30 kwietnia 2017

#FARMONA, HERBAL CARE W ROLI OCHRONNEGO ŻELU DO HIGIENY INTYMNEJ Z KORĄ DĘBU I PREBIOTYKIEM

Witam

Codziennie biorę prysznic lub odpoczywam w kąpieli. Poza podstawowym umyciem całego ciała nie zapominam nigdy o miejscach intymnych. Wiem, że mogę je szybko podrażnić np: kiedy przedobrzę z treningiem lub użyję niewłaściwego płynu lub żelu do tych miejsc.

Nie każdy kosmetyk mi służy. Kiedy przede mną pierwsze mycie z rezerwą spoglądam na nowinkę jaka zawitała do mojej łazienki. 
 
Tym razem było inaczej. O żelu do higieny intymnej Herbal Care z korą dębu i prebiotykiem przeczytałam pod rząd kilka pozytywnych opinii, dlatego moje obawy były mniejsze. Wszystko wskazywało na to, że żel sprosta moim oczekiwaniom. Jak było w rzeczywistości? Zapraszam na moją ocenę.

Pojemność: 330 ml
Cena: 8 zł 
 


Białe opakowanie produktu zadziałało na mnie w sposób pozytywny. Biel nasuwa myśl o czystości, higienie. Etykieta w lekkich odcieniach zieleni wraz z naszkicowanym liściem dębu z żołędziami to drugi zewnętrzny walor kosmetyku. Aplikacja odbywa się przez pompkę OPEN/STOP. Wygodna, sprawna. 


Żel polecany jest głównie do codziennego mycia miejsc intymnych narażonych na upławy i infekcje. Używany bez tych dolegliwości służy lepiej niż sądziłam. Żel jest klarowny, pół gęsty. Wyróżnia go od innych żeli gęstość, która ma w pewnym sensie poślizg. Zapach nie stanowi przeszkód jest stonowany bardzo słaby, naturalny. W kontakcie z wodą wytwarza się skąpa ilość piany. W składzie dopatrzyłam się ekstraktu z kory dębu. Dzięki niej żel ma działanie ściągające. Ekstrakt z macierzanki łagodzi świąd, podrażnienia i zaczerwienienia. Prebiotyk dba o ochronę flory bakteryjnej, niweluje infekcje. Alantoina ma też swoją rolę, koi podrażnienia, regeneruje naskórek.
 

 Jest to żel używany krótko bo raptem dwa tygodnie. W tym przedziale czasowym jak dotąd łagodzi podrażnienia jakie dopadają mnie po przejażdżkach rowerowych. Przywraca naturalne pH. Daje poczucie komfortu ponieważ świeżość po jego użyciu utrzymuje się dobę.

Znacie ten żel? A może polecacie równie dobry jak ten z Herbal Care?

pozdrawiam - Magda

29 kwietnia 2017

#EQUILIBRA NATURALE: SZAMPON I BALSAM, WERSJA Z ALOESEM

Witam

Equilibra to marka kosmetyków, którą spotykam najczęściej w wybranych aptekach. Przekonałam się o tym kiedy chciałam zakupić antyperspirant pod pachy. Dopiero w kolejnej aptece udało się mi go spotkać. Marka słynie między innymi z linii aloesowej w której niedawno pojawił się nowy duet do pielęgnacji włosów: Nawilżający szampon aloesowy oraz Nawilżający balsam aloesowy. 

Aloes to składnik dodawany do kosmetyków, mam do niego szacunek i chylę przed nim czoło. Będąc na zakupach wypatruję go zazwyczaj w kosmetykach do włosów i do pielęgnacji skóry ciała.  Działa skutecznie dzięki swoim właściwościom i mogę jedynie współczuć osobom, które mają na niego uczulenie.


Klasycznie jak co kilka dni rozpoczynam mycie włosów od użycia szamponu (czasami mam nałożony olej). Szampon ma tą zaletę, że można nim myć każdy rodzaj włosów. 250 ml szamponu pomimo, że są nim myte moje długie włosy jest wydajne. W składzie nie ma mocnych detergentów, a włosy są oplatane sporą pianą. Zapach będzie sprzyjał każdemu, tak sądzę. Jest bezkonfliktowy nie przepycha się mocnym aromatem, jest łagodny i pachnie świeżością. Jego woń nawiązuje do naturalności. Gęstość przypomina beżowy żel. 
Napiszę szczerze, że przed użyciem nie miałam obiekcji co do działania na skalp, który ostatnio potrafi mnie niemile zaszkodzić. Szampon jest dla niego niegroźny, bardzo delikatnie się z nim obchodzi. Szampon sprawnie pozbywa się zanieczyszczeń lub kosmetyków do stylizacji. Jedno nałożenie starcza na solidne umycie skalpu i włosów. Na długości włosy są nawilżone. W szamponie zawartość aloesu to aż 20 %, sporo. Oprócz tego wartościowego składnika znalazły się inne też warte uwagi: wyciąg z liści pokrzywy, proteiny pszeniczne, ekstrakt z siemienia lnianego oraz gliceryna roślinna.

