17 marca 2019

CIEN, FOOD FOR SKIN, WEGE KOSMETYKI

Witam


W ostatnim czasie Lidl rozszerzył linię naturalnych kosmetyków Cien Food For Skin, oferując ją w atrakcyjnych bardzo niskich cenach. Według mnie wcześniejsze ceny i tak nie były wygórowane, a obecne promocyjne, które poszły w dół spowodowały, że kosmetyki znikają z półek jak świeże bułeczki. 

Ambasadorką linii została Karolina Pisarek finalistka Top Model oraz według People Magazine jedna ze 100 najpiękniejszych twarzy świata.

Karolina zachęca do używania produktów Cien, ze względu na dobre składy oraz niskie ceny. Z tego co zdążyłam zauważyć poszczególne kosmetyki nie zawierają perfekcyjnych naturalnych składów, ale posiadają minimum 90% składników pochodzenia naturalnego.

"Cała linia kosmetyków Food For Skin jest vegan friendly. W takich produktach nie znajdziemy żadnych składników pochodzenia odzwierzęcego, a co ważniejsze – nie są one testowane na zwierzętach."


Food For Skin to różnorodne kosmetyki z podziałem na rodzaj skóry np: kremy nawilżające do twarzy, kremy odżywiające, żele-peelingi myjące, płyny micelarne oraz mleczka do demakijażu.

Produkty nie zawierają parabenów, sztucznych barwników, alergenów, SLS, SLES.







W ostatnim czasie ofertę poszerzono o balsamy do ciała, serum ujędrniające do ciała, kremowe żele oraz żele-peelingi do ciała oraz kremy do rąk.


A na co ja się zdecydowałam? Na kilka produktów w tym na wygładzający żel-peeling do mycia ciała z zieloną herbatą oraz kremowy żel do mycia ciała z olejem babassu.


Kolorystycznie linia Food For Skin wygląda bajecznie, zwłaszcza na sklepowej półce. Nie można oderwać od niej wzroku, co skutkuje mętlikiem w głowie, bo na co się zdecydować stojąc przed regałem? Wybór trudny powiem Wam, ale warto jednak wybrać parę propozycji i skorzystać z nich w domowym zaciszu.


Kosmetyki do oczyszczania ciała wzięłam bo wiem, że długo miejsca nie zagrzeją u nas. Barwne i miękkie tuby w obsłudze są wygodne. Zamykania na klik także, są mocne i stoją stabilnie na głowach dlatego w odpowiedniej chwili sięgając po którąś wersję wiem, że nie muszę czekać, aż formuła spłynie do wylotu.


Aktywnymi składnikami w kosmetykach są:


Ekstrakt z liści zielonej herbaty (TUBA ZIELONA) bogaty w polifenole, witaminy z grupy B i C. Działa antyoksydacyjnie i przeciwstarzeniowo. Przyspiesza metabolizm tłuszczów chroniąc skórę przed cellulitem.


Wygładzający żel-peeling w godzinach porannych pod prysznicem pozwala mi na dobudzenie. Chętniej sięgam po ten wariant zapachowy właśnie o tej porze. Jest gęsty i peelinguję nim wybrane części ciała dlatego dla mnie jest wydajny. W składzie nie zawiera mydła. W miarę upływu czasu ściąga ze skóry martwy naskórek, wygładzając miejsca nim traktowane. Po zmyciu nie zostawia ściągniętej skóry, a lekko zaróżowiony naskórek. Możecie uniknąć tego jeżeli z mniejszym naciskiem będziecie masować skórę, ja lubię poczuć drobinki dlatego mocniej się z nim obchodzę.

Używam go co kilka dni. Przeznaczony jest do skóry pozbawionej jędrności.






Olej z orzechów babassu (TUBA ORANGE) bogaty w witaminy, minerały i kwasy tłuszczowe. Spowalnia utratę wody ze skóry oraz wzmacnia jej barierę ochronną. Optymalnie nawilża i łagodzi podrażnienia.


Kremowy żel do mycia ciała służy nam, zwłaszcza mi wieczorem kiedy biorę kąpiel lub prysznic. Pasuje mi w nim zapach bo jest wyciszający, łagodny. O to chodzi w końcu by nie rozbudzać się tylko szykować do snu, a ten żel fajnie sprawdza się w tej roli. 


Kremowa formuła zapienia się i otula każdy fragment ciała, wlewając go na wilgotną myjkę przyspieszyć można nim mycie. Lekka piana dosięga w oka mgnieniu skórę, która po spłukaniu pod bieżącą wodą o dziwo w większości miejsc jest optymalnie nawilżona. Wow:) Oczywiście miejsca przesuszone muszę dosmarować balsamem, ale np: tułów, uda i ramiona są wystarczające już nawilżone. Żel podstawowe swoje zadanie spełnia czyli łagodnie, ale skutecznie doczyszcza skórę.








Doczytałam w sieci, że kremy do twarzy zostały zapakowane w opakowania posiadające certyfikat FSC. Wszystkie produkty z serii Cien Food For Skin zostały opracowane i wyprodukowane specjalnie dla Lidl Polska przez Torf Corporation i dostępne są premierowo na polskim rynku. Warto zwrócić także uwagę na niską cenę kosmetyków, która mieści się w przedziale od 4 zł do 15 zł.


Też ogarnęła Was gorączka zakupowa Food For Skin?


pozdrawiam - Magda

15 marca 2019

MESOESTETIC, RADIANCE DNA KREM NA DZIEŃ SPF 15 ORAZ NA NOC

Witam 

W ubiegłym roku zainteresowałam się marką dermokosmetyków Mesoestetic dlatego skupiając się na pielęgnacji cery dojrzałej wybrałam dla siebie wtedy zupełną nowość Collagen 360 - Intensywnie ujędrniający krem do twarzy. Pozytywnie zaskoczona jego działaniem postanowiłam kolejny raz dać szansę marce.

