19 października 2021

GŁADKIE I ZDROWE DŁONIE W ZIMNIEJSZE PORY ROKU

Witam

Skóra dłoni jest znacznie bardziej delikatna i wrażliwsza na działanie czynników zewnętrznych. Ma na to wpływ jej budowa – jest zdecydowanie cieńsza i nie została wyposażona w gruczoły łojowe, które mają za zadanie nawilżać i chronić naskórek. Jednocześnie w skórze dłoni występują liczne gruczoły potowe, które sprawiają, że jest ona uboższa w wodę i łatwiej dochodzi w tych okolicach do wysuszenia naskórka, mniejszej jędrności oraz elastyczności.


Skóra na dłoniach w naturalny sposób bardziej narażona jest na wysuszenie. Im bardziej brakuje jej nawilżenia, tym staje się zaczerwieniona, swędząca, popękana i podrażniona. Dodatkowo na jej kondycję ma wpływ szereg innych czynników:
  • warunki pogodowe – słońce, wiatr, mróz, zmiana temperatur,
  • nawilżenie powietrza – suchość w pomieszczeniu, klimatyzacja, suszarka do rąk,
  • stosowane silnych detergentów – środki chemiczne, myjące, zawierające alkohol
  • źle dobrane kosmetyki – nieodpowiednie mydło, krem lub zbyt gorąca woda do mycia.

Jesień i zima oraz początek wiosny to czas kiedy moje dłonie są gruntownie pielęgnowane, ponieważ warunki atmosferyczne ją dosłownie niszczą. 

Skóra jest wiecznie przesuszona, zaczyna pękać, aż wstyd podawać wtedy dłoń na powitanie. Aby zaradzić przykrym objawom przywykłam do systematycznej pielęgnacji. Jak tylko pojawiają się pierwsze jesienne przymrozki - ja już działam. Przede wszystkim zaopatruję się w dobry krem do dłoni i mam go zawsze w zasięgu wzroku. Wybieram z reguły nawilżający krem do rąk jaki sprawdza się przy moich dłoniach jakie w szybkim tempie potrafią stać się szorstkie, suche i spierzchnięte. Wybierając krem nie tylko zwracam uwagę czy ma za zadanie solidnie nawilżyć. Dobrze jest jak znajduję w nim przeznaczenie odżywcze, ochronne i regeneracyjne.

Nie zapominam o peelingach. To ważny zabieg jaki pozwala mi usunąć z powierzchni dłoni różnego rodzaju zanieczyszczenia oraz martwe komórki naskórka, dzięki czemu skóra staje się gładsza i wygląda znacznie młodziej. Ważne, aby też nie przesadzać z tym zabiegiem bo można sobie zaszkodzić. Peeling do rąk poprawia także mikrokrążenie krwi, przez co substancje aktywne znajdujące się w kremie skuteczniej wnikają w skórę, poprawiając tym samym zarówno jej wygląd, jak i stan.

W ostatnich latach funduję swoim dłoniom maski. Najczęściej są to maski w rękawiczkach bawełnianych. Wymagają dłuższego czasu, ale sprytnie można sobie taki zabieg zorganizować np.: w weekend kiedy oglądamy tv lub czytamy. Maska do rąk ma swoje zalety jak np.: stanowi przyjemny relaks odprężający, ubierając rękawiczki tworzymy pod nimi specyficzny mikroklimat dla dłoni jaki ułatwia wnikanie aktywnych składników w głębokie warstwy skóry. Taka maska silnie regeneruje i koi dzięki zawartym w niej składnikom. Są to najczęściej: masło shea, olej jojoba, kwas hialuronowy, kolagen, miód.

Moje sposoby na zadbane dłonie są sprawdzone - i wam je polecam:)

pozdrawiam - Magda

17 października 2021

PERFUMY PREMIUM CZYLI O KILKU ZAMIENNIKACH JAKIE OTULAJĄ MNIE W JESIENNA PORĘ ROKU

Witam

Obok butów i torebek kobiety są fascynatkami perfum. Sama mogę o tym zaświadczyć bo od dłuższego już czasu moja kolekcja na toaletce przeróżnych zapachów wciąż rośnie i rośnie i zanosi się na to, że jeszcze w tym roku przybędzie kilka finezyjnych flakonów.

Czym różnią się oryginały od zamienników? Decydując się na oryginalny zapach musimy liczyć się z szeregiem kosztów jakie są wkładane zanim zapach dotrze do klienta. Na końcu odbija się to w cenie.