Myjąc nim włosy od paru tygodni, nie doznałam najmniejszego uszczerbku. Po umyciu szamponem włosów rzadko kiedy kończę  pielęgnację. Sięgam po maskę, odżywkę lub balsam. Dlatego czy włosy gładko się rozczesują, tego wam nie napiszę.

Brak w nim: 

parabenów, wazeliny, peg, sls i sles, alkoholu, silikonów, barwników, dodatku soli, alergenów


Drugi etap w dokończeniu pielęgnacyjnym włosów to użycie np: balsamu jak w tym przypadku. Bez niego się nie obejdzie, kiedy nie chcę wyrywać włosów w trakcie rozczesywania. Okazuje się być mniej wydajny niż szampon, może z tego względu, że nigdy nie żałuję odżywek/balsamów i chcę by włosy były nią dobrze pokryte. Chociaż nie zawsze wychodzi im to na dobre, ponieważ włosy zostają przeciążone i uzyskuję odwrotny efekt do zamierzonego. 

Balsam nie jest gorszy od szamponu, procentowo aloesu jest tak samo czyli 20 %. Tuż zanim prym wiodą: wyciąg z liści pokrzywy, składniki odżywcze z olejków roślinnych oraz ekstrakt z siemienia lnianego i gliceryna roślinna. Sposób użycia nie tylko mnie zadowola, jest ekspresowy, wystarczy w mokre włosy wmasować balsam po czym spłukać.

Balsam ma kremową gęstość, pachnie trochę bardziej mydlanie. Działanie zasługuje na pochwałę, skalp nie jest nigdy podrażniony. Włosy na całej długości wyrównały się tzn. nie są puszące przy końcach. Jedynie minimalne mam zastrzeżenie odnośnie samego rozczesywania, które nie było jednak proste. 



Brak w nim: parabenów, wazeliny, peg, alkoholu, silikonów, barwników, alergenów.


Duet najkorzystniej stosować zespołowo. W trakcie używania podleczyłam skalp, który dawał oznaki swędzenia, a co za tym idzie, pewnie w niedługim czasie ponowny łupież, którego mam serdecznie dosyć. Szampon z balsamem nawilżył włosy od nasady ku końcom. Nabierają teraz blasku, są miękkie. Zauważyłam, że zaraz przy nasadzie mniej się przetłuszczają i lekko zaczęły odstawać. 
Opakowania zachęcają do wypróbowania kosmetyków, serdecznie je wam polecam jeżeli tylko jesteście fankami aloesu.




pozdrawiam - Magda

28 kwietnia 2017

MŁODY JĘCZMIEŃ FORTE SLIM SUPLEMENTEM DIETY W ODCHUDZANIU /AVETPHARMA/

 Witam

Minęło dobrych pięć lat odkąd zrzuciłam kilka kilogramów i zrozumiałam, że zmiana w nawykach jedzeniowych to priorytet oprócz wysiłku fizycznego. Trzymając się pewnych zasad waga moja trzyma się na poziomie i nie mam problemów by się katować na siłce lub stosować rygorystyczne diety. Poznałam na tyle swój organizm, że wiem czego i w jakich porcjach potrzebuje.  Żyję w pewnym sensie na 'luzie' i nie obawiam się, że nagle przytyję 5 czy 10 kg. Nie mam też maniactwa w liczeniu kalorii, potrawy jakie przygotowuję są odpowiednio przyrządzane i wiem, że norma kaloryczna w ciągu dnia jest dobra. 
W trakcie tygodnia posiłkuję się w czterech kątach aerobikiem lub ćwiczeniami z hantlami. By utrzymać dobrą formę sporadycznie sięgam po suplementy diety, zwłaszcza zimą i na wiosnę by wzmocnić organizm. Latem i jesienią staram się korzystać z darów natury w formie warzyw i owoców. W miesiącu marcu rozpoczęłam suplementację Młodym Jęczmieniem forte slim marki Avetpharma. Do wyboru firma oferuje: formę saszetkową (proszek) lub pastylki.



Saszetki
Pojemność: 20 saszetek Cena: 19,90 zł


Pastylki
Pojemność: 60 sztuk Cena: 15 zł

Dostępność: <TUTAJ>

Ciekawostka
Młodego jęczmienia w starożytnym Rzymie używali gladiatorzy. Odpowiednikiem dla sportowców jego w dzisiejszych czasach są wartościowe odżywki.


Forma saszetkowa

Sposób przygotowania: zawartość saszetki wymieszaj z jogurtem naturalnym lub owocowym (opakowanie ok. 190 g), sokiem lub twoim ulubionym smoothie. Po zmieszaniu zjeść łyżeczką.

Młody jęczmień w postaci proszku przeznaczony jest dla osób dorosłych, które kontrolują na bieżąco masę ciała i prawidłowy poziom cukru we krwi.

