1 czerwca 2017

#JESTEŚMY PIĘKNE - POWIEDZMY TO GŁOŚNO...

 Witam

Przypuszczam, że prawie każda kobieta dostrzega w sobie pewne 'niedociągnięcia', które przeszkadzają jej się odnaleźć w rzeczywistości. Media trąbią na prawo i lewo o pięknych celebrytkach bez skaz, wysportowanych o idealnych figurach. I my zwykłe kobiety zaczynamy marzyć o nieskazitelnej skórze i sylwetce. Nie bierzemy pod uwagę, że spora grupa odpowiednich specjalistów dba o wizerunek wielu znanych osób. 

Mimo oglądania perfekcyjnych postaci ze świata show biznesu nie czuję się od nich gorsza. Pracuję w całkiem innej dziedzinie zawodowej niż ludzie Wielkiego Świata i moja codzienność wygląda też inaczej.

Prawda jest taka, że powinniśmy w sobie zobaczyć piękno i docenić się bo każda z nas jest warta by czuć się wyjątkowo. Badania jakie przeprowadziło Dove są zaskakujące ponieważ tylko 2 na 10 Polek czują się piękne.
 



Dove postanowiło przeprowadzić badanie Dove Global Beauty & Confidence Report. W badaniu wzięło udział ponad 10 tysięcy (10,500 osób) dziewczynek (w wieku 10 – 17 lat) i kobiet (w wieku 18 – 64 lat) z 13 krajów. Głównym celem było określenie kobiecego piękna oraz jak kobiety oceniają siebie i jaka jest postawa wobec ich życia.

Efekty Dove Global Beauty & Confidence Report były zaskakujące. Wszystkie kobiety nie zważając na wiek, pochodzenie czy kraj w coraz mniejszym stopniu dostrzegają w sobie osoby atrakcyjne. Okazuje się, że przyczyną jest reklama i media, które głoszą o idealnych wyglądach w dzisiejszym czasie. Kobiety czują pewną presję z ich strony dlatego samoocena ich jest niska. 


Stąd konieczność stworzenia nowej definicji piękna, dzięki której każda z nas czułaby się atrakcyjna, taka jaka jest naprawdę.

Procentowo wygląda to tak:

Aż 7 na 10 kobiet (69%) kobiet i (65%) dziewcząt przyznało, że odczuwa płynącą z mediów i reklamy rosnącą presję, by sprostać nierealistycznym kanonom piękna, co jest niezwykle frustrujące.

Jednocześnie 6 na 10 wszystkich kobiet (56%) dostrzega, że przymus stałej obecności w social mediach wymusza bycie perfekcyjną niemal 24h/dobę.

 



Statystyki odnośnie niskiej samooceny są również kiepskie, ponieważ 9 na 10 kobiet (85%) i 8 na 10 dziewcząt (79%) przyznaje, że niska samoocena sprawia, że wycofują się z życia społecznego, rezygnując ze spotkań z przyjaciółmi i bliskimi. Unikają również budowania poważniejszych relacji damsko-męskich, ponieważ nie akceptują swojego wyglądu.

Dotknęła mnie informacja, że 9 na 10 kobiet i 7 na 10 dziewcząt jest skłonna narazić na szwank swoje zdrowie – unikając jedzenia lub wizyt u lekarza. Na szczęście osobiście nigdy nie narażałam swojego zdrowia. Zawczasu dojrzałam do pewnych rzeczy, które pozwoliły mi zmienić styl życia na lepszy. 


Przeprowadzony raport stwierdził, że jest minimalna grupa kobiet, które widzą jednak w sobie piękno. 


8 na 10 kobiet (83%) i dziewcząt (77%) przyznaje, że każda kobieta ma w sobie coś pięknego.

Te kobiety nie mają parcia by wyróżniać się sylwetką, chcą być po prostu sobą i dążyć na swój sposób do doskonałości.

Jak sprawa wygląda wśród Polek?

Raptem 2 na 10 Polek przyznaje, że czują się piękne. Ich samoocena jest niska, dodatkowo nie czują się atrakcyjnie dla otoczenia.

Poczucie „bycia piękną” możliwe jest tylko w sytuacji, w której doceniamy siebie i patrzymy w lustro z akceptacją. 



7 na 10 Polek przyznaje, że brakuje im pewności siebie i nie są zadowolone ze swojej sylwetki. Ponad połowa Polek (60%) ma zastrzeżenia do swojej urody, a aż 3 na 10 kobiet twierdzą, że nie mają czasu, aby wystarczająco o siebie zadbać.