Jest to między innymi oprawa graficzna, kształt flakonu z detalami, marketing jaki został wdrożony do ich sprzedaży.

Zamienniki z kolei możemy otrzymać w dużo niższej cenie. W prostym flakonie z etykietą i większej ilości miejsc, gdzie można je dostać. Takie zapachy nie odbiegają znacząco od oryginałów, czasami nawet wyróżnia je dłuższa trwałość. Tym sposobem możemy mieć kilka różnych zapachów w dobrej cenie, nie wydając kroci.

Podsumowując, jeśli miałabym zebrać zalety odpowiedników perfum w jedną listę to wyglądałaby ona tak:
  • Niska cena
  • Dostępność
  • Jakość
  • Zgodność zapachu z oryginałem
  • Różnorodność za niską cenę



PERFUMY PREMIUM
Dostępne pojemności to 12 ml oraz 50 ml. Niska cena połączona z wysoką jakością sprawia, że oferta sklepu PerfumyPremium.pl cieszy się dużą popularnością. Są dobrą opcją na prezent.
Buteleczki jak przystało w takich zapachach są skromne, na etykiecie widnieje jedynie numer oraz logo firmy. Jedynie atomizery mamy w złotym odcieniu i przeźroczyste skuwki blokujące w pojemnościach 12 ml i kryształowe w 50 ml.

Na jakie zdecydowałam się zamienniki?



544 PERFUMY PREMIUM
ODPOWIEDNIK PERFUM CHRISTIAN DIOR MIDNIGHT POISON


Rodzaj zapachu: orientalno-kwiatowy

Christian Dior Midnight Poison to zapach dla uwodzicielskich, tajemniczych kobiet, które lubią kusić, drażnić zmysły. Wyraziste, mocne akordy mieszają się w nim z orzeźwiającymi nutami owoców cytrusowych, tworząc niebanalne połączenie zarówno na co dzień, jak i na specjalne okazje.

LISTA NUT ZAPACHOWYCH ODPOWIEDNIKA:
PACZULA
RÓŻA
BURSZTYN
BERGAMOTKA
WANILIA
MANDARYNKA



650 PERFUMY PREMIUM
ODPOWIEDNIK PERFUM GIORGIO ARMANI EMPORIO SHE


Rodzaj zapachu: orientalny

Giorgio Armani Emporio She to propozycja dla nowoczesnych kobiet, które chcą podkreślić swój styl, elegancję i niewymuszoną zmysłowość. Ta orientalna kompozycja z nutą orzeźwiających owoców będzie idealna zarówno na co dzień, jak i na wieczór.

LISTA NUT ZAPACHOWYCH ODPOWIEDNIKA:
DRZEWO SANDAŁOWE
WANILIA
HELIOTROP
PIŻMO
MIGDAŁ
FASOLKA TONKA
CEDR
LIMA
KORZEŃ IRYSA
BURSZTYN
TUBEROZA
JAŚMIN
BERGAMOTKA
GRUSZKA
KONWALIA
MANDARYNKA
ANANAS




Rodzaj zapachu: orientalno-kwiatowy

Chanel Coco Mademoiselle L'EAU PRIVÉE to połączenie kunsztu sztuki perfumeryjnej z oczekiwaniami kobiet. Zapach będzie wiernym towarzyszem w codziennych wyzwaniach, a także świetnie sprawdzi się podczas wyjść na towarzyskie spotkania lub ważne biznesowe obrady.

LISTA NUT ZAPACHOWYCH ODPOWIEDNIKA:
MANDARYNKA
JAŚMIN
RÓŻA
BIAŁE PIŻMO



Perfumy mogą kosztować sporo, nie zawsze mogę sobie pozwolić na oryginały, dlatego chętnie sięgam po zamienniki czyli perfumy lane. Oczywiście spotkałabym się pewnie z niejednym negatywnym komentarzem, że nie warto inwestować w podróby i warto wywalać kasiorkę jedynie na autentyki bo one wyróżnia przede wszystkim trwałość. I tu mam odmienne zdanie. Mam kilka drogich perfum i garstkę zamienników jakie nie odbiegają w sensie trwałości.

Powyższe zamienniki wyróżnia wytrzymałość nawet do 10 godzin więc sądzę, że dając za taki flakon 40 zł (50 ml) lub 15 zł (12 ml) po pierwsze nie przepłacamy, a po drugie nawet jak nie trafimy z zapachem to kieszeń nasza nie będzie na tym cierpieć. Zawsze możemy je dać siostrze, mamie czy koleżance. U mnie akurat nie zostaną rozdane bo precyzyjnie je dobrałam. Posiłkowałam się przy tym opiniami innych i jak widać to pomogło. Przyjaźń miedzy nami nawiązała się od pierwszych mgiełek i tak już zostanie.

