18 sierpnia 2017

#FRESH NATURAL, MANUFAKTURA KOSMETYCZNA /PEELING CUKROWY DO CIAŁA MOKKA/

                                                                         Witam

Peeling peelingowi nierówny takie jest moje zdanie. Używam na bieżąco różnych kosmetyków usuwających martwy naskórek. Przy jednych odczuwam komfort przy drugich mam minę zniesmaczoną. Jak to bywa w każdej kategorii pielęgnacyjnej można znaleźć swoją perełkę...


W oczyszczaniu skóry stawiam przeważnie na peelingi cukrowe, pojawienie się solnego nie przekreśla go oczywiście, ale jeżeli mam wybór stawiam na cukrowy. 


Ciekawą propozycję kosmetyków zawierających ekologiczne składniki fair rate i proste bazy kosmetyczne ma dla nas Fresh&Natural.

Oferta może nie jest szeroka, ale konkretna i wartościowa. Marka oferuje między innymi sole naturalne, peelingi, oleje, balsamy, masła.

Jako wierna czyścicielka skóry z martwego naskórka korzystam obecnie z Cukrowego peelingu do ciała Mokka - Fresh&Natural. Od razu zdradzę, że stał się on moim ulubieńcem i powrócę do pielęgnacji nim ponownie. Jest to produkt nie do zapomnienia.


Pojemność - 550 g
Cena - 44,99 zł



Cukrowy peeling do ciała MOKKA można nabyć w wersji mniejszej (250 g), większej (550 g) i największej (1000 g). Producent wychodzi na przeciw i pozwala na dogodny wybór pojemności. 


Jak łatwo zauważyć moja wersja jest średnia. Używam jej raz w tygodniu i jest to dla mojej skóry w zupełności wystarczające.
Nakładając porcję peelingu na wybraną część ciała wykonuję oczywisty masaż by ściągnąć z powierzchni naskórka nie potrzebną warstwę. 


Drobinki cukru dość szybko ulegają rozpuszczeniu, ale pozostają jeszcze jedne w postaci mielonych nasion kawy. Drobinki mniej ostre od cukrowych, ale są doskonałym, naturalnym środkiem złuszczającym, pomagającym pozbyć się martwych komórek naskórka. 

Masaż kawowymi drobinkami pobudza krążenie krwi, a zawarta w nich kofeina przyspiesza proces spalania tłuszczu i pomaga pozbyć się szkodliwych związków z organizmu. Działają przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo.


Opakowanie w tym kosmetyku pomimo, że jest zwykłym plastikowym pojemnikiem jest funkcjonalne. 

Wygodna aplikacja to atut. Peeling jest mocno nawodniony olejkami więc przed użyciem łatwo ze sobą za pomocą kilku placów wymieszać frakcje. 
 
Rozwarstwienie produktu jakie występuje jest naturalnym procesem i nie stanowi wady. Gęstość na początku może zaskoczyć. Po połączeniu frakcji jednak peeling staje się bardziej zwarty, ale nadal jest dość rzadki - jak na taki produkt. Barwa dokładanie przypomina zaparzoną mieloną kawę w mocnym brązie.

Etykieta w stylu eko wzbudza zaufanie. Od spodu jest jeszcze jedna - informacyjna. Pojemnik pod główną nakrętką posiada sreberko, mocne, które hamuje zawartość przed wylaniem. 

Zapach odwzorowuje zaparzoną mieloną kawę z dodatkową wyczuwalną nutą gorzkiej czekolady. 


Peelingiem warto pobudzić jest się rano kiedy nie spieszymy się do wyjścia i mamy czas na jego wykonanie. Gwarantuję Wam, że zapachem można się "odurzyć" w pozytywnym znaczeniu. Tak naturalnego aromatu do tej pory nie poznałam w innym produkcie kosmetycznym. 

Po paru aplikacjach wiem, że nie czeka mnie szorowanie wanny po jego zastosowaniu mimo, że produkt składa się z kilku olejów. 


 Jakie oleje występują w peelingu?


Olej z pestek winogron nawilża i chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników zewnętrznych. Dzięki dużej zawartości witamin i antyoksydantów nadaje zdrowy kolor i blask skórze. Zawarty w oleju wapń zapobiega rozpadowi włókien kolagenowych odpowiadających za elastyczność skóry. 

