Witam
Przeszło miesiąc temu poczta balonowa zaskoczyła mnie uroczą niespodzianką. Po otwarciu dużego pudełka wyfrunął z niego balon wypełniony biało-żółtymi piórkami z napisem Nivea Care. To nie koniec był niespodzianki, na końcu żółtej wstążeczki czekała na mnie nowość marki, lekki krem przeciwzmarszczkowy Nivea Care. Słoiczek wręczyłam mamie ponieważ u mnie są obecnie otworzone trzy inne kremy i rozsądnie jest je skończyć, a nie zabierać się za kolejny.
Pojemność - 50 ml
Cena - 8,99 zł
"NIVEA Care Lekki Krem Przeciwzmarszczkowy to nowy krem do twarzy przeznaczony do każdego typu cery. Stworzony z myślą o tym, by dzięki cennej Witaminie E oraz Filtrom UV chronić skórę i dbać o utrzymanie jej młodego wyglądu na dłużej, każdego dnia! Formuła kremu dodatkowo zawiera innowacyjne, oczekujące na patent hydrowoski, które błyskawicznie rozpuszczają się po kontakcie ze skórą. Zatopione w lekkim kremie, zapewniają intensywne nawilżenie i odżywienie, bez uczucia lepkości."
- Zachowuje młody wygląd cery
- Głęboko odżywia
- Szybko się wchłania
Słoiczek jest wykonany z mocnego plastiku. Otrzymujemy go bez kartonowej oprawy i z bardzo okrojonymi informacjami co na mnie zrobiło nie najlepsze wrażenie. Pod pokrywką jest na szczęście sreberko, szczelnie otulające krawędzie.
W trakcie używania przez mamę kremu wkradłam się kilka razy do niego by ocenić zapach itd. Rzeczywiście krem ma lekką gęstość co na lato jest wygodne. Pachnie bliżej serii Soft, nie czekamy długo na samo wchłoniecie. Przy grubszej warstwie na noc jak aplikowała go mama tworzy jednak tłuściejszą powłokę i lekko się zaczyna lepić.
Oceniając jego skład uważam, że jest nie najgorszy, a nawet w miarę dobry z kilkoma niewygodnymi składnikami. Nie doszukałam się w składzie witaminy E. Dajcie znać jeżeli wiecie pod jaką nazwą może się znajdować?
Ocena mamy.
Krem na pewno nie jest przeciwzmarszczkowy. Obie
uważamy, że panie w dojrzałym wieku nie pozbędą się istniejących
zmarszczek jest to nierealne.
Krem suchą skórę nawilżał średnio
zwłaszcza podczas dnia. Pod koniec zaczął zapychać czego się mama nie
spodziewała.
Skóra po jego miesięcznej aplikacji jest miękka, ale musi
być dobrze smarowana i regularnie.
Ocena mojej mamy na temat tego
kremu jest mocno przeciętna. Uważa, że jest to zwykły krem drogeryjny
jakich sporo teraz na rynku. Niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jednak
nie odradza go, a wprost przeciwnie poleca go poznać.
Każdy z nas może wyrobić sobie zdanie na jego temat.
Znacie nowość Nivea? Jak sprawdziła się u Was?
pozdrawiam - Magda
Witam
Podczas losowych zdarzeń dawniej wpadałam w panikę. Wziąć prysznic nie jest problem, ale co począć z nieświeżymi włosami kiedy trzeba nagle wyjść z domu lub odwiedzi mnie niezapowiedziany gość?
Najlepszym przyjacielem w takiej dwuznacznej sytuacji jest suchy szampon. Jest niezastąpiony kiedy potrzebuję sprawnie odświeżyć włosy. Kosmetyk ten nie jest najważniejszy dla mnie, ale stanowi ważny produkt do włosów. Nie stosuję go często. W kryzysie sięgam po niego bo wiem, że natychmiast pozwoli mi się poczuć lepiej.
