11 listopada 2021

IDEALNE ZAPACHY W ŚWIECACH SOJOWYCH NA JESIENNO-ZIMOWY CZAS OD MYDLISZKA.PL

Witam

Czy macie podobne zdanie jak moje, że świece sojowe, to obowiązkowy dodatek na jesień i zimę?

Kiedy za oknami robi się chłodno i wcześnie zapada zmrok, zaczynam tęsknić za ciepłem domowym bo w tym miejscu jakie jest dla mnie przystanią potrafię się dobrze czuć. Jednak w takie dni kiedy elektryczność to nic nowego i w każdym pomieszczeniu towarzyszą mi żarówki, lampy i mam jasność to potrzebuję naturalnego światła jakim ludzkość rozświetlała mroki dziejów przez tysiąclecia. Tak - chodzi mi o płomień ze świecy.

Od dawna zabiegam, aby wybierać świece sojowe bo są zdrowsze. Brak w nich toksyn. Nie wydzielają one kancerogennych substancji, jak toluen i benzen.

W procesie produkcji, ani podczas palenia nie zanieczyszczają środowiska naturalnego, a przede wszystkim nie szkodzą człowiekowi i jego zdrowiu.

Wosk sojowy to nic innego jak utwardzony ojej, który wyciskany jest z nasion soi. 


W manufakturze Mydliszka jaką prowadzi p. Kasia powstają niesamowite kosmetyki oraz świece sojowe. Nie byłabym sobą, gdybym nie skusiła się na jesienne warianty zapachowe jakie kupiły mnie od razu po uchyleniu wieczka, a wybierałam je w ciemno licząc na miłą niespodziankę:).


Przedstawiam wam moje jesienne trio na długie wieczory:

Świeca sojowa - Malina, 


Tarta dyniowa, 


Upiekłam kwaśne jabłko


Serio, gdybym miała kolejno wypisać, która wersja świecy pod względem zapachu zajęłabym zaszczytne 1 miejsce to miałabym wielki problem. Każda z nich zaskakuje swoją wonią jaka jest przecudna. Pani Kasiu brawo! 

W pracowni powstają świece jakim trudno jest się oprzeć. Choć z wyglądu pozornie nie robią szału, ale szklane słoiczki i szare etykiety ze sznureczkami mają dla mnie swój urok to samo zaświecenie świecy i rozproszenie jej nut to jest TO.
Świece o których się tak zachwycam występują w trzech pojemnościach: 60 ml, 120 ml i 180 ml. Dwie większe posiadają drewniane knoty, a najmniejsza bawełniany.



Świece wypalają się równo, nie dymią. Dają pomieszczeniu miłego dla nozdrzy zapachu. Wybrane przeze mnie propozycje to istna mieszanka kulinarna i teraz kiedy za oknami lubi być pochmurno to ja zapalam jedną z nich podczas gotowania obiadu. Od razu endorfiny idą w górę, a mi lepiej zaczyna się przygotowywanie posiłku.

pozdrawiam - Magda

9 listopada 2021

JESIENNE WZMOCNIENIE ORGANIZMU /SUPLEMENTACJA

Witam

Mój dzisiejszy wpis rozpocznę od wtrąceniu paru słów na temat osób, które notorycznie są przeciwne wszelkiej suplementacji i bronią się od niej nogami i rękami. Uważają, że wystarczy się zdrowo odżywiać i kropka. I tu się mylą, bo czy można idealnie codziennie mieć ułożone menu gwarantujące dostarczenie organizmowi niezbędnych witamin i minerałów, kiedy zachodzi taka potrzeba? Zwłaszcza że kupowane składniki spożywcze pochodzą przeważnie ze zwykłych marketów? No nie. Ludzie musieliby być bardzo zdyscyplinowani, aby każdy kęs z pokarmów, jaki jedzą pochodził z gospodarstwa eko/bio bez chemii był dobrany pod kątem witamin itd. przez dietetyka. Wszystko to wiąże się z kosztami, czasem, a wystarczy jedynie samemu nauczyć się czytać etykiety suplementów, jakie oferuje rynek. Nie twierdzę, że wszystkie są ok i warte zainteresowania.



W ostatnim czasie wraz z mężem wprowadziliśmy kilka suplementów i o nich dziś parę słów. Zacznę od wspólnego słoiczka w którym znajdowały się kapsułki na dobry sen.



Zmiana czasu i wcześniejsza już gorsza pogoda na obydwojga z nas zaczęła niekorzystnie wpływać. Nocne pobudki, niemożliwość ponownego zaśnięcia, a o poranku brak ochoty wstawania z łóżka unormowaliśmy suplementem marki PHARMOVIT Dreamvit™ spokojny sen.

