22 kwietnia 2017

GLYSKINCARE W ROLI ODŻYWKI DO WŁOSÓW Z OLEJEM MAKADAMIA I KERATYNĄ

 Witam

Jestem naturalną szatynką. Od studiów kolor totalnie przestał mi się podobać i rozpoczęłam jak wiele kobiet eksperymentować z kolorem. Nigdy nie ciągnęło mnie do odcieni blondu i czerni uparcie nakładam odcienie koloryzujące moje włosy w odcienie jesienne czyli sporo barw rudych. Ten kolor nie jest prosto uzyskać.

Stosuję do farbowania farby różnych producentów z jednych jestem bardziej zadowolona z drugich mniej. Producent wystarczy, że zmieni skład mieszanki i kolor nie wychodzi jak np: poprzednim razem. By utrzymać włosy na poziomie przy farbowaniu staram się dobierać odżywki z olejami, może nie każdy ma dobry wpływ, ale mam kilku sprawdzonych co wiem, że dadzą radę i np: po farbowaniu podniszczonych włosów staną na wysokości zadania i przywrócą im jednym słowem 'zdrowy wygląd'.

Odżywka GlySkinCare posiada wysoko w recepturze wysoko olej makadamia dlatego tym razem po farbowaniu na nią padł wybór. 


Pojemność : 250 ml  Cena: 28,90 zł
Zadania odżywki:
  • odbudowuje
  • nadaje miękkość 
  • nawilża
  • uelastycznia
  • chroni
Macadamia Oil Conditioner to odżywka z olejkiem macadamia przeznaczona do każdego rodzaju włosów.

Producent:
Odżywka posiada formułę, która została wzbogacona o naturalny olej makadamia, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes oraz pantenol. Odbudowuje naturalną strukturę włosa poprawiając ich nawilżenie, elastyczność i gładkość. Dodatkowo tworzy film na powierzchni włosów, który chroni je przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia. Stosowanie odżywki sprawi, że włosy będą miękkie, lśniące i jedwabiście gładkie.

Sposób użycia : Rozprowadź dokładnie odżywkę na umyte, wilgotne włosy. Odczekaj 3 min., a następnie spłucz letnią wodą.


Odżywkę trzymałam nieco dłużej niż wskazane przez producenta 3 minuty. Miałam wrażenie, że mam mniejszy problem w trakcie rozczesywania, który nie był i tak ideałem. Zapach bardzo przyjemny, nie silny i tym sposobem odżywka nie odpychała. Przy końcu nie dozowała się dobrze, gęsta maź nie chciała wypływać przez dzióbek aplikacyjny. 
Włosy po jej kilkukrotnym zastosowaniu odżywały, najbardziej cieszyło mnie kiedy ustępowało puszenie, doceniam kiedy odżywka poskramia włosy, wygładza i stosownie je nawilża. Takie właśnie efekty przyniosła ta. Olej makadamia zawsze dobrze wpływał na moje włosy, a dodatek takich składników jak: keratyna, białko pszeniczne, aloes czy pantenol przyczyniły się do całkiem zdrowego wyglądu na długości włosów sięgających mi za kość ogonową. Przymykam oko na niedosyt w rozczesywaniu, jej ogólne działanie oceniam wysoką notą, a Was zachęcam do poznania odżywki z olejem makadamia i keratyną GlySkinCare.


pozdrawiam - Magda

21 kwietnia 2017

GREEN PHARMACY, PIANKA DO HIGIENY INTYMNEJ BIAŁA AKACJA I ZIELONA HERBATA

Witam

Piankowe wersje różnych kosmetyków bardzo polubiłam i z zaangażowaniem poszukuję ich podczas zakupów. Znam musy do mycia ciała, mydła, żele do mycia twarzy, ale kosmetyku w formie pianki do higieny intymnej jak dotąd nie miałam. Dzisiejszy produkt o którym chcę opowiedzieć jest moim pierwszym piankowym kosmetykiem do higieny intymnej. Pianka pochodząca z Green Pharmacy /wersja z białą akacją i zieloną herbatą/ nie jest nowością, czytałam o niej przeszło dwa lata temu w blogosferze, dość późno ją też zakupiłam, ale specjalnie nie mogłam na nią trafić.

Pojemność: 150 ml
Cena: około 6 zł
Dostępność: np. Hebe




 Pierwotna postać pianki na początku jest płynem, przechodząc przez pompkę podczas aplikacji przeobraża się w delikatną piankę. W zapachu przypomina zieloną herbatę z domieszką akacji. Aromat nie jest nachalny, wręcz przeciwnie, dobrze go odebrałam. Piankowy pojemnik wykonany jest z twardego ciemnego plastiku przez co przy upadku nie doznaje pęknięć. 




Wydajność jest dobra, niedługo minie trzy miesiące codziennego stosowania /raz dziennie, wieczorem/. 




Dwie pompki starczają na dokładne umycie miejsc intymnych. Pianka jaka ląduje na dłoni z dozownika nie jest objętościowo duża, powiedziałabym, że jest skąpa. Nie uważam to za defekt, po prostu pianka nie rośnie jak w przypadku np: pianki do golenia ciała. Zmywanie jej jest proste, wystarczy strumień wody i gotowe. 

W trakcie jej stosowania miejsca intymne nigdy nie zostały przesuszone, pianka przynosi ukojenie i dobre nawilżenie. Czuję się po umyciu świeżo do kolejnego dnia. Naturalny odczyn pH sprawia, że wrażliwe miejsca są dobrze chronione przed podrażnieniami i infekcjami.


pozdrawiam  - Magda

19 kwietnia 2017

RÓŻNICE POMIĘDZY PERFUMAMI, WODĄ PERFUMOWANĄ ORAZ WODĄ TOALETOWĄ

Witam

Toaletka to miejsce dla mnie wyjątkowe. Przechowuję w niej nie tylko kolorówkę i pielęgnację, ale również różnego rodzaju zapachy w tym wody toaletowe, perfumowane i najszlachetniejsze perfumy.

Ilościowo jest różnie z flakonikami, ale przypuszczam, że wód perfumowanych mam najliczniejszą gromadę. Perfum zaledwie kilka sztuk, a wód toaletowych najmniej. Dlaczego poruszam w dzisiejszym poście temat ‘zapachowy’? Większość z Nas mówiąc o zapachach używa słowa perfumy. Chcę wyjaśnić na czym polegają różnice między poszczególnymi rodzajami pachnideł?