Jak jest u Was? Stawiacie jedynie na oryginały czy lubicie zapachy lane?

pozdrawiam - Magda

15 października 2021

DIETETYK NA TALERZU - AGATA LEWANDOWSKA. WYDAWNICTWO RM

Witam

Agata Lewandowska to dietetyk, absolwent WUM, SGGW oraz podyplomowych studiów z psychodietetyki na Uniwersytecie SWPS. Interesuje się sportem i wpływem codziennej diety na zdrowie. Autorka wielu poradników o zdrowym odżywianiu i dietach leczniczych (m.in. Niski indeks glikemiczny, Dieta w chorobie Hashimoto, Detoks cukrowy, Dieta anti-aging, Schudnij bez diety, Dieta zdrowych jelit).

Poradniki o zdrowym żywieniu p. Agaty Lewandowskiej czytam zawsze z uwagą. Tam nigdy nie wieje przysłowiową nudą! Z kolejnych egzemplarzy dowiaduję się czegoś nowego lub oczywistego, ale przedstawionego w innej odsłonie. Tym razem autorka postawiła na powieść obyczajową z fikcyjnymi postaciami pt"Dietetyk na talerzu" 

Z przymrużeniem oka opowiada w niej o głównych trudnościach w odchudzaniu się: o przerzucaniu odpowiedzialności za swoje żywienie na dietetyka, o odkładaniu wszystkiego na później, oszukiwaniu samego siebie, sile utrwalonych nawyków, braku samoakceptacji, lęku przed porażką i szukaniu dróg na skróty.





Główna bohaterka to Judyta, młoda dietetyk z kilkuletnim stażem pracy w korporacji, która właśnie otworzyła własny gabinet. 
Pomysły, wymagania i potrzeby niektórych pacjentów nieustannie ją zaskakują. Stara się, jak może, ale czy będzie w stanie pomóc schudnąć osobom, które chyba wcale nie chcą się odchudzić? Czy sprosta oczekiwaniom, poradzi sobie z życiowymi zawirowaniami i osiągnie zawodowy sukces? Tym bardziej, że jej silna wola jest równie słaba, co niektórych z jej podopiecznych...

317 stron tej powieści dosłownie przeleciało przez moje dłonie jakie zaliczały przewracanie kartek jedną za drugą. Jest to powieść do przeczytania na każdą porę roku. Styl pisania jest lekki, nie gubi się wątków. Masa dialogów i nie brakujący humor to zalety jej czytania. 

W treść książki sprytnie zostały przemycone liczne porady związane z odchudzaniem. Autorce nie chodziło o przekazanie treści poradnikowej jak robiła to dotychczas w swoich książkach chociaż spotykając się po raz pierwszy z tytułem "Dietetyk na talerzu" możemy odnieść takie wrażenie. 

W książce oprócz licznych sytuacji humorystycznych dotyczących głównie różnych pacjentów, którzy chcą zrzucić parę kilko, ale nie mogą się przemóc do nowych nawyków i wskazówek pani dietetyk autorka chce nam pokazać inną sprawę. Mianowicie, że prowadzenie takiego gabinetu dietetycznego w dużym mieście nie jest takie łatwe. Chodzi tu głównie o sprawy urzędowe jakie pochłaniają sporą część kosztów, a przy tym pacjenci, których nie tak prosto jest zdobyć. Nie pomagają tu atrakcyjne ceny i sama p. Judyta. 

Czytając dalsze jej losy sądziłam, że książka skończy się pesymistycznie bo tak wskazywała w pewnym momencie treść. Owszem, dietetyczka zamyka swój biznes, ale...spełnia swoje marzenie zawodowe, bo zostaje redaktorem w czasopiśmie jakie zajmuje się zdrowym stylem życia. Tu może w końcu rozwinąć swoje skrzydła i być w żywiole bo nie musi mieć kontaktu z "trudnymi" pacjentami.

