23 czerwca 2017

#FARMONA, SUN BALANCE W SŁONECZNE DNI

Witam

Tego roku prawdziwe słoneczne i gorące dni przyszły stosunkowo późno. Późną wiosną żyłam nadzieją, że w końcu słońce zaszczyci swoimi ciepłymi promieniami. Pomimo, że nie jestem typem plażowicza, który smaży się przez wiele godzin w słońcu to z utęsknieniem wypatrywałam ciepłych dni. 

Opalam się mimo woli: w pracy na świeżym powietrzu idąc na zakupy lub przy pracach ogrodniczych i nie zapominam jak ważna jest ochrona skóry. Obowiązkowo co roku upominam najbliższych o czynnościach związanych przed pójściem na słońce, zwłaszcza w godzinach szczytowych, kiedy słońce jest najmocniejsze. 

W tym roku rozdałam kilka produktów Sun Balance pochodzących od Farmony. Sama nie jestem w stanie wszystkiego poznać tym bardziej zużyć dlatego najbliżsi mieli dla mnie przygotować krótkie relacje o których dziś napiszę.


 W skład nowej serii wchodzi sporo pozycji, ja omówię następujące:


  • Sun Balance  BB pielęgnacyjny mus-fluid do ciała jasna karnacja
  • Sun Balance Wodoodporny suchy olejek do opalania SPF10
  • Sun Balance Wodoodporna emulsja do opalania SPF30
  • Sun Balance  Dwufunkcyjny krem ochronny do twarzy SPF15 i SPF50
 

Sun Balance  BB pielęgnacyjny mus-fluid do ciała jasna karnacja.
Pojemność - 150 ml, Cena - 17,50 zł

Nie mogło być inaczej. Najwierniejszej fance produktów do przyciemniania skóry czyli mojej siostrze został wręczony mus. Jak go ocenia?
Mus przeznaczono do jasnej karnacji. Moja siostra może nie zalicza się ze swoją karnacją do jasnych, ale lubi przyciemniać skórę dlatego powierzony mus był prezentem udanym. Po naciśnięciu spustu i wcześniejszym wstrząśnięciu pojemnikiem na dłoni pojawia się mus w postaci lekkiej jasno brązowej pianki. Zapach nawiązuje do aromatu męskiego przypomina woń z olejku do mycia ciała. Ten aromat zawdzięcza tak myślę olejowi buriti znany ze swych dobroczynnych właściwości: zwiększa elastyczność naskórka opóźniając efekty starzenia się skóry. Skoro wspomniałam o nim to dodam, że z aktywnych składników w musie występują jeszcze hydromanil TM – zapewnia długotrwały efekt nawilżenia sprawiając, że skóra staje się miękka i delikatna oraz woda termalna – bogata w minerały oraz mikroelementy, tonizuje i łagodzi podrażnienia, nawilża i wspomaga proces regeneracji skóry.
Pianka po nałożeniu na skórę i rozsmarowaniu przynosi pierwsze efekty, na początku siostra sądziła, że będzie za mocno "opalona", ale kiedy pianka natychmiast się wchłonęła nie zaciemniła skóry. Pianką możemy skalować poziom przyciemnienia skóry. Pianka nie pozostawia smug i plam, jednolicie pokrywa wybraną część ciała. Kamufluje siniaki w średnim stopniu, ale pajączki pokrywa niezauważalnie. Skórze daje zdrowy wygląd i naturalną opaleniznę. Jest dobrym rozwiązaniem w lecie dla pań pracujących np: w banku w biurze ponieważ zastępuje rajstopy w sprayu. Jedyną wadą jakiej się dopatrzyłyśmy to mus potrafi pobrudzić ubranie. Wieczorem pod prysznicem schodzi bez przeszkód.
 

Sun Balance Wodoodporny suchy olejek do opalania SPF10.
Pojemność - 150 ml, Cena - 15 zł

Olejek przeznaczony jest do ciemnej karnacji, naturalnej i opalonej. Ochrona stosunkowa jest w nim niska bo raptem 10 Spf. Z olejku skorzystała tego roku moja mama, która unika słońca, ale jak wiadomo nie ma sytuacji by słońca całkowicie omijać jak pracuje się w ogrodzie. 
Olejek to wodnisty spray. Rozpyla się z umiarkowaną mgiełką.
Po wchłonięciu zostawia film ochronny, dzięki któremu skóra staje się miękka. Owocowo pachnie, mamie woń przypadła do gustu dlatego chętnie po niego sięgała za każdym razem kiedy szła do prac polowych. 

Olejku można użyć podczas kąpieli słonecznych, podkreśla subtelnie opaleniznę. Chroni skórę przed starzeniem dzięki fotostabilnym filtrom UVA i UVB. Dla osób spędzających czas na plaży będzie znakomity dlatego, że jest piaskoodporny.

Olejek zawiera w sobie znany w tej serii olej buriti -  znany ze swych dobroczynnych właściwości nadaje piękny odcień opalenizny, nawilża i zmiękcza naskórek, wygładzając oraz opóźniając efekty starzenia się skóry oraz witaminę E – tzw. „witamina młodości” wygładza, ujędrnia i nawilża skórę.


