15 maja 2017

#PHARMACERIS -N- KREM TONUJĄCY CC, SPF30

Witam

Czy wiecie jaki wczoraj był dzień? Podejrzewam, że większość z Was nie słyszała o dniu farmaceuty, który przypada co roku 14 maja. Farmaceuta kojarzy mi się od razu z apteką, a to miejsce w którym kupuję dermokosmetyki. Najczęściej sięgam po sprawdzoną markę Pharmaceris. Od kilku lat systematycznie kupuję Koncentrat z witaminą C - pisałam o nim <tutaj>. Wiedząc, że mama boryka się z cerą naczynkową, przypuszczałam, że i mnie może to z czasem dopaść, dlatego już teraz próbuję ten proces spowolnić. 
Cieszy mnie fakt, że Pharmaceris wychodzi tym potrzebom na przeciw i wypuszcza ze swojego laboratorium dermokosmetyki dla tego typu skóry. Ich najnowszy produkt to krem tonujący CC do skóry naczynkowej i nadreaktywnej. 


Pojemność: 40 ml
Cena: około 35 zł
Do dostania w wybranych aptekach.

Czym charakteryzuje się krem CC?


Kremy CC charakteryzują się lekką formułą, łagodną dla cery, zwłaszcza cery z problemami, bo głównie dla takiej są przeznaczone. Dobrze nawilżają, odżywiają skórę i zapewniają jej ochronę przeciwsłoneczną, mają zdolność do maskowania niedoskonałości cery. Poprawiają i wyrównują jej koloryt, zależnie od składników – matują lub dodają blasku. To właśnie wśród kremów CC najłatwiej znaleźć takie, które są najbliższe pierwotnej idei kremów BB, czyli zawierające składniki przeciwzapalne i kojące podrażnienia.

Krem CC ― tuszuje niedoskonałości

Ten skrót można tłumaczyć na kilka sposobów: Colour & Correct, Color Control albo Color & Care. Jednak w każdym przypadku chodzi o krem, który łączy zalety pielęgnacyjne z właściwościami podkładu i korektora, tyle że o silniejszym działaniu niż jego poprzednik.
Kremy CC charakteryzują się lekką formułą, łagodną dla cery, zwłaszcza cery z problemami, bo głównie dla takiej są przeznaczone – naczynkowej, wrażliwej, tłustej, trądzikowej. Dobrze nawilżają, odżywiają skórę i zapewniają jej ochronę przeciwsłoneczną, ale tym, co je wyróżnia, jest zdolność do maskowania niedoskonałości cery. Poprawiają i wyrównują jej koloryt, zależnie od składników – matują lub dodają blasku. To właśnie wśród kremów CC najłatwiej znaleźć takie, które są najbliższe pierwotnej idei kremów BB, czyli zawierające składniki przeciwzapalne i kojące podrażnienia.


http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/kosmetyki/krem-bb-krem-cc-krem-dd-czym-sie-roznia-jakie-maja-wlasciwosci_34926.html

Krem CC ― tuszuje niedoskonałości

Ten skrót można tłumaczyć na kilka sposobów: Colour & Correct, Color Control albo Color & Care. Jednak w każdym przypadku chodzi o krem, który łączy zalety pielęgnacyjne z właściwościami podkładu i korektora, tyle że o silniejszym działaniu niż jego poprzednik.
Kremy CC charakteryzują się lekką formułą, łagodną dla cery, zwłaszcza cery z problemami, bo głównie dla takiej są przeznaczone – naczynkowej, wrażliwej, tłustej, trądzikowej. Dobrze nawilżają, odżywiają skórę i zapewniają jej ochronę przeciwsłoneczną, ale tym, co je wyróżnia, jest zdolność do maskowania niedoskonałości cery. Poprawiają i wyrównują jej koloryt, zależnie od składników – matują lub dodają blasku. To właśnie wśród kremów CC najłatwiej znaleźć takie, które są najbliższe pierwotnej idei kremów BB, czyli zawierające składniki przeciwzapalne i kojące podrażnienia.