Najdroższe są czyste perfumy, to w nich stężenie olejków wynosi od 15 % - 30 %. Wyróżnia ich długotrwałość zapachu, wystarczy zaledwie kropelka by pachnieć intensywnie przez bardzo długo. Producenci umieszczają je w małych objętościowo buteleczkach, zazwyczaj nie przekraczając 15 ml. To zaleta, możemy wtedy z łatwością zabrać ulubieńców ze sobą. Na kartonikach lub właściwych szklanych opakowaniach występują pod nazwą: Perfum lub Perfume. Perfumy to kompozycja zapachowa powstała na skutek połączenia różnego rodzaju olejków roślinnych.





Wody perfumowane spotykane są pod nazwą Eau de Perfum. Ich stężenie olejkowe waha się między 8%, a 15%. Takie wody są tańsze od perfum i wydaje mi się, że są najczęściej używane wśród społeczeństwa. Wytrzymałością odbiegają od perfum, ale stosunek wytrzymałości pod względem zapachu mają dość wysoki.





Woda toaletowa - Eau de Toilette, zawiera raptem 4% - 8% stężenia olejków. To zapachy najsłabsze, najkrócej utrzymują się na skórze. Można stosować je na co dzień i aplikować nawet kilka razy w ciągu dnia.

W skrócie przedstawiłam czym charakteryzują się poszczególne grupy zapachowe. A od czego zależy ogólnie trwałość zapachu?

  •  po pierwsze, zależy to od właściwości naszej skóry czyli chemii, osoby ze skórą suchą mają najmniejsze pole do popisu w utrzymaniu zapachu, ponieważ skóra taka trzyma zapach najkrócej
  • drugą sprawą jest pora roku z temperaturą, perfumy reagują na wilgotność i temperaturę otoczenia, wpływ środowiska w którym ich używamy ma również spore znaczenie … tam gdzie sucho i zimno perfumy będą pachnieć powściągliwie, blisko skórnie i apatycznie – kiedy damy im ciepła i wilgoci, będą buchać z nad skóry ze zdwojoną mocą…
  •  ostatnią kwestią jest sama trwałość określona przez producenta, zależy ona w jakich proporcjach użył on składników w produkcji danego zapachu






Marzeniem moim jest poznać DOLCE & GABBANA Dolce Rosa Excelsa. Jest to woda perfumowana, nabyć ją można na perfumeria.pl

Nuta Głowy: Kwiat papai, Neroli
Nuta Serca: Lilia wodna, Narcyz, Róża, Turecka róża, Zwartnica
Nuta Podstawowa: drzewo kaszmirowe, Drzewo sandałowe, Piżmo

Producent przedstawia ten zapach bardzo kobieco, głównym aromatem jest róża pomieszana z innymi kwiatami. Woda dodaje energii, która pobudza do życia i napawa optymizmem.
Zapach z 2016 roku. Flakonik ujmuje skromnością. 



źródło

pozdrawiam - Magda

17 kwietnia 2017

BEAUTY FORMULAS, OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA TEA TREE PEEL-OFF

Witam

Hitowym odkryciem są ostatnio maseczki na płacie w śmieszne zwierzątka. Są mocno lubiane i polecane. Z przykrością piszę, że nie jestem ich fanką, ogólnie maseczek na płacie, czemu? Nie pasuje mi taka forma, ale nie oznacza, że nigdy ich nie stosuję. Rzadko bo rzadko, próbuję się przemóc do częstszego ich stosowania, ale na razie cienko mi to wychodzi.

Natomiast maseczki typu peel-off prędzej lądują na mojej twarzy, uwielbiam je rolować od dołu podczas usuwania.

Podczas zakupów maseczek nigdy nie jestem w stanie kupić jednej, spory wybór zmusza mnie do wrzucenia do koszyka kilku sztuk.

Maseczki typu peel-off Beauty Formulas używam od trzech tygodni z częstotliwością raz na tydzień.

Filantropijnym składnikiem w produkcie jest australijski olejek z drzewa herbacianego, który słynie ze swoich naturalnych właściwości antybakteryjnych i antyseptycznych.
W składzie znaleźć jeszcze można kilka ekstraktów. Początek listy jednak nie jest optymistyczny dla tych którzy nie tolerują alkoholu, który może co po niektóre skóry wysuszać.
Stosując maseczkę do tej pory trzykrotnie sucha skóra czyli moja nie została wysuszona czyli alkohol na nią nie ma złego wpływu.


Pojemność: 50 ml
Cena: około 10 zł

                                     

Opakowanie w tym przypadku jest saszetkowe, ale o niebo wygodniejsze niż standardowe, ma sterylny dzióbek przez który wypływa dość mocno gęsta maseczka. W rzeczywistości jest krystaliczna i klejąca? Należy dobrze zabezpieczyć przed nią włosy, ponieważ potrafi przylec do skóry solidnie. Na początku czuć ją alkoholem, ale jest to chwila moment, kiedy zastyga, alkohol się ulatnia.


50 ml da się podzielić na 4/5 zastosowań. Zależy jak grubą warstwę postanowimy nałożyć. W trakcie kwadransa maseczka tężeje, czuć ściągnięcie na twarzy. Po czasie należy ją usunąć. Resztki zmyć wodą. 'Zdejmowanie' nie jest utrudnione, wyschnięta powłoka schodzi od razu. W ręku zostaje nam mleczna poszarpana warstwa. 

Maseczka odblokowuje pory, dogłębnie oczyszcza skórę z martwego naskórka. Cera staje się lekka i powabna, miękka w dotyku. Świeżość utrzymana jest dwa dni, w tym czasie możemy cieszyć się delikatną i gładką cerą. Mam wrażenie za każdym kolejnym razem zaraz po jej usunięciu, że twarz jest inna, młodsza i zdrowsza.

Polecicie mi jakieś maseczki peel-off?

pozdrawiam - Magda


15 kwietnia 2017

WESOŁYCH ŚWIĄT

Witam


Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół
oraz wesołego "Alleluja" - życzy dla wszystkich czytelników bloga
-Magda-




14 kwietnia 2017

LIFERIA, MARCOWE PUDEŁKO SKRYWAJĄCE WIOSNĘ, ORAZ NIESPODZIANKA DLA CZYTELNIKÓW

 Witam

Zawartość różnych boxów czasami potrafi pozytywnie zaskoczyć innym razem mamy niedosyt i następuje pewne rozczarowanie. 


Przedstawię Wam dziś marcową zawartość pudełka Liferia, które ma za zadanie odzwierciedlić magiczną wiosenną aurę. Pięć kosmetyków miało wywołać uśmiech na mojej twarzy, czy im się to udało? Zaraz się przekonacie, czytając dalszą część postu.