Znam kilka suchych szamponów różnych marek. Do ulubieńców zaliczam wersję orientalną Batiste oraz L'biotcia. Szampon Jantar z wyciągiem bursztynu jest ze mną ostatnio, a jak się sprawdził dowiecie się w tej recenzji.
Pojemność - 180 ml
Cena - około 10 zł
Opakowanie - aluminiowy pojemnik pod ciśnieniem
Szampony suche bywają różne. Jedne rozpylają jasny proszek trudny do wyczesania. Takie też miałam, nic przyjemnego. Drugie nie sprawiają problemów podczas usuwania nalotu. Szampon Jantar właśnie taki jest. Po wmasowaniu wyczesywanie go nie jest utrudnione. Ciemne włosy mogą mieć problem z nim, ale sądzę, że każdy inny szampon brunetkom w pewnym stopniu może dać w kość. Przy moich rudych usuwam go sprawnie i bez kolizji.
Jantar pachnie słodko, jego woń przywodzi na myśl inne produkty tej serii. Rozpyla się łagodnie i nie mocnym strumieniem co bardzo ułatwia równomiernie pokrycie włosów. Po wmasowaniu daje się wyczesać. Aplikuję go jedynie w strefę skalpu bo tu włosy najszybciej mam przyklapane od wydzielającego się sebum.
Skalp mimo tego, że ostatnio jest wrażliwy to ten szampon nie wpływa na niego negatywnie. Obawiałam się łupieżu i wysuszenia, ale po stosowaniu raz na czas żaden przykry incydent nie miał miejsca.
Szampon za każdym razem poprawia wygląd wizualny włosów. Nadaje im objętości tuż przy skalpie. Znikna od razu efekt przylizanych włosów. Lepsza fryzura utrzymuje się kilka dobrych godzin, czasami dzień.
Składniki aktywne:
bursztyn- pielęgnuje, wzmacnia, odżywia włosy
Sebum Control System- pochłania nadmiar sebum i nadaje włosom objętość
diatomit- absorbuje nieprzyjemny zapach, odświeża włosy i przywraca im lekkość
Szampon w porównaniu do innych ma niższą cenę, a działaniem nie odbiega od wersji droższych. Służy mi od pewnego czasu, aplikuję go rzadko tylko wtedy jak muszę. Sądzę, że miesiąc może trochę dłuższej będzie mi jeszcze dogadzał.
pozdrawiam - Magda
Witam
Pieczywo towarzyszy mi na co dzień. Nie jestem jego fanką na tyle by zjadać pół bochenka naraz co po niektórzy, ale muszę dobrą kromkę pochłonąć o poranku na śniadanie. Ten posiłek musi zawierać pieczywo, inaczej w godzinach południowych czuję zamęt w głowie i niedosyt pierwszego śniadania.
Będąc kobietą na kilku etatach mam wpisany również etat menadżera domowego i to ja przygotowuję listę zakupów, tygodniowe menu itd.
Od pewnego czasu w sumie odkąd moja szanowna mama "sprzedała" mi przepis
na domowe pieczywo, który sama stworzyła w chlebaku często trzymam domowe
pieczywo.
Taki pachnący bochen ma powodzenie oczywiście zaraz po upieczeniu i wystygnięciu, ale na kolejne
dni nawet do piątej doby jest miękkie i nie wyschnięte. Sklepowe
pieczywo niestety z reguły na drugi dzień jest suche i bez smaku. Z
domowym jest inaczej.
Domowe pieczywo wymaga chwili do przygotowania, w sumie większość czasu pochłania samo jego wyrastanie, natomiast odmierzanie proporcji składników to pikuś. Czym nadaje szlachetności domowemu chlebkowi? Ostatnio korzystam z nasion Nasiona Chia - zwane Szałwią Hiszpańską.
Tymi ziarenkami obsypuję pieczywo z wierzchu - dlaczego się zdecydowałam właśnie na nie?