http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/kosmetyki/krem-bb-krem-cc-krem-dd-czym-sie-roznia-jakie-maja-wlasciwosci_34926.html

Krem CC ― tuszuje niedoskonałości

Ten skrót można tłumaczyć na kilka sposobów: Colour & Correct, Color Control albo Color & Care. Jednak w każdym przypadku chodzi o krem, który łączy zalety pielęgnacyjne z właściwościami podkładu i korektora, tyle że o silniejszym działaniu niż jego poprzednik.
Kremy CC charakteryzują się lekką formułą, łagodną dla cery, zwłaszcza cery z problemami, bo głównie dla takiej są przeznaczone – naczynkowej, wrażliwej, tłustej, trądzikowej. Dobrze nawilżają, odżywiają skórę i zapewniają jej ochronę przeciwsłoneczną, ale tym, co je wyróżnia, jest zdolność do maskowania niedoskonałości cery. Poprawiają i wyrównują jej koloryt, zależnie od składników – matują lub dodają blasku. To właśnie wśród kremów CC najłatwiej znaleźć takie, które są najbliższe pierwotnej idei kremów BB, czyli zawierające składniki przeciwzapalne i kojące podrażnienia.


http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/kosmetyki/krem-bb-krem-cc-krem-dd-czym-sie-roznia-jakie-maja-wlasciwosci_34926.html

Mojej uwadze nie umknęło samo opakowanie produktu, które jest dla mnie istotne i zawsze zwracam na to uwagę przy opisywanych kosmetykach. 
Oczywiście Pharmaceris nie zawodzi i swoim klientom oferuje nowość schowaną dodatkowo w charakterystyczny kartonik w barwach biało czerwonych jak przystało na linię naczynkową. 

Tubka jest zwyczajna, krem wydobywam z niej przez naciśnięcie miękkiej powierzchni zakończonej dzióbkiem. Po paru użyciach końcówka lubi oblepić się kremem, dlatego mam za sobą już pierwsze czyszczenie. Całość ochrania zakrętka - w tym przypadku wolałabym mieć zatrzask, bo od zakrętek już powoli się odzwyczajam.


W środku opakowania obok tubki znalazłam obszerną ulotkę informującą jakie dermokosmetyki wchodzą do serii N (w kilku językach). 


  Sposób użycia



Krem tonujący polecany jest dla każdego typu skóry wrażliwej, w szczególności:

  • cery naczynkowej
  • skóry nadreaktywnej z tendencją do zaczerwienień i rumienia (trwały, napadowy)
  • osób z trądzikiem różowatym
  • osób w trakcie farmakoterapii jak i po zabiegach medycznych

Formuła jaką napotkałam w kremie jest lekka, przy małej nieuwadze może spłynąć z opuszków, dlatego zaraz po wydobyciu polecam od razu nakładać na twarz. 
Z początku wydawało mi się, że krem będzie się za bardzo odznaczał na twarzy swoją beżową barwą. Okazało się jednak, że moje obawy były zbyteczne. Krem na skórze zmienia odcień, wtapiając się w nią sporo, zanika tworząc  równomierną powierzchnię. Przy okazji daje skórze wystarczające nawilżenie, niwelując drobne skórki jakie mam często w okolicach nosa. 


Naczynek mocnych na razie nie mam, te słabe są mocno przytuszowane, a inne mniejsze niedoskonałości prawie całkowicie są ukryte.

Krem tonujący ma słaby zapach, przyjemny, nie koliduje z perfumami użytymi w okolice szyi.

Krem nie ukryje mocniejszych naczynek lub wykwitów trądzikowych do tego musicie użyć mocniejszych podkładów. Posiada SPF 30.


