Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmapol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmapol. Pokaż wszystkie posty

15 stycznia 2023

RETINOBAZA 17000 OD FARMAPOLU DO DOLEGLIWOŚCI SKÓRNYCH

Witam

Na blogu, który prowadzę już kolejny rok opisuję przeważnie świat beauty, nowinki, artykuły dotyczące pielęgnacji, zdrowego trybu życia jaki wpływa także na skórę, włosy i paznokcie. Zdarzają się u mnie także wpisy kosmetyków z jakich nie korzystam non stop bo w mniejszym stopniu, ale używają je z większym zapałem np: moja mama czy siostra jakie mają inny rodzaj skóry. Dziś właśnie będzie taki wpis, a będzie dotyczył Retinobazy 17000 od Farmapolu.

Retinobaza 17000 jest preparatem o bardzo wysokiej zawartości substancji aktywnej – aż 1% stabilnej pochodnej RETINOLU w postaci estru. Skoncentrowana i ultralekka, nie zatykająca porów formuła ulega na skórze bardzo szybkiemu wchłonięciu. Dzięki temu krem doskonale sprawdza się w stosowaniu na skórę twarzy i innych partii ciała wymagających intensywnej pielęgnacji. 


 
Retinobaza 17000 wykazuje działanie: nawilżające, kojące, regenerujące, redukujące zmarszczki, poprawiające elastyczność skóry, redukujące przebarwienia i zaczerwienienia oraz zmiany trądzikowe, reguluje ilość sebum, a także przeciwdziała starzeniu się skóry. 

Retinobazę 17000 umieszczono w najzwyklejszej tubce, dlatego nie wyróżnia się ona opakowaniem, ale doceniam, że dostała jeszcze dodatkowo kartonik. Przypomina mi to produkt apteczny i tam go prawdopodobnie najprędzej zakupicie w cenie około 11 zł. 

Jest to produkt bez zapachu, łatwo się wchłania u mnie sprawdził się na newralgicznych miejscach czyli przesuszonych miejscach na kolanach i łokciach. Z kolei u siostry powoli niweluje za bardzo pojawiające się sebum i krosty.


Preparatu nie powinny stosować kobiety w ciąży i karmiące piersią. Nie jest też wskazany u dzieci poniżej 12 roku życia. Trzeba zwrócić uwagę czy jednocześnie nie zaczynamy stosować go z innymi preparatami zawierającymi witaminę A (retinoidy)

Znacie? Pomógł wam w dolegliwości?
 
pozdrawiam - Magda

4 stycznia 2023

TISANE FARM - ŻEL PROPOLISOWY JAKI SPRAWDZIŁ SIĘ U MNIE PODCZAS WYSTĄPIENIA OPRYSZCZKI

 Witam


Czy ktoś nie zna słynnego balsamiku do ust od Tisane w słoiczku lub sztyfcie? To bardzo popularny, ochronny kosmetyk do ust oraz innych wysuszonych, szorstkich lub otartych miejsc na skórze.

Ja stosuję go klasycznie jedynie do zabezpieczenia ust przed wysuszeniem, pierzchnięciem, pękaniem. Pomaga mi również podczas przeziębień, kiedy opryszczka atakuje wargi. Sprawdza się jako środek regenerujący, odżywiający i nawilżający.

Ogólnie marka od zawsze kojarzyła mi się pozytywnie bo wypuszczane od niej produkty w przystępnych cenach doskonale działały i nadal działają u mnie w problemach skórnych. Kiedy przychodzi pewien kryzys to często wracam do kremów z mocznikiem czy właśnie różnych balsamów do ust.



Ostatnio oferta się poszerzyła o nowinkę Tisane FARM żel propolisowy jaki zawiera minimum 90 % ekstraktu z propolisu czyli kitu pszczelego.

Jest on uznawany za jeden z najsilniejszych antybiotyków, jakie dała nam natura. Ma tak silne właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze, że naukowcy aktywnie publikują nowe sposoby wykorzystania propolisu – w dermatologii, stomatologii, ginekologii, a także w żywności! Niektórzy badacze wykazywali nawet wyższą skuteczność ekstraktu propolisowego w porównaniu do dedykowanych substancji czynnych w redukcji zmian skórnych towarzyszących opryszczce, czy trądzikowi.
 

💚Jak działa?  

Żel zredukuje niedoskonałości skórne i zaczerwienienie. Wspomoże regenerację naskórka.

💚Na co stosować? 

Na skórę objętą drobnymi zmianami skórnymi, grudkami, krostkami obecnymi np. podczas opryszczki, trądziku, czy zapalenia mieszków włosowych. Miejscowo w pielęgnacji skóry po drobnych otarciach, podrażnieniach i oparzeniach.

💚Kiedy nie stosować? 

Nie stosuj na rany, na znaczne zmiany skórne wymagające konsultacji lekarskiej oraz przy nadwrażliwości na produkty pszczele. 



💚Jak używać prawidłowo?

 
Codzienna pielęgnacja: czystym i suchym palcem należy rozprowadzić niewielką ilość żelu na obszarze objętym zmianami skórnymi i wmasować aż do całkowitego wchłonięcia się żelu. Aplikację powinno się powtarzać w zależności od potrzeb, zwykle 1-5 razy dziennie. Po aplikacji można nakładać inne kosmetyki.