Dove a potrzeby pielęgnacyjne Polek

Aż 7 na 10 kobiet i 8 na 10 dziewcząt przyznaje, że dzięki pielęgnacji czują się bardziej pewnymi siebie. Wydaje się zatem, że czas poświęcony na dbanie o siebie – zarówno o umysł, jak i o ciało – to najlepszy sposób, by kobiety i dziewczęta odzyskały poczucie własnej wartości i wrodzonego piękna.

Odpowiednio dobrane kosmetyki sprawiają, że Polki czują się dobrze, mają wyższe mniemanie o sobie. Wypielęgnowane ciało czy włosy dodają im wartości. Polki w ten sposób mają szacunek do siebie i nieustającą chęć w ten sposób dbania o siebie i o swój wygląd. Dodaje im to pewności siebie i odwagi w życiu rodzinnym i zawodowym. 


Z własnego doświadczenia wiem, że mimo tego, że wykonuję na co dzień zawód, który może oczywiście wykonywać kobieta, ale częściej spotyka się tutaj panów to nigdy nie czułam się gorzej od pań które chodzą do pracy biurowej, gdzie są nieskazitelnie ubrane, uczesane. Ganiając w kasku na głowie w kamizelce odblaskowej czy w gumofilcach nigdy nie poczułam się gorzej czy byłam zawstydzona swoim wizerunkiem. Dlaczego? praca geologa jaką wykonuję nie skupia się jedynie z siedzeniem za biurkiem czy w laboratorium. To również sporo czasu spędzonego w terenie na budowie np: nowej drogi, hali czy wieżowca. I wiecie jaki mam sposób by czuć się idealnie jak na kobietę przystało? 

Wieczorami po pracy urządzam sobie wypasione domowe spa, gdzie dogadzam skórze, włosom wykonując różne domowe zabiegi, przez co czuję się szczęśliwa i dowartościowana.


Najważniejsze jest by zaakceptować samą siebie. Swoje walory warto podkreślać kosmetykami, pielęgnując wybrane części ciała odpowiednimi produktami.

Dlatego, kierując się misją marki, sztab ekspertów, pracujący nad formułami kosmetyków Dove, nieustannie tworzy zaawansowane technologicznie kosmetyki, które nie tylko pielęgnują skórę i włosy, ale również rozpieszczają zmysły.


A Ty akceptujesz siebie, widzisz w sobie piękno?

pozdrawiam - Magda

30 maja 2017

#HERBAL CARE, NATŁUSZCZAJĄCY OLEJEK DO KĄPIELI I POD PRYSZNIC, MASŁO DO CIAŁA BURITI

Witam

Robiąc zakupy w drogerii bezproblemowo mogę wybrać i zakupić olejek pod prysznic. Zauważyłam, że to mało znana co dla niektórych forma kosmetyku do mycia. Nowicjuszką w każdym razie nie jestem, poznałam już kilka takich olejków i wiem, że moja skóra jest tolerancyjna wobec nich dlatego funduję jej raz na czas nowość. I nawet mąż przekonał się dobrowolnie do mycia skóry. 

Mija parę tygodni od kiedy półeczkę z akcesoriami do mycia w łazience zajął natłuszczający olejek  do kąpieli i pod prysznic Buriti Herbal Care. Pośród żeli jest rodzynkiem i widzę, że ma powodzenie u nas ponieważ z dnia na dzień widać mały ubytek po wieczornej toalecie. Do szczęścia po myciu dopieszczam ciało masłem o tym samym zapachu. 




Buriti (Mauritia flexuosa) „drzewo życia” – rośnie w tropikalnych obszarach Ameryki Południowej. Owoce buriti są brązowe, mają twarde łuski otaczające żółty miąższ. Palma Buriti rośnie samodzielnie, w grupach lub dużych stoiskach, zawsze tam, gdzie jest duża zawartość wody w glebie. Z tego powodu uważana jest za roślinę wskaźnikową do badania wilgotności gleby i wód gruntowych. Palma Buriti jest gatunkiem „dwupiennym”, kwiaty męskie i żeńskie występują na oddzielnych jednostkach. Tylko kwiaty żeńskie wytwarzają owoce. Pojedyncza palma Buriti produkuje do 200 kg owoców, z których można wyekstrahować 5-6 litrów oleju zawierającego kompozycję tłuszczową bogatą w Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (kwas palmitynowy i kwas oleinowy, etc.).źródło

 


Herbal Care Natłuszczający olejek do kąpieli i pod prysznic BURITI/ Pojemność 330ml, Cena 19 zł

Olejek przeznaczony jest do skóry suchej i normalnej. Buteleczka mieści niestandardową ilość olejku bo 330 ml. Opakowanie jest solidne, na bieżąco widzę ile olejku ubyło ponieważ ścianki są przezroczyste. Jedynym mankamentem jest zakrętka o której zapomina mąż i olejek wiecznie jest otwarty. Etykieta jest minimalnie naruszona, ale wydaje mi się, że nie zejdzie do końca jego używania. 