Receptura zawiera innowacyjne składniki:
 
  • tioprolina z wyciągiem z ostropestu – wzmacnia naczynka, zapobiega powstawaniu zaczerwienień i rumienia (trwały, emocjonalny, napadowy) oraz zmniejsza ich widoczność.
  • hialuronian sodu – nawilża i regeneruje skórę, zapewniając jej komfort i promienny wygląd przez cały dzień.
  • fotostabilne filtry UVA i UVB SPF 30 – zapewniają wysoką ochronę przeciwsłoneczną, chronią skórę przed nadreaktywnością na promienie słoneczne.
  • zielony pigment mineralny – skutecznie koryguje zaczerwienienia oraz niweluje widoczność naczynek, efektywnie wyrównuje koloryt skóry

 

Krem na moje potrzeby skórne jest idealny. Rano kiedy czas goni wystarczy mi jego jednokrotne nałożenie. Delikatne mankamenty mam zamaskowane i są niewidoczne przez prawie cały dzień - do 8 godzin max. Skóra ma dobre nawilżenie, przez co nie muszę obawiać się, że po czasie suche skórki zaczną szpecić twarz. 
Dzięki ochronie SPF będę spokojna, że podczas słonecznych dni jakie przed nami skóra otrzyma wystarczającą ochronę przed promieniami słonecznymi.


pozdrawiam - Magda

13 maja 2017

#BIOTEQ, LC+ / MASKI/

 Witam

Pełne nieoczekiwanych kosmetycznych nowinek pudełeczko zawitało do mnie z portalu Only You. Pośród wszystkich propozycji były dwie maski: do twarzy nawilżająca marki Bioteq oraz do stóp  LC+ złuszczająca.

Ta druga zadebiutowała u mnie ponieważ nie doświadczyłam wcześniej podobnej maski w formie skarpet nakładanych na stopy. Natomiast maski w płachtach nie są mi obce, chociaż nie pałam do nich szczególną miłością, stosuję je rzadko bo rzadko, powiedzmy jak mam okazję.


Maska Nawilżająca na tkaninie. Do skóry suchej i wrażliwej.
 

Pojemność: 23 g
Cena: 15 zł

Maska umieszczona została w kartonie. Właściwa jej forma czyli nasączony płat został umiejscowiony w większej srebrnej szczelnej saszetce. 

Po odcięciu jednego brzegu wyciągnęłam z łatwością płat dobrze nasączony płynem, który okazał się być za duży i nie mogłam go sprawnie dopasować do owalu twarzy. Zapach maski jest świeży, nie drażni.
Sposób użycia: Nałożyć maseczkę tkaninową na oczyszczoną skórę twarzy i pozostawić na 15-20 minut. Po tym czasie zdjąć maskę i delikatnie wmasować pozostałości serum w skórę.

Polecam nie wykonywać większych czynności fizycznych ponieważ płat lubi się zsuwać. Najlepiej w pozycji siedzącej lub leżącej zaliczyć wskazany czas.

AKTYWNE SKŁADNIKI:

  • Masło Shea – przenikając w najgłębsze warstwy skóry, intensywnie i długotrwale nawilża. Zapobiega suchości naskórka i pojawianiu się zmarszczek.
  • Ekstrakt z Aloesu – ma silnie działanie kojące i łagodzące, niweluje zaczerwienienia i podrażnienia.
  • Ekstrakt z Drzewa Herbacianego – dzięki unikalnym właściwościom ekstrakt intensywnie regeneruje, odbudowuje uszkodzone komórki, skutecznie łagodzi podrażnienia skóry, zapewnia elastyczność i właściwą gęstość.
  • Wyciąg z Ogórka– wykazuje intensywne właściwości odżywcze, usuwa wszelkiego rodzaju podrażnienia i zaczerwienienia, koi skórę i neutralizuje toksyny.

Nie byłam uprzedzona do tej maski, ale nie liczyłam na efekty o których wspomina producent. 

Po jednorazowym użyciu tej maski moja twarz nie wiele zyskała. Nawilżenie średnie, odnośnie zmarszczek to najmniejszych efektów się nie dopatrzyłam, napięcie skóry było tak znikome, że prawie nie dostrzegalne. Zaczerwień akurat nie miałam przed zabiegiem więc tutaj nie wiem jak działa. Jedynie wyczuwalny początkowy chłód doprowadził do chwilowego odprężenia.
Nie mam pojęcia ile masek Bioteq należy zużyć by móc zauważyć widoczne rezultaty np: zmarszczkowe. Wydatek 15 zł na jeden zabieg wydaje się być drogi przy znikomych efektach.



