Witam
Czy jest jakiś problem z zakupem kremu do dłoni czy stóp? Żadnego! Wybór kosmetyków do tych partii ciała jest tak duży, że każdy z nas dokona dla siebie właściwego wyboru. No właśnie - wyboru. I tu zachęcam wszystkich do nie pochopnych decyzji. Osobiście polecam kremy z mocznikiem.
Czym jest mocznik?
Mocznik jest składnikiem skóry, który wpływa na poziom nawilżenia. Pomimo tego, że mocznik stanowi jedynie 1% składu naskórka, jego obniżenie ma bezpośredni wpływ na suchość skóry i nieprzyjemne podrażnienie. Produkty, które zawierają w swoim składzie mocznik, mają nieocenioną właściwość, jaką jest tworzenie bariery, która uniemożliwia wydostawanie się wody z głębokich warstw skóry. Stosowanie preparatów z mocznikiem przynosi pozytywny wpływ na naszą skórę na wielu płaszczyznach. Jest szczególnie polecany w przypadku nadmiernego wysuszania się skóry ciała oraz przy zrogowaciałej skórze łokci i stóp.
Ostatni krem do rąk i dłoni jakiego używałam pochodzi z manufaktury Bosphaera. Niedawno pisałam o tej marce TUTAJ - zachęcam do lektury:) opisywałam wtedy swoje spostrzeżenia na temat peelingu do ciała i masła. Przedstawiłam w tym wpisie również krótki opis marki i nie ukrywam, że znalazła się cała masa komplementów.
Regenerująco zmiękczający krem do rąk i stóp jest kosmetykiem bardzo wydajnym. Używam go kolejny tydzień na zrogowaciałe miejsca łokci, kolan i przede wszystkim pięt, a ubytek odnotowałam znikomy.
Z tym, że systematycznie czyli prawie codziennie pokrywam nim stopy, które przez cały rok są bardzo wrażliwe przesuszają się dlatego potrzebują stałej opieki.
Krem znajduje się w plastikowym słoiczku (100 g) z wieczkiem. Przyzwyczajona do klasycznych tubek jakie zawierają zwykle produkt do rąk czy stóp ta odmiana zupełnie mi nie wadzi, a nawet doszłam do wniosku, że jest wygodniejsza. Pod koniec nie czeka mnie wyciskanie i zwijanie tuby. Z tego słoiczka jestem w stanie wydobyć na spokojnie ostatnią dawkę kremu.

Smarowidło w słoiczku wydaje się być zwarte, ale podczas wydobycia dozy łatwo jest go nabrać palcami i zaaplikować na świeżo umyte i osuszone ręcznikiem stopy. Wykonując kilkuminutowy masaż spora jego ilość ulega wchłonięciu przez co nie muszę czekać na dalsze jego wnikanie w warstwy naskórka. Na noc, bo zwykle o tej porze nakładam go na stopy nie żałuję grubszej warstwy. Dlatego wystarczy, że poświęcę jeden na dwa wieczory kiedy porządnie wykonam tą czynność i stopy utrzymuję w należytym porządku.
Salvia Sclarea Flower Extract, Aqua, Urea, Butyrospermum Parkii Butter, Cocos Nucifera Oil, Lanolin, Lactic Acid, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Methosulfate, Stearyl Alcohol, Parfum, Cetyl Alcohol, 2-Phenoxyethanol, Allantoin, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Limonene, Linalool.
Zapach podczas stosowania jest bardzo subtelny, wyczuwam w nim nuty waniliowe, stonowane.
Podczas masowania stóp, krem automatycznie pozostaje na dłoniach. Uwielbiam tą chwilę bo dłonie oprócz dostarczanych odżywczych substancji zostają owiane pięknym i finezyjnym aromatem.
Krem ogólnie radzi sobie ze stwardniałym i zrogowaciałym naskórkiem. Zmiękcza go, dając komfort miękkiej skóry i gładkiej. Mocznik, który odgrywa tu kluczową rolę nie doprowadza do ponownego nagromadzenia się naskórka, dodatkowo łagodzi wszelkie podrażnienia.
Pamiętajmy, by uzyskać na dłuższą metę taki wynik musimy systematycznie stosować dany produkt. U mnie ta praktyka niejednokrotnie się sprawdziła, dlatego nikt by nie pomyślał, że na co dzień praktycznie przez cały rok ja wciąż dbam o stopy, które nie dają mi powodów do wstydu - nigdy.
pozdrawiam - Magda