej treściwą formułę, dlatego świetnie sprawdza się wtedy, kiedy skóra potrzebuje intensywniejszej pielęgnacji. Zawiera m.in. kwas hialuronowy, ekstrakt z ashwagandhy, ekstrakt z sandałowca, alantoinę i masło shea. Szczególnie podoba mi się efekt wygładzenia – skóra staje się miękka i mniej szorstka.

Balsam Ratunek dla Ciała to mój wybór na momenty, kiedy skóra jest mocno przesuszona i potrzebuje większej dawki komfortu. W składzie znajduje się m.in. niacynamid, skwalan, masło shea i ekstrakt z piwonii. Formuła jest bardziej odżywcza, dlatego najlepiej sprawdza się przy suchej, wymagającej skórze. Po zastosowaniu skóra jest przyjemnie natłuszczona, miękka i mniej podatna na uczucie przesuszenia.


Na koniec produkt, który zdecydowanie najbardziej przyciąga uwagę – Nawilżająco-Rozświetlający Jedwab do Ciała Wonder Body. To kosmetyk dla osób, które oprócz pielęgnacji lubią również efekt pięknie wyglądającej skóry. W jego formule znajdziemy m.in. kwas hialuronowy, skwalan oraz składniki pochodzące z róży, a dodatkowo delikatne drobinki miki, które nadają skórze subtelnego blasku. Efekt jest bardzo kobiecy – skóra wygląda na bardziej promienną, gładką i zadbaną.


Podoba mi się to, że każdy z tych produktów ma trochę inne zastosowanie. Nawilżający balsam sprawdzi się w codziennej pielęgnacji, krem wygładzająco-regenerujący będzie dobrym wyborem, gdy skóra potrzebuje bogatszej formuły, Balsam Ratunek przyda się przy mocnym przesuszeniu, a Jedwab do Ciała jest idealny wtedy, gdy oprócz nawilżenia chcemy uzyskać efekt glow.

Cała seria jest więc bardzo uniwersalna i pozwala dopasować pielęgnację do aktualnych potrzeb skóry. Najbardziej podoba mi się efekt po aplikacji – skóra jest miękka, wygładzona, bardziej komfortowa i zadbana. A jeśli dodatkowo zależy nam na pięknym, subtelnym rozświetleniu, zdecydowanie warto sięgnąć po Wonder Body.

#współpracareklamowa

pozdrawiam - Magda

23 września 2026

SYLVECO DERMO W ODSŁONIE ŻELU DO MYCIA CIAŁA PRZY SKÓRZE ATOPOWEJ

Witam

Na Kremowy żel myjący do ciała SYLVECO DERMO zdecydowałam się z myślą o delikatnej, wymagającej pielęgnacji. Przy skórze suchej, wrażliwej i atopowej wybór kosmetyku do mycia wcale nie jest taki prosty – wiele żeli, mimo że dobrze oczyszcza, pozostawia po kąpieli uczucie ściągnięcia, suchości albo dyskomfortu. Dlatego od produktu oczekiwałam przede wszystkim łagodności i tego, żeby nie pogarszał kondycji skóry. Żel ten mieścił się w najnowszym boxie od Pure Beauty LUSH OASIS


Dużym plusem jest brak kompozycji zapachowej. Nie ma tutaj intensywnego aromatu, który mógłby być męczący podczas codziennego stosowania. Żel jest praktycznie neutralny zapachowo, dzięki czemu można go używać zarówno rano, jak i podczas wieczornej kąpieli.Pierwsze wrażenie zrobił na mnie bardzo dobre. Żel ma przyjemną, kremową konsystencję i łatwo rozprowadza się na wilgotnej skórze. Nie trzeba używać dużej ilości produktu, żeby dokładnie umyć całe ciało. Delikatnie się pieni, ale nie jest to typ kosmetyku, który tworzy ogromną ilość piany. Mi ta w zupełności odpowiada. W przypadku skóry atopowej odbieram to zdecydowanie jako zaletę – ważniejsze jest dla mnie komfortowe i łagodne oczyszczanie niż efekt bardzo mocnego pienienia.



Największą zaletą według mnie tego kosmetyku jest jednak to, jak skóra zachowuje się po umyciu. Nie pojawia się typowe dla mocniejszych produktów uczucie napięcia i przesuszenia. Skóra jest oczyszczona, ale jednocześnie pozostaje miękka i komfortowa w dotyku. Przy regularnym stosowaniu mam wrażenie, że mycie nie powoduje dodatkowego przesuszenia, co przy skórze wymagającej jest dla mnie bardzo ważne.

Podoba mi się również skład. W formule znajdziemy między innymi panthenol, niacynamid, inulinę, lanolinę, glicerynę oraz ekstrakt z owsa. Panthenol i alantoina mają wspierać ukojenie skóry, gliceryna pomaga utrzymać odpowiednie nawilżenie, a inulina pełni funkcję prebiotyczną. Lanolina z kolei pomaga chronić skórę i ograniczać utratę wilgoci.

Żel dobrze sprawdza się przede wszystkim podczas codziennego mycia. Nie mam po nim wrażenia, że skóra jest „odtłuszczona” czy nieprzyjemnie napięta. Wręcz przeciwnie – pozostaje przyjemnie gładka i miękka. Oczywiście przy bardzo suchej lub atopowej skórze sam produkt myjący nie zastąpi odpowiedniego emolientu czy balsamu, ale jako pierwszy etap pielęgnacji sprawdza się bardzo dobrze.


Na plus zaliczam również wydajność. Konsystencja jest na tyle treściwa, że niewielka ilość wystarcza do umycia całego ciała. Dzięki temu nie trzeba co chwilę sięgać po nową butelkę.

Jeśli miałabym wskazać jakiś minus, to dla osób przyzwyczajonych do mocno pachnących żeli może brak zapachu początkowo wydawać się trochę nietypowy. Dla mnie jednak w tym przypadku jest to zdecydowanie zaleta. Przy skórze atopowej (u mnie w tej chwili jest mocno sucha i wrażliwa) wolę kosmetyk prosty i delikatny niż produkt, który przede wszystkim zachwyca zapachem.

Wpis powstał z Pure Beauty
#współpracareklamowa

pozdrawiam - Magda