Jedna saszetka mieści: 1000 mg ekstraktu z młodego jęczmienia - oraz skoncentrowany proszek ananasowy, fruktooligosacharydy, ekstrakt z morwy białej, ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy oraz chrom.

  • Ekstrakt z młodego jęczmienia przyczynia się do ochrony antyoksydacyjnej komórek i tkanek organizmu.
  • Ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy, który zawiera p-synefrynę, przyczynia się do kontroli masy ciała, wspiera metabolizm tłuszczów i węglowodanów oraz rozkład tkanki tłuszczowej.
  • Ekstrakt z liści morwy białej może przyczyniać się do utrzymania zrównoważonego metabolizmu węglowodanów w organizmie człowieka.
  • Chrom pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu glukozy we krwi oraz przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu makroskładników odżywczych.

Nie zapominajmy, że młody jęczmień to bogactwo błonnika pokarmowego czyli reguluje pracę jelit.




Składniki: błonnik jabłkowy (błonnik pokarmowy 60%), błonnik owsiany (błonnik pokarmowy 80%), błonnik żytni(błonnik pokarmowy 30%), skoncentrowany proszek ananasowy zawierający 35% soku z ananasa, ekstrakt z młodego jęczmienia (Hordeum vulgare), fruktooligosacharydy, ekstrakt z liści morwy białej DER 10:1, ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy(Citrus aurantium) standaryzowany na 6% p-synefryny, substancja przeciwzbrylająca – dwutlenek krzemu, chlorek chromu (III) (chrom).


Forma proszkowa jęczmienia jest wygodna dla osób pracujących lub podróżujących. Saszetki łatwo jest ze sobą zabrać, są lekkie, małogabarytowe i proste w przyrządzeniu. Nie warto przerywać kuracji tylko dlatego, że jest się poza domem. W smaku rozpuszczony jęczmień jest do przyjęcia, oczywiście zależy to od nas samych i naszych predyspozycji smakowych. Mogą zdarzyć się osoby, które np: nie wypiją mieszanki bo im nie będzie smakować. Sądzę jednak, że smak jest do przejścia. Ale...rozwiązaniem dla przeciwników koktajli mogą być pastylki młodego jęczmienia. 

Forma pastylek

Zalecana dzienna porcja do spożycia: dorośli 1 do 2 tabletek dziennie, w trakcie posiłku. Maksymalnie dwie tabletki dziennie. Tabletkę należy popić wodą. Nie należy przekraczać zalecanej dziennej porcji do spożycia w ciągu dnia.

Młody Jęczmień w formie pastylek został opracowany podobnie jak forma saszetkowa dla osób dorosłych, które kontrolują masę ciała. Ten suplement diety zawiera 350 mg wysoko skoncentrowanego (25:1) ekstraktu z młodego jęczmienia (8750 mg w przeliczeniu na suszony jęczmień), ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy oraz chrom w 1 tabletce.

  • Ekstrakt z młodego jęczmienia przyczynia się do ochrony antyoksydacyjnej komórek i tkanek organizmu.
  • Ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy przyczynia się do kontroli masy ciała, wspiera metabolizm tłuszczów i węglowodanów oraz rozkład tkanki tłuszczowej
  • Chrom pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu glukozy we krwi oraz przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu makroskładników odżywczych.
  • Biotyna przyczynia się do prawidłowego metabolizmu składników odżywczych i prawidłowego metabolizmu energetycznego, pomaga zachować zdrowe włosy i zdrową skórę.
Składniki: ekstrakt z młodego jęczmienia (Hordeum vulgare) DER 25:1, substancja wypełniająca: celuloza mikrokrystaliczna, nośnik: sól sodowa karboksymetylocelulozy, ekstrakt z owoców gorzkiej pomarańczy (Citrus aurantium) standaryzowany na 6% p-synefryny, substancje przeciwzbrylające: sole magnezowe kwasów tłuszczowych, dwutlenek krzemu, substancja glazurująca: hydroksypropylometyloceluloza, substancja przeciwzbrylająca: talk, substancja wiążąca: sorbitol, emulgator: lecytyna rzepakowa, barwnik: kompleksy miedziowe chlorofilin, chlorek chromu (III) (chrom), D-biotyna.



W kartonowym opakowaniu w sumie do spożycia jest 60 pastylek w średniej wielkości. Producent wykorzystał skrzydełka pudełeczka i umieścił na nich sporo wiadomości o produkcie. Dużo wygodniej jest mi wtedy przeczytać informacje, forma papierowej ulotki nie jest już tak wygodna, często pisana maczkiem do tej pory mnie nie przekonuje.






Jest to produkt polski!



Moim zdaniem. Producent daje nam wybór. Jęczmień sproszkowany lub w pastylkach. Dogodnie można dobrać formę w jakiej życzymy sobie przyjmować suplement.