Olej ze słodkich migdałów zawiera kwas oleinowy, linolowy oraz witaminy: A, B1, B2, B6, D i E. Olej migdałowy stosowany jest w leczeniu egzemy, łuszczycy oraz do skóry suchej, swędzącej i podrażnionej. Używanie regularnie kosmetyków z tym składnikiem nawilża skórę.

Olej arganowy wykazuje silne działanie wygładzające i ujędrniające – poprawia elastyczność i jędrność skóry, wspomaga odnowę komórek, przeciwdziała procesom starzenia się skóry i powstawaniu rozstępów, a także regeneruje naskórek. Oprócz tego chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi - regeneruje, przyspieszając gojenie ran, oparzeń i pęknięć skóry.

Kakao ma działanie przeciwutleniające, spowalnia proces fotostarzenia się skóry. Działa ujędrniająco i wyszczuplająco. Drenuje i poprawia krążenie. Cudowny zapach rozluźnia, uspokaja i poprawia nastrój. 




Pełny skład:

Sucrose, Vitis Vinifera Seed (Grape) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Argania Spinosa Nut (Argan) Oil EKO, Theobroma Cacao, Coffea Arabica Seed, Parfum, Vanillin*, Dipropylene Glycol*, Coumarin*, Eugenol*, Linalool*, Wheat*
*składniki naturalnego pochodzenia występujące w olejkach eterycznych


Peeling daje mi spokój, odprężenie i pobudza moje zmysły dzięki zapachowi. Lubię go używać zwłaszcza rano. Co daje skórze? Doskonale ją oczyszcza. Na początku drobinki cukrowe są ostre i sądzę, że wykonują najcięższą robotę pozbawiając skórę najgrubszych zrogowaceń. Po ich rozpuszczeniu ster przejmują ziarenka kawy mniej ostre i to one przyspieszają spalanie tłuszczu i oczyszczają organizm. 


Peeling daje natłuszczenie skórze. Jest ono do przejścia, ponieważ jest wyczuwalny film, ale nie jest on klejący czy uciążliwy. Nawilżenie jakie pozostawia ten peeling jest doskonałe i warte pochwały. Nie ma potrzeby sięgania po dodatkową dawkę balsamu czy masła po jego zastosowaniu. Skóra jest odżywiona, pełna blasku. W dotyku miękka jak jedwab. Kosmetyk konserwowany tylko witaminą E.



Asortyment jaki oferuje Fresh&Natural jest wegetariański, co zostało potwierdzone certyfikatem Vege. Marka nie dodaje do składów: wazeliny, parafiny, PEG-ów, parabenów, silikonów, SLS/SELS ani sztucznych barwników.

 pozdrawiam - Magda

16 sierpnia 2017

#WAKACYJNY NIEZBĘDNIK /DOVE, REXONA, VASELINE, TIMOTEI/

Witam

W wakacyjny czas przeważnie podróżujemy autem. Widzimy w tym więcej zalet niż wad. Zawsze możemy zabrać naddatek bagażowy oraz dodatkowe większe akcesoria na plażę jak płetwy, leżaki czy parasol, a nawet i rowery. 

Pakując natomiast kosmetyczkę zarówno swoją jak i męża nie raz spotykał mnie dylemat jak ją zapakować by wszystko było, ale nie przesadzić z ilością. Umiar uważam powinien wszędzie obowiązywać dlatego dobrać najpotrzebniejsze kosmetyki nie jest łatwo. 

Z kilkoma znanymi markami udało mi się tego roku zorganizować całkiem niezłą i jak na mnie niesporą ilość kosmetyków jakie przydadzą nam się w wakacyjny wyjazd. 


Jakie marki znalazły miejsce w bardzo funkcjonalnej marynarskiej biało-niebieskiej torbie plażowej "dla niej i dla niego"? Dove, Rexona, Vaseline oraz Timotei. 

Wracając do torby jest nie tylko mocna, ale i pojemna. Służy mi za większą kosmetyczkę jak i za torbę zakupową. Zamykana na zamek główny i drugi w środku, gdzie np: mogę schować drobne monety. 

Rączki imitują sznur zakończony węzłami, nie wżynają się w ramię, a to pewna zaleta kiedy oprócz torby niosę jeszcze jakieś dodatkowe rzeczy.

Torba dobrze mi służy i pasuje do wielu letnich stylizacji.