LC+ Złuszczająca maska do stóp w skarpetkach. Preparat do intensywnej pielęgnacji przesuszonej i spękanej skóry stóp.
 

Był to mój pierwszy raz z tego typu skarpetkami złuszczającymi. Zdradzę, że jestem nimi zafascynowana i za jakiś czas pozwolę sobie na ich ponowne kupno.

Z początku nie byłam pewna czy wystąpi złuszczenie martwego naskórka na moich stopach ponieważ pomimo, że mam stopy skłonne do przesuszeń to nawyk stałej pielęgnacji zmusił je do dobrego wyglądu. Stało się jednak jak wskazywał producent, skóra zaczęła mocno schodzić ukazując zdrową, gładką powierzchnię 'nowej'.

Co przyczyniło się do takiej zmiany? Zawartość każdej skarpety mieściła płyn z zawartością kwasów owocowych, mocznika, ekstraktu z kwiatów nagietka, z aloesu i olejku z trawy cytrynowej. To te składniki przyczyniły się do systematycznego złuszczania skóry stóp. Pierwsze stara skóra (chyba mogę ją tak nazwać) pękła na piętach, potem na podeszwie, a na końcu przy palcach. Cały proces trwał z dwa tygodnie, codziennie pewna część stopy powoli zrzucała martwy naskórek. Obecnie jestem już prawdopodobnie przy końcu zabiegu i nie muszę się wstydzić stóp, mogę śmiało przywitać letni okres. Skóra jest gładka, miękka nie widać przesuszeń i żadnych chropowatych miejsc zwłaszcza na piętach. Jednak do stałej pielęgnacji z kremem z mocznikiem powracam.



Pojemność: para skarpet
Cena: 11 zł

Ze spraw technicznych. Każda ze skarpet jest zapakowana osobno. Są na tyle duże, że panowie z większym numerem stopy są w stanie się załapać jeżeli tylko będę chętni na taki domowy zabieg. Należy przeciąć każde z opakowań i włożyć nasączoną skarpetę na stopę. Przylepka w kształcie serduszek uszczelnia skarpetę i trzyma ją na łydce. Jedyne zastrzeżenie mam do niskiej trwałości skarpet. Po określonym czasie nie było możliwe przejście 5 m do łazienki w celu obmycia stóp jak wskazywała instrukcja. Skarpety pękły na trasie pokój-łazienka, upaćkały domowe klapki. Przed zabiegiem warto też pamiętać o zmyciu lakieru z paznokci, w trakcie zorientowałam się, że skarpety przy placach robią się czerwone, kwasy rozpuściły lakier.



Z maski LC+ jestem zadowolona. Mogę Wam ją polecić. Dzięki niej odnowicie swoje stopy przed latem. Natomiast maska w płacie Bioteq wypadła przeciętnie, do tej wersji nie mam ochoty ponownie powracać. 

pozdrawiam - Magda

12 maja 2017

#REFLOACTIVE, CZYLI JAK ODBLASKI RATUJĄ ŻYCIE

Witam

Jako absolwentka kierunku Bezpieczeństwo i Higiena Pracy zdaję sobie sprawę jak ważne jest zakładanie odblasków w różnych sytuacjach. Nie przejmuję się, że odblask nie pasuje np: do dzisiejszej garderoby. Zakładam opaskę czy umieszczam breloczek przy plecaku wychodząc z domu. Wiem, że staję się bardziej widoczna dla innych uczestników ruchu drogowego, a tym samym minimalizuję ewentualne nieszczęście do jakiego mogłoby dojść. Nosząc odblaski czuję się pewniej i bezpieczniej. Często przypominam i zwracam uwagę członkom rodziny o niezapominaniu, że nie są jedynymi uczestnikami ruchu. Uświadamiam wszystkich, że odblaski mogą uratować życie i jestem przekonana, że takie akcesoria nie spustoszą naszego portfela, a przyczynią się do podniesienia naszego bezpieczeństwa.