Zawiera on mieszankę ekstraktów i witamin zamkniętych w roślinnej kapsułce. Skład wzbogacony został ekstraktem z pieprzu czarnego Bioperine®.

Korzystne działanie występuje w przypadku spożycia 1 mg melatoniny krótko przed pójściem spać. Korzystne działanie występuje w przypadku spożycia 0,5 mg krótko przed pójściem spać pierwszego dnia podróży i przez kolejne kilka dni po przybyciu do celu podróży.

Skład: Ekstrakt 4:1 z kwiatów lawendy wąskolistnej, otoczka kapsułki Vcaps®: hydroksypropylometyloceluloza, ekstrakt 4:1 z korzenia kozłka lekarskiego, ekstrakt 4:1 z liści melisy lekarskiej, ekstrakt 4:1 z szyszek chmielu zwyczajnego, BioPerine®- ekstrakt z owoców pieprzu czarnego standaryzowany na 95% piperyny, witamina B6 (pirydoksalo-5-fosforan), melatonina.

Na początku sądziłam, że to zbieg okoliczności bo po pierwszej dawce znakomicie spałam i wstałam wypoczęta. Obserwując się przez kolejne dni i nie za każdym łykając kapsułkę na noc czułam różnicę po nocce. Muszę przyznać, że ten suplement na mnie działa pozytywnie i w razie okresów bezsenności warto go przyjmować na noc.



Kolejne propozycje o których warto wspomnieć miały różne formy aplikacji.
PHARMOVIT Witaminy adek + witamina c complex to wersja w kapsułkach, a PHARMOVIT Clean label Witaminy ADEK Oil Active to forma kropelkowa dozowana pipetką.




PHARMOVIT Witaminy adek + witamina c complex zawiera naturalne formy witamin A, D, E i K. Skład wzbogacony został wit. C, która wspiera prawidłowe funkcjonowanie ukł. odpornościowego. Wit. A pomaga w zachowaniu zdrowej skóry. Wit. D pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu wapnia we krwi. Wit. E pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym. Wit. K i D pomagają w utrzymaniu zdrowych kości.

PHARMOVIT Clean label Witaminy ADEK Oil Active to kompleks witamin A, D, E i K rozpuszczonych w oliwie z oliwek extra virgin tłoczonej na zimno. Witamina A pomaga w zachowaniu zdrowej skóry i błon śluzowych oraz w utrzymaniu prawidłowego widzenia. Przyczynia się również do utrzymania prawidłowego metabolizmu żelaza, odgrywa rolę w procesie specjalizacji komórek oraz pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Witamina E pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym. Witaminy A i E należą do substancji rozpuszczalnych w tłuszczach, dlatego ich nośnikiem jest oliwa z oliwek extra virgin, która pomaga w ich prawidłowym wchłanianiu.

Produkt nie zawiera substancji wypełniających, przeciwzbrylających i barwników. Odpowiedni dla wegetarian i wegan. Bez glutenu, soi i laktozy.

💚💚💚
Proszę wszystkich wypowiadających się pod dzisiejszym wpisem, aby mieli na uwadze wstęp i nie powielali bezsensownie, że suplementacja jest zła...

Nie jestem także za tym, aby przez pełny rok kończyć jedną i zaczynać kolejną dawkę supli. W czasie kiedy brakuje nam pewnych witamin np: mamy anemię lub dopadają nas inne dolegliwości mogące ustąpić poprzez zastosowanie dobranej diety oraz suplementacji wspomagającej jestem za tym, aby przez okres paru tygodni takie kuracje przeprowadzać.

pozdrawiam - Magda

7 listopada 2021

DECYDUJĄCE STARCIE - MEGHAN MARCH

Witam

Twórczość Meghan March poznałam tego lata. Od pierwszej jej przeczytanej książki coś mnie już tknęło, że będzie to jedna z nielicznych autorek książek jaka uwiedzie mnie lekkim piórem i ciekawymi fabułami.

Pisarka pochodzi z Michigan. Od najmłodszych lat uwielbia czytać i nigdy nie wyrosła z tej pasji. Kiedyś pracowała jako poważna prawniczką korporacyjna, obecnie jej światem są wciąż pasjonujące opowieści, kręte fabuły i pełne zwrotów akcji romanse. Pisarka w wolnych chwilach czyta, strzela do celu, wzdycha do szybkich samochodów albo bawi się ze swoimi szalonymi psiakami.





