2 lutego 2014

CZY OWOCOWA PERFECTA MNIE OCZAROWAŁA?

Witam
Na FB wzięłam udział w konkursie i zostałam wybrana do zapoznania się z dwoma produktami Perfecty z linii Pin-Up.
 Czy w środku zimy ten duet pozwolił mi wrócić do lata? zapach jego - owoców leśnych na to wskazywał. Zapraszam na moją recenzję. 
Przedstawiam:
Perfumowany krem i peeling do ciała o zapachu owoców leśnych.
 Od producenta: peeling
 Od producenta: krem
Opakowanie: oba produkty mieszczą się w miękkich, plastikowych tubach zamykanych na klik. Szata graficzna bardzo zachęcająca. Od razu ją pokochałam. Nie dawno widziałam te produkty w Hebe i naprawdę wyróżniają się na sklepowej półce. 
Konsystencja: oba produkty jak dla mnie mają ją za rzadką. Peeling jest bardzo słaby jakby ktoś dosypał cukru pudru. Podobną konsystencję mają peelingi z Marion. Natomiast krem posiada delikatną i "puszystą" konsystencję na którą należy zwrócić uwagę przy dozowaniu bo lubi przelać się między palcami i jak w moim przypadku zaliczyć pościel.
Peeling
Krem
 Zapach: odniosłam wrażenie, że w obu przypadkach jest on taki sam i odbiega od zapachu owoców leśnych. Jest on dosyć przyjemny, ale coś mi w nim nie pasuje. Jest mocno przygaszony jakby zapach  nie mógł się z tych produktów wydobyć. Nie jest fatalny, ale stanowczo za słaby.
 Podczas kąpieli peeling był wyczuwalny na skórze, ale zanim zaczęłam nakładać krem to wielokrotnie wąchałam skórę i była ona prawie bez zapachu po peelingu. Natomiast krem utrzymuje się kilka dobrych godzin, niestety rano nie ma po nim śladu.
Skład
Peeling
 Krem - na drugim miejscu już parafina, która osobiście mojej skórze większych szkód nie wyrządza, ale osobom które nie tolerują będzie stanowczo przeszkadzać.
 Wydajność: peeling ma słabą wydajność, prawdopodobnie przez rzadką konsystencję. Kremu w tej chwili mam dużo więcej w tubce niż peelingu więc wydajność ma lepszą, ale czuję, że skończy się o wiele szybciej niż w przypadku używała innego smarowidła. 
Pojemność/Cena
Peeling - 200 g/ około 17 zł
Krem - 200 ml/ około 15 zł
 Działanie: peeling i krem zaliczyłam do produktów słabo działających na moją skórę. Peeling słabo radził sobie z usuwaniem i wygładzeniem skóry dla mnie nie  powinien w nazwie mieć "peeling" tylko żel perfumowany.
 Natomiast krem używany przez 3-4 dni pod rząd okazywał się być za słaby ponieważ moja skóra traciła nawilżenie, gładkość zostawała, ale to może zasługa poprzednika jakiego używałam (olejku z Eveline).  Myślę, że krem ten sprawdzi się  latem lepiej, gdzie skóra moja nie jest aż tak wymagająca jak teraz.
Duet również nie przekonał mnie pod względem zapachu, nie wróciły wspomnienia lata. 
Przed stosowaniem tego duetu nie zaprzeczam, że bardzo mnie ciekawiło jego działanie. Producent wiele obiecywał, jednak produkty za wiele nie powyczyniały. Peeling to zdzierek stanowczo za słaby dla mnie, a krem po kilku dniach nie radził sobie z nawilżeniem, a na to liczę obecnie.
Jedynie szata graficzna zrobiła na mnie wrażenie, bo trzeba przyznać, że wszystkie zestawy z tej serii wyróżniają się.
Produkty nie podrażniły mnie, nie uczuliły.
 

25 komentarzy:

  1. Ładnie wyglądają, ale w sumie myślałam, że będą się jednak lepiej spisywały :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wąchałam ten krem, ale zapach mi się nie spodobał ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. o, ciekawe. Mnie też szata graficzna bardzo zainteresowała, no i sam pomysł na wypuszczenie kosmetyków o etykietach związanych z "pin up'em" jak dla mnie jest super :) szkoda, że tak słabo z zapachem i działaniem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna szata graficzna, szkoda że mają tak kiepskie działanie

    OdpowiedzUsuń
  5. Opakowania mają zalotne, ale słyszałam, że działanie takie średnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam próbki kremów z tej serii i zapachy, jak dla mnie, mają okropne - sztuczne, chemiczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. a mnie sama szata jakoś juz odrzuca ;/ dużo czytałam ostatnio o nich i większość narzekała widzę, że u ciebie podobnie szkoda,że tak słabo się spisują ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. ja kurcze lubię mocne zdzieraki... nie lubię takie delikatnego dotyku peelingowego po skórze ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. no właśnie też słyszałam,że ten peeling to nie robi szału;/

    OdpowiedzUsuń
  10. ja wolę mocne zdzieraki, peeling niestety nie dla mnie ;)
    ja swój zużywam jako żel ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie ta seria niezbyt przekonuje, ale opakowania są bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda że tak słabo wydajny jest ten peeling - osobiście uwielbiam mocno zdzierające produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyle złych rzeczy czytałam o tej serii Perfecty, że na pewno się na nie nie skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  14. wygladaja spoko .. no ale to ylko opakowania wazniejszy srodek ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Te kosmetyki zachęcają opakowaniem i co niektórych (mnie nie) zapachem, natomiast działanie- jeszcze nie czytałam o nich chyba żadnej pozytywnej opinii ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Ogólnie czytałam więcej opinii na "nie" niż na "tak", ale i tak mam ochotę na wypróbowanie czegoś z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. jednak ładna szafa graficzna to nie wszystko/ aż spróbuję bo mam jego próbki i to mnóstwo :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam ich w swojej kolekcji, zaopatrzyłam się w inne kremy i peelingi

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja dostałam do testowania wersję marine :) z peelingu jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  20. Już samo opakowanie zachęca!

    OdpowiedzUsuń
  21. A mnie ten peeling tak kusił...
    Teraz niestety jestem na NIE ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam bardzo podobne odczucia, ten cały peeling który nim nie jest zużyłam dosłownie na siłę i jak najszybciej :]
    Szata graficzna i mi się bardzo podoba, ale to tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  23. strasznie mi się opakowania podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że takie średniaki, bo z chęcią skusiłabym się na jakiś nowy peeling do ciała, ale widzę, że nie warto :(

    OdpowiedzUsuń