25 września 2021

ANTYBAKTERYJNA MGIEŁKA DO TWARZY, CIAŁA I DŁONI OD PHARMACERIS - FORMUŁA Z MIKROBIOMEM

Witam

Po dermokosmetyki Pharmaceris sięgam dość często, ponieważ działają profilaktycznie i pielęgnacyjnie. Każda ze specjalistycznych serii zapewnia skuteczną opiekę z innym problemem dermatologicznym – wskazanym przez literę w nazwie serii. Ten alfabet jest genialny, zawsze w łatwy sposób można namierzyć dolegliwość i przejrzeć co marka nam proponuje w tym zakresie. 
W domowej apteczce już od pewnego czasu jest ze mną nowość PHARMACERIS A OCZYSZCZAJĄCO-KOJĄCA MGIEŁKA ANTYBAKTERYJNA
TWARZ, CIAŁO, RĘCE




WSKAZANIA

Preparat przeznaczony do oczyszczania i odświeżania skóry twarzy, ciała i rąk podatnej na podrażnienia, nadreaktywnej, narażonej na wzmożone namnażanie bakterii na skórze – np. w okresie dojrzewania i zmian hormonalnych, czego wynikiem mogą być podrażnienia, zaczerwienienia i niedoskonałości skórne.

DZIAŁANIE


Kojący preparat skutecznie oczyszcza i odświeża skórę. Delikatny skład (D-pantenol i Immuno-Prebiotic) zapewnia ochronę mikrobiomu skóry, łagodząc istniejące podrażnienia oraz zmniejszając tendencję do jej nadreaktywości.
Antybakteryjny kwas migdałowy hamuje i likwiduje wzrost bakterii na skórze, ograniczając wydzielanie sebum będące ryzykiem rozwoju niedoskonałości i podrażnień.
Działa keratolitycznie, odblokowuje pory i wygładza strukturę skóry.
Forma lekkiej mgiełki zapewnia odświeżenie i ukojenie skóry.
Preparat nawilża, zapewniając uczucie komfortu.




SPOSÓB UŻYCIA


Preparat rozpylić w odległości ok. 20 cm od skóry. Pozostawić do wchłonięcia lub przetrzeć płatkiem kosmetycznym.
Stosować codziennie rano i wieczorem jak i w ciągu dnia jako mgiełka odświeżająca.
Nie wdychać.

Moje zdanie na jej temat 

Mgiełki w charakterystycznym opakowaniu marki mamy 100 ml. Jest to sporo pomimo, że pojemność może wydawać się znikoma. Podajnikiem tutaj jest atomizer jaki dobrze rozpyla ciecz. Jest ona bezapachowa, wodnista. Zaraz po nałożeniu widzimy dosłownie wodę na skórze jaka sprawnie się wchłania nie zostawiając żadnego filmu. Na mgiełkę zdecydowałam się ponieważ zauważyłam u siebie pewne zmiany hormonalne z jakich zaczęły powstawać podrażnienia na różnych partiach ciała.

Mgiełka nie zadziałała jednak u mnie od razu. Naprawdę był to chyba pierwszy dermokosmetyk Pharmaceris po jakim długo nie wyczuwałam zmian. Przełom jednak nastąpił i muszę stwierdzić, że ta ciecz zaczęła przynosić dobre efekty. Skóra głównie na dłoniach i twarzy zaczęła odczuwać ukojenie, pory zostały na tyle oczyszczone, że całkowicie je odblokowało. Nie zmagałam się już z nadwrażliwością. 

Mgiełka zaczęła również przynosić ulgę pod względem nawilżenia jakie nie było może spektakularne, ale na tyle dobre, że skóra nie zaczynała odczuwać ściągnięcia. Składniki jakie pomogły mi w końcu odczuć pewnie komfort to: Formuła Immuno-Prebiotic jaka łagodziła podrażnienia i zmniejszała nadwrażliwość skóry. Kwas migdałowy o działaniu antybakteryjnym jaki hamuje i likwiduje wzrost bakterii na skórze, ograniczając wydzielanie sebum będące ryzykiem rozwoju niedoskonałości i podrażnień oraz D-pantenol o właściwościach kojących i łagodzących, zmniejszający tendencję do nadwrażliwości skóry.



