8 lutego 2020

KWIATOWY RAJ SKRYTY W WOSKU SOJOWYM WoodWick /ROSE/

Witam


ROSE


"Delikatna róża wieńcząca swym olśniewający aromatem bukiet świeżych gardenii i pierwiosnków."


Woski WoodWick są przede wszystkim zdrowsze. Jest to utwardzony olej wyciskany z nasion soi. Brak w nich toksyn. Nie wydzielają one kancerogennych substancji, jak toluen i benzen.

W procesie produkcji, ani podczas palenia nie zanieczyszczają środowiska naturalnego, a przede wszystkim nie szkodzą człowiekowi i jego zdrowiu.






Woski sojowe WoodWick zaczęłam poznawać w zeszłym roku. Prym przez wiele lat wiodły popularne YC. Teraz role się odmieniły i to WW ma pierwszeństwo w kominku. Te woski są zupełnie inne. Uwielbiam je łamać, nie kruszą się, są tłuste, ale bez nieprzyjemnego filmu jakiego się w sumie można spodziewać.


Rose to wosk wyjątkowy i skierowany do grupy osób kochających kwiaty. 100% w nim kwiecistego bukietu. Nie musimy się go bać bo nie znajdziemy w nim chemicznego zapachu, który tak naprawdę mógłby zrujnować całą przyjemność.


Na sucho wosk pozwala poznać wąskie kwieciste grono. Dopiero po rozpuszczeniu rozwija się do potęgi oddając swój luksus w każdej postaci.

Dla fanatyków kwiatów jest on spełnieniem marzeń. Możecie poczuć się jak w letnim ogrodzie, gdzie zasadzone jest mnóstwo przeróżnych kwiatów. Tą woń możecie także spotkać wchodząc do kwiaciarni.

W trakcie palenia zapach prawie przez kilka godzin jest stały. Nie jałowi się tak szybko. Po wypaleniu tealight subtelny aromat zostaje do kolejnego dnia w pomieszczeniu, a nawet przedostaje się do kolejnych pokoi, ale ze słabszym zasięgiem.

Przez ten cały urodzajny bukiet przebija się zapach królowej - róży, która nie potrafi zdominować pozostałych kwiatów. Ona po prostu jest i nie narzuca się.

Zapach kobiecy, romantyczny na letnie dni, ale czemu też nie na zimowe popołudnia?



pozdrawiam - Magda

7 lutego 2020

KREM DO RĄK STÓP - BOSPHAERA /RECEPTURY CZERPANE Z NATURY/ CZĘŚĆ 2

Witam

Czy jest jakiś problem z zakupem kremu do dłoni czy stóp? Żadnego! Wybór kosmetyków do tych partii ciała jest tak duży, że każdy z nas dokona dla siebie właściwego wyboru. No właśnie - wyboru. I tu zachęcam wszystkich do nie pochopnych decyzji. Osobiście polecam kremy z mocznikiem.

Czym jest mocznik?

Mocznik jest składnikiem skóry, który wpływa na poziom nawilżenia. Pomimo tego, że mocznik stanowi jedynie 1% składu naskórka, jego obniżenie ma bezpośredni wpływ na suchość skóry i nieprzyjemne podrażnienie. Produkty, które zawierają w swoim składzie mocznik, mają nieocenioną właściwość, jaką jest tworzenie bariery, która uniemożliwia wydostawanie się wody z głębokich warstw skóry. Stosowanie preparatów z mocznikiem przynosi pozytywny wpływ na naszą skórę na wielu płaszczyznach. Jest szczególnie polecany w przypadku nadmiernego wysuszania się skóry ciała oraz przy zrogowaciałej skórze łokci i stóp.

Ostatni krem do rąk i dłoni jakiego używałam pochodzi z manufaktury Bosphaera. Niedawno pisałam o tej marce TUTAJ - zachęcam do lektury:) opisywałam wtedy swoje spostrzeżenia na temat peelingu do ciała i masła. Przedstawiłam w tym wpisie również krótki opis marki i nie ukrywam, że znalazła się cała masa komplementów. 