Intensywna pielęgnacja: czystym i suchym palcem nanieś warstwę żelu na miejsce objęte zmianą. Pozostaw na skórze na okres od 30 minut do 12 godzin. 

Miejsce aplikacji możesz osłonić plastrem*. Po tym czasie żel możesz usunąć suchą chusteczką lub zmyć letnią wodą.


Jama ustna: nanieś niewielką ilość żelu na błonę śluzową lub dziąsło za pomocą patyczka z wacikiem lub owiniętej na palcu gazy. Stosuj 1-5 razy dziennie.



Produkt znajduje się w mini tubce ważącej 6 g. Jest ciemnej barwy dlatego należy brać pod uwagę, że może zafarbować ubranie. Jego zapach jest mi znany bo używałam podobnego specyfiku wykonanego przez moją koleżankę. 



U mnie znakomicie sprawdził się przy opryszczce, gdzie użyty od razu kiedy się pojawiła nie spowodował jej powiększeniu. Szybciej doprowadził do strupka i zaniku. Żel użyty w skąpej dozie jak na usta staje się niewidoczny po wchłonięciu. Nie wiem jak zachowuje się nałożony na inną dolegliwość w większej porcji. Dostępny jest w aptekach za około 20 zł. Ja go polecam:)

Doceniacie kit pszczeli w produktach kosmetycznych?

pozdrawiam - Magda

5 czerwca 2021

NAIL BALM TO SPRZYMIERZENIEC TISANE 2X5 W DBANIU O PIĘKNE PAZNOKCIE

Witam

Balsamiki i pomadki do ust Tisane znam od wielu lat. To kultowe i nie do zapomnienia polskie kosmetyki ziołowe jakie dają nam szybką regenerację ust zwłaszcza zimą. Pamiętam jak zmieniały się ich opakowania. Ja do teraz ich używam w kryzysie bo wiem, że nigdy mnie nie zawiodą.



Nowością marki jest Tisane Balsam do paznokci 2×5. Jest on skierowany do każdej kobiety dla której ważny jest wizerunek ogólny, pierwsze podanie dłoni przy powitaniu jak i świadomość, że ma się zadbane dłonie. Na pewno wtedy manicure dodaje im uroku i nie ma obaw, że zostaniemy źle odebrani. Ja w każdym razie lubię schludnie wyglądać, dlatego o dłonie dbam szczególnie, ponieważ codziennie narażam je podczas domowych prac jak i służbowych. Grunt to dobrze czuć się we własnej skórze.



Oczywiście nieodłącznym moim sprzymierzeńcem w dbaniu o dłonie jest krem. Używam go codziennie na pewno przed snem, ale zdarza się, że w trakcie dnia czasami także po niego sięgnę. Jednak nie zawsze ten dobrodziej jest w stanie wpłynąć na samą płytkę paznokci i na szpecące skórki.



Tisane 2x5 to: 
  • pielęgnacja i ochrona skórek oraz nabłyszczenie paznokcia po zabiegach manicure
  • kuracja paznokci matowych, łamliwych, miękkich i rozdwajających się
  • regeneracja uszkodzonych i suchych skórek wokół paznokci
  • regeneracja paznokci po użyciu lakierów, tipsów, lakierów hybrydowych, zmywaczy do paznokci
  • regeneracja paznokci po kuracji przeciwgrzybiczej
  • codzienna pielęgnacja doprowadzająca do mocnych, zdrowych i zadbanych paznokci
Wskazania
Zalecany przy paznokciach giętkich, łamliwych, rozdwajających się, wysuszonych, matowych, zniszczonych przez stosowanie zmywaczy, tipsów, żeli, lakierów, również hybrydowych oraz skórkach uszkodzonych przy manicure.

Jego zadania
Balsam wzmacnia, odżywia, przywraca połysk i stymuluje wzrost paznokci. Zapobiega ich rozdwajaniu. Wygładza skórki. Efekty widoczne są już po tygodniu stosowania.



Mini słoiczek to zaledwie 4,5 g beżowej mazi. Na początku po odkręceniu słoiczka pod sreberkiem możemy zobaczyć przesłodką rozetkę. Dozownik na linii produkcyjnej aplikując porcje utworzył taki wzorek jaki myślę, dobrze ujrzeć zanim zaczniemy pobierać mazidełko. 

Zaletą balsamiku jest to, że można go nakładać przy tipsach, pomalowanych paznokciach czy podczas kuracji przeciwgrzybiczej.

Aktywnymi składnikami jakie fenomenalnie wpływają na płytkę paznokci są:
miód, wosk pszczeli, ekstrakty z nasion kopru, ziela skrzypu i nasion ostropestu, olej rokitnikowy, hydrolizowana keratyna, oliwa z oliwek, olejek rycynowy, prowitamina B5, witamina E, witamina C.




Wracając do pierwszego składnika - miodu. Tak właśnie pachnie ten kosmetyk do paznokci - miodowo. Z racji, że uwielbiam miód ten zapach mi nie przeszkadza podczas aplikacji.

