20 kwietnia 2019

WIELKANOC

Witam Was w ten szczególny czas Wielkanocy.

Z okazji Świąt życzę Wam


Kolorowych jajeczek,

rozczochranych owieczek,

rozkicanych króliczków,

pyszności w koszyczku,

a przede wszystkim

mokrego ubrania

w dniu wielkiego lania!




19 kwietnia 2019

PACHNĄCA I MEGA KOLOROWA PIELĘGNACJA: FRANCUSKI DESER? A MOŻE CYTRYNOWE LANDRYNKI? FABERLIC

Witam

Co tygryski kochają najbardziej, kiedy wieczorową porą wybierają się do domowego spa?

Chcą poczuć odprężenie po całym dniu, nie ważne czy był on leniwy czy pracowity.

Istotne by móc pozwolić umysłowi odetchnąć i przygotować się do snu, kiedy to cały organizm się regeneruje by o poranku kołowrotek rozpocząć od nowa.

Faberlic miało już swój debiut na blogu. Jest to Rosyjska marka powstała w 1997. Nie znajdziemy jej w żadnej sieciówce. Kosmetyki, artykuły gospodarstwa domowego, dla biznesu, perfumy oraz odzież są dostępne za pośrednictwem niezależnych konsultantów.

Tym razem marka dała się poznać od strony pielęgnacji skóry, która dość często ukazuje się na blogu.

Pierwsze spotkanie z Francuskim deserem oraz Cytrynowymi landrynkami pamiętam doskonale. Kolorowe etykiety, przebijające konsystencje w pastelowych odcieniach postawiły mnie przed dylematem. Który zestaw poznać jako pierwszy? Entliczek, pentliczek...padło na Francuski deser i to od niego zacznę.







Francuski deser to zestaw do pielęgnacji dłoni. Etykiety przedstawiają makaroniki czyli najpyszniejsze ciasteczka jakich mogłam skosztować jedynie raz. Obiecałam sobie wtedy, że spróbuję je odtworzyć w domu, ale jak dotąd nie udało mi się całkowicie dojrzeć do tej próby. Czytałam, że przepis wbrew pozorom nie jest prosty...

Pierwsze mydełko jakie otworzyłam to wersja w kremowa w płynie. Mydełko oczyszcza dłonie, można nim myć również skórę ciała. Nadaje się więc pod prysznic zamiast żelu. Nie wysusza skóry, ale balsamowanie jest potrzebne. Przynajmniej u mnie, ale to standard.

Mydełko w płynie jak i w kostce pięknie pachną na słodko, mi przypominają poniekąd makaroniki, ale także watę cukrową. Nie jest to ordynarny przesłodzony zapach. Nic z tych rzeczy. To dość subtelny zapach, który można wąchać bez pamięci.

Krem do dłoni ma niezły skład. Już na początku występuje w nim olej z nasion makadamii oraz mocznik i olej ze słodkich migdałów. Krem wchłania się do matu. Jego pudrowa barwa zanika zaraz po wsmarowaniu pozostawiając film. Jest on wyczuwalny, ale z drugiej strony zabezpiecza skórę.

Dłonie są nawilżone. Kremu używam według potrzeb.










Drugi zestaw pielęgnacyjny tym razem do skóry ciała otwiera
Scrub złuszczający "Landrynki cytrynowe" z serii Beauty cafe. 150 ml jest to stanowczo za mała pojemność przy częstym używaniu.


Zapach scrubu uzależnia. Świeża cytryna pobudza zmysły, nawiązuje do landrynek jakie jadłam w dzieciństwie. 
Gęstość galaretki w transparentnym zielonkawym kolorze jest łatwa do nałożenia i masowania wybranych części ciała. Drobinki są średnio ostre, ale niemniej skuteczne niż te o wyższej mocy. Po zabiegu peelingującym ciało traci obumarły naskórek, wygładza się. Jest przygotowane na dalszą pielęgnację.
W składzie dopatrzyłam się ekstraktu z łodygi bambusa, limonki oraz mocznika.


Do balsamowania stosuję ciąg dalszy landrynkowej linii, czyli Krem-sorbet do ciała. O podobnym aromacie krem fantastycznie aplikuje się na skórę. Przypomina mi lody cytrynowe w wafelku jakimi zajadam się latem. Jest lekki o żelowej gęstości, którą pokrywam skórę. Rozprowadza się jednym ruchem i sprawnie wchłania. Nie zostawia filmu, który np: zmusza piżamę do przywarcia. Skóra jest umiarkowanie nawilżona.


Kiedy nadejdzie cieplejszy czas, wykorzystam go wtedy do końca, ponieważ zmienią się predyspozycje skórne, które jak co roku przychodzą wraz z gorącą pogodą.







Poznając kosmetyki do pielęgnacji Faberlic,(które możecie zamówić po wcześniejszej rejestracji) teraz wiem, że wieczorne spa może być całkiem przyjemne i pełne aromatów.

Polecam grupę na fb, gdzie poczytacie o innych produktach tej marki.


pozdrawiam - Magda


17 kwietnia 2019

KLASYCZNE KOSMETYKI DO CODZIENNEJ PIELĘGNACJI

Witam


I ponownie nawiązuję w kolejnym już poście do polskiej marki kosmetyków pielęgnacyjnych Pollena Savona, którą od wielu lat można spotkać w niejednym domu.

To jedna z nielicznych marek jaka utkwiła mi w pamięci. Poznałam ją w wieku szkolnym w rodzinnym domu i do teraz nadal tam mogę ją znaleźć kiedy odwiedzam rodziców.


Chcąc przypomnieć sobie dawne czasy, stosuję ostatnio do mycia włosów dwa szampony serii Trzy Zioła oraz krem Familijny.









Nie mam żadnych oporów w stosowaniu drogeryjnych szamponów. Ziołowych używam rzadziej ponieważ mi zdecydowanie nie służą. Włosy po nich mam zawsze oklapnięte i znacznie szybciej się przetłuszczają. Sięgam po nie chwilowo jedynie wtedy, kiedy przychodzę problemy ze skalpem. Na co dzień to silikonowe wersje wiodą prym.

Trzy Zioła to dwie wersje szamponów:

  • z ekstraktem rumianku, brzozy i nagietka służąca do mycia i pielęgnacji, oraz 
  • druga przeciwłupieżowa z ekstraktami krwawnika, pokrzywy i szałwii.
Szampony w jasnych grafikach z etykietami na których umieszczono rośliny dobrze według mnie zostały zaprojektowane bo tym sposobem wzbudzają zainteresowanie.

Każda wersja mieści po 250 ml szamponu. Czy to mało? dużo? Zależy ile osób korzysta z danej wersji. Sądzę, że niskie stosunkowo ceny zachęcają do kupna ponownej buteleczki, którą dość szybko uda się zużyć.

Wersja nagietkowa 2w1 zawiera substancje kondycjonujące. Szampon polecany jest do włosów suchych i normalnych, zniszczonych i trudno rozczesujących się. Szampon zawierający specjalnie dobrany zestaw trzech ziół w postaci ekstraktów z kwiatów nagietka, rumianku oraz liścia brzozy o własnościach kojących, łagodzących i przeciwzapalnych zapewnia właściwą pielęgnację włosów. Regularne stosowanie szamponu sprawia, że włosy uzyskują lepszy połysk, są puszyste, miękkie i nie elektryzują się.

Wersja przeciwłupieżowa posiada składnik przeciwłupieżowy oraz specjalnie dobrane zioła w postaci ekstraktów z ziela krwawnika, pokrzywy i szałwii o działaniu przeciwłupieżowym i antyseptycznym, szampon TRZY ZIOŁA przeciwłupieżowy usuwa bądź w znacznym stopniu zmniejsza objawy łupieżu oraz towarzyszący mu świąd skóry głowy. Jednocześnie dba o skuteczne usuwanie przetłuszczeń i zabrudzeń włosów. 

Szampony umiejętnie oczyszczają włosy i co jest dla mnie priorytetem? Nie uczulają mnie w żaden sposób. W sumie od szamponów oczekują tych dwóch zadań i tutaj je otrzymałam. 


Wersja nagietkowa dodatkowo działa jak odżywka dlatego mogę nią jedynie umyć włosy bez sięgania po osobną odżywkę/balsam. Włosy dają się po niej rozczesać. 


Zapachy w nich nie są wyraźne, raczej subtelne. Szampony  umiarkowanie się pienią. Włosy są miękkie, odstają od skalpu oraz nie elektryzują się. 








Przyznam się, że rzadko kiedy, a obecnie w ogóle nie używam kremu, który ma przeznaczenie do twarzy i ciała. W tej kwestii lubię mieć jednak rozgraniczenie. Dlatego krem Krem do codziennej pielęgnacji twarzy i ciała FAMILIJNY – SOFT trafił do mojej mamy, która wręcz się ucieszyła bo lubi takie mazidełka i uznała, że krem wykorzysta do ciała.


Krem okazuje się być wydajny. Nic dziwnego ma w końcu 300 ml. Ubytek po kilku tygodniach nie jest kolosalny, ponieważ krem z jednej strony jest dość lekki, ale zwarty i tłusty. Zanim go przekazałam to oceniłam jego walory. Krem mogę porównać z wersją tłustą Nivea (ten w niebieskim krążku) nawet w zapachu nie wiele się różni.


Soft zawiera proteiny jedwabiu, witaminę E, alantoinę i dodatek w postaci filtru UVB. Można go stosować do każdego rodzaju skóry. Zwłaszcza dedykowany jest suchej lub podatnej na przesuszenie pod wpływem różnych czynników zewnętrznych.


Krem potrafi dobrze nawilżyć z czasem przynosi wygładzenie. Nie dopuszcza do przesuszeń. Wchłania się pewien czas, dlatego warto na spokojnie pozwolić mu na to. Lekko natłuszcza, dlatego ten efekt trzeba zaakceptować.








Wieloletnie marki polskie jakie utrzymują się od wielu lat na rynku kosmetycznym są doceniane i nadal lubiane. Pollena Savona jest tego przykładem. Wypuszczając w ostatnim czasie nowe produkty, które są na każdą kieszeń pozwala starym i nowym klientom na poznanie swoich kosmetyków.

Pollena Savona


pozdrawiam - Magda

15 kwietnia 2019

VENUS NATURE, TWOJA RECEPTURA /MASŁO SHEA, OLEJ Z KONOPI SIEWNEJ/

Witam


Wybierając się na zakupy kosmetyczne do Rossmanna możemy przy okazji zapoznać się i nabyć linię kosmetyków naturalnych Venus Nature. W ofercie są gotowe kosmetyki jak i surowce pojedyncze z których możemy sami ukręcić balsam, odżywkę itd.

Oferowane produkty nie zawierają SLS, SLES, alergenów, ekstraktów, barwników syntetycznych, olei mineralnych. W 95 % są to składniki naturalne, bez komponentów pochodzenia zwierzęcego.

Zainteresowana asortymentem wprowadziłam do pielęgnacji skóry oraz włosów dwa surowce: Masło Shea oraz Olej z Konopi Siewnej.







Venus, Twoja Receptura, Masło Shea 75 ml/12 zł


Naturalne masło SHEA dzięki swoim właściwościom ma uniwersalne zastosowanie i może być wykorzystywane do pielęgnacji skóry całej rodziny. Masło zawiera witaminy F i E, prowitaminę A, naturalna allantoinę i fitosterole. Produkt występuje w postaci stałej, bardzo łatwo się rozpuszcza wystarczy tylko rozgrzać go w dłoniach. Produkt może być używany do wszystkich typów cery. Doskonale sprawdza się w pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień.

Masło shea stosowane na:

  • Twarz - normalizuje cerę tłusta i trądzikowa, natłuszcza skórę nie zatykając porów, działa przeciwzmarszczkowo,
  • Ciało - łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie, zapobiega powstawaniu rozstępów,
  • nawilża bardzo sucha skórę, polecane do pielęgnacji ciała w trakcie opalania,
  • Usta- natłuszcza i odżywia, wygładza drobne zmarszczki wokół ust,
  • Dłonie - łagodzi zaczerwienienia, regeneruje i wzmacnia skórę,
  • Stopy- usuwa zrogowacenia, posiada właściwości antybakteryjne,
  • Włosy - wzmacnia i odżywia suche i łamliwe włosy, zapobiega rozdwajaniu się końcówek.

SKŁADNIKI: Butyrospermum Parkii Butter.

PRZYGOTOWANIE I STOSOWANIE

Balsam / Maska na ciało, twarz, ręce, stopy lub włosy:

1 łyżka upłynnionego w kąpieli wodnej masła + 5 kropli oleju lub gliceryny Venus Nature.

Wzbogać swój ulubiony kosmetyk do ciała, rąk, stóp lub włosów:

1 łyżeczka upłynnionego w kąpieli wodnej masła na każda 1 łyżkę ulubionego kremu, balsamu czy maseczki.


Masło jest bardzo wydajne i może posłużyć przez dobrych kilka tygodni. Według mnie można z niego przygotować proste mikstury  do dowolnej części ciała.

Bardzo dawno temu używałam go solo. Pamiętam, że działało wtedy rewelacyjnie, dlatego uznałam, że jako dodatek w gotowcach mi wystarcza.

Ostatnio jedna zatęskniłam za jego stosowaniem bezpośrednio na włosy lub skórę.

W słoiczku jest zwarte, ale to jego cecha. W okresie zimowo-wiosennym wieczorami zanim poszłam na wieczorną kąpiel to stawiałam słoiczek na kaloryferze. Po przyjściu masło namiękało, a ciepłe dłonie prawie od razu zmieniały go w postać olejku. Na skórze momentalnie przylegał, tworząc półtłusty film. Tego nie unikniemy, nawet kiedy porcja jest znikoma. To masło tak ma. Na jego cudowne działanie nie trzeba długo czekać. Masło fantastycznie zabezpiecza skórę, nawilża oraz wygładza.




Venus, Twoja Receptura, Olej z konopi siewnej, 50 ml/ 15 zł


Olej z konopi siewnej stanowi doskonały środek zmiękczający, który nawilża skórę i włosy. Składnik jest szybko wchłaniany przez skórę i wnika w głębsze warstwy skóry: dzięki czemu jest idealnym nośnikiem dla pozostałych składników Twojej Receptury tj. ekstrakty roślinne i inne oleje. W 80% składa się z niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), a także odżywczych protein, aminokwasów, karotenu, minerałów, witamin (A, D, E i K). Olej łagodzi problemy skórne związane z alergią, atopią i użyciem detergentów jednocześnie zmniejszając ryzyko podrażnień i przebarwień. Regeneruje, wygładza, odżywia i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry.

Pozyskiwany jest metodą tłoczenia na zimno, bez procesu rafinacji z rośliny Cannabis sativa. Dzięki zawartości chlorofilu charakteryzuje się naturalnym, zielonkawym kolorem.

Olej z konopi siewnej stosowany na:

  • skórę suchą (stóp,łokci, kolan, dłoni) - nawilża, zmiękcza,
  • skórę tłustą - reguluje wydzielanie sebum i pracę gruczołów łojowych,
  • skórę dojrzałą- przywraca elastyczność zapobiegając. tworzeniu się zmarszczek,
  • skórę wrażliwą - natłuszcza i łagodzi,
  • skórę głowy - wzmacnia cebulki, przeciwdziałając wypadaniu włosów i nadając im blask.

Rośliny w najczystszej postaci same w sobie mogą być idealnym kosmetykiem lub stanowić dopełnienie ulubionych kremów, balsamów, odżywek do włosów oraz wielu innych produktów, które można przygotować samemu otrzymując najwyższej jakości i w pełni bezpieczny kosmetyk.

SKŁADNIKI: Cannabis Sativa Seed Oil


Olej zamknięty jest w szklanej ciemnej buteleczce, takiej aptecznej z kroplomierzem. Ciemne szkło ochrania go przed działaniem światła.

Kontrowersyjny zapach może nie każdego z Was do niego przekonać. U mnie z początku nie został w pełni zaakceptowany bo nie wiedziałam w sumie jak go zastosuję. W rezultacie padło na włosy więc bez przeszkód po niego sięgam i przed myciem nakładam na długość. Włosy dzięki niemu nie puszą się, a ja mogę łatwo z nich upiąć kok lub je zwyczajnie uczesać bez elektryzowania.






Wielozadaniowe surowce Venus Twoja Receptura sprawdzą się samodzielnie lub jako kolejny składnik/baza domowego kosmetyku.

Masło Shea przez swoje właściwości natłuszczające nie tylko nawilża u mnie newralgiczne suche miejsca, ale sprawnie usuwa suche skórki z łokci i kolan, które zaniedbane potrafią szybko dać w kość.

Poziom oleju w buteleczce mało się obniżył, dlatego pomyślę jakie mu wymyślić inne przeznaczenie.


Znacie surowce Venus Nature? Jakie jest Wasze doświadczenie z nimi?


pozdrawiam - Magda

13 kwietnia 2019

YANKEE CANDLE W ODSŁONIE WOSKU /VIVA HAVANA/

Witam


Viva Havana

"Wosk z z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu mieszanki korzennych przypraw, drzewa sandałowego i słodkiej wanilii."







Nuty głowy: kadzidło


Nuty serca: cynamon, goździki, imbir, gałka muszkatołowa,


Nuty bazy: bursztyn, drzewo sandałowe, wanilia







Ostatnio pogoda nie rozpieszcza, dlatego postanowiłam sięgnąć po kominek, który zdążył złapać trochę kurzu, przez nie używanie. Przez parę tygodni miał totalną przerwę przez ciepły czas jaki nastał.

Viva Havana to wosk marki Yankee Candle.


Krążek barwy turkusowej napawał mnie optymizmem jeszcze na sucho. Wyraźny prym wiodło tu kadzidło taki męski odnośnik perfum.


Etykieta też niczego sobie. Przedstawia ilustrację wprost z kartki pocztowej z Havany.


Viva Havana to wosk z kolekcji 2017 Q2. Jak widzicie dość "stara" tartaletka.

Moc każdego wosku bierze się przeważnie z ilości jaką umieścimy do podgrzania. W tym krążku 1/4 wosku daje średnią moc. Od razu napisać muszę, że ten zapach będzie odpowiedni dla miłośników takich nieco innych zapachów bo nie znajdziecie w nim powiewu kwiatowego ani owocowego.

Havana jest odpowiednią wersją wosku na deszczowe dni, na pewno dobrze się nią odpali zimą. Teraz też, ale tak myślę w mniejszych ilościach.

Słodka wanilia jako baza nie jest za słodka, naturalna i nie mdli. W kompozycji z drzewem sandałowym, cynamonem i goździkami tworzą zupełnie ciekawą mieszankę, która w pełni otula pomieszczenia stwarzając miły nastrój. Wyczułam w niej poniekąd nuty męskie, które dodały pikanterii.


pozdrawiam - Magda

11 kwietnia 2019

LOVE BEAUTY AND PLANET Z WODĄ KOKOSOWĄ I KWIATEM MIMOZY

Witam


Pojawiające się na rynku kosmetycznym nowe marki zawsze wzbudzają u mnie pewne zainteresowanie. W dzisiejszych czasach przebić się nowej marce nie jest łatwo, ponieważ świat kosmetyczny jest tak rozbudowany, a konkurencja wciąż rośnie.

Taka marka ma więc nie lada wyzwanie by zaistnieć. Musi już od samego początku mieć asa w rękawie.

LOVE beauty AND planet to idealny przykład marki kosmetycznej, która pojawiła się w Polsce i jest dostępna w Rossmannie.

Co daje jej przewagę?

Marka bez dwóch zdań wpisuje się w coraz to bardziej modne trendy ekologiczne. Opakowania wytwarzane są z 100% z plastiku pochodzącego z odzysku (PCR). A po zużyciu kosmetyków te tworzywa nadają się do powtórnego recyklingu.

Marka oferuje 5 linii odpowiednich do każdego rodzaju włosów. Jedną z nich poznałam osobiście. Jest nią wersja niebieska dla cienkich włosów oraz dla nawilżenia skóry z wodą kokosową i kwiatem mimozy.








W skład linii Volume and Bounty wchodzi: szampon, odżywka do włosów, suchy szampon, balsam do ciała oraz żel nawilżający do ciała.


Głównymi ogniwami w tym zestawie są:

  • woda kokosowa działająca nawilżająco i przywracająca włosom im piękny połysk
  • kwiat mimozy dający zapach marokańskich kwiatów z wyraźnymi nutami miodu i owocowymi nutami malin, oraz
  • organiczny olej kokosowy, dbający naturalnie o włosy

Szampon Volume and Bounty
400 ml/34,99 zł


Szampon wyróżnia świeży zapach. Jego gęstość można porównać do tężejącej galaretki. Butla 400 ml to spora dawka na wiele myć. Śmiało może z niej korzystać cała rodzina. 


Szampon średnio się zapienia, ale na tyle wystarczająco, że obejmuje przy myciu włosy za pas. W trakcie mycia po łazience rozchodzi się piękny naturalny trochę naperfumowany zapach.
Po spłukaniu piany, włosy są dobrze oczyszczone, ale jak zawsze u mnie splątane. Dlatego posiłkuję się odżywką.



Odżywka Volume and Bounty
400 ml/34,99 zł


Odżywka jest gęsta, wydajna, a jej użycie proste. Wystarczy po umyciu włosów szamponem, nałożyć ją na długość włosów (omijając nasadę) oraz spłukać.
We włosy dosłownie wsiąka. Nie obciąża ich.

Zapach również daje się polubić. Wprawia on nas w dobry nastrój. Mi kojarzy się z latem, słonecznymi dniami. Dzięki tej odżywce, która wspaniale zgrywa się z szamponem mogę bez trudu rozczesać włosy, bez szarpania i bezsensownego wyrywania. 

Po wyschnięciu włosy faktycznie zwiększają swoją objętość. Upinając je chaotycznie mogę dzięki temu uzyskać pełniejszą fryzurę. Od nasady w końcu odstają, nie są przyklapnięte na kolejny dzień.
Świeży zapach utrzymuje się na nich przez kolejny dzień. Nie odnotowałam jedynie szczególnego nawilżenia.








Suchy szampon Volume and Bounty
245 ml/29,99 zł


Na stałe od wielu lat trzymam w zanadrzu szafki łazienkowej suchy szampon. 
Ten znakomicie sprawdza się w trzeci dzień od mycia włosów. 

Odświeża je, unosi od nasady, gdzie najszybciej się przetłuszczają. Podczas aplikacji cudowny cytrusowy zapach z dodatkiem kamelii rozprzestrzenia się w koło głowy i w okolicach. Łatwo się wyczesuje, nie zostawia po sobie śladu (oczywiście zależy to od koloru włosów). Z moich farbowanych na odcienie rude schodzi bez trudu.


Balsam do ciała Love Beauty and Planet Lucious Hydration
245 ml/29,99 zł


Opakowanie z pompką to trafne rozwiązanie. Sam balsam jest zwarty, ale po rozpoczęciu rozsmarowywania staje się lekki jak lotion. W pewnym sensie na skórze zostawia nawodniony film.

Nie można się nie zgodzić, ale zapach ma fenomenalny. Świeży, subtelny, kwiat mimozy po raz kolejny daje się wyczuć. W obecnym czasie u mnie nie do końca nawilżył skórę suchą. Myślę, że sprawdzi się lepiej latem, kiedy nie potrzebuję już tak mocnego nawilżenia. Dlatego nie mogę się doczekać słonecznych dni.








Szampon i odżywka sprawdziły się na tyle, że chętnie pozostaną ze mną na dłużej. Mam nadzieję, że włosy w miarę upływu czasu staną się bardziej nawilżone. Częściowo nie odpowiada mi w opakowaniach samo dozowanie, kiedy trzeba odwracać butelki i naciskając zmuszać konsystencje do wypłynięcia przez dość małe otwory.

Etykiety są urocze i emanuje z nich sama pozytywna energia, zawierają jednak mało informacji w języku polskim.





Ogólnie w produktach LOVE beauty AND planet brak jest barwników, parabenów i silikonów. Kosmetyki nasycone są naturalnymi składnikami pochodzącymi z różnych miejsc na całym świecie. 
Specem od składów nie jestem, ale zerkając pobieżnie widzę, że pewna chemia też się w nie wkrada. 

Kosmetyki odpowiednie są dla wegan i posiadają certyfikat V-Label nadany przez Europejską Unię Wegetariańską. Żaden produkt nie posiada składników pochodzenia zwierzęcego.

pozdrawiam - Magda

9 kwietnia 2019

NOGI POD DOBRĄ OPIEKĄ Z FABERLIC

Witam


Kobiety uwielbiają być posiadaczkami znacznej kolekcji obuwia. Niektóre projektują specjalne miejsce w garderobie na różne buty, przeważnie szpilki w różnych kolorach i od znanych projektantów.

Otwierając moją szafkę z obuwiem nikt nie zrobi dużego wow, bo moja kolekcja jest w normie, ale składa się z różnego rodzaju butów. Są standardowe szpilki, sportowe, trekingowe i kilka letnich par. Przekrój obszerny, ale skromny.

Nogi jak i stopy płatają mi czasami figle. Przeważnie na ich stan wpływa pogoda lub czas w jakim noszę dane buty. Nie raz doznałam otarć, zaparzeń stóp itd. 

Po takich niekomfortowych doznaniach teraz staram się być przygotowana i zawsze mam w pobliżu środki, które doraźnie obniżą zaistniałą dolegliwość.

W ostatnim czasie używam dwóch specyfików od Faberlic tj.
Kremu antyperspiracyjnego do stóp z serii Expert Pharma oraz z tej samej serii Kremu wenotonicznego do nóg.






Kremy w jasnych graficznie tonacjach bardzo mi odpowiadają. Tubki przedstawiają rodzaj butów z których łatwo jest wywnioskować do czego dany krem będzie służył. 

Zamykania na klik działają sprawnie. Na początku z każdego z nich zrywałam plombę, która dawała mi gwarancję wcześniejszej nietykalności przez osoby trzecie.

Każdego kremu jest po 75 ml. Ich wydajność będzie zależeć z jaką częstotliwością będziemy po nie sięgać.


Krem antyperspiracyjny do stóp







Od kilku tygodni dość często zakładam najwygodniejsze jak dla mnie, obuwie letnie sportowe. Zazwyczaj są to trampki, tenisówki. 

W takim obuwiu przeważnie stopy lubią się przepocić. Co prawda u mnie nadpotliwość nie jest doskwierająca, ale nie lubię kiedy tego typu buty są po czasie przepocone i zaczynają być do nieużytku. 

Dlatego trafnym rozwiązaniem jest ten kremu, który zmniejsza intensywność pocenia się stóp. Daje uczucie świeżości bo zawiera chłodzący mentol oraz talk.


Przeważnie aplikuję go rano. Nie przeszkadza mi ta pora, ponieważ krem sprawnie się wchłania.
Jest zwarty i zarazem lekki, świeżo pachnie. 

Używając go przed założeniem butów podczas dnia odnotowuję mniejsze pocenie się stóp. Wieczorem skóra po umyciu nie jest wysuszona. Ten krem dodatkowo w pewnym sensie wpływa na nie pielęgnacyjne.



Krem wenotoniczny do nóg z serii Expert Pharma






W odróżnieniu od poprzednika, wentonicznego kremu używam rzadziej bo i szpilki na moich stopach można zobaczyć od święta. Nie jest to obuwie w którym maszeruję codziennie. Nie wymaga też tego ode mnie moja praca.

Aktywnymi składnikami w nim są:

  • Ekstrakt z kasztanowca pobudza mikrokrążenie krwi, wzmacnia napięcie naczyń krwionośnych i zapobiega powstawaniu „pajączków”, posiada wyraźne działanie drenujące, usuwa „wieczorne” zmęczenie nóg.
  • Ekstrakt z wąkroty azjatyckiej – tonizuje żyły, zmniejsza obrzęk, usuwa uczucie „ciężkości” nóg.
  • Farnezol – substancja dezodorująca pochodzenia naturalnego, zawarta jest w wielu olejkach eterycznych, usuwa nieprzyjemny zapach, posiada właściwości chłodzące i antyseptyczne.
  • Mentol daje uczucie lekkiego chłodu, usuwa zmęczenie i obrzęki.
  • Kompleks tlenowy Novaftem-O2 wzmacnia działanie formuły, usprawnia mikrokrążenie krwi i zapewnia głębokie przenikanie składników aktywnych.

Dokonując wyboru kremu do zmęczonych nóg zwracam uwagę na skład. Pierwszeństwo w wyborze na pewno mają takie kremy, które zawierają ekstrakt z kasztanowca oraz mentol. Ten krem oczywiście te składniki zawiera dlatego bezdyskusyjnie do mnie trafił.

Niedzielne obiady rodzinne lub wyjścia do znajomych mobilizują mnie do założenia butów na obcasie. W sumie tylko wtedy mam okazję by założyć na stopy te buty. 
Na co dzień wygrywa płaski obcas.

Po przeszło kilku godzinach (myślę, że dość szybko) zaczynam odczuwać już pierwsze zmęczenie nóg, które narasta z każdą kolejną godziną. Po czasie marzę by pozbyć się szpilek i dać nogom odpocząć.

Do ich zregenerowania używam kremu wentonicznego, który pomaga mi wrócić do formy. Jego żelowa gęstość o miętowym zapachu w pierwszej chwili odświeża stopy, daje łydkom lekki chłodek, który zmniejsza słabą opuchliznę.

Krem dodatkowo ma za zadanie:

  • Wzmacnić ściany naczyń krwionośnych, walczy z „pajączkami”.
  • Tonizować skórę, stworzyć poczucie świeżości. 
  • Zwalczyć zmęczenie, zapewnić lekki chód, zmniejszyć opuchliznę, wzmocnić ściany naczyń krwionośnych.
xxxxx

Poznając kosmetyki Faberlic,(które możecie zamówić po wcześniejszej rejestracji) wiem, że mogę na nie liczyć. Nogi w nagłym kryzysie otrzymują ulgę oraz szybciej się regenerują.

Polecam grupę na fb, gdzie poczytacie o innych produktach tej marki. 


pozdrawiam - Magda

7 kwietnia 2019

CroENHYPO, W ZGODZIE ZE SOBĄ I OTOCZENIEM

Witam


Wchodząc do każdego sklepu z chemią gospodarczą bez trudu możemy wyjść z lekkim zapasem środków do sprzątania rozgraniczając je na płyny do szyb, podłóg, kafelków itd.

Przez większość mojego czasu odkąd stałam się domowym menadżerem nie zwracałam zupełnie uwagi na środki do sprzątania. Do czasu kiedy zaczęły działać negatywnie głównie u mnie na skórę. Sprzątać w rękawiczkach nie potrafię, dlatego zawsze się wzbraniam od nich kiedy nawet wycieram kurz z mebli. Wtedy to na przykre efekty długo nie muszę czekać, które objawiają się wysuszoną, swędzącą skórą.

Od niespełna roku, więc dość krótko zwracam uwagę co kupuję. W sklepach jednak występuje nadal jedynie chemia, rzadko spotykam coś hypoalergicznego. Prędzej w sieci lub w wybranych miejscach mogę nabyć produkty bez szkodliwych substancji. 

Przykładem nowo poznanej marki jest CroEnHYPO. To produkty stworzone wyłącznie ze składników naturalnych z wykluczeniem jakichkolwiek alergenów, toksyn, dodatków zapachowych i koloryzujących. Są to hipoalergiczne, w 100 % naturalne, nietoksyczne dla człowieka i obojętne dla środowiska płyny.

W ofercie znajdziecie kilkanaście środków pomocnych przy codziennym sprzątaniu. Są to produkty do:

Szyb i stali nierdzewnej, Kuchni i AGD, Łazienki i armatury, Kabiny prysznicowej, Do mycia naczyń, Owoców, Zabawek, Podłóg w tym paneli i gresu, Drewna olejowanego, Skór naturalnych. 

Kilka z nich przedstawię w tym wpisie.






SZYBY i STAL NIERDZEWNA


Przeznaczenie: szyby, lustra i stal nierdzewną, bez obawy o smugi i efekt tęczy na stali.

Produkt nie posiada potencjalnych alergenów, substancji potencjalnie szkodliwych, komedogennych, konserwujących, podejrzanych o właściwości rakotwórcze ani zakazanych w Unii Europejskiej.

Płyn nanosiłam na szmatkę i przecierałam wybrane miejsca. Można nim także spryskać miejsca które chcemy oczyścić. Ważne, by chwilę odczekać, umyć i pozostawić do samodzielnego wyschnięcia.

Z początku mnie zastanawiało bo zostawiałam lutra np: z widocznymi ruchami jakimi powlekałam go płynem ze szmatką. Po czasie jednak wszystko wysychało, a powierzchnie zostawały bez smug i brudu.

Płyn perfekcyjnie rozpuszczał lakier do włosów jakim niechcący zawsze pokryję lustro nanosząc go na włosy. Płyn został stworzony z myślą o osobach podatnych na uczulenia i alergikach. Jego bazą są organiczne substancje. Płyn nie posiada barwników i zapachu jak twierdzi producent. Ja częściowo wyczuwałam ocet, ale jestem do niego przyzwyczajona bo wcześniej niejednokrotnie używałam go z wodą do czyszczenia.

Skład preparatu: woda, związki powierzchniowo czynne pochodzenia cukrowego, ocet spożywczy, alkohol izopropylowy, benzoesan sodu.







KABINA PRYSZNICOWA



Przeznaczenie: do usuwania nalotu kamiennego z kabin prysznicowych, wanien, umywalek, toalet i innych powierzchni kwasoodpornych.

Środek ten oparty jest na naturalnych składnikach i nie zawiera substancji zapachowych, ani barwników czy spieniaczy. Produkt ten nie posiada silnych właściwości pieniących, jednak świetnie daje sobie radę z tłuszczem i zabrudzeniami. Nierozcieńczony rewelacyjnie usuwa przypalenia nawet w chłodnej wodzie.

Płyn umieszczałam na powierzchni, którą chciałam odkamienić, głównie były to wyloty z odprowadzanej wody w umywalce czy brodziku. Wystarczało parę minut i po spłukaniu kamień był zupełnie usuwany. Z początku co prawda czynność wykonywałam dwukrotnie, ale w późniejszym czasie, czyli kiedy częściej nanosiłam płyn to wystarczała jednorazowa interwencja.

Skład preparatu: woda, niejonowe związki powierzchniowo czynne pochodzenia cukrowego, Kwas cytrynowy, Kwas metanosulfonowy.








KUCHNIA i AGD

Przeznaczenie: do kuchni. Do zmywania codziennych naturalnych zabrudzeń kuchennych, których źródłem jest gotowanie, smażenie czy zwykłe plamy, zalania i chlapnięcia, na wszelakich powierzchniach.

Środek ten oparty jest na naturalnych składnikach i nie zawiera substancji zapachowych ani barwników. Produkt ten prezentuje silne i wyjątkowe, bo naturalne i bezpieczne właściwości rozpuszczania tłuszczu i usuwania zanieczyszczeń organicznych.

Rozpuszcza między innymi: plamy oleju; przypalony tłuszcz (doskonale myje powłokę teflonową patelni); stare powłoki tłustego kurzu (na meblach kuchennych); trudne i stare zabrudzenia. Świetnie radzi sobie z rdzawymi nalotami na spodzie palników.

Preparat ten znakomicie doczyścił u mnie płytę na której codziennie gotuję. Usunął "pradawny" brud jaki zalegał miejscowo, a którego nie mogłam pozbyć się od dłuższego czasu. Użyłam go również do szafek znajdujących się blisko obszaru gotowania. Z nich usunął tłuste plamy.

Szybkość pozbycia się plam jest sprawna. Należy spryskać wybrane miejsca i odczekać parę minut, po czym szmatką zebrać rozpuszczony brud.

Skład preparatu: woda, związki powierzchniowo czynne pochodzenia cukrowego, Cytrynian sodu, Glukonian Sodu,,Benzoesan Sodu, Alkohol Izopropylowy.







ŁAZIENKA, ARMATURA


Przeznaczenie: do mycia łazienki. Umywalki, zlewu w kuchni, kranów, luster z osadu kamiennego, kafelków, prysznica.

Tą propozycją usuwam nalot mydlany jaki osadza się na umywalkach i wannie/prysznicu. Praca i z tym płynem jest prosta, łatwa i przyjemna. Wystarczy spryskać nim wybrane miejsce, odczekać i zetrzeć miękką szmatką. Nalot jest usuwany, a powierzchnie stają się ponownie wygładzone. Nie jest wyczuwalny mydlany osad, który łatwo można rozpoznać przez dotyk.

Płyn jest bezpieczny dla kranów, baterii łazienkowych, chromów, mosiądzu i innych metali. Do mycia bieżących zabrudzeń powierzchni twardych i odpornych na kwaśny odczyn.

Skład preparatu: woda, związki powierzchniowo czynne pochodzenia cukrowego, kwas cytrynowy, kwas mlekowy, kwas glikolowy.









Preparaty CroEnHypo to produkty nie stanowiące zagrożenia dla środowiska. Nie stanowią zagrożenia przy dostaniu się do oczu lub przewodu pokarmowego lecz nie są produktami przeznaczonymi do spożycia. Produkty mogą być używane przez kobiety w ciąży, osoby uczulone, alergików oraz wrażliwe na działanie produktów chemicznych.
Opakowania dostępne są przeważnie o pojemnościach:750 ml, 400 ml lub 5L. Te opisane przeze mnie to 750 ml w cenach od 19-24 zł. 

Dla mnie okazały się być skutecznymi środkami hypoalergicznymi po których nie doznałam żadnego uszczerbku na skórze. 
Są znakomitym rozwiązaniem dla osób z alergią, astmą, katarami, 
atopią. 

Są to płyny przyjazne także dla mieszkających z nami zwierząt. 






Na sam koniec podsumuję jeszcze opakowania. 750 ml to dość spore ilości jakie znajdują się w przeźroczystych buteleczkach zakończonych wygodnymi pompkami - atomizerami. Starczą na wiele zastosowań. Patrząc na nie widzimy minimalistyczną grafikę. 

Wraz z działaniem poszczególnych preparatów oceniam całość na szkolną 6. W końcu doczyściłam uporczywe zabrudzenia, nie bacząc, że dany płyn zaszkodzi mojej skórze, a przy okazji nie wdychałam szkodliwych substancji.

Zbliża się czas porządków przedświątecznych. Uważam, że w te preparaty warto jest się zaopatrzyć. Nie tylko wpłyną na nasze zdrowie, ale także na środowisko. 
<TUTAJ> znajdziecie miejsca, gdzie można je zakupić. 





pozdrawiam - Magda

5 kwietnia 2019

ZESTAW: SZAMPON I LOTION OD HAIR JAZZ. CZY FAKTYCZNIE JEST SKUTECZNY I POWODUJE TRZYKROTNY WZROST WŁOSÓW?

Witam


Włosy, włosy, włosy:) Czy o długich, lśniących jednym słowem zdrowych marzy każda kobieta? Sądzę, że tak. To włosy stanowią jakby naszą ozdobę i wiele o nas mówią, potrafią zmienić nasz wygląd i rozpoznawalność. To codziennie się nimi zajmujemy. Nie ma znaczenia czy są długie czy krótkie, farbowane lub kręcone:) Każde wymagają szczególnej i właściwej opieki.

Nie wyobrażam sobie dnia bez grzebienia i upięcia ich przynajmniej w prosty kok.

Skupię się dziś na samym zapuszczaniu włosów. Bo to długofalowa czynność, wymagająca przede wszystkim cierpliwości. 


Przez wiele lat cierpliwie zapuszczałam/zapuszczam włosy, które w chwili obecnej sięgają mi pasa. Zapytacie mnie: w takim razie po co sięgnęłam po zestaw stymulujący wzrost włosów nawet trzykrotnie? Odpowiedź moja brzmi tak: przeszło miesiąc temu ścięłam około 10-12 cm końcówek, których nie udało mi się uratować. Stąd chciałam by przyrost był szybszy i znaczny bym mogła znów móc cieszyć się długością włosów jaką miałam zanim postanowiłam definitywnie pozbyć się rozdwojonych końcówek.


Zestaw jakiego używam pochodzi ze sklepu Harmony Plus: składa się z Szamponu Hair Jazz oraz Lotionu Hair Jazz. Produkty zostały wyprodukowane we Francji.








Szczegółowe informacje na temat testów (w języku angielskim) można pobrać, klikając tutaj — https://bit.ly/HairBell-Clinical-Studies

Produkty do pielęgnacji włosów Hair Jazz są wysoko stężoną mieszanką naturalnie występujących białek, które są niezbędne do wzmocnienia rdzenia włosa i wzmagają jego wzrost — są to:

  • chityna,
  • hydrolizowana keratyna,
  • białka sojowe, a także
  • wyciąg ze skorupki jajka.

Wydajność tej mieszanki restrukturyzującej jest następnie zwiększana poprzez dodanie witaminy B6 (pirydoksyny), odgrywającej kluczową rolę w przemianie metabolicznej białek tworzących rdzeń włosa.





Stosowanie:
"Stosuj szampon HAIRJAZZ co drugi lub trzeci dzień, nakładając na zwilżoną skórę głowy (u nasady włosów). Delikatnie spień i masuj skórę głowy opuszkami palców przez 1-2 minuty. Pozostaw szampon na skórze głowy przez 2 minuty, bez wycierania. Spłucz szampon ciepłą wodą.Po zastosowaniu szamponów Hair Jazz wysusz głowę ręcznikiem. Następnie rozpyl lotion bezpośrednio na mokrą głowę i masuj delikatnie przez 1–2 minuty. NIE SPŁUKIWAĆ!"








Przez ostatnie tygodnie mój cykl mycia włosów uległ zmianie. By dobrze stosować zestaw Hair Jazz rozpoczynałam mycie włosów od umycia ich zwykłym szamponem zwłaszcza na długości. Po tym wstępnym myciu nakładałam wskazany szampon na mokry skalp i wykonywałam paru minutowy masaż po czym spłukiwałam wytworzoną się pianę ciepłą wodą. 

Szampon wyróżnia niebieski odcień półprzeźroczysty. Jest w gęstości umiarkowany i czuć z niego ziołowy, trochę mentolowy aromat przemieszany chemią. Ogólnie nie jest to zapach uporczywy. Przy masażu szampon po części chłodzi i występuje mrowienie. Przypuszczam, że szampon w ten sposób pobudza cebulki do działania.W pielęgnacji długości uczestniczyć powinna odżywka z tej serii, której nie miałam. Zastąpiłam ją inną marką, by mieć możliwość rozczesania włosów na całej długości.

Natomiast dostępnym lotionem spryskiwałam wilgotny skalp i także poddawałam go masażowi. Przy tym zabiegu również odczuwałam mrowienie, ale w mniejszym stopniu.

Dodam jeszcze parę przemyśleń na temat opakowań. Nie jest to dla mnie zestaw, który wyglądem zwabiłby mnie do zakupu zwłaszcza po poznaniu ceny. W tej chwili na stronie sklepu, ten zestaw kosztuje 162 zł i jest w promocji.