W skrócie: różowe pudełko mieściło, dwa pełnowymiarowe produkty do pielęgnacji cery, dwie miniaturki w postaci kremu do twarzy i żelu pod prysznic oraz akcesorium które w pierwszej chwili mnie zaskoczyło bo się go kompletnie nie spodziewałam. Pudełeczko Liferi to taki zajączek wielkanocny dla mnie dostany tuż przed świętami. Ale nie martwcie się na końcu tego postu czeka i dla Was niespodzianka:)



Naturali, Wiesiołkowy tonik. Pojemność: 200 ml  Cena: 14 zł

Z toniku jestem bardzo zadowolona ponieważ jest to kosmetyk, którego używam codziennie i dosyć często kupuję nowe opakowanie. Tego nie znałam wcześniej dlatego chętnie zaczęłam go stosować. Tonik ma sporo zalet. Nie posiada parabenów i alkoholu. Delikatnie pielęgnuje skórę twarzy i szyi. Oczyszcza ją i odświeża nadaje skórze przyjemnego nawilżenia. Posiada w składzie aż trzy oleje: wiesiołkowy, awokado i arganowy oraz ekstrakt z aloesu, witaminę E i alantoinę.


Ahava, nawilżający krem na dzień do skóry normalnej i suchej Time To Hydrate Essential Day Moisturizer (Normal / Dry Skin) Pojemność: 15 ml Cena: 38 zł

To zupełna dla mnie nowość. Marki wcześniej nie znałam, nawet ze słyszenia. Tym bardziej miniaturkowa tubka zwróciła moją uwagę. Krem przeznaczony jest na dzień. W gęstości jest lekki, zawiera witaminę E dzięki której cera nabiera dobrej wilgoci. Całość wzbogacona została ekstraktem z aloesu i prowitaminę B. Ma służyć skórze normalnej i suchej. 


Balneokosmetyki, płyn micelarny do demakijażu, cera wrażliwa i normalna. Pojemność: 250 ml Cena: 29 zł

Kosmetyków tej marki używa moja siostra i wiem, że je chwali. Sama jej kupiłam niedawno na urodziny żel oczyszczający do cery tłustej, była zachwycona. Teraz przyszła na mnie kolej i osobiście poznaję płyn do demakijażu z pudełeczka. Naszpikowany jest wspaniałościami w postaci bazowych naturalnych składników: wyciągu z kaktusa, d-pantenolu i wody oczarowej. Płyn taki lżejszy makijaż usuwa bezbłędnie, odświeżając cerę, tonizując i nawilżając. Nie ściąga skóry, a w dotyku staje się ona przyjemnie miękka. 


Apple&Bears, żel pod prysznic granat i aloes. Pojemność: 50 ml Cena: 20 zł

Firma dla mnie zupełnie obca, dlatego tym bardziej po otworzeniu Liferi chciałam otworzyć tę niepozorną miniaturkę chowającą żel pod prysznic i poznać zapach, który okazał się być zaskakujący, i odprężający. Poczułam się wyjątkowo, to żel który można pokochać już za sam aromat. Przy najbliższej okazji wyruszy ze mną w podróż kilkudniową. Wersja jaka do mnie trafiła to połączenie granatu z aloesem. Po bliższym zapoznaniu się ze składem muszę mu pogratulować. Mieści sporo cennych olei i ekstraktów.


The Vintage Cosmetics Company, pęseta do brwi Cena: 40 zł

Z tego gadżetu jestem chyba najbardziej zadowolona. Kto by się spodziewał, że Liferia zrobi taką niespodziankę w tym boxie? Gdybym miała wybierać między jakimkolwiek kosmetykiem, a tą pęsetą wybór byłby jasny - pęseta. Kosmetyczka moja posiadała kilka pęset, ale jest to taki bajer, że czasami potrafi się zawieruszyć i jest nie do odszukania w domowym 'bałaganie'. Ta jest śliczna, różowa idealna do regulacji brwi. Uwagę przykuwa kolorowe pudełeczko w którym producent ją umieścił i miał rację, bo nie ma jak przejść koło niej obojętnie. 


Marcowy box bardzo się mi spodobał pod każdym względem, cieszę się, że poznaję same dla siebie nowinki. Sporo w nich naturalnych składników, a to przecież ważne czym traktujemy skórę. Pęsety w Polsce takiej nigdy nie spotkałam podczas zakupów dlatego trafi teraz na honorowe miejsce do przybornika.

Prezent dla Was:)


Ktoś chętny na marcową edycję boxu?
Dla czytelników mam specjalny kod. Na hasło mangomania_march wpisane w komentarzu do zamówienia każdy zamawiający box otrzyma gratis szósty produkt.


Będzie to jeden z dwóch naprawdę wyjątkowych kosmetyków:

  • Pomadka Professional PIERRE RENE  lub
  • Mgiełka odżywczo-nawilżająca do włosów BEAVER PROFESSIONAL (50 ml)
Prezenty będą dodawane do pudełeczek losowo - ktoś otrzyma pomadkę, a ktoś mgiełkę.

Marcowe pudełko można zamówić tylko do 20 kwietnia do północy na Liferia.pl, dlatego nie zwlekajcie z zamówieniem.

Co sądzicie o marcowym wydaniu boxu? Komuś się spodobała zawartość?

pozdrawiam - Magda

13 kwietnia 2017

VELVET HARMONY CREAM, BODY ART DR IRENA ERIS PRZEDSTAWIA NOWOŚĆ: SKONCENTROWANY KREM WYGŁADZAJĄCO-UJĘDRNIAJĄCY DO CIAŁA

Witam

Kilka lat temu, zanim zdobyłam się na odwagę i założyłam blog nie przykładałam się do pielęgnacji skóry ciała. Wiem, wstyd powiecie... sama nie jestem z tego dumna. 

Latem nie było mowy o krótkich spódniczkach, w grę wchodziły dłuższe szorty. Przyznaję, że skórę miałam zaniedbaną, bardzo przesuszoną, pewnie też odwodnioną. Nie zdawałam sobie sprawy jaką krzywdę jej wyrządzam.
Prowadzenie bloga skłoniło mnie stopniowo do stałej pielęgnacji. Wpadając w wieczorny rytuał z biegiem miesięcy balsamowanie weszło mi w nieustający nawyk. I tak przetrwało do dnia dzisiejszego.

Przez kosmetyczny koszyczek pielęgnacyjny przewinęło się sporo różnego rodzaju mazideł pielęgnacyjnych: masła, balsamy, mleczka, oleje. Zapewnienia producentów odnośnie działania okazywały się być różne, jedne bardzo dobrze się przyswajały i dbały o skórę, inne mijały się z obietnicami. 