Prawidłowo wykonany odblask powinien posiadać kilka istotnych cech. Dlatego producenci muszą umieszczać informacje typu: 

  • znak CE, 
  • typ wyrobu 
  • czy produkt zawiera instrukcję, 
  • dane w jakich temperaturach powinno się użytkować określony odblask by nie doprowadzić do jego uszkodzenia,
  • przeznaczenie danego przedmiotu oraz sposób mocowania np: czy ma być przypięty, czy jest zdejmowalny lub do naszycia.
Na co ja zwracam uwagę przy wyborze odblasków? Sprawdzam w pierwszej kolejności czy producent oznaczył produkt znakiem CE. Wiem wtedy, że odblask spełnia wszelkie wymagania techniczne i daje mi gwarancję lepszej widoczności na drodze. Brak takich informacji świadczy tylko o tym, że odblask jest jedynie gadżetem i nie spełnia swojego zadania czyli nie podwyższa mojego bezpieczeństwa. 



Mogę Wam polecić specjalne miejsce w sieci, które spełnia standardy Unii Europejskiej i posiada odpowiednie certyfikaty - jest to sklep Refloactive. Jest to sklep internetowy ze specjalistycznymi akcesoriami odblaskowymi oraz z odzieżą posiadającą odblaski.

Co o sobie piszą?

"W sklepie Refloactive dostaniesz tylko najwyższej jakości odzież i akcesoria odblaskowe. Jesteśmy dystrybutorem odblasków i akcesoriów LED od najlepszych producentów - Proviz, 3M, Scotchlite. Wszystkie wyroby posiadają certyfikaty wymagane w Unii Europejskiej"
 Asortyment sklepu jest bardzo szeroki. Cała rodzina włącznie z pupilami jest w stanie wybrać dogodny dla siebie odblask potrzebny do danej sytuacji.

Poruszanie się po sklepie jest bezproblemowe. Strona została tak zaprojektowana, że wchodząc mamy jasność w temacie i dogodne dojście do poszczególnych miejsc. 

Wchodząc do sklepu witają nas zakładki: Mężczyzna, Kobieta, Dziecko, Senior, Fitness, Rower, Motocykl, Led, Pet. Podział jest bardzo czytelny z łatwością można szybko i sprawnie namierzyć odblask jakiego potrzebujemy. Czy to będzie produkt dla seniora, pupila, do jazdy na rowerze, nordic walking, dowolnego sportu lub sytuacji sądzę, że nikt nie opuści tego miejsca nie zrobiwszy w nim zakupów. 



Udogodnieniem są ubrania sportowe, które chroniąc nas przed chłodem, wiatrem lub deszczem i są jednocześnie przystosowane do zachowania bezpieczeństwa. Buty natomiast można zaopatrzyć w sznurówki odblaskowe, które w dzień niczym się nie wyróżniają, a po zmroku zaczynają o sobie dawać znać.  

Oferowana odzież występuje w kilku rozmiarach, każda posiada krótki opis.


Chętnymi użytkownikami akcesoriów odblaskowych są również dzieci. Sama jestem częstym świadkiem jak maluchy i młodzież w wieku szkolnym idąc poboczem czy chodnikiem są w kilku miejscach czytelnie oznaczeni odblaskami. Dlatego sklep i dla nich przygotował szereg produktów typu: zawieszki, maskotki, szelki, naklejki z których każdy młody człowiek może wybrać swojego faworyta i nosić go dumnie na ubraniach dając przykład innym.





Sklep nie ominął akcesoriów dotyczących naszych pupili. To z nimi chodzimy na spacery. Chcąc pupilowi zrobić przyjemność spuszczamy go czasami ze smyczy. Fajnym i pomocnym gadżetem wtedy okazuje się zawieszka Led dla psa lub kota. Jest to kostka identyfikacyjna na odwrocie której można zanotować dane właściciela, pomocne w przypadku zagubienia się psa lub kota.