Mgiełka PHARMACERIS A OCZYSZCZAJĄCO-KOJĄCA ANTYBAKTERYJNA zawierająca formułę ochronną z mikrobiomu powinna pomóc na podrażnienia, nadreaktywność. Skórze jaka narażona jest na wzmożone namnażanie bakterii.
Jest dobrym dodatkiem w codziennej pielęgnacji. I chociaż na początku w nią zwątpiłam, ale jednak dałam jej szansę to teraz nie mogę się bez niej obyć.

pozdrawiam - Magda

23 września 2021

"Dlaczego oszukujemy siebie. Przydatne złudzenia" autorstwa Shankara Vedantama i Billa Meslera

Witam

Za oknami mamy już kalendarzową jesień. Czym prędzej wzięłam się za zaległości czytelnicze. Oj! Uzbierała mi się niemała sterta książek jakie mam zamiar w długie wieczory czytać. Na pierwszy ogień zafundowałam sobie coś z psychologi. Dawno nie sięgałam po ten typ literatury, dlatego ochoczo czytało mi się książkę pt: "Dlaczego oszukujemy siebie. Przydatne złudzenia" autorstwa Shankara Vedantama - a
merykańskiego dziennikarza, pisarza i korespondenta naukowego. Jego reportaże koncentrują się na ludzkich zachowaniach i naukach społecznych, oraz
Billa Meslera - dziennikarza, który interesuje go to, w co wierzymy, ale jeszcze bardziej interesuje go, dlaczego w to wierzymy.



Dane o książce

Data premiery: 11.08.2021

ISBN: 978-83-8132-236-2

Format: 145 x 210 mm

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 304

Tytuł oryginalny: Useful Delusions

Tłumacz: Justyna Rudnik



Dlaczego logika i racjonalność zdają się mało skuteczne w konfrontacji z przesądami, złudzeniami i teoriami spiskowymi?
Czy korzyści z samooszukiwania się przewyższają jego koszty?

Co wpływa na to, że tak chętnie oszukujemy innych i siebie samych?

Trudno znaleźć w tej książce fabułę. Jest ona raczej zbiorem licznych przykładów dotyczących kłamstwa jakie jest w życiu każdego z nas. Nie zdając sobie sprawy codziennie okłamujemy i to nie raz, dwa, a x razy siebie lub otaczających nas ludzi. Autorzy przytaczając przykłady czerpali je z własnego życia lub najnowszych badań psychologii i neuronauki. 

Kłamstwo kojarzy się nam z czymś złym, niedorzecznym i nie na miejscu. Ja tak sądziłam do tej pory dopóki nie sięgnęłam po tą książkę. To ona uświadomiła mi, że kłamiąc niekoniecznie działamy w złej wierze, ale wpływamy na myślenie drugiej strony. Ma ono czasami wpływ na interesy jakie prowadzimy lub nie wyklucza też wpływu na nasz umysł. 

Wiele kłamstw potrafi zjednoczyć jednak ludzi, dać im nadzieje i lepiej znieść co nieuniknione. Myśląc, że kłamstwem możemy kogoś stracić czy go urazić możemy czasami odnieść pozytywny efekt. Przykładem jest pacjent, któremu nie przekazano wcześniej informacji, że podczas zabiegu odczuje spory ból. On w ten sposób psychicznie lepiej się czuł, a potem kiedy ból nastał były to chwile w jakich cierpiał, ale...nie cierpiał przez dni w których oczekiwał cierpienia, żył ze świadomością, że nie będzie tak źle. Jak widać w tym przypadku kłamstwo się częściowo opłaciło. 

Nie będę wam przytaczać innych przykładów bo jest to niemożliwe. Jest ich multum, a czytając musimy się skupić bo autorzy przytaczając różne historie skaczą z kwiatka na kwiatek odnośnie sytuacji, ludzi czy okoliczności.

