16 stycznia 2016

PIELĘGNACJA WŁOSÓW Z #DOVE, NUTRITIVE THERAPY


Witam
Dove nie mogę napisać, że nie używam. Zanim rozpoczęłam blogowanie częściej kupowałam produkty tej marki. 
Co się zmieniło? ciekawość na inne propozycje rynku kosmetycznego... W ofercie Dove znajdziemy kosmetyki pielęgnujące zarówno ciało jak i włosy. Kiedy na jednym z eventów otrzymałam odżywkę Dove do włosów suchych i puszących się z miłą chęcią postanowiłam ją poznać. 



Opakowania Dove są jasne, czytelne dobrze się prezentują na sklepowych półkach. W tej odżywce mamy pseudo tubę, jest dosyć twarda, ale za to gęstość jest na tyle wygodna, że wypływa z otworu swobodnie pod lekkim naciskiem. Stanie na głowie sprawia, że odżywka położona pionowo zawsze gromadzi się przy otwarciu, nie marnujemy czasu na jej zgromadzenie się ku dołowi przy aplikacji. Jest biała, zapach typowy dla Dove, produkty pachną podobnie, są świeże, trochę słodkie. 


Odżywka zawiera lekki kompleks odżywczych olejków takich jak: arganowy, kokosowy czy migdałowy. Ma również w składzie silikony na które nie zwracam szczególnej uwagi, ponieważ włosy moje je akceptują. Znajdziemy w niej również regenerujące lipidy, które wnikają w głąb włosa i go nawilżają, wygładzają od nasady po końcówkę włosa. Po dwóch zastosowaniach mogłam ocenić jej wydajność - przeciętna w przypadku włosów długich, włosy dosłownie ją piły, a ja wciąż dokładałam ją w małych ilościach. Kiepsko się rozczesywały. Zostały nawilżone, ale nie do końca mnie to zadowoliło, tylko częściowo przestały się puszyć. Mimo cienkich włosów i lubiących się przetłuszczać odżywka zawierająca w składzie olejki nie obciążyła ich, a bałam się tego zjawiska. Dla mnie wypadła przeciętnie i bardzo szybko się skończyła. Krótsze włosy na pewno będą cieszyć się nią dłużej dlatego sądzę, że powinna przynieść lepsze efekty. 
Lubicie Dove? których kosmetyków częściej używacie? do włosów czy ciała?


pozdrawiam - Magda

14 stycznia 2016

APTECZKA INSTAL HELP, KREM DO RĄK - BALSAM DO CIAŁA OD EVREE

Witam
Evree nie muszę chyba specjalnie Wam przedstawiać. Firma słynie z szeregu pozytywnych i zachęcających opinii w sieci między innymi na blogach.  Nie dawno od p. Iwony otrzymałam specjalny duet zimowy. Przeznaczony jest on do pielęgnacji ciała i dłoni. Mieści się w Apteczce czyli metalowej puszce. 
W środku zamieszczono dwa kosmetyki otulone czerwonym papierem z nalepką marki. Takie szczegóły często pamiętam, tym bardziej w późniejszym czasie chętniej nawiązuje kontakt z produktami firmy.
 Pudełeczko znalazło już nową funkcję - przechowuję w nim rozpoczęte woski. 
INSTANT HELP - KREM RATUNEK DLA RĄK posłuży dłoniom, które utraciły nawilżenie. Mimo łagodnej zimy jak do tej pory, raz zapomniałam rękawiczek, po powrocie do domu dłonie potrzebowały dobrej i szybkiej regeneracji. Z pomocą przyszedł dzisiejszy bohater, krem Evree. Po około dobie i kilku nałożeniach kremu, warstwa naskórka nabrała dobrego nawilżenia, a zaczynająca pękać skóra zregenerowała się w zaskakującym czasie. Krem to 75 ml pojemności - taka ilość przy smarowaniu około 2/3 razy na dobę jest bardzo wydajna. Krem zaspokajał moją skórę na długo, zapewniał jej komfort estetyczny. Tubka zamykana na klik, lubię tego typu rozwiązania. Krem ma barwę białą, gęstość właściwa i treściwa. Ilość jaką kremowałam dłonie jednorazowa  była nie wielka. Krem nie bieli, zgrabnie się wchłania, czuć taką powłoką ochraniającą. Plastikowa tubka jest miękka, łatwo da się przeciąć przy końcu.
 Cena względem działania niska, raptem 8-9 zł.
SKŁADNIKI AKTYWNE:
gliceryna
masło mango
tlenek cynku
alantoina
DZIAŁANIE:
zapewnia skórze ukojenie
łagodzi podrażnienia i przywraca dłoniom gładkość
szybko i głęboko nawilża dłonie