Sun Balance Wodoodporna emulsja do opalania SPF30.
Pojemność - 150 ml, Cena - 17,50 zł

Emulsja przypadła mi. Przeważnie stosuję 30 spf, ponieważ mam średnią karnację. Ciało emulsją łatwo się pokrywa. Zapach jej jest optymalny, wakacyjny, podoba się każdemu z domowników. Na skórze zostawia film ochronny, który działa również podczas kąpieli słonecznych. Nie testowałam jej na plaży, ale wg. producenta zapewnia większy komfort i chroni przed nadmiernym przyklejaniem się piasku ponieważ nie zostawia tłustej warstwy do której kleją się ziarenka piasku.
Zawarta woda termalna w emulsji tonizuje i łagodzi podrażnienia. Aktywator witaminy D* – zapewnia równowagę między naturalną aktywacją witaminy D w skórze, a niezbędną ochroną przeciwsłoneczną, a olej buriti, który przewija się przez wszystkie kosmetyki tej serii nadaje piękny odcień opalenizny, nawilża i zmiękcza naskórek, wygładzając go oraz opóźniając efekty starzenia się skóry. 
Emulsja dała poznać się od właściwej tej pozytywnej strony. Nie doznałam oparzeń, uczuleń. Skóra po opalaniu była jednolicie muśnięta promieniami słonecznymi, po dobie nie piekła, skóra nie schodziła. Skóra po wieczornych kąpielach jest nawilżona, nie ściągnięta. 


Sun Balance  Dwufunkcyjny krem ochronny do twarzy SPF15 i SPF50.
Pojemność - 30ml (2x15ml),  Cena - 17,50 zł

 Nie mogłam sobie odmówić i zachowałam dwufunkcyjny krem również dla siebie. Opakowanie sprytnie zostało podzielone, ma dwa pojemniki w każdym z nich znajduje się odpowiednia ochrona 15 i 50 spf. W zależności w jakiej sytuacji się znajdę mogę swobodnie pokryć twarz słabszą lub silniejszą ochroną. Wiodące składniki to drogocenny olej buriti i woda termalna. To one działają nawilżająco, poprawiają elastyczność i jędrność skóry. Dodatkowo zawarty w kremach aktywator witaminy D* wspomaga naturalne mechanizmy ochronne skóry. Kremy są stosunkowo lekkie, nie obklejają skóry, praktycznie są niewyczuwalne.


Przywiązujecie uwagę do ochrony skóry przed słońcem? 
 
pozdrawiam - Magda

21 czerwca 2017

#NIVEA CARE, LEKKI KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY

  Witam

Przeszło miesiąc temu poczta balonowa zaskoczyła mnie uroczą niespodzianką. Po otwarciu dużego pudełka wyfrunął z niego balon wypełniony biało-żółtymi piórkami z napisem Nivea Care. To nie koniec był niespodzianki, na końcu żółtej wstążeczki czekała na mnie nowość marki, lekki krem przeciwzmarszczkowy Nivea Care. Słoiczek wręczyłam mamie ponieważ u mnie są obecnie otworzone trzy inne kremy i rozsądnie jest je skończyć, a nie zabierać się za kolejny.


Pojemność - 50 ml
Cena - 8,99 zł
"NIVEA Care Lekki Krem Przeciwzmarszczkowy to nowy krem do twarzy przeznaczony do każdego typu cery. Stworzony z myślą o tym, by dzięki cennej Witaminie E oraz Filtrom UV chronić skórę i dbać o utrzymanie jej młodego wyglądu na dłużej, każdego dnia! Formuła kremu dodatkowo zawiera innowacyjne, oczekujące na patent hydrowoski, które błyskawicznie rozpuszczają się po kontakcie ze skórą. Zatopione w lekkim kremie, zapewniają intensywne nawilżenie i odżywienie, bez uczucia lepkości."
  • Zachowuje młody wygląd cery
  • Głęboko odżywia
  • Szybko się wchłania


Słoiczek jest wykonany z mocnego plastiku. Otrzymujemy go bez kartonowej oprawy i z bardzo okrojonymi informacjami co na mnie zrobiło nie najlepsze wrażenie. Pod pokrywką jest na szczęście sreberko, szczelnie otulające krawędzie.

W trakcie używania przez mamę kremu wkradłam się kilka razy do niego by ocenić zapach itd. Rzeczywiście krem ma lekką gęstość co na lato jest wygodne. Pachnie bliżej serii Soft, nie czekamy długo na samo wchłoniecie. Przy grubszej warstwie na noc jak aplikowała go mama tworzy jednak tłuściejszą powłokę i lekko się zaczyna lepić. 

Oceniając jego skład uważam, że jest nie najgorszy, a nawet w miarę dobry z kilkoma niewygodnymi składnikami. Nie doszukałam się w składzie witaminy E. Dajcie znać jeżeli wiecie pod jaką nazwą może się znajdować?


Ocena mamy.
Krem na pewno nie jest przeciwzmarszczkowy. Obie uważamy, że panie w dojrzałym wieku nie pozbędą się istniejących zmarszczek jest to nierealne.  

Krem suchą skórę nawilżał średnio zwłaszcza podczas dnia. Pod koniec zaczął zapychać czego się mama nie spodziewała.
Skóra po jego miesięcznej aplikacji jest miękka, ale musi być dobrze smarowana i regularnie. 

Ocena mojej mamy na temat tego kremu jest mocno przeciętna. Uważa, że jest to zwykły krem drogeryjny jakich sporo teraz na rynku. Niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jednak nie odradza go, a wprost przeciwnie poleca go poznać. 
Każdy z nas może wyrobić sobie zdanie na jego temat. 


