12 stycznia 2019

PARĘ SŁÓW O NOWOŚCIACH LIRENE: MIĘTOWYM ŻELU PEELINGUJĄCYM, MIGDAŁOWYM KREMOWYM ŻELU MYJĄCYM, KREMIE DO RĄK Z MINERAŁAMI ORAZ PEELINGU DROBNOZIARNISTYM

Witam

Poznając naście lat temu Lirene nie sądziłam, że stanie się jedną z nielicznych drogeryjnych marek, która będzie na bieżąco zasilać u mnie kosmetyczkę.

Przynajmniej raz do roku sklepowe półki zapełniane są nowościami. Marka stawia na coraz to lepsze formuły sprzyjające działaniu. Bez obaw każda kobieta może dobrać dla siebie (od +20 do +70) najstosowniejszy kosmetyk czy to do pielęgnacji ciała lub twarzy, a nawet kolorówkę. W okresie letnim wybór mamy również w kosmetykach do ochrony przeciwsłonecznej.


Z ostatnich polecanych nowości marka zainteresowała mnie:

  • Migdałowym kremowym żelem myjącym
  • Miętowym żelem peelingującym 
  • Kremem do rąk z minerałami z Morza Martwego, oraz
  • Peelingiem drobnoziarnistym






Pastelowe tuby w matowych odcieniach i błyszczącej tubie z kremem do rąk znakomicie się zachowują podczas każdej aplikacji. Stojąc na szerokich "główkach" nigdy nie spowalniają czasu przy aplikacji. Wygodą także jest miękkie tworzywo sztuczne z którego wykonano tuby. Nie musimy się mocować i naciskać gwałtownie opakowań, przy nie dużym nacisku dana konsystencja sama"wypełza" na dłoń.



Miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa
150 ml/16,99 zł


Przy pierwszym zastosowaniu wyczekiwałam świeżej mięty i zastanawiałam się czy w zimniejszą porę dodatek jej będzie dobrym rozwiązaniem. Rozumiem latem kosmetyk z dodatkiem chłodzenia, ale teraz? Wątpliwości zostały szybko rozwiane, ponieważ, żel ma w sobie sporo kremowego zapachu z dodatkiem mięty i to słabej.
Całość fajnie się komponuje i niczym nie narzuca.

Żel przeznaczono do oczyszczania każdego rodzaju cery, dlatego znalazł on sprzymierzeńca u mojego męża, który mi go podbierał.

Zanurzone w żelowej gęstości drobinki nie są ostre, jest ich mnóstwo i doskonale radzą sobie z wygładzeniem cery.

Żel nie tylko pozbywa się zanieczyszczeń z całego dnia, zmywa nadmiar sebum oraz makijaż, który domywam w końcowym etapie już micelem.

Stosując ten żel pozbyłam się czarnych kropek, które często zasiewają u mnie brodę. Zawarty węgiel z bambusa w żelu przyczynia się do zlikwidowania martwego naskórka oraz zwęża pory.

Ekstrakt z mięty pozwala na odświeżenie cery. Dzięki zawartości flawonoidów, skóra jest pełna witalności.









Migdałowy kremowy żel myjący z D-Panthenolem
150 ml/15,99 zł


Przyznam, że ten żel stoi nieco wyżej niż jego poprzednik w kategorii oczyszczania, ponieważ ujął mnie łagodnym naperfumowanym co prawda zapachem, ale mega przyjemnym.

Obserwując cerę nie doznałam uczulenia odkąd go używam.

Żel zawiera łagodzącą bio-formułę, która zapewnia ogólne oczyszczenie. Naturalne aktywne składniki tj. olej migdałowy i d-panthenol występujące w nim przyczyniają się do poprawy nawilżenia skóry, wzmocnienia, a także w okresie kryzysu pozbywają się podrażnień. 


Żel polecany jest zwłaszcza skórze wrażliwej, suchej i naczynkowej. Po zakończonym myciu żel nie zostawia skóry ściągniętej. 






Peeling drobnoziarnisty z olejkiem z czarnej porzeczki

75 ml/16,99 zł

Dodatek czarnej porzeczki w kosmetyku pielęgnacyjnym trafia się rzadko dlatego ta wersja peelingu jaka pojawiła się w nowościach marki wzbudziła u mnie największe zainteresowanie. Zostawiłam ją sobie na sam koniec traktując ten produkt jako wisienkę na torcie. 

Zapach odbiega od czarnej porzeczki, raczej to guma owocowa, ale i tak skrada serducho.  