Jak większość panów w tym i mój mąż do dobrej higieny podczas wyjazdu nie potrzebuje dużo. W domu domaga się ode mnie dodatkowych kosmetyków co mnie cieszy, jednak na porę wyjazdową wystarczają mu produkty do umycia się i zadbania o higienę pach. To musi być i nie ma wyjścia. Dov ma dla panów specjalną serię składającą się z: Dove Men+Care Fresh Clean szampan+odżywka 2w1, która głęboko oczyszcza i odżywia włosy. Produkt wzbogacony o kofeinę i mentol. Dla męża jest idealnym rozwiązaniem ponieważ ma dłuższe włosy i warto po ich umyciu gładko je rozczesać, a produkt 2w1 gwarantuje mu wykonanie tej czynności bez przykrych konsekwencji. 

Drugi produkt to: Żel Men+Care Extra Fresh Body And Face Wash. Jako stała podbieraczka nowinek dla męża musiałam umyć się tym żelem. Jest jasno zielony, przyjemnie się pieni o męskim świeżym zapachu z uczuciem chłodzenia. I gdybym zapomniała swojego to męska wersja by mnie nie zrażała. Kocham żele w wydaniu dla panów. Można nim myć również twarz.  
 

Dobra ochrona to podstawa dla męża w trakcie wakacji. Nawet kiedy wyjdzie z wody to ma potrzebę zaaplikować ponownie produkt przeciw poceniu. Każdy ma inne predyspozycje to zrozumiałe. Tym razem mąż będzie pod opieką Rexony Adventure Men Dry, która daje wielogodzinną ochronę przed poceniem. Mąż zaczął parę dni już jej stosowanie i wie, że tego lata będzie pod dobrą opieką. Dezodorant mocną ma woń. Uwielbiam powiew męskiego zapachu więc chyba ja będę cieszyć się więcej z samego aromatu. Dezodorant ma ciekawe odmykanie. Wizualnie pomarańcz  z czernią są trafione do wersji wakacyjnej dla panów.



W wakacyjnej kosmetyczce nie może u nas zabraknąć kosmetyku wielofunkcyjnego. Vaseline Pure Petroleum Jelly Original- działa poprzez tworzenie bariery uszczelniającej, która chroni przed utratą wody i chroni skórę, wspierając jej naturalny proces regeneracji. Chroni i pomaga utrzymywać wodę w skórze wspomagając proces jej regeneracji: 100%. 



Rozpoczynając pakowanie siebie w pierwszej kolejności umieszczam w kosmetyczce szampon. Żadne wersje próbkowe nie wchodzą w grę. Potrzebuję na wyjazdy sporo szamponu do bardzo długich włosów. Timotei, Pure, Odżywione i lekkie włosy.  Szampon do włosów normalnych lub suchych. Ten wariant będzie mi towarzyszył tym razem. Wzbogacony został mlekiem kokosowym i aloesem.

Kostka Dove to stały bywalca kiedy wyruszamy w podróż. Znamy jej przeróżne zapachy. Wersja Dove Go Fresh Restore – z figą i kwiatem pomarańczy tym razem jedzie z nami. Nie jedn raz uratowała nas np: przed przedwczesnym skończeniem żelu do mycia. Można swobodnie jej używać nie tylko do mycia dłoni, ale i całego ciała, a nawet twarzy. Nam nie szkodzi no może jedynie u mnie ściąga skórę, ale nie na tyle bym musiała z niej zrezygnować.


Na lato wybieram świeże, najlepiej owocowe żele. Dove będzie mnie rozpieszczać propozycją Fresh Revitalize Body Wash Mandarin & Tiare Flower. Piękny pomarańczowy zapach i ten sam kolor dominują w żelu. Nie mogłam się oprzeć i zdecydowałam się  poznać ten żel już teraz (przed wyjazdem).

W plażowej torbie nie zabraknie miejsca oczywiście dla ochrony pach: ochraniać mnie będzie Antyperspirant w aerozolu Woman Go Fresh Granat . Wyjątkowo świeży zapach granatu i werbeny cytrynowej ożywia zmysły. Zapewnia ochronę przed potem do 48 godzin. Dzięki 0% zawartości alkoholu, ogranicza podrażnienia skóry. Zawartość ¼ kremu nawilżającego zapewnia niezwykłą miękkość i gładkość skóry pod pachami.  Łagodzi podrażnienia delikatnej skóry pod pachami, spowodowane goleniem.


O skórę muszę dbać szczególnie. Lubi się nagle przesuszyć w najmniej oczekiwanej chwili. Dlatego będzie pod opieką Balsamu do ciała Dove DermaSpa Goodness3.
Luksusowy balsam do ciała Dove DermaSpa błyskawicznie przywraca odpowiedni poziom nawilżenia suchej skórze. Gwarantuje efekt świetlistej, gładkiej i aksamitnie miękkiej skóry. 


Krem do rąk DermaSpa Intensive do skóry bardzo suchej Dove też nie umknął mojej uwadze i jedzie z nami. Krem jest rgenerujący  przynosi natychmiastową ulgę i poprawia wygląd suchej skóry.



Mam nadzieję, że zawartość kosmetyczki okaże się trafiona i kosmetyki sprawdzą się w każdej sytuacji. 
Macie dylematy podczas pakowania wakacyjnego niezbędnika? Mnie cieszy fakt, że latem nie jestem wybredna w kolorówce i dokładam do części pielęgnacyjnej minimum czyli krem CC, pomadkę nawilżającą i ewentualnie tusz oraz kilka lakierów do paznokci.  
 


pozdrawiam - Magda

15 sierpnia 2017

#LITOZIN, DLA ZDROWIA STAWÓW I MIĘŚNI

Witam

Obserwuję ostatnio ludzi na ścieżkach rowerowych i na skwerach. Analizując poprzedni rok stwierdzam, że sporo osób stało się bardziej świadomych i zmieniło swój niezdrowy tryb życia. Nie chodzi mi o osoby otyłe bo dla nich jazda rowerem, bieg czy ćwiczenia aerobowe są nie wskazane w takiej sytuacji. Mam na myśli osoby o dobrym wyglądzie zewnętrznym, które np: po pracy postanowiły zadbać o kondycję fizyczną. Sama z mężem jak tylko dopisuje pogoda pokonujemy około 20 km rowerowi ścieżkami lub organizujemy sobie ruch fizyczny typu: siłka czy aerobik.

Czy warto w takim okresie wzmożonego wysiłku posiłkować się suplementami? Sądzę, że tak, jednak wiem, że zdania w tej kwestii są podzielone. Wybór należy do nas. 

Minie niedługo 3 miesiące od kiedy przyjmuję Litozin Aktiv. Jest to suplement diety opracowany specjalnie dla osób aktywnych fizycznie (niezależnie od intensywności czy częstotliwości wysiłku).


Dzięki społeczności Streetcom zostałam ambasadorką tego suplementu. 
W kartonie o rozmiarach A4 mieściło się 3 opakowania suplementu w każdym z nich po 30 tabletek. Przyjmowałam jedną pastylko dziennie po posiłku.
 

Uszeregowane, szczelnie zamknięte opakowania. W sumie 90 pastylek. Koszt 30 sztuk około 38 zł.


"Dzięki połączeniu w innowacyjnej tabletce składników ważnych dla zdrowia stawów i mięśni wraz z Rosenoidem® – kompleksem składników bioaktywnych wyizolowanych z dzikiej róży i witaminy C – LITOZIN® Activ jest wygodnym uzupełnieniem codziennych ćwiczeń."


Tabletka LITOZIN® Activ ma unikalny, ułatwiający połykanie kształt migdała, który został opracowany we współpracy z Duńskim Instytutem Technologicznym oraz udokumentowany w najnowszych badaniach naukowych. Kształt tabletki jest inspirowany kształtami występującym w naturze (np. migdały, różne pestki).

Jest to średniej wielkości pastylka. Nie powinna sprawiać trudności przy połykaniu, ale z tym bywa różnie.

Składniki produktów LITOZIN® wykazują potrójne działanie:

- Regenerują – wit. C wspomaga prawidłową produkcję kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania chrząstki i sprzyja regeneracji chrząstki sta¬wowej, której struktury mogą się zużywać w procesie ich fizjologicznego wykorzystywania.
- Chronią – wit. C pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym, chroniąc przed uszkodzeniem DNA, białka i lipidy w tkankach (także w obrębie stawów).
- Wspomagają elastyczność – dzika róża pomaga utrzymać zdrowe i elastyczne stawy.


Preparat dostarcza w 1 tabletce:
 

  1. Ekstrakt z dzikiej róży odpowiadający 2,25 g owoców róży bez nasion 280 mg
  2. Witamina C 80 mg
  3. Tiamina 1,1 mg
  4. Witamina B6 1,4 mg
  5. Magnez 200 mg
  6. Miedź 150 µg



Suplementacja niedługo się kończy. Myślę, że moje spostrzeżenia są już na tyle dojrzałe, że czas się nimi podzielić. 

Moim zdaniem.
Opisać działanie jakiegokolwiek suplementu zawsze mi sprawiało problem bo nigdy do końca nie wiem jak rzeczywiście dany preparat wpłynął na stan mojego zdrowia.
Suplementacja powinna być poprzedzana wcześniej jak i po odpowiednimi badaniami. Ja jedynie opiszę swoje wrażenia.
 

Szybko zakodowałam przyjmowanie pastylki. Była to pora poranna. Rzadko kiedy pomijałam dawkę, jednak się to zdarzało np: kiedy dopadała mnie migrena i miałam nudności.
Po kilku tygodniach nie odczuwałam nic szczególnego. Każdy organizm jednak musi indywidualnie zacząć reagować dlatego u mnie to trwało. Odczuwałam nadal pewne niekomfortowe sytuacje mięśni podczas ćwiczeń. Dokuczały mi przede wszystkim łydki, gdzie łapał mnie często skurcz.
 

Dopiero niedawno wracając z rajdu rodzinnego, gdzie jechało ze mną kilku domowników zauważyłam, że stawy pozwalają mi na szybszą pracę nóg przez co w mini peletonie zajęłam miejsce na podium. Nagrody nie otrzymałam. Nagrodą był dla mnie prawdopodobnie Litozin, który wspierał moje mięśnie, zmniejszał zmęczenie oraz wspomagał prawidłowy metabolizm. Stawy obecnie mam bardziej elastyczne i mniej skłonne na urazy.


pozdrawiam - Magda

13 sierpnia 2017

#PERFECTA, DEOBALL. ANTYPERSPIRANT W SZTYFCIE /CITRUS SORBET, FLORAL SOAP/

Witam

Znane i tak lubiane Eosy do ust już jakiś czas temu podbiły  blogosferę. 
Perfekcie się udał mały żarcik i nabrała mnie swoimi nowymi produktami w kształcie jajeczek nieco większych gabarytowo. 

Jednak to nie sławne balsamiki! Mylicie się! To antyperspiranty w kształcie jajeczek prosto z Japonii - Deoball. Gdyby były połyskujące to wyglądałyby jak kule dyskotekowe.

Ochrona pach jest u mnie priorytetowa latem. Nie znoszę przykrego zapachu jeżeli zacznie się ode mnie uwalniać. Mam ochotę zapaść się pod ziemię z myślą "śmierdzę, jak inni to odbiorą?" 
Dlatego codzienny prysznic jest obowiązkowy oraz aplikacja pochłaniacza potu.
Nie mam ulubionej też formy, najistotniejsze jest by była ta właściwa i skuteczna. 


Pojemność - 15 g
Cena - 30 zł

Poznałam dwie propozycje Deoball - Floral Soap i Citrus Sorbet. 
W pierwszym niebieskim Floral Soap do wyczucia były kwiaty. Trochę odbiega ten zapach od rzeczywistego, który jest dla mnie dość trudny do opisu w dodatku wyczuwam w nim coś sztucznego. W wersji Citrus Sorbet było już lepiej jednak oba są to zapachy przygaszone. 

Producent opisuje Deoball następująco.


"PERFECTA DEOBALL – innowacyjny antyperspirant w oryginalnym sztyfcie prosto z Japonii! Jego formuła oparta jest o rewolucyjną „sensor technology” - skutecznie hamuje wydzielanie potu, szczególnie w momentach wzmożonej aktywności. PERFECTA DEOBALL działa dwuetapowo – z jednej strony redukuje bakterie – źródło nieprzyjemnego zapachu, a z drugiej – uwalnia świeży i przyjemny zapach podczas każdego ruchu. PERFECTA DEOBALL to 24h intensywnej ochrony przed nieprzyjemnym zapachem, pełny komfort i pielęgnacja skóry."


Jak sztyfty sprawdziły się u mnie?

Ochronę przed potem oceniam średnio w bardzo upalne dni w obu przypadkach. Niestety wyczuwałam od siebie nieproszony zapach, który przeszkadzał mi w funkcjonowaniu w trakcie dnia. 

W chłodniejsze dni było znacznie lepiej, pot był hamowany, ale przy wzmożonym wysiłku np: kiedy miałam trening aerobowy to pot się pojawiał. Na szczęście od razu szłam się myć więc w tym przypadku było to do przejścia.


