22 sierpnia 2016

VIRDE, 13 OLEJKÓW ROŚLINNYCH


Witam

Ten produkt pokocha każdy adorator bukietów ziołowych - czyli między innymi ja. Woń jest tak soczysta i naturalna, zachwyca od pierwszego psiknięcia. Virde - Essential Oils to forma sprayu. 50 ml wydaje się być nie do skończenia, a używam go od kilku miesięcy z umiarkowaną częstotliwością. 


Płynna ciecz składa się z/aż 13 olejków roślinnych: sosny karłowatej, eukaliptusa, mięty pieprzowej, świerku, skórki cytrynowej, manuki, cynamonu, tymianku, owocu jałowca, jodły, rozmarynu, pomarańczy bergamotki i drzewa sandałowego.
Na kartoniku w którym skryto niewielkich rozmiarów buteleczkę umieszczono: skład, przeznaczenie, sposób przechowywania. Muszę koniecznie dodać, że szata graficzna kartonika i buteleczki została owiana różnymi roślinami, ziołami. Taki pomysł aranżacji bardzo trafiony - brawo dla projektanta. Buteleczka jest nie duża i lekka dlatego w torebce bez obaw znajdzie się dla niej miejsce.


Spray przeznaczony jest do użytku zewnętrznego. Jedna aplikacja starcza na wiele godzin, czasami wyczuwam ją na kolejny dzień, kiedy puszczam jedną dozę mgiełki swobodnie w pomieszczeniu. Natomiast spryskana poszewka od poduszki lub podkoszulek utrzymuje zapach przez kilka dni. Tak trwałego zapachu nie miałam dawno nawet w droższych perfumach.

Olejki eteryczne zawarte w sprayu doskonale wpływają na drogi oddechowe, korzystnie wpływają podczas przeziębienia. Sprawdziłam to na sobie i mężu. Poprawa była znaczna, a oddychanie stało się swobodniejsze.
 Nie ukrywam natomiast, że liczyłam na poprawę samopoczucia podczas migreny. Z przykrością stwierdzam, że tutaj olejki prawdopodobnie nie miały pozytywnego wpływu - nie nasiliły bólu, ale też go nie złagodziły.
Sprayem można natychmiast odświeżyć pomieszczenie, służy przy ogólny zmęczeniu oraz dyskomforcie stawowym.


Spray niesamowicie zaskakuje trwałością zapachu ziół. W jego obecności potrafię odpocząć. Nie decydujcie się jeżeli nie tolerujecie ziołowych pachnideł. Cena za buteleczkę to 23 zł. Spray bukietem obejmuje znaczną powierzchnię na długi czas uwalniając lekką mgiełkę, która osadzając się na różnych przedmiotach czy ubraniach nie pozostawia śladów. Możecie nabyć go w sieci. Uważam, że warto go posiadać, chociaż nie jest on produktem pierwszej pomocy, zwłaszcza dla tych, którzy źle tolerują wonie różnych roślin ziołowych.


pozdrawiam - Magda

20 sierpnia 2016

HIPOALERGICZNA SÓL DO STÓP OD BIAŁEGO JELENIA

Witam

 Cykliczna troska o stopy przynosi pozytywne efekty. Przerobiłam to wielokrotnie i wiem, że ta metoda jest skuteczna. Od kilku lat potrafię co tydzień/dwa tygodnie fundować stopom kąpiel. Postępując w ten sposób rzadko przytrafiają mi się nie dogodności związane z chropowatą skórą zwłaszcza na piętach czy wysuszającą się skórą na stopach. Oczywiście wspomagam się różnymi kremami najlepiej z mocznikiem oraz pumeksem, który wygładza skórę. Wiem jednak, że gdyby nie stała opieka nad stopami nie mogłabym się cieszyć dobrym ich wyglądem, ponieważ mam skłonności do pękania pięt. 

W ostatnich kąpielach stóp towarzyszy mi sól hipoalergiczna Białego Jelenia. 

Cena: 10 zł
Waga: 500 g
Gdzie ją dostaniecie? Coraz więcej pojawia się stoisk Białego Jelenia w Centrach Handlowych. W Krakowie takie miejsce spotkacie w Czyżynach.


Substancje pielęgnujące:
Mocznik
intensywnie i długotrwale nawilża skórę,
pobudza procesy naprawcze w skórze,
przyspiesza gojenie się ran.
Ekstrakt z kasztanowca
działa przeciwzapalnie,
poprawia ukrwienie skóry,
likwiduje obrzęki,
zapobiega pękaniu naczyń krwionośnych i tworzeniu się pajączków.

Sposób użycia:
Wsypać ½ nakrętki soli do naczynia z ciepłą wodą. Moczyć stopy przez 15 minut. 