Czy Dietetyk na talerzu” wciąga? I można się przy nim nie nudzić?
Tak!
Dlaczego?
W tej powieści nie znajdziecie przepisów i zasad podczas surowego zrzucenia kilogramów. Doczytacie tutaj o częstych błędach jakie są popełniane kiedy chcemy pozbyć się kilogramów.
Może zadacie sobie pytanie - czy treść tej książki to autobiografia skoro autorka jest dietetyczką i ma sporą widzę? Już wam odpowiadam, że nie. To fikcja jednak bardzo autentyczna, bo Agata Lewandowska pisząc ją czerpała z własnego doświadczenia i wiedzy, o tym jak pacjenci potrafią być uciążliwi w osiągnięciu celu kiedy pomaga im profesjonalista. Na tej podstawie tworząc bohaterkę i ciekawie przedstawionych bohaterów mających każdy z nich inny charakter potrafiła stworzyć przyjazną powieść dla każdego.

WYDAWNICTWO RM

pozdrawiam - Magda

13 października 2021

LIST DO ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA W CZERWCU? "MIŁOŚĆ W ZAMKNIĘTEJ KOPERCIE" Penolope Ward i Vi Keelnad

Witam

Już w trakcie dorastania czułam w sobie iskierkę romantyczności. Marzył mi się książę na białym koniu i szczęśliwe życie jakie muszę przyznać mam udane, bo z moją drugą połówką jesteśmy w sobie zakochani od wielu lat. Różnimy się co prawda pod niektórymi względami, ale jest między nami mocna nić porozumienia…

Twórczość duetu Penolope Ward i Vi Keelnad jest mi mało znana, ale po przeczytaniu pierwszej ich książki pt"Miłość w zamkniętej kopercie" muszę przyznać, że jestem już ich wielką fanką.

Na podstawie tej książki mógłby powstać film. Ja z chęcią bym go obejrzała na Boże Narodzenie, ponieważ fabuła jego opierała by się na miłości, magii jaką doświadczamy w tym czasie.

Wracając do papierowej wersji książki muszę Wam napisać, że jest ona przeznaczona dla każdej romantyczki jaka uwielbia romanse i rodzące się uczucie między dwojgiem obcych sobie osób.



Miłość w zamkniętej kopercie to powieść o dziewczynce, którą w pewnym momencie zawiódł Święty Mikołaj bo prosiła o wyzdrowienie mamy jaka niestety umarła. Dziewczynka jednak się nie poddaje i daje brodaczowi kolejną szansę pisząc list jaki trafia w czerwcu do redaktorki Sadie. 

Ta młoda, piękna kobieta prowadzi kolumnę Świąteczne życzenia. Jest na początku zdziwiona tym listem bo połowa roku kalendarzowego to czas w którym najmniej by się mogła spodziewać listu do Mikołaja. Sadie jednak ulega, a kolejne listy bardzo ją wciągają od Birdie. Nie chce dziewczynki zawieść i w końcu umawia się z nią… i tu czeka zwrot akcji, ponieważ dziecku towarzyszy ojciec – bardzo przystojny mężczyzna jaki rozgrzewa kolejne stronice książki. Nie chcę zdradzać wam szczegółów bo co to za frajda znać zakończenie.

W pewnym momencie w książce pojawiają się kłamstwa, pewne załamanie... Ale każda z czytelniczek liczy na dobre zakończenie. Czy mam rację? Zapraszam was do tej lektury, bo warto dotrwać do jej ostatniej strony, a uwierzcie niejedna łezka zakręci wam się w oku.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Kilka wątków jest wyprowadzane. Niby książka jest przewidywalna, ale jednak pojawia się kilka pytajników czy na pewno?... Znajdziecie w niej przede wszystkim dużo czułości, miłości, nadziei. Nie zabraknie sytuacji z jakich się można pośmiać i wzruszyć. Bo czy prawdziwa miłość istniej?

Jesienna chandra nie dopadnie nikogo, kto sięgnie po „Miłość w zamkniętej kopercie”. Ta książka to takie wieczorne ładowanie baterii na kolejny chłodny dzień.

pozdrawiam - Magda

11 października 2021

NOWOŚCI OD BIODERMY ZE WSKAZANIEM NA SKÓRĘ WRAŻLIWĄ TWARZY - SENSIBIO DEFENSIVE RICH I SENSIBIO DEFENSIVE

Witam

Każda cera potrzebuje prawidłowej opieki i pielęgnacji. To ona daje nam znaki, że coś jej zaczyna szkodzić jak wiatr, smog, pył czy zmiany temperatury. Czynników może być cała masa, a my musimy intuicyjnie wychwytywać te szkodliwe, ponieważ to one działają codziennie na naszą skórę, osłabiając ją. Przy cerze wrażliwej jest to szczególne bo traci ona zdolność przystosowania do szkodliwego środowiska, a jej naturalna równowaga ulega zaburzeniu.