Trzeci tom historii Scarlett Priest i Gabriela Legenda. Drugi tom kończy się nagłym powrotem Mosesa Buforda Gasparda, który ma niewyrównane rachunki z Gabrielem, który ukradł jedną z jego ciężarówek i jest mu winien dużo pieniędzy.

Gabriell zastaje go w swoim biurze. Bump (jego przyjaciel, niepełnosprawny po postrzale w głowę brat jego zabitej dziewczyny), klęczy na podłodze a Moses Buford Gaspard siedzi przy biurku Gabriela z lufą pistoletu przytkniętą do skroni Bumpa.

Moses skądś wie o mającej się odbyć walce. Każe Gabrielowi ją przegrać, bo on postawi na jego przeciwnika dużą kwotę.

Gabriel mówi, że nie ma jeszcze pewności, że walka się odbędzie, ale Moses jest pewny że tak i żąda od Gabriela zwrotu długu wraz z odsetkami, wycenia to na półtorej miliona. Gabriel ma przegrać bo inaczej on wróci i odbierze mu wszystko.

Scarlett dalej ma stalkera, który nęka ją i zaczyna nękać też jej siostrę Flynn.

Cała część jest o przygotowaniach do walki.

Okazuje się że dawny trener Gabriela, Ron Johnson trenuje teraz jego przeciwnika Bodhiego Blacka.

Na szczęście dzięki znajomemu (Bohannon) Gabriel zdobywa nowego trenera, a właściwie całą ekipę.

Na zwycięstwo Gabriela stawiają wszyscy chociaż bukmacherzy nie stawiają go w roli wygranego.

Trwają przygotowania do walki.

Na trzeci tom cyklu Gabriel Legend i niestety ostatni czekałam niecierpliwie, ponieważ drugi tom totalnie mnie nie potrafił w pewien sposób zaspokoić, a jego końcówka okazała się inna niż się spodziewałam. I chociaż obie poprzednie części były dla mnie nieco może nie nudne bo tego nie można im zarzucić, ale takie dość spokojne to nie mogłam się doczekać, kiedy zanurzę się w finałowym tomie. 

Tutaj przez kolejne stronice/rozdziały przewija się pewna groza jaka dla mnie jest wystarczająca przy namiętności i miłości jaka musi się przeplatać bo inaczej musiałbym odstawić tą książkę. Towarzyszące jej wątki z przenikliwą adrenaliną u czytelnika i momenty niebezpieczne jakie dopadają nie tylko głównych bohaterów, ale i najbliższą rodzinę są idealnie wyważone.

Oczywiście nie możemy zapomnieć w tym tomie o namiętnym związku Gabriela i Scarlett jaki spotyka się z różnymi przeciwnościami. Główny bohater musi zmagać się z demonami przeszłości, a wydarzenia jakie go dotknęły wciąż nie dają mu o sobie zapomnieć. Bo czy jego klub przetrwa? Czy Gabriel nie da za wygraną i czy znów pojawi się ktoś kto będzie stał do ich szczęścia?

Autorka to mistrzyni w swym fachu i nie daje nam czytelnikom się nudzić nawet przez chwilę. Poruszonych jest sporo wątków w tym miłosny jak i tych przykrych związanych z rodziną i bohaterami drugiego planu na których można liczyć w potrzebie. Zwroty akcji są tak nieoczekiwane, że nad niektórymi mocno się zastanawiałam jak można je zamknąć w sposób oczywisty.

Ten tom z rozdziału na rozdział przyspieszał, poganiał wątki i je wyjaśniał. Autorka zarówno fabułę jak i poszczególne postacie potrafiła przeprowadzić przez wszystkie tomy tak, że czuło się niedosyt jaki został zaspokojony na samym końcu. Z głównymi bohaterami można się zżyć, kibicować im i śledzić te wszystkie sytuacje w których raz są szczęśliwi, a innym razem ponoszą pewną klęskę...A sama końcówka? No cóż, nie będę jej wam zdradzać, poczujcie się zaproszeni do tej trylogii – bo warto.

Morał jest taki, że w życiu każdego z nas jest osoba/osoby od których potrzebujemy wsparcia, gestów, zrozumienia i możemy na nie liczyć. To oni dają nam powera do przeciwności losu jakie nas spotykają.

pozdrawiam - Magda

5 listopada 2021

ECO MASŁO DO CIAŁA OD LIRENE NA BAZIE KIEŁKÓW OWSA I OLEJU Z KONOPI

Witam

Balsam, mleczko, a może masło jest najlepszym mazidełkiem na porę jesienno-zimową? 