Drobinki w nim są mikroskopijne i średnio mocne w stronę słabych. Dlatego nie miałam oporów w myciu twarzy zaraz po pierwszym użyciu. Wiedziałam, że peeling nie jest w stanie wyrządzić mi żadnej krzywdy dlatego zdecydowanie wykonywałam nim 2 minutowy masaż przy tym napawając się owocowym bukietem wspominałam ciepłe lato. 

Peeling nie tylko pozbywał się nagromadzonego naskórka, ale przygotowywał skórę do dalszej pielęgnacji. 

Składniki wyróżniające ten peeling to: olej z czarnej porzeczki i kompleks hialuronowy, które pozwalały na nawilżenie i zabezpieczały naskórek przed utratą wody. 






Ultra-wygładzający krem do rąk z minerałami z Morza Martwego
75 ml/ 9,99 zł


Krem ten sprawdza się w zależności w jakim stanie w danych okresie czasowym mamy skórę. U mnie np: pod jesień ten krem całkiem dobrze sobie radził, natomiast moja koleżanka w tym samym czasie narzekała, że dla niej jest za słaby.


Wielu producentów umieszcza zapisek, że dany krem pielęgnuje również paznokcie. Przyznam się, że nigdy nie potrafię ocenić wpływu kremu na blaszkę paznokci. Może dlatego, że rzadko miewam z nią
 problem? 


Krem z minerałami z Morza Martwego potrafi zregenerować i utrzymać dłuższe nawilżenie. Można odpocząć od suchej skóry między palcami, gdzie u mnie pierwsze objawy wysuszenia lokalizują się właśnie w tych miejscach. 

Kojący kompleks Sooth Protect, olej Babassu i wyciąg z pomarańczy łagodzą podrażnienia oraz zmniejszają uczucie suchości, nadając skórze gładkość i miękkość.


Polecam teraz w zimie robić z kremu maskę. Należy jedynie nałożyć grubszą jego warstwę i ubrać bawełniane rękawiczki. O poranku dłonie są nie do poznania, miękkie, nawilżone. Krem wchłania się do matu bez lepkiego filmu.









Premiery jakie ukazują się na rynku kosmetycznym od Lirene rzadko kiedy negatywnie mogą zaskoczyć kwotą, jaką będziemy musieli wydać.

Marka ma przystępne ceny, a jakość produktów jest według mnie coraz lepsza.

lirene.pl

pozdrawiam - Magda

25 komentarzy:

  1. Nie przepadam jakoś szczególnie za tą marką, aczkolwiek na peeling mam ochotę 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam ten kremowy żel i byłam z niego zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  3. moim ulubieńcem z tego zestawu jest peeling drobnoziarnisty, choć wszystkie kosmetyki lirene dobrze się u mnie sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  4. Do wyboru do koloru , jest tego trochę,
    a pamiętam jak zaczynali :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Peeling wyglada jakby był stworzony dla mnie :D Postaram się go znaleźć w polskiej drogierii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie zele idealnie rozpieszczają skórę pod prysznicem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Peeling z czarną porzeczką to mój faworyt spośród tych kosmetyków. Wspaniale pachnie i fajnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie miałam nic z Lirene ciekawe nowosci

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie Lirene rozczarowało i na razie pasuje 😺

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nic z tej marki nie miałam, może dlatego że tam gdzie robię zakupy nie ma nic ich marki. Może czas to zmienić 🤔

    OdpowiedzUsuń
  11. Miętowy żel, to może być coś dla nas

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dłuższego czasu ciekawią mnie te produkty do twarzy. Chętnie coś poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Krem do rąk mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Całkiem ciekawy zestaw ale na peeling najbardziej bym się skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa oferta dla fanów tej marki

    OdpowiedzUsuń
  16. Mietowy brzmi super, mój mąż uwielbia wszystko co miętowe pod prysznicem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna marka, tez ja lubię. Koniecznie rozejrzę sie za tymi produktami

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze chętnie skuszę się na produkty tej firmy, moja skóra je lubi. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś stosowałam produkty z Lirene, ale przerzucam się teraz na bardziej naturalne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten miętowy żel musze dostać w swoje ręce ! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Lirene to marka, którą bardzo lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Produkt w wersji migdałowej mnie kusi i chętnie bym go poznała. Produkty Lirene zazwyczaj dobrze się u mnie sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  23. zel peelingujący chętnie sprawdzę

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawią mnie te produkty, na pewno kiedyś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń