9 kwietnia 2019

NOGI POD DOBRĄ OPIEKĄ Z FABERLIC

Witam


Kobiety uwielbiają być posiadaczkami znacznej kolekcji obuwia. Niektóre projektują specjalne miejsce w garderobie na różne buty, przeważnie szpilki w różnych kolorach i od znanych projektantów.

Otwierając moją szafkę z obuwiem nikt nie zrobi dużego wow, bo moja kolekcja jest w normie, ale składa się z różnego rodzaju butów. Są standardowe szpilki, sportowe, trekingowe i kilka letnich par. Przekrój obszerny, ale skromny.

Nogi jak i stopy płatają mi czasami figle. Przeważnie na ich stan wpływa pogoda lub czas w jakim noszę dane buty. Nie raz doznałam otarć, zaparzeń stóp itd. 

Po takich niekomfortowych doznaniach teraz staram się być przygotowana i zawsze mam w pobliżu środki, które doraźnie obniżą zaistniałą dolegliwość.

W ostatnim czasie używam dwóch specyfików od Faberlic tj.
Kremu antyperspiracyjnego do stóp z serii Expert Pharma oraz z tej samej serii Kremu wenotonicznego do nóg.






Kremy w jasnych graficznie tonacjach bardzo mi odpowiadają. Tubki przedstawiają rodzaj butów z których łatwo jest wywnioskować do czego dany krem będzie służył. 

Zamykania na klik działają sprawnie. Na początku z każdego z nich zrywałam plombę, która dawała mi gwarancję wcześniejszej nietykalności przez osoby trzecie.

Każdego kremu jest po 75 ml. Ich wydajność będzie zależeć z jaką częstotliwością będziemy po nie sięgać.


Krem antyperspiracyjny do stóp







Od kilku tygodni dość często zakładam najwygodniejsze jak dla mnie, obuwie letnie sportowe. Zazwyczaj są to trampki, tenisówki. 

W takim obuwiu przeważnie stopy lubią się przepocić. Co prawda u mnie nadpotliwość nie jest doskwierająca, ale nie lubię kiedy tego typu buty są po czasie przepocone i zaczynają być do nieużytku. 

Dlatego trafnym rozwiązaniem jest ten kremu, który zmniejsza intensywność pocenia się stóp. Daje uczucie świeżości bo zawiera chłodzący mentol oraz talk.


Przeważnie aplikuję go rano. Nie przeszkadza mi ta pora, ponieważ krem sprawnie się wchłania.
Jest zwarty i zarazem lekki, świeżo pachnie. 

Używając go przed założeniem butów podczas dnia odnotowuję mniejsze pocenie się stóp. Wieczorem skóra po umyciu nie jest wysuszona. Ten krem dodatkowo w pewnym sensie wpływa na nie pielęgnacyjne.



Krem wenotoniczny do nóg z serii Expert Pharma






W odróżnieniu od poprzednika, wentonicznego kremu używam rzadziej bo i szpilki na moich stopach można zobaczyć od święta. Nie jest to obuwie w którym maszeruję codziennie. Nie wymaga też tego ode mnie moja praca.

Aktywnymi składnikami w nim są:

  • Ekstrakt z kasztanowca pobudza mikrokrążenie krwi, wzmacnia napięcie naczyń krwionośnych i zapobiega powstawaniu „pajączków”, posiada wyraźne działanie drenujące, usuwa „wieczorne” zmęczenie nóg.
  • Ekstrakt z wąkroty azjatyckiej – tonizuje żyły, zmniejsza obrzęk, usuwa uczucie „ciężkości” nóg.
  • Farnezol – substancja dezodorująca pochodzenia naturalnego, zawarta jest w wielu olejkach eterycznych, usuwa nieprzyjemny zapach, posiada właściwości chłodzące i antyseptyczne.
  • Mentol daje uczucie lekkiego chłodu, usuwa zmęczenie i obrzęki.
  • Kompleks tlenowy Novaftem-O2 wzmacnia działanie formuły, usprawnia mikrokrążenie krwi i zapewnia głębokie przenikanie składników aktywnych.

Dokonując wyboru kremu do zmęczonych nóg zwracam uwagę na skład. Pierwszeństwo w wyborze na pewno mają takie kremy, które zawierają ekstrakt z kasztanowca oraz mentol. Ten krem oczywiście te składniki zawiera dlatego bezdyskusyjnie do mnie trafił.

Niedzielne obiady rodzinne lub wyjścia do znajomych mobilizują mnie do założenia butów na obcasie. W sumie tylko wtedy mam okazję by założyć na stopy te buty. 
Na co dzień wygrywa płaski obcas.

Po przeszło kilku godzinach (myślę, że dość szybko) zaczynam odczuwać już pierwsze zmęczenie nóg, które narasta z każdą kolejną godziną. Po czasie marzę by pozbyć się szpilek i dać nogom odpocząć.

Do ich zregenerowania używam kremu wentonicznego, który pomaga mi wrócić do formy. Jego żelowa gęstość o miętowym zapachu w pierwszej chwili odświeża stopy, daje łydkom lekki chłodek, który zmniejsza słabą opuchliznę.

Krem dodatkowo ma za zadanie:

  • Wzmacnić ściany naczyń krwionośnych, walczy z „pajączkami”.
  • Tonizować skórę, stworzyć poczucie świeżości. 
  • Zwalczyć zmęczenie, zapewnić lekki chód, zmniejszyć opuchliznę, wzmocnić ściany naczyń krwionośnych.
xxxxx

Poznając kosmetyki Faberlic,(które możecie zamówić po wcześniejszej rejestracji) wiem, że mogę na nie liczyć. Nogi w nagłym kryzysie otrzymują ulgę oraz szybciej się regenerują.

Polecam grupę na fb, gdzie poczytacie o innych produktach tej marki. 


pozdrawiam - Magda

7 kwietnia 2019

CroENHYPO, W ZGODZIE ZE SOBĄ I OTOCZENIEM

Witam


Wchodząc do każdego sklepu z chemią gospodarczą bez trudu możemy wyjść z lekkim zapasem środków do sprzątania rozgraniczając je na płyny do szyb, podłóg, kafelków itd.

Przez większość mojego czasu odkąd stałam się domowym menadżerem nie zwracałam zupełnie uwagi na środki do sprzątania. Do czasu kiedy zaczęły działać negatywnie głównie u mnie na skórę. Sprzątać w rękawiczkach nie potrafię, dlatego zawsze się wzbraniam od nich kiedy nawet wycieram kurz z mebli. Wtedy to na przykre efekty długo nie muszę czekać, które objawiają się wysuszoną, swędzącą skórą.

Od niespełna roku, więc dość krótko zwracam uwagę co kupuję. W sklepach jednak występuje nadal jedynie chemia, rzadko spotykam coś hypoalergicznego. Prędzej w sieci lub w wybranych miejscach mogę nabyć produkty bez szkodliwych substancji. 

Przykładem nowo poznanej marki jest CroEnHYPO. To produkty stworzone wyłącznie ze składników naturalnych z wykluczeniem jakichkolwiek alergenów, toksyn, dodatków zapachowych i koloryzujących. Są to hipoalergiczne, w 100 % naturalne, nietoksyczne dla człowieka i obojętne dla środowiska płyny.

W ofercie znajdziecie kilkanaście środków pomocnych przy codziennym sprzątaniu. Są to produkty do:

Szyb i stali nierdzewnej, Kuchni i AGD, Łazienki i armatury, Kabiny prysznicowej, Do mycia naczyń, Owoców, Zabawek, Podłóg w tym paneli i gresu, Drewna olejowanego, Skór naturalnych. 

Kilka z nich przedstawię w tym wpisie.






