21 maja 2018

YANKEE CANDLE W ODSŁONIE WOSKU Z KOLEKCJI 2017 /VIVA HAVANA/

Witam


Viva Havana
"Wosk z z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu mieszanki korzennych przypraw, drzewa sandałowego i słodkiej wanilii."






Nuty głowy: kadzidło


Nuty serca: cynamon, goździki, imbir, gałka muszkatołowa,


Nuty bazy: bursztyn, drzewo sandałowe, wanilia







W ubiegłym tygodniu pogoda nie rozpieszczała, dlatego postanowiłam sięgnąć po kominek, który zdążył złapać trochę kurzu. Przez kilka tygodni miał totalną przerwę przez ciepły czas jaki nastał. Pora letnie nie napawa mnie szczególnie do palenia wosków, wyjątek stanowią deszczowe i pochmurne dni.



Viva Havana to wosk marki Yankee Candle, którą zdominował ostatnio u nas WoodWick.


Krążek barwy turkusowej napawał mnie optymizmem jeszcze na sucho. Wyraźny prym wiodło tu kadzidło taki męski odnośnik perfum.


Etykieta też niczego sobie. Przedstawia ilustrację wprost z kartki pocztowej z Havany.


Viva Havana to wosk z kolekcji 2017 Q2. 

Moc każdego wosku bierze się przeważnie z ilości jaką umieścimy do podgrzania. W tym krążku 1/4 wosku daje średnią moc. Od razu napisać muszę, że ten zapach będzie odpowiedni dla miłośników takich nie co innych zapachów bo nie znajdziecie w nim powiewu kwiatowego ani owocowego.


Havana jest odpowiednią wersją wosku na deszczowe dni, na pewno dobrze się nią odpali zimą. Teraz też, ale tak myślę w mniejszych ilościach. 


Słodka wanilia jako baza nie jest za słodka, naturalna i nie mdli. W kompozycji z drzewem sandałowym, cynamonem i goździkami tworzą zupełnie ciekawą mieszankę, która w pełni otula pomieszczenia stwarzając miły nastrój. Wyczułam poniekąd nuty męskie, które dodały pikanterii.

pozdrawiam - Magda

19 maja 2018

Bath&BodyWorks - A THOUSAND WISHES, BODY LOTION

Witam


Bath&BodyWorks to marka zza oceanu, która dotarła do granic Polski. Słynie z pachnących i kolorowych kosmetyków głównie pielęgnacyjnych i aromatycznych akcesoriów do domu np: świec.


Moje doświadczenie z nią nie jest może duże, ale kiedy poznałam od nich mydełko w płynie piankowe zakochałam się bez pamięci. Sukcesywnie też przynajmniej raz do roku zaopatruje się przez internet w parę ich produktów.


Nie przeszkadzają mi mocniej naperfumowane balsamy, lubię kiedy latem skóra pachnie nimi podczas dnia. Takim odkryciem z którego nie mogę zrezygnować i tego ciepłego sezonu okazał się być body lotion Bath & Body Works A Thousand Wishes. Mam go już drugi sezon - aplikuję go co kilka dni zwłaszcza w te słoneczne.






Pojemność lotionu jest inna niż zwykle. Taka średnich rozmiarów buteleczka mieści 236 ml dość rzadkiego produktu. W końcu to lotion, a one charakteryzują się lżejszą gęstością.


Ceny Tysiąca Życzeń są różne. W sieci z przesyłką zakupiłam ten lotion za około 45 zł.


Nuty zapachowe:


  • Głowy: różowe prosecco, musująca karambola, złocista pigwa
  • Serca: kryształowe peonie, fioletowa frezja
  • Podstawy: złoty bursztyn, creme amaretto, słodkie drzewo sandałowe, aksamitne piżmo





Specem odnośnie składów nie jestem, ale ogólnie orientuję się co w danym produkcie zamieszczono. W tym przypadku mamy średni skład z tym, że znajduje się w nim masło shea , olejek jojoba który chroni naszą skórę oraz witaminę E. Jak przystało na produkt tej marki nie obeszło się bez parfum, ale bez nich ten lotion nie wyróżniałby się tak cudownie pachnącym aromatem.



Lotion ma kilka zasadniczych zalet.
Lekka konsystencja pozwala na szybkie wchłanianie, samego kosmetyku nie potrzebuję dużo by pokryć nim głównie przedramiona oraz łydki. Wykazuje się sporą wydajnością.


Przy skórze mniej wymagającej zapewnia nawilżenie na cały dzień. Po wmasowaniu nie ma po nim śladu czyli braku lepkości czy tłustego odczucia.