Wrażliwość skóry może wynikać z biologicznej dysfunkcji (wrażliwość wrodzona) lub działania czynników zewnętrznych, które ją uwrażliwiają (wrażliwość nabyta). Do czynników zewnętrznych uwrażliwiających skórę należą m.in.: alergeny, zanieczyszczenia, zmiany temperatury, palenie tytoniu, promieniowanie słoneczne itp., które wywołują stres oksydacyjny.



Bioderma ostatnio wypuściła nowość głównie dla cer wrażliwych - Sensibio Defensive oparte na TECHNOLOGII DEFENSIVE, która wzmacnia i pobudza naturalne zdolności obronne wrażliwej skóry. To pierwsza taka formuła, która działa na wszystkie rodzaje wrażliwości – nabytą i wrodzoną. Działając na przyczyny, zmniejsza reaktywność skóry oraz łagodzi objawy takie jak mrowienie, uczucie ściągnięcia, pieczenie, dyskomfort i zaczerwienienie. Na długi czas.

 
Sensibio Defensive rich i Sensibio Defensive to kojące kremy na dzień i na noc, które wzmacniają naturalne zdolności obronne wrażliwej skóry, niezależnie od przyczyny wrażliwości. W przeciwieństwie do innych kremów, które „zamykają skórę w bańce”, Sensibio Defensive rich i wzmacnia naturalne zdolności obronne skóry i uczy ją, jak prawidłowo funkcjonować w agresywnym środowisku. Natychmiastowo i długotrwale koi skórę, zmniejsza nieprzyjemne objawy wrażliwości oraz nawilża i odżywia do 12 h.



Sensibio Defensive rich

Wykazuje działanie antyoksydacyjne – zmniejsza ilość wolnych rodników. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż. Ma bogatą i otulającą konsystencję, która szybko się wchłania. Jest bardzo dobrze tolerowany, bezzapachowy. Przebadany pod kontrolą dermatologiczną.

Zaskakuje pozytywnie i daje ukojenie

Mając skórę dojrzałą i wrażliwą staram się stawiać na produkty znanych dobrze marek jakie znam od dawna. Jedną z takich jest Bioderma. Stosowany krem od pierwszych dni zaspokoił u mnie cerę pod względem nawilżenia i ukojenia. Bardzo dobrze sprawdzał się na noc, gdzie pozwalałam sobie na większą dozę. Na dzień zdecydowanie nakładałam go mniej ze względu na podkład z którym dobrze współgrał. Krem jest bezzapachowy, wchłania się, ale zostawia film jaki nie jest uporczywy. Konsystencja jego zwarta, ale dobrze się daje rozsmarować. Po krótkim czasie zauważyłam, że fajnie koi, likwiduje zaczerwienienia oraz zaczął sprawdzać się podczas rozpoczętej kuracji z kwasami. Nie zapycha porów, cera staje się lekka i wypoczęta.




Sensibio Defensive

Wykazuje działanie antyoksydacyjne – zmniejsza ilość wolnych rodników. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż. Ma lekką konsystencję, która szybko się wchłania. Jest bardzo dobrze tolerowany, bezzapachowy. Przebadany pod kontrolą dermatologiczną.

Dobra codzienna pielęgnacja

O kremie Sensibio Defensive nie mogę napisać w sumie nic złego. Podobnie jak wersja Defensive rich i ten sprawdza się dobrze, chociaż używam go dość krótko. 40 ml jest bardzo wydajne, mieści się w tubie na zakrętkę jaka nie jest dla mnie osobiście najlepszą formą, wolę zdecydowanie inne zamykania np.: na klik. Tutaj zakrętka lubi wypadać z rąk zwłaszcza jak ma się dłuższe paznokcie (to samo tyczy się poprzedniej wersji).
Krem jest bezzapachowy – to spory atut. Lekka konsystencja podczas aplikacji jest ok, dobrze się nią robi minutowy masaż podczas aplikacji. Lubię go używać teraz na dzień, gdzie przynosi wystarczające nawilżenie na sporo godzin. W trakcie dnia nie odczuwam pieczenia, swędzenia czy ściągnięcia skóry. Krem przy mojej cerze normalnej w stronę suchej daje rady. Daje jej ukojenie, działa antyoksydacyjne, zmniejsza ilość wolnych rodników.


Dwie nowości Biodermy - dwa dobre nawilżacze jakie koją i przynoszą ulgę skórze wrażliwej. Warto je poznać!

pozdrawiam - Magda