SZYBY i STAL NIERDZEWNA


Przeznaczenie: szyby, lustra i stal nierdzewną, bez obawy o smugi i efekt tęczy na stali.

Produkt nie posiada potencjalnych alergenów, substancji potencjalnie szkodliwych, komedogennych, konserwujących, podejrzanych o właściwości rakotwórcze ani zakazanych w Unii Europejskiej.

Płyn nanosiłam na szmatkę i przecierałam wybrane miejsca. Można nim także spryskać miejsca które chcemy oczyścić. Ważne, by chwilę odczekać, umyć i pozostawić do samodzielnego wyschnięcia.

Z początku mnie zastanawiało bo zostawiałam lutra np: z widocznymi ruchami jakimi powlekałam go płynem ze szmatką. Po czasie jednak wszystko wysychało, a powierzchnie zostawały bez smug i brudu.

Płyn perfekcyjnie rozpuszczał lakier do włosów jakim niechcący zawsze pokryję lustro nanosząc go na włosy. Płyn został stworzony z myślą o osobach podatnych na uczulenia i alergikach. Jego bazą są organiczne substancje. Płyn nie posiada barwników i zapachu jak twierdzi producent. Ja częściowo wyczuwałam ocet, ale jestem do niego przyzwyczajona bo wcześniej niejednokrotnie używałam go z wodą do czyszczenia.

Skład preparatu: woda, związki powierzchniowo czynne pochodzenia cukrowego, ocet spożywczy, alkohol izopropylowy, benzoesan sodu.







KABINA PRYSZNICOWA



Przeznaczenie: do usuwania nalotu kamiennego z kabin prysznicowych, wanien, umywalek, toalet i innych powierzchni kwasoodpornych.

Środek ten oparty jest na naturalnych składnikach i nie zawiera substancji zapachowych, ani barwników czy spieniaczy. Produkt ten nie posiada silnych właściwości pieniących, jednak świetnie daje sobie radę z tłuszczem i zabrudzeniami. Nierozcieńczony rewelacyjnie usuwa przypalenia nawet w chłodnej wodzie.

Płyn umieszczałam na powierzchni, którą chciałam odkamienić, głównie były to wyloty z odprowadzanej wody w umywalce czy brodziku. Wystarczało parę minut i po spłukaniu kamień był zupełnie usuwany. Z początku co prawda czynność wykonywałam dwukrotnie, ale w późniejszym czasie, czyli kiedy częściej nanosiłam płyn to wystarczała jednorazowa interwencja.

Skład preparatu: woda, niejonowe związki powierzchniowo czynne pochodzenia cukrowego, Kwas cytrynowy, Kwas metanosulfonowy.








KUCHNIA i AGD

Przeznaczenie: do kuchni. Do zmywania codziennych naturalnych zabrudzeń kuchennych, których źródłem jest gotowanie, smażenie czy zwykłe plamy, zalania i chlapnięcia, na wszelakich powierzchniach.

Środek ten oparty jest na naturalnych składnikach i nie zawiera substancji zapachowych ani barwników. Produkt ten prezentuje silne i wyjątkowe, bo naturalne i bezpieczne właściwości rozpuszczania tłuszczu i usuwania zanieczyszczeń organicznych.

Rozpuszcza między innymi: plamy oleju; przypalony tłuszcz (doskonale myje powłokę teflonową patelni); stare powłoki tłustego kurzu (na meblach kuchennych); trudne i stare zabrudzenia. Świetnie radzi sobie z rdzawymi nalotami na spodzie palników.

Preparat ten znakomicie doczyścił u mnie płytę na której codziennie gotuję. Usunął "pradawny" brud jaki zalegał miejscowo, a którego nie mogłam pozbyć się od dłuższego czasu. Użyłam go również do szafek znajdujących się blisko obszaru gotowania. Z nich usunął tłuste plamy.