A kiedy tak właściwie daję "5 minut" paznokciom? Wieczorem, kiedy kładę się już po prysznicu do łóżka i jestem po pielęgnacji. Wtedy mam tą chwilę, aby podreperować paznokcie, nie dać się suchym skórkom jakie momentami doprowadzają mnie do białej gorączki. 

Ten balsamik w ostatnim czasie spadł mi dosłownie z nieba, ponieważ sama pielęgnacja kremami nie starczała, a widziałam, że płytka nie jest w dobrej formie. Może dlatego, że malowałam za często paznokcie? Możliwe. 

W niecałe dwa tygodnie dał się poznać od tej dobrej strony. Jednak by efekty były widoczne jak u mnie pamiętajcie, że ważna jest systematyczność.

Czy dbacie o swoje paznokcie w jakiś szczególny sposób? 

pozdrawiam - Magda
 

21 grudnia 2020

ZANIEDBANE STOPY? POLECAM KREMY OD FARMAPOL /PODO CREM/

Witam

Łapiecie się za głowę kiedy zaczyna doskwierać wam chropowata i zaniedbana skóra na stopach? Nawet teraz kiedy chodzimy w kozakach i mogłoby się wydawać, że problemu niby nie widać, to sama świadomość, że stopy są w opłakanym stanie mi przynajmniej taki defekt by bardzo przeszkadzał.

Dlatego etap kiedy miałam stopy w opłakanym stanie mam już dawno za sobą od kiedy wygrała u mnie systematyczność jaką wprowadziłam w pielęgnacji tej części ciała. Dziś mam dla was nowości od Farmapolu. Marka Podocrem oferuje 6 różnych kremów do stóp jakie mogą zmagać się z różnymi problemami. 




PODOCREM DEO: Profesjonalny krem zwalczający problem potliwości i przykrego zapachu stóp.


SKŁADNIKI AKTYWNE
Ekstrakt z szałwii, ekstrakt z aloesu, mocznik, olejek awokado, cynk organiczny, tlenek cynku, gliceryna.

Podocrem DEO to krem zwalczający problem nadmiernej potliwości oraz przykrego zapachu stóp. Posiada silne właściwości dezodoryzujące i odświeżające. Działa bakteriobójczo oraz hamuje wydzielanie związków lotnych o nieprzyjemnej woni. Dodatkowo pielęgnuje i wygładza skórę stóp. Najlepszy efekt deodoryzujący i pielęgnacyjny uzyskuje się przy regularnym stosowaniu.
Może być stosowany przez diabetyków.

PODOCREM RAPID Profesjonalny krem do ekspresowej regeneracji skóry Twoich stóp


SKŁADNIKI AKTYWNE
Mocznik, olejek z awokado, ekstrakt z rokitnika, ekstrakt z alg morskich, alantoina.

Podocrem Rapid to skoncentrowany krem do zadań specjalnych, wymagających intensywnej i jak najszybszej regeneracji. Idealny dla osób aktywnych, sportowców, tancerzy i podróżników. Sprawdzi się zawsze tam, gdzie skóra stóp narażona jest na uszkodzenia – obtarcia, odciski, ale także na nadmierne pocenie. Krem przyspiesza regenerację drobnych ranek, obtarć i odcisków. Z kolei efekt natłuszczający kremu zapobiega dalszym uszkodzeniom skóry. 
Krem może być stosowany przez diabetyków.

PODOCREM CARE FORTE Profesjonalny krem do intensywnej pielęgnacji skóry Twoich stóp



SKŁADNIKI AKTYWNE
Lanolina, Tlenek cynku, D-pantenol, Bisabolol, Olejek eukaliptusowy, Olejek lawendowy, Olejek tymiankowy, Olejek rozmarynowy, Mentol, Kamfora, Gliceryna.

Podocrem Care Forte to bogaty krem do codziennej pielęgnacji i regeneracji wymagającej skóry stóp. Skuteczny przy skórze bardzo suchej, swędzącej, łuszczącej się i pękającej. Intensywnie nawilża i natłuszcza, kompleksowo odbudowując warstwę lipidową skóry. Krem stanowi najlepszy wybór dla osób o zgrubiałym i rogowaciejącym naskórku u stóp. Przy regularnym stosowaniu stopy stają się gładkie i nawilżone. Może być stosowany przez diabetyków.



Każdy krem przeznaczony jest do pielęgnacji stóp z tym, że proponowane kolejno tubki mają swoje odpowiednie przeznaczenie. Kremy mieszczą się w kartonikach z ulotkami. Same tubki są wytrzymałe, zamykane na wygodny klik. 

Mając taką tubkę stojącą na głowie na nocnym stoliku zawsze komfortowo mi się z niej korzysta, bo krem znajduje się tuż przy wylocie. 

Ogólna szata graficzna także została przeze mnie pozytywnie odebrana. Kolory czcionek fajnie odróżniają kremy od siebie przez co istnieje małe prawdopodobieństwo pomyłki podczas aplikacji. 75 g jest bardzo wydajne, nawet kiedy czasami pozwalam sobie użyć wersji forte na kolana czy łokcie, gdzie skóra lubi mocniej się przesuszać. 