Olejek ma postać wodnistą, lekko żelową, ale to minimalnie. Mocna słomkowa barwa to jego domena. Trudno mi zidentyfikować zapach. Nigdy nie wąchałam owoców buriti. Spróbuję go opisać po swojemu. Zapach jest między innymi mdły/pudrowy?, występuje w nim nutka owocowa zgaszona oraz coś męskiego. Zapach ogólnie mi sprzyja i czuję się z nim dobrze.

Olejek sam w sobie nie jest tłusty. W kontakcie z wodą zmienia się i bieli skórę otaczając ją lekką pianką. Daje mi tym do zrozumienia, że oczyszcza skórę i nawilża płaszcz lipidowy. Po każdym umyciu ciało delikatnie łapie zapach olejku. 

Olejek jej nie podrażnia. Jest w małym stopniu natłuszczona, ale nie jest to tłusty film o którym myślicie. Skóra nie jest sklejona i mazista. 

Aktywne składniki. 
 
  • amazoński olejek buriti bogate źródło β-karotenu, zwiększa elastyczność skóry i intensywnie ją nawilża
  • olejek z nasion słonecznika zmiękcza i wygładza naskórek oraz wzmacnia jego barierę ochronną
  • witamina E głęboko odżywia, regeneruje i chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem
  • ceramidy wspomagają odbudowę naskórka i regulują jego odpowiednie nawilżenie



HERBAL CARE Masło do ciała Buriti /Pojemność 200 ml, Cena 12,50 zł


Kosmetykiem, który dopieszcza skórę po umyciu olejkiem jest masło o podobnym aromacie. Odnoszę wrażenie, że zapach jest bardziej w nim dominujący i mocniejszy. Nie wiedziałam czy będę mogła pogodzić się z samym zapachem, ale zauważyłam, że aromatyczne masło wietrzeje i zanim zasnę prawie go nie czuję. W niskim aluminiowym krążku mieści się 200 ml masła. Jest ono dość konkretne, ale w trakcie wmasowywania w skórę przyjemnie się roztapia. Używam go nie na całą powierzchnię ciała, ponieważ na większości czuję ślad po olejku. Łydki, uda i ręce to miejsca na które nakładam masło. Szorstkość w okolicach kolan i łokci zniknęła dosłownie po pary aplikacjach myślę, że amazoński olejek buriti  bogaty w  źródło β-karotenu zdołał te miejsca tak szybko zregenerować. 


Po depilacji warto nałożyć większą jego ilość, znika wtedy uczucie ściągnięcia i drobne zacięcia są sprawniej regenerowane. Mogę śmiało Wam polecić to masło. Z nim obecnie moja skóra stała się odżywiona, a aplikację zmniejszyłam do trzech na tydzień. Obawiam się jedynie, że sam zapach może nie każdemu podejść. Np: mój mąż odstawił to masło, a polecałam mu go na szorstką skórę na łokciach.

Pozostałe składniki aktywne oprócz amazońskiego olejku buriti w maśle to:

  • kompleks Omega 3 i 6 odbudowuje barierę lipidową naskórka przywracając naturalne funkcje ochronne skóry
  • olejek kokosowy poprawia elastyczność skóry, nawilża ją i natłuszcza
  • masło Karite wygładza oraz niweluje uczucie suchości i ściągnięcia
  • ekstrakt z owoców drzewa Tara zapobiega utracie wody z naskórka, długotrwale go nawadniając


pozdrawiam - Magda

29 maja 2017

#BIONIGREE BASIC_02, SZAMPON DO WŁOSÓW Z EKSTRAKTEM Z CZARNEJ PORZECZKI

 Witam

Naturalne szampony szczycą się doskonałymi składami. Stają się być kosmetykami ostatniej szansy dla wielu osób mających problemy ze skalpem. Doceniam i cieszy mnie fakt, że producenci kosmetyków oferują takie specyfiki.
Jeszcze rok temu nie przypuszczałam, że nabawię się problemów ze skórą głowy. Nie jest ona bardzo chora jednak użyty nieodpowiedni i za mocny kosmetyk do pielęgnacji włosów potrafi podleczoną skórę podrażnić. Pozbawienie  świądu czy łupieżu nie jest czynnością prostą, wymaga czasu i odpowiedniego podejścia. 