Skład:
Sodium Chloride, Urea, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Glycerin, Butylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Aqua, Parfum, CI 14700, CI 19140, CI 42090. 


Pojemność opakowania to 500 g. Pół nakrętki starcza na jedno moczenie. Z całości wychodzi sporo kąpieli. Czas by zmiękczyć naskórek to raptem 15 minut, dlatego łatwo wygospodarować ten krótki czas np: wieczorem oglądając film czy wiadomości. Sama przedłużam zalecany czas, ale nie wpływa to negatywnie. Naskórek na stopach mięknie, zmniejszają się miejsca z otarć przez obuwie. Pumeksem natomiast łatwo jest usunąć martwy naskórek. 
Oprócz regeneracji moczenie stóp w tej soli przynosi ulgę po całym dniu, kiedy przemierzyliśmy spory odcinek. 
Po otwarciu słoiczka nie bucha nie przyjemna chemia. Zapach jest naperfumowany, ale przyjemnie. Sól jest hipoalergiczna, nie zawiera alergenów i konserwantów. Przebadana dermatologicznie wśród osób o skórze wrażliwej z dodatnim wywiadem w kierunku atopii.

Stopy powinny mieć swoje "5 minut" raz na kilkanaście dni. Odwdzięczą się zdrową skórą i ładnym wyglądem. Strach przed ubraniem obuwia letniego jest wtedy żaden. Polecam Wam kąpiele w tej soli. Ziarenka są średniej wielkości, nie są ostre w miarę szybko się rozpuszczają, barwiąc wodę. 

Dbacie o swoje stopy przez cały rok? Czy jedynie kiedy zaczyna świecić słońce latem i trzeba poddać je regeneracji?

pozdrawiam - Magda

18 sierpnia 2016

NOWOŚĆ TISANE, FRESH BALSAM DO UST ORAZ PEELING

Witam

Tisane nie dawno wypuściło dwie nowe świeżynki do pielęgnacji ust. Są nimi balsam oraz peeling. Używam ich raptem od kilku dni, dlatego moje spostrzeżenia będą takie wstępne, nie do końca opisane, ponieważ producent zaleca np: balsam stosować w mroźne dni, a zima dopiero przed nami.



Wg. producenta balsam:

- wygładza, nawilża i odżywia szorstkie i spierzchnięte usta
- regeneruje naskórek uszkodzony wskutek działania czynników atmosferycznych, otarć i opryszczki
- chroni usta przed wysuszeniem i niekorzystnym wpływem słońca, wiatru, mrozu i deszczu.


Produkt swoje doskonałe właściwości zawdzięcza bogatej zawartości składników naturalnych.

W skład Tisane Fresh wchodzi: aloes, świeże olejki eteryczne z mięty, eukaliptusa i cytryny, miód, prowitamina B5, olejek jojoba, wosk pszczeli, olejek rycynowy oraz lanolina. 

Pojemność: 4,7 g.
Cena: około 10 zł



Wg. producenta peeling:

- poprawi ukrwienie warg oraz sprawi, że usta będą jędrniejsze i zdrowo zaróżowione
- naturalne substancje pomogą pozostawić usta miękkie i nawilżone na dłużej.

W skład peelingu wchodzą: Paraffinum Liquidum, Sucrose, Petrolatum, Silica, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Silybum Marianum Fruit Extract, Mel, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, Propanediol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Ethyl Vanillin, CI 77491.
Wartościowe składniki to: olejek ze słodkich migdałów, olejek rycynowy, olejek z oliwek, masło shea, sylimaryna, miód, wosk pszczeli i witamina E.




Opinia o balsamie. Godząc się na produkt do pielęgnacji  ust umieszczony w słoiczku, wiem, że nie obędzie się bez aplikacji przez zanurzenie opuszka. Dlatego nie marudzę, co do samego nakładania balsamiku. Jest to forma mniej lubiana przeze mnie, ale do akceptacji ponieważ, aplikuję wtedy balsam wyłącznie w domu kiedy mogę oczyścić dłonie. 
Balsam zapakowany jest oryginalnie w blister na kartoniku. Z tyłu znajdziemy multum ważnych informacji. Sam balsamik jest malutkich rozmiarów. Zamykany na zakrętkę. Pod nią oczywiście nie zabrakło sreberka.
Balsamikiem traktuję usta od niedawana, zaskoczyło mnie jego szybkie i pozytywne działanie. Opuszek palca gładko pobiera go i aplikuje na usta. Zapach jest rześki, miętowy, ale mocno stonowany wprost idealny. Mimo miętowej barwy na ustach staje się bezbarwny. Używam go jedynie na noc i podczas tych godzin kiedy śpię usta przez kilka dni zostały dowartościowane. Zregenerowały się, nabrały nawilżenia, z cienkiej skóry woda nie uwalnia się szybko. Sama konsystencja nie jest lepka, dobrze okala usta i długo się na nich utrzymuje.
Opinia o peelingu. Forma saszetkowa mi nie odpowiada, jest przede wszystkim niehigieniczna. Drobinki wchodzące w skład peelingu są drobne, ale wykonują swoją pracę, zdzierając martwy naskórek odpowiednio. Nie ranią ust. Zabieg należy wykonywać 2-3 raza w ciągu tygodnia. Po wykonaniu takiego masażu usta zyskują gładkość i miękkość. Peeling ma przyjemny posmak, ma formę żelową. Ogólnie ten produkt jest pod względem składu nieco gorszy niż balsam, ale skuteczny.