Podocrem DEO zawiera 25% substancji aktywnych (ekstrakt z szałwii, ekstrakt z aloesu, mocznik, olejek awokado, cynk organiczny, tlenek cynku, gliceryna). Ta propozycja praktycznie jest bezzapachowa w kolorze ecri? zwarta i wygodna przy smarowaniu. 
Chodzę w różnego rodzaju obuwiu, zdarzają się te ze skórki, ale i tak zwane syntetyki. Odkąd zaczęłam posiłkować się tą wersją zauważyłam, że potliwość znacznie spadła i nie muszę dodatkowo odświeżać obuwia specjalnym preparatem. 

Podocrem RAPID zawiera 35% substancji aktywnych (mocznik, olejek z awokado, ekstrakt z rokitnika, ekstrakt z alg morskich, alantoina). W barwie jest mocno żółty i wykazuje się konkretną konsystencją. Jest bezzapachowy. Prawdę pisząc, nie korzystałam z niego jeszcze w pełni ponieważ, nie miałam problemów ostatnio z otarciami. Za to sprawdził się przy pękających piętach, gdzie zauważyłam drobne pęknięcia. Podczas kilkudniowych intensywnych dziennych sesji potrafił zregenerować skórę.

Podocrem FORTE zawiera 30% substancji aktywnych (bisabolol, lanolina, tlenek cynku, D-pantenol, kompozycja olejków eterycznych, gliceryna). Jedyna zapachowa opcja z której uwalniają się olejki eteryczne. Konsystencja ciężka, tłustawa i zostawiająca film. Po nałożeniu na stopy warto ubrać skarpetki by nie brudzić pościeli lub podłogi. Jest to moja ulubiona wersja z całej trójki. Efektywnym działaniem sprawnie radzi sobie z przesuszoną skórą natłuszczając ją i przy okazji odbudowując warstwę lipidową.





Marka Podocrem dostępna jest na pewno w aptekach jak i w wybranych drogeriach. Ceny wahają się w przedziale 15 - 24 zł, ale i tak sądzę, że nie są wygórowane w stosunku do działania każdego z kremów. Moja rekomendacja powinna was zachęcić do sięgnięcia po dany krem prawidłowo dobrany do dolegliwości.

pozdrawiam - Magda

7 lipca 2020

CREMOBAZA 30 % I 10 % OD FARMAPOLU

Witam

Suche skórki czy popękane pięty jeszcze do niedawna były u mnie zmorą. Do momentu kiedy poznałam Cremobazę 50 % Farmapolu. Do dnia dzisiejszego na bieżąco się w nią zaopatruję. 

Jest ona dostępna w wielu aptekach za grosze. Dużo droższe preparaty o podobnym działaniu mogą się za nią schować. Ponieważ nie ma w nich odpowiedniego stężenia mocznika, komponentu znakomicie radzącemu sobie na na suchą, chropowatą skórę.

W ofercie Laboratorium Farmapol do wyboru są także: Cremobaza 30 % oraz 10 %. Dziś parę słów o nich co prawda o niższej zawartości kluczowego mocznika, ale także skutecznych i tanich.







Mocznik wykazuje właściwości silnie złuszczające. Rozmiękcza zrogowacenia. Ułatwia usuwanie stwardniałego, martwego naskórka dając efekt wygładzenia skóry. Dlatego radzi sobie skutecznie ze zrogowaciałą skórą kolan, łokci oraz silnie zrogowaciałą skórą stóp, zwłaszcza popękanych pięt. 

Pozwala zredukować modzele, odciski i nagniotki na stopach. Dlatego ogólnie wybierając czy to krem do twarzy czy ciała zawsze mile spoglądając na skład i widząc mocznik /urea/ ciesze się, że producent dodał go do mikstury.





Małe niepozorne tubki mieszczą po 30 g kremu w kolorze mlecznym. Przypomina on apteczny produkt typu - maść. Dodatkowo umieszczone są w kartonikach z informacyjnymi ulotkami.

Tubkę przed użyciem należy otworzyć przebijając sreberko. Jest to dla mnie zawsze istotne ponieważ mam pewność, że stałam się pierwszym użytkownikiem danego produktu.





CREMOBAZA 30%

Krem ten nadaje się do skóry nadmiernie przesuszonej, zrogowaciałej i pękającej zwłaszcza do skóry rąk, łokci, kolan i pięt.

Przy tym stężeniu także znakomicie radzi sobie u mnie przy pękających piętach. Działa zmiękczająco i nawilżająco. Wystarczy mi jedna aplikacja co drugi lub trzeci dzień na noc, a skóra w tym czasie staje się wygładzona, a mające się pojawić zrogowacenia nie mają szans. Krem jest tłustawy u mnie wchłania się wolno, ale nakładam go sporo, dlatego zakładam cienkie bawełniane skarpetki zaraz po częściowym wchłonięciu by nie ubrudzić podłogi czy pościeli.

Teraz latem kiedy często zakładam sandały nie mogę dopuścić do zaniedbań dlatego ten krem jest sprzymierzeńcem w walce z wrażliwą u mnie skórą.





CREMOBAZA 10%

Krem półtłusty z mocznikiem – posiada właściwości nawilżające, natłuszczające, a także kojące i regenerujące. Po zastosowaniu kosmetyku skóra jest zmiękczona i wygładzona.