Szybkość pozbycia się plam jest sprawna. Należy spryskać wybrane miejsca i odczekać parę minut, po czym szmatką zebrać rozpuszczony brud.

Skład preparatu: woda, związki powierzchniowo czynne pochodzenia cukrowego, Cytrynian sodu, Glukonian Sodu,,Benzoesan Sodu, Alkohol Izopropylowy.







ŁAZIENKA, ARMATURA


Przeznaczenie: do mycia łazienki. Umywalki, zlewu w kuchni, kranów, luster z osadu kamiennego, kafelków, prysznica.

Tą propozycją usuwam nalot mydlany jaki osadza się na umywalkach i wannie/prysznicu. Praca i z tym płynem jest prosta, łatwa i przyjemna. Wystarczy spryskać nim wybrane miejsce, odczekać i zetrzeć miękką szmatką. Nalot jest usuwany, a powierzchnie stają się ponownie wygładzone. Nie jest wyczuwalny mydlany osad, który łatwo można rozpoznać przez dotyk.

Płyn jest bezpieczny dla kranów, baterii łazienkowych, chromów, mosiądzu i innych metali. Do mycia bieżących zabrudzeń powierzchni twardych i odpornych na kwaśny odczyn.

Skład preparatu: woda, związki powierzchniowo czynne pochodzenia cukrowego, kwas cytrynowy, kwas mlekowy, kwas glikolowy.









Preparaty CroEnHypo to produkty nie stanowiące zagrożenia dla środowiska. Nie stanowią zagrożenia przy dostaniu się do oczu lub przewodu pokarmowego lecz nie są produktami przeznaczonymi do spożycia. Produkty mogą być używane przez kobiety w ciąży, osoby uczulone, alergików oraz wrażliwe na działanie produktów chemicznych.
Opakowania dostępne są przeważnie o pojemnościach:750 ml, 400 ml lub 5L. Te opisane przeze mnie to 750 ml w cenach od 19-24 zł. 

Dla mnie okazały się być skutecznymi środkami hypoalergicznymi po których nie doznałam żadnego uszczerbku na skórze. 
Są znakomitym rozwiązaniem dla osób z alergią, astmą, katarami, 
atopią. 

Są to płyny przyjazne także dla mieszkających z nami zwierząt. 






Na sam koniec podsumuję jeszcze opakowania. 750 ml to dość spore ilości jakie znajdują się w przeźroczystych buteleczkach zakończonych wygodnymi pompkami - atomizerami. Starczą na wiele zastosowań. Patrząc na nie widzimy minimalistyczną grafikę. 

Wraz z działaniem poszczególnych preparatów oceniam całość na szkolną 6. W końcu doczyściłam uporczywe zabrudzenia, nie bacząc, że dany płyn zaszkodzi mojej skórze, a przy okazji nie wdychałam szkodliwych substancji.

Zbliża się czas porządków przedświątecznych. Uważam, że w te preparaty warto jest się zaopatrzyć. Nie tylko wpłyną na nasze zdrowie, ale także na środowisko. 
<TUTAJ> znajdziecie miejsca, gdzie można je zakupić. 





pozdrawiam - Magda

5 kwietnia 2019

ZESTAW: SZAMPON I LOTION OD HAIR JAZZ. CZY FAKTYCZNIE JEST SKUTECZNY I POWODUJE TRZYKROTNY WZROST WŁOSÓW?

Witam


Włosy, włosy, włosy:) Czy o długich, lśniących jednym słowem zdrowych marzy każda kobieta? Sądzę, że tak. To włosy stanowią jakby naszą ozdobę i wiele o nas mówią, potrafią zmienić nasz wygląd i rozpoznawalność. To codziennie się nimi zajmujemy. Nie ma znaczenia czy są długie czy krótkie, farbowane lub kręcone:) Każde wymagają szczególnej i właściwej opieki.

