23 września 2017

#YANKEE CANDLE /DELICIOUS GUAVA/

Witam


Delicious Guava

"Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu pysznej, soczystej i dojrzałej guawy połączonej ze słodyczą tropikalnych owoców."


Nuty zapachowe:
- nuty głowy: bergamotka, cytryna
- nuty serca: brzoskwinia, guawa, mango
- nuty bazy: cukier




Zapach pochodzi z kolekcji Viva Havana. Dla sympatyków owocowych zapachów będzie wymarzony.
Ciepły, dobrze zdaje egzamin w pomieszczeniach, gdzie dochodzi do każdego kącika. 

Nie jest nachalny, nie dominuje daje poczucie świeżości i czystości. 
Znawczynią tropikalnych owoców nie jestem dużą dlatego może nie kojarzę zapachu guawy. 

Jednak jeżeli to ona nadaje woskowi takiego soczystego i owocowego aromatu - to jestem na tak. 

Piękny, wakacyjny aromat jaki spotkałam w tym wosku zasługuje na miano nagrody. 

Trochę czegoś kwaskowego, ciut lekkiej słodyczy i do tego dojrzałe owoce. Na to się piszę:)


pozdrawiam - Magda

21 września 2017

#VIS PLANTIS, ODŻYWCZE I ZARAZEM KREMOWE MASŁO DO CIAŁA O ZAPACHU ŻURAWINY I MALINY MOROSZKA

Witam


Balsamowanie ciała to jedna z moich ulubionych czynności w pielęgnacji ogólnej. Może dlatego, że mam skłonności do przesuszeń? I nie chcę mieć do czynienia z chropowatą i zaniedbaną skórą? Sądzę, że to główny powód dlaczego zawsze wieczorem ochoczo sięgam po balsam, masło czy olejek.


Latem wybierałam produkty o lekkich gęstościach, teraz kiedy zbliża się chłodniejsza pora stawiam na konkretniejsze wersje. Masło Vis Plantis do ciała o zapachu żurawiny i maliny moroszka czekało na gorszą porę. Zdecydowałam się go użyć wcześniej ponieważ czytając kilka opinii o nimi uznałam, że im później zacznę go stosować tym będzie dla mnie za słabe. Dzisiaj pisząc tą opinię widzę, że postąpiłam słusznie. 



Proste w wykonaniu, ozdobione jasną etykietą opakowanie jest wytrzymałe i odporne na uderzenia.  Solidnie zabezpieczone przed intruzami srebrną powłoczką pod główną zakrętką. Może to moja mania, ale kiedy trafia do mnie nowy kosmetyk to bacznie w nim sprawdzam czy nie było już otwierane oraz datę przydatności. 
Pachnie subtelnie, trochę słodko ogólnie wykwintnie. Każdemu pasjonatowi spokojnych woni powinno odpowiadać. 

Kremowe masło - jak tu naprawdę określić konsystencję? Nie jest ona w 100 % maślana czyli zbita i konkretna. W dotyku podbiega na zwarty kremowy balsam. 


Skorzystałam z niestandardowego sposobu użycia i za namową producenta z tradycyjnego smarowania postanowiłam nim traktować skórę świeżo po kąpieli kiedy jest ona jeszcze wilgotna. Ten sposób dawał mi lepsze nawilżenie. Skóra szybciej i na dłużej stawała się miękka i miła w dotyku.

Liczyłam, że skład będzie lepszy. Zapoznałam się z nim dopiero po czasie. Umknęło mi wcześniejsze zerknięcie na niego mimo, że robię to zazwyczaj od razu kiedy poznaję dany produkt. Mamy tutaj silikon, parabeny. Dla przeciwników parafiny dobre wieści - nie dopatrzyłam się jej w składzie. Parfum jest dość wysoko. Natomiast ekstrakt z żurawiny, który jest bogatą kompozycją składników odżywczych, a także przeciwutleniaczy oraz malina moroszka, najcenniejsza jagoda Skandynawii, mająca unikalne własności odżywcze znajdują się mniej więcej w połowie składu. Ucieszył mnie natomiast mocznik - Urea znajdujący się dość wysoko w składzie. Dzięki niemu smaruję dodatkowo masłem stopy i całkiem dobrze na tym wychodzę.



Masło fantastycznie się wchłania. Mam wrażenie, że po aplikacji na wilgotną skórę szybciej niż na suchą. W ciepłe dni masło sprawowało dogodną opiekę. Nawilżenie cały dzień utrzymywało się na wysokim poziomie. W chłodniejsze dni jakie nastały zaobserwowałam, że wilgoć za szybko się ulatania co oznacza, że masło nie daje rady dlatego dopieszczam skórę olejkiem i wszystko gra. 

Masło jest wygodne w aplikacji. Bardzo sprawnie daje się rozsmarować tworząc film, który nie jest lepki i nie tłusty. Czuję w pewnym sensie powłoczkę, ale jest ona ochronna i nie sprawia kłopotu. 