Przede mną kolejny sezon z lotionem A THOUSAND WISHES. Na samą myśl zaczynam się sama do siebie uśmiechać bo wiem, że moje ciało będzie pachnące perfumowanymi soczystymi owocami z domieszką czegoś wyjątkowego co jest sekretem tego lotionu.







Lubicie latem takie pachnące aromaty? A może polecicie dla Was wyjątkowy produkt B&BW?


pozdrawiam - Magda

17 maja 2018

SZAMPON Z OLEJEM KONOPNYM PRZYWRACAJĄCY RÓWNOWAGĘ SKÓRZE GŁOWY OD NOVACLEAR /ATOPIS/

Witam


Rozpisałam się ostatnio o pielęgnacji włosów, ale zużywam tych kosmetyków najwięcej. Włosy za pas niestety wymagają opieki. Nie po to je zapuszczałam przez kilka dobrych lat by doprowadzać je do stanu krytycznego.


Włosy to jedno, a skalp drugie i z nim miewam ostatnio sporo nieoczekiwanych problemów. Stał się więcej wymagający niż w ubiegłym roku i potrafi mnie niemile zaskoczyć. Dając mi w kość kilkakrotnie dał mi do zrozumienia, że nie toleruje już wszystkich szamponów drogeryjnych. I tu jestem czasami w kropce ponieważ cienkie włosy jakie mam chciałyby chemii jaka znajduje się w szamponach, a skalp już niekoniecznie. Dlatego dobór właściwych kosmetyków jest dla mnie ostatnio wyczynem.


Bardzo przyjaznym szamponem zarówno dla włosów jak i skalpu stał się produkt Novaclear z linii Atopis. Szampon z organicznym olejem konopnym jest skuteczny, kiedy zaczyna się problem ze skalpem, a równorzędnie odpowiednio wpływa na same włosy.






250 ml/32 zł

Dostępność - Apteki, wybrane drogerie, sklepy zielarskie oraz Diagnosis i adamed24.pl


Szampon zapakowany jest w kartonik. Warto go z początku zachować, ponieważ nie 
wszystkie informacje naniesiono na właściwe opakowanie jakim jest buteleczka. 
Opakowanie kojarzy się z aptecznym asortymentem jaki spotkać można w niejednej aptece w szklanej witrynie.






Buteleczka ma dość proste otwieranie, łatwe w uruchomieniu. Wystarczy nacisnąć "press".

Szampon jest perłowy, częściowo przeźroczysty. Pachnie łagodnie dość przyjemnie, ale jest to woń mimo wszystko chemiczna. Na włosach pozostaje po umyciu na kolejny dzień.


Szampon został umiejscowiony na stałe w łazience używany jest przeze mnie kiedy odczuję swędzenie lub pojawienie się pierwszej fazy łupieżu, która nie jest silna, a jedynie daje znać, że skóra zaczyna się przesuszać. 
Ten szampon potrafi u mnie załagodzić objawy, jednak reakcja moja musi być natychmiastowa by problem się nie nasilał.


Ogólnie po kilku zastosowaniach doszłam do wniosku, że formuła szamponu jest niesamowicie delikatna. Przywraca skórze pH - 5,5.

Nie zawiera drażniących substancji chemicznych (formaldehydów, SLS, SLES, silikonów) oraz brak w niej substancji zapachowych i barwników co świadczy tylko o tym, że z zaufaniem podeszłam do tego szamponu.







Szamponu nie stosuję codziennie jak wskazuje informacja od producenta. Sięgam po niego jedynie w potrzebie. 
Zły czas związany z włosami mam już za sobą, tak myślę, dlatego opisuję działanie tego szamponu doraźne. Szampon Atopis posiada w składzie: organiczny olej konopny. Jest to jeden z olei jakie znam w sumie słabo. A nie stronie na co dzień od olei, są ze mną często, a mimo tego konopnego nie poznałam dość dobrze. Drugim dość istotnym składnikiem na który zwróciłam uwagę jest ekstrakt z korzenia lukrecji. 

Szampon w stosowaniu jest łagodny. Olej jaki nakładam na włosy nie stoi mu na przeszkodzie. Za drugim zapienieniem jest ściągnięty z włosów bez efektu przyklapu po wysuszeniu. Nie ryzykuję rozczesywania włosów nigdy bez użycia przynajmniej odżywki dlatego nie opisze jak spisuje się w tej czynności.

Skóra głowy reaguje na niego pozytywnie. Nie jest naruszany płaszcz hydrolipidowy, a skóra jest nawilżona i szybko wraca do formy przy uprzednich niedogodnościach. Dodane do składu proteiny soi i kukurydzy sprawiają, że włosy miękną jak u niemowlaka, a przy tym są zdyscyplinowane i dają się stylizować.

