16 sierpnia 2016

LEKKI KREM ODŻYWCZY DO KAŻDEJ CERY OD NIVEA


Witam

Odkąd Nivea wypuściła na rynek lżejszą formę kremu do twarzy od razu ją chciałam poznać. Starsza wersja nie szczególnie mi odpowiadała, była za ciężka i za bardzo intensywna w zapachu. Ma owszem swoje 5 minut jedynie zimą (od kilku lat), gdzie dobrze chroni przed mrozem.
Care lekki krem odżywczy znam już od dawna. Poleciłam go mamie, która ochoczo zaczęła go stosować i uznała, że stała się jego fanką, poznacie dziś jej zdanie na temat owego kremu.


Nivea to marka długoletnia. Opanowała Nasze kosmetyczki dawno, mając naście wiosen pamiętam pierwsze kremy po które sięgała właśnie mama. Grafika opakowań w tym czasie się nie zmienia.  Wciąż przedstawiane są w barwach biało-niebieskich. 

Kształt plastikowego pojemniczka tego kremu jest okrągły, nie duży. Care lekki krem możemy zakupić o pojemności 50 ml w cenie 8,99 zł lub 100 ml w cenie 13,49 zł są to ceny rekomendowane. Zaraz pod wieczkiem znajdziemy sreberko oddzielające krem. 


Kilka słów o składzie, który jest stosunkowo krótki jak na krem drogeryjny. Znajdziemy w nim kolejno:
Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetyl Palmitate, Olus Oil, Cetyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Linalool,Citronellol, Alpha-IsomethylIonone, Geraniol, Limonene, Parfum

Zacznę od istotnej rzeczy, a mianowicie nie wypatrzyłam w nim parafiny. Osobiście mało kiedy mi ona przeszkadza, ale ma grono przeciwników, więc dla nich to dobra wiadomość. Na początku występuje gliceryna, która czasami może nie mieć praktycznie żadnego wpływu na naszą skórę, a czasami jej działanie może być silnie komedogenne (czyli może zapychać pory). Po niej masło shea, które regeneruje i odżywia skórę, przyspiesza gojenie drobnych ranek, posiada też witaminy A i E, które odmładzają i chronią skórę przed wolnymi rodnikami, posiadają właściwości ochronne – przed zimnem, wiatrem i mrozem. Olus Oil jest olejem pochodzenia roślinnego, nawilża skórę. Dalej jest nie co gorzej bo występują konserwanty i parfum jako składnik zapachowy.


Krem Care posiada kilka ważnych zalet. Jest lekki, mimo, że gęstość na to nie wskazuje. W okresie letnim nada się do każdej cery, sądzę, że w zimniejsze może być za słaby co dla nie których. Kolejną zaletą jest szybkość wchłaniania, rankiem podczas robienia makijażu możemy na niego liczyć. Z podkładami się zgrywa, nie roluje, nie waży się. Solo możemy nałożyć grubszą warstwę przez co uzyskamy naprawdę solidne nawilżenie. Skóra się nie świeci, nie lepi. Zapach bardzo przypomina te cięższe wersje kremu, ale ten jest bardziej stonowany i lżejszy. Cera po czasie staje się miękka, odżywiona. Następuje wygładzenie jak po użyciu np: peelingu. Obie z mamą polecamy ten krem. Cerom nie wymagającym posłuży za codzienny dobry i funkcjonalny krem. Słoiczek 100 ml jest wydajny, starcza na kilka miesięcy, nawet kiedy stosujemy go rano i wieczorem.


pozdrawiam - Magda

15 komentarzy:

  1. Mnie niestety kremy z tej firmy zapychają :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś kremy tej marki mnie specjalnie nie kuszą, ale dobrze że się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię go za jego lekkość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja miałam dwa kremiki kiedyś z nivea i niestety bardzo mnie zapychały

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mieszałam go z korundem,sprawdził się w tym połączeniu bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze, że nie ma parafiny, kiedyś bardzo lubiłam nivea soft, teraz po nivea rzadko sięgam za to mój chłopak nadal jest fanem tej marki

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam go, ale nie do końca mi odpowiadał ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam w planach go wypróbować. Pora tego dokonać i zakupić ten kremik :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie cery nie wymagające, ani kapryśne

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety nie mogę ich kremów stosować, ale za to moi rodzice uwielbiają Nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię kremy Nivea... Może przez sentyment.

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam go kiedyś ale jakoś tak średnio się z nim polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  13. Klasyczna Nivea u mnie obecna jest zawsze, po tą wersję jeszcze nie sięgnełam.

    OdpowiedzUsuń