INSTANT HELP - BALSAM RATUNEK DLA CIAŁA
 400 ml wydawało mi się z początku mega pojemnością. Teraz, mija trzeci tydzień, balsamu ubywa, a to dlatego, że jest moim ostatnim ulubieńcem wśród mazidełek do ciała. Zapach podobny jak w kremie, ale kiedy go nałożę na większą powierzchnię ciała to odpływam, zapach mnie zaczarował - bardzo go lubię, zresztą ma wkładkę składającą się z masła mango, a to owoc ubóstwiany o każdej porze roku. Buteleczka jest wyprofilowana w dłoni leży wygodnie. Zamykanie na klik. Informacje jakie czytamy znajdują się na przyklejanych etykietach  w kremie natomiast treść znajdowała się bezpośrednio na tubie. Balsam jest biały, gęstość zwarta, ale podczas masowania staje się lekka i gładko wnika w naskórek. Skóra szybko łapie dobrą wilgotność, a po depilacji balsamem ukoimy podrażnienia. Nie staniemy się posiadaczami lepkiej czy tłustej skóry po użyciu balsamu. Zachowuje się on dogodnie, wchłaniając się w głąb naskórka.
Cena balsamu to koszt 20 zł.
SKŁADNIKI AKTYWNE:
masło mango
gliceryna
tlenek cynku
alantoina
DZIAŁANIE:
przyspiesza regenerację naskórka
reguluje poziom nawilżenia skóry
zmniejsza pieczenie i swędzenie 
Poznałam kolejne produkty Evree i jestem ponownie mile zaskoczona. Ta marka wie co wypuszcza na rynek by zadowolić swoich klientów. Znajdziemy je drogeriach sieciowych: Rossmann, Natura, Hebe. Na pewno będę je polecać znajomym i rodzinie, oczywiści czytelnikom bloga w pierwszej kolejności rekomenduję te dwa znakomite produkty Instant Help, nie tylko sprawdzą się zimą np: kremu producent poleca używać latem.

pozdrawiam - Magda 

13 stycznia 2016

BALEA POD PRYSZNIC W ROLI BALSAMU ZE SPŁUKIWANIEM

Witam

Balsam pod prysznic ze spłukiwaniem nie jest mi obcą  formą pielęgnacyjną. Wcześniej używałam podobnego z Eveline. Czy jest to kosmetyk nie zbędny? fajnie go mieć na pewno w nagłych sytuacjach, kiedy chcemy nawilżyć skórę, a nie mamy czasu. Kosmetyk ten jest wtedy zbawienny i warto go posiadać. Na wersję Balea zdecydowałam się spontanicznie robiąc zakupy w DM. Kosztował mnie około 12 zł, ale mogę się mylić. Ma pojemność 400 ml starczył mi na przeszło rok przy umiarkowanym stosowaniu. Najczęściej używałam  go latem kiedy było bardzo gorąco fajnie odgrywał wtedy swoją rolę. Odstępowałam od tradycyjnego balsamowania bo nie każdemu chce się miziać skórę mazidełkiem w wieczorny upał.



Balsam jest biały, zwarty wydaje się mieć tłustą konsystencję. Tak naprawdę to tylko złudzenie bo nie tłuści skóry, a wygodnie i szybko sunie po niej. Kremowo pachnie. Zapach nie jest nachalny. Przeznaczony jest do skóry suchej. Zawiera kompleks olejków, które faktycznie dopieszczają skórę pod tym względem. Skład nie zalicza się do idealnych, uważam, że jest średni. Sposób użycia jest banalny. Weź tradycyjny prysznic. Następnie nałóż balsam na wilgotną skórę, chwilkę odczekaj i spłucz. Delikatnie osusz ciało ręcznikiem.


Po zastosowaniu skóra nie tylko otrzymuje optymalne nawilżenie, ale staje się gładka po dłuższym stosowaniu odżywiona i miękka w dotyku. 


Inne jego zalety:
- pH przyjazne dla skóry
- potwierdzone dermatologicznie
- bez dodatku sztucznych barwników, silikonów i olejów mineralnych
- idealny dla vegan
- wygodne opakowanie stojące na głowie z zamykaniem na klik



Używacie tego typu kosmetyków po kąpieli np: latem? wiem,  że w Polsce krucho z dostępnością, chyba, że lubicie robić zakupy w sieci to na pewno wtedy znajdziecie ten produkt. 

pozdrawiam  - Magda

11 stycznia 2016

ŚWIĄTECZNY PRZYJACIEL ZAPACHOWY BathBodyWorks - DUŻA ŚWIECA

Witam


W czasie Świąt Bożego Narodzenia dużo paliłam wosków świątecznych YC o kilku z nich pisałam już na blogu. Był też pewien rodzynek z Bath&Body Works - była nim duża świeca zapachowa w świątecznym klimacie. BBW to nie tylko kosmetyki z którymi kojarzy się firma to też zapachowe  świece. 