Nie każdy jednak szampon ze składem naturalnym odpowiada moim potrzebom i skutecznie pielęgnuje skalp w okresie kryzysu. 

Poznaję od paru tygodni jeden z kilku produktów marki Bionigree. Jest to Szampon do włosów BIONIGREE BASIC_02, drugi kosmetyk trychologiczny linii BASIC z ekstraktem z czarnej porzeczki. 
Zapraszam na moją opinię. 


Pojemność - 200 ml
Cena - 44 zł

Szampon odznacza skromna aczkolwiek sympatyczna etykieta. Jasna, przejrzysta z czarnym zamykaniem typu flip-top. Buteleczka jest nie całkiem wygodna bo twarda, a szampon gęsty więc aplikacja jest utrudniona. 

Zastanawiałam się nad opisem zapachu i po kilku myciach przyszła mi myśl, że bukiet jaki przedstawia ten szampon przypomina mi kwitnące drzewa wiosną. Łagodny, delikatnie otacza włosy swoim aromatem.

Dla kogo jest przeznaczony?

  • Może być stosowany przez dzieci (od lat 3) i osoby dorosłe.
  • Naturalny skład i bardzo delikatne działanie szamponu pozwala na bezpieczne oczyszczenie powierzchni włosów u osób cierpiących na poważne dolegliwości trychologiczne, w tym na nadmierne wypadanie włosów.
  • Produkt nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego, dzięki czemu może być używany przez wegan.
  • Szampon nie zawiera składników aktywnych przenikających do krwiobiegu, dzięki czemu jest bezpieczny również dla kobiet w ciąży.






Szampon nie posiada chemicznych środków, które odpowiadają za pienienie się. Substancją pieniącą jest naturalny składnik - betaina kokosowa, która powoduje mniej intensywne tworzenie piany.

W rzeczywistości chwilowe masowanie włosów szamponem powoduje wystarczające pojawienie się piany, która usuwa brud z włosa oraz sebum ze skalpu. 

Szampon po pewnym czasie nie spowodował wysuszenia włosów, nawilżenie nie jest specjalne, ale nie mogę na nie narzekać. Moją przypadłością przy cienkich włosach jest ich plątanie dlatego nie eksperymentowałam w tym przypadku jak szampon działa w tym przypadku. Jestem zadowolona jak oczyszcza włosy, nadaje im blasku i świeżości. Po wyschnięciu równomiernie odstają od skóry głowy.

Skład:
aqua (woda), coco-betaine (betaina kokosowa), saponaria officinalis extract (ekstrakt z korzenia mydlnicy lekarskiej), coco-glucoside (poliglukozyd kwasów oleju kokosowego), capryloyl/caproyl, methyl glucamide (metyloglukamid kwasu kaprylowego), lauroyl/myristoyl methyl glucamide (metyloglukamid kwasu mirystynowego), glycerin (gliceryna), ribes nigrum fruit extract (ekstrakt z owoców czarnej porzeczki), xanthan gum (guma ksantanowa), methylcellulose (metyloceluloza),hydroxypropyl methylcellulose (hypromeloza), sodium chloride (chlorek sodu), panthenol (pantenol), lactic acid (kwas mlekowy), sodium benzoate (benzoesan sodu), potassium sorbate (sorbinian potasu), parfum (kompozycja zapachowa)
Nie zawiera SLS/SLES, parabenów, silikonów, PEG, sztucznych barwników i innych niepożądanych substancji w kosmetykach pielęgnacji skóry głowy i włosów.
Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego i nie był testowany na zwierzętach.

     

    Składniki kluczowe:

    • Betaina kokosowa to łagodny środek powierzchniowo-czynny. Nie niszczy włosów i nie powoduje nadmiernego ich wysuszenia, skutecznie usuwając brud. Zapobiega elektryzowanie się włosów. Zmiękcza i wygładza skórę głowy i włosy. Łagodzi ewentualne drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo-czynnych na skórę.
    • Ekstrakt z korzenia mydlnicy lekarskiej to naturalna substancja pieniąca o dobrych właściwościach myjących i działaniu przeciwłupieżowym. Obecność jej w składzie szamponu BIONIGREE BASIC_02 powoduje, że z produktu mogą korzystać również osoby o włosach cienkich i przetłuszczających się.
    • Ekstrakt z owoców czarnej porzeczki to substancja bogata w witaminę C, witaminy z grupy B i pożądane składniki mineralne. Jest uzyskiwany poprzez wyciskanie i odwirowywanie soku i skórki ze świeżych owoców, skąd ekstrahowany jest resweratrol (silny antyutleniacz chroniący komórki). Ma działanie nawilżające, ściągające i eksfoliacyjne. 