Shankar Vedantam i Bill Mesler uważają, że warto poświęcić nieco czasu i wysiłku na w miarę wnikliwą analizę rzeczywistego oddziaływania samooszustw i poszukanie odpowiedzi na pytanie, czemu one służą i jakie potrzeby dzięki nim realizujemy .



Z książki dowiesz się m. in.:

– co łączy Donalda Lowry’ego, twórcę Kościoła Miłości, Franza Antona Mesmera, wynalazcę baquety, Lanca Armstrona, Richarda Nixona i Billa Clintona

– czym jest naiwny realizm i co to jest widzenie życzeniowe

– od kiedy znamy efekt placebo i czy jest ono skuteczne

– czy rozmowa może uleczyć

– czy uprzejma obsługa w sklepie jest czymś pozytywnym

– dlaczego uczymy dzieci, żeby zawsze mówiły prawdę, choć jako rodzice posługujemy się często kłamstwem.

"Dlaczego oszukujemy siebie. Przydatne złudzenia" to ciekawa książka, nie męczy, nie nudzi, przez ogrom historii i przykładów zaczerpniętych z badań naukowych i własnych doświadczeń. 
Niewinne kłamstwo może zmienić tok myślenia, ma wpływ na finanse, biznesy jakie prowadzimy. Na samym końcu zadałam sobie jedynie pytanie - czy nie jesteśmy momentami naiwni?...i to zostawiam bez odpowiedzi.

Książkę znajdziecie w sklepie internetowym Zwierciadło.

pozdrawiam - Magda

21 września 2021

JESIENNE NUTY ZAPACHOWE JAKIE PROPONUJE NOTINO

Witam

Za nami lato 2021, przyznacie, że pięknych słonecznych i gorących dni nie brakowało jak i deszczowych, które dawały przyrodzie czas na jeszcze większe plony pod postacią kwiatów, traw, zbóż itd.

Nastała teraz złota polska jesień. Przed nami babie lato, kolory, jakimi wybuchną drzewa. Dzieci w szkołach zaczną budowanie ludzików z kasztanów i żołędzi bo przecież godziny ciepła i słońca jeszcze mamy w zanadrzu zanim dopadnie nas zimowy czas.

Coraz częściej jednak rano witać nas będzie deszcz, błoto, mgła, a po południu zaskoczy nas nagła ciemność i, mimo wczesnej pory, zmęczenie.

Nie ma co się rozczulać bo to od nas samych zależy jak spędzimy ten dość trudny bo i częściowo depresyjny czas zwany jesiennym przesileniem. I chociaż nie jest zjawiskiem medycznym, przysparza nam wielu parachorobowych objawów wywołanych przez zmieniające się warunki pogodowe. Dominować wtedy zacznie złe samopoczucie będziemy bardziej poddenerwowani. A błahostka będzie potrafiła nas wkurzyć.

Moim sposobem na trudniejsze jesienne dni są zapachy pod różnymi postaciami jak: perfumy, woski, świece zapachowe.

Na myśl od razu przychodzą mi nuty rozgrzewające: wanilia, cynamon oraz nuty drzewne jakie są wtedy niezastąpione.

Jesienna pora częściowo i u mnie przynosi zmiany odnośnie woni. Nie trzymam się jednak ich stricte, ale lubię wyszukiwać coś dla siebie nowego by poczuć porę roku jaka nastała. Poznajcie moje propozycje.