Młody jęczmień to bogactwo witamin C, E, B1, B2, B6 oraz beta-karotenu, kwasu foliowego, potasu. Występujący wapń wzmacnia kości, a żelazo polepsza krwinki, magnez odgrywa zacną rolę ponieważ zapobiega skurczom mięśni. Cynk i krzem poprawiają kondycję włosów i paznokci.

Spożywając młody jęczmień przyjmujemy sporą dawkę witamin i minerałów. Pamiętać należy, że samo przyjmowanie takiego suplementu zbędnych kg nas nie pozbawi. Młody jęczmień jest to suplement, który wspiera organizm i wraz z odpowiednim odżywianiem pomaga mu lepiej funkcjonować.

pozdrawiam - Magda

26 kwietnia 2017

SLOW AGE, PIELĘGNACJA OPÓŹNIAJĄCA POJAWIANIE SIĘ OZNAK STARZENIA /VICHY/

Witam

Codzienna bieganina, pośpiech, zanieczyszczenia powietrza, brak wystarczającej ilości snu doprowadzają organizm do przemęczenia, osłabienia i złego samopoczucia. Jeśli do tego dojdzie jeszcze stres oraz złe odżywianie stan naszej skóry również ulega pogorszeniu. A to właśnie ona chroni nasz organizm od zewnątrz. Nie ma się co łudzić, że zaledwie kilkudniowy odpoczynek zregeneruje skórę w takim w stopniu, w jakim mogłaby być, gdybyśmy dbały o siebie regularnie i codziennie. Odpoczynek zawsze jest wskazany, ale o skórę należy zadbać przy użyciu właściwych preparatów, w przeciwnym razie oznaki jej starzenia pojawią się znacznie szybciej. Dzisiaj przedstawię Wam dermokosmetyk, który Wam w tym pomoże.

Do jego powstania Laboratoria Vichy potrzebowały 9 lat. W tym czasie przeprowadzano wiele badań pod kątem promieniowania UV, zanieczyszczenia powietrza, stresu, zmęczenia i trybu życia. W ten sposób powstała pielęgnacja Vichy Slow Age opóźniająca pojawianie się oznaki starzenia.

Vichy połączyło wyciąg z korzenia Bajkaliny o działaniu antyoksydacyjnym z pochodną probiotyku Bifidus o właściwościach wzmacniających. Podstawowym składnikiem jest woda termalna z Vichy bogata w 15 minerałów. Ich zadaniem jest regeneracja, wzmocnienie i przywrócenie prawidłowego pH naszej skóry. Ten lekki krem-fluid zawiera SPF 25 oraz filtr UVA. Ma służyć głównie cerze wrażliwej. Nie zawiera parabenów oraz jest hipoalergiczny.

Pojemność: 50 ml
Cena: około 90 zł

                                                                



Jestem zwolenniczką pakowania produktów w dodatkowe opakowanie. Już na samym początku marka u mnie zapunktowała właśnie za ten dodatek. Przejrzysty, jasny kartonik skrywał masywną szklaną buteleczkę z dozownikiem. 

Aplikacja produktu jest bardzo wygodna, górna część buteleczki mieszcząca aplikator jest sterylna i wyposażona w przezroczyste zamknięcie.



Producent zapewnia, że systematyczne stosowanie pielęgnacji Slow Age opóźni pojawiające się zmarszczki na różnych etapach starzenia się skóry. Nieważne czy są jeszcze płytkie, czy już w zaawansowanym stadium. To samo ma dotyczyć przebarwień i plam na skórze. Produkt ma chronić skórę i wzmacniać ją oraz sprawiać, że jej regeneracja przebiegać będzie szybciej, dzięki czemu będzie ona nawilżona i sprężysta.

Od kosmetyków zamkniętych w opakowaniach posiadających dozownik w postaci pompki spodziewam się lekkich i gładkich konsystencji. Pod tym względem Slow Age spełnił moje oczekiwania. Lekka formuła preparatu Vichy szybko wnika w skórę i zostawia niewidoczny film.





Jeśli na co dzień nakładacie makijaż, to mam dla Was dobrą informacją-Slow Age doskonale współgra z podkładem, który wygląda na nim świeżo i naturalnie. Jest to zasługą płynnej, delikatnej i lekkiej konsystencji, która zastosowana w odpowiedniej ilości wchłania się niemal w mgnieniu oka. Ma to znaczenie szczególnie rano, gdy na przygotowanie skóry pod makijaż nie możemy zwykle poświęcić zbyt wiele czasu. Produkt ma łagodny, wręcz subtelny zapach i nawet osobom bardzo wrażliwym na zapachy nie powinien przeszkadzać.