"Chia jest uprawiana w celach
handlowych dla nasion bogatych w kwasy tłuszczowe omega-3. Uzyskuje się z
nich około 25-30% oleju, w większości kwasu α-linolenowego. Nasiona chia zawierają 20% białka, 34% tłuszczu, 25% błonnika pokarmowego
(głównie rozpuszczalnego w wodzie, o wysokiej masie cząsteczkowej),
znaczny poziom przeciwutleniaczy (kwas chlorogenowy i kawowy,
myrycetyna, kwercetyna oraz flawonid kamferol).
Nasiona chia nie zawierają glutenu, zawierają śladowe ilości sodu."
Drugim dodatkiem jaki dodaję do masy chlebowej jest słonecznik łuskany.
Trudno mi go jeść solo, natomiast w chlebie bez przeszkód go pochłaniam.
"Nasiona słonecznika są niezwykle bogate w aminokwasy, nienasycone kwasy
tłuszczowe, a także witamin: E, z grupy B oraz A i D. Pestki słonecznika
to również bogate źródło cynku, żelaza, potasu, wapnia i magnezu."
Oczywiście dodatki do pieczywa domowego można komponować samemu
dobrowolnie. Dosypuję jeszcze czarnuszkę, siemię lniane, otręby. Nie muszę chyba dodawać, że pieczywo domowe jest zdrowsze od sklepowego, które często jest jednym słowem oszukane przez dodatki spulchniające czy barwniki.
Czy pachnie u Was domowymi wypiekami?
pozdrawiam - Magda
Witam
Od bardzo wielu lat jestem przywiązana do rudego odcienia włosów. Naturalnie jestem szatynką, a w rzeczywistości nazywam swój prawdziwy odcień 'mysim'. Z powodu cienkich włosów nakładam farbę góra trzy razy do roku. Nie jestem przywiązana do jednej marki, producenci oferują co pewien czas nowe odcienie czerwieni dlatego chętnie eksperymentuje.
Tym razem zafarbowałam włosy nowością Delii Cameleo Omega +. Nie mogło być inaczej, oczywiście padło na odcień rudy Coper Red: 7.44
Paleta kolorystyczna zawiera 27 kolorów. Od najjaśniejszych blondów po czerń.
W palecie znajdują się nowe kolory zgodne z najnowszymi trendami w koloryzacji:
- chłodne, metaliczne blondy,
- zimne odcienie brązów,
- miedziane odcienie czerwienie.
Co wyróżnia Cameleo Omega+?
"Cameleo Omega+ to permanentna farba do włosów nowej generacji.
Intensywne pigmenty w połączeniu z cenną kompozycją naturalnych olejów i kreatynowym balsamem, tworzą produkt, który gwarantuje nie tylko walory czysto estetyczne, ale także zapewnia głęboką i skuteczną ochronę Twoim włosom już podczas koloryzacji!"
Mus przy farbowaniu w moim przypadku to obowiązkowo dwa opakowania, inaczej efekt byłby marny.
Pojedynczy zestaw składa się:
Włosy przed.
"Wyróżniamy się na półce! Nasze opakowanie to połączenie klasycznej elegancji ze szczyptą zadziorności. To efekt specjalnej sesji, w której chcieliśmy uchwycić kobiety piękne, pewne siebie i z charakterem - co widać na ich włosach!"
Tak produkt opisuje producent - zgadzam się z nim, same opakowania zmuszają do zerknięcia i zapoznania się z gamą kolorystyczną.
"To, co wyróżnia naszą farbę, to serum OMEGA+, czyli drogocenna
kompozycja pięciu naturalnych olei, bogatych w odżywcze kwasy tłuszczowe
omega 5-6-7-9:macadamia, sezamowego, kukurydzainego, słonecznikowego i
oliwy. Serum dodajesz do mieszanki kremu koloryzującego i
aktywatora, żeby chronić i odżywiać Twoje włosy już podczas farbowania,
czyli wtedy kiedy są one najbardziej wrażliwe i podatne na zniszczenia."
Do zestawu producent dołączył kilka drobiazgów: pędzelek, mini produkty (szampon keratynowy z odżywką keratynową) oraz w formie saszetek szampon i maskę do włosów farbowanych.
Farbę należy nakładać na suche włosy. Jeżeli są przetłuszczone zaleca się ich umycie.