    Bionigree to polski producent. Produkty nabywa od polskich producentów i dystrybutorów. Warto wspierać naszych wytwórców dlatego zachęcam Was do poznania ich asortymentu. <TUTAJ> możecie sprawdzić, gdzie można je nabyć.


    pozdrawiam - Magda

    27 maja 2017

    #ZILA, MOJE PIERWSZE SPOTKANIE Z LAKIERAMI TEJ MARKI

     Witam

    Lakiery do paznokci to najbardziej kolorowy zakątek mojego kosmetycznego królestwa. W specjalnych pudełkach przechowuję 'kolekcję', której ilość wciąż się powiększa o nowe marki. Zila to lakiery jakie poznałam niedawno dzięki Drogeria.pl Oferta tego miejsca jest szeroka. Napotkałam sporo ciekawych kosmetyków włącznie z kolorówką.

    Wracając do lakierów Zila to drogeria ta ma je na wyłączność dlatego nie spotkacie ich w żadnym innym miejscu. Lakiery są bezpieczne nie posiadają toluenu, DBP i formaldehydu.


    Kolory lakierów dzięki uprzejmości p. Agnieszki zostały dobrane do moich upodobań:

    ZILA GLOSS 105 Jasper, lakier do paznokci 8 ml, cena 13,98 zł

    Kremowy lakier do paznokci. Żywy, soczysty odcień czerwieni z odrobiną malinowych tonów. Nie zawiera żadnych drobinek, nadaje efekt szklanej tafli. Zapewnia pełne krycie. Lakier jest częścią kolekcji ZILA GLOSS. 

    ZILA SHIMMER 104 Rodo, lakier do paznokci 8 ml, cena 13,98 zł
    Połyskujący lakier do paznokci. Głęboka czerwień, bordo w odcieniu wina wzbogacone w mikroskopijne drobinki, które łagodnie lśnią. Zapewnia pełne krycie. Lakier jest częścią kolekcji ZILA SHIMMER.

    ZILA SPARK 136 Turquoise, biżuteryjny top, lakier do paznokci 8 ml, cena 13,98 zł
    Biżuteryjny top do paznokci. Wypełniony po brzegi drobnym turkusowym brokatem z dodatkiem większego brokatu w tym samym kolorze. Niesamowicie iskrzy i zapewnia pełne krycie. Lakier jest częścią linii ZILA SPARK.


    Każdy z kolorów umieszczony jest w szklanej buteleczce. Pojemności 8 ml dla mnie stanowią spore wyzwanie, bo pomimo częstego malowania paznokci ciężko mi wykończyć daną ilość emalii. Pędzelki są wąskie, nabierają wbrew pozorom sporą ilość danego lakieru. Gęstości bardzo mi odpowiadają są lekko żelowe, przez co lakiery nie rozlewają się po całej płytce. 

    Schnięcia mają dobre, na blaszce tworzą mocną i twardą strukturę. Zapach w nich zwrócił moją uwagę, gdyż nie jest nachalny i śmiało mogę nimi malować paznokcie w pokoju, a mąż siedzi cicho i nie narzeka, że znów nasmrodziłam. 

    Malując tymi lakierami paznokcie nabrałam do nich pewnego zaufania. Odważniej wykonuję ruchy pędzelkami przy malowaniu bo wiem, że nie będą wylewać na skórki. Ciekawi Was jak było z wytrzymałością? Bardzo dobrze - 5 dni max.


    Mają jedynie jedną wadę. Odcienie czerwieni lekko zabarwiają płytkę przy zmywaniu, dlatego muszę poszukać podkładu i na kolejne malowanie koniecznie muszę go użyć.  Brokatowa wersja zmywa się gorzej, ale to już jej taka uroda. Dwie warstwy wystarczają w zupełności przy długich paznokciach. 

     105 Jasper - to pierwszy kolor po jaki sięgnęłam. Nie jest to czysta czerwień, po wyschnięciu otrzymałam soczystą dojrzałą malinkę. Kolor jest nasycony, na paznokciach tworzy taflę. 