Używam Slow Age od niedawna, ale już widzę pierwsze pozytywne efekty jego działania. Wiosenne jeszcze chłodne poranki sprzyjają niestety odwodnieniu i wysuszeniu skóry. W czasie pierwszych kilku dni stosowania kremu, mimo niesprzyjających jej jeszcze warunków pogodowych, cera uzyskała nienaganne nawilżenie. Dobrze wiemy jak ważne jest stałe utrzymanie wilgoci w naskórku, a dzięki Slow Age moja skóra wygląda obecnie na odpowiednio nawilżoną nawet wieczorem, po całym długim pracowitym dniu. Cera nabrała blasku, pod opuszkami palców podczas dotykania twarzy czuć napięcie. Kolor skóry po zastosowaniu kremu ujednolica się. Mam nadzieje, że ten efekt będzie trwale widoczny po dłuższym stosowaniu. Slow Age nie zapycha porów skóry i nie wywołuje podrażnień.



Na długofalowe działanie preparatu muszę zdecydowanie jeszcze poczekać, ale pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Jestem skłonna kupić kolejną buteleczkę, jeżeli tylko produkt zdobędzie do końca moje zaufanie, czyli potwierdzi dobre pierwsze wrażenie, jakie na mnie zrobił.





Czy miałyście już styczność z tym kremem? Jakie są Wasze wrażenia? Napiszcie o nich w komentarzach.

pozdrawiam wiosennie - Magda

25 kwietnia 2017

WIOSENNY ZAWRÓT GŁOWY Z MASECZKAMI MAURISSE, MULTIBIOMASK

Witam

Tej wiosny postawiłam na zregenerowanie cery po zimie stąd pojawia się sporo postów na temat maseczek. W gruncie rzeczy coś mnie do nich ciągnie pomimo, że nie przepadam za wersjami saszetkowymi. Maseczki to spora dawka witaminowa, odmładzają i regenerują skórę. By wspomóc działanie kremów jakimi pielęgnuję cerę takie dwa/trzy zabiegi tygodniowo funduję sobie i sprawdzam jak dana maseczka reaguje ze skórą. Z zakupów niektórych rezygnuję do innych wracam powtórnie. 

Nowością dla mnie stały się ostatnio maseczki Maurisse z serii MultiBioMask. O nich dziś parę słów. Zapraszam.

Multi BioMask to specjalistyczne preparaty skoncentrowane na skutecznej, holistycznej pielęgnacji, skomponowane pod kierunkiem profesjonalistów w dopełniające się zestawy odpowiadające na szerokie spektrum potrzeb skóry.



DEEP MOISTURE & ULTRA CLEAN Przywraca prawidłowy poziom nawodnienia

Przeznaczenie: skóra mieszana z przetłuszczającą się strefą T i przesuszonymi policzkami.


Pojemność: 2x5 ml  Cena: 4,50 zł


Sposób użycia: Maskę Głęboko Nawilżającą rozprowadź grubą warstwą na obszarach twarzy potrzebujących nawilżenia: na policzki, szyję. Pozostaw do wchłonięcia. Jednocześnie w miejscach, gdzie skóra przetłuszcza się nadmiernie (strefa T) rozprowadź Maskę Ultra Oczyszczającą i odczekaj 10-15 minut do zaschnięcia warstewki. Zmyj letnią wodą i nałóż krem nawilżający.

Gościnnie maseczkę zastosowała moja siostra ponieważ ma odpowiednią cerę. 

Maseczka Głęboko Nawilżająca posiada wartościowe dwa składniki: sok z aloesu i kwas hialuronowy. Natomiast Ultra Oczyszczająca oparta jest na Naturalnej Glince Kaolin. Pierwszą z nich aplikuje się na policzki i szyję, drugą na strefę T. Maseczki mają różne gęstości, ale ogólnie nie spływają z twarzy podczas trzymania. Delikatnie pachną. Po całym procesie siostra uznała, że zabieg deep moisture&ultra clean wyraźnie zmatowił strefę T, oczyścił dogodnie pory i dał przyzwoite nawilżenie na dwa dni. W ciągu tych dni mniej wydzielało się sebum.

DAY SENSATION Pielęgnuje i odmładza okolice oczu

Przeznaczenie: skóra ze zmarszczkami z brakiem elastyczności

Pojemność: 2x5 ml Cena: 4,50 zł

Sposób użycia: Hydrożelową Maskę Pod Oczy rozprowadź grubą warstwą na skórę w okolicach oczu, uważając, by nie dostała się do wewnątrz oka. Jednocześnie nałóż Maskę Odmładzającą na pozostałą część twarzy, szyję i dekolt. Pozostaw na co najmniej 15 minut. Pozostałość usuń wacikiem lub zmyj letnią wodą.

O strefy pod oczami dbam w szczególności, są to miejsce podatne na wszelkie podrażnienia ze względu na cienką skórę. Obawy zawsze mam przed zastosowaniem nowego produktu. Nie wiem jak skóra zareaguje dlatego z uwagą i starannością nakładam kremy lub maseczki pod oczami. Z tą maseczką nie miałam przygód, nałożona pod oczy nie poczyniła szkód. Jest lekka, łatwo przywiera. Zawarty w niej Extrakt z Czarnej Perły dostarcza skórze rewitalizujących minerałów i łagodzących aminokwasów. Peptydy wypełniają zmarszczki od środka i wygładzają skórę wokół oczu. Po 15 minutach miejsca pod oczami bardzo zmiękły stały się świeże. Natomiast druga saszetka z maską odmładzającą zawierała Aktywną Vit C i ekstrakt z bambusa. Nałożona na pozostałą część twarzy tak naprawdę nie poczyniła po jednokrotnym użyciu nic specjalnego.