A czy wiecie jak powinno się bezpiecznie używać odblasków?

Oto kilka cennych rad:
  • odblask do którego dostanie się woda jest bezużyteczny, gdyż traci on wtedy swoje właściwości i dlatego należy go wymienić,
  • należy umieszczać odblaski w widocznych miejscach,
  • należy poruszać się po prawidłowej stronie jezdni z odblaskami na prawej ręce lub nodze,
  • powinno umieszczać się odblaski nisko na sylwetce, bo umożliwia to kierowcy dostrzeżenie tak oznaczonej osoby na poboczu dużo wcześniej  



Cała gama wszelkich saszetek, breloków, opasek, dodatków wydaje się niektórym osobom elementem zbędnym. Nic bardziej mylnego, gdyż takie "świecidełko" podlega obowiązkowi noszenia przez wszystkich pieszych, bez względu na wiek od 31 sierpnia 2014 r. (Ustawa Prawo o ruchu drogowym).



A czy Wy na co dzień używacie odblasków? 


pozdrawiam - Magda

11 maja 2017

#BIOVAX OPUNTIA OIL & MANGO BALSAM DO WŁOSÓW ORAZ SASZETKOWA WERSJA MASKI INTENSYWNIE REGENERUJĄCA

                                                                                             Witam

W boxie "Rozkwitnij wiosną" doszperałam się nowości marki L'biotica Biovax. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z produktami tej marki. Poprzednie kosmetyki na tyle dobrze się spisały, że w tym przypadku nie miałam żadnych obaw by mogło być inaczej. Tym razem poznałam Balsam odbudowujący i Maskę regenerującą - opuntia oil i mango.

Balsam to wersja pełnowymiarowa natomiast maska to saszetka.

Z kartonowej opcji z samego początku kiedy poznawałam zawartość boxa dobiegł mnie soczysty, owocowy aromat z gorzką nutką mango. W pierwszej kolejności włosy otuliłam nim już kolejnego dnia. Natomiast maska szła w ruch w dwa ostatnie  weekendy, kiedy to organizuję sobie wyłącznie czas dla siebie - domowe Spa.



Balsam

Pojemność: 100 ml

Cena: 16,70 zł

Maska - saszetka

Pojemność: 20 ml

Cena: 2,20 zł

BIOVAX Opuntia Oil & Mango balsam odbudowujący



Nowość - balsam odbudowujący jest regeneracyjną kuracją, ma służyć włosom zniszczonym, pozbawionych gładkości i blasku. Producent skrupulatnie zabezpieczył tubkę przez foliową plombę. Byłam pewna, że jestem pierwszą osobą stosującą balsam.

W miękkiej tubce miałam do zużycia 100 ml balsamu, myślę, że taka pojemność starczy mi na uzyskanie efektów o których pisze producent. Zależy mi najbardziej na błyszczących pasmach i pierwsze efekty w lustrze już są widoczne.

Balsam jest kremowy w dotyku delikatny, wydaje się, że będzie spływał z włosów podczas aplikacji. Jednak jest na odwrót, dobrze wsiąka w poszczególne pasma, które dosłownie go wsysają. Balsam nie obciąża włosów.
Balsam w składzie posiada, aż 90% składników pochodzenia naturalnego. 




Kompleks naturalnych substancji lipidowych LipidFX:
  • Opuntia Oil jest źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-6 i Omega-9, które tworzą ochronną warstwę na włosach. Drogocenny olej sprawia, że włosy stają się idealnie gładkie i lśniące bez efektu obciążenia.
  • Masło Mango spektakularnie wygładza włosy i zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Dyscyplinuje włosy, ułatwiając ich układanie.
  • Ceramidy są naturalnym cementem łączącym łuski włosa. Odbudowują suche, zniszczone włosy dzięki czemu stają się sprężyste, elastyczne i dobrze nawilżone.