Macie skórę suchą, wrażliwą czy atopową? Sięgnijcie po tą opcję szamponu, nie sądzę, aby pogłębiła problem, a może go złagodzić.



pozdrawiam - Magda

15 maja 2018

20 LAT DELII COSMETICS /PERFEKCYJNE BRWI - TAK JAK LUBISZ/

Witam 

Na co dzień uważnie przyglądam się innym kobietom w jaki sposób mają podkreślone brwi. U jednych efekt robi wrażenie, widać, że kobieta odwiedziła profesjonalną kosmetyczkę, która zajęła się brwiami nadając im kształtu przez wyrwanie włosków oraz wykonała wypełnienie.

Bywają także przypadki chodzące po ulicach, które dosłownie nie widziały się w lustrze wychodząc z domu. Brak umiaru lub zła metoda podkreślenia brwi robią z kobiety jednym słowem "niewypał makijażowy".

Podkreślone brwi są dla mnie dopieszczeniem makijażu. Gustując osobiście w lekkim i subtelnym malunku, nigdy nie odpuszczam nadaniu brwiom kształtu. Zazwyczaj sięgam po czarną kredką. Przyzwyczajenia ostatnio zmieniły się za sprawką boxu od Delia Cosmetics.


Marka swoim asortymentem odnośnie brwi potrafiła mnie złamać, i zachęcić do poznania innych zamienników czarnej kredki. Sama byłam w lekkim szoku na ile innych sposobów można podkreślić brwi!

Oferta jaką dysponuje Delia skupia kilkanaście produktów do wykonania henny w warunkach domowych. 

Fajna sprawa, nie musimy się zbytnio wykosztować by nadać brwiom 'życia' w krótkim czasie. Trochę wprawy i sądzę, że henny można się nauczyć, wystarczy kilka prób. W końcu trening czyni mistrza. 








Marka oferuje kilka produktów w różnych formach. 

Każda pani może dobrać dany odcień do włosów. Np: blondynkom zaleca się henny w kolorach grafitowych, brunetkom czarnych, a ciemny brąz będzie zgrywał się z włosami brązowymi.

Z całej owocnej gromadki w pierwszej kolejności przypadł mi bardzo do gustu Zestaw do stylizacji brwi Eyebrow Exspert. 






Zestaw zawiera wosk, dwa pudrowe cienie w naturalnych kolorach oraz wygodny pędzelek z dwoma ukośnymi końcówkami.






Kasetka ma wbudowane lusterko. Jest ono dość malutkie, ale jakże wygodne, kiedy chcę skontrolować wygląd brwi w każdej sytuacji.






Kasetka gabarytowo jest niedużych rozmiarów, dlatego często ją ze sobą przenoszę w wypadku ewentualnych poprawek, które i tak rzadko wykonuję. Jednak wolę być przygotowana w razie wypadku. 

Miniaturowy pędzelek zaopatrzony jest w dwie końcówki. Jedną nakładam wosk, a drugą wybrany cień pudrowy. 
Włoski są ścięte pod skosem co ułatwia nakładanie.


Brwi w krótkim czasie mam podkreślone. Ładnie wtapiają się w codzienny makijaż, a dzięki woskowi trwałość wybranego koloru widnieje przez wiele godzin.


Pozostało mi dalsze poznawanie produktów do stylizacji brwi. Jak widzicie jest ich sporo. Jednak moja ciekawość jest na tyle duża, że mam w planach powolutku zapoznawać się z każdym produktem z osobna (no może kilka podaruję siostrze:) 

O reszcie poczytacie niedługo w moich SM - a teraz zapraszam Was na przegląd niektórych produktów jakie trafiły pod moje skrzydła. Pozostałe możecie poznać <TUTAJ>



Henna żelowa do brwi i rzęs

  • Wygodny sposób na koloryzację brwi w zaciszu domowym
  • Zastępuje codzienne używanie konturówki do brwi
  • Nadaje brwiom wymarzony kształt i podkreśla oprawę oczu
  • Żelowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nakładanie preparatu
  • Łatwy i ekonomiczny zabieg do samodzielnego wykonania



Jednoskładnikowa ekspresowa henna do brwi

  • Nie musisz mieszać koloryzatora z aktywatorem.
  • Używasz, kiedy chcesz – nawet do 20 aplikacji.
  • Możesz mieć ją zawsze w kosmetyczce, ale wystarczy aplikować ją co 3 dni.
  • Nadanie oczekiwanego kształtu jest niezwykle proste, dzięki precyzyjnemu aplikatorowi w pędzelku.
  • Łatwo zmywa się zwilżonym wodą płatkiem kosmetycznym.
  • Nie rozmazuje się podczas zmywania.
  • Bezpieczna do stosowania w okolicach oczu.
  • Przebadana pod kontrolą lekarzy: dermatologia i okulisty.
  • Zawiera olej argonowy.
  • 0% utleniaczy.