                                    


ANTI-AGING PROFESSIONAL

Działanie: Reaktywuje geny odpowiedzialne za młody wygląd skóry .Utrzymuje prawidłową strukturę skóry, działa antyoksydacyjnie i odmładza.

Pojemność: 15 ml i 5 ml Cena: 8 zł

Sposób użycia: Krok 1: rytuał rozpocznij od zastosowania Maski Mezoterapii, rozprowadzając ją równomierną warstwą na oczyszczonej skórze twarzy i szyi. Pozostaw na 10-15 minut. Pozostałość usuń wacikiem.
Krok 2: zastosuj Koktajl Odmładzający, dopasowując kształt wyciętej tkaniny do swojej twarzy tak, aby przylegała na całej powierzchni. Pozostaw tkaninę na skórze na 10-15 minut, po czym zdejmij ją i delikatnie wklep pozostałość Koktajlu w skórę.

Całość składa się z dwóch etapów. W pierwszym zastosowałam maskę mezoterapii, wzbogaconą kolagenem i ekstraktem z czerwonego żeńszenia, który wzmaga przeciwstarzeniowe działanie maski dzięki aktywności antyoksydacyjnej. W drugim cyklu czekał na mnie płat tkaniny dobrze nasączony z dopasowującymi się otworami. Dobrze przylegał nie ślizgał się. Zawierał matrigenics, który reaktywuje 14 genów odpowiedzialnych za syntezę cząsteczek strukturalnych skóry. Po wykonaniu zabiegu na skórze wzrosło nawilżenie, stała się zregenerowana w umiarkowanym stopniu. Napięcie wzrosło. Czy maska zahamowała pojawiające się zmarszczki? Wątpię, po jednym zastosowaniu nie mogło to nastąpić.

NIGHT REVOLUTION

Działanie: Przywraca skórze witalność i elastyczność
Pobudza skórę do intensywnej regeneracji, nawilża i ujędrnia.

Pojemność: 15 ml i 5 ml Cena: 8 zł

Sposób użycia: Krok 1: rytuał rozpocznij od zastosowania Koktajlu Przeciwzmarszczkowego. Na oczyszczoną skórę twarzy nałóż maseczkę, dopasowując kształt wyciętej tkaniny do swojej twarzy tak, aby przylegała na całej powierzchni. Pozostaw tkaninę na skórze na 10-15 minut, po czym zdejmij ją i delikatnie wklep pozostałość Koktajlu w skórę. Krok 2: rozprowadź na twarzy i szyi Maskę Odnowę Komórkową Odczekaj do wchłonięcia i pozostaw Maskę na skórze przez całą noc. Rano zmyj letnią wodą.

Maska przeznaczona jest na noc. W pierwszym etapie nałożyłam nawilżony płat na twarz. Idealnie dopasowany pozostał na cerze 15 minut. Ważną rolę spełniły w nim komórki macierzyste z winogron, które miały za zadanie odmłodzić skórę, spłycić zmarszczki i nadać elastyczności. Po upływie określonego czasu resztki koktajlu wklepałam w skórę. Saszetka druga to Maska Odnowa Komórkowa. Należało ją wklepać w twarz i szyję i pozostawić do wchłonięcia. Reprezentuje ją przyjemny zapach. Rankiem po umyciu twarzy otrzymałam bardzo dobrze nawilżoną cerę oraz wyczuwalne napięcie. W tej maseczce kluczową rolę spełnił olej arganowy, witamina E i odżywcze lipidy. Po tym zabiegu czułam jakbym miała odjęte kilka lat.


Wszystkie saszetkowe wersje maseczek posiadają schludne i przejrzyste szaty graficzne co wiąże się z chęcią poznania zawartości każdej z propozycji. Płaty tkaninowe w maseczkach zostały dobrze wykonane i nasączone, otwory idealnie wycięte. Maseczki nie sprawiały kłopotów w trakcie aplikacji. Wiadomo miały działanie krótkie i doraźne jak to bywa w wersjach saszetkowych. Żadna z nich nie doprowadziła do podrażnień. Ceny poszczególnych masek nie są wygórowane dlatego warto jest się z nimi zapoznać bliżej. 

pozdrawiam - Magda

24 kwietnia 2017

OLEJEK AWOKADO I MARAKUJA /WŁOSY,CIAŁO, TWARZ/ EKO MARION

Witam

Olejki i oleje zaskarbiły sobie moje zaufanie na tyle, że stały się stałym punktem w pielęgnacji ciała i włosów. Czystymi olejami lubię dowartościowywać kremy do twarzy, balsamy do ciała, maski do włosów i wodę w której się kąpię. 
Olejków natomiast w większości przypadków używam solo. Cieszę się, że na przestrzeni kilku lat dałam się przekonać do olei i odpowiada mi ich działanie.