    104 Rodo - lekko połyskuje przy pełnym słońcu. Posiada w sobie delikatne drobinki, trudno je dojrzeć w ciemniejszym miejscu. Odcień przypomina bardziej kolor bordowy więc znów nie ma czystej czerwieni. 

    136 Turquoise, biżuteryjny top. Solo przemawia do mnie najbardziej. Brokatowe turkusowe drobiny cudnie ozdabiają czystą blaszkę. Wkomponowane z innym odcieniem ożywiają mani nadając mu charakteru. 



     Odbioru zakupów w drogerii możecie dokonać na kilka sposobów:
      • kurierem DPD, Paczkomatem i Paczkaą w Ruchu
      • lub osobiście za darmo w Krakowie przy ul. Przemysłowej 12.

      Z przepięknymi odcieniami czerwieni i brokatowym turkusem w moje ręce trafiła autorska naklejka - wzornik. Przy pomocy dziurkacza mogę uzyskać kółeczka i przykleić je na opakowaniach szminek aktualnie noszonych np: w torebce. Szukanie właściwej jest łatwiejsze. 

      Znacie markę Zila? Lubicie czerwienie na paznokciach?


      pozdrawiam - Magda

      25 maja 2017

      #ISOMAR OCCHI PLUS, KROPLE DO SUCHYCH OCZU

       Witam

      Kobiety bez dwóch zdań, mężczyźni coraz częściej dbają głównie o skórę, włosy i paznokcie wcierając, wklepując różne specyfiki pielęgnacyjne. 
      Myślę, że wzrok jest tak samo istotny bo bez niego ani rusz i wypada sięgnąć po odpowiednie kropelki, które zaspokoją pewne dolegliwości. Nie zdajemy sobie sprawy, że wzrok w obecnych czasach łatwo nadwyrężyć np: siedząc długo przed komputerem czy w klimatyzowanym pomieszczeniu. Tak, to wtedy zaczynamy czuć dyskomfort związany ze suchością w oczach. 
      Można temu zaradzić w łatwy sposób np: stosując kropelki nawilżające. Sama po takie sięgam od kilku lat i przynajmniej raz dziennie aplikuję.

      Krople Isomar Occhi Plus polecane są przy zespole suchego oka. Mając parę lat temu problemy z gradówką okulista polecił mi po jej usunięciu aplikację kroplami tego typu. Zapraszam na krótką opinię i mam nadzieję, że przekonam Was do dbania o wzrok.


      Pojemność: 10 ml
      Cena: 28 zł
      Ważność: 30 dni od otwarcia

      Składniki:

      Aqua, Maris Aqua, Jacobaea Maritima Extract, Calendula Ocinalis Flower Water, Centaurea Cyanus Flower Water, Helichrysum Italicum Flower Water, Euphrasia Ocinalis Flower/Leaf/Stem Water, Erythiol, Propylene Glycol, Betaine, L-Carnitine, Hydroxypropylmethylcellulose, Sodium Hyaluronate, Sodium Hydroxymethylglycinate.

      Sposób użycia: 

      3-4 razy dziennie wkropić 1-2 krople do oka.


      Krople te można aplikować kiedy dokucza nam pieczenie, oczy stają się zaczerwienione, podrażnione, a nawet wtedy jak obce ciało dostanie się przez przypadek do oka. Będą też znakomitym rozwiązaniem dla osób, które mają problemy z oczami kiedy czynniki zewnętrzne działają negatywnie i wysuszają gałki oczne.


      W kroplach dominuje woda morska, dzięki niej krople są lepiej wchłaniane, a my otrzymujemy lepsze nawilżenie i ulgę.
      Kwas hialuronowy i hypromeloza nawilżają powierzchnię gałki ocznej, spowalniając parowanie filmu łzowego.

      Formułę uzupełniają ekstrakty z chabra bławatka, nagietka, świetlika i starca popielnego, wykazujące działanie odświeżające i kojące w przypadku zaczerwienienia lub podrażnień.

      Krople marki Isomar znajdują się w aptecznej fiolce z dozownikiem aplikującym po jednej kropelce. Codziennie przynoszą mi ulgę na wiele godzin, wieczorem po całym dniu mogę spokojnie usiąść i obejrzeć tv bez mrużenia oczu. Kropelki łatwo ze sobą zabrać, dosłownie wszędzie. 


      Dbacie o wzrok korzystając z podobnych kropelek? 


                                                      pozdrawiam - Magda