Zdecydowanie masło, bo ono w krótkim czasie daje komfort i utrzymuje w skórze nawilżenie jakie jest istotne podczas chłodu i wiatru. 

Efekty te szczególnie wyraźne są w przypadku silnie wysuszonej, podrażnionej skóry, kiedy przebywamy sporo czasu w warunkach niesprzyjających. Masło, w przeciwieństwie do lżejszych kosmetyków, po aplikacji nie wchłania się od razu, lecz pozostaje na skórze w postaci aktywnie działającego filmu. 

Niektórym może to wadzić, a mi wprost przeciwnie, ponieważ wiem, że skóra zostaje dobrze zabezpieczona. To dzięki niemu dobroczynne składniki produktu mogą aktywnie regenerować skórę nawet przez kilkanaście godzin od rozprowadzenia go na ciele.



Eco masło do ciała w wersji z kiełkami owsa i oleju z konopi od Lirene ma służyć przy regeneracji. Nadaje się przy skórze typu suchego oraz przy odwodnionej, szorstkie, podrażnionej, zmęczonej i uszkodzonej.



Jak działa?
Eco masło intensywnie regeneruje skórę, przywracając jej odpowiednie nawilżenie oraz zdrowy wygląd. 

Jak stosować?
Wystarczy nanieść masło na oczyszczoną i osuszoną skórę ciała i delikatnie wmasować.



W okrągłym, plastikowym słoiczku mamy 200 ml masła. Jest ono jak przystało na masło bardzo wydajne. Konsystencja jest idealna, masło przyjemnie pachnie – nie drażni swoją wonią. Po skórze przyjemnie sunie, zwłaszcza jak wyjdzie się z kąpieli czy prysznica. Sądziłam, że będzie się wchłaniać dłużej, a tu niespodzianka, bo masło potrafi się w skórę wpić. Na skórze zostawia film, ale nie lepki czy tłusty.

Po zaledwie paru aplikacjach przynosi widoczną i namacalną poprawę. Znakomicie nawilża, koi, a miejsca szorstkie zanikają. Patrząc na składniki aktywne, nie mam wątpliwości, że to ich zasługa.

Zawiera składniki aktywne:

98% składników pochodzenia naturalnego
  • OLEJ Z KONOPI dogłębnie regeneruje, przywraca równowagę hydrolipidową
  • EKSTRAKT Z KIEŁKÓW OWSA koi i łagodzi podrażnioną skórę
  • OLEJ SOJOWY nawilża i zmiękcza
  • MASŁO SHEA odżywia i wzmacnia
  • OLEJEK Z 7 KWIATÓW uelastycznia i wygładza



Lirene Natura to linia kosmetyków do pielęgnacji twarzy i ciała, która tworzy gamę produktów opartych na składnikach organicznych i pochodzenia naturalnego. Opakowania kosmetyków linii Natura zostały wytworzone z materiałów przyjaznych środowisku i nadających się do recyklingu.

pozdrawiam - Magda

3 listopada 2021

OLEJ ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW JAKI JEST BAZĄ W KOSMETYKACH ALMOND COSMETICS

Witam

W domowym zaciszu z dala od miejskiego hałasu potrafię zawsze odpocząć. Wystarczy nie być leniem, mieć trochę pomysłów i migusiem można sobie stworzyć spa z obecnością wyjątkowych kosmetyków pielęgnacyjnych jakie są źródłem naszego lepszego samopoczucia już po kilkunastu minutach po użyciu. Oczywiście zaopiekują się skórą o którą szczególnie teraz, kiedy za oknami mamy już chłodniejszą jesień należy zadbać.

Dziś zaprezentuję wam polską markę Almond Cosmetics jaka tworzy kosmetyki na bazie oleju ze słodkich migdałów, ze względu na jego unikalne właściwości dla skóry.



Dzięki temu oleju skóra odzyskuje utracony blask, świeżość i zdrowy wygląd. Wzmacnia płaszcz hydro-lipidowy skóry, zapobiega pękaniu drobnych naczyń włosowatych tzw. „pajączków” sprawiając, że skóra zyskuje na wyglądzie. Przy regularnym stosowaniu zapobiega powstawaniu rozstępów i redukuje cellulit. Dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych, protein, witamin A, E, D, B1, B2, B6, dogłębnie odżywia skórę.