Regenerująco zmiękczający krem do rąk i stóp jest kosmetykiem bardzo wydajnym. Używam go kolejny tydzień na zrogowaciałe miejsca łokci, kolan i przede wszystkim pięt, a ubytek odnotowałam znikomy.
Z tym, że systematycznie czyli prawie codziennie pokrywam nim stopy, które przez cały rok są bardzo wrażliwe przesuszają się dlatego potrzebują stałej opieki.

Krem znajduje się w plastikowym słoiczku (100 g) z wieczkiem. Przyzwyczajona do klasycznych tubek jakie zawierają zwykle produkt do rąk czy stóp ta odmiana zupełnie mi nie wadzi, a nawet doszłam do wniosku, że jest wygodniejsza. Pod koniec nie czeka mnie wyciskanie i zwijanie tuby. Z tego słoiczka jestem w stanie wydobyć na spokojnie ostatnią dawkę kremu.







Smarowidło w słoiczku wydaje się być zwarte, ale podczas wydobycia dozy łatwo jest go nabrać palcami i zaaplikować na świeżo umyte i osuszone ręcznikiem stopy. Wykonując kilkuminutowy masaż spora jego ilość ulega wchłonięciu przez co nie muszę czekać na dalsze jego wnikanie w warstwy naskórka. Na noc, bo zwykle o tej porze nakładam go na stopy nie żałuję grubszej warstwy. Dlatego wystarczy, że poświęcę jeden na dwa wieczory kiedy porządnie wykonam tą czynność i stopy utrzymuję w należytym porządku.


Salvia Sclarea Flower Extract, Aqua, Urea, Butyrospermum Parkii Butter, Cocos Nucifera Oil, Lanolin, Lactic Acid, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Methosulfate, Stearyl Alcohol, Parfum, Cetyl Alcohol, 2-Phenoxyethanol, Allantoin, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Limonene, Linalool.

Zapach podczas stosowania jest bardzo subtelny, wyczuwam w nim nuty waniliowe, stonowane. 

Podczas masowania stóp, krem automatycznie pozostaje na dłoniach. Uwielbiam tą chwilę bo dłonie oprócz dostarczanych odżywczych substancji zostają owiane pięknym i finezyjnym aromatem.


Krem ogólnie radzi sobie ze stwardniałym i zrogowaciałym naskórkiem. Zmiękcza go, dając komfort miękkiej skóry i gładkiej. Mocznik, który odgrywa tu kluczową rolę nie doprowadza do ponownego nagromadzenia się naskórka, dodatkowo łagodzi wszelkie podrażnienia. 

Pamiętajmy, by uzyskać na dłuższą metę taki wynik musimy systematycznie stosować dany produkt. U mnie ta praktyka niejednokrotnie się sprawdziła, dlatego nikt by nie pomyślał, że na co dzień praktycznie przez cały rok ja wciąż dbam o stopy, które nie dają mi powodów do wstydu - nigdy. 


pozdrawiam - Magda

5 lutego 2020

KAMIENIE KTÓRE LECZĄ - WYDAWNICTWO RM

Witam 

Sądziłam, że zimowy czas skłoni mnie do nadrobienia paru lektur. Przeceniłam jednak swoje siły, a czas uciekał i nadal ucieka mi tej zimy za szybko. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale ciągle się coś dzieje, a ja zwyczajnie nie mogę zasiąść do dłuższego czytania. Jedynie po wszelkie poradniki udaje mi się sięgnąć bo są moją słabością.

Przeglądając niedawno propozycje jakie widnieją na stronie Księgarnia Internetowa Wydawnictwa RM natknęłam się na bardzo interesujący egzemplarz książki Philipe Permutta w tłumaczeniu Małgorzaty Malczyk pt „Kamienie które leczą – kamienie szlachetne i kryształy, które odmienią twoje życie”.





Dlaczego zwróciłam uwagę na tą książkę? 

Moja siostra od dawna interesuje się magią, medytacją, czakrami. Dlatego nie są to dla mnie zupełnie obce pojęcia, ale nigdy też głębiej nie wnikałam w ich zagadnienia.

Słyszałam także i to nie od jednej osoby, że kamienie mają w sobie pewną moc uzdrawiania. Nie pozbywają się samej dolegliwości, ale potrafią w pewien sposób szybciej wrócić do zdrowia lub łagodniej przejść przez etap choroby.