Perfumy damskie


Jean Paul Gaultier La Belle - woda perfumowana dla kobiet

Głowa: gruszka
Serce: bergamotka
Podstawa: wanilia
Grupy zapachów: orientalne

Lancôme La Nuit Trésor À La Folie - woda perfumowana dla kobiet

Złożenie: róża damasceńska, aksamitne piżmo, wanilia, piwonia, bursztyn, jaśmin, drzewo, paczuli

Grupy zapachów: orientalne

Perfumy męskie

 


Calvin Klein Eternity for Men - woda perfumowana dla mężczyzn

Głowa: ozon, szałwia, jabłko
Serce: lawenda, gałka muszkatołowa, cyprys, geranium
Podstawa: ciborowate, ambra, korzeń irysa, zamsz
Grupy zapachów: aromatyczne, drzewne

Dolce & GabbanaK by Dolce & Gabbana - woda toaletowa dla mężczyzn

Głowa - czerwona pomarańcza, cytrusy, jagody jałowca
Serce: cytrusy, lawenda, szałwia, geranium
Podstawa: wetiweria, drzewo cedrowe, paczuli
Grupy zapachów: aromatyczne, owocowe, drzewne

Perfumy niszowe



Milkhouse Candle Co Creamery Lemongrass Tea - świeczka zapachowa Butter Jar

Złożenie: cytryna, zielona nuta, słodki imbir
Rodzaj zapachu:  do domu cytrusowy, ziołowy, świeży
Rodzaj knota: bawełniany
Liczba knotów 1
Rodzaj wosku: sojowy, miodowy

Souletto Floramania Reed Diffuser - dyfuzor zapachowy z napełnieniem

Głowa: gruszka, jabłko, melon
Serce: miód, magnolia, jaśmin, goździk ogrodowy
Podstawa: wetiweria, cedr, piżmo
Rodzaj zapachu do domu: kwiatowy, owocowy
Rodzaj dyfuzora: aromatyczne patyczki

Te wszystkie zapachy to kropla w morzu jakie znajdziecie na Notino.pl

pozdrawiam - Magda

19 września 2021

DELISSIMO ALMOND I DELISSIMO HEZELNUT, CZYLI RARYTAS DLA PODNIEBIENIA OD VOBRO

 Witam

Początek naszej złotej polskiej jesieni przywitałam nieoficjalnie kilka dni temu pralinkami od Vobro. Lubię ogólnie mieć w spiżarni coś słodkiego i kiedy tylko najdzie mnie ochota to skonsumować cukierasa do filiżanki ciepłej herbaty, albo poczęstować niezapowiedzianych gości, kiedy nie jestem gotowa z ciastem:)



Wyśmienite praliny, które dzięki starannie dopracowanej recepturze skrywają tajemnicę idealnych proporcji czekoladowej otoczki i nadzienia. Doskonale wyselekcjonowane warianty nadzienia o smaku orzechowym, kakaowym oraz mlecznym w połączeniu ze starannie dobraną, oblewającą nadzienie warstwą czekolady, tworzą perfekcyjnie wyważoną kompozycję smaku i słodyczy. Szeroki wybór opakowań Delissimo ułatwia dobranie pralin do odpowiedniej okazji, choć ich sekret inspiruje do dzielenia się nimi na co dzień.

Pralinki Delissimo jak zwykle nie grzeszą szatą graficzną. Trochę minimalistyczną, ale mającą subtelny urok dzięki złotym akcentom w formie kokardek. Dlatego są doskonałym pomysłem jako dodatek do prezentu.

W poszczególnych smakach znajdziemy 91 g pralinek. Są one zabezpieczone w foliowy woreczek, a każda słodyczka w kształcie kuleczki zapakowana jest jak cukierek.



Delissimo Hazelnut

Kulki pokryte są czekoladową otoczką z czekolady mlecznej.

Wypełniające czekoladową kulę nadzienie orzechowe zawiera pełen orzech laskowy.


Delissimo Almond❤

Kulki pokryte są czekoladową otoczką z czekolady białej.

Wypełniające czekoladową kulę nadzienie kokosowe zawiera pełen migdał.