Nuty zapachowe: eukaliptus, igły jodłowe, drewno cedrowe, piżmo. 
Świeca na swoje pięć minut czekała dosłownie cały rok, dostałam ją od jednego z członków rodziny późną ubiegłą zimą, który przywiózł ją prosto z Chicago. Była ślicznie zapakowana w przeźroczysty woreczek związany ku górze wstążką z logo firmy BBW. 
Świeca, zawiera najwyższej jakości naturalne olejki eteryczne. Wyprodukowana z wosku roślinnego. Czas palenia jest spory 30 do 45 godzin. Zatopione trzy knoty uwolnią pełnię aromatu z którego czerpałam same przyjemności. Wypala się równomiernie. Zapach leśny, świerkowy, cudny jak spacer zimą po lesie. Świeżością może się pochwalić po każdym odpaleniu. 
Świeca znajduje się w szklanym pojemniku z wieczkiem srebrnym na którym wygrawerowano napis BBW. Wieczko ma specjalną uszczelkę dzięki czemu nie traci zapachu. Wosk roślinny przez ścianki przepuszcza oliwkowy kolor. Etykieta zimowa przedstawia srogą, śnieżną zimę, drzewka ozdobiono brokatowymi akcentami. 

Cała świeca posiada dodatkowy bajer, jest to objemka wykonana z metalu ma kształt walca wykonanego na kształt wstążki udekorowanej ponownie brokatem. 
Świeca po wygaszeniu pozostawia na długo zapach świeżych choinek. Wciąż nie mogę się nim nacieszyć jest zimowy, świąteczny to najpiękniejszy zapach tej zimy jaki poznałam. Poniżej zobaczycie fotografie w świetle dziennym i wieczorem, kiedy świeca rozświetlała pomieszczenia swym światłem.


W świątecznych aranżacjach wyglądała wykwintnie.


Objemka może posłużyć innym świecom, dlatego z chęcią ją zostawię.


Solidne wieczko.


Świeca wypala się równomiernie.


Wieczorem wyglądała bajecznie.


pozdrawiam - Magda

9 stycznia 2016

BE ORGANIC W PIELĘGNACJI TWARZY

Witam

Znacie naszą polską markę kosmetyków aptecznych be organic? Stworzyła ona serię produktów do pielęgnacji twarzy, ciała, gdzie zamieściła w produktach:
- wyciągi z roślin długowiecznych, wiecznie zielonych i przystosowanych do życia w ekstremalnych warunkach
- certyfikowane naturalne oleje
- roślinne substancje tradycyjnie stosowane w łagodzeniu problemów skórnych
W kosmetykach nie znajdziemy:
- składników syntetycznych
- substancji pochodzenia zwierzęcego
Firma przywiązuje również uwagę do opakowań. Kosmetyki umieszczane są w biodegradowalnych opakowaniach w nie codziennych barwach, szaro-lazurowych, a taki aranż kojarzy mi się z kosmetykami dla panów. Nie odebrałam tego negatywnie, wprost przeciwnie, opakowania wyróżniały się na damskiej półeczce w łazience.
W recenzji zbiorczej poznacie moje zdanie na temat trzech produktów: sera pod oczy, peelingu do twarzy oraz kremu do twarzy. Zapraszam.