Za masłem jednak nie będę tęsknić. 
Poznałam go, było do zaakceptowania. Teraz i tak na zimę potrzebuję czegoś mocniejszego. 250 ml to koszt 16 zł. Cena przystępna, nie wysoka. Masło nie zatyka skóry, nie tłuści ubrań. Jest dość wydajne. Fajnym dodatkiem jest to, że można go stosować do stóp.


pozdrawiam - Magda

19 września 2017

#EQUILIBRA SERIA ARGANOWA DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW

Witam

Z końcem wakacji zdążyłam zauważyć, że zaczyna się dla mnie już ta gorsza pora kiedy włosy stają się słabsze i tracą na wyglądzie. W tym roku jak widzę, zmiany przyszło dość wcześnie. 

Mam tylko nadzieję, że szybciej się skończą bo w tym celu rozpoczęłam kurację z serią arganową Equilibra. Mimo, że nie stosuję jej systematycznie postępy pewne są zauważalne.Warto o nich napisać dlatego zapraszam na krótkie podsumowanie.


Szampon i maska tworzą duet arganowy, których składy mieszczą po 98% składników pochodzenia naturalnego. 

Powinnam się z tego faktu cieszyć. Jednak nie do końca tak jest. Cenię naturalne produkty z tym, że te do włosów mniej. Przyczyna jest prosta. Moje włosy nie do końca akceptują tak szlachetne składniki, wolą w dużej mierze silikony i inne mniej dobre komponenty. 

Dlatego ten zestaw jest używany co kilka myć i myślę, że tym sposobem włosy nie odczuwają aż tak braku silikonów. 



Kurację rozpoczynam standardowo od umycia włosów szamponem, który ma służyć włosom osłabionym i matowym. 250 ml mieści się w wygodnej buteleczce wytworzonej z dosyć twardego plastiku, tak myślałam. Po jednym upadku pękł zatrzask co widać na fotografii poniżej. 

Szampon jest na tyle luźny, że bez trudu wypływa przy aplikacji na dłoń. Jest pachnący, słodki, przeźroczysty. W składzie występują składniki na które warto zwrócić uwagę i na pewno zrobią to włosomaniaczki: olejek arganowy, ekstrakt z liści czarnej herbaty, proteiny pszeniczne, surfaktanty pochodzenia roślinnego, ekstrakt z siemienia lnianego, ​gliceryna roślinna. 


Pełen skład: Aqua (Water), Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum (Fragrance), Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Citric Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Dehydroacetic Acid.


Ze względu na szereg dobrych składników z początku sadziłam, że będzie mało wydajny przez brak obfitego zapienienia jak to bywa z kosmetykami naturalnymi. Rzeczywistość okazała się inna. Szampon nie tworzył obszernej piany, ale na tyle jej wytwarza, że swobodnie całość włosów jest nią objęta i solidnie myta.

Szampon znakomicie oczyszcza i koi skalp. Nie wysusza włosów jednak podczas pierwszego zastosowania spowodował już pewien oklap. Co przy włosach cienkich nie jest ciekawym zjawiskiem. Teraz już wiecie dlaczego używam serii co kilka myć.

Pielęgnacji nigdy nie kończę na szamponie. I w tym przypadku sięgnęłam po kolejny produkt jakim jest maska.





Maska ma wzmocnić działanie szamponu ponieważ również ma służyć włosom osłabionym i matowym. 200 ml jej mieści się w słoiczku z którego budyniowa i biała konsystencja jest łatwa w aplikacji. Zapachem nawiązuje do szamponu. 

Maskę aplikuję na mokre włosy i pozostawiam na 5 minut więc dosyć krótko. Maska bardzo dobrze wpływa na włosy mimo, że stosowana jest max dwa razy w tygodniu. Rozczesywanie włosów jest ułatwione. Po samym szamponie byłoby to niemożliwe.

Składniki: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Dicaprylyl Ether, Lauryl Alcohol, Parfum (Fragrance), Sodium Stearoyl Glutamate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Tetrasodium Glutamnate Diacetate, Dehydroacetic Acid.



Do końca nie pozwalam na prawidłowe działanie tego duetu na włosy. Z doświadczenia wiem, że używanie ciągiem naturalnych produktów sprawia, że włosy stają się bardzo przyklapane i na kolejny dzień wyglądają na nieświeże. 

Zadaniem szamponu i maski jest wzmocnienie włosów i przywrócenie im blasku. Jak na sporadyczne użytkowanie kosmetyki radzą sobie całkiem dobrze. Włosy nie są jakoś super wzmocnione, ale wyczesuję ich znacznie mniej. To dobry znak. Poza tym odzyskują bardzo powoli blask. A po samym wyschnięciu są miękkie i zdyscyplinowane przez co stylizacja jest łatwiejsza. 


                                                             pozdrawiam - Magda

17 września 2017

#YANKEE CANDLE /BABY POWDER/

 Witam

Baby Powder 
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: puder dla niemowląt.