Krem nie zawiera kompozycji zapachowej. Był testowany dermatologicznie.

Nie powinno się go stosować na ostre stany zapalne skóry wymagające leczenia farmakologicznego.

Krem ten natłuszcza skórę, pozostawia na jej powierzchni ochronny film. Ogólnie poprawia nawilżenie skóry. W efekcie skóra jest miękka, gładka, a szorstkość zostaje zredukowana. Krem działa łagodząco w przypadku podrażnień. Zabezpiecza skórę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych.
Produkt poprawia wygląd skóry w krótkim czasie.






Jeżeli podobnie jak ja lubicie kremy z mocznikiem, to warto się nimi zainteresować. 
30% lub 10 % są to kremy dość ciężkie dla skóry, dlatego polecam cienkie warstwy podczas aplikacji. Ja nakładając je z premedytacją decyduję się na obszerniejsze dozy. Wiem, że są to gęstości bardzo treściwe i lepiej sprawdzają się u mnie na noc do intensywnej regeneracji, niż na dzień, gdyż warstwa jest długo wyczuwalna i może przeszkadzać. 



Tanie, w działaniu nie mają równych sobie. Ja je polecam. Jeżeli borykacie się zwłaszcza z pękającymi piętami to sięgnijcie po Cremobazy z Farmapolu zwłaszcza te o stężeniu 50 % lub 30 %. 



pozdrawiam - Magda


11 listopada 2019

TISANE CLASSIC /BALSAM DO UST/ W NOWYM OPAKOWANIU

Witam

Czy ktoś nie zna słynnego balsamiku do ust od Tisane w słoiczku lub sztyfcie? To bardzo popularny, ochronny kosmetyk do ust oraz innych wysuszonych, szorstkich lub otartych miejsc na skórze. 


Ja stosuję go klasycznie jedynie do zabezpieczenia ust przed wysuszeniem, pierzchnięciem, pękaniem. Pomaga mi również podczas przeziębień, kiedy opryszczka atakuje wargi. Sprawdza się  jako środek regenerujący, odżywiający i nawilżający.




Teraz ten kultowy balsam pojawił się w sprzedaży w tubce z wygodnym aplikatorem w kształcie ściętego dzióbka. Czekałam na to długo, liczyłam, że producent w końcu zdecyduje się na ten krok i umieści go właśnie w wygodnej malutkiej tubce. 


Aplikacja ze słoiczka jak pamiętam była dla mnie uciążliwa, korzystałam z niego w domu kiedy miałam bezpośredni dostęp do kranu z wodą, aby w higieniczny sposób móc nałożyć preparat na usta. Obecnie bez przeszkód w łatwy sposób aplikuję dozę balsamiku i szybko zapominam o dolegliwościach.




PEŁNY SKŁAD

Cera Alba, Olea Europaea Fruit Oil, Petrolatum, Ricinus Communis Seed Oil, Isopropyl Myristate, Mel, Echinacea Purpurea Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Silybum Marianum Seed Extract, Aqua, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Cholesterol, Tocopheryl Acetate, Ethyl Vanillin.







Balsamik umieszczony jest oprócz tubki w blisterze na kartoniku. Na tylnej części możemy zapoznać się z najważniejszymi o nim informacjami. 

Balsamik to pojemność 4,7 g, kosztuje poniżej 10 zł i wart jest każdej wydanej złotówki.

Poznaję na bieżąco sporo pomadek różnych mazidełek do ust, nie przeczę, że są złe, ale do Classic Tisane powracam o tej porze z sentymentem. Nie znam lepszego produktu, który by tak solidnie pozwalał mi na zabezpieczenie ust przed wiatrem, mrozem, niską temperaturą. 
Latem z kolei to skuteczna ochrona przed słońcem.






Smak ma wyważony, lekko waniliowo-miodowy. Jest gęsty przy niższej temperaturze gorzej się go wyciska z tuby bo tężeje. Po nałożeniu warto go wmasować w usta. Doprowadzamy wtedy do wniknięcia dobroczynnych składników.

Na ustach matowieje, tworzy jakby tępy film. Można śmiało po tej czynności nałożyć drugą warstwę w postaci kolorowej pomadki.







Balsamik przede wszystkim ma szybkie działanie. Nawet zaniedbane usta poczują jego natychmiastową pracę przez wartościowe składniki: Ziołowe ekstrakty z melisy, jeżówki i ostropestu, miodu, wosku pszczelego, oleju z oliwek, oleju rycynowego, witaminy E.

Uwielbiam go za doskonałe działanie, które nie jest krótkotrwałe. Regularne stosowanie doprowadza do mocnej regeneracji, nawilżenia, nawet kilka opuszczonych dawek nie pustoszy u mnie ust.





pozdrawiam - Magda

8 stycznia 2019

POMADKI OCHRONNE Z EGZOTYCZNEJ LINI FRUITY JUNGLE OD FARMAPOL

Witam


W ciągu całego roku ochraniam usta stosując różne pomadki. Po kieszeniach czy torebkach mam poukrywane te mazidełka by użyć ich w razie konieczności z racji, że mam kapryśne usta, które wysuszają się kiedy chcą. Jest to ich główny problem "od zawsze".