Przygotowanie mieszanki nie jest skomplikowane. Wszystko opisane jest w ulotce i nie ma problemów z doszukaniem się "przepisu" na farbę.
Po dokładnym wymieszaniu odpowiednich komponentów aplikacja nie sprawiała mi trudności. Przed nakładaniem wydzielam pasma i spinam każde małymi klamerkami, to zawsze mi ułatwia czynności z równym nałożeniem farby.
Mieszanka standardowo wydziela ciut duszący zapach, dlatego i tym razem farbowanie odbyło się przy uchylonych drzwiach. Gęstość jest na tyle zwarta, że farba nie kapie na podłogę. U mnie i tak jest solidne zabezpieczenie w postaci starych ręczników zarówno białej szafki jak i umywalki z podłogą. Po 30 minutach do wykonania miałam jeszcze jedną czynność. Po znikomej porcji wody na włosy musiałam wykonać masowanie w celu uzyskania piany. Spłukiwanie zawsze jest czynnością dłuższą zwłaszcza kiedy ma się długie włosy.
Podczas wyznaczonego czasu z farbą doznałam lekkiego pieczenia, ale naprawdę niedużego.
Włosy po wyschnięciu miałam bardzo obciążone, sądzę, że to wina/zasługa olejków jakie dodałam do mieszanki. Po kolejnym myciu włosy dopiero stały się proste, nie uklepane, wizualnie ich objętość się zwiększyła. Z otrzymanego odcienia jestem bardzo zadowolona. Kolor zmywa się wolno o czym świadczy woda mało zabarwiona podczas kolejnego mycia włosów. Efekty zobaczcie sami:) Farby koloryzujące Cameleo Omega + są tanie, obecnie za sztukę zapłacicie 6,50 zł.
pozdrawiam - Magda
Witam
Mam swoje perełki wśród polskich marek kosmetycznych. Jedną z nich jest NovaKosmetyki. Poznałam kilka ich kosmetyków do pielęgnacji twarzy i muszę przyznać, że cera moja na każdy z nich zareagowała przychylnie.
Niedawno marka swoim klientom zaserwowała nowości dotyczące włosów - linię GoCranberry. W serii występują szampony i odżywki oraz maska do różnego przeznaczenia np: do włosów suchych z łupieżem. Ja postawiłam na wariant szamponu do włosów przetłuszczających oraz odżywki wygładzającej.
Kosmetyki na pierwszy rzut oka wydają się wizualnie być takie same. Producent jednak zadbał o to by łatwo było odróżnić szampon od odżywki umieszczając etykiety w jednym wariancie do góry nogami. Dlatego sięgając w trakcie mycia nie popełniam błędów i sięgam po produkt którego potrzebuję w danej chwili.
Szampon Do Włosów - WŁOSY PRZETŁUSZCZAJĄCE SIĘ GoCranberry 200 ml
Cena - 31 zł
Zdecydowałam się na szampon, który ma zapobiegać wydzielanie się sebum i włosy mają się rzadziej przetłuszczać. Dlaczego wybrałam właśnie ten wariant spośród kilku? Włosy u mnie mają tendencję do oklapnięć ponieważ są cienkie i niskoporowe, szybko się przetłuszczają.
Szampon jest hipoalergiczny w trakcie mycia nim skalpu nie wyczułam najmniejszego podrażnienia. Cenię go za to bo większość szamponów w tej chwili zwłaszcza drogeryjnych szkodzi skórze, powstają stany zapalne lub następuje swędzenie. Szampon nie zawiera SLES, CAPB, silikonów i konserwantów co przemawia na jego korzyść u osób podatnych na uszkodzenia.
Składniki aktywne:
- EKSTRAKT Z OWOCÓW ŻURAWINY - Nawilża i odżywia. Wzmacnia odporność skóry.
- NAPAR Z POKRZYWY - Wzmacnia, regeneruje, nadaje blasku, kontroluje produkcję sebum.
- GLINKA ZIELONA - Oczyszcza i przywraca równowagę skórze głowy.