Nie wyobrażam sobie dnia bez grzebienia i upięcia ich przynajmniej w prosty kok.

Skupię się dziś na samym zapuszczaniu włosów. Bo to długofalowa czynność, wymagająca przede wszystkim cierpliwości. 


Przez wiele lat cierpliwie zapuszczałam/zapuszczam włosy, które w chwili obecnej sięgają mi pasa. Zapytacie mnie: w takim razie po co sięgnęłam po zestaw stymulujący wzrost włosów nawet trzykrotnie? Odpowiedź moja brzmi tak: przeszło miesiąc temu ścięłam około 10-12 cm końcówek, których nie udało mi się uratować. Stąd chciałam by przyrost był szybszy i znaczny bym mogła znów móc cieszyć się długością włosów jaką miałam zanim postanowiłam definitywnie pozbyć się rozdwojonych końcówek.


Zestaw jakiego używam pochodzi ze sklepu Harmony Plus: składa się z Szamponu Hair Jazz oraz Lotionu Hair Jazz. Produkty zostały wyprodukowane we Francji.








Szczegółowe informacje na temat testów (w języku angielskim) można pobrać, klikając tutaj — https://bit.ly/HairBell-Clinical-Studies

Produkty do pielęgnacji włosów Hair Jazz są wysoko stężoną mieszanką naturalnie występujących białek, które są niezbędne do wzmocnienia rdzenia włosa i wzmagają jego wzrost — są to:

  • chityna,
  • hydrolizowana keratyna,
  • białka sojowe, a także
  • wyciąg ze skorupki jajka.

Wydajność tej mieszanki restrukturyzującej jest następnie zwiększana poprzez dodanie witaminy B6 (pirydoksyny), odgrywającej kluczową rolę w przemianie metabolicznej białek tworzących rdzeń włosa.





Stosowanie:
"Stosuj szampon HAIRJAZZ co drugi lub trzeci dzień, nakładając na zwilżoną skórę głowy (u nasady włosów). Delikatnie spień i masuj skórę głowy opuszkami palców przez 1-2 minuty. Pozostaw szampon na skórze głowy przez 2 minuty, bez wycierania. Spłucz szampon ciepłą wodą.Po zastosowaniu szamponów Hair Jazz wysusz głowę ręcznikiem. Następnie rozpyl lotion bezpośrednio na mokrą głowę i masuj delikatnie przez 1–2 minuty. NIE SPŁUKIWAĆ!"








Przez ostatnie tygodnie mój cykl mycia włosów uległ zmianie. By dobrze stosować zestaw Hair Jazz rozpoczynałam mycie włosów od umycia ich zwykłym szamponem zwłaszcza na długości. Po tym wstępnym myciu nakładałam wskazany szampon na mokry skalp i wykonywałam paru minutowy masaż po czym spłukiwałam wytworzoną się pianę ciepłą wodą. 

Szampon wyróżnia niebieski odcień półprzeźroczysty. Jest w gęstości umiarkowany i czuć z niego ziołowy, trochę mentolowy aromat przemieszany chemią. Ogólnie nie jest to zapach uporczywy. Przy masażu szampon po części chłodzi i występuje mrowienie. Przypuszczam, że szampon w ten sposób pobudza cebulki do działania.W pielęgnacji długości uczestniczyć powinna odżywka z tej serii, której nie miałam. Zastąpiłam ją inną marką, by mieć możliwość rozczesania włosów na całej długości.

Natomiast dostępnym lotionem spryskiwałam wilgotny skalp i także poddawałam go masażowi. Przy tym zabiegu również odczuwałam mrowienie, ale w mniejszym stopniu.

Dodam jeszcze parę przemyśleń na temat opakowań. Nie jest to dla mnie zestaw, który wyglądem zwabiłby mnie do zakupu zwłaszcza po poznaniu ceny. W tej chwili na stronie sklepu, ten zestaw kosztuje 162 zł i jest w promocji.