Moje ślinianki poczuły każdy smak osobno jaki kusi, aby pochłonąć całe opakowanie naraz co rzadko mi się zdarza. Poczułam, że zostałam od tych kulek uzależniona, dlatego czym prędzej kazałam mężowi umieścić je na najwyższej półce w kuchni by mnie tak nie kusiły:)

Pralinki nie zawierają barwników, konserwantów i tłuszczów utwardzonych.

pozdrawiam - Magda

17 września 2021

NATURALNY OLEJEK INCA, ORAZ KOJĄCY HYDROLAT Z RUMIANKU OD LIRENE

Witam

W ostatnim czasie zaczęłam częściej się malować, chociaż moje makijaże nadal są bardzo subtelne. W tym celu wybrałam losowo na zakupach dwa kosmetyki Lirene. Padło akurat na tą markę, ponieważ jeszcze nigdy żaden z nich mnie nie podrażnił na twarzy, a to dla mnie duży plus patrząc z perspektywy wrażliwej skóry jaką posiadam.



Naturalny olejek Inca Inchi według marki usuwa każdy, nawet wodoodporny makijaż. Tego nie oceniłam, bo kolorówki takiej nie stosują - przynajmniej w chwili obecnej. Znakomicie z kolei oczyszcza skórę z nadmiaru sebum i usuwa nagromadzone zanieczyszczenia. Olejek zawiera wegańską formułę bogatą w odżywczy INCA INCII - OLEJEK ZWANY ZŁOTEM INKÓW- pozyskiwany jest z peruwiańskich orzechów tłoczonych na zimo. 98% składu oleju to kwasy Omega 3, 6 i 9, które pozwalają zachować młody i jędrny wygląd skóry na dłużej. Posiada właściwości uelastyczniające oraz regenerujące, dzięki czemu skóra staje się bardziej napięta i pełna blasku.



Zaraz po wstrząśnięciu buteleczką ukazuje się słabo widoczna złota poświata jaka nie ma większego wpływu na dalsze użytkowanie. Ma wegańską formułę.
Zapach delikatny, ledwo wyczuwalny, ale spotkałam się z opiniami, że niektórym paniom ta woń nie odpowiada. 

Olejek ma kilka zalet o których żal się nie rozpisać.
Nie podrażnia i nie uczula, skóra po jego użyciu, była zdecydowanie bardziej gładka i oczyszczona. Do usunięcia nim sebum, kolorówki czy zanieczyszczeń nie potrzeba wacików. Tą czynność można 'załatwić' wykonując nim chwilowy kolisty masaż. 

Opakowanie 100 ml jest bardzo wydajne, podlega recyklingowi, zatem warto jest umieścić go we właściwym miejscu, gdzie segreguje się plastik.

PRODUKT powstał przy użyciu zielonej energii elektrycznej, pochodzącej ze źródeł odnawialnych.



Drugim bardzo sprzyjającym jak się okazało dla mojej cery kosmetykiem okazał się Kojący hydrolat z rumianku odświeżający ANTYBAKTERYJNY

100% hydrolat to naturalna woda z kwiatów rumianku, która powstała w procesie destylacji świeżych roślin parą wodną. Dzięki temu zawiera cenne substancje roślinne oraz olejek eteryczny, które:
• koją i regenerują skórę,
• natychmiastowo odświeżają,
• chronią skórę przed czynnikami zewnętrznymi.

Ta esencja kwiatowa sprawdza się w pielęgnacji cery wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Łagodzi podrażnienia, doskonale regenerując skórę zmęczoną i pozbawioną blasku. Dzięki zawartości witaminy C ekstrakt z rumianku pomaga zwalczać wolne rodniki, opóźniając procesy starzenia się. Witamina B₃ pomaga wzmacniać naczynka krwionośne, zapobiegając ich nadmiernemu rozszerzaniu. Obecny w formule kwas migdałowy sprawia, że hydrolat nie tylko koi, ale również działa antybakteryjnie. Kosmetyk wegański.

W zapachu jest łagodna. Używam jej praktycznie codziennie przed nałożeniem kremu. Wyrównuje w ten sposób pH skóry. W upał zdarzało mi się odświeżać nim cerę. Znakomicie sprawdza się przy nakładaniu glinki, gdzie zwilżam nim twarz, aby masa glinkowa nie stworzyła skorupy.

Sięgacie po kosmetyki Lirene? Macie swojego faworyta?

pozdrawiam - Magda