Wybierając prawidłową ochronę z wartościowymi składami często unikam suchych skórek lub pęknięć ust. To sprawdzona metoda i trzymam jej się od dawna.


W minioną wiosnę miałam przyjemność poznać kilka wariantów zapachowych kremów do rąk od Farmapolu z tej samej serii czyli Fruity Jungle co dzisiejsze balsamy do ust.

Farmapol stworzył powiedzmy takie przedłużenie linii proponując klientom tym razem pielęgnację ust w postaci trzech pomad: liczi, acai oraz smoczego owocu. Z początku mnie to zaskoczyło, bo letnia linia zimą jak wskazuje sama nazwa? Pomysł ryzykowny... 


Pomadkowe testowanie rozpoczęłam grubo przed świętami i teraz wiem, że chociaż na zewnątrz panują ujemne temperatury, a zima nie odpuszcza to te balsamy zostają ze mną na pewno do ostatniego nałożenia na usta.







Fruity Jungle to wybór aż trzech letnich wersji zapachowych. Żadna z nich nie narzuca się zapachem, są delikatne, śmiało możemy je aplikować przed szminką jako podkład ochronny lub klasycznie - solo.


Występująca w nich naturalna baza połączona z naturalnymi olejkami oraz woskami sprawia, że każdy balsam daje 100 % ochronę niezależnie od pogody, zwłaszcza teraz kiedy delikatna skóra ust podatna jest na wysuszenie oraz spierzchnięcie.


Aktywne składniki występujące w poszczególnych wersjach to:


pomadka Fruity Jungle smoczy owoc: ekstrakt ze smoczego owocu, wosk pszczeli, wosk carnauba, olejek ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, olej rycynowy, lanolina, witamina E.

pomadka Fruity Jungle liczi: ekstrakt z owocu liczi, wosk pszczeli, wosk carnauba, olejek ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, olej rycynowy, lanolina, witamina E.

pomadka Fruity Jungle acai: ekstrakt z owocu acai, wosk pszczeli, wosk carnauba, olejek ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, olej rycynowy, lanolina, witamina E.










Zadaniem balsamów jest: ochronić, zregenerować i odżywić. Po poznaniu każdej z wersji jestem skłonna zgodzić się z tymi obietnicami.

Pomadki nie tylko przynoszą natychmiastową ulgę, ale nie sklejają ust, nie zbierają się w załamaniach. Nawet ich różnokolorowe zabarwienie nie daje się we znaki. Zapachy dwóch czyli acai i liczi są naturalnie owocowe, bez grama chemii, natomiast smoczy owoc będzie idealny dla zwolenników bezzapachowych balsamów ponieważ wyczuć można z niego minimalny zapach, tak znikomy, że prawie niewyczuwalny.







Po nałożeniu na usta zostawiają trwały, matowy film, który spełnia swoje zadania znakomicie. Używając tych balsamów jestem pewna, że wychodząc w mroźną aurę nie wrócę do domu ze zniszczonymi ustami.

Kolorowe pomadki nie tylko przyniosą ulgę w razie zaniedbania ust, regenerując je szybko, ale dadzą także coś z lata. 

Kolorowe tekturowe etykiety dominujące w tej linii, a na nich blistery z poszczególnymi zapachami znajdziecie w Hebe. 
Koszt jednej pomadki to 7,50 zł.
farmapol


pozdrawiam - Magda

13 października 2018

CREMOBAZA 50% TO KREM LIKWIDUJĄCY ZROGOWACENIA /FARMAPOL/

Witam


Przez okrągły rok mam bojowe zadanie, by utrzymać w dobrym stanie trudne miejsca z nawarstwiającym się naskórkiem. Nie jest to proste, muszę wciąż pamiętać o smarowaniu, ratuje mnie jedynie systematyczność bez zera próżności.

Od lat uważałam krem Lirene 30 % mocznika za najskuteczniejszy i nim traktowałam newralgiczne miejsca.

Obracając się cały czas w świecie kosmetycznym natrafiłam na nowinkę, która powinna zainteresować wszystkich, którzy nie radzą sobie zwłaszcza z popękanymi piętami. 


Cremobaza 50 % mocznikiem od Farmapolu w trakcie niespełna dwóch tygodni całkowicie zlikwidowała miejsca na skórze jakie nawet krem z Lirene nie mógł u mnie okiełznać w ostatnim czasie.
Nie wiem czemu tym razem zawiódł, może przez twardszą wodę?





Fundamentalnym składnikiem w kremie jest mocznik, mamy go, aż 50%.

"Mocznik w stężeniu 50% wykazuje właściwości silnie złuszczające. Rozmiękcza zrogowacenia. Ułatwia usuwanie stwardniałego, martwego naskórka dając efekt wygładzenia skóry. Dlatego radzi sobie skutecznie ze zrogowaciałą skórą kolan, łokci oraz silnie zrogowaciałą skórą stóp, zwłaszcza popękanych pięt. Pozwala zredukować modzele, odciski i nagniotki na stopach."






Wskazania:

- przeznaczony do zrogowaciałej skóry kolan, łokci i stóp (zwłaszcza popękanych pięt).