Kosmetyków Dr Irena Eris nie znam za wiele, ale nie są mi całkowicie obce, miałam już z nimi do czynienia. Skoncentrowany Krem Wygładzająco-Ujędrniający do ciała to pierwszy mój produkt do ciała tej marki. Pochodzi on z nowej linii DR IRENA ERIS BODY ART. W linii w sumie znalazło się aż sześć preparatów:
  • Wygładzający peeling do ciała z alabastrem – 79 zł/200 ml
  • Lekkie mleczko nawilżająco-odżywcze do ciała – 69 zł/400 ml
  • Skoncentrowany krem wygładzająco-ujędrniający do ciała – 89 zł/200 ml
  • Bogate serum antiaging do ciała – 85 zł/200 ml
  • Intensywny krem ujędrniająco-regenerujący do biustu –69 zł/150 ml
  • Regenerujący krem do rąk rozjaśniający przebarwienia – 69 zł/75 ml
  

Chcąc mieć gładką, ujędrnioną i dobrze nawilżoną skórę dokładam wszelkich starań. Zima temu nie sprzyjała, moja aktywność fizyczna zmalała i zapał przygasł. Wiosenna pora obudziła mnie do ponownych działań. Zaczęłam częściej ćwiczyć, rower jest już wyczyszczony na nowy sezon, czekam tylko na cieplejsze dni, jem zdrowiej i już niedługo wprowadzę do menu nowalijki. 

Skoncentrowany krem wygładzająco-ujędrniający do ciała Dr Irena Eris pomimo, że jest ze mną od niedawna sprawia, że codzienna pielęgnacja przynosi z dnia na dzień coraz to lepsze efekty. Jego celem nie jest jedynie wygładzenie i nawilżenie skóry ma również ją ujędrnić i nawilżyć. Jak się sprawdza? Dowiecie się w tym poście.

Na początku kiedy produkt trafił do mnie to mnie zaskoczył, nie sadziłam, że gabarytowo będzie sporych rozmiarów. Jednak szybko się zorientowałam, że pojemność jaką prezentuje (200 ml) musi mieć miejsce. Główny karton jest biały widnieje na nim jedynie logo producenta. Dodatkowo jest wsunięty w srebrną kwadratową formę na której widnieją wiadomości z którymi warto jest się zapoznać. Okrągły słoiczek w którym znajdziemy właściwy krem pielęgnacyjny jest wykonany z twardego sztucznego tworzywa. Elementem nadającym mu elegancji jest srebrna zakrętka i kilka odcieni popielu. Pod wieczkiem musiała się znaleźć osłonka w postaci sreberka inaczej producent by mnie zawiódł.




Po otworzeniu wieczka i usunięciu sreberka uwiódł mnie kobiecy, piękny, subtelny i pudrowy zapach kremu. Jednocześnie biła od niego świeżość, która zaowocowała uśmiechem na mojej twarzy. Każda kobieta powinna poczuć się w jego obecności wyjątkowo. Po przeszło 12 godzinach po nocy jest wyczuwalny nadal na skórze. Barwę ma zaskakującą, lekko fioletową może to zasługa ekstraktu z borówki czarnej?, który widnieje w kompozycji składu?

Konsystencja w pierwszych chwilach wskazuje, że krem jest zwarty, jednak opuszki palców sprawiają, że zaczyna zmieniać strukturę na miękką i bardzo gładko podczas kremowania nim ciała rozchodzi się po skórze.

Promesa producenta zaczyna pojawiać się raptem po niecałym tygodniu używania. W moim przypadku aplikowałam krem codziennie wieczorem po oczyszczeniu skóry. Tak dobry wynik krem zawdzięcza innowacyjnemu kompleksowi HUNGRY.PEPTIX, który podnosi w skórze poziom unikalnych peptydów oraz masłu kakaowemu, olejowi brzoskwiniowemu i arachidowemu.




Krem poprawia stan płaszcza lipidowego, który jest wzmocniony, a poziom nawilżenia wzrasta i staje się optymalny. Wygładzenie jakie przychodzi w zaskakująco krótkim czasie jest imponujące. W trakcie mycia korzystałam z peelingów, sądzę, że wsparłam krem w tej funkcji.

Wygładzenie przyszło w parze z miękkością. Ujędrnienie nie pojawiło się jak na razie. Liczę jednak na niego ponieważ krem został wzbogacony w ekstrakt owocowy z borówki czarnej, cukru trzcinowego, pomarańczy, cytryny i cukru klonowego.


Dostępność: sklep producenta, Douglas, wybrane apteki

                               





pozdrawiam - Magda

12 kwietnia 2017

#FARMONA POLECA, WIOSENNĄ KĄPIEL Z DZIKĄ RÓŻĄ ORAZ LAWENDĄ

Witam

Róża, kobiecy romantyczny kwiat.
Lawenda to spokój i odprężenie. 
Takimi zapachowymi nowinkami Farmona przywitała wiosnę tego roku w postaci płynów do kąpieli. 
To one podczas weekendowych wieczorów wyłącznie dla siebie upiększają mi kąpiele, pełniąc rolę dodatków kąpielowych, a przy okazji dbają o wygląd skóry. 

Buteleczki są pojemne, każda mieści po 500 ml pachnącego płynu. Taka ilość starcza na sporo użyć dlatego nie mogę się nigdy doczekać kolejnej kąpieli by móc zanurzyć się w puszystej i pachnącej pianie. Etykiety przedstawiają naszkicowane i odpowiednio kolorowe rośliny pasujące do danego zapachu czyli: lawendę i dziką różę. Bije z nich jednocześnie naturalność i prostota, ale z charakterem. 

Przygotowanie kąpieli nie wymaga wysiłku i czasu. Jedyną czynnością jest wlanie 25 ml płynu pod strumieniem ciepłej wody. Zalecany czas kąpieli nie jest długi bo raptem 20 minut, zawsze dobrowolnie przedłużam pobyt w ciepłej wodzie i negatywnego wpływu na skórę nie zauważyłam. Dla leniwych płynem można umyć ciało. Skorzystałam z tego i faktycznie płyn działa jak żel. 


Pojemność: 500 ml
Cena: 15,50 zł
Dostępność: ogólna

Piany w obu przypadkach z początku są obfite, ale nie wytrzymują 20 minut w których mam się pluskać, zwyczajnie opadają zostawiając pachnącą wodę, ale nie już tak mocną.




HERBAL CARE Kąpiel odprężająca LAWENDA z mleczkiem waniliowym

Kąpiel w obecności tego płynu biorę kiedy jestem po aktywnym dniu, np: biegania w błotku po budowie lub po pracach polowych w dzikim terenie. Wiem, brzmi to dziwnie, ale taką mam pracę. Dajcie znać czy chcecie poczytać czym konkretnie się zajmuję?

Zanurzenie się w puszystej pianie to marzenie po całym dniu. Do tego ten nieskazitelny zapach lawendy, który potrafi wyciszyć umysł. Zapach jest bardzo trafiony, bark w nim sztuczności i przesadzenia, taki jak ma być nic dodać nic ująć. Jedynie nie wyczuwam w nim krzty waniliowej nuty.