Liczyłam w sumie na lepsze opakowania bo te są mocno przeciętne, takie zwyczajne. W dodatku tuba zakończona jest zakrętką, a nie klikiem. Nie lubię od dawna takich zamykań. Przy lotionie atomizer działa znakomicie, nie mam zastrzeżeń.

Brakowało mi także pełnych opisów w języku polskim na etykietach. 

Na stronie sklepu natomiast znalazłam krótkie informacje.

 





Na temat produktów Hair Jazz czytałam kilkanaście opinii głównie blogerek. Zdania są podzielone z tego co zauważyłam. Dlatego do poszczególnych punktów postanowiłam odnieść się oddzielnie.

Hair Jazz udziela gwarancji na 5 wyników:
  • Nawet trzykrotnie szybszy wzrost włosów,
  • Bardziej miękkie i błyszczące włosy,
  • Wyniki utrzymujące się przez wiele miesięcy,
  • Wydajność sprawdzona i przetestowana na wszystkich rodzajach włosów,
  • Wyraźne zmniejszenie się liczby wypadających włosów.


W trakcie 6 tygodniowego używania tego zestawu włosy u mnie nie uzyskały trzykrotnego przyrostu (średnio włosy rosną 1,5 cm na miesiąc). Jakiś odrost zanotowałam, ale nie obiecywany. 

Czy na długości stały się miękkie i błyszczące? Średnio. Ale w otrzymanym zestawie nie było odżywki, która mogła by to zrobić. 

Trudno odnieść się mi jest do stwierdzenia czy uzyskane wyniki utrzymają się przez wiele miesięcy bo jak?

Wydajność produktów jest w sumie dobra, chociaż przypuszczam, że lotion skończy się szybciej niż szampon, którego używam jedynie przy nasadzie.
Na plus idzie spadek wypadających włosów.


Ogólnie zestaw sprawdził się od strony praktycznej, średnio. Nie dostałam uczulenia, występujące mrowienie nie było szkodliwe. Co prawda nie uzyskałam wskazanego przyrostu, ale zmniejszyła się ilość wysypu włosów do minimum. 

Cena za zestaw nawet w promocyjnej cenie jest kwotą dość wysoką. Grono osób machnie ręką i go kupi licząc na szybszy przyrost i może go osiągnąć. Natomiast u innych ta kwota może być zaporowa i się na niego nie zdecyduje. 

Chociaż prezentacja to sprawa drugorzędna, ale także brana pod uwagę to ten zestaw nie wyróżnia się niczym. W pierwszym kontakcie nie zwracając na siebie uwagi.

Czy Wam go polecam? Tak. Dlaczego bym miała tego nie zrobić. Warto każdy produkt osobiście poznać i wyrobić sobie o nim zdanie, a nie sugerować się szeregiem opinii wyczytanych w sieci.

pozdrawiam - Magda

3 kwietnia 2019

MAKEUP REVOLUTION LONDON LIFE ON THE DANCE FLOOR - GUEST LIST

Witam


Wiosenny czas w tym roku totalnie odmienił moje spojrzenie na makijaż. Wśród nowych cieni pojawiły się takie jakich dotąd nie tykałam. Przestałam się ograniczać i korzystać z wąskiego grona brązów. Na moje pędzelki trafiają teraz dużo cieplejsze barwy, a nawet takie o których jeszcze kilka miesięcy temu nie było mowy. Przyzwyczajenia jednak nie są dobre, dlatego zmiany warto wprowadzać nie tylko np: w codzienny makijaż, ale także w swoje życie.

Makeup Revolution Life On The Dance Floor Guest List to błyszcząca na miedziowy odcień prostokątna Paleta 24 Cieni Do Powiek Guest List. Do wyboru jest jeszcze dwie: Vip oraz After Party.

Paleta ta czekała w sumie na swój debiut kilka miesięcy. Trafiła do mnie w grudniu, ale nie widziałam wtedy potrzeby jej zaczynania. 