Nowości Tisane przypadły mi do gustu, poprawiły stan ust. Wyjeżdżając z domu na rower na długo zabezpieczają usta przede wszystkim przed wiatrem. Polecam, koszt nie wielki, wydajność spora i gwarancja w letnie pory roku, że usta są pod dobrą ochroną.

pozdrawiam - Magda

16 sierpnia 2016

LEKKI KREM ODŻYWCZY DO KAŻDEJ CERY OD NIVEA


Witam

Odkąd Nivea wypuściła na rynek lżejszą formę kremu do twarzy od razu ją chciałam poznać. Starsza wersja nie szczególnie mi odpowiadała, była za ciężka i za bardzo intensywna w zapachu. Ma owszem swoje 5 minut jedynie zimą (od kilku lat), gdzie dobrze chroni przed mrozem.
Care lekki krem odżywczy znam już od dawna. Poleciłam go mamie, która ochoczo zaczęła go stosować i uznała, że stała się jego fanką, poznacie dziś jej zdanie na temat owego kremu.


Nivea to marka długoletnia. Opanowała Nasze kosmetyczki dawno, mając naście wiosen pamiętam pierwsze kremy po które sięgała właśnie mama. Grafika opakowań w tym czasie się nie zmienia.  Wciąż przedstawiane są w barwach biało-niebieskich. 

Kształt plastikowego pojemniczka tego kremu jest okrągły, nie duży. Care lekki krem możemy zakupić o pojemności 50 ml w cenie 8,99 zł lub 100 ml w cenie 13,49 zł są to ceny rekomendowane. Zaraz pod wieczkiem znajdziemy sreberko oddzielające krem. 


Kilka słów o składzie, który jest stosunkowo krótki jak na krem drogeryjny. Znajdziemy w nim kolejno:
Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetyl Palmitate, Olus Oil, Cetyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Linalool,Citronellol, Alpha-IsomethylIonone, Geraniol, Limonene, Parfum

Zacznę od istotnej rzeczy, a mianowicie nie wypatrzyłam w nim parafiny. Osobiście mało kiedy mi ona przeszkadza, ale ma grono przeciwników, więc dla nich to dobra wiadomość. Na początku występuje gliceryna, która czasami może nie mieć praktycznie żadnego wpływu na naszą skórę, a czasami jej działanie może być silnie komedogenne (czyli może zapychać pory). Po niej masło shea, które regeneruje i odżywia skórę, przyspiesza gojenie drobnych ranek, posiada też witaminy A i E, które odmładzają i chronią skórę przed wolnymi rodnikami, posiadają właściwości ochronne – przed zimnem, wiatrem i mrozem. Olus Oil jest olejem pochodzenia roślinnego, nawilża skórę. Dalej jest nie co gorzej bo występują konserwanty i parfum jako składnik zapachowy.


Krem Care posiada kilka ważnych zalet. Jest lekki, mimo, że gęstość na to nie wskazuje. W okresie letnim nada się do każdej cery, sądzę, że w zimniejsze może być za słaby co dla nie których. Kolejną zaletą jest szybkość wchłaniania, rankiem podczas robienia makijażu możemy na niego liczyć. Z podkładami się zgrywa, nie roluje, nie waży się. Solo możemy nałożyć grubszą warstwę przez co uzyskamy naprawdę solidne nawilżenie. Skóra się nie świeci, nie lepi. Zapach bardzo przypomina te cięższe wersje kremu, ale ten jest bardziej stonowany i lżejszy. Cera po czasie staje się miękka, odżywiona. Następuje wygładzenie jak po użyciu np: peelingu. Obie z mamą polecamy ten krem. Cerom nie wymagającym posłuży za codzienny dobry i funkcjonalny krem. Słoiczek 100 ml jest wydajny, starcza na kilka miesięcy, nawet kiedy stosujemy go rano i wieczorem.


pozdrawiam - Magda

14 sierpnia 2016

DEZODORANT DO STÓP NIVELAZIONE, FARMONA

Witam

Mam kilka kosmetyków sezonowych. Sięgam po nie w odpowiednie pory roku. Lato zarezerwowane jest dla dezodorantów do stóp. W ubiegłym roku stosowałam produkt z No 36 do stóp. W tym poznaję podobny. Oferuje go Farmona. 