Ważnymi ogniwami w tej wersji są: olejek lawendowy, który zmniejsza napięcie nerwowe, mleczko waniliowe kondycjonuje skórę poprawia jej sprężystość i redukuje przesuszenia, mleczko owsiane odżywia, wyraźnie wygładza i pielęgnuje skórę oraz d-pantenol nawilża, koi i łagodzi podrażnienia. 


Skład oprócz tych wyróżniających się składników ma kilka mniej ważnych. Po takiej kąpieli wyciszona i rozluźniona lepiej zasypiam, skóra jest dobrze umyta, nawilżona w sposób średni, posiłkuję się dodatkowo balsamem.


HERBAL CARE Kąpiel odżywcza DZIKA RÓŻA z olejkiem perilla

Zapach różany w świeci kosmetycznym bywa momentami kłopotliwy. Pomimo, że go cenię i lubię się nim otaczać to trafiają się bubelki, które odstawiam bo jednym słowem skutecznie odstraszają. Płyn Farmony okazał się być trafiony. Zapach odwzorowuje naturalną woń płatków różanych przekwitającej róży. Jestem pod wrażeniem bo dawno nie doznałam tego tak cennego aromatu. Faworytem od początku wydawała mi się być opcja z lawendą, ale kiedy poznałam różaną to korzystam z niej częściej, tak mnie zauroczyła.
W tym wydaniu dominują: ekstrakt z dzikiej róży bogaty w witaminę C, intensywnie rewitalizuje i zmiękcza skórę, olejek perilla - silny antyoksydant, zapobiega utracie elastyczności i jędrności, mleczko owsiane odżywia, wyraźnie wygładza i pielęgnuje skórę,d-pantenol nawilża, koi i łagodzi podrażnienia.

Po kąpieli z tym towarzyszem zaczynam żyć. Najchętniej po wyjściu z wody oglądnęłabym romantyczną komedię z talerzem rogalików z konfiturą różaną.

Skóra podobnie jak w wersji lawendowej jest dobrze oczyszczona, z czasem nabiera gładkości, ale do tego przyczyniło się masło różane o którym wspomnę nieco niżej.

HERBAL CARE Masło do ciała Dzika róża z olejkiem perilla

Pojemność: 200 ml
Cena: 16,50 zł
Dostępność: ogólna



Masło 'dzika róża' jest dopełnieniem kąpieli z płynem o tym samym aromacie. Podobnie wyczuwam w nim różany ciepły powiew płatków królowej kwiatów. Jak na masło przystało jest treściwe, dobrze zbite i konkretne. To nie są jego wady, tak właśnie zawsze wyobrażam sobie masło do ciała.

Wygodne opakowanie dobrze służy, pod koniec z łatwością da się wydostać masło do 'ostatniej kropli'. Pod wieczkiem napotkałam srebrne opatulenie ciasno przyklejone, wiedziałam, że produkt dostał się w moje ręce nie tknięty wcześniej.


Grafika wygląda bliźniaczo porównując ją do płynu. W trakcie 6 miesięcy należy masło zużyć, po tym czasie traci ważność. Aplikuje się go sprawnie, chociaż jest treściwe to sunie po świeżo umytej skórze. Wchłania się w dobrym czasie, zostawiając skórę muśniętą różanym zapachem. Brak filmu i lepkiej warstwy to pozytywny efekt jaki zaobserwowałam tuż po pierwszym użyciu. W tej chwili nie potrzebuję solidnego nawilżenia, chociaż muszę go kontrolować na bieżąco dlatego dwa razy w tygodniu spędzam wieczór z owym masłem.




Dominujące, naturalne w nim komponenty to:
  • ekstrakt z dzikiej róży bogaty w witaminę C, intensywnie rewitalizuje i zmiękcza skórę
  • olejek perilla silny antyoksydant, zapobiega utracie elastyczności i jędrności
  • kompleks Omega 3 i 6odbudowuje barierę lipidową naskórka przywracając naturalne funkcje ochronne skóry
  • olejek kokosowy poprawia elastyczność skóry, nawilża ją i natłuszcza
  • proteiny jedwabiu wygładzają, pozostawiając skórę aksamitną w dotyku
Masło zapobiega wysuszaniu skóry. Po nastu masowaniach wygładza ją w miejscach mniej wrażliwych u mnie czyli na udach, łydki mam bardziej wyczulone dlatego one zyskują jedynie wilgotność. Po niezaplanowanych zacięciach podczas depilacji, masło skórę regeneruje i uspakaja.

                                      

pozdrawiam - Magda

10 kwietnia 2017

MASECZKOWY SZAŁ MARION FIT&FRESH

Witam

Wszyscy, zwłaszcza kobiety chcą jak najdłużej zachować zdrową skórę twarzy. Choć starzenie to proces nieunikniony można go spowolnić. Nie wiem jaki procent kobiet dba szczególnie o tą część ciała, a warto już od młodych lat rozpocząć adekwatną pielęgnację do rodzaju cery. Maseczki dają twarzy szybką regenerację, nawilżenie. Nie wyobrażam sobie bez nich tygodnia, przynajmniej 2 razy aplikuję jakąś maseczkę. Na rynku kosmetycznym tego produktu nie brakuje, wchodząc do marketu, drogerii czy do osiedlowego sklepiku kosmetycznego zawsze coś się znajdzie.

Marka Marion jest znana, od wielu lat 
ogólnie dostępna.  W ostatnich miesiącach nie było mi z nią po drodze, aż do czasu nowinek: Maseczek Fit&Fresh. 

Spoglądając na nie nie można oderwać wzroku. Kolorowe o niesymetrycznych kształtach saszetki zapraszają do sięgnięcia. Osobiście jestem zwolenniczką tubkowych wersji. 


Koszt jednej maseczki to 2 zł. Pojemność 7,5 ml.



GRANAT fit&fresh
Maseczka do twarzy GRANAT to idealny sposób na uszczelnienie naczynek, redukcję podrażnień i nawilżenie. Owoc granatu chroni DNA skóry, wzmacnia ściany komórek i zwiększa sprężystość skóry. Ze względu na właściwości przeciwutleniające, działa przeciwstarzeniowo. Maseczka posiada witaminę C, która ma zdolność rozjaśniania przebarwień i wyrównywania kolorytu skóry. Wpływa na spowolnienie procesu powstawania zmarszczek.

Przeznaczenie: cera naczynkowa, zmęczona, przesuszona, zaczerwieniona


OGÓREK fit&fresh

Maseczka do twarzy OGÓREK to źródło odżywienia, oczyszczenia i nawilżenia. Zawiera ekstrakt z ogórka, który jest bogaty w minerały (potas, wapń, magnez, sód), dzięki czemu ma działanie intensywnie nawilżające i regenerujące. Odświeża skórę oraz łagodzi podrażnienia. Maseczka wzbogacona jest o ekstrakt z limonki, zawierający kwasy AHA. Przynoszą one ulgę suchej skórze, dostarczając dawkę nawilżenia.