0% silikonów 0% parabenów 0% parafiny 0% SLS / SLES


Wybór aplikacji należał do mnie, producent proponuje dwa sposoby: na świeżo umyte, wilgotne włosy lub suche. Wybrałam opcję pierwszą, ze względu na dogodne rozczesywanie włosów. Na suchych jestem bez szans, kiedy nie użyję dodatkowego produktu.

Balsam należy w postaci małej porcji rozprowadzić na końcówki i zniszczone partie włosów. Nie należy doprowadzić do zetknięcia ze skalpem ponieważ można go podrażnić. 

Po kilkakrotnym zastosowaniu, puszące się końcówki są o niebo w lepszej kondycji, na długości zauważyłam pierwszy błysk. Włosy są bardziej zdyscyplinowane i sprężyste. Balsamu używam dwa razy na tydzień (minie wkrótce 3 tygodnie). Sądzę, że efekty jakie widzę gołym okiem są wystarczające bym mogła wam polecić ten balsam z nowej linii L'biotica. 

BIOVAX MASECZKA OLEJ Z OPUNCJI & MANGO


Maska jaką poznałam to raptem 20 ml, wersja podróżna. Pochodzi z tej samej nowej linii co balsam i nie zawiodła mnie pod względem zapachu. Podzieliłam ją na dwa użycia, trudno mi ją w pełni ocenić bo jej ilość nie pozwoliła na to.

Maska posiada ten sam kompleks naturalnych substancji lipidowych LipidFX co balsam dlatego nie będę ponownie o nim pisać. 

Wyróżnia ją:
87% zawartości składników pochodzenia naturalnego.

0% silikonów

0% parabenów

0% parafiny

0% SLS / SLES

Sposób użycia: 

na umyte, osuszone ręcznikiem włosy rozprowadź odpowiednią ilość maski. Starannie wmasuj we włosy. Aby uzyskać efekt intensywnej regeneracji i silnego odżywienia, nałóż Termocap i pozostaw maskę na 15 minut lub dłużej. Zalecamy owinąć włosy ręcznikiem, w celu utrzymania stałej temperatury podczas zabiegu. Następnie dokładnie spłucz strumieniem chłodnej wody. Kurację należy powtarzać co 3-5 dni.

Mimo tego, że wykorzystałam saszetkę na dwa razy to muszę napisać, że zostałam przekonana do kupienia produktu pełnowymiarowego. Efektów może moje włosy nie doznały takiego jak powinny, ale po wyschnięciu były tak dobrze zdyscyplinowane, że nie potrzebowałam użycia szczotki elektrycznej. Dały się swobodnie upiąć w kucyk, a na długości nie puszyły się. Było widać, że nawilżenie im służy. 

Znacie nowinki L'biotica? 


pozdrawiam - Magda

9 maja 2017

#BANDI, KREM Z KWASEM MIGDAŁOWYM I POLIHYDROKSYKWASAMI

                                                                                               Witam

Dzisiejsza recenzja o kremie nawilżającym o działaniu złuszczająco – biostymulującym Bandi z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami jest gościnna.
Otrzymałam go w boxie "Rozkwitnij wiosną" z portalu Only You. Krem użytkowała siostra przez okres niespełna miesiąca.

Zadania kremu przedstawiają się następująco:

  • delikatnie usuwa nagromadzone, martwe komórki warstwy rogowej
  • oczyszcza i zwęża rozszerzone pory oraz ogranicza błyszczenie skóry
  • łagodzi objawy aktywnego trądziku
  • głęboko i długotrwale nawilża


Pojemność: 50 ml
Cena: 69 zł
 

Krem można nazwać uniwersalnym, ponieważ może służyć każdej cerze nawet tej wrażliwej. Głownie zalecany jest cerom: naczynkowym, suchym, łuszczącym się, z rumieniem, mieszanym, tłustym, z tendencją do powstawania zaskórników i wykwitów trądzikowych, z nierównym kolorytem i przebarwieniami posłonecznymi. Jednak nie jest zalecany kobietom w ciąży i karmiących piersią.
 