Pojemność: 150 ml
Cena: 11,50 zł
Dostępność: drogerie

Dezodorant posiada wielofunkcyjne działanie: zapobiega grzybicy stóp, zwalcza nieprzyjemny zapach potu, zapewnia suchość i świeżość do 12h, pozostawia subtelny, kwiatowy zapach stóp.


Kosmetyk przeznaczony jest dla kobiet. Zastanawiałam się zanim poznałam jego woń czemu producent zaznaczył to na opakowaniu, że jedynie kobiety powinny go aplikować? 
Latem kosmetyczkę lubi czasami odwiedzać mój mąż, podbiera mi wtedy takie dezodoranty, w tym roku jednak zrezygnował! Zapach go zniechęcił, mnie przeciwnie przyciągnął. Jest mocno kwiatowy - teraz już rozumiecie reakcję męża. 

Opakowanie w różowych tonach dobrze odebrałam. Jest takie młodzieżowe, wakacyjne. Pojemnik wykonany z aluminium jak to bywa w produktach w sprayu. Skuwka ochraniająca ma spory gabaryt - wygodny, dobrze zabezpiecza główny aplikator.

Jak powinno się go stosować?
Przed użyciem wstrząsnąć. Z odległości ok 20 cm spryskać umyte i osuszone stopy. Można stosować też nie zdejmując rajstop i skarpet w ciągu dnia.


Od takiego dezodorantu oczekuję przede wszystkim: odświeżenia i utrzymania suchości w butach. 

W sandałach sportowych nie chodzę, japonek nie lubię, w klapkach najczęściej chodzę jedynie w domu. Mam problemy z krążeniem, stopy mimo upałów są często zimne, dlatego stale noszę  stopki. Kiedy zakładam letnią sukienkę trudno mi wytrzymać bez cienkich rajstop. Może wyda się to komuś dziwne, ale bez nich  stopy szybko stają się zimne, dlatego staram się częściej wkładać długie kolorowe letnie suknie, gdzie bez trudu mogę wtedy założyć cienkie podkolanówki na które aplikuję dezodorant, a do nich np: buty na paski.
 Do stroju sportowego i dżinsów natomiast mam letnie buty trekingowe, przed włożeniem do nich stóp, spryskuję je dezodorantem. Dezodorantu używam jedynie w bardzo upalne dni.

Nie straszna mi grzybica bo nigdy jej się nie nabawiłam, chcę jedynie utrzymać stopy w suchości i zniwelować lekki nie przyjemny zapach, kiedy za oknem mamy +30 stopni. Same stopy mało wydzielają sebum, a że jestem osobą uważającą na tego typu wpadki to wolę zapobiegać przykrych sytuacji np: idąc do kogoś, kiedy wiem, że będę ściągać obuwie.

Dzisiejszy opisywany dezodorant zawiera wielofunkcyjny i unikatowy składnik Sensidin®DO, który zwalczając bakterie odpowiedzialne za grzybicę zapobiega jej powstaniu i nawrotom, jednocześnie skutecznie neutralizuje nieprzyjemny zapach potu.


Stosując dezodorant wielokrotnie wystawiam mu szkolne 6. Dlaczego? 

- aplikując na czyste stopy w pierwszym odczuciu czuć przyjemny chłód, ale nie jak po mentolu 
- stopy szybko wysychają przez co rankiem spiesząc się nie tracimy cennego czasu
- po nastu godzinach kiedy ściągam buty nie czuć spoconych skarpet czy rajstop, stopy są suche
- świeży, kwiatowy zapach długo nam towarzyszy, nie którym może wadzić i mieszać się z wonią perfum
- dezodorant nigdy nie postawił mnie w dwuznacznej sytuacji
- mimo objętości jest lekki, można śmiało go ze sobą zabierać i w miarę potrzeby odświeżać stopy na bieżąco w ciągu dnia

Dezodorant do stóp Farmony ma sporo zalet. U mnie nad potliwość nie występuje dlatego ten produkt wypadł tak dobrze.
Używając produktu od kilku tygodniu oceniam, że opakowanie sporo go jeszcze zawiera. Wydajność zależy oczywiście jak często będziemy po niego sięgać. W moim przypadku jest wydajny. 

Z tym dezodorantem czuję się o niebo pewniej kiedy wiem, że wychodząc do kogoś po kilku chwilach czy godzinach będę ściągać buty. Nikogo jak na razie nie postawiłam w trudnej sytuacji. Na okres letni warto nabyć ten produkt. Ja go polecam.

pozdrawiam - Magda
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...