Przeznaczenie: cera tłusta, mieszana, z niedoskonałościami



MANGO fit&freshMaseczka do twarzy MANGO to doskonały sposób na lifting, ujędrnienie twarzy i wygładzenie zmarszczek. Owoc mango jest przeciwutleniaczem, zawiera związki beta-karotenu, który chroni przed działaniem promieni UV. Formuła zawiera eliksir na bazie Ice Wine pozyskiwany z naturalnie zmrożonych winogron. Zapewnia efekt natychmiastowego liftingu i długotrwałego nawilżenia skóry. Pozostawia skórę wygładzoną, ujędrnioną i pełną młodzieńczego blasku.

Przeznaczenie– cera dojrzała, podrażniona, sucha, ze zmarszczkami


AWOKADO fit&fresh
Maseczka do twarzy AWOKADO działa na cerę regenerująco, odżywczo i nawilżająco. Ekstrakt z awokadojest bogatym źródłem witamin (A, B, C, D, E, K), minerałów i protein. Dzięki temu przywraca naturalne funkcje barierowe skóry, intensywnie ją nawilża i wygładza bez efektu natłuszczenia. Maseczka wzbogacona jest o miód, który zawiera cenne kwasy organiczne. Działa na skórę twarzy odżywczo, kojąco, regenerująco oraz nawilża nawet bardzo suchą cerę. Znacznie wpływa na poprawę elastyczności i miękkości skóry.

Przeznaczenie– cera sucha, odwodniona, podrażniona



Każdą z saszetek można podzielić na dwie porcje. Sposób użycia każdej polega na nałożeniu danej konsystencji na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Po 20 minutach należy resztki wklepać lub usunąć wacikiem. Aplikacja jak widać banalna, dodatkowo taką maseczkę można zastąpić wieczornym kremem. Fajne rozwiązanie kiedy w krótkiej delegacji np: zapomnimy o kremie, a mamy możliwość kupienia takiej maseczki. 

Nowinki Marion pachną latem, ciepłym klimatem i warzywniakiem mam na myśli wersję ogórkową. Owocowe wersje bawiące swoim zapachem nie zrekompensowały działania, liczyłam przede wszystkim na dogłębne zwilżenie naskórka. Pomimo, że są źródłem witamin i ekstraktów nie pozwoliły tego odczuć.
Czułam, że jest jedynie powierzchniowe, natomiast w wersji ogórkowej liczyłam na oczyszczenie cery, a dwukrotnie zastałam ściągniętą skórę, którą ratowałam kremem. 

Myślę, że dawki były za małe, maseczki być może potrzebują dłuższego czasu by pokazać na co je stać. Z drugiej strony przerobiłam tyle maseczek też saszetkowych i ich nawet jednokrotne nakładanie przynosiło owocniejsze efekty niż w tych. 

Nie chcę Wam ich odradzać, wprost przeciwnie, zapoznajcie się z nimi i oceńcie sami. Maseczki nie są złe, mi akurat nie przyniosły ukojenia i nawilżenia na które liczę w wielu kosmetykach do pielęgnacji twarzy.


 pozdrawiam - Magda

9 kwietnia 2017

SHOWER BODY OIL, LIRENE

Witam

Czy olejek pod prysznic można nazwać innowacyjnym kosmetykiem myjącym? Wydaje mi się, że tak. Dlaczego? Ta forma nie jest jeszcze dosyć rozpowszechniona. W drogeriach półki zapełnione mamy żelami, a nawet jak stoi kilka buteleczek olejku pod prysznic to mało kto zwraca uwagę. Dlatego kocham być blogerką i na czasie poznawać nowinki kosmetyczne.

Latem korzystam z żeli pod prysznic Lirene. Odpowiadają mi w nich letnie owocowe zapachy, dobrze oczyszczona i nie podrażniona skóra. Producent co sezon zaskakuje nas nietuzinkowymi zapachami. 

Lirene tym razem przychodzi do nas z Olejkiem pod prysznic Inca Inchi. Wierna do tej pory podobnemu olejkowi z Isany, mam nadzieję, że większość go zna sięgnęłam po tą nowość ochoczo. 




Pojemność: 200 ml
Cena: około 15 zł

Posiadając skórę suchą (czasami normalną) często ją traktuję olejami, zwłaszcza zimą. To nie jest dla niej żadna kara, wiem, że w ten sposób zapobiegnę przesuszeniu i utrzymam płaszcz lipidowy w dobrym stanie. Dlatego taka forma produktu myjącego jak olejek: jest i będzie u mnie zawsze mile widziana. 

Pamiętając olejek Isany ten był dla mnie zagadką. Czy zdoła mnie do siebie przekonać? Poznacie zaraz jak to z nim było po raptem pierwszym użyciu.

Rozpocznę od walorów zewnętrznych. Olejek umieszczony został w przeźroczystej lekko opalonej buteleczce z zamykaniem na klik. Standard, ale wygodny. Minimalistyczna etykieta zdobi całość, natomiast w tylnej części przeczytamy krótką informację. 



Jak przystało na olejek ma on cięższą gęstość i beżową barwę. Wbrew pozorom nie jest tłusty. Rozpoczynając mycie, można go zaaplikować na gąbkę lub bezpośrednio na dłoń i masować wilgotne ciało. Z doświadczenia wiem, że lepiej zastosować drugą metodę. 
Jak pachnie? Olejkowo, zwyczajnie, nie jest naperfumowany i to bardzo dobra zaleta. W kontakcie z wodą tworzy się na skórze pseudo emulsyjna powłoka. Za pierwszym razem nie mogłam doczekać się jaką pozostawi skórę po spłukaniu. Na szczęście nie klejącą i bez filmu, który znam kiedy kosmetyk jest przewalony parafiną mimo, że nie wykluczam jej w produktach. 




Skład jest bardzo krótki, chociaż nie idealny. Ważnymi komponentami w nim są: olej inca inchi, bogaty w kwasy Omega-3 i Omega-6, to one wzmacniają barierę hydrolipidową naskórka, zapobiegają utracie wody, dodatkowo poprawiając kondycję skóry występuje Olej jojoba i sojowy intensywnie odżywiają i zapobiegają przesuszeniu skóry.

Olejek daje radę, stał się moim przyjacielem. Mąż ma zakaz jego ruszania.