Składniki aktywne:
  • glukonolakton - Polihydroksykwas o działaniu złuszczającym, silnie nawilżającym oraz antyoksydacyjnym. Dzięki łagodnemu działaniu jest doskonałą alternatywą dla osób, których wrażliwa skóra nie toleruje kwasów AHA. Nie uwrażliwia skóry na promieniowanie słoneczne, może być stosowany również w porze letniej.
  • kwas laktobionowy - Pozbawiony właściwości drażniących polihydroksykwas o silnym działaniu antyoksydacyjnym, nawilżającym i przeciwstarzeniowym. Uczestniczy w przyspieszeniu syntezy kolagenu i elastyny oraz zmniejszeniu aktywności enzymów rozkładających te białka. Najnowsze badania wskazują na skuteczne działanie wzmacniające naczynia krwionośne.
  • kwas migdałowy- Związek chemiczny należący do alfa-hydroksykwasów. Ze względu na wielkość cząsteczki nie podrażnia skóry podczas aplikacji i nie posiada działania fototoksycznego. Szeroko stosowany w kosmetyce i kosmetologii dzięki szerokiemu spektrum działania. Powoduje odnowę i regenerację skóry, przyspiesza syntezę kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego, pozytywnie wpływa na ograniczenie łojotoku oraz występowania zmian trądzikowych. Jest wskazany również dla skór wrażliwych, delikatnych oraz naczyniowych. 

Produkt otrzymałam zafoliowany, kartonowe szare pudełeczko mieściło pojemnik w jasnych barwach mieszczący krem. Wygodna pompka i sterylna to domena całego pojemnika. Po zrobieniu zdjęć krem przejęła siostra. Kiedy w weekend się spotkałyśmy zdała mi relację ze swoich odczuć i spostrzeżeń.


Opinia siostry.

"Wewnątrz kartonowego opakowania znalazłam obszerną ulotkę z którą producent zaleca się zapoznać. Przeczytałam wiele istotnych informacji dlatego uważam, że kwadrans na lekturę warto poświęcić.
Po pierwszej pompce jaką wydobyłam na palce mogłam ocenić gęstość, zapach i barwę. I tak po kolei: gęstość kremu jest na pograniczu kremu i żelu, w dotyku krem nie jest klejący czy tłusty ma słaby zapach, który po krótkiej chwili zanika. Jako posiadaczka tłustej skóry miałam jednak obawy jak skóra zareaguje na krem z kwasami w roli głównej. Doświadczenie mam marne z kosmetykami na bazie kwasów dlatego obawy minimalne miałam, kto by nie miał? Krem stosowałam wyłącznie na noc zresztą takie są wytyczne od producenta. Wystarczyło oczyścić skórę i nałożyć krem omijając okolice oczu. Działanie kremu odbywało się bez żadnych przeszkód. Na skórze zero jakichkolwiek reakcji typu: schodząca skóra, jakieś zaczerwienienia. Nic z tych spraw.

Po paru użyciach w dotyku nastąpiła wyczuwalna zmiana. Cera nabrała gwarantowanego nawilżenia, znacznie lepszego zanim rozpoczęłam kurację kremem z kwasami. W dotyku zdołałam wyczuć wygładzenie oraz lekkie napięcie.
Skóra jest obecnie idealnie oczyszczona z martwego naskórka. Na brodzie, gdzie dominowały zaskórniki rozszerzone pory uległy zwężeniu, a czarne kropki występują nielicznie.

Skóra obecnie zaczyna wydzielać mniej sebum, dzięki czemu ujednolica się koloryt cery. Odnośnie zminimalizowania zmarszczek to muszę produktowi jeszcze dać szansę, ponieważ w tej kwestii nie może mi dogodzić. Zmarszczek wielu nie mam, ale te widoczne płytkie są nadal nietknięte. Czekam więc na efekt bo kremu jest  jeszcze sporo i wydaje się być wysoce wydajnym produktem."

Jak widzicie siostra jest zadowolona z wyników jakie osiągnęła. Ja tym bardziej, że mogłam jej odstąpić produkt, który dokonał widocznych efektów.


pozdrawiamy