29 marca 2017

#PEELING CUKROWO-SOLNY OD #GREEN PHARMACY Z DODATKIEM OLEJU ARGANOWEGO I FIGI

Witam


Peeling to kosmetyk bez którego nie jestem w stanie doprowadzić powierzchni skóry do ładu. Mowa tu o peelingu do ciała nie twarzy. W razie braku sklepowego słoiczka z łatwością można na poczekaniu wykonać tak zwany peeling domowy. Wystarczy cukier, sól lub zmielone ziarenka kawy + dodatek np: ulubiony olej/olejek zapachowy.
Będąc leniuszkiem korzystam z gotowych peelingów, których wybór w dzisiejszych czasach w sklepach czy to stacjonarnych lub on-line jest bogaty. 
Głównym zadaniem peelingu jest usunięcie martwego naskórka, który narasta około cztery tygodnie i przesuwa się na powierzchnię. Warto więc w określonym czasie poświęcić skórze więcej niż chwilę i wymasować ją peelingiem dla przywrócenia jej odpowiedniej gładkiej warstwy. 



Peelingów znam sporo. Nic dziwnego skoro ich używam od wielu lat. Z początku tolerowałam i wybierałam te ostre z dużymi ziarnami. Z biegiem lat uznałam, że te mniej wyraziste również dobrze się sprawdzają. 

Od kilku tygodni skórę traktuję peelingiem Green Pharmacy z olejem arganowym i figą. Zawiera on mieszaninę ziaren cukru i soli. Rzadko takie spotykam.



Pojemność: 300 ml

Cena: 15,99 zł

Sposób użycia:
Niewielką ilością masować zwilżoną skórę, po czym spłukać ciepłą wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

Opakowanie: praktyczny słoiczek, szeroki. Zamykany na zakrętkę pod którą jako pierwszy jego użytkownik natknęłam się na plombę w postaci sreberka zabezpieczającego. Chętniej wybieram tego typu produkty, które dają mi wzrokową gwarancję, że ciekawscy klienci nie dobierali się wcześniej do opakowania. Kto z nas chciałby kupować używane, rozpoczęte kosmetyki? Niestety to temat rzeka i do tej pory spotykam ciekawskie 'babska', które otwierają bezczelnie produkty czy to do pielęgnacji czy też kolorowe i wąchają, maziają po twarzy czy dłoniach...

Etykieta zawiera istotne wiadomości z którymi warto się zapoznać. Biorąc peeling po raz pierwszy do dłoni uznałam, że zaprojektowana etykieta nie jest może wyszukana, ale wzbudza zaufanie.



Skład przedstawia się krótko. To dobra wiadomość. W czołówce znajduje się parafina. Jest to składnik w sumie mi obojętny, ale dla wielu konsumentów kontrowersyjny. Nie robię scen i nie odstawiam produktu od razu z tym komponentem. Sprawdzam podczas kilku pierwszych zastosowań jak działa na skórę. Wychodzi na to, że w większości przypadków jej nie szkodzi i śmiało mogę skończyć rozpoczęty produkt do końca.

Sodium Chloride, Paraffinum Liquidum,Sucrose, Petrolatum, Ceteareth-20, Silica, Parfum, Tocopheryl Acetate, Argania Spinosa Kernel Oil, Ficus Carica Fruit Extract, Glycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Salicylate, Linalool,СI 15985, CI 19140.


Naturalne kryształki cukru i soli stanowią jego bazę ścieralną. To one doprowadzają do usunięcia niepotrzebnego i nawarstwionego naskórka. Podczas użycia, peeling poprawia mikrokrążenie, oczyszcza solidnie wybrany fragment ciała. Kosmetyk swoim słodkawym aromatem pobudza zmysły. W tych chwilach mogę chociaż na moment się rozluźnić. Peeling nie jest ostry, należy do wersji słabszej, ale również skutecznej. Nie oblepia skóry i nie tworzy filmu. Przy regularnym używaniu daje pozytywne efekty. Nie zamartwiam się, że nie poradzi sobie z szorstką skórą. Olej arganowy i ekstrakt figowca chronią młodość skóry, poprawiają nawilżenie i odżywienie. Peeling poprawia stan skóry przez co łatwiej i głębiej wnikają w nią kosmetyki odżywcze i nawilżające.




pozdrawiam - Magda

22 komentarze:

  1. Nie przepadam za peelingami w których występuje sól :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za takimi, w których jest parafina :/

      Usuń
  2. Green Pharmacy jest moją znienawidzoną firmą ;) Kosmetyki do włosów kiedyś narobiły mi niezłego bigosu , masła nie zachwycały a kremy do rąk wysuszały - więc omijam szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Rzeczywiście miałaś same nieprzyjemności przez produkty tej marki... Współczujemy. My takich kłopotów nigdy nie mieliśmy... a zatem i peeling chętnie wypróbujemy.

      Usuń
  3. znam firmę, ale jeszcze nic nie testowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. peelingi są super ;)

    Miłego i słonecznego dnia ! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Podejrzewam, że dla mnie zdzieranie byłoby za słabe. Aczkolwiek produkt wydaje się ciekawy - nawet z tą nieszczęsną parafiną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Parafina, gliceryna i sól to nie jest moje ulubione połączenie niestety :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała być "parafina, wazelina"*

      Usuń
  7. Interesuję się coraz bardziej produktami tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że nie oblepia, bo niestety często tak działają peelingi z parafiną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W peelingach nie koniecznie oblepia skórę parafina, często robią to też oleje. Takim przykładem jest np: peeling z P&R.

      Usuń
  9. W peelingach wyjątkowo nie lubi parafiny, więc pewnie się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy peeling, jeszcze nie miałam nic z tej marki

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od dawna mam chęć na jeden z peelingów tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się, tak naprawdę ja lubię chyba wszystkie rodzaje peelingów :) solne cukrowe, suche i mieszane :) też mnie wkurza jak widzę laski ładujące brudne paluchy do kosmetyków a później biorą nowe..

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że mimo parafiny nie pozostawia tłustej warstwy, bo tego nie znoszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam za oblepieniem skóry przez parafinę.

      Usuń
  14. Tej marki miałam tylko szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię peelingi cukrowe, ale solnego jeszcze nie miałam. Takie połączenie mogłoby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połączenie soli z cukrem jest rzadkie, dlatego fajnie poznać czasami taką mieszankę zdzierającą.

      Usuń
  16. miałam chyba o innym zapachu kiedyś, całkiem ok

    OdpowiedzUsuń