Kremowa maskara do brwi

  • stylizuje brwi i nadaje im piękny, wyrazisty kolor
  • szybko, łatwo i precyzyjnie podkreśli kształt brwi dzięki wygodnej niewielkiej szczoteczce
  • nie pozostawia grudek i nie skleja włosów
  • jest łatwa do zmycia zwykłym kosmetykiem do demakijażu



Henna do brwi w kremie


  • Wygodny sposób na koloryzację brwi w zaciszu domowym
  • Zastępuje codzienne używanie konturówki do brwi
  • Łatwy i ekonomiczny zabieg do samodzielnego wykonania
  • Wystarczy wymieszać niewielką ilość kremu koloryzującego z dołączonym aktywatorem i nałożyć gładką emulsję na brwi za pomocą patyczka z opakowania
  • Po zmyciu henny zaleca się wymodelowanie brwi w modny lub ulubiony sposób
  • Nasycenie koloru zależne do czasu farbowania




W jaki sposób podkreślacie brwi? Stosując henny?, a może jak ja zestaw do stylizacji?


pozdrawiam - Magda

13 maja 2018

FAWORYCI KWIETNIA CZYLI CO WYTYPOWAŁAM Z POPRZEDNIEGO MIESIĄCA

Witam 


Nie zapomniałam o ulubieńcach kwietniowych. Z małym opóźnieniem ich prezentuję, a to dlatego, że maj skłania mnie do częstszych wypadów na rower i prac domowych. Tak serio to nie mogłam się doczekać kiedy w pełni rozpocznę sezon rowerowy po krakowskich ścieżkach, których jest coraz więcej. Widać, że miasto się stara i zapewnia co roku nowe zakątki Krakowa które wyposaża w alejki przeznaczone do przejazdów rowerem.


Przeglądając folder z fotkami kwietniowymi wytypowałam tym razem 3 faworytów. Cykl ulubieńców jest na tyle ciekawy, że z pewnością nie zrezygnuję z niego w najbliższych miesiącach. Dobrze jest np: odświeżyć sobie wszystkie posty jakie się publikowało i ocenić jak miesiąc wypadł na tle poprzednich.







Zapewniam, że nie będzie nudno. Dokonałam selekcji i wytypowałam jedynie jednego faworyta kosmetycznego i to w dodatku pochodzącego z kolorówki. Jest nim tusz Dermedic. 





W składzie receptury występuje olej arganowy, dzięki zawartości Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych oraz witaminy E powinien regenerować i nawilżać rzęsy. Kolejnym istotnym składnikiem jest wosk carnauba zapobiegający ich wysuszeniu. Panthenol natomiast zabezpieczał skórę u nasady rzęs przed podrażnieniami.

Malowanie rzęs przebiegało bezstresowo i sprawnie. Wystarczą dwie warstwy by rzęsy zostały podkreślone, a oko nabrało charakteru.

Mascara doskonale sprawdzi się również podczas długotrwałego przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach, pracy przy komputerze, przy nadwrażliwości spojówek, alergiach pyłkowych oraz soczewkach kontaktowych.


Pierwszy tusz, który nie podrażnił u mnie oczu. Nie wywołał pieczenia, nawet jak dostał się do spojówek (może lekkie).






Kolejny mój faworyt pochodzi z zakładki WoodWick. Jest to wosk sojowy Ginger Macaron. Kompozycja tego pomarańczowego wosku potrafi dostarczyć emocji. Słodka, silna dodająca pewności siebie - tak mogę określić woń.
Ciasteczka zwane makaronikami przenikają się w tym zapachu w każdym akcencie za sprawką waniliowego i kokosowego dodatku, który jest od początku do końca. Natomiast kandyzowany imbir ze szczyptą przypraw korzennych pobudza zarówno zmysł smaku i zapachu.






I ostatnia lokata należy do damskiej wersji portfela pochodzącej od Quill. 

Portfel z Quill to moja wiosenna nowość z której jestem bardzo zadowolona, a zadowolona kobieta to szczęśliwa i dowartościowana kobieta. Duży, wygodny z wieloma funkcjonalnymi przegródkami  będzie mi służył długie lata. Już czuję z nim pewną więź. Portfel jest duży, przestronny dlatego można go wykorzystać jako gustowną kopertówkę do wieczornej kreacji. 

Każda kobieta umieszczając go w dłoni będzie czuć się wyjątkową damą, wiedząc, że portfel-kopertówka został wykonany z najwyższej jakości materiałów w eleganckim kolorze.



Jak Wasi ulubieńcy? 

pozdrawiam - Magda