„Dziki Beskid Niski. 50 nieoczywistych miejsc blisko natury” to książka przyrodnicza napisana przez Krzysztofa Bzowskiego. Jej premiera odbędzie się 16 czerwca, czyli za kilka dni.
Autor zabiera czytelnika w podróż po jednym z najbardziej tajemniczych i najmniej zatłoczonych pasm górskich w kraju, pokazując miejsca, które często pozostają poza głównym nurtem turystyki.
Uważam, że największą zaletą książki jest umiejętne połączenie przyrody z historią. Beskid Niski przedstawiony jest tutaj nie tylko jako kraina dzikich lasów, malowniczych dolin i bogatej fauny, ale także jako obszar naznaczony skomplikowanymi losami dawnych mieszkańców. Autor zwraca uwagę na ślady opuszczonych wsi, cmentarze, kapliczki i pozostałości dawnych osad, dzięki czemu każda opisana trasa staje się opowieścią o miejscu i ludziach, którzy kiedyś je tworzyli.
Zamiast prowadzić czytelnika do najbardziej znanych atrakcji regionu, autor ma dla czytelnika miejsca mniej uczęszczane i odosobnione jak dzikie doliny czy wodospady, aż po ślady dawnego przemysłu naftowego czy zapomniane nekropolie. Te miejsca sprawiają, że książka inspiruje do samodzielnego odkrywania Beskidu Niskiego, nie jest nudna, a wręcz przeciwnie - potrafi dać przysłowiowego "kopa" do spojrzenia na ten rejon z nowej perspektywy.
Na uwagę zasługuje również przystępny styl autora. Opisy są rzeczowe, ale jednocześnie pełne pasji i osobistego zaangażowania. Widać, że autor doskonale zna opisywany region i potrafi zainteresować czytelnika zarówno walorami przyrodniczymi, jak i historycznymi.
Dzięki temu książka nie jest jedynie przewodnikiem, lecz także inspirującą lekturą dla każdego, kto ceni kontakt z naturą i lubi odkrywać miejsca poza utartymi szlakami.
„Dziki Beskid Niski. 50 nieoczywistych miejsc blisko natury” to propozycja dla wszystkich szukających ciszy, ceniących ją sobie, tą autentyczność i piękno ukryte z dala od popularnych kurortów i miejsc, gdzie przybywają tłumy. Książka zachęca do uważnego podróżowania i pokazuje, że prawdziwe skarby często znajdują się tam, gdzie zagląda niewielu turystów. To lektura, po której trudno oprzeć się pokusie spakowania plecaka i wyruszenia na beskidzkie szlaki.
pozdrawiam - Magda