Olej ze słodkich migdałów
  • POPRAWIA CYRKULACJĘ KRWI
  • DZIAŁA PRZECIWSTARZENIOWO
  • ZWIĘKSZA ELASTYCZNOŚĆ
  • WYGŁADZA
  • ZMIĘKCZA I REGENERUJE SKÓRĘ
W ofercie marka poleca swoje trzy perełki jak: peeling do ciała, masło do ciała i świecę do masażu. Każda z tych propozycji występuje z kilku odsłonach zapachowych. Bardzo fajne jest to, że można sobie sprezentować zestaw składający się z każdego produktu o tym samym zapachu. 

Jak sprawdziły się u mnie poszczególne kosmetyki? Zaraz się przekonacie.



Peeling do ciała Kokos i Mango... 
zacznę skromnie - jest boski! Zapach obłędny to on zaczyna mieszać moim zmysłom tuż po aplikacji mieszając nuty kokosa i mango. 
Nie jest on bardzo ostry nadaje się do skóry suchej, wrażliwej, pozbawionej jędrności, potrzebującej odżywienia. Złuszcza martwy naskórek, przygotowuje skórę do przyjęcia masła jakie wnika głębiej w naskórek dając lepsze działanie.

Masło mango w połączeniu z olejem kokosowym tworzy odżywczy koktajl dla skóry, pełen witamin, składników mineralnych, antyoksydantów i kwasów tłuszczowych. Starannie dobrane składniki, olej ze słodkich migdałów, moreli, awokado, masło shea oraz naturalny wosk pszczeli pozostawiają skórę zregenerowaną, wygładzoną, nawilżona i ujędrniona.




Masło do ciała lawenda i rozmaryn dedykowane jest do pielęgnacji skóry dojrzałej, poszarzałej, pozbawionej jędrności i witalności.
Królowa Węgier Elżbieta Łokietkówna do późnego wieku zachowała młodość i urodę, wyglądając 20 lat młodziej. Sekretem jej młodego wyglądu były cudowne właściwości wyciągu z rozmarynu.
W recepturze tego masła znajdziemy same dobrodziejstwa. Postawiono w niej na olejki: rozmarynowy, lawendowy, cytrynowy, olej z moreli, awokado, słodkich migdałów, masło shea oraz naturalny wosk pszczeli. Taka mieszanka sprawia, że skóra staje się zregenerowana, wygładzona, nawilżona, miękka i ujędrniona.

Zapach w maśle nie będzie dla każdego. Znajdzie on uznanie u wielbicieli lawendy i rozmarynu. Dlatego ja celowo właśnie postawiłam na ten, a nie inny wariant. 

Masło jest mocno zwarte, najlepiej jest go użyć zaraz po kąpieli kiedy skóra jest jeszcze ciepła. Wtedy samo zaczyna się topić? i sunąć po skórze. Zaskoczyło mnie łatwością wchłaniania, chociaż na samym końcu i tak zostawia film - ale nie obawiajcie się, nie jest on tłusty czy lepki. Skórze zostają dostarczone wartościowe substancje witaminowej A, B1, B2, B6, C, D, E jakie rzetelnie nawilżają i odżywiają. Mazidełko posiada 99,8 % składników pochodzenia naturalnego.


Świeca do masażu jaką wybrałam szczyci się wyjątkowym zapachem jeżyny i śliwki jakie po rozpaleniu rozbudzają zmysły. Można poczuć się w pełni zrelaksowanym i zadbanym przez dobór składników naturalnych - 96 %. A w składzie doszukałam się: masła shea, oleju ze słodkich migdałów, wosku pszczelego, naturalnych emolientów.

Po rozpaleniu świecy i jej roztopieniu uzyskać można ciekły balsam jaki fantastycznie rozprowadzam na ciele (nogi, ręce, tułów). Oczywiście zwracam uwagę na jego temperaturę, aby uniknąć nieprzyjemnych doznań cieplnych. 

Taki masaż daje bardzo dużo. Pielęgnuje skórę, dostarcza jej wszelkich dobrodziejstw, przez co skóra nabiera elastyczności jest dopieszczona poprzez mocne nawilżenie. Takie masaż funduję sobie raz na tydzień i nie muszę wtedy sięgać po żadne inne mazidełko.

💚💛💜
Kiedy po raz pierwszy weszłam na stronę Almond.cosmetics przywitała mnie schludna i skromna strona internetowa. Bardzo dobrze się po niej porusza. Zakładki są czytelne, nie przytłacza zbędnymi informacjami. W prostocie jak widzicie tkwi sukces.

Wpis powstał w ramach współpracy z Almond.cosmetics.

pozdrawiam - Magda