Teraz jest o wiele lepszy czas ponieważ ciepłe barwne cienie wkomponują się "zaraz" do lekko opalonej cery słońcem, które potrafi już być coraz cieplejsze.



Paletka Guest List mieni się pięknie na toaletce. Nie ma możliwości nie zerkać na jej oprawę - wyróżnia się na tle nie tylko pielęgnacyjnych kosmetyków, pośród kolorówki dominuje.


Nawet kiedy jej nie używałam to często brałam do dłoni i przekładałam w różne inne miejsca. 

Sprawdzałam przy okazji czy świecąca poświata nie będzie schodzić co może zaważyć na jej atrakcyjności. Jednak okazuje się, że Revolution profesjonalnie wykonało wieczko palety.


W środku nie mamy aplikatora. Jest to jednak średnia paleta i myślę, że większość kobiet i tak będzie z niej korzystać w domu. Dlatego pędzelki i tak znajdują się u każdej z nas więc problemów nie ma. Inna sprawa jak zabieramy ją ze sobą w podróż, wtedy zapakowanie pędzli jest obowiązkowe, chyba, że używamy ostatecznie opuszka palca.


Między sporym, wygodnym lusterkiem, a cieniami znajduje się przedziałka w formie folii, na której umieszczono nazwy cieni.





Paleta jak dla mnie mieści sporo barwnych cieni od pomarańczowych, brzoskwiniowych i bordowych do różowych i fioletowych. Przekrój spory z różnymi tonacjami. 

By zaspokoić oczekiwania kobiet cienie są zarówno błyszczące jak i matowe. Eksperymentując łączę różne z nich co umożliwia za każdym praktycznie razem powstanie nowego makijażu.









Cienie są dobrze napigmentowane chociaż zauważyłam, że w palecie mają intensywniejsze barwy. Na oku są o parę tonów jaśniejsze, ale to może zależy od ilości nałożenia danego cienia i sposobu blendowania. Każdy cień waży 1,1 g. 

Cienie praktycznie trzymają się przez wiele godzin, rzadko nanoszę jakiekolwiek poprawki. Z całej barwnej palety można nimi malować oczy na dzień jak i na wieczór. Wszystko zależy od sytuacji bądź kreacji jaką mamy zamiar założyć.


Przy aplikacji z lekka się osypują, ale łatwo można z policzka usunąć kolorowy pyłek.

Paletka do dostania na notino.pl



Z jakiej aktualnie palety korzystacie? Znacie tą?





pozdrawiam - Magda

1 kwietnia 2019

DENKO MARZEC, 2019

Witam


1 kwiecień to p
rima aprilis, dzień w którym można nabrać najbliższych, a przy okazji ubawić się po pachy z różnych dziwnych zaistniałych sytuacji. Jak u Was? Trzymają Was się żarty w ten dzień? Bo mnie tak :)


Poniedziałek to dla większości z Was dzień pracujący lub szkolny. Ja dziś mam przedłużenie weekendu. Fajnie, bo nadrabiałam obowiązki domowe i przygotowałam nieznaczne denko z ubiegłego miesiąca marca. Zapraszam:)






Gosh Szampon do Włosów Coconut Oil Shampoo - Warto go wprowadzić do codziennego mycia włosów. Jest łagodny i skuteczny w działaniu. Zmiękcza włosy, nadaje im wigoru i dyscypliny. Kokosowy zapach umili za każdym razem mycie.

L biotica, odbudowujący balsam do włosów. Balsam co prawda nie zadziałał na same końcówki jak tego oczekiwałam, ale na długości włosów już tak. Nie zalecam z przesadzaniem ilości w nakładaniu, bo wtedy włosy stają się tępe.