"Szczelnie otula całe ciało i skutecznie niweluje drażniący ból. Pachnie czystością, świeżością i niewinnością i kojarzy się z dziecięcą beztroską oraz czułą miłością. Dziecięcy puder to element powszechnie wykorzystywany przez największym mistrzów perfumeryjnych. Artyści kreujący najcudowniejsze i najmocniej chwalone zapachy wiedzą, że to właśnie ten aromat – czy to umieszczony w bazie kompozycji, czy uwalniający się dopiero po kilku godzinach – potrafi najmocniej przekonać do zawartości zdobnego flakonika. Tak samo jest z woskiem Baby Powder, który już w chwilę po rozgrzaniu rozkochuje w sobie świeżymi, pudrowymi aromatami."


Wybór tartaletek Yankee Candle często dokonuję po etykiecie. Musi mieć to coś w sobie, że skupiam na niej uwagę po czym umieszczam w koszyku.

 Tym razem etykieta totalnie nie wpadła w mój gust i sama nie wiem czemu na nią się zdecydowałam. Jest dla mnie smutna. A kojarzyć ma się z dziećmi więc powinna być barwniejsza i weselsza. 

A jak z zapachem? Tutaj jest dużo lepiej.  Zapach dokazuje, należy do tych mocniejszych i trwalszych, ale nie dominuje do tego stopnia, że go gaszę po paru minutach. 

Zapach jest słodki, pudrowy przywodzi na myśl czasy dzieciństwa i beztroskiego czasu. W upały go jednak nie polecam roztapiać, mnie męczył. Wybieram dni deszczowe wtedy dużo lepszy ma odbiór. 


pozdrawiam - Magda

15 września 2017

#PERFECTA /TARCZA ANTYCELLULITOWA BOOSTER WYSZCZUPLAJĄCY/

Witam

Działanie kosmetyków wyszczuplających od pewnego czasu traktuję z przymrużeniem oka. Nie sądzę by nawet bardzo drogi produkt pomógł nam wyszczuplić widocznie sylwetkę. Moc ma prawidłowa dieta i sport, a kosmetyk tego typu jest jedynie dodatkiem. 
Trudno też określić jest mi zawsze jak naprawdę kosmetyk wyszczuplający wpływa np: na miejsca objęte cellulitem.

Nie jestem całkowicie na -nie- i używam takich produktów. Nawet z czystej ciekawości. Nawet jak nie widzę różnicy w modelowaniu sylwetki to taki produkt korzystnie wpływa na samą skórę. Podobnie ostatnio było w Express Slim, Tarczy antycellulitowej Perfecty. 

Pojemność: 200 ml
Cena: 21,50 zł



W stosowaniu przyznaję byłam niesystematyczna. Wieczorem wykonywałam masaż czy intensywny jak zaleca producent? Pewnie nie, nigdy nie byłam na masażu wykonywanym przez profesjonalistę więc nie mam porównania - jednak się starałam. 
Do porannego jakoś nie mogłam się przemóc. Tu mój błąd w osiągnięciu lepszego rezultatu?

Booster wydawał mi się gęsty więc zastanowiła mnie jego aplikacja za pomocą atomizera. Okazuje się, że konsystencja jest na tyle lekka, że beżowa 'tarcza' sprawnie wydostaje się dzięki tej metodzie. W kontakcie ze skórą jego barwa zanika, uwalniając przyjemną cytrusową woń, subtelną i świeżą. 
 



Turboslim Complex 10% na bazie 4 silnie działających kompleksów i podwójnie skoncentrowanej kofeiny, pozwala osiągnąć widoczny efekt redukcji cellulitu już po 7 dniach stosowania. Tak opisuje go producent. 
Po tym czasie oczekiwanych wyników u mnie zabrakło. Stosując preparat na uda nie mogę napisać wow są efekty widać jakie mam wyszczuplone uda - bo byłoby to kłamstwo. Jakąś reakcje jednak wyczułam i warto o niej napisać ponieważ być może stosując kolejną buteleczkę i następną express slim pokarze na co go stać. 

Nawilżenie jakie miałam przed zastosowaniem tego kosmetyku zmalało, jednak skóra nie została przesuszona. Natomiast doprowadziłam tym produktem do wygładzenia skóry, może trochę ją napięłam. 

4 silnie działające kompleksy:
Micro Smart Slim Complex– bogaty w synefrynę, diosgeninę, dihydromyricetynę, kofeinę i escynę, pobudza termogenezę, hamuje magazynowanie lipidów, blokuje powstawanie adipocytów, przyspiesza rozpad tłuszczu w komórkach i silnie ujędrnia.

Coffee Detox oczyszcza komórki skóry oraz przyczynia się do zwiększonego spalania tłuszczu w komórkach.

4x Ocean Algae na bazie alg Nori, Fucus vesiculosus, Laminaria, alg brunatnych, oraz spiruliny, eliminuje nadmiar płynów oraz wspiera likwidację cellulitu wodnego.

Multi-Hialuron 5x poprawia napięcie oraz jędrność skóry.

Express Slim, Tarcza antycellulitowa Perfecty wg. mnie to pozytywny balsam, lekki o świeżym zapachu na letnie dni wakacyjne. Niewymagająca skóra powinna być z jego działania zadowolona chodzi mi o samą pielęgnację. Nie szykujmy się jednak, że zmieni naszą sylwetkę i ją wyszczupli lub zlikwiduje cellulit. 


pozdrawiam - Magda