Liczyłam w sumie na lepsze opakowania bo te są mocno przeciętne, takie zwyczajne. W dodatku tuba zakończona jest zakrętką, a nie klikiem. Nie lubię od dawna takich zamykań. Przy lotionie atomizer działa znakomicie, nie mam zastrzeżeń.

Brakowało mi także pełnych opisów w języku polskim na etykietach. 

Na stronie sklepu natomiast znalazłam krótkie informacje.

 





Na temat produktów Hair Jazz czytałam kilkanaście opinii głównie blogerek. Zdania są podzielone z tego co zauważyłam. Dlatego do poszczególnych punktów postanowiłam odnieść się oddzielnie.

Hair Jazz udziela gwarancji na 5 wyników:
  • Nawet trzykrotnie szybszy wzrost włosów,
  • Bardziej miękkie i błyszczące włosy,
  • Wyniki utrzymujące się przez wiele miesięcy,
  • Wydajność sprawdzona i przetestowana na wszystkich rodzajach włosów,
  • Wyraźne zmniejszenie się liczby wypadających włosów.


W trakcie 6 tygodniowego używania tego zestawu włosy u mnie nie uzyskały trzykrotnego przyrostu (średnio włosy rosną 1,5 cm na miesiąc). Jakiś odrost zanotowałam, ale nie obiecywany. 

Czy na długości stały się miękkie i błyszczące? Średnio. Ale w otrzymanym zestawie nie było odżywki, która mogła by to zrobić. 

Trudno odnieść się mi jest do stwierdzenia czy uzyskane wyniki utrzymają się przez wiele miesięcy bo jak?

Wydajność produktów jest w sumie dobra, chociaż przypuszczam, że lotion skończy się szybciej niż szampon, którego używam jedynie przy nasadzie.
Na plus idzie spadek wypadających włosów.


Ogólnie zestaw sprawdził się od strony praktycznej, średnio. Nie dostałam uczulenia, występujące mrowienie nie było szkodliwe. Co prawda nie uzyskałam wskazanego przyrostu, ale zmniejszyła się ilość wysypu włosów do minimum. 

Cena za zestaw nawet w promocyjnej cenie jest kwotą dość wysoką. Grono osób machnie ręką i go kupi licząc na szybszy przyrost i może go osiągnąć. Natomiast u innych ta kwota może być zaporowa i się na niego nie zdecyduje. 

Chociaż prezentacja to sprawa drugorzędna, ale także brana pod uwagę to ten zestaw nie wyróżnia się niczym. W pierwszym kontakcie nie zwracając na siebie uwagi.

Czy Wam go polecam? Tak. Dlaczego bym miała tego nie zrobić. Warto każdy produkt osobiście poznać i wyrobić sobie o nim zdanie, a nie sugerować się szeregiem opinii wyczytanych w sieci.

pozdrawiam - Magda

3 kwietnia 2019

MAKEUP REVOLUTION LONDON LIFE ON THE DANCE FLOOR - GUEST LIST

Witam


Wiosenny czas w tym roku totalnie odmienił moje spojrzenie na makijaż. Wśród nowych cieni pojawiły się takie jakich dotąd nie tykałam. Przestałam się ograniczać i korzystać z wąskiego grona brązów. Na moje pędzelki trafiają teraz dużo cieplejsze barwy, a nawet takie o których jeszcze kilka miesięcy temu nie było mowy. Przyzwyczajenia jednak nie są dobre, dlatego zmiany warto wprowadzać nie tylko np: w codzienny makijaż, ale także w swoje życie.

Makeup Revolution Life On The Dance Floor Guest List to błyszcząca na miedziowy odcień prostokątna Paleta 24 Cieni Do Powiek Guest List. Do wyboru jest jeszcze dwie: Vip oraz After Party.

Paleta ta czekała w sumie na swój debiut kilka miesięcy. Trafiła do mnie w grudniu, ale nie widziałam wtedy potrzeby jej zaczynania. 


Teraz jest o wiele lepszy czas ponieważ ciepłe barwne cienie wkomponują się "zaraz" do lekko opalonej cery słońcem, które potrafi już być coraz cieplejsze.



Paletka Guest List mieni się pięknie na toaletce. Nie ma możliwości nie zerkać na jej oprawę - wyróżnia się na tle nie tylko pielęgnacyjnych kosmetyków, pośród kolorówki dominuje.


Nawet kiedy jej nie używałam to często brałam do dłoni i przekładałam w różne inne miejsca. 

Sprawdzałam przy okazji czy świecąca poświata nie będzie schodzić co może zaważyć na jej atrakcyjności. Jednak okazuje się, że Revolution profesjonalnie wykonało wieczko palety.


W środku nie mamy aplikatora. Jest to jednak średnia paleta i myślę, że większość kobiet i tak będzie z niej korzystać w domu. Dlatego pędzelki i tak znajdują się u każdej z nas więc problemów nie ma. Inna sprawa jak zabieramy ją ze sobą w podróż, wtedy zapakowanie pędzli jest obowiązkowe, chyba, że używamy ostatecznie opuszka palca.


Między sporym, wygodnym lusterkiem, a cieniami znajduje się przedziałka w formie folii, na której umieszczono nazwy cieni.





Paleta jak dla mnie mieści sporo barwnych cieni od pomarańczowych, brzoskwiniowych i bordowych do różowych i fioletowych. Przekrój spory z różnymi tonacjami. 

By zaspokoić oczekiwania kobiet cienie są zarówno błyszczące jak i matowe. Eksperymentując łączę różne z nich co umożliwia za każdym praktycznie razem powstanie nowego makijażu.









Cienie są dobrze napigmentowane chociaż zauważyłam, że w palecie mają intensywniejsze barwy. Na oku są o parę tonów jaśniejsze, ale to może zależy od ilości nałożenia danego cienia i sposobu blendowania. Każdy cień waży 1,1 g. 

Cienie praktycznie trzymają się przez wiele godzin, rzadko nanoszę jakiekolwiek poprawki. Z całej barwnej palety można nimi malować oczy na dzień jak i na wieczór. Wszystko zależy od sytuacji bądź kreacji jaką mamy zamiar założyć.


Przy aplikacji z lekka się osypują, ale łatwo można z policzka usunąć kolorowy pyłek.

Paletka do dostania na iperfumy.pl



Z jakiej aktualnie palety korzystacie? Znacie tą?





pozdrawiam - Magda