Tym razem na stronie Topestetic namierzyłam dwa kremy odpowiadające moim predyspozycją skórnym: Radiance DNA Day
Krem remodelujący na dzień SPF 15 oraz Radiance DNA Night
Krem remodelujący na noc 50 ml


Czym się wyróżnia Topestetic?

  • Profesjonalnym doradztwem
  • Do dyspozycji jest specjalista, który określi potrzeby skóry i doradzi odpowiednie produkty
  • Wieloma markami oferującymi swój asortyment.
  • Dermokosmetyki są wcześniej rekomendowane, sprawdzane, np: zespół zbiera opinie lub opiera się na opiniach lekarzy.





Kremy wyróżniają się bez wątpienia właściwymi owalnymi opakowaniami. W kolorze matowego złota wyglądają ekskluzywnie, a pośród innych kosmetyków na toaletce nie sposób ich nie ujrzeć.

Aplikacje kremów odbywają się za pomocą sprawnie działających pompek. Zawsze doceniam taką higieniczną formę dozowania.



Radiance DNA - Krem remodelujący na dzień SPF 15. Posiada intensywne działanie przeciwstarzeniowe i właściwości odmładzające. Kompleksowo pobudza podstawowe funkcje komórek skóry. Składnik (Meso) recovery complex zwiększa syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego, co działa regenerująco na skórę twarzy. Produkt posiada właściwości antyoksydacyjne, neutralizując wolne rodniki. Sprawia, że skóra pozostaje młodsza i jędrna na dłuższy czas. Obecność fosfolipidów lamelarnych, sprawia że na powierzchni naskórka tworzy się warstwa ochronna, która nie dopuszcza do nadmiernej utraty wody. W połączeniu z kwasem hialuronowym, który dogłębnie nawilża, nasza skóra uzyskuje prawidłowy poziom ochrony i nawilżenia przez długi czas. Skóra po użyciu pozostaje promienna i rozjaśniona, a drobne zmarszczki spłycają się. Krem posiada filtr SPF15.



Radiance DNA - Krem remodelujący na noc. Posiada specjalną formułę, która w innowacyjny sposób działa w momencie obniżonego metabolizmu komórek. Dzięki temu stymuluję działanie genów, które odpowiadają za rewitalizację skóry. Obecność [meso] recovery complex i chronogenu, odbudowują naskórek i niwelują uszkodzenia DNA, odmładzając naszą skórę i sprawiając, że procesy odnowy zachodzą ze zdwojoną siłą. Produkt w swoim składzie zawiera również fosfolipidy lamelarne, dzięki którym zegar biologiczny komórek zostaje ustabilizowany, oraz pobudzają procesy odbudowy. Krem zapewnia długotrwałe nawilżenie, dzięki kwasowi hialuronowemu. Po zastosowaniu uzyskujemy efekt młodszej, wypoczętej i wygładzonej skóry, a zmarszczki zostają wyprasowane.





Radiance DNA Day Krem remodelujący na dzień SPF 15, 50 ml


Od wersji na noc zewnętrznie buteleczka na dzień różni się tym, że jest cała złota. W propozycji na noc wierzchnie denko mamy czarne. Fajny akcent bo nie myliłam kremów, które stały obok siebie.

Z opisu wynikało, że krem ma sporo wartościowych składników. Np: recovery complex, który zwiększa syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego, co działa regenerująco na skórę twarzy lub obecność fosfolipidów lamelarnych mających na celu utrzymać wodę w komórkach.

Krem ma białą barwę. Jest dość lekki, ładnie się wchłania i nie znacząco pachnie i to w dodatku na początku. W całym okresie użytkowania nie zauważyłam by zapychał lub obciążał skórę. Cera po nim nie jest świecąca, a z podkładami dobrze współpracuje.

Bywało, że po przeszło 12 godzin oczyszczałam twarz. Przez ten czas czyli przez sporo godzin krem nie dopuszczał do przesuszenia cery. Nawilżenie utrzymywało się w trakcie dnia, nawet kiedy przebywałam na zewnątrz, gdzie panowała ujemna temperatura. Docenić go należy za posiadanie SPF 15. Po czasie krem nie tylko sprawdził pod względem nawilżenia. Znacząco napinał skórę, na policzkach wyczuwałam to najmocniej.


Radiance DNA Night Krem remodelujący na noc, 50 ml


Krem nocny był nieco bardziej zwarty, ale podobny co do zapachu, barwy i wchłaniania. Od dawna stosując krem na noc nakładam większą jego dozę. I tutaj również pozwalałam sobie na taki krok.

Krem i tak nie obciążał skóry, nawet kiedy było go więcej podczas jednej aplikacji. Podczas nocy zajmował się regeneracją naskórka. Rano mogłam śmiało zerkać w lustro. Twarz była wypoczęta, po czasie słabe przebarwienia postanowiły zniknąć. 




Kremy Mesoestetic były potrzebne u mnie. Po zimie dostarczyłam cerze wysokowartościowych składników, które nie tylko dały skórze kopniaka i ją dogłębnie nawilżyły. Cera pojaśniała, stała się promienna. Nie zauważyłam natomiast żadnych zmian w strefie ze zmarszczkami nawet tymi płytkimi. Owszem cera stała się wygładzona jak po mega oczyszczeniu, ale zmarszczki nie zrobiły kroku do tyłu. Natomiast liczę na to, że kremy przystopowały ich pogłębianie się. 


pozdrawiam - Magda

13 marca 2019

PRZYWITAM WIOSNĘ NA PACHNĄCO I KOLOROWO Z TUTTI FRUTTI

Witam


Niejednokrotnie powtarzam ostatnio w moich SM, że wyczekuję wiosennego czasu. Tęsknię za ciepłymi promieniami słońca, wędrówkami po lesistych szlakach i jazdą na rowerze. Błahe przyziemne rzeczy, a tak mi ich brakuje. Przeglądając pogodynkę jestem optymistycznie nastawiona na niedzielę. Ponoć termometry mają wskazać w Krakowie +18 stopni, dlatego już czuję, że ten dzień spędzę aktywnie.