Mała niepozorna tubka mieści 30 g kremu w kolorze mlecznym. Przypomina apteczny produkt typu maść. Całość umieszczona w kartoniku z informacyjną ulotką.

Tubkę przed użyciem należy otworzyć przebijając sreberko. Jest to dla mnie zawsze istotne ponieważ mam pewność, że stałam się pierwszym użytkownikiem danego produktu.

Cremobaza ma służyć miejscom takim jak: kolana, łokcie, stopy i pięty. U mnie w mig poradziła sobie z kłopotliwymi łokciami, natomiast na uzyskanie wygładzonych pięt musiałam jej dać nieco więcej czasu. 
Dla mnie nie jest istotny czas, czy jest jesień czy zima. Lubię mieć zadbane stopy przez okrągły rok. I nie znoszę kiedy odstające skórki haczą rajstopy czy skarpety.
Stosowanie:

- Nanieść krem na oczyszczoną i osuszoną skórę w miejscach zrogowaciałych i pękających, delikatnie wmasować aż do całkowitego wchłonięcia. Stosować raz dziennie, najlepiej wieczorem, przez okres nie dłuższy niż 14 dni.







Cremobaza jest bezzapachowa. Wydawała się być tłusta kiedy dzień przed rozpoczęciem aplikacji chciałam jej się bliżej przyjrzeć. Po debiutanckim wsmarowaniu od razu zmieniłam zdanie. Wchłania się całkowicie do matu w krótkim czasie dając suche stopy bez filmu.

W dotyku jest lepka, ale jest to według mnie jej zaleta bo nie spływa niespostrzeżenie podczas aplikacji.


Produkt zawierający 50 % mocznika pozwolił u mnie w nie całe dwa tygodnie na solidne podleczenie skóry z rogowaciałym naskórkiem. W miejscach w których wyczuwałam wciąż pewną niewygodę nastąpił przełom, skóra stała się gładka, miękka, wszelkie chropowatości jakie temu towarzyszyły znikły. 

Jedynie nie do końca w tych obszarach skóra stała się odpowiednio nawilżona dlatego ratuję się kremem Lirene 30%, który opuścił co prawda długo zajmowane pierwsze miejsce w walce z rogowaciałą skórą. 

Producent zaleca dla wyrównania nawilżenia, Cremobazę 10%, która wykazuje właściwości natłuszczające, kojące i regenerujące.


Produkt to wydatek poniżej 10 zł do dostania w aptekach.

Farmapol

pozdrawiam - Magda

11 lipca 2018

CHRONI, NAWILŻA, REGENERUJE, ODŻYWIA - NOWA WERSJA POMADKI TISANE /SPORT/

Witam


Pomadek ochronnych i kremów do dłoni u mnie nigdy nie brakuje. Kupuję te kosmetyki nawet z lekkim zapasem wiedząc, że długo nie zagrzeją miejsca. Używam ich codziennie nawet kilka razy zwłaszcza pomadek, którymi zabezpieczam usta przed różnymi czynnikami w trakcie dnia.

Wybieram przeważnie te w sztyfcie ze względów higienicznych. Te aplikowane opuszkiem palca nadal nie wzbudzają u mnie zainteresowania chociaż kilka na przestrzeni lat zużyłam. Szło mi to jednak opornie i stosowałam je jedynie w domu, gdzie mogłam umyć wygodnie dłonie zanim zaaplikowałam je na usta.


Farmapol przygotował na lato/zimę nową wersję balsamu do ust Tisane - SPORT-

"Polecana dla miłośników sportów letnich i zimowych. Zarówno dla amatorów sportu, jak i profesjonalistów. Zawiera filtry ochronne (UVA/UVB) SPF 30."







Nie garnę się do zakup pomadki do ust bez odpowiedniego zabezpieczenia. Pewności nigdy nie mam wtedy, czy ktoś w drogerii nie zaaplikował sobie już tego egzemplarza tak dla hecy. Ufam jedynie pomadkom, które mają blister jak w tym przypadku.


Pojemność - 4,3 g
Cena - około 13 zł

"Chroni usta przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i niekorzystnym wpływem innych czynników atmosferycznych. Regeneruje i chroni naskórek ust uszkodzony wskutek działań słońca, wody, wiatru, mrozu, soli morskiej. Pomaga w przypadku otarć i opryszczki. Zmiękcza, odżywia i nawilża spierzchnięte usta."






Pomadkę luźno wykręca się z aplikatora. Sztyft jest twardy, podczas upalnych dni nieco mięknie, ale się nie rozpływa. Posmak balsamu nie jest szczególny. Trochę mdły? Kremowy? W okresie jesienno-zimowym myślę, że lepiej bym go odebrałam. 





Niewątpliwie zaletą pomadki jest wysoki filtr/SPF 30. Używam jej wychodząc z domu np: po zakupy, do ogródka. Nada się podczas uprawiania sportów wodnych, jazdy na rowerze, górskich wędrówek, spacerów w warunkach silnego nasłonecznienia. ZIMĄ w trakcie uprawniania sportów zimowych, jazdy na łyżwach, wspinaczki górskiej, przy silnym wietrze, mrozie.