Herbal Care, Szampon do włosów przetłuszczających się. Na pewno nadaje się do codziennego użytku nie przynosząc szkód. Używając go stale czekałam, aż gruczoły łojowe zostaną uregulowane tym zmniejszą wydzielanie sebum, a ja zyskam do dwóch dni świeższe włosy niż zwykle. Bywało z tym różnie, ale szampon polubiłam bo to nie moja pierwsza zużyta jego buteleczka. 







Revitacell, bioaktywna, rewitalizująco-rozświetlająca maska do twarzy na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1. Z maską było tak, że od pierwszego użycia zaraz po masażu cera za każdym razem mnie piekła, czasami występowało mrowienie, ale to mogę zrozumieć. Nie zużyłam jej jednak do końca. Po kilkunastu użyciach nie było żadnej poprawy na cerze, a skutki uboczne nie mijały nawet kiedy do masażu aplikowałam znikomą porcję.

Farmona Tutti Frutti Grapefruit, żel do kąpieli i pod prysznic. Zaletą jego jest niewątpliwie zapach świeżego z lekką goryczką grejpfruta. Żel nie wysusza skóry, oczyszcza, ale jak dla mnie nie ma specjalnych właściwości pielęgnacyjnych. Obowiązkowo musiałam balsamować skórę. Podczas mycia wydziela się średnia piana, która otula każdy skrawek ciała myjąc go sprawnie i dokładnie.

Pollena, Savona Familijne, mydło hipoalergiczne. Bardzo przyjemne mydło dla całej rodziny. Zostało przetestowane dermatologicznie, posiada pH neutralne dla skóry, jest przyjazne dla środowiska ponieważ ulega biodegradacji.







Evree, długotrwale nawilżający krem do dłoni. Nadaje się do skóry przesuszonej i odwodnionej. W składzie występuje 60% naturalnych składników. Wrażenie robi, aż 15 składników aktywnych m.in. 5 olejków, 3 witaminy, masło shea, gliceryna, mocznik, lanolina, naturalne woski roślinne. Mała ilość zapewniała mi długotrwałe jego działanie. Na skórze z łatwością się wchłania pozostawiając skórę matową.

Lirene, Ultra zmiękczający krem-maska do stóp, zawierający 30% urea i olejek herbaciany. Moje kolejne zużyte opakowanie. Pełna opinia <TUTAJ>

Sylveco, hibiskusowy tonik do twarzy. Te produkt także został skończony kolejny raz (mój ulubieniec). Pełna opinia <TUTAJ>






Pharmaceris, krem intensywnie redukujący niedoskonałości jak cienie i worki pod oczami. Oceniam jego działanie średnio. Na cienie zadziałał dobrze, ale u mnie one są zawsze mało widoczne.
Zmarszczki - uległy niewielkiemu wygładzeniu tuż pod dolnymi powiekami. Worki - czasem są większe, czasem maleją. Sądzę, że dużo zależy czy jestem wypoczęta. Mam jednak wrażenie, że ogólnie krem nie dużo zrobił.

Regenist ARS4 Dermedic, Krem pod oczy intensywnie wygładzający. To opakowanie znalazłam przez przypadek, ach ten nieład:) Możecie poczytać o tym kremie <TUTAJ>

Fitomed, serum nawilżające, arnika górska. Z działania jestem średnio zadowolona. Samych zaczerwień twarzy nie mam. Liczyłam po cichu, że naczynka poniekąd ulegną rozjaśnieniu, nie będą tak widoczne. Serum tutaj wykazało słabe działanie. Różnicy nie widzę znaczącej. Natomiast zwiększyło się nawilżenie cery co zimą było istotne.

Fresh Natural, serum do twarzy (nawilżająco-wygładzające). Stosowałam go na noc przed zaaplikowaniem kremu. Serum sprawnie się wchłaniało. Słaby cytrusowy zapach jest dość przyjemny. Serum dawało wygładzenie i wzmagało nawilżenie.






Jak Wasze denka? Znacie coś z mojego?


pozdrawiam - Magda