29 lutego 2016

IL SALONE MILANO, SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Witam

Poznaję wiele szamponów to chyba jedyny rodzaj kosmetyku, który szybko zmienia się u mnie na łazienkowej półce. Niestety częste mycie długich włosów do tego mnie zmusza. Z drugiej strony myślę sobie może to dobrze widzieć taką rotacje, dzięki temu jako blogerka udaje się mi stosować różne szampony polecać je lub i nie, a także doradzać najbliższym. Tym razem skorzystałam z okazji i poznałam włoski szampon Il Salone Milano. Przeznaczony jest do włosów suchych i zniszczonych. Używają go profesjonaliści w salonach fryzjerskich, więc opakowanie swoim gabarytem tłumaczy się samo. Do mnie taka pojemność 1 L szamponu nigdy nie trafiła dlatego tuż na początku podzieliłam się od razu z sis.


Wizualnie marka postawiła na prostą etykietę. Odebrałam ją pozytywnie. Opakowanie jest dosyć sztywne, producent zadbał  i umieścił pompkę, która ma ułatwiać dozowanie. Pech sprawił, że moja dotarła uszkodzona (pęknięcia widać na zdjęciach). Za nim dokonałam otwarcia zrobiłam foty, gdzie szampon w całej swojej okazałości jest jeszcze w miarę cały. Tuż po otwarciu, pompka się rozsypała:( musiałam po przelewać zawartość do innych buteleczek, na szczęście jeszcze nie zrobiłam denka lutowego więc miałam do czego). 
Szampon nie należy do gęstych, nie przelewa się przez palce, można go swobodnie nałożyć na wilgotne włosy. Jest aksamitny.  Zapach jest zaletą, pachnie kwiatami i utrzymuje się na włosach, lubię jak włosy pachną czuję, że są świeże.


Szampon dobrze sobie radzi z usuwaniem olei, może trzeba chwilę pomasować nim dłużej włosy, ale jednokrotna aplikacja starcza. Włosy po umyciu są lekkie, przyjemne w dotyku (zaznaczę, że zawsze po umyciu nakładam maskę lub odżywkę). W składzie szamponu znajdziemy proteiny mleka i ekstrakt z bambusa, które dobrze wpływają u mnie na włosy, jednak nie mogę z niego korzystać stale, przerwy są wskazane ponieważ widzę, że skalp zaczyna się przesuszać. Natomiast na same włosy szampon działa prawidłowo, nie puszą się, pasma są w miarę wygładzone.
Szampon możemy nabyć w Rossmannie za około - 45 zł. 
Moja rada: podzielcie się od razu pojemnością z najbliższymi, 1 L jest bardzo wydajny nawet przy długich włosach. 


pozdrawiam  - Magda

28 lutego 2016

RECENZJA GOŚCINNA - KOLASTYNA YOUNG, 3W1: ŻEL MYJĄCY, PEELING, MASECZKA

Witam 

Lubicie sprawiać nawet najdrobniejsze przyjemności innym? ja bardzo - jeżeli mam tylko okazję. Ostatnio zapukałam do drzwi sąsiadki, młodej studentki, która nie jeden raz pytała mnie czy mam produkty by mogła je poznać i zdać relację z ich działania. Nie składało się jakoś bo nie mam cery tłustej i nie ten wiek co ona. Trafiła się jednak możliwość poznania trzech kosmetyków Kolastyny Young, zgodziłam się na przedstawienie opinii o nich bo wiedziałam, kto je pozna.
 Dziś o pierwszym produkcie jest nim Żel myjący + Peeling + Maseczka 3w1.

 

Opinia osoby posiadającej +20 i cerę mieszaną w stronę tłustej w strefie T.
Opakowanie funkcjonalne jako tuba z zatrzaskiem na klik w którym wyprofilowano skrawek na wygodne otwieranie. Napisy są naniesione bezpośrednio na sztuczne tworzywo przez co nie ścierają się, jedynie czcionka mogłaby być o dwa stopnie większa. Zapach "3w1" jest świeży przypomina kosmetyki męskie. Gęstość  zwartej pasty posiada biały kolor w której zanurzono dosyć łagodne drobinki, są nie szkodliwe i nie podrażniają cery. Produkt nie wytwarza piany, lekko się daje rozsmarować, a masowanie skóry to sama przyjemność. "3w1" usuwa w dużym stopniu makijaż (nie jest to tapeta mocna), oczyszcza twarz z sebum i zanieczyszczeń, po umyciu czuć tymczasowo ściągniętą skórę. Jedynie nie wyrównuje kolorytu, ale po dwóch tygodniach znacznie zmatowił strefę T, przez co zmniejszyła się ilość zaskórników w tych miejscach. 150 ml jest bardzo wydajne, warto sięgnąć po ten produkt Kolastyny, na początku z rezerwą sąsiadka Ada podeszła do kosmetyku "3w1", ale było warto bo zaowocowało to dobrym skutkiem po czasie.




Formuła jest bogata w:

SEPITONIC™ M3: źródło energii dla skóry, usprawnia proces komórkowej regeneracji, chroni skórę, przywraca jej witalność i świeżość.
DROBINKI Z BAMBUSA: złuszczają naskórek, usuwając skutecznie martwe komórki, nadmiar sebum i zanieczyszczenia zatykające pory.
BIAŁA GLINKA: znana z właściwości oczyszczających, tonujących i kojących, łagodzi i zmiękcza naskórek.

pozdrawiam - Magda

26 lutego 2016

NATURA SIBERICA, MASKA ODŻYWCZA DO TWARZY

Witam

Ostatnio rzadziej sięgam po maseczki w saszetkach, wygodniejszą formą dla mnie są maski zamknięte w tubkach. Sprawniej się taką tubkę "obsługuje" przy saszetce często papram opakowanie dana ilość maski jest za spora lub za mała, dzięki tubce kontroluję ilość jaką potrzebuję. 
Od paru tygodni aplikuję na cerę maskę Natura Siberica Nagietek & Dzika Róża Dahurska producent poleca ją do skóry suchej i normalnej.


Maseczka zaimponowała mi schludnym opakowaniem. Jasna przestrzeń na kartoniku dobrze wygląda nie razi i zachęca do poznania. Tubka nawiązuje do zewnętrznego opakowania, samo odmykanie na tyle mnie nie zniechęca, a jest na zakrętkę,  ponieważ po maskę nie sięgam codziennie, a jedynie dwa razy w tygodniu.

Główną bazą maski jest olej z Cedru Syberyjskiego, który jest naturalnym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, niezbędnych dla zdrowia skóry. Ważnym składnikiem jest również wyciąg z nagietka, który usuwa toksyny oraz ochrania skórę przed czynnikami środowiska wpływającymi negatywnie. 
Maseczka dostarczyła skórze nawilżenia, odżywienia, cera stała się  wygładzona. Dzika Róża Dahurska miała w tym spory udział. 

Gęstość maski przypomina krem o luźnej strukturze. Zapach jest słaby kwiatowy sporadycznie wyczuwalny. Bardzo prosto nanosi się ją na oczyszczoną twarz na usuwanie trzeba poświęcić trochę czasu, ja przy drugim zmywaniu z grubsza, resztki maski usunęłam wacikiem co pozwoliło mi na szybsze jej zmycie.

Skład


Produkt nie zawiera związków chemicznych
0% silikonów 0% BHT-BHA
0% mineralnych olei 0% PEG
0% parabenów 0% EDTA

Maseczka posiada certyfikat naturalnych kosmetyków COSMOS oraz ICEA.


Sposób użycia
Nanieść cienką warstwę maseczki na oczyszczoną skórę twarzy na około 15 minut omijając okolice oczu oraz ust. Następnie zmyć ciepłą wodą. Dla osiągnięcia najlepszych rezultatów należy stosować maseczkę 1-2 razy w tygodniu.


Pojemność: 75 ml / Cena: 16 zł / Dostępność: <TUTAJ>

Znacie tą maseczkę? jakiej ostatnio używałyście?



pozdrawiam - Magda

25 lutego 2016

WZMACNIAJĄCY SZAMPON ALOES I JEDWAB - MARIZA

Witam

Włosy przetłuszczające wymagają codziennego mycia, chociaż swoje myję co drugi dzień uważam, że zaliczyć je można do przetłuszczających się. Kiedy mam kryzys i brak chęci umycia włosów posiłkuję się wtedy szamponami suchymi, tapirowaniem. 
 Mimo tego, że zapuszczałam włosy kilka lat i sięgają mi obecnie do pasa to mam powiedzmy problem bo częstsze ich mycie to nic ciekawego. Z czasem jednak można się do tego przyzwyczaić. Jednak teraz zimą kiedy chodzę w czapkach włosy nie wyglądają zbytnio ciekawie. Tracą na objętości i tak naprawdę powinny być myte co wieczór. Wypróbowałam w tym celu kilka szamponów, wynik jednak był marny, aż do momentu użycia szamponu Marizy Aloes i jedwab do włosów normalnych i przetłuszczających się.


Pierwszy raz spotkałam szampon w takiej otoczce graficznej tzn. przeźroczysta buteleczka wraz z mało czytelną etykietą, naprawdę trudno na początku zapoznać się z nią. Dodatkowo jasna barwa szamponu nam w tym nie pomaga. Umieszczenie buteleczki pod światło dopiero umożliwia doczytanie informacji. Pozytywną stroną tego jest łatwość w kontrolowaniu ubywającej ilości. Szampon jest pół gęsty. Zapach nawiązuje do czasów kiedy byłam małą dziewczynką pamiętam doskonale kosmetyki do mycia ciała dla dzieci o zapachu zielonego jabłuszka.


Czego oczekuję od szamponu?
Priorytetową sprawą jest  dobre oczyszczenie włosów z brudu, oczyszczenie skalpu z sebum. Szampon z aloesem działa normalizująco i łagodząco na skórę głowy używając go od paru tygodni nie wtargnęła żadna uboczna nie chciana dolegliwość. Szampon na tyle dobrze zaczął działać, że ilość wydzielanego sebum zmniejszyła się i przedłużyła żywotność nie mycia włosów od 1-2 dni max jest to sporo dla osoby borykającej się jak do tej pory z częstszym myciem. Włosom nadał nawilżenia na dobrym poziomie. Proteiny jedwabiu zawarte w nim wygładziły włosy, dzięki czemu lepiej zaczęły się układać. Szampon  jest jedynie średnio wydajny ponieważ nie lubi się zapieniać obficie, a ja automatycznie dolewałam go przy myciu włosów. 

Dużych wymagań nie mam co do pielęgnacji włosów szamponem. Chcę, by dobrze zostały umyte, a skóra nie doznała uczulenia czy łupieżu. Ten szampon sprawdził się w tym dodatkowo przedłużył częstotliwość mycia włosów od 1-2 dnia. Domyślam się, że używacie przeróżnych szamponów bo nasz rynek kosmetyczny jest nimi "zapchany". Przy okazji jeżeli to będzie tylko możliwe polecam Wam poznanie tego szamponu z aloesem i jedwabiem, który dodatkowo umila mycie zapachem - zielonego jabłuszka.

  Szampon można nabyć  np: <TUTAJ>

pozdrawiam - Magda

24 lutego 2016

PLANETA ORGANICA, ŻEL MUS DO TWARZY OCZYSZCZAJĄCY

Witam

Używam różnych produktów do mycia twarzy lub usuwania makijażu. Są to: toniki, pianki, micele, mleczka naprawdę przeróżne zmywające środki. Jak widzicie nie jestem przywiązana do jednego oczyszczającego produktu. Chętnie poznaję nowości rynku kosmetycznego i dzielę się swoimi odczuciami w opiniach dla Was. Dzisiejszy kosmetyk do czyszczenia twarzy jest trochę inny, połączono w nim cechy żelu i musu pochodzi on z Planety Organica. Przeznaczony jest do oczyszczania każdego rodzaju cery.

Pojemność: 200 ml / Cena: 19 zł / Dostępność: <TUTAJ>



Opakowanie charakteryzuje się ciemną plastikową buteleczką chroniącą cenne składniki, jak wiemy promienie słoneczne im szkodzą. Opakowanie byłoby nudne i nieciekawe, gdyby nie jasna oryginalna nalepka. W tylnej jej części znajdziemy informacje w języku polskim. Zamykanie ma formę kliku - wygodne.

Po bliższym zapoznaniu gęstość mieści się między żelem, a musem. W kolorze dojrzymy odcień słomkowy. Zapach orzeźwiający, soczysty jak wyciśnięte świeże cytrusy. Na lato idealny. W kontakcie z wodą zapienia się, ale nie bardzo. Pojemność 200 ml jest wydajna do samego jednokrotnego użycia nie potrzeba dużo go dozować. Mimo prawie nie nagannego składu trochę szczypie w oczy, ale moje są wyjątkowo wrażliwe, dlatego demakijaż oczu czynię np: płynem micelarnym, a resztę makijażu usuwam żelem. Tutaj nie mam do niego uwag, bardzo dobrze pozbywa się kremów BB czy fluidów bądź pudrów. Na początku robiłam mu test przecierając na końcu twarz białym ręcznikiem, nie zostawiał na nim oznak zabrudzeń. Oczyszcza on twarz i ją od razu nawilża. Bazą w nim jest zmydlony olej uzyskany ze słodkich migdałów. Oleje z wetiwerii pachnącej i kwiatów drzewa pomarańczowego nawilżają i pokrywają skórę zachwycającym delikatnym aromatem.




Skład

  Nie zawiera szkodliwych składników pochodzących z przerobu ropy naftowej, SLS, SLES, parabenów, syntetycznych barwników i zapachów.

Aqua enriched with Saponified Prunus Amygdalus Dulcis Oil* (zmydlony organiczny olej ze słodkich migdałów), Vetiveria Zizanoides Essential Oil (olej wetywerii pachnącej), Orange Essential Oil (olej z kwiatów drzewa pomarańczowego), Aloe Barbadensis Leaf Juice (żel aloe vera), Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil* (olej z pestek maliny), Foeniculum Vulgare Essential Oil (olej z fenkuła), Calendula officinalis Flower Extract (nagietek), Rosa Damascena Essential Oil* (olejek różany), Angelica Archangelica Root Extract (arcydzięgiel), Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil* (olej wiesiołka), Tocopherol (Wit. Е), Ascorbic Acid Polypeptide (Wit. С), D-Panthenol (Wit. В5), Disodium Rutinyl Disulfate (Wit. Р), Macadamia Ternifolia Seed Oil* (olej makadamii), Salvia Оfficinalis Oil (olej szałwii), Mentha Piperita Oil (olej mięty pieprzowej), Melia Аzadirachta Seed (Neem) Oil* (olej z drzewa nim), Viola Оdorata Flower Extract (fiołek), Rosmarinus Оfficinalis Leaf Extract (rozmaryn), Spirae Ulmaria Plant Extract* (wiązówka błotna), Juniperus Communis Oil (olej z jałowca), Ginkgo bilobae folium Extract (miłorząb), Elettaria Cardamomum (Cardamom) Seed Extract (kardamon), Anthemis Nobilis Flower Extract (rzymski rumianek), Rosa Damascena Extract (ekstrakt z płatków róży), Salix Alba Bark Extract (ekstrakt z kory wierzby białej ), Echinaceae Purpurae Herbae Extract (echinacea), Cymbidium Grandiflorum Extract (ekstrakt z płatków górskiej orchidei), Sodium Сосо-Sulfate N, Coco-Glucoside N, Cocamidopropyl Betaine N, Xanthan Gum N, Dehydroacetic Acid, Benzyl AlcoholNI, Sodium Benzoate NI, Potassium Sorbate NI.

Czego najczęściej używacie do oczyszczania twarzy? jesteście przywiązane do jednego produktu?

pozdrawiam Magda

22 lutego 2016

YANKEE CANDLE PREZENTUJE: WILD SEA GRASS

Witam 

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Aromat traw morskich, porastających piaszczyste wydmy.


Do tej pory poznałam wiele zapachowych wosków. W większości były przewidywalne i przynosiły radość i miłą atmosferę. Wosk Wild Sea Grass wydał mi się kontrowersyjny kiedy przeczytałam o nim naście opinii. Nie ma jak samemu się móc przekonać jak jest naprawdę...
 Etykieta w pierwszym kontakcie nawiązuje do odpoczynku nad wodą, rower to dla mnie samo dobro byłam pozytywnie nastawiona martwiły mnie jedynie teksty z jakimi zapoznałam się wcześniej. Po odpaleniu wosk wydał mi się dosłownie nijaki i nie mogłam się określić. Po czasie kiedy wspomnieniami wróciłam do przeszłości i sięgnęłam wstecz kiedy to pędziłam rowerem nad wodę w miejsca, gdzie rosły trawy podmokłe to zakontaktowałam, że to jest ten właśnie zapach z odrobiną polnych kwiatów. Nie jest zły w moim odczuciu, jednak specyficzny i wybredny nos go nie polubi. U mnie może być, nie jest do skreślenia, ale specjalnie nie pałam by zakupić kolejny jego krążek.
Wosk dostępny na goodies.pl

pozdrawiam  - Magda

21 lutego 2016

WIOSENNY KONKURS

Witam

Zapraszam czytelników bloga Woman's dream trunk na Wiosenny Konkurs.

Do wygrania są:

 Bodetko Lash - Odżywka do rzęs
Laura Conti - odżywka do paznokci 9w1 multi wielofunkcyjna
Golden Rose - odżywka 4w1 kompleksowa ochrona
Mariza- puder w kulkach brązujący
Bell - modelujący żel do brwi 02
Eveline - błyszczyk do ust
Laura Conti - 3 sztuki lakierów do paznokci



Regulamin

1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga MangoMania. 
2. Rozdanie dojdzie do zakończenia jeżeli zgłosi się minimum 50 osób. 
3. W rozdaniu głównym wygrywa tylko jedna osoba w drodze losowania, która otrzyma nowe, nieużywane kosmetyki. 
4. Rozdanie przeznaczone jest dla osób pełnoletnich lub za zgodą rodziców. Nie przyjmuję blogów tylko założonych na rozdania!
5. Zgłoszenia będę przyjmowane  21.02- 21.03 2016 r. Po upływie terminu zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. 
6. Wyniki zostaną ogłoszone w terminie do 5 dni od zakończenia rozdania. 
7. Na adres do wysyłki osoby, która zostanie wylosowana czekam 3 dni. Jeżeli zwycięzca się nie zgłosi do mnie na adres mangomania78@gmail.com to losuję kolejną osobę. 
8. Nagroda zostanie wysłana pocztą polską w ciągu kilku dni oprócz soboty i niedzieli po otrzymaniu od zwycięzcy adresu. Pokrywam oczywiście koszty przesyłki tylko na terenie naszego kraju.
9. Sponsorem nagrody jest właścicielka bloga Woman's dream trunk.

Co należy zrobić, aby wziąć udział w rozdaniu? 
--- obowiązkowo---

- być obserwatorem mojego bloga 
- umieścić baner rozdania u siebie na blogu lub zrobić osobną notkę
- podać e-maila

wzór zgłoszenia
obserwuję jako:
pasek boczny/ notka (link):
e-mail:

pozdrawiam - Magda

19 lutego 2016

PARTY LITE - MOBILNE GADŻETY

Witam

Nie jeden raz prezentowałam na łamach bloga produkty Party Lite, były to najczęściej pachnące świece, które słyną z trwałego zapachu oraz stanowią część dekoracyjną pomieszczeń. W dzisiejszym poście poznacie zapachy w niecodziennej odsłonie - mobilnej, Fresh Home.

Perfumy do pościeli i wnętrz
Patyczki zapachowe
GoSmart, odświeżacz


PERFUMY DO POŚCIELI I WNĘTRZ

W buteleczce mieszczącej 192 ml przeźroczystej cieczy mieści się wygodny atomizer dzięki któremu rozpylamy pachnącą woń. Całość znajdziemy w jasnym kartoniku. W tym przypadku pomieszczenia wypełniała woń lawendy i drzewa sandałowego. 
W ofercie są jeszcze dwa bukiety: Świeży aloes z eukaliptusem oraz Świeży nektar cytrusowy. W składach znajdziemy olejki eteryczne.
Ciecz łatwa w aplikacji na pewno każdy z Was już używał podobnego rozpylacza. Z ciekawości w pierwszej kolejności spryskałam pościel. Przyjemniej nigdy się mi tak nie spało, dla  osoby wielbiącej lawendę jest to raj. Lawenda koi nerwy, ucisza i daje wytchnienie ten zapach może być ze mną wiecznie! Jednokrotne skropienie pościeli daje kilka nocek kiedy lawenda z drzewem sandałowym na drugim miejscu są dobrze wyczuwalni. Potem zapach staje się łagodny, ale wyczuwalny nawet podczas dnia kiedy łóżko mam zasłane to ta woń daje sypialni tą nocną aurę. Buteleczkę można łatwo przenosić, nadając w innych zakamarkach domu świeże powietrze. Ciecz jest bezpieczna dla zwierząt łatwo możemy zniwelować zapach sierści. 


Drugim mobilnym gadżetem jest GoSmart. Wyglądem przypomina większego pendrive'a. Możemy zabrać go ze sobą dosłownie wszędzie, posiada uchwyt do zamontowania w samochodzie na wywiewie  oraz linkę do przypięcia np: do torebki lub w szafie. Specjalnie zrolowane i aromatyczne patyczki zapachowe z łatwością możemy przełamać w miejscach zaznaczonych. W GoSmarcie zaaplikowane były patyczki o zapachu cynamonu. W ofercie znajdziecie aż 7 różnych rodzajów patyczków nasączonych przyjemnymi woniami. Umieszczając od 1-4 takich patyczków kontrolujemy natężenie zapachu. Możemy również zapachy mieszać, przez co jesteśmy autorami własnych zapachów. Takiego GoSmarta umieszczałam w różnych miejscach najlepiej wypadł w samochodzie i kiedy wieszałam go przy kaloryferze. Zapach był wyczuwalny co nadawało otoczeniu ładnego zapachu. Natomiast przymocowany do plecaka nie dawał dobrych rezultatów, ja zapachu niestety nie czułam - w większych przestrzeniach się nie sprawdza. 

Znacie inne mobilne zapachowe gadżety niż te co opisałam w poście? jeżeli tak podzielcie się nimi w komentarzach.

Najnowszą ofertę Party Lite Zima/Wiosna 2016 zobaczycie <TUTAJ>

pozdrawiam  - Magda

17 lutego 2016

LEFROSCH PREZENTUJE: PILARIX KREM MOCZNIKOWY

Witam

W Super-Pharm spotkać możecie na dobrej promocji - 9 zł krem Lefrosch Pilarix zawierający 20% mocznika. Ma swoim działaniem zlikwidować nadmiernie szorstką skórę, nawilżyć ją i zregenerować naruszoną warstwę. Najczęściej tego typu kosmetyki stosowane są u mnie jedynie na pięty, tym razem w okresie zimowym posłużył mi w pielęgnacji skóry na kolanach, łokciach oraz w miejscach przesuszonych. 


 Składniki aktywne:
- kwas salicylowy: ułatwia oddzielanie się nawarstwionych rogowaceń naskórka,
- mocznik: silnie nawilża, zwiększa elastyczność warstwy rogowej naskórka,
- panthenol: działa kojąco, przeciwzapalnie w przypadkach podrażnień, niezależnie od przyczyny,
- alantoina: przyspiesza regenerację skóry chorobowo zmienionej, podrażnionej, biologicznie uszkodzonej,
- masło shea.

 Opakowanie zasługuje na szczególną pochwałę, jest jasne przypomina kosmetyki apteczne. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Kosmetyk odziany został w kartonik wykonany z powlekanego papieru z napisami. Szczegółowo opisano krem wraz z prostym rysunkiem "kontur człowieka" z zaznaczonymi miejscami, gdzie powinno nakładać się krem. 100 ml mieści się w miękkiej tubie na zakrętkę, która dla mnie stanowi negatywny aspekt, stosując codziennie krem z upływem czasu zakrętka staje się kłopotliwa


Krem sam w sobie jest treściwy, gęsty przez co ma wysoką wydajność. Biała barwa znika po wsmarowaniu w kłopotliwe miejsce. Wchłania się w dobrym czasie, nie tłuści czuć w dotyku powłokę ochraniającą. Krem posiada zdystansowany zapach nie dający się we znaki. 
Miejsca w których tworzy się grubszy naskórek tj. pięty, kolana i łokcie muszą być stale pielęgnowane. Smarując kremem te strefy tak po dwóch tygodniach nawarstwiony naskórek uległ zmniejszeniu z tym, że jedynie wieczorami go używałam wg. zaleceń producenta powinno się to czynić dwa razy na dzień. Kiedy już doprowadziłam uciążliwe miejsca do przyzwoitego stanu, z czasem zapominałam o ich pielęgnacji. Nie wpłynęło to jednak od razu na nie źle. Kilka dni swobody pozwoliło utrzymać te punkty nawilżone dzięki masłu shea potem niestety w dotyku wyczuć można przesuszającą się skórę dlatego grzecznie powróciłam do stałej pielęgnacji kremem, który jest ze mną już trzeci miesiąc i nie ma zamiaru się kończyć. Od momentu otwarcia należy go zużyć w czasie 6 msc. 
Krem polecam, ale nie do miejsc bardzo przesuszonych i w opłakanym stanie bo ich rekonwalescencja z pewnością się przedłuży i nie wiem czy krem sobie poradzi .  


pozdrawiam - Magda

16 lutego 2016

ODŻYWKA ZIOŁOWA DO WŁOSÓW KOLORYZOWANYCH, ODCIENIE CIEMNE „HERBATA I HENNA” - FITOMED

Witam 

Ostatnio na zmianę z maskami z którymi nie trzeba przesadzać (przynajmniej moje włosy nie lubią non stop masek) używam odżywek. Fitomed w ofercie ma kilka propozycji odżywek, jedną z nich nie dawno poznałam jest nią 

Odżywka ziołowa do włosów koloryzowanych „HERBATA I HENNA”. 

Składniki aktywne: 

wyciąg z liści herbaty cejlońskiej i henny irańskiej, witamina E.
Działanie: 
odżywka zmniejsza łamliwość włosów osłabionych po koloryzacji, pogrubia je, przyspiesza ich porost, ułatwia rozczesywanie. Na dłużej utrzymuje ciemny kolor fryzury, nadając jej ciepłe kasztanowe refleksy.
Sposób użycia: 
stosując niewielką ilość odżywki, można jej nie spłukiwać.
Dostępność: fitomed.pl


Skład: 
Aqua, Lawsonia Inermis Extract, Camellia SinensisLeaf Extract, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Parfum, Phenoxyethanol(and)Ethylhexylglycerin.


Przy długich włosach ta odżywka jest nie wydajna. Kończy się w mgnieniu oka:( ale posiada kilka istotnych walorów. Włosy dobrze po umyciu dają się rozczesać. Kiedy nie mamy czasu możemy małą ilość wetrzeć i zostawić do wyschnięcia, zrobiłam tak raz, ale efekt był marny. Dlatego zostałam przy standardowej formie czyli nałożeniu i spłukaniu po chwili. Kolor nie został jednak podtrzymany, farba zeszła jak zawsze - czyli za szybko, jednak po dosłownie kilku użyciach pasma stały się gładkie nabrały nawilżenia. 

Buteleczka jest płaska, wygodna w trzymaniu w dłoni. Dwie etykiety stanowią informacje, wykonane są z powlekanego papieru przez co etykiety zostają nie tknięte przez wodę i mokre dłonie. Proste opakowanie jest w dużej mierze przeźroczyste, widać wygodnie przez nie barwę odżywki mającej odcień ceglasty. Zapach ma słaby, herbaciano - ziołowy. Jest rzadka przez co kończy się zdecydowanie za szybko, a szkoda bo w krótkim czasie potrafiła zadbać o włosy na tyle, że byłam zadowolona. 8 zł zapłacimy za 200 ml. Polecam Wam tą odżywkę, jeżeli macie znacznie krótsze włosy od moich to ta odżywka zdobędzie Wasze serducha - mam taką nadzieję.

PS - dzisiaj bloger nie chce współpracować i narzuca jakiś tekst nie mam pojęcia skąd na jedno ze zdjęć - za utrudnienia przepraszam. Tekst raz jest widoczny innym razem nie...

pozdrawiam - Magda

14 lutego 2016

SZTUKA MYDŁA PREZENTUJE: KOSTKA LAWENODWA I SŁODKA KAROTKA

 Witam

Czy wiecie, że po środki do mycia rąk sięgamy podczas dnia najczęściej? osoby uważające i dbające o higienę najczęściej używają mydeł w płynach lub kostkach. Pisząc dzisiejszego posta o dwóch mydełkach pochodzących ze Sztuki Mydła doczytałam w sieci i poruszę ważną sprawę, że istnieje spora grupa osób nie myjących dłoni po wyjściu z toalety np. Są to dane z sieci, sama kończąc studia podyplomowe BHP wchłonęłam wiele wykładów na temat między innymi higieny, czystości itd. Jestem osobom szczególnie zwracającą uwagę na niby "drobne", a jakże ważne sytuacje zachodzące każdego dnia. Nigdy np: nie piję z jednej butelki wody jak wiem, że ktoś z niej już pił lub skorzysta z mojej, oddaję całą wodę nie piję ponownie z niej, w miejscach publicznych staram się nie dotykać miejsc które są "macane"przez innych... Przykładów można podawać w nieskończenie. Dlatego tak ważne jest mycie rąk kilka razy dziennie. Skutki nie mycia są momentami dramatyczne, przenoszone bakterie, wirusy szerzą infekcje, choroby, zatrucia.

Zatrucie pokarmowe bakterią E.coli zalicza się do chorób brudnych rąk. Dlatego pamiętaj, że zwykłe mycie rąk może uchronić cię przed zakażeniem.
Choroby brudnych rąk to nie tylko siejące grozę w Europie w 2011 r. zatrucie pokarmowe wywołane przez bakterię E.coli. To między innymi: wirusowe zapalenie wątroby typu A (WZW A), gronkowiec, salmonella, tasiemiec. Wagę problemu zachowania czystych rąk w profilaktyce docenił UNICEF, ustanawiając 15 października Światowym Dniem Mycia Rąk (obczodzony już trzykrotnie).
Jest to  akcja edukacyjna, skierowana do różnych społeczności na całym świecie. Jej celem jest uświadomienie ludziom, że zwykłe mycie rąk może uchronić ich przed zakażeniem wieloma chorobami. Dlatego tak ważne jest, aby, że im częściej myjemy ręce, tym efektywniej zmniejszamy ryzyko przed zachorowaniami.


http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/prawidlowe-mycie-rak-uchroni-cie-przed-wieloma-chorobami_38143.html
Zatrucie pokarmowe bakterią E.coli zalicza się do chorób brudnych rąk. Dlatego pamiętaj, że zwykłe mycie rąk może uchronić cię przed zakażeniem.
Choroby brudnych rąk to nie tylko siejące grozę w Europie w 2011 r. zatrucie pokarmowe wywołane przez bakterię E.coli. To między innymi: wirusowe zapalenie wątroby typu A (WZW A), gronkowiec, salmonella, tasiemiec. Wagę problemu zachowania czystych rąk w profilaktyce docenił UNICEF, ustanawiając 15 października Światowym Dniem Mycia Rąk (obczodzony już trzykrotnie).
Jest to  akcja edukacyjna, skierowana do różnych społeczności na całym świecie. Jej celem jest uświadomienie ludziom, że zwykłe mycie rąk może uchronić ich przed zakażeniem wieloma chorobami. Dlatego tak ważne jest, aby, że im częściej myjemy ręce, tym efektywniej zmniejszamy ryzyko przed zachorowaniami.


http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/prawidlowe-mycie-rak-uchroni-cie-przed-wieloma-chorobami_38143.html
Zatrucie pokarmowe bakterią E.coli zalicza się do chorób brudnych rąk. Dlatego pamiętaj, że zwykłe mycie rąk może uchronić cię przed zakażeniem.
Choroby brudnych rąk to nie tylko siejące grozę w Europie w 2011 r. zatrucie pokarmowe wywołane przez bakterię E.coli. To między innymi: wirusowe zapalenie wątroby typu A (WZW A), gronkowiec, salmonella, tasiemiec. Wagę problemu zachowania czystych rąk w profilaktyce docenił UNICEF, ustanawiając 15 października Światowym Dniem Mycia Rąk (obczodzony już trzykrotnie).
Jest to  akcja edukacyjna, skierowana do różnych społeczności na całym świecie. Jej celem jest uświadomienie ludziom, że zwykłe mycie rąk może uchronić ich przed zakażeniem wieloma chorobami. Dlatego tak ważne jest, aby, że im częściej myjemy ręce, tym efektywniej zmniejszamy ryzyko przed zachorowaniami.


http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/prawidlowe-mycie-rak-uchroni-cie-przed-wieloma-chorobami_38143.html
Zatrucie pokarmowe bakterią E.coli zalicza się do chorób brudnych rąk. Dlatego pamiętaj, że zwykłe mycie rąk może uchronić cię przed zakażeniem.
Choroby brudnych rąk to nie tylko siejące grozę w Europie w 2011 r. zatrucie pokarmowe wywołane przez bakterię E.coli. To między innymi: wirusowe zapalenie wątroby typu A (WZW A), gronkowiec, salmonella, tasiemiec. Wagę problemu zachowania czystych rąk w profilaktyce docenił UNICEF, ustanawiając 15 października Światowym Dniem Mycia Rąk (obczodzony już trzykrotnie).
Jest to  akcja edukacyjna, skierowana do różnych społeczności na całym świecie. Jej celem jest uświadomienie ludziom, że zwykłe mycie rąk może uchronić ich przed zakażeniem wieloma chorobami. Dlatego tak ważne jest, aby, że im częściej myjemy ręce, tym efektywniej zmniejszamy ryzyko przed zachorowaniami.


http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/prawidlowe-mycie-rak-uchroni-cie-przed-wieloma-chorobami_38143.html
Zatrucie pokarmowe bakterią E.coli zalicza się do chorób brudnych rąk. Dlatego pamiętaj, że zwykłe mycie rąk może uchronić cię przed zakażeniem.
Choroby brudnych rąk to nie tylko siejące grozę w Europie w 2011 r. zatrucie pokarmowe wywołane przez bakterię E.coli. To między innymi: wirusowe zapalenie wątroby typu A (WZW A), gronkowiec, salmonella, tasiemiec. Wagę problemu zachowania czystych rąk w profilaktyce docenił UNICEF, ustanawiając 15 października Światowym Dniem Mycia Rąk (obczodzony już trzykrotnie).
Jest to  akcja edukacyjna, skierowana do różnych społeczności na całym świecie. Jej celem jest uświadomienie ludziom, że zwykłe mycie rąk może uchronić ich przed zakażeniem wieloma chorobami. Dlatego tak ważne jest, aby, że im częściej myjemy ręce, tym efektywniej zmniejszamy ryzyko przed zachorowaniami.


http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/prawidlowe-mycie-rak-uchroni-cie-przed-wieloma-chorobami_38143.html

Wracając do mydeł o których chcę Wam dziś napisać są to dwie kostki duża Lawendziak i mała Słodka Karotka. W asortymencie sklepu znajdziemy kilkanaście propozycji różnych mydeł ręcznie wykonanych z naturalnych składników. Kostki występują w dwóch gramaturach: większe 100 g +/- 5 g, mniejsze 50 g +/- 5 g. Pakowane są szczelnie w folię, a każdy rodzaj zapachowy mieści skromną, ale czytelną etykietę. Na każdej kostce wygrawerowano logo producenta składające się z pierwszych dwóch liter "SM" (Sztuka Mydła).

Zatrucie pokarmowe bakterią E.coli zalicza się do chorób brudnych rąk. Dlatego pamiętaj, że zwykłe mycie rąk może uchronić cię przed zakażeniem.
Choroby brudnych rąk to nie tylko siejące grozę w Europie w 2011 r. zatrucie pokarmowe wywołane przez bakterię E.coli. To między innymi: wirusowe zapalenie wątroby typu A (WZW A), gronkowiec, salmonella, tasiemiec. Wagę problemu zachowania czystych rąk w profilaktyce docenił UNICEF, ustanawiając 15 października Światowym Dniem Mycia Rąk (obczodzony już trzykrotnie).
Jest to  akcja edukacyjna, skierowana do różnych społeczności na całym świecie. Jej celem jest uświadomienie ludziom, że zwykłe mycie rąk może uchronić ich przed zakażeniem wieloma chorobami. Dlatego tak ważne jest, aby, że im częściej myjemy ręce, tym efektywniej zmniejszamy ryzyko przed zachorowaniami.


http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/prawidlowe-mycie-rak-uchroni-cie-przed-wieloma-chorobami_38143.html
 LAWENDZIAK

 Skład: zmydlona oliwa, zmydlony olej kokosowy, zmydlony olej awokado, gliceryna, woda, zmydlone masło shea, naturalne olejki eteryczne (cytrynowy, lawendowy), suszone kwiaty lawendy
- Oliwa z oliwek - pomaga utrzymać odpowiednie nawilżenie skóry, jest bogata w naturalne przeciwutleniacze.
- Olej awokado - ma właściwości kojące i zmiękczające, pielęgnuje skórę wrażliwą.
- Masło shea - odżywia i regeneruje skórę suchą, poprawia jej elastyczność i wygładza. 
- Olejek eteryczny lawendowy - pomocny w leczeniu stanów zapalnych skóry i trądziku. Poprawia ogólny wygląd skóry. 

SŁODKA KAROTKA

Skład: zmydlona oliwa, zmydlony olej kokosowy, zmydlony olej palmowy, gliceryna, woda/mus marchewkowy, zmydlone masło kakaowe, zmydlony olej ze słodkich migdałów, zmydlony olej rycynowy, miód
Marchew - bogata w beta-karoten, korzystnie wpływa na skórę, jej stan i koloryt.
- Miód - wygładza i zmiękcza skórę. Utrzymuje wilgoć i łagodzi podrażnienia. 
- Oliwa z oliwek - pomaga zachować odpowiednie nawilżenie skóry, jest bogata w naturalne przeciwutleniacze.
- Olej ze słodkich migdałów - lekki, dobrze wchłanialny, wygładza i nawilża.
- Masło kakaowe - natłuszcza i ochrania skórę. To naturalny emolient.

 Oba mydełka wolno się zmydlają, odpowiednio przechowywane nie namakają, nie wyglądają nie estetycznie. U mnie miały zamykaną mydelniczkę z ociekaczem. Wersja Lawendowa ucieszy fanów tego tak specyficznego zapachu, ja lawendę chętnie widziałabym we wszystkich kosmetykach, najbardziej lubię olejki eteryczne przy których mój stan ducha odpoczywa, a ciało nabiera sił na kolejne dni. W tej kostce z czasem zmydlania napotkałam suszoną, wtopioną lawendę. Mydło nie tworzy obfitej piany to znaczy, że nie zawiera nie potrzebnych pieniących substancji. Używałam go głównie do mycia twarzy z racji, że jest wrażliwa i muszę uważać z jakich kosmetyków korzystam przy tej części ciała. Skóra po umyciu dobrze reagowała, nie była  ściągnięta po kilku myciach dobrze mydło ją nawilżyło czasami nawet rezygnowałam na noc z kremowania.
Druga, mniejsza kostka to Słodka Karotka mało wyczuwalna, z bliska można dowąchać się lekkiego słodkiego bukietu (marchewka+miód). To mydło służyło skórze po depilacji, doskonale radziło sobie z podrażnieniem. Naruszona część skóry zostawała ukojona. Mydło dostarczało skórze wilgoci, a masło kakaowe z lekka natłuszczało.

Zapraszam Was na stronę internetową SZTUKA MYDŁA - która zwróciła moją uwagę, jest przejrzysta, oferta bardzo bogata. Doczytacie na niej jak mydła są wykonywane, szczegółowo opisano również składniki znajdujące się w mydłach. Każde mydło można kupić w dowolnej wielkości: większe za 13 zł/100 g i mniejsze za 7 zł/ 50 g. Spoglądając na składy i wydajność ceny nie są wygórowane, a my możemy skórze dostarczyć wartościowych składników nie szkodząc niej.

pozdrawiam - Magda

12 lutego 2016

YANKEE CANDLE PREZENTUJE: BERRY TRIFLE

Witam

Berry Trifle

Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o orzeźwiającym zapachu owoców jagodowych zatopionych w delikatnym kremie waniliowym.



 W otoczeniu zapachów wyłaniających się z kominka potrafię odpocząć, poczuć się lepiej i odgonić troski dnia codziennego. Poznając kolejny barwny krążek mini tartaletki Yankee Candle Berry Trifle czekałam na nowe doznanie czy i tym  razem będę zadowolona z bukietu jaki został wymyślony i przekazany w wosku przez autora.

Bywa, że wybieram woski w ciemno, chcę, aby mnie zaskoczyły. Zdarzają się również przemyślani wybrańcy. W tym przypadku po zaczerpnięciu wiedzy bez zastanowienia zdecydowałam się na ten zapach. Pochodzi on ze świątecznej linii, ale kiedy doświadczyłam z nim kilku wspaniałych godzin uznałam, że jednak można go topić w kominku przez inne pory roku nie koniecznie tylko zimą. 


Pół na pół na samym wstępie wyczuwam w nim winny bukiet jagód złamany słodkim nie koniecznie waniliowym kremem. I żałuję, że po dobrej chwili jagody zwyczajnie się ulatniają, a zostaje jedynie słodka, ale przyjemna woń. Wosk to letnie ciacho, nie koniecznie święta. Jagodowy bukiet jest esencją ciepłych dni, a słodki krem kojarzy się z wieloma kuszącymi wypiekami. 
Wosk dostępny na goodies.pl pozdrawiam - Magda

11 lutego 2016

WHITE FLOWERS, NATURALNE MYDŁO SOLANKOWE Z MORZA MARTWEGO

Witam

Sól z Morza Martwego jest produktem naturalnym o właściwościach pielęgnacyjnych. Występuje w niej wysoka koncentracja związków krzemu, wapnia, magnezu, potasu, żelaza, jodu, fluoru, wapnia, sodu, glinu, bromu i wielu innych, które mają istotne znaczenie dla procesów życiowych organizmu, wzmacniając i regenerując skórę. Najczęściej sól z Morza Martwego polecana jest w kąpielach kiedy dokuczają bóle reumatyczne, artretyczne, pourazowe. 

Sól z Morza Martwego stosowana jest w kosmetykach w celu łagodzenia dokuczliwych objawów alergii, egzemy, trądziku i łuszczycy. 
Sól taką znajdziemy w Naturalnym mydle White Flowers o którym dzisiejszy post.


Mocny plastik stanowi opakowanie zaopatrzone w precyzyjnie działającą pompkę. Na etykiecie wyszukamy wzmiankę o produkcie: opis, skład, datę użycia, pojemność. Etykieta wkomponowuje się z barwą mydła, które widoczne jest przez klarowne ścianki, które pełnią jeszcze jedną funkcję - łatwo dostrzec możemy ubytek mydła. Mydło ma oryginalny zapach, który czasami wyczuwam u męża w jego kosmetykach. Gęstość jest rzadka, ale do mycia nie trzeba sporej porcji. Mydło jest aksamitne i śliskie? podczas mycia. 

Sposób użycia/Skład/Data


Mydła możemy używać standardowo czyli myjąc dłonie oraz do mycia ciała oraz twarzy. W mydle nie znajdziemy sztucznych detergentów, przez co wytworzona pianka nie jest obfita, ale grunt, że jest ponieważ jesteśmy jednak nauczeni do zapieniania się produktów myjących. Jako posiadaczka cery wrażliwej nie ukrywam, że miałam wątpliwości do umycia nim twarzy. Jednak wszystko skończyło się dobrze, mydło zachowało się łagodnie, jednak nie ryzykowałam i omijałam dobrze oczy. Skóra nie była ściągnięta nie wyskoczyły również krostki czy zaczerwienienie. Myjąc nim ciało oraz dłonie również nie doznałam rozczarowania. Mydło zachowało się na tyle dobrze, że stało się ostatnio moim ulubionym środkiem w myciu zwłaszcza twarzy nie mówiąc o dłoniach, gdzie pozostawia na nich nie widoczną, ale wyczuwalną powłokę ochronną. Bardzo skutecznie neutralizuje zapach po psie, który wrócił z pola do domu, a wiemy, że psy czasami wydzielają po deszczu charakterystyczny zapach, to mydło po pierwszym umyciu pozbywa się tego "niewygodnego" zapachu. 

Pielęgnacja nim to czysta przyjemność, wiem, że skóra może mu zaufać, a ja tym bardziej. 
Mydło nie jest drogie, zważywszy na skład, dobre działanie i wydajność.
Cena: 14 zł
Spotkać możemy go np: w Rossmannie.


pozdrawiam - Magda