Skóra sucha lubi być dowartościowana takimi kosmetykami jak ten. Cieszę się, że mogłam go poznać.



pozdrawiam - Magda

7 kwietnia 2017

BO Z ŁUPIEŻEM TRZEBA POWALCZYĆ I NIE DAĆ MU SIĘ ZASTRASZYĆ - DERMOKOSMETYKI PHARMACERIS /WŁOSY I SKÓRA GŁOWY/ SERIA H

Witam

Łupież to dolegliwość dość krępująca i w wielu momentach kłopotliwa. Bo kto chce sypać białymi płatkami z włosów, często się drapać nie mogąc się skupić na codziennych czynnościach?
Przyczyn powstawania łupieżu jest kilka, czasami trudno odnaleźć źródło pojawiającego się łupieżu.
U osób dorosłych mogą to być sprawy związane z hormonami, spadkiem odporności, stosowaniem kosmetyków o drażniących skłonnościach, a także pora roku lub nawet niewiedza w spłukiwaniu włosów podczas mycia gorącą wodą (powinno się używać wody letniej). 

Rozróżniamy dwa typy łupieżu: suchy i tłusty. Czym się charakteryzują?

Łupież tłusty
Skóra ma skłonności do przetłuszczania się w związku z tym mnoży się grzyb Pityrosporum ovale. Pożywieniem grzyba staje się łój produkowany przez gruczoły. One wytwarzają odchody, które są przyczyną stanu zapalnego. Na skalpie powstają czerwone plamy, swędzenie i w wyniku następuje złuszczanie się naskórka i łupież. Najczęściej łupież tłusty występuje u dojrzewającej młodzieży.

Łupież suchy
Skóra w tym przypadku nie ma łojotoku, ale jest specyficzna i wrażliwa na Pityrosporum ovale. Znikoma jego obecność powoduje stan zapalny. Pojawiający się suchy łupież to też wina kosmetyków, nieświadomość stosowania szamponów, farb, odżywek mogą doprowadzić do jego powstania.



Czym są dermokosmetyki?
Można je nazwać kosmetykami dermatologicznymi lub kosmetykami aptecznymi. To preparaty z pogranicza medycyny i kosmetologii. Czasem określane są jako kosmeceutyki, gdyż wykazują działanie nie tylko pielęgnacyjne, ale i lecznicze. Używając dermokosmetyków liczymy na pomoc w podleczeniu problemów skórnych, chociaż nie istnieją żadne przeciwwskazania do stosowania ich do pielęgnacji skóry zdrowej.

Dermokosmetyki Pharmaceris dostępne są wyłącznie w aptekach lub w sklepie on-line producenta.
Od pewnego czasu są ze mną w trakcie mycia szampony przeciwłupieżowe, które podjęły walkę z łupieżem trapiącym mnie od wczesnej zimy.
Zanim zaczęłam myć skalp szamponami Pharmaceris wcześniej wykonywałam masaż skóry peelingiem Oczyszczającym trychologicznym do skóry głowy z problemem wypadania włosów i łupieżu o którym pisałam <TUTAJ>, który częściowo załagodził stan zapalny.

Szampony jakie wzięłam pod lupę to: 
SPECJALISTYCZNY SZAMPON O PODWÓJNYM DZIAŁANIU STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW I PRZECIWŁUPIEŻOWY H-STIMUCLARIS

SPECJALISTYCZNY SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY do skóry wrażliwej, łupież suchy H-PURIN

SPECJALISTYCZNY SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY do skóry łojotokowej, łupież tłusty H-PURIN

Pojawiający się u mnie łupież nie jest czasami jednoznaczny. Zimą np: dominował tłusty, teraz przeobraził się w bardziej suchy kiedy zaczęłam stosować drogeryjne maski. Niestety farbuję włosy i to też nie sprzyjało skórze, chemiczna farba dopięła wszystko na ostatni guzik i łupież powrócił. Walka się rozpoczęła jak poszczególne szampony zareagowały na skalp i stan włosów? Zapraszam na moje spostrzeżenia. 

                                   

Opakowania mają właściwe rozmiary. Są wąskie, wygodne podczas aplikacji na dłoń przy myciu. Jak widać poniżej przy każdym kliku mamy wygodne miejsce na kciuk by podważyć wieczko. Przy zamknięciu są szczelne. Może się wydawać z początku, że mając trzy buteleczki w łazience łatwo idzie o pomyłkę. Producent oferuje nam bliźniacze opakowania, ale dzięki różnym barwom szampony tracą podobiznę i wiemy po który sięgnąć. Wraz ze mną mąż również brał udział w teście porównawczym dlatego szampony były dostępne wszystkie, a pomyłka nie zaszła.
Wszystkie propozycje zawierają niezniszczalne etykiety z którymi na początku warto jest się zapoznać. Wersja H-STIMUPURIN posiada dodatkowo opakowanie kartonowe.



SPECJALISTYCZNY SZAMPON O PODWÓJNYM DZIAŁANIU STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW I PRZECIWŁUPIEŻOWY H-STIMUCLARIS
Szampon przywitał mnie świeżym i lekkim zapachem, jak w kosmetykach dla dzieci. Wyróżnia go gęstość świadcząca o wysokiej wydajności. W trakcie masowania nim skalpu z włosami tworzy się z jego skąpym udziałem piana, a włosy stają się mięsiste. Producent ostrzega, przed podrażnieniami oczu. Zdarzyło się mi tego uświadczyć mimo, że starałam się temu zapobiec.

Szampon ma służyć kobietom i mężczyznom, 
którzy mają problemy z łupieżem, a wraz z tą dolegliwością włosy mają tendencję do wypadania co doprowadza do łysienia.

W składzie nie doszukamy się parabenów, alergenów, barwników, alkoholu, SLS, SLES i silikonów. Aktywnymi składnikami są: pantenol, kofeina, cytryna, mocznik, octopirox, cholesterol, SH-Polypeptide-32 - Rekombinowany czynnik wzrostu fibroblastów.

Szamponem myłam włosy 3 razy w tygodniu. Do tego dołączałam wspominany wcześniej peeling. Szampon łagodnie oczyszcza skórę, po nim czułam, jak skalp w miejscach, gdzie stał się zaczerwieniony ładnie się podgoił i zbladł. W trakcie jego stosowania ucieszyło mnie jednak nie samo złagodzenie objawów z łupieżem, a znikomy wysyp włosów. Jest to dla mnie pierwszorzędna sprawa, ponieważ 
tracić długie włosy to nic przyjemnego. 
Podczas rozczesywania może kilka i nie przesadzam z tym słowem znajdowało się na grzebyku. Szampon wzmocnił swoim działaniem mieszki włosowe, włosy stały się bardziej sprężyste, sam skalp utrzymywał względne nawilżenie.