Natomiast łazienkową półeczkę pielęgnacyjną zapełniłam barwnymi mało powiedziane, że wiosennymi? raczej wybiegłam mocno do przodu bo to letnie owocowe kosmetyki do mycia Tutti Frutti od Farmony.







Zacznę od najpojemniejszych propozycji bo to z nimi najwięcej spędzę czasu.

Olejek Truskawka i Pomarańcza ma służyć do kąpieli i pod prysznic. T
o wielkie zapachowe bum bum i dużo dobra dla skóry. Całe mnóstwo witaminy A, E, F, naturalne olejki owocowe pełne składników odżywczych regenerujących i nawilżających. Jest to mój pierwszy olejek do mycia od Tutti Frutti. Bardzo jestem jego ciekawa. 

Karmel i cynamon to z kolei żel do kąpieli i pod prysznic. To jedyny produkt o zimowym zapachu na który się skusiłam ze względu na cynamon, który ubóstwiam.
Składnikami aktywnymi w nim jest Olejek cynamonowy i ekstrakt z białych trufli.
Właściwości:
  • myje skórę i usuwa zabrudzenia
  • pozostawia skórę aksamitnie delikatną i miękką
  • odżywia i pielęgnuje skórę
  • wytwarza przy myciu obfitą pianę






Nawilżający peeling cukrowy do ciała o zmysłowej owocowości Pomarańczy i truskawki po pierwszym spotkaniu uwiódł mnie swoim aromatem. Po pomarańczy chce się tańczyć w truskawkowo uwodzicielskim rytmie tej jakże zmysłowej kompozycji. Pomarańcza to symbol niewinności i płodności, truskawka – miłości i Wenus. 
Składniki aktywne: Aqua (Water), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glycerin, Urea.








Tutti Frutti Wild Strawberry, Tutti Frutti Grapefruit, Tutti Frutti Kiwi to żele do kąpieli i pod prysznic.

Właściwości:
  • myją i oczyszczają skórę całego ciała
  • zapewniają przyjemny komfort łagodnej i pachnącej kąpieli
  • nadają skórze aksamitną miękkość i delikatność
  • relaksują ciało i umysł
  • odżywiają i pielęgnuje skórę





Bez akcentu zapachowego manga ta wiosna nie może się rozpocząć. Ten zapach przyczynił się do założenia mojego bloga, kiedy akurat jadłam ten egzotyczny owoc... i tak powstała mangomania:)


Mydło w płynie Farmona Tutti Frutti Peach & Mango łagodnie, ale skutecznie oczyści skórę rąk i zapewni im potrzebne odżywienie i pielęgnację.

Właściwości:
  • skutecznie myje skórę rąk
  • odżywia skórę
  • odświeża i dodaje skórze witalności
  • nadaje skórze jedwabistą delikatność
  • pielęgnuje skórę dłoni

Peeling pod prysznic Farmona Tutti Frutti Peach & Mango łagodnie i dokładnie ma usunąć ze skóry obumarłe komórki i pozostawić ją idealnie gładką.


Właściwości:
  • usuwa obumarłe komórki skóry
  • przywraca skórze witalność
  • łagodzi podrażnienia





Liczę na cudowne wiosenne poranki i wieczory kiedy to Tutti Frutti pozwoli mi na dokładne oczyszczenie skóry oraz poruszy moje zmysły. Czy te kolorowe kosmetyki nie są w stanie przywołać wiosennego czasu? Jak sądzicie?


pozdrawiam - Magda

11 marca 2019

PREPARATY DO SKÓRY WRAŻLIWEJ OD ALLERCO /SZAMPON NAWILŻAJĄCY/ ORAZ /BALSAM DO CIAŁA/

Witam 


Problemy skórne choć nie są u mnie odczuwalne każdego dnia to jednak czasami potrafią mi dokuczyć. Zauważyłam, że skóra ciała lub skalp lubią się buntować kiedy do wody wodociągowej trafia pewien dodatek, wyczuwam go nawet nosem. 


Wtedy wiem, że mogę spodziewać się pewnych nieudogodnień jakie pustoszą moją wrażliwą skórę. Trudno jest się nie myć więc jestem zmuszona do korzystania z wody jaka leci z kranu. W takich chwilach sięgam natychmiast po specjalistyczne produkty mające załagodzić pojawiający się problem. Dobrym rozwiązaniem są produkty, które polecane są dla dzieci i niemowląt, a także ich użycie sprzyja i dorosłym.


Allerco znałam od pewnego czasu, ale jedynie z internetu zwłaszcza z blogów.

"allerco® – do skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii
Preparaty allerco® to nowoczesne, chronione prawem patentowym preparaty emolientowe, przeznaczone do pielęgnacji ciała i skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii. Polecane są do stosowania u dzieci i niemowląt oraz u osób dorosłych. Preparaty allerco® zapewniają skórze długotrwałe nawilżenie i natłuszczenie. Zmniejszają szorstkość i suchość skóry. Przywracają skórze równowagę, odbudowując jej płaszcz lipidowy.
Preparaty z linii allerco® to produkty hipoalergiczne, niezawierające substancji zapachowych i barwników."



W kryzysowych chwilach ostatnio stosowałam dwa produkty Allerco tj.
BALSAM DO CIAŁA oraz SZAMPON NAWILŻAJĄCY









W przeważającej bieli opakowania nasuwają od razu myśl, że są to produkty do otrzymania jedynie w aptekach. 

Można je nabyć w wybranych aptekach <TUTAJ>


W korzystaniu są to opakowania wygodne. Nie wyróżniają ich specjalne dozowniki, prostota przede wszystkim. Cieszę się, że producent zamieścił je w kartonikach z ulotkami z których można przy okazji dowiedzieć się jakie produkty oferuje jeszcze marka.