Znacie nowość Nivea? Jak sprawdziła się u Was?


pozdrawiam - Magda

19 czerwca 2017

#JANTAR, SUCHY SZAMPON Z WYCIĄGIEM Z BURSZTYNU

 Witam

Podczas losowych zdarzeń dawniej wpadałam w panikę. Wziąć prysznic nie jest problem, ale co począć z nieświeżymi włosami kiedy  trzeba nagle wyjść z domu lub odwiedzi mnie niezapowiedziany gość? 
Najlepszym przyjacielem w takiej dwuznacznej sytuacji jest suchy szampon. Jest niezastąpiony kiedy potrzebuję sprawnie odświeżyć włosy. Kosmetyk ten nie jest najważniejszy dla mnie, ale stanowi ważny produkt do włosów. Nie stosuję go często. W kryzysie sięgam po niego bo wiem, że natychmiast pozwoli mi się poczuć lepiej. 

Znam kilka suchych szamponów różnych marek. Do ulubieńców zaliczam wersję orientalną Batiste oraz L'biotcia. Szampon Jantar z wyciągiem bursztynu jest ze mną ostatnio, a jak się sprawdził dowiecie się w tej recenzji. 


Pojemność - 180 ml
Cena - około 10 zł
Opakowanie - aluminiowy pojemnik pod ciśnieniem


Szampony suche bywają różne. Jedne rozpylają jasny proszek trudny do wyczesania. Takie też miałam, nic przyjemnego. Drugie nie sprawiają problemów podczas usuwania nalotu. Szampon Jantar właśnie taki jest. Po wmasowaniu wyczesywanie go nie jest utrudnione. Ciemne włosy mogą mieć problem z nim, ale sądzę, że każdy inny szampon brunetkom w pewnym stopniu może dać w kość. Przy moich rudych usuwam go sprawnie i bez kolizji.

Jantar pachnie słodko, jego woń przywodzi na myśl inne produkty tej serii. Rozpyla się łagodnie i nie mocnym strumieniem co bardzo ułatwia równomiernie pokrycie włosów. Po wmasowaniu daje się wyczesać. Aplikuję go jedynie w strefę skalpu bo tu włosy najszybciej mam przyklapane od wydzielającego się sebum.

Skalp mimo tego, że ostatnio jest wrażliwy to ten szampon nie wpływa na niego negatywnie. Obawiałam się łupieżu i wysuszenia, ale po stosowaniu raz na czas żaden przykry incydent nie miał miejsca. 


Szampon za każdym razem poprawia wygląd wizualny włosów. Nadaje im objętości tuż przy skalpie. Znikna od razu efekt przylizanych włosów. Lepsza fryzura utrzymuje się kilka dobrych godzin, czasami dzień.

Składniki aktywne:
bursztyn- pielęgnuje, wzmacnia, odżywia włosy
Sebum Control System- pochłania nadmiar sebum i nadaje włosom objętość
diatomit- absorbuje nieprzyjemny zapach, odświeża włosy i przywraca im lekkość

Szampon w porównaniu do innych ma niższą cenę, a działaniem nie odbiega od wersji droższych. Służy mi od pewnego czasu, aplikuję go rzadko tylko wtedy jak muszę. Sądzę, że miesiąc może trochę dłuższej będzie mi jeszcze dogadzał.

pozdrawiam - Magda

17 czerwca 2017

#DOMOWY CHLEB, WBREW POZOROM JEST ŁATWY W UPIECZENIU

 Witam

Pieczywo towarzyszy mi na co dzień. Nie jestem jego fanką na tyle  by zjadać pół bochenka naraz co po niektórzy, ale muszę dobrą kromkę pochłonąć o poranku na śniadanie. Ten posiłek musi zawierać pieczywo, inaczej w godzinach południowych czuję zamęt w głowie i niedosyt pierwszego śnoiadania. 
Będąc kobietą na kilku etatach mam wpisany również etat menadżera domowego i to ja przygotowuję listę zakupów, tygodniowe menu itd.


 Od pewnego czasu w sumie odkąd moja szanowna mama "sprzedała" mi przepis na domowe pieczywo, który sama stworzyła w chlebaku często trzymam domowe pieczywo. 

Taki pachnący bochen ma powodzenie oczywiście zaraz po upieczeniu i wystygnięciu, ale na kolejne dni nawet do piątej doby jest miękkie i nie wyschnięte. Sklepowe pieczywo niestety z reguły na drugi dzień jest suche i bez smaku. Z domowym jest inaczej.


Domowe pieczywo wymaga chwili do przygotowania, w sumie większość czasu pochłania samo jego wyrastanie, natomiast odmierzanie proporcji składników to pikuś. Czym nadaje szlachetności domowemu chlebkowi? Ostatnio korzystam z nasion Nasiona Chia - zwane Szałwią Hiszpańską. 

Tymi ziarenkami obsypuję pieczywo z wierzchu - dlaczego się zdecydowałam właśnie na nie?

"Chia jest uprawiana w celach handlowych dla nasion bogatych w kwasy tłuszczowe omega-3. Uzyskuje się z nich około 25-30% oleju, w większości kwasu α-linolenowego. Nasiona chia zawierają 20% białka, 34% tłuszczu, 25% błonnika pokarmowego (głównie rozpuszczalnego w wodzie, o wysokiej masie cząsteczkowej), znaczny poziom przeciwutleniaczy (kwas chlorogenowy i kawowy, myrycetyna, kwercetyna oraz flawonid kamferol).
Nasiona chia nie zawierają glutenu, zawierają śladowe ilości sodu."


Drugim dodatkiem jaki dodaję do masy chlebowej jest słonecznik łuskany.      
Trudno mi go jeść solo, natomiast w chlebie bez przeszkód go pochłaniam. 


"Nasiona słonecznika są niezwykle bogate w aminokwasy, nienasycone kwasy tłuszczowe, a także witamin: E, z grupy B oraz A i D. Pestki słonecznika to również bogate źródło cynku, żelaza, potasu, wapnia i magnezu."


Oczywiście dodatki do pieczywa domowego można komponować samemu dobrowolnie. Dosypuję jeszcze czarnuszkę, siemię lniane, otręby. Nie muszę chyba dodawać, że pieczywo domowe jest zdrowsze od sklepowego, które często jest jednym słowem oszukane przez dodatki spulchniające czy barwniki.

Czy pachnie u Was domowymi wypiekami?





pozdrawiam - Magda

15 czerwca 2017

#KOLORYZACJA DELIA CAMELEO 5 OILS OMEGA+ /7.44/ COPPER RED

Witam 

Od bardzo wielu lat jestem przywiązana do rudego odcienia włosów. Naturalnie jestem szatynką, a w rzeczywistości nazywam swój prawdziwy odcień 'mysim'. Z powodu cienkich włosów nakładam farbę góra trzy razy do roku. Nie jestem przywiązana do jednej marki, producenci oferują co pewien czas nowe odcienie czerwieni dlatego chętnie eksperymentuje. 
Tym razem zafarbowałam włosy nowością Delii Cameleo Omega +. Nie mogło być inaczej, oczywiście padło na odcień rudy Coper Red: 7.44



Co wyróżnia Cameleo Omega+? 


"Cameleo Omega+ to permanentna farba do włosów nowej generacji.
Intensywne pigmenty w połączeniu z cenną kompozycją naturalnych olejów i kreatynowym balsamem, tworzą produkt, który gwarantuje nie tylko walory czysto estetyczne, ale także zapewnia głęboką i skuteczną ochronę Twoim włosom już podczas koloryzacji!"



Mus przy farbowaniu w moim przypadku to obowiązkowo dwa opakowania, inaczej efekt byłby marny. 

Pojedynczy zestaw składa się:


Włosy przed. 


"Wyróżniamy się na półce! Nasze opakowanie to połączenie klasycznej elegancji ze szczyptą zadziorności. To efekt specjalnej sesji, w której chcieliśmy uchwycić kobiety piękne, pewne siebie i z charakterem - co widać na ich włosach!"

Tak produkt opisuje producent - zgadzam się z nim, same opakowania zmuszają do zerknięcia i zapoznania się z gamą kolorystyczną.


"To, co wyróżnia naszą farbę, to serum OMEGA+, czyli drogocenna kompozycja pięciu naturalnych olei, bogatych w odżywcze kwasy tłuszczowe omega 5-6-7-9:macadamia, sezamowego, kukurydzainego, słonecznikowego i oliwy. Serum dodajesz do mieszanki kremu koloryzującego i aktywatora, żeby chronić i odżywiać Twoje włosy już podczas farbowania, czyli wtedy kiedy są one najbardziej wrażliwe i podatne na zniszczenia."


Do zestawu producent dołączył kilka drobiazgów: pędzelek, mini produkty (szampon keratynowy  z odżywką keratynową) oraz w formie saszetek szampon i maskę do włosów farbowanych.

Farbę należy nakładać na suche włosy. Jeżeli są przetłuszczone zaleca się ich umycie.
Przygotowanie mieszanki nie jest skomplikowane. Wszystko opisane jest w ulotce i nie ma problemów z doszukaniem się "przepisu" na  farbę.

Po dokładnym wymieszaniu odpowiednich komponentów aplikacja nie sprawiała mi trudności. Przed nakładaniem wydzielam pasma i spinam każde małymi klamerkami, to zawsze mi ułatwia czynności z równym nałożeniem farby.

Mieszanka standardowo wydziela ciut duszący zapach, dlatego i tym razem farbowanie odbyło się przy uchylonych drzwiach. Gęstość jest na tyle zwarta, że farba nie kapie na podłogę. U mnie i tak jest solidne zabezpieczenie w postaci starych ręczników zarówno białej szafki jak i umywalki z podłogą. Po 30 minutach do wykonania miałam jeszcze jedną czynność. Po znikomej porcji wody na włosy musiałam wykonać masowanie w celu uzyskania piany. Spłukiwanie zawsze jest czynnością dłuższą zwłaszcza kiedy ma się długie włosy. 
Podczas wyznaczonego czasu z farbą doznałam lekkiego pieczenia, ale naprawdę niedużego. 
Włosy po wyschnięciu miałam bardzo obciążone, sądzę, że to wina/zasługa olejków jakie dodałam do mieszanki. Po kolejnym myciu włosy dopiero stały się proste, nie uklepane, wizualnie ich objętość się zwiększyła. Z otrzymanego odcienia jestem bardzo zadowolona. Kolor zmywa się wolno o czym świadczy woda mało zabarwiona podczas kolejnego mycia włosów. Efekty zobaczcie sami:) Farby koloryzujące Cameleo Omega + są tanie, obecnie za sztukę zapłacicie 6,50 zł. 



pozdrawiam - Magda

14 czerwca 2017

#GOCRANBERRY, CZY TYM RAZEM SPROSTAŁO MOIM WYMAGANIOM? PRODUKTY DO WŁOSÓW

Witam

Mam swoje perełki wśród polskich marek kosmetycznych. Jedną z nich jest NovaKosmetyki. Poznałam kilka ich kosmetyków do pielęgnacji twarzy i muszę przyznać, że cera moja na każdy z nich zareagowała przychylnie.

Niedawno marka swoim klientom zaserwowała nowości dotyczące włosów - linię GoCranberry. W serii występują szampony i odżywki oraz maska do różnego przeznaczenia np: do włosów suchych z łupieżem. Ja postawiłam na wariant szamponu do włosów przetłuszczających oraz odżywki wygładzającej.



Kosmetyki na pierwszy rzut oka wydają się wizualnie być takie same. Producent jednak zadbał o to by łatwo było odróżnić szampon od odżywki umieszczając etykiety w jednym wariancie do góry nogami. Dlatego sięgając w trakcie mycia nie popełniam błędów i sięgam po produkt którego potrzebuję w danej chwili.


Szampon Do Włosów - WŁOSY PRZETŁUSZCZAJĄCE SIĘ GoCranberry 200 ml
Cena - 31 zł
 

Zdecydowałam się na szampon, który ma zapobiegać wydzielanie się sebum i włosy mają się rzadziej przetłuszczać. Dlaczego wybrałam właśnie ten wariant spośród kilku? Włosy u mnie mają tendencję do oklapnięć ponieważ są cienkie i niskoporowe, szybko się przetłuszczają.

Szampon jest hipoalergiczny w trakcie mycia nim skalpu nie wyczułam najmniejszego podrażnienia. Cenię go za to bo większość szamponów w tej chwili zwłaszcza drogeryjnych szkodzi skórze, powstają stany zapalne lub następuje swędzenie. Szampon nie zawiera SLES, CAPB, silikonów i konserwantów co przemawia na jego korzyść u osób podatnych na uszkodzenia.

Składniki aktywne: 
 
  • EKSTRAKT Z OWOCÓW ŻURAWINY - Nawilża i odżywia. Wzmacnia odporność skóry.
  • NAPAR Z POKRZYWY - Wzmacnia, regeneruje, nadaje blasku, kontroluje produkcję sebum.
  • GLINKA ZIELONA - Oczyszcza i przywraca równowagę skórze głowy.
  • CERTYFIKOWANE EKOLOGICZNIE DELIKATNE SUBSTANCJE OCZYSZCZAJĄCE - Substancje myjące pochodzenia roślinnego.
  • D-PANTHENOL - Nawilża, nadaje włosom połysk oraz zapobiega rozdwajaniu końcówek.
  • WITAMINA E - Chroni przed wolnymi rodnikami.
Szampon pomimo bardzo dobrego składu ma dla mnie kilka wad. Jest rzadki, mało się pieni (jest to zrozumiałe) co przekłada się na niską wydajność. Pachnie słabo, pokrzywą? w barwie jest mleczny. Nałożony na włosy wymaga dłuższego masowania by osiągnąć minimum zapienienia - warto wspomagać się wodą, która umożliwia wytworzenie się lekkiej piany. Moje długie włosy sięgające kości ogonowej buteleczkę opustoszyły bardzo szybko. Nie doczekałam się efektu przedłużenia świeżości. Włosy w standardowym trybie czasowym myję co drugi (ewentualnie co trzeci dzień). Nic w tej kwestii się nie zmieniło.


Odżywka Do Włosów - WYGŁADZENIE GoCranberry 200 ml
Cena - 35 zł


Odżywka to obowiązkowy drugi produkt jakiego muszę użyć po umyciu włosów. Z tej samej serii GoCranberry w obiegu miałam ostatnio odżywkę wygładzającą. Gęstość w niej okazała się być ciut lepsza niż w szamponie, ale nie idealna. Przelewała się przed palce dlatego ostrożnie ją traktowałam w trakcie nakładania. Włosy ją piły mocno, czuły długo niedosyt. Nie przesadzałam jednak z ilością ponieważ "co za dużo to niezdrowo" jak mówi przysłowie. Stosowanie ograniczało się jedynie do samych włosów, okolice skalpu należało omijać. Na mokrych włosach trzymałam ją krótko  - 2 minuty to czas jej działania.
 

Składniki aktywne: 


  • OLEJ ŻURAWINOWY - Regeneruje włosy i zabezpiecza je przed czynnikami zewnętrznymi.
  • ROŚLINNE SUBSTANCJE WYGŁADZAJĄCE - Naturalne składniki o udowodnionym działaniu wygładzającym, nadające włosom blask i jedwabistość.
  • NAPAR Z CHMIELU - Nadaje włosom miękkość i połysk.
  • D-PANTHENOL - Nawilża, nadaje włosom połysk oraz zapobiega rozdwajaniu końcówek.
  • WITAMINA E - Chroni przed wolnymi rodnikami.

Odżywka jest biała i pięknie pachnie owocowo, po umyciu zapach się ulatnia. Jest hipoalergiczna, nie zawiera silikonów i konserwantów. Kompozycja zapachowa nie zawiera alergenów. Po umyciu miałam częściowy problem z rozczesanie włosów, cierpliwość i determinacja były wskazane chcąc uniknąć szarpnięć.



 



Po stosowaniu tych dwóch produktów z linii GoCranberry włosy nie były jakoś szczególnie zaspokojone. Skalp wytwarzał sebum w ilości standardowej czyli nie opóźniał mycia włosów. Natomiast włosy na długości nie osiągnęły wygładzenia na który czekałam. 

Wnioskuję, że włosy u mnie potrzebują większej dawki silikonów. Takie szlachetniejsze kosmetyki jak te z GoCranberry nie potrafią im do końca dogodzić. Producenta cenię za składy w produktach i sądzę, że sporo osób doceni tego typu produkty. Być może efekty u mnie byłyby lepsze, gdybym była posiadaczką włosów krótkich, przy tych pojemnościach nie do końca mogłam poznać te produkty, a szkoda. U mnie się nie sprawdziły dobrze, ale u Was może być zupełnie odwrotnie. Jeżeli jesteście włosomaniaczkami i cenicie sobie produkty do włosów na poziomie GoCranberry to zapraszam do zapoznania się z ich ofertą. 


pozdrawiam - Magda

12 czerwca 2017

#ATOPISNOVACLEAR /PŁYN DO MYCIA TWARZY I CIAŁA ORAZ NAWILŻAJĄCY BALSAM DO CIAŁA/

Witam

Nie borykam się z atopowym zapaleniem skóry, ale wiem co to jest ponieważ jedna osoba z rodziny wciąż podejmuje walkę z tym schorzeniem. Ma na szczęście ustawione maści i leki oraz wie jak dbać o skórę. 
U mnie natomiast występują okresy kiedy skóra staje się z dnia na dzień przesuszona i zaczyna sporadycznie swędzieć. Nie trwa to długo więc mogę nazwać się szczęściarą. Współczuję jednak osobom, które dosłownie całe życie mają na karku taki problem.

Do tej pory nie wynaleziono leku, który mógłby doprowadzić do całkowitego wyleczenia skóry. Można jedynie minimalizować objawy używając specjalnych kosmetyków. Takim duetem kosmetycznym jest para dermokosmetyków rynku kosmetycznego marki Novaclear Atopis w skład której wchodzą między innymi:
Płyn do mycia twarzy i ciała ATOPIS Face & Body Wash

oraz
Nawilżający balsam do ciała ATOPIS Body Moisturizer

Problemy skórne jakie dotyczą mojej osoby są powiedzmy znikome na tle osób zmagających się z tą dolegliwością. Czasami totalnie mam przesuszoną skórę na łydkach oraz na twarzy - okolice nosa. Swędzenie tych miejsc jest uporczywe i po czasie męczące. 


Zdarzają się momenty kiedy dolegliwości narastają, a ja staję się nerwowa przez to. Podejrzewam, że moje problemy wynikają z uczulenia na miejską wodę, ale może to być błędna diagnoza. Widocznie dostaję jakiegoś uczulenia, skóra reaguje negatywnie i stąd uczulenie.


Dermokosmetyki wyglądają na apteczne i tam zazwyczaj są do kupienia. Oprawa graficzna jest prosta, przekaz jasny, a informacje wydają się okrojone, ale wystarczające. Kosmetyki umieszczone zostały w kartonowych pudełeczkach. W nich znalazłam właściwe produkty zamknięte w tubach na zatrzask.
Każdy o pojemności 200 ml. 
 
O ile w balsamie takie rozwiązanie jest trafne to w przypadku płynu do mycia jest mniej komfortowe ponieważ konsystencja jest mocno wodnista i z uwagą musiałam aplikować ją na dłoń w trakcie mycia ciała lub twarzy.



 PŁYN DO MYCIA TWARZY I CIAŁA ORAZ NAWILŻAJĄCY BALSAM DO CIAŁA

Przeznaczenie - skóra sucha, atopowa i wrażliwa.

Przywrócenie pH - 5,5


Składniki aktywne:

Olej konopny

  • Wzmacnia naturalną odporność skóry na działanie czynników zewnętrznych, takich jak otarcia mechaniczne, ekstremalne temperatury lub silny wiatr.
  • Zmniejsza ryzyko zapaleń, podrażnień i przebarwień i stanów zapalnych.
  • Dba o właściwy poziom nawilżenia skóry.
  • Pomaga przywrócić elastyczność cery, regeneruje ją i zapobiega powstawaniu zmarszczek.
  • Poprawia koloryt i rozświetla skórę szara i pozbawioną blasku.
  • Leczy poważne stany chorobowe skóry, takie jak łuszczyca, egzema i łojotok.
  • Dzięki zdolności do regulacji wydzielania sebum wspomaga leczenie trądziku i matowi cerę tłustą i mieszaną.
 Ekstrakt z lukrecji
  • Ma właściwości antyalergiczne, antybakteryjne i antywirusowe.
  • Wydzielanie sebum jest redukowane.
  • Doskonale nawilża i łagodzi stany zapalne skóry a także redukuje obrzęki.
  • Dzięki substancjom zawartym w lukrecji, szkodliwe działanie wolnych rodników jest niwelowane. 
  • Regularne stosowanie lukrecji wzmocni kruche naczynka i przyspieszy regenerację skóry. Pomoże też pozbyć się plamek oraz wspomoże ochronę UV.



Produkty posiadają delikatne formuły, w razie potrzeby mogłam bez obaw sięgać po nie codziennie. W składach nie wychwyciłam drażniących substancji. W trakcie aplikacji musiałam zwracać uwagę by preparaty nie dostały się do oczu. Zaleceniem producenta jest przemycie oczu, gdyby któryś z produktów dostał się do gałki ocznej.

Sposób użycia

Płyn: Umyj twarz i ciało płynem, a następnie spłucz ciepłą wodą. W przypadku dostania się preparatu do oczu przemyć wodą. Do użytku zewnętrznego.


Balsam: Nanieś balsam na skórę i delikatnie rozsmaruj. W przypadku dostania się preparatu do oczu przemyć wodą. Do użytku zewnętrznego.



Płyn jest wodnisty, przeźroczysty. Balsam bardziej zwarty i jasny. Zapachy są nijakie, w sumie obojętne słabo wyczuwalne. Płyn delikatnie myje skórę zwłaszcza miejsca podrażnione. Potrafi w krótkim czasie naprawić płaszcz lipidowy i przywrócić jego funkcje ochronne. Natomiast balsam nie tłuści skóry, nie oblepia jej i w miarę szybko wchłania się w nią. Produktów używam w duecie w miarę potrzeby.

Ostatnio pozbyłam się suchości w okolicach nozdrzy. Widzę, że miejsca zaczerwienione uległy likwidacji, skóra w tej chwili jest lekko różowa, wygląda na zdrową.

Natomiast z łydek, odkąd zrobiło się bardziej słonecznie sypała się sucha skóra i dokuczało jej swędzenie. Po aplikacji obu produktów dolegliwość została złagodzona. Skóra jest teraz prawie nawilżona w stopniu dobrym. Codziennie jednak dostarczam jej nowej dawki nawilżenia i widzę, że za parę dni odstawię balsam i będę się wspomagać masłem. 

Ceny tych dermokosmetyków wahają się w przedziale między 20, a 30 zł dlatego warto poszukać niższej kwoty jaką wydacie.

Taki duet warto posiadać i wspomagać się nim z razie potrzeby. Przy sporadycznych dolegliwościach pomógł mi pozbyć się "chorej skóry". Olej konopny wraz z ekstraktem z lukrecji swoimi właściwościami pozwala zahamować dolegliwości. 

Jeżeli zmagacie się z poważniejszymi skórnymi problemami to nie daję wam gwarancji na szybki powrót do zdrowia waszej skóry, ale na pewno ten duet w jakimś stopniu złagodzi waszą przypadłość.

https://zblogowani.pl/akcja/novaclear


pozdrawiam - Magda

10 czerwca 2017

#MINCER PHARMA, N° 903 INTENSYWNIE ODBUDOWUJĄCY KREM NA NOC

 Witam

 Od kilkunastu lat pedantycznie dobieram odpowiednie kremy do twarzy. Na dzień jeden na noc drugi, chyba, że producent zaleca stosowanie jednego o obu porach. Jako kobieta z cerą dojrzałą często wypatruję na rynku kosmetycznym kremów działających na zmarszczki oraz takie, które podczas snu odbudowują skórę. Takich właśnie cech doszukałam się w kremie Mincer Pharma N° 903 INTENSYWNIE ODBUDOWUJĄCEGO KREMU NA NOC.

Używam go regularnie mniej więcej od czterech tygodni. Pierwsze rezultaty osiągnęłam dlatego dziś po części je przedstawię. Krem możecie zakupić np: w Rossmannie za około 35-45 zł, ceny są zróżnicowane dlatego jeżeli Was zainteresuje to poszukajcie promocji. Krem przeznaczono do cery dojrzałej i odwodnionej.


Wzmianka od producenta:

"intensywnie odbudowujący krem przeznaczony intensywnej, nocnej regeneracji odwodnionej cery z wyraźnie zaznaczonymi objawami spadku gęstości, widocznie zarysowaną siatką zmarszczek, a także utratą jędrności i napięcia."


Krem trafił w moje dłonie w kartoniku owiniętym folią. Miałam 100 % pewność, że będę jego pierwszą i jedyną konsumentką. Marka postępując w ten sposób czyli dając gwarancję pierwszeństwa zdobyła tym sposobem moje zaufanie nawet, gdyby krem nie sprostał moim oczekiwaniom bo tak mogło się zdarzyć.
 
Zewnętrzne opakowanie zawiera istotne informacje z którymi szybko się zapoznałam i mogłam sięgnąć do właściwego szklanego słoiczka w którym znajdowało się 50 ml pojemności kremu.


 Krem muszę zużyć w czasie 6 miesięcy, taką informację znalazłam na słoiczku. 


Pod głównym wieczkiem czekało na mnie sreberko szczelnie przywierające do szklanej krawędzi.


Gęstość oceniłam w oka mgnieniu. Jest treściwa, trochę się rozpuściła podczas robienia zdjęć w upalny dzień, słońce wyjątkowo wtedy grzało. Zapach natomiast zaliczyłam do świeżego subtelnego. Po nałożeniu warto skupić się na chwilowym wklepaniu ponieważ krem nie sunie po skórze gładko. Za to nie zostawia lepkiego filmu, po wchłonięciu cera staje się jakby odnowiona i lekka. Jego nawilżenie jest długofalowe do kolejnego dnia czyli o poranku w niektóre dni opuszczam aplikację dziennego kremu ponieważ wierzchnia warstwa jest dostatecznie nawilżona. 

Zupełnie nie wiem jak podsumować krem w kwestii redukcji zmarszczek ponieważ oglądając cerę ze wszystkich stron i wielokrotnie nie mogę uznać, że krem poradził sobie i zniwelował zmarszczki. Poza tym sądzę, że w miesiąc żaden krem nie jest w stanie usunąć zmarszczek. Uważam, że grono olei w tym: sezamowy, z nasion makadamia, ze słonecznika, kokosowy i jojoba oraz składniki aktywne: #molekularny kwas hialuronowy, #podporowy kwas hialuronowy, #siatki hialuronowe, #mikrosfery hailuronowy pozytywnie wpływają na skórę opóźniając zmarszczki mające się pojawić lub istniejące. Dlatego wiążę nadzieję na przyszłość.



pozdrawiam - Magda

8 czerwca 2017

#LIFERIA W LETNIM WYDANIU - FANTASTIC MOOD!

 Witam

Tego roku miałam wrażenie, że zima nie chce odpuścić i nęka mnie wciąż chłodem, a przy okazji wprawia w kiepski nastrój. Na szczęście cały cykl kiedy zmieniają się pory roku nie zawiódł i nastały piękne dni, a majowe pudełko Liferii tryska lekkością, wakacjami i zaprasza do poznania swojej zawartości.

Ekipa Pań z Liferii jak zwykle stanęła na wysokości zadania i przygotowała w majowym boksie kosmetyki, które zadbają o zdrowy wygląd włosów i ciała w tym również kolorówkę. Box jest mieszany i sądzę, że znajdzie tym sposobem wielu chętnych. 


Po otwarciu różowego wieczka przeniosłam się w wakacyjny, letni egzotyczny czas, a co dokładnie skrywało pudełeczko zobaczcie sami:)




Figs&Rouge - Serum ujędrniające Anglia, (produkt pełnowymiarowy 150 ml/140 zł)

Cenowo to najdroższy produkt z całego boksa. Czy 150 ml może ujędrnić i napiąć skórę? Nie mam pojęcia, słabo wierzę w takie obietnice, ale nie odstawiam tego typu produktów. Wspomagam się nimi zwłaszcza latem, kiedy wprowadzam więcej ruchu fizycznego. A jak spisze się ten produkt? Przekonam się niebawem. Produkt w składzie zawiera kofeinę, wyciąg z karczocha i witaminę B5, które mają zapewnić optymalny poziom nawilżenia. Produkt w pewnym sensie mnie intryguje, zwłaszcza wodnistą konsystencją.




Pierre Rene - Sypki cień do powiek Polska (produkt pełnowymiarowy 10 zł./szt.)

Kolejny produkt jest wielofunkcyjny. Mowa o sypkim cieniu do powiek i nie tylko. Może służyć dodatkowo jakie eyeliner, produkt do stylizacji paznokci oraz jako kolorant do ciała i włosów.  Zastanawiam się jak cieniem można ozdobić włosy? W pudełeczku znalazłam No 26, który wpada w szarość i myślę, że jako kolorant do ciała nie sprosta moim oczekiwaniom, ale jako ozdoba oczu i paznokci - tak. Pojemność jest spora bo aż 5 g, wydaje się, że produkt będzie wieki ze mną, ale z drugiej strony jego wielofunkcyjność sprawi, że zdołam go sporo zużyć. Tak sądzę:)



Afect - Tusz do rzęs Exciting Lashes Volume Polska (produkt pełnowymiarowy 10 ml/ 39 zł) 

Polska marka Afect... rodaków uwielbiam wspierać i cieszę się, że tusz znalazł się w tej edycji. Tusz ma silikonową szczoteczkę, ma zapewnić gęste i aksamitne rzęsy. Mi wystarcza jak tusz podkreśli lekko moje rzęsy dlatego liczę, że po jednej warstwie będę 100% zadowolona. 



Cosnature - Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami Niemcy (produkt pełnowymiarowy 100 ml/19 zł)

Produkty do włosów schodzą u mnie jak ciepłe bułeczki. Włosy za pas wymagają sporej dawki szamponu, odżywki czy maski dlatego ten produkt mnie ucieszył szczególnie. W składzie znalazłam olejek ze słodkich migdałów, olejek arganowy oraz masło z awokado. Maska nie zawiera silikonów, pegów, parabenów. Liczę, że maska zniweluje chociaż częściowo łamliwość moich włosów.



MIYO - Kredka do oczu Twist Matic Eyes Polska (produkt pełnowymiarowy 14 zł za sztukę)

Tą kredką z pewnością ucieszy się moja rodzicielka, która zawsze chętnie przyjmuje ode mnie kredki do oczu. Moje oczy są mega wrażliwe na tego typu konturówki dlatego używam ich bardzo rzadko. Kolorów było kilka, w moim pudełeczku znalazł się odcień nude - jasny brąz. Formuła kredki ma zapewnić łatwą aplikację. Kredka jest wodoodporna. 



Majowe pudełeczko zaskoczyło mnie pod wieloma względami. Liczę na produkt z wyższej półki Figs&Rouge chociaż moje podejście znacie. Maska mam nadzieję przyniesie samo dobro moim włosom. Z kolorówki liczę na tusz, cień ma nie do końca mój odcień, natomiast kredka znalazła już miejsce.

Jeżeli zawartość majowego boxa Liferii komuś się spodobał to zapraszam na stronę LIFERIA.PL, gdzie możecie go zamówić.



pozdrawiam - Magda