- CERTYFIKOWANE EKOLOGICZNIE DELIKATNE SUBSTANCJE OCZYSZCZAJĄCE - Substancje myjące pochodzenia roślinnego.
- D-PANTHENOL - Nawilża, nadaje włosom połysk oraz zapobiega rozdwajaniu końcówek.
- WITAMINA E - Chroni przed wolnymi rodnikami.
Szampon pomimo bardzo dobrego składu ma dla mnie kilka wad. Jest rzadki, mało się pieni (jest to zrozumiałe) co przekłada się na niską wydajność. Pachnie słabo, pokrzywą? w barwie jest mleczny. Nałożony na włosy wymaga dłuższego masowania by osiągnąć minimum zapienienia - warto wspomagać się wodą, która umożliwia wytworzenie się lekkiej piany. Moje długie włosy sięgające kości ogonowej buteleczkę opustoszyły bardzo szybko. Nie doczekałam się efektu przedłużenia świeżości. Włosy w standardowym trybie czasowym myję co drugi (ewentualnie co trzeci dzień). Nic w tej kwestii się nie zmieniło.
Odżywka Do Włosów - WYGŁADZENIE GoCranberry 200 ml
Cena - 35 zł
Odżywka to obowiązkowy drugi produkt jakiego muszę użyć po umyciu włosów. Z tej samej serii GoCranberry w obiegu miałam ostatnio odżywkę wygładzającą. Gęstość w niej okazała się być ciut lepsza niż w szamponie, ale nie idealna. Przelewała się przed palce dlatego ostrożnie ją traktowałam w trakcie nakładania. Włosy ją piły mocno, czuły długo niedosyt. Nie przesadzałam jednak z ilością ponieważ "co za dużo to niezdrowo" jak mówi przysłowie. Stosowanie ograniczało się jedynie do samych włosów, okolice skalpu należało omijać. Na mokrych włosach trzymałam ją krótko - 2 minuty to czas jej działania.
Składniki aktywne:
- OLEJ ŻURAWINOWY - Regeneruje włosy i zabezpiecza je przed czynnikami zewnętrznymi.
- ROŚLINNE SUBSTANCJE WYGŁADZAJĄCE - Naturalne składniki o udowodnionym działaniu wygładzającym, nadające włosom blask i jedwabistość.
- NAPAR Z CHMIELU - Nadaje włosom miękkość i połysk.
- D-PANTHENOL - Nawilża, nadaje włosom połysk oraz zapobiega rozdwajaniu końcówek.
- WITAMINA E - Chroni przed wolnymi rodnikami.
Odżywka jest biała i pięknie pachnie owocowo, po umyciu zapach się ulatnia. Jest hipoalergiczna, nie zawiera silikonów i konserwantów. Kompozycja zapachowa nie zawiera alergenów. Po umyciu miałam częściowy problem z rozczesanie włosów, cierpliwość i determinacja były wskazane chcąc uniknąć szarpnięć.
Po stosowaniu tych dwóch produktów z linii GoCranberry włosy nie były jakoś szczególnie zaspokojone. Skalp wytwarzał sebum w ilości standardowej czyli nie opóźniał mycia włosów. Natomiast włosy na długości nie osiągnęły wygładzenia na który czekałam.
Wnioskuję, że włosy u mnie potrzebują większej dawki silikonów. Takie szlachetniejsze kosmetyki jak te z GoCranberry nie potrafią im do końca dogodzić. Producenta cenię za składy w produktach i sądzę, że sporo osób doceni tego typu produkty. Być może efekty u mnie byłyby lepsze, gdybym była posiadaczką włosów krótkich, przy tych pojemnościach nie do końca mogłam poznać te produkty, a szkoda. U mnie się nie sprawdziły dobrze, ale u Was może być zupełnie odwrotnie. Jeżeli jesteście włosomaniaczkami i cenicie sobie produkty do włosów na poziomie GoCranberry to zapraszam do zapoznania się z ich ofertą.
pozdrawiam - Magda