Od kilkunastu lat mam stwierdzoną migrenę z aurą. Regularne wizyty u neurologa sprawiły, że jestem na lekach, które pomagają w atakach migrenowych i w 80 % w szybkim tempie potrafią mnie przywrócić "do żywych".

Dawno temu zanim zdecydowałam się na leczenie farmakologiczne próbowałam własnych sił w pozbyciu się bólu głowy. Nie wiedziałam, że występujący "ten ból" u mnie to migrenowy czyli dużo gorszy od tego co spotyka kowalskiego.

Na początku próbowałam pokonywać zbliżające się przykre chwile naturalnie. Np: przez pewien czas dawkowałam sobie olej konopny, albo piłam więcej wody, wietrzyłam mieszkanie, spożywałam różne ziółka, robiłam okłady z roztworu solno-wodnego na czoło itd.

Kiedy brakło mi pomysłów i powiedzmy straciłam wiarę w naturalne sposoby udałam się do lekarza.

Kamienie które leczą dały mi nową nadzieję na naturalny sposób zmniejszenia częstotliwości występowania ilości migren. W książce w łatwy sposób odnalazłam moją słabość i przypisany do niej kryształ. 

Nie mam pojęcia na ile jest to wiarygodne i czy mi pomoże, ale noszenie przy sobie fioletowego ametystu na pewno nie jest w stanie mi zaszkodzić. Jestem otwarta na nowe doświadczenie dlatego ten kryształ spędzi ze mną niedługo jakiś czas. 




"Terapia kryształami ma długą tradycję w medycynie naturalnej. Dzięki swym specyficznym właściwościom kryształy pomagają łagodzić problemy emocjonalne, takie jak niepokój, huśtawka nastrojów czy nieśmiałość, oraz dolegliwości fizyczne, jak choćby migreny i alergie. Ponadto kryształy działają jak naturalne agregaty energetyczne i wspomagają procesy oczyszczania organizmu.

Książka jest wyjątkowym kompendium wiedzy na temat leczniczej mocy kryształów. To zbiór opisów 250 kryształów ułożonych kolorystycznie, co ułatwia błyskawiczne odnalezienie właściwego kamienia i zapoznanie się z jego właściwościami leczniczymi. Sięgnij po tę książkę i poczuj uzdrawiającą moc kryształów."






W książce z łatwością można się odnaleźć. Cztery rozdziały na jakie została podzielona zostały sprytnie skomponowane tak, aby czytelnikowi było łatwo zrozumieć jakie znaczenie ma poszczególny kryształ.

Rozdział trzeci czyli Wyszukiwarka kryształów jest zabawnie przedstawiony ponieważ użyto do tego kolorów kryształów. Odpowiedni ich podział pozwala na odszukanie właściwego i przypisanie go do dolegliwości.

Ilustracje w tym rozdziale są kluczowe, ponieważ na co dzień nikt z nas nie jest w stanie rozpoznać każdego kryształu. Rysunki poszczególnych kamieni pozwolą na łatwą identyfikacje. Sama mam w domu jedynie bursztyn bo to dość znany minerał, ale inne kamyki jakie przechowuję w kuferku z biżuterią dotąd były przeze mnie nie określone. Teraz dzięki tej książce wiem, że jestem posiadaczką idokrazu pochodzącego z Włoch i to by się zgadzało, że dostałam go od koleżanki, która odwiedziła Polskę, oraz agat który wpadł w moje ręce przez przypadek od kuzynki.





Wracając do początku książki, na samym wstępie zapoznamy się z krótkim wprowadzeniem z wyjaśnieniem co to są kryształy? Jak działają? Na czym polega leczenie nimi. Rozdział pierwszy i drugi pozwalają na zapoznanie się z zasadami leczenia kryształami. Poruszony zostaje w nich temat czakry, ośrodka energii. W ostatnim rozdziale Kryształowe kuracje – dokonano podziału na dolegliwości oraz przypisano im odpowiednie kryształy jakie powinny przynieść poprawę duchową i fizyczną.