Najpopularniejszy arganowy mogę napisać, że znam go na wylot i sprawdza się on doskonale. Kokosowy natomiast to mój faworyt. 

 Producenci wyprzedzając się wprowadzają do sprzedaży coraz to nowsze oleje lub olejki i tym skłaniają mnie do poznawania nowości jak marka Marion, która ostatnio swoim klientom poleca olejki: awokado i marakuja.


Tekturowe i szare opakowania przemawiały do mnie korzystnie już z samego początku. Związane z tematem ekologicznym, dobrze nawiązują do serii eco Marion. Uważam, że Marion wykonał kawał dobrej roboty, kartoniki oprócz tego, że odwołują się do tematu na czasie eko to same buteleczki również pasują do całości. Są one plastikowe, przeźroczyste, zakończone pompkami dozującymi porcję danego olejku w normie. Przeznaczenie olejki mają podobne, mianowicie można nimi pielęgnować: włosy, ciało i twarz z tym, że działania mają już rozbieżne. 

Pojemność: 25 ml
Cena: około 7 zł


Olejek z awokado 100% naturalny

Jest źródłem witamin (A, D i E), nienasyconych kwasów tłuszczowych, substancji mineralnych i lipidów.

Idealny do skóry przesuszonej, wrażliwej, starzejącej się, z problemami. Olejek jest łatwo wchłaniany przez skórę, przyczynia się do odbudowy bariery skórnej, redukcji zmarszczek, poprawienia elastyczności i napięcia skóry. Chroni kolor włosów farbowanych przed blaknięciem. Zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Produkt wzbogacony został o olejek słonecznikowy zawierający odmładzającą witaminę E i odżywcze kwasy tłuszczowe.

Olejek z marakui (passiflora) z nasion owoców tropikalnych.

Zawiera duże ilości owocowych kwasów tłuszczowych, wapń, fosfor i potas. Posiada ogromny potencjał antyutleniający, co czyni go niezastąpionym olejem w walce z objawami starzenia.

Idealny do cery naczynkowej, ze skłonnością do przebarwień oraz suchej i wrażliwej skóry. Olejek skutecznie oczyszcza z martwych komórek rogową warstwę skóry i przyspiesza proces regeneracji. Odżywia i nawilża włosy przesuszone i zniszczone. Zapobiega utracie wody i nadaje im naturalny połysk. Produkt wzbogacony został o olejek słonecznikowy zawierający odmładzającą witaminę E i odżywcze kwasy tłuszczowe.



Na końcu każdego z opakowań widnieją składy. Co najważniejsze bardzo krótkie jak na olejki. Składają się odpowiednio z olejku awokado i olejku marakuja oba mają włączony do formuły olej słonecznikowy. Jak na bardzo niską cenę olejki mają zadziwiająco dobre receptury. Jedynie napis na kartonikach: 100% olejek naturalny jest trochę nie na miejscu... Olejki nie są ciężkie, nie za tłuste. Dobrze się wchłaniają.



Olejek awokado. Trafił w okres kiedy świeżo zafarbowałam włosy. Specjalnego efektu przedłużającego kolor nie zauważyłam, ale dobrze wpłynął na końcówki, miał działanie podobne do ser jakie stosowałam na poszarpane i rozdwojone końce włosów. W pielęgnacji skóry zdał egzamin. W miejscach lubiących się więcej przesuszać tzn. łokcie, kolana naprawił suchą skórę i na dłuższą metę zapobiegł jej przesuszeniom.

Olejek marakuja. Zaczęłam nim pielęgnować włosy niedawno. Potrafił podczas kilku aplikacji zlikwidować nieszczęsne puszenie się u mnie włosów, kiedy użyję szamponu, który pustoszy mi włosy i nie pozwala nad nimi zapanować. W kwestii pielęgnacji skóry okazał się być sprzymierzeńcem. W trosce o utrzymanie wilgoci na twarzy w miejscach koło nozdrzy i na czole, gdzie czasami lubią się pokazać suche szpecące skórki. Wygładza te miejsca i nie dopuszcza do ich ponownych wystąpień. 


Podsumowując. Część wizualna: opakowanie oraz część priorytetowa czyli działanie są na wysokim poziomie w stosunku do niskich cen. W ofercie Marion ma jeszcze olejek: arganowy i z orzechów makadamia. Mam nadzieję, że skusicie się na którąś wersję olejku.

pozdrawiam - Magda

22 kwietnia 2017

GLYSKINCARE W ROLI ODŻYWKI DO WŁOSÓW Z OLEJEM MAKADAMIA I KERATYNĄ

 Witam

Jestem naturalną szatynką. Od studiów kolor totalnie przestał mi się podobać i rozpoczęłam jak wiele kobiet eksperymentować z kolorem. Nigdy nie ciągnęło mnie do odcieni blondu i czerni uparcie nakładam odcienie koloryzujące moje włosy w odcienie jesienne czyli sporo barw rudych. Ten kolor nie jest prosto uzyskać.