SERUM POD OCZY - CENA 48 zł - POJEMNOŚĆ  50 ml
97% naturalnych składników. Olej makadamia & centella. Efekt liftingu w 1 h.
Mająca +30 dbam o skórę pod oczami już ładnych parę lat. Nie trzymam się jednego produktu, za każdym razem sięgam po inny. Priorytetem dla mnie jest nawilżenie cienkiej skóry pod oczami. Producent obiecuje nam w tym przypadku: silną regenerację, nawilżenie i uelastycznienie skóry. 
Serum to powinno być silniejsze niż krem pod oczy dlatego liczyłam na dość szybką, zauważalną zmianę pod oczami. Serum zawiera ekstrakt z wąkroty azjatyckiej, która pobudza produkcję kolagenu, wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikro krążenie, pozwalając uzyskać efekt liftingu już w ciągu 1 godziny od zastosowania. Czy tak było? skóra pod oczami jest szczególna, cienka, podatna na uszkodzenia. Serum od pierwszych dni kiedy rozpoczęłam nim pielęgnację nakładałam go dwa razy dziennie. Rano dobrze wchodził w interakcję z korektorem nie rolował, nie ważył. Serum miało zadowalający czas odnośnie czasu wchłaniania - brawo! Jest bezzapachowe z gęstością pół żelową. Jednak nie od razu wyczułam zmiany jak informuje producent (1 h!). Nawilżenie uzyskałam pod kilku dobrych dniach w późniejszym okresie minimalne napiętą skórę, sądziłam, że pod tym względem serum będzie mocniejsze. Nie przyniosło jednak szczególnego zachwycenia, jedynie nawilżenie, niby mało i nie mało, ale po tak dobrym składzie i zapewnieniom producenta sądziłam, że wypadnie lepiej. Buteleczka zawiera pompkę, gładko chodzącą, ale jak dla mnie dozowała za obfite porcje sera, które nie byłam w stanie wklepać. Sposobem było nie dociskanie pompki do końca, w ten sposób z pompki wypływała mniejsza ilość. 


PEELING MYJĄCY DO TWARZY -  CENA 44 zł - POJEMNOŚĆ 200 ml
99% naturalnych składników. Bambus & ryż. Do wszystkich rodzajów skóry.
Po przeczytaniu opisu miałam obawy czy użyć peelingu, ze względu na wrażliwą cerę, drobinki jakie reprezentują ten kosmetyki to drobno zmielone ziarna ryżu wychwytane przez ludzkie oko. Peeling pachnie, ale nie ostro po umyciu jest niewyczuwalny. Ma zasadniczą wadę, mianowicie jest strasznie rzadki, 1/4 buteleczki poszła na marne bo nie sposób było za każdym razem w 100% przenieść porcję na twarz. Zastrzeżenia mam również do samego zamykania, po kilku otworzeniach na siłę urwał się w połowie zawias:( 
Jak go stosować? Kolistymi ruchami rozprowadź kosmetyk na zwilżonej skórze twarzy, omijając okolice oczu. Delikatnie masuj skórę przez kilkanaście sekund, a następnie obficie spłucz ciepłą wodą. Stosuj 2 razy w tygodniu rano i wieczorem.
Spróbowałam, przekonałam się na własnej skórze, że peeling z lekka zaczerwienia same policzki, które wracają szybko do normalnej barwy. Cieszę się jednak z samego działania ponieważ, peeling doskonale złuszcza skórę, jest ona gładka tak do 3 dni. Przyczynia się również do utrzymania optymalnego nawilżenia. Nie redukuje zmarszczek jak informuje producent. 




KREM DO TWARZY - CENA  48 zł - POJEMNOŚĆ 50 ml
97% naturalnych składników. Masło kakaowe & kwas hialuronowy. Do wszystkich rodzajów cery, w szczególności do cery suchej i dojrzałej.
Krem mieści się w kartonowym szarym pudełeczku - rozwiązanie eko, dla mnie idealne. W środku znajdziemy plastikowy krążek szary ze srebrną zakrętką. 
Po otwarciu kremu w pierwszej chwili nasz nos wyczuwa mocny zapach, ale bardzo ładny, żywy - nie mam pojęcia czy to zasługa naturalnych składników czy parfum mieszczących się w składzie. Obawiam się, osoby nie lubiące silnych zapachów mogą go odstawić. Dla mnie jest ok:). Gęstość jest zwarta, chociaż na taką nie wygląda. Przypomina mi lukier do ciast. Krem jest biały. W okresie zimowym gwarantuje mi dobrą ochronę przed mrozem, nawilżenie jest pewne, dzięki wyjątkowym właściwościom masła kakaowego, opatentowanego wyciągu z Myrothamnus flabellifolia oraz udowodnionej skuteczności kwasu hialuronowego. Na wchłonięcie należy poczekać dobrą chwilę. Z początku byłam nim zafascynowana, po czasie dało się zauważyć, że krem zapycha okolice nosa i brody:( stosuje go do tej pory, ale na przemiennie z innym kremem. Reakcja na zapychanie nastąpiła przy skórze suchej i wrażliwej - właśnie mojej. 


Kosmetyki be organic miło mi było przetestować. Posiadają mankamenty, ale też nie mogą działać idealnie przy każdej skórze moja tak zareagowała może miała gorszy czas i o tym mam nadzieję czytaliście. 


pozdrawiam - Magda