Czy taka lektura jest w stanie Was zainteresować?

pozdrawiam - Magda

3 lutego 2020

POŁYSKUJĄCE OKO I PODKREŚLONE USTA CZYLI O KILKU NOWOŚCIACH Z DROGERII NATURA

Witam

Karnawałowy czas porusza u mnie na tyle wyobraźnią, że sama siebie zaskakuję jakie jestem w stanie wykonać makijaże. Dotąd stawiałam na naturalne, lekkie podkreślenie oczu, ust i polików.

Odkąd stałam się klientką kolorówki z Drogerii Natura, w której na bieżąco można spotkać nowości KOBO Professional, My Secret, Sensique, Seyo, Natura Care, Infinity, Intimelle, Artiste, Wet n Wild, Debby, MUA, Dermacol, Smart Girls Get More mój kuferek posiada kilka perełek bez których nie wyobrażam sobie porannego makijażu. 

Wymienione marki są dostępne wyłącznie w tej sieciówce. 

Wypuszczane serie marek zawsze mają w ofercie kilka/kilkanaście kolorów do wyboru. To wielki plus. Kolorówka bazuje na naturalnych składnikach, dlatego daje jej to przewagę nad innymi markami.

Co nowego możecie nabyć w drogerii? Zapraszam na wstępny i zaraz krótki przegląd. Z czasem poznacie moje zdanie na temat każdej z marek. Wyczekujcie wpisów:)







KOBO PROFESSIONAL PRO FORMULA FULL COVER

Długotrwały podkład o bardzo wysokim stopniu krycia i pigmentacji. Dzięki pigmentom w otoczkach precyzyjnie i łatwo się aplikuje oraz dopasowuje do odcienia skóry. Zastosowane składniki kontrolują wydzielanie sebum, a także nadają jedwabiste wykończenie. Nie wysusza delikatnych partii skóry. Formuła bazzapachowa. Wstrząsnąć przed użyciem. 30 ml


Do poznania mam: 01 sand, 02 vanilla, 03 nude, 04 medium beige.




MY SECRET GLAM&SHINE EYESHADOW

Trwały, metaliczny cień do powiek. Idealnie stapiający się ze skórą i równomiernie pokrywający powiekę. 3g

Do poznania mam: 21 happy, 22 hypnotise, 23 estasy, 24 seduce, 25 dream, 26 wonder, oraz 

jeden sypki pigment KOBO PROFESSIONAL FANTASY PURE 122 1,1 G





KOBO PROFESSIONAL NUDE LIPGLOSS


Nawilżający błyszczyk do ust. Formuła z olejkiem makademia regeneruje, wygładza oraz optycznie powiększa usta. Pojemność 7 ml.

Do poznania mam: 801 pure shine, 802 like a star, 803 innocence, 804 enthusiasm, 805 dolce vita, 806 sweet harmony.







Produkty dostępne są wyłącznie w stacjonarnych drogeriach Natura oraz na www.drogerienatura.pl

Obecnie między innymi na tą kolorówkę jest promocja, a posiadając kartę naliczany jest jeszcze większy rabat.

Jak ją zdobyć?

To bardzo proste! Wystarczy pobrać Aplikacje mobilną Drogerie Natura ze sklepu Google Play lub App Store i zarejestrować się do Klubu.

Do programu lojalnościowego Klub Natura może przystąpić każda osoba, która skończyła 16 lat. Program Klub Natura obowiązuje we wszystkich drogeriach stacjonarnych na terenie całego kraju.

Dodatkowe informacje na temat programu można uzyskać pod numerem infolinii: 42 612 09 90, czynnej od poniedziałku do piątku w godzinach 9 - 17.


pozdrawiam - Magda

1 lutego 2020

DENKO /STYCZEŃ 2020/

Witam

Odrywając codziennie kolejną kartkę z kalendarza jestem coraz bliżej wiosny. Tego roku dosłownie nie mogę się jej doczekać, a pierwsze styczniowe denko jedynie uświadomiło mi, że czas biegnie i zanim się obejrzę zobaczę za oknami kwitnące drzewa.