BALSAM DO CIAŁA

Pojemność: 250 ml
Cena: około 32 zł


Jak przystało w większości przypadków na kosmetyk apteczny ten produkt jest bezzapachowy. Jest to zrozumiałe ponieważ wszelkie składniki zapachowe mogą podrażnić skórę. 
Balsam polecany jest do codziennej pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii. Nadaje się zarówno dla niemowląt jak i osób dorosłych.


Składniki aktywne: molekuła Regen7, emolienty (węglan dikaprylowy, wyciąg z liści kopernicji, glicerydy kwasów tłuszczowych oleju palmowego, pochodne kwasów tłuszczowych oleju kokosowego), witamina E,gliceryna.


Balsam według mnie ma prawidłową gęstość. Jest zwarty, ale nie na tyle by ciężko dać się rozprowadzić. Sprawnie daje się nałożyć na skórze, ale na samo wchłoniecie musimy mu dać czas. Na skórze zostawia film częściowo tłusty, ale na szczęście nie lepiący.


Działanie jego oceniam całkiem dobrze. W miejscach mniej skłonnych do przesuszania się pozbywa się problemu sprawnie. W bardziej uciążliwych jak łokcie czy kolana musimy mu dać więcej czasu, ale i tu nie przynosi rozczarowania. 

Skórze udziela pierwszej pomocy, gwarantując doskonały poziom nawilżenia, zabezpiecza naturalną barierę ochronną skóry, która staje się bardziej odporna na zewnętrzne warunki. 

Skóra po nim staje się gładsza ponieważ balsam reguluje proces złuszczania się naskórka. Znakomicie sprawdził się podczas podrażnienia jakie wystąpiło podczas depilacji tępawą maszynką.





SZAMPON NAWILŻAJĄCY

Pojemność: 200 ml
Cena: około 27 zł


Szampon przy bardzo długich włosach nie będzie szczególnie wydajny o czym się przekonałam. W dodatku dość luźna gęstość może też się do tego przyczyniać. Polecam skupić podczas aplikacji bo szampon za szybko znika. Jest pół krystaliczny oczywiście bezzapachowy dlatego alergicy spokojnie mogą po niego sięgać. 

W kontakcie z wodą sporo się zapienia i łatwo można go spłukać. Używając za każdym razem odżywki lub maski nie wiem czy plącze włosy. Moje z natury łatwo tworzą kołtuny po umyciu dlatego u mnie dodatek w postaci przynajmniej odżywki jest wskazany po każdy myciu.

Składniki aktywne: molekuła Regen7, naturalne emolienty (wyciąg z palmy murumuru,lecytyna pochodzenia roślinnego, wyciąg z czarnego owsa), wyciąg z lnu. baza myjąca: delikatne i naturalne środki powierzchniowo czynne (sarkozyniany, pochodne betainy, wyciąg z jabłek)

Szampon jest faktycznie delikatny dla skóry i włosów. Przy początkowym zmyciu oleju z włosów wypadł średnio, dlatego w późniejszym okresie mając olej nie zdecydowałam się na zmycie go tym szamponem. 
Skalp przy nim jest bezpieczny ponieważ otrzymuje nawilżenie, lekkie swędzenia ustają oraz skórze przywracane jest pH 5,5.
Podczas mycia nie szczypie w oczy co jest dla mnie ważne ponieważ łatwo mogę je podrażnić. 

U mnie sprawdził się bardziej przy skalpie niż na samej długości włosów.






W produktach Allerco występuje szczególny składnik, który przewinął się w tym tekście powyżej. Jest nim Molekuła Regen7.

Jest to:
  • substancja pochodzenia witaminowego – jeden z dwóch podstawowych metabolitów witaminy PP (B3)
  • substancja fizjologiczna – wytwarzana w organizmie człowieka
  • substancja naturalna – obecna w wyciągu z algi brunatnej Undaria Pinnatifida– Wakame




Właściwości Molekuła Regen7 to unikalna substancja czynna o potwierdzonym w badaniach aplikacyjnych działaniu chroniącym przed powstawaniem podrażnień i korzystnie wpływająca na naskórek (Pol. J. Pharmacol., 2003, 55, 109). Działa regenerująco i utrzymuje skórę w dobrej kondycji. Nie powoduje podrażnień i jest dobrze tolerowana przez skórę.



Czym pielęgnujecie skórę suchą, wrażliwą, atopową skłonną do podrażnień i alergii?

pozdrawiam - Magda

9 marca 2019

MYSECRET ROZŚWIETLACZ W PŁYNIE GLOW WITH WOW LIQUID HIGHLIGHTER 01 ORAZ CIENIE W KREMIE EXTREME GLEAM LONG-WEAR EYSADOW

Witam


Drogeria Natura to jedno z miejsc w którym zaopatruję się zazwyczaj w kolorówkę. Przyciągają mnie zarówno nowości w szafach jak i starsze jeszcze dostępne różne warianty do makijażu.


My Secret, Kobo czy Sensique to marki na jakie zawsze mogę liczyć wybierając się do Natury. Niejednokrotnie przekonałam się o ich wysokiej jakości względem cen, które są przystępne dlatego są znakomitą alternatywą na prezent dla koleżanki czy siostry.


Pod lupę wzięłam ostatnio kolejny ROZŚWIETLACZ W PŁYNIE MYSECRET GLOW WITH WOW LIQUID HIGHLIGHTER oraz CIENIE W PŁYNIE EXTREME GLEAM LONG-WEAR EYSADOW.







ROZŚWIETLACZ W PŁYNIE MYSECRET GLOW WITH WOW LIQUID HIGHLIGHTER

Wielofunkcyjna, płynna formuła sprawia, że może być stosowany jako rozświetlacz do twarzy i ciała, którego efekt można stopniować. Doskonale sprawdza się jako rozświetlająca baza pod makijaż sprawiająca, że skóra staje się rozświetlona i świeża. Dodając kroplę kosmetyku do podkładu, można zamienić go w rozświetlający produkt.

Cena: 18,99 zł/10 ml

Z rozświetlaczami mam małe doświadczenie. Przez wiele lat w ogóle odstąpiłam od nich, dopiero niedawno kolejny do nich powrót sprawił, że odnalazłam się w tej propozycji należącej do kolorówki. Częściej używam rozświetlenia na ciele latem lubiąc podkreślić opaleniznę, natomiast na twarzy toleruję jedynie znikomą taflę.

W ofercie My Secret mamy do wyboru dwie opcje: 01 Natural jakiego używam oraz 02 White Gold.

Opakowanie może zmylić bo rozświetlacz umieszczono w klasycznej błyszczykowej fiolce.

Mając wymieszane podobne produkty w szufladzie łatwo jest się pomylić sięgając śpiesząc się do wyjścia.

Patyczek jest nieco zakrzywiony, ale dla mnie to bez różnicy, nie jest to dla mnie element kluczowy podczas aplikacji.

Rozświetlacz jest luźny, łatwo daje się nim pokryć twarz lub inną część ciała. Pachnie zaskakująco przyjemnie trochę kremowo?

Daje małe rozświetlenie przy jednej dozie, oczywiście możemy to stopniować. Mieniące się cząsteczki są świecące i potrafią ożywić makijaż. Ja staram się nakładać go w minimalnych ilościach ponieważ nie lubię przesadnie błyszczeć.





CIENIE W PŁYNIE EXTREME GLEAM LONG-WEAR EYSADOW
Innowacyjna, wodno-kleista formuła cieni pokrywa powiekę gładką, jednolitą warstwą. Szybko wysycha i na długo przylega do skóry. Dzięki zawartym polimerom cień nie osypuje się i nie jest szorstki w dotyku. Pozwala na stworzenie spektakularnego makijażu wieczorowego w kilka chwil. Odrobina cienia ożywi także makijaż dzienny.

Cena: 14,99 zł/6,5 ml

Dostępne odcienie: 1 MOONLIGHT, 2 SUN KISS, 3 GUILTLESS, 4 SUPERNATURAL, 5 DELIGHT

Z pięciu oferowanych cieni posiadam trójkę: 01, 03, 05. To z nimi zapoznaję się przez ostatnie dni i wiem, że 01 jest moim faworytem. Wpada on w fiolet? jasny róż? Wszystko zależy od padającego na niego światła. Odcień ten do tego stopnia mnie zafascynował, że zostaje ze mną, pozostałe najprawdopodobniej oddam siostrze. 

Cienie mają metaliczne kolory. Na powiekach zasychają. Sądziłam, że będą obciążać skórę, ale tak się nie dzieje. Mam wrażenie, że cienie są mokre, ale to mylne złudzenie. W porównaniu ze standardowymi te, nie osypują się. Są idealne na wieczorne wyjście, do pracy osobiście bym ich nie użyła, ale może jestem za mało odważna. 

Cienie znajdują się w podłużnych fiolkach, z aplikatorami zakończonymi miniaturkowymi gąbeczkami.
Jedynie nie odpowiada mi w nich sztuczny zapach.




Swatche


Używacie rozświetlaczy w płynie? A może lubicie czasami urozmaicić makijaż cieniem metalicznym?


pozdrawiam - Magda

7 marca 2019

KLASYCZNE ZIOŁOWE SZAMPONY PAMIĘTAJĄCE MOJE WCZESNE LATA SZKOLNE NADAL SĄ NA TOPIE

Witam

Odwiedzając rodzinny dom i korzystając z łazienki wciąż natykam się na ziołowe szampony jakie pamiętam ze szkolnych lat. Mama wciąż do nich powraca i twierdzi, że są to jedne z lepszych szamponów jakie zna. Czasami kręci nosem kiedy dostanie ode mnie nowość jaka ukazała się na rynku kosmetycznym, bo uważa, że i tak po niej kupi ponownie kolejny szampon Polleny.

Łazienka, która służyła mi przez wiele lat u rodziców za miejsce mycia itd przeszła dwa remonty. Pozostała w niej jedynie pewna tradycja w postaci pokoleniowej marki, dlatego z sentymentu po ostatnich odwiedzinach u rodziców uznałam, że przygotuję wpis dotyczący ziołowych Familijnych szamponów.








Bardzo się cieszę z faktu, że od wielu lat zapuszczam włosy i dzięki temu mogę poznawać mnóstwo szamponów, ponieważ schodzą one u mnie jak przysłowiowe ciepłe bułeczki.

Używam specjalistycznych niezbędnych podczas klęski typu: przesuszony skalp, łupież, zły stan włosów na całej długości, wypadanie. 

Po zwykłe szampony sięgam zazwyczaj kiedy nie mam dolegliwości z nimi związanych. Taka odskocznia jest wskazana, ponieważ powinno się zmieniać kosmetyki do włosów czy skóry by nie przyzwyczajać tych miejsc do jednego produktu.

Ostatnio przez czysty przypadek natknęłam się na program  w tv o urodzie. Kosmetolog wypowiadał się o szkodliwych składnikach umieszczanych w ogólnodostępnych kosmetykach. I nie sądziłam, że zaskoczy mnie pewną informacją odnośnie składów.

Podobno parabeny, SLES i podobne komponenty należących do tych "złych" nie są dla nas zagrożeniem pod warunkiem, że je zmywamy. Należą do nich żele, szampony, płyny do kąpieli. 
Gorzej wygląda sprawa wszelkich mazideł, które są wsmarowywane w skórę i zostawiane do wchłonięcia.

Dlatego nie boję się używać produktów myjących, drogeryjnych pod warunkiem, że podczas pierwszych użyć nie wyczaję negatywnego ich oddziaływania. 



Jakich wersji obecnie używamy szamponów?









Szampon FAMILIJNY z czarną rzepą i z witaminami
Stanowi doskonałe rozwiązanie dla włosów tłustych i normalnych. Jego receptura zawiera wyciąg z czarnej rzepy, która odżywia i wzmacnia włosy. Dodatkowo receptura szamponu została wzbogacona kompleksem witamin: A, E, NNKT (F) i B, poprawiających ich wygląd.


Szampon FAMILIJNY brzozowy z witaminami
Przeznaczony jest do wszystkich rodzajów włosów.
Ekstrakt z brzozy charakteryzuje się działaniem wzmacniającym cebulki i strukturę włosów, które stają się mocne i lśniące. Kompleks witamin 
A,E,NNKT(F) i B dodatkowo poprawia wygląd włosów.








Szampon FAMILIJNY aloesowy z witaminami 
Ta wersja posłuży przy włosach przetłuszczających się. To właśnie z myślą o ich potrzebach dobrano składniki: ekstrakt z aloesu oraz kompleks witamin 
A, E, NNKT(F) i B. Aloes znany jest ze swych własności wzmacniających i ściągających, a zawarte witaminy poprawiają wygląd włosów. 

Szampon FAMILIJNY pokrzywowy z witaminami
Świetnie sprawdza się w przypadku włosów ze skłonnościami do przetłuszczania. Ekstrakt z pokrzywy wpływa korzystnie na cebulki włosów i skórę głowy. Naturalna, roślinna moc naprawdę działa, warto wypróbować samemu. Zawiera kompleks witamin A,E,NNKT(F) i B







Szampon FAMILIJNY rumiankowy z witaminami
Przeznaczony jest do mycia włosów normalnych. Ekstrakt z kwiatu rumianku posiada właściwości łagodzące i rozświetlające. Witaminy 
A,E,NNKT(F) i B poprawiają wygląd włosów. W skrócie – łagodna pielęgnacja i skuteczna dbałość o zdrową skórę głowy. 


Co sądzę o tych środkach myjących do włosów?


Szampony są ogólnodostępne i na każdą kieszeń, portfela nikomu nie powinny zrujnować. U nas sprawdzają się poprawnie. Oczywiście należy zwrócić uwagę, że szampony posiadają składy drogeryjne i osoby mające poważne problemy skórne powinny sobie je darować. Jednak dla większości z nas będą to dobre oczyszczające do codziennego użytku szampony wzmocnione ekstraktami z czarnej rzepy, brzozy, aloesu, pokrzywy oraz rumianku. Dodatkowo szampony posiadają kompleksy witamin A,E,NNKT(F) i B.



Każda z wymienionych wersji posiada pH neutralne dla skóry oraz została przebadana dermatologicznie.

Zapach ziołowy jaki wydobywa się z poszczególnych szamponów jest nie drażniący, nie wyczuwalna jest z nich woń chemii. Od dawna jestem wielbicielką ziołowych aromatów dlatego w tych szamponach uwielbiam ją za subtelność, która króluje jedynie podczas mycia. Po wyschnięciu natomiast z włosów unosi się rześkość.

Szampony znakomicie oczyszczają włosy ze środków do stylizacji. Z czasem nie przyniosły nam "niespodzianek" mam na myśli skutków ubocznych. Dlaczego? Bo są łagodne dla skalpu. 

Propozycje do włosów przetłuszczających się (aloesowa i pokrzywowa) dały przedłużenie świeżości max do dwóch dni co mnie pozytywnie zaskoczyło. 
Szampony są średnio wydajne przez gęstości, które do zwartych nie należą, dlatego polecam umiejętnie się z nimi obchodzić. 

Pollena Savona

Czy klasyka ziołowa obroniła się kolejny raz? Myślę, że bez dwóch zdań - TAK!

pozdrawiam - Magda

5 marca 2019

DERMEDIC HYDRAIN 3, PEELING ENZYMATYCZNY /SKÓRA SUCHA /

Witam 


Peelingi enzymatyczne są ze mną od dawna i na stałe znalazły miejsce w kosmetyczce. Dzięki nim nie maltretuję cery mechanicznymi zdzierakami. Cera już nie cierpi jak dawniej kiedy nieświadomie i z braku wiedzy używałam mechanicznych nieodpowiednich peelingów do cery wrażliwej. Koszmar jak sobie przypomnę:(


Udało mi się poznać do tej pory kilka ciekawych propozycji tego kosmetyku, ale ten ostatni z Dermedic Hydrain3 Hialuro jest wyjątkowy pod kilkoma względami.






Pojemność: 50 g 

Cena: 34 zł (warto natrafić na promocję, wtedy cena jego jest dużo niższa około 25 zł)

Zalecany do: oczyszczania wrażliwej i suchej skóry w łagodny sposób, nie wymagający ścierania mechanicznego.


Miękka tuba mieści 50 g peelingu. Stosując go od paru tygodni myślę, że będzie mi służył około 2-3 miesiące. Sporo, dlatego nawet w nieobniżonej cenie nie jest aż taki drogi skoro osiągam nim docelowe oczyszczenie.


Tuba dzięki temu, że jest miękka i stoi na zakrętce-głowie łatwo aplikuje peeling na dłoń. Peeling jest kremowy, biały, ale po nałożeniu jego barwa zanika, a on sam wywołuje lekkie mrowienie. Nie jest ono przykre, tym sposobem peeling ingeruje w martwy naskórek rozpuszczając go.


Częstotliwość używania peelingów enzymatycznych jest różna. O czym się sama przekonałam na przekroju paru lat.

W tym jednorazowe jego zastosowanie w tygodniu w zupełności wystarcza. Aktywne składniki w nim to: Woda termalna, Kompleks AHA i L-Argininy (6%), Kwas hialuronowy, Mocznik, Gliceryna, Alantoina

Na cerę nakładam średniej grubości warstwę i zostawiam do wchłonięcia do 20 minut. Po upływie czasu płatkiem kosmetycznym ściągam jego pozostałość - jest jej znikoma ilość. 







Cera po takim zabiegu jest idealna tzn. oczyszczona, gładka. 

Peeling jest hypoalergiczny dlatego nie doznaję żadnego podrażnienia. Skóra jest przyzwoicie po nim nawilżona co mnie zaskoczyło. Przy innych tego typu peelingach miałam z reguły niedosyt i musiałam od razu ratować się kremem. 