Pojemność: 250 ml Cena: 42,80 zł


SPECJALISTYCZNY SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY DO SKÓRY WRAŻLIWEJ, ŁUPIEŻ SUCHY H-PURIN DRY

Wyróżnia go fachowa formuła zwana Piroctone Olamine. To ona odpowiada za usunięcie ognisk bakteryjnych na skalpie. Eksperci Pharmaceris tworząc skład włączyli do niego D-panthenol, jego działanie wpływa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę. Szampon wskazany jest przy kuracji przeciwłupieżowej lub do profilaktyki.

Poprawna gęstość w nim pozwala po kilku aplikacjach ocenić wydajność, która okazuje się być wysoka. Dozując nawet przy moich długich włosach dosyć skąpą dozę szampon potrafi w trakcie masowania zaobfitować w sporą pianę, którą swobodnie umyjemy włosy i skalp w każdym miejscu. Szampon jest na tyle łagodny, że w razie potrzeby możemy nim dwukrotnie umyć włosy nie bojąc się o uszczerbek na skalpie.

Szampon podczas używania podobnie pachnie jak opisywany wyżej H-STIMUCLARIS. Do kolejnego dnia włosy pięknie nim pachną. Umiarkowanie, nie nachalnie, wciąż wyczuć można tą pierwszą świeżą n
utę kiedy zaczynam myć włosy. 

Kiedy warto użyć 
szamponu do łupieżu suchego?
Suchy łupież pojawia się u mnie po zimie, kiedy odstawiam czapki, kaptury z głowy. W tym czasie poznając nieświadomie nowy kosmetyk pielęgnacyjny do włosów lub robiąc farbę podrażniam skalp i łupież gotowy. Objawia się to pierwsze swędzeniem potem wysypem białych płatków. Wtedy wiem, że muszę pożegnać kosmetyk, który wydawał mi się dobry i zacząć usuwać jego przykre konsekwencje. Skórę najwrażliwszą mam na czubku głowy w stronę potylicy. 

Sięgając po szampon Pharmaceris H-PURIN DRY do suchego łupieżu unicestwiłam nim pojawiający się łupież szybciej niż się tego mogłam spodziewać. W pierwszej kolejności minęło swędzenie, a to dobry znak, wiedziałam już wstępnie, że skalp jest podleczony, a łupież niedługo przestanie dokuczać. Przy tym szamponie udało mi się doprowadzić włosy ze skórą do prawidłowego funkcjonowania w około trzy t
ygodnie. Pobiłam tym samym rekord, dotąd nie uzyskiwałam takich efektów (stosując inne przeciwłupieżowe środki).

Włosy oprócz zapachu, od którego się uzależniłam, stały się sypkie i lśniące.


Pojemność: 250 ml Cena: 30,75 zł



SPECJALISTYCZNY SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY DO SKÓRY ŁOJTOKOWEJ, ŁUPIEŻ TŁUSTY, H-PURIN OILY

Najgorszy wg. mnie - łupież tłusty. Pustoszy mój skalp zazwyczaj zimą. Jako zmarzluch opatulam się szczelnie, niestety nie sprzyja to ogólnie ani włosom, ani skórze głowy. Myję wtedy częściej włosy, bo przyklapane nie wyglądają przyjemnie. Doskonale zdaję sobie sprawę, że duży wpływ ma klimatyzacja, suche powietrze oraz warunki atmosferyczne. 

 Szampon przeznaczony jest dla osób cierpiących na tzw. łupież mokry, łojotokowe zapalenie skóry, łuszczycę, świąd skóry.

W tym wariancie zapach jest prawie nie zmienny jak w poprzednikach, może jest mocniejszy, ale nie drażni. Włosy pachną nim do trzeciego dnia. Gęstość również idealna, a szampon wysoce wydajny. Technicy od składu stworzyli go opierając się na oleju tymiankowym i ekstrakcie z wierzbiny. Szampon posiada silne właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne, regulując jednocześnie proces złuszczania się martwych komórek łojotokowej skóry głowy.

Szampon ten potraktował mój skalp przede wszystkim w sposób łagodny. Przy nim miejscowe strefy podatne na swędzenie zostały zlikwidowane wolniej niż przy dwóch jego poprzednikach. Fakt jest jednak taki, że na zadowalające wyniki musiałam poczekać nieco dłużej. Cierpliwi ludzie jeżeli tylko chcą mogą osiągnąć sporo. 


Ten szampon w pierwszej kolejności korzystnie wpłynął na długość włosów, podczas rozczesywania łatwiej było mi je poskromić i nie szarpiąc mniej ich wyrywałam. Stosując go nie chciałam włączać balsamów czy masek do kuracji. Domagałam się od niego poprawy bez użycia dodatkowych produktów.

Co przyniosło mi jego stosowanie? Włosy przy nasadzie poprawiły swój stan na tyle, mogłam myć włosy co trzy dni (często to robię co drugi dzień). Łupieżu nie pozbyłam się w oka mgnieniu, zresztą przy tej dolegliwości nawet doraźnej jak u mnie trzeba czasu. Wyciąg z drzewa herbacianego i oleju Manuka przyczyniły się zapewne to zmniejszenia stanu zapalnego skóry, który zelżał i łupież zaczynał powoli znikać. Świąd ustał, włosy zmiękły i znacznie mniej się przetłuszczały co mnie cieszyło, bo zaczęły odstawać od nasady. Znikł efekt jak ja go nazywam płaskiego naleśnika i przylizania.

Pojemność: 250 ml Cena: 30,75 zł


Chcąc korzystać z dermokosmetyków przeciwłupieżowych Pharmaceris z serii H koniecznie musimy określić rodzaj łupieżu. Dobrze dobrany kosmetyk apteczny stanie się skuteczniejszy i złagodzi objawy dolegliwości.

Szampony Pharmaceris są hipoalergiczne, wyróżniają się wysoką tolerancją i skutecznością. Były przebadane klinicznie i dermatologicznie.


Z całej trójki pierwsze miejsce zajął szampon SPECJALISTYCZNY O PODWÓJNYM DZIAŁANIU STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW I PRZECIWŁUPIEŻOWY H-STIMUCLARIS. W trakcie jego stosowania oprócz likwidacji łagodnego przebiegu pojawiającego się łupieżu przyniósł przyrost włosów i wysyp baby hair. Dwa pozostałe nie były złe, absolutnie. Korzystnie wpłynęły na skalp i włosy, ale na efekty musiałam poczekać dłużej. 

Używam obecnie tych szamponów w razie potrzeby/profilaktycznie. Wyleczyłam się z łupieżu, skalp jest czysty, włosy odżywione i zadbane, ale nigdy nie wiadomo kiedy przypadłość postanowi nagle powrócić. Warto je mieć pod ręką.



Znacie dobre szampony apteczne lub ziołowe, które radzą sobie z wrażliwą skórą głowy z łupieżem?

                                

pozdrawiam - Magda

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...