Stosuję do farbowania farby różnych producentów z jednych jestem bardziej zadowolona z drugich mniej. Producent wystarczy, że zmieni skład mieszanki i kolor nie wychodzi jak np: poprzednim razem. By utrzymać włosy na poziomie przy farbowaniu staram się dobierać odżywki z olejami, może nie każdy ma dobry wpływ, ale mam kilku sprawdzonych co wiem, że dadzą radę i np: po farbowaniu podniszczonych włosów staną na wysokości zadania i przywrócą im jednym słowem 'zdrowy wygląd'.

Odżywka GlySkinCare posiada wysoko w recepturze wysoko olej makadamia dlatego tym razem po farbowaniu na nią padł wybór. 


Pojemność : 250 ml  Cena: 28,90 zł  Dostępność: Diagnosis
Zadania odżywki:
  • odbudowuje
  • nadaje miękkość 
  • nawilża
  • uelastycznia
  • chroni
Macadamia Oil Conditioner to odżywka z olejkiem macadamia przeznaczona do każdego rodzaju włosów.

Producent:
Odżywka posiada formułę, która została wzbogacona o naturalny olej makadamia, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes oraz pantenol. Odbudowuje naturalną strukturę włosa poprawiając ich nawilżenie, elastyczność i gładkość. Dodatkowo tworzy film na powierzchni włosów, który chroni je przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia. Stosowanie odżywki sprawi, że włosy będą miękkie, lśniące i jedwabiście gładkie.

Sposób użycia : Rozprowadź dokładnie odżywkę na umyte, wilgotne włosy. Odczekaj 3 min., a następnie spłucz letnią wodą.



Odżywkę trzymałam nieco dłużej niż wskazane przez producenta 3 minuty. Miałam wrażenie, że mam mniejszy problem w trakcie rozczesywania, który nie był i tak ideałem. Zapach bardzo przyjemny, nie silny i tym sposobem odżywka nie odpychała. Przy końcu nie dozowała się dobrze, gęsta maź nie chciała wypływać przez dzióbek aplikacyjny. 
Włosy po jej kilkukrotnym zastosowaniu odżywały, najbardziej cieszyło mnie kiedy ustępowało puszenie, doceniam kiedy odżywka poskramia włosy, wygładza i stosownie je nawilża. Takie właśnie efekty przyniosła ta. Olej makadamia zawsze dobrze wpływał na moje włosy, a dodatek takich składników jak: keratyna, białko pszeniczne, aloes czy pantenol przyczyniły się do całkiem zdrowego wyglądu na długości włosów sięgających mi za kość ogonową. Przymykam oko na niedosyt w rozczesywaniu, jej ogólne działanie oceniam wysoką notą, a Was zachęcam do poznania odżywki z olejem makadamia i keratyną GlySkinCare.



pozdrawiam - Magda

21 kwietnia 2017

GREEN PHARMACY, PIANKA DO HIGIENY INTYMNEJ BIAŁA AKACJA I ZIELONA HERBATA

Witam

Piankowe wersje różnych kosmetyków bardzo polubiłam i z zaangażowaniem poszukuję ich podczas zakupów. Znam musy do mycia ciała, mydła, żele do mycia twarzy, ale kosmetyku w formie pianki do higieny intymnej jak dotąd nie miałam. Dzisiejszy produkt o którym chcę opowiedzieć jest moim pierwszym piankowym kosmetykiem do higieny intymnej. Pianka pochodząca z Green Pharmacy /wersja z białą akacją i zieloną herbatą/ nie jest nowością, czytałam o niej przeszło dwa lata temu w blogosferze, dość późno ją też zakupiłam, ale specjalnie nie mogłam na nią trafić.

Pojemność: 150 ml
Cena: około 6 zł
Dostępność: np. Hebe




 Pierwotna postać pianki na początku jest płynem, przechodząc przez pompkę podczas aplikacji przeobraża się w delikatną piankę. W zapachu przypomina zieloną herbatę z domieszką akacji. Aromat nie jest nachalny, wręcz przeciwnie, dobrze go odebrałam. Piankowy pojemnik wykonany jest z twardego ciemnego plastiku przez co przy upadku nie doznaje pęknięć. 




Wydajność jest dobra, niedługo minie trzy miesiące codziennego stosowania /raz dziennie, wieczorem/. 




Dwie pompki starczają na dokładne umycie miejsc intymnych. Pianka jaka ląduje na dłoni z dozownika nie jest objętościowo duża, powiedziałabym, że jest skąpa. Nie uważam to za defekt, po prostu pianka nie rośnie jak w przypadku np: pianki do