W koszyku do którego wrzucam na bieżąco puste opakowania w tym miesiącu zrobiło się pusto, kiedy kilka dni temu opróżniłam go. Okazało się, że zdołało się uzbierać kilka dobrych większych pojemników. Oto one:)



Elmex Sensitive Plus - płyn do płukania jamy ustnej dla wrażliwych zębów. Nie tylko odświeżał oddech, ale jednocześnie walczył z osadem nazębnym i pomagał zachować zdrowe dziąsła i zęby. Po czasie zmniejsza wrażliwość zębów. Ma subtelny mentolowy smak. Nie wyżera podniebienia. 

Ziaja Cupuacu krystaliczny żel pod prysznic i mydło do kąpieli. Łagodnie, ale dokładnie oczyszczał skórę całego ciała i dostarczał jej potrzebnego nawilżenia. Zapach nie był chemiczny, słodkawy z bliżej nieokreśloną dla mnie nutą, ale przyjemną.

Lirene Micel Pure Nutri dwufazowa woda miceralna z olejkiem rycynowym. Drugie opakowanie - pełna opinia <TUTAJ>






Regenerum Hair Care szampon regenerujący do włosów suchych i zniszczonych. Szampon skutecznie oczyszczał skórę głowy, dokładnie mył włosy i przywracał im naturalne piękno. Po spłukaniu stawały się niesamowicie miękkie, ładnie i równo odstawały od skalpu. Szampon nie podrażniał.

Loreal,  szampon do włosów farbowanych. Jeden z lepszych szamponów jaki zatrzymuje kolor zaraz po farbowaniu. Nie wypłukuje go, a przy okazji pielęgnuje włosy i nie podrażnia skalpu.

Pharmaceris E-Emotopic - kremowy żel pod prysznic do codziennego użytku. Łagodnie, ale dokładnie oczyszczał skórę całego ciała i dostarczał jej potrzebnego nawilżenia.
Pozostawiał skórę aksamitnie delikatną i miękką, przywracał uczucie komfortu, odżywiał i pielęgnował. Bezzapachowy, nie pienił się.






L’Oréal Paris Men Expert Hydra Power, żel pod prysznic.
Łagodnie mył skórę całego ciała, po użyciu zapewniał uczucie świeżości i energii. Można go używać do ciała i włosów. 

Tołpa Dermo Face Sebio, żel oczyszczający z efektem peelingu. Preparat jest hipoalergiczny. Nadaje się zwłaszcza do skóry wrażliwej, tłustej i mieszanej. Dokładnie myje całą twarz, przyjemnie odświeża i zapobiega wysuszeniu skóry.

DX2 Men - szampon do siwych włosów. Pełna opinia <TUTAJ>







Alteya Organics - Różane masło do ciała, dłoni i stóp Wonder Balm. Masełko można stosować do wielu części ciała. Lubię takie uniwersalne mazidełka bo mogą mi zastąpić w trakcie np: wyjazdu parę innych kosmetyków.
To masełko sprawdzało się idealnie przy skórze suchej, normalnej i wrażliwej. W dotyku jest tłuste, ale po wchłonięciu lepkiego filmu brak za co bardzo mu dziękuję. Maść przywraca równowagę lipidową skórze oraz stymuluje jej odbudowę.

Alteya Organics, Organiczne mydło w płynie dla niemowląt i dzieci. Mydło oczyszcza, zostawia wygodny film, który jest w pewnym sensie ochronny i nie daje tak szybko wysychać w kolejnych godzinach skórze. Nie doszukamy się w nim konkretnego zapachu, praktycznie jest bezzapachowe.

Pharmaceris ODŻYWKA STYMULUJĄCA WZROST WŁOSÓW H-STIMULINUM to dermokosmetyk, który pozwolił mojej siostrze ograniczyć wypadanie włosów, jakie dopadło ją zaraz po świętach Bożego Narodzenia. Wysyp nie był przerażający, ale lepiej było od razu zareagować niż czekać na gorsze chwile, które mogły się pojawić.
Po kilku tygodniach zauważyłyśmy meszek nowych wyrastających łodyg włosów w okolicach grzywki i skroni. Odżywka nie obciążała włosów cienkich.





Znacie coś z moich zużyć? 

pozdrawiam - Magda