Pomadkę nakłada się bardzo prosto, nie potrzebuję do tej czynności lusterka. Wystarczy z wyczuciem przejechać nią po ustach, a nawet jak wyjadę poza ich kontur to tego nie widać. Balsam jest całkowicie bezbarwny. Na ustach wchłania się od razu do matu, dlatego często zanim pomaluję usta na kolor to traktuję je właśnie tym balsamem, który stanowi ochronną bazę.


Do ochrony ust przed warunkami atmosferycznymi potrzebuję dwóch warstw. Po jednej mało co wyczuwam pomadkę, dlatego dla pewności ciągnę drugą warstwę. Tisane -SPORT- zużywa się wolno, do końca lata powinien skutecznie chronić moje usta. 

Nigdy nie stosuję żadnych pomadek podczas opryszczki (służy mi przy tym kit pszczeli) bo niby jak mogą wpłynąć na nią? Producent zaleca ją podczas tej dolegliwości, zawsze możecie przekonać się - ja się nie decyduję.

Oprócz filtra UV, pomadka zawiera miód, ekstrakty ziołowe (z jeżówki purpurowej, melisy lekarskiej i ostropestu plamistego), olej z oliwek, masło shea, masło kakaowe, olej rycynowy, wosk pszczeli, wosk carnauba, lanolina, witamina E. Są także w niej mniej wygodne komponenty. 

Balsam do ust Tisane -Sport- oceniam dobrze. Sądziłam, że wypadnie jednak lepiej. Usta moje nie czują do końca dobrego nawilżenia, chociaż nie mam obecnie żadnych skórek czy pęknięć.  Powodem dlaczego sięgam po balsam jest wysoki filtr, który chroni usta przed promieniami słonecznymi.



Używacie latem pomadek z filtrem?


pozdrawiam - Magda

15 kwietnia 2018

FRUITY JUNGLE /LICZI, SMOCZY OWOC/ #KREMY DO RĄK

 Witam






Kremowanie dłoni to czynność, którą wykonuję niemalże codziennie zwłaszcza zimą kiedy niskie temperatury źle wpływają na skórę.

Teraz kiedy zawitała wiosenna pora zostałam zwolniona od częstego sięgania po krem bo i skóra stała się mniej wymagającą. 


Bywają jednak dni kiedy chemia gospodarcza w minucie potrafi wysuszyć moje dłonie. Dlatego taki w sumie banalny kosmetyk jakim jest krem musi być w bliskim zasięgu. 

Kremów do rąk mam naraz otwartych kilka. Jedne na toaletce drugi noszę w torebce, a trzeci w schowku samochodowym - nie jednokrotnie wożenie kremu przyniosło mi ulgę kiedy tuż po pracy w terenie musiałam umyć dłonie i zwyczajnie je nakremować.

Farmapol klimatycznie tego roku rozpoczął sezon letni zapełniając drogeryjne półki trzema nowościami w postaci kremów do dłoni.


Seria FRUITY JUNGLE liczy trzy wersje:

  • LICZI, 
  • SMOCZY OWOC, i
  • ACAI


"Kremy są bogate w ekstrakty z owoców egzotycznych, pielęgnują i wygładzają przesuszoną skórę."





W pierwszej chwili zostałam zauroczona egzotycznymi grafikami. Myślę, że producent tak pomysłową i kolorową szatą zwabi niejednego klienta, który właśnie sięgnie po jedną z wersji. 

Opakowania są zwyczajne to tuby na zatrzask, miękkie małe (75g) idealne do mniejszych damskich torebek. 

Z całej trójki poznaję wersję liczi oraz smoczy owoc. Zapachy w obu propozycjach są piękne, letnie, słodkawe. 

Wersja - smoczy owoc, czyli Pitaja Królowa nocy, której owoce kwitną jedynie o zmroku. Ma unikalne właściwości. Posiada minerały i witaminy. Zawiera betalainy związki o silnych właściwościach antyoksydacyjnych. 

Dłonie po zastosowaniu tej wersji są odżywione i miłe w dotyku. Nawilżenie w przypadku skóry normalnej jak u mnie o tej porze roku jest w zupełności wystarczające. 

Wersja - liczi, to owoc posiadający barwne kielichy kwiatów, które cudownie owocują. Owoce mają rzesze zwolenników, którzy wprost przepadają za ich smakiem.

Podobnie jak wersja smoczy owoc i ta zawiera antyoksydacyjne właściwości ze względu na polifenole. Jego działanie mogę porównać do poprzednika.



Kremy mają średnio zbitą gęstość. Po wtarciu w skórę nie zostawiają nachalnej tłustej warstwy, a jedynie powłoczkę, która sprawnie się wchłania i daje komfort skórze. Działanie nie jest ulotne, a wielogodzinne w zależności jakie czynności wykonujemy. Mało znaczące podsuszenia zanikają natychmiast.

Atutem kremów są dyskretne egzotyczne zapachy pozostające na dłoniach, ekstrakty i olejki zawarte w składach. 

Cieszę się, że mogłam je poznać. Jesteśmy nierozłączni ponieważ znalazły główne miejsce w zakamarkach mojej torebki i kosmetyczki.

Macie swojego sojusznika w pielęgnacji dłoni? 
A może skorzystacie z nowości Farmapol? Zachęcone?


pozdrawiam - Magda