Aplikacja jest wygodna, sztyft jest z pozoru twardy. W kontakcie ze skórą mięknie. Nie dotarłam do połowy opakowań i nie wiem jak aplikacja będzie wyglądać po przekroczeniu wypukłej białej części jajeczka?

Niedopuszczalną wadą w obu przypadkach są białe plamy jakie pozostają Deoballe na kolorowych ubraniach i ciemnej bieliźnie. Jest to dosyć krępujące bo nie toleruję takich plam wyglądających nieestetycznie.


Niech Deoball też czymś się obroni!
Nieskazitelne i nowatorskie (nie wiem czy to słowo jest nie za duże) opakowania to ich przewaga u innych tego typu wyrobach. Jajeczka są słodkie i miło wyglądają. Po depilacji łagodzą podrażnienia. 

Cenę uważam mają za wysoką względem działania i tych nieszczęsnych plam.  Zapakowane w blister gwarantują wcześniejszą nietykalność.

 Skusicie się na replikę słynnych balsamików Eos.


pozdrawiam - Magda

11 sierpnia 2017

#NIVEA, CARE SHOWER JEDWABISTY MUS DO MYCIA CIAŁA /RABARBAR, MALINA/

Witam

Lato to czas pięknej pogody. Nie ważne, że chodzę spocona i zmęczona upalnymi dniami. Zawsze przecież mogę skorzystać z ochładzającego szybkiego prysznica. Oczywiście jeżeli jestem w domu. W tym celu jak co roku jeszcze do niedawna miałam przygotowane orzeźwiające owocowe lub kwiatowe żele. Od paru dni jest inaczej...

Poznając wcześniej musy piankowe Nivea oczekiwałam kiedy marka zapełni drogerie specjalną edycją. I tak się stało. Niedawno pojawiła się limitowana edycja jedwabistych musów do mycia ciała NIVEA Care Shower Silk mousse. W serii występuje jedwabisty mus do mycia ciała o zapachu cytryny i moringii oraz rabarbaru i maliny o którym dziś napiszę.


Producent


"Poczuj zapach lata w nowej limitowanej edycji j o zapachu Rabarbaru i Maliny. Pielęgnuje skórę dzięki ekstraktom z naturalnego jedwabiu, pozostawiając ją miękką i gładką. Dzięki formule lekkiego piankowego musu pozwala na przyjemną pielęgnację i wystarcza na 2 razy dłużej niż tradycyjne produkty."
Przygotowanie i stosowanie.
"Mocno wstrząśnij puszkę. Trzymając pionowo wyciśnij niewielką ilość jedwabistego musu na dłoń.Nałóż na mokrą skórę, po umyciu spłucz."

Tył aluminiowego pojemnika pokazuje sposób użycia w formie obrazkowej dla leniwych:)



Pojemność: 200 ml; cena: 13,99 PLN

Do kupienia np: w Rossmannie





Mus zarówno wersja rabarbarowa którą poznałam jak i cytrynowa powstała w oparciu o ekstrakty z jedwabiu.
Pomimo, że skład jest drogeryjny to składniki zapachowe zostały uzyskane z rabarbaru i malin w tej wersji.

Pianka powstała po aplikacji na dłoni jest jak "młody" obłoczek na niebie. Lekka, miękka tekstura pozwala na umycie znacznie większej powierzchni ciała niż tradycyjny żel. Mus pięknie pachnie kwaśnym rabarbarem złamanym nutą dojrzałej słodkiej maliny. Zapach jest obłędny, można się w nim zatracić. Mycie musem jest przyjemne i odprężające. Po spłukaniu czar pryska, nie zostawia na skórze grama aromatycznej esencji.


Pęcherzyki powietrza zawarte w piankowej formule dostarczają skórze substancji pielęgnujących pochodzących z jedwabiu i wyciągów roślinnych. Miejsca mniej podatne na wysuszanie są dobrze nawilżone, natomiast te sprawiające u mnie problem muszę jedynie dosmarować lekkim lotionem.





Muszę czym prędzej zaopatrzyć się w wersję cytrynową bo przecież musy pochodzą z limitowanej edycji, więc będą krótko dostępne.

Jeżeli lubicie poczuć się wyjątkowo i wolicie odmianę pod prysznicem kosmetyku myjącego wasze ciało to koniecznie sięgnijcie po którąś wersję musu NIVEA Care Shower Silk mousse.


pozdrawiam - Magda