Peeling jest zapachowy, wyczuwam w nim świeżego ogórka z domieszką perfumeryjną. Nie przeszkadza mi to. Lubię kiedy podczas tych 20 minut ten zapach jest ze mną.


Peeling Dermedic Hydrain3 Hialuro posiada kilka znaczących zalet dlatego z pewnością do niego powrócę.

Po jego użyciu cera nabiera drugiego życia, a używane kremy dzień-noc lepiej się wchłaniają co wpływa pozytywnie na starzejącą się skórę.



pozdrawiam - Magda

3 marca 2019

KOSMETYKI DEDYKOWANE PIĘKNU OD BioDERMIC DERMOCOSMETICS, SERIA Z KWASEM HIALURONOWYM

Witam

Firma BioDermic Dermocosmetics Polska miała zaszczyt już gościć w jednym z moich postów w którym opisywałam dwa produkty z serii Kolagen morski. Tych produktów używała moja mama, a dla przypomnienia podaję link, który Was przekieruje do tej recenzji <TUTAJ>.

BioDermic jest producentem i zarazem dystrybutorem najwyższej jakości kosmetyków drogeryjnych, profesjonalnych i aptecznych.

  • Powstające produkty tworzą się w zgodzie z najbardziej aktualnymi trendami kosmetologii światowej oraz przy wykorzystaniu bezcennych substancji aktywnych.
  • Występujące w nich formuły to: IEF – gwarantującej natychmiastowe efekty pielęgnacyjne oraz LTF – zapewniającej długotrwałe rezultaty.
  • W licznych kosmetykach znaleźć można naturalne komponenty roślinne oraz ekstrakty organiczne.

Kończąca się seria, której ostatnio stosowałam z kwasem hialuronowym składa się z trzech dermokosmetyków
 składających się z:
  • Kremu na dzień z kwasem hialuronowym
  • Kremu na noc z kwasem hialuronowym, oraz
  • Serum intensywnie wygładzające 3D z kwasem hialuronowym






W domowym zaciszu codziennie wieczorem znajduję parę chwil wyłącznie dla siebie, kiedy mogę wziąć odprężający prysznic lub kąpiel oraz zadbać o cerę, która starzeje się wbrew mojej woli. Dlatego to jej poświęcam codziennie najwięcej czasu, odpowiednio ją w pierwszej kolejności oczyszczam, a potem nakładam kremy zgodne z jej predyspozycjami.


Decydując się na serię z kwasem hialuronowym liczyłam na wygładzenie i poprawę sprężystości skóry. Jak wypadła seria? Zapraszam na moje odczucia i wnioski.


Opakowania oceniałam już pisząc recenzję gościnną, ale dla przypomnienia w skrócie:
- bez wstawek złota, byłyby to najskromniejsze opakowania jakie dotąd na przestrzeni lat zdążyłam poznać. Tak niewiarygodne w sumie nieduże akcenty złote spowodowały, że każda z linii daje nam pewien kredyt zaufania od samego początku. 


To proste, a zarazem "bogate" opakowania przebijające się spośród setek innych dostępnych na rynku buteleczek, fiolek lub innych kształtów pojemników. Trafiająca seria do każdej kobiety powinna ją w pełni usatysfakcjonować.







Krem na dzień z kwasem hialuronowym Hyaluronic Acid Series 
50 ml/39 zł

Podstawowy składnik czyli Kwas hialuronowy oczywiście posiada. Ma on silne właściwości higroskopijne, dzięki czemu znacząco zwiększa nawilżenie, ujędrnienie i napięcie skóry. Wygładza drobne zmarszczki i nierówności.

Zawarty w recepturze kremu, Olej sezamowy znany z właściwości regeneracyjnych wpływa na poprawę elastyczności skóry. Zawiera przeciwutleniacze chroniące skórę przed wolnymi rodnikami powodującymi starzenie się skóry.

Krem jest stosunkowo lekki. Opuszkami palców przy nikłym wklepywaniu bardzo ładnie wsiąka w wierzchnią część naskórka zostawiając początkowo nieinwazyjny film, który wchłania się do matu przy cerze suchej/normalnej. Nakładają podkład nie martwiłam się o uboczne skutki jakie czasami mogą się przytrafić kiedy krem "nie dogaduje się" z np: z fluidem. 

W tym przypadku krem nawilżał na cały dzień cerę oraz po czasie dawało się wyczuć napięcie. Czułam jak trzyma ją w ryzach.






Krem na noc z kwasem hialuronowym Hyaluronic Acid Series 
50 ml/39 zł

I w tym kremie nie zabrakło kwasu hialuronowego oraz oleju sezamowego. Dodatkowo występuje w nim kwas linolowy mający działanie nawilżające  i napinające. Uzupełnia on cement międzykomórkowy przez co zmniejsza utratę wody.  
Krem jest podobny do wersji dziennej z tym, że jest bardziej skoncentrowany, dlatego na noc pozwalam sobie na grubszą jego warstwę. 
Często tak robię ponieważ chcę dogodzić cerze dojrzałej, przed którą czeka w przyszłych latach trudne zadanie, jakim jest utrzymanie cery jak w najlepszej kondycji. 
Dawka nocna niesamowicie regeneruje skórę, nie następuje to od razu, ale po czasie dotykając cery wyczuwałam napięcie, a to już naprawdę spore osiągnięcie. 





Serum intensywnie wygładzające 3D z kwasem hialuronowym Hyaluronic Acid Series 

30 ml/ 39 zł

Serum prawidłowo powinno się stosować codziennie na dzień i noc. Przyznam, że nie zawsze po niego sięgałam. W jeden tydzień np: stosowałam z kremem na dzień w kolejny z kremem na noc. 

Ten niesamowity eliksir o żelowej konsystencji miał zwalczać wolne rodniki opóźniając tym samym starzenie się skóry. Gołym okiem jednak tego nie zauważyłam. Natomiast na pewno używany wraz z kremami wzmagał ich działanie. Dawał mocniejsze wygładzenie, gdzie cera stawała się napięta, ale nie ściągnięta. Posiadał również kwas hialuronowy, mający na celu ogólnie wspomóc cerę dojrzałą. 




Korzystam z okazji kiedy mam możliwość stosowania serii dermokosmetyków do pielęgnacji cery dojrzałej. Używane po kolei produkty mają na celu łączyć siły i przynosić jak najkorzystniejsze działanie jak ta seria hialuronowa. 

Jak wygląda u Was codzienny rytuał? Dbacie o cerę w szczególny sposób? Czy nakładacie pierwszy lepszy krem jaki znajdziecie? Stosujecie np: dermokosmetyki apteczne, znacie przedstawioną przeze mnie polską markę?

BioDermic

pozdrawiam - Magda

1 marca 2019

DENKO 3/2019

Witam


Ostatnie piękne dni bez dwóch zdań zwiastują nadchodzącą wiosnę. Niedawno sprzątałam na święta, a kilka dni temu zachciało mi się zrobić skromne wiosenne porządki. Jakaś siła we mnie wstąpiła bo nie mogę usiedzieć spokojnie na miejscu tylko cały czas się krzątam i coś robię.

Przygotowując lutowe denko z radością żegnam puste opakowania, zostaną na finiszu odpowiednio posegregowane, większość z nich trafia zawsze do pojemnika na plastiki. A jak jest u Was, macie udział w ochronie środowiska? Po denkach segregujecie odpowiednio "śmieci"?








Perfecta, regenerujący żel-peeling do mycia ciała. Przyjemny żel pod prysznic. Nie trzeba się bać drobinek peelingujących, gdyż są one bardzo łagodne i nawet bardzo wrażliwej skórze krzywdy nie są w stanie zrobić. Żel z zawartością oleju marula i kolagenu morskiego lekko nawilżał i wygładzał. Znajdujące się w nim drobinki to peeling wulkaniczny-naturalny.


Dove, anti-stress micellar water. Żel pod prysznic o kremowej formule, delikatny dla skóry. Bazą w nim była woda micelarna. Zawarte w niej micele, niczym magnes, przyciągały i usuwały zanieczyszczenia, a odżywcze składniki wpływały na skórę do tego stopnia, że stawała się ona bardziej miękka i gładka już od pierwszego prysznica.


Dove, Volume Lift, szampon do włosów. Łagodny szampon, pienił się obficie dlatego wykazywał się sporą wydajnością. Żelowa gęstość ułatwiała jego aplikację, ponieważ nie spływał do odpływu niewykorzystany. Piana po krótkim masowaniu wzmagała zapach - uwielbiałam go! Z oczyszczaniem włosów i skalpu szampon nie ma najmniejszych problemów.








Ziaja, kozie mleko, płyn do mlecznej kąpieli. Przyjemny dodatek do kąpieli kiedy chcemy zmiękczyć skórę, a przy okazji się odprężyć. Płyn z wodą wytwarzał niedużą pianę. W składzie brak siarczanów i zasadowego mydła. Był łagodny dla skóry, która po kąpieli praktycznie nim nie pachniała. Miał neutralne pH.


Yope, wersja mydła do dłoni, nagietkowa. Mydło to zawiera 94 % składników pochodzenia naturalnego. Brak: parabenów, SLES, PEG, SLS, EDTA, barwników, DEA, składników pochodzenia zwierzęcego.
Zapach: ciepły, słoneczny, słodki jak miód zapach mydła działa wyciszająco i kojąco.







Oillan, bioaktywny balsam, kojąco-ochronny. Niejednokrotnie u mnie już był stosowany. Pełna opinia <tutaj>

Oriflame, Odżywka głęboko oczyszczająca HairX Advanced Care. Atutem jej zaraz po otworzeniu tuby okazał się być zapach, którym napawały się włosy i pachniały nawet na kolejny dzień. Odżywka pozwalała na swobodne rozczesanie włosów. Czy głęboko oczyszczała? Nie wiem, uważam, że za to zadanie odpowiada zawsze szampon.

AA, płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu. Przeznaczony był do cery suchej/normalnej/wrażliwej i skłonnej do alergii.
Zmywał makijaż bez przeszkód. Nie podrażniał oczu co zawsze oceniam rygorystycznie. Nie dawał u mnie specjalnego nawilżenia, ale skóry nie ściągał. Przyjemny płyn, wydajny i ogólnodostępny.







Dove i Rexona, antyperspiranty męskie do których mąż wraca. Wersja podróżna idealna na wyjazd, dlatego warto mieć taką w zapasie na wszelki wypadek i zabrać kiedy przyjdzie odpowiedni moment.





Dermedic, peeling enzymatyczny do skóry suchej i odwodnionej. Peeling jest hypoalergiczny dlatego nie doznałam żadnego podrażnienia. Skóra jest przyzwoicie po nim nawilżona i oczyszczona. Po jego użyciu cera nabiera drugiego życia, a używane kremy dzień-noc lepiej się wchłaniają co wpływa pozytywnie na starzejącą się skórę.

Zaja-med, płyn do higieny intymnej łagodzący. Zawierał kwas mlekowy oraz prowitaminę B5. Produkt dostępny jedynie w aptece. Bezzapachowy, działał łagodząco, odświeżał, zapobiegał infekcjom. Nie zawierał mydła, barwników i substancji zapachowych.

Biolonica, krem na dzień +30. Co prawda mam więcej lat, ale skuszona zawartością komórek macierzystych jabłoni skorzystałam z tej propozycji kremu. Sadziłam, że krem będzie bezzapachowy, a tu jego woń była nawet dosyć mocna co mi jednak przeszkadzało. Nie skończyłam go przez ten zapach:/ krem dawał także przeciętne nawilżenie jakie jest dla mnie najważniejsze.







Znacie któryś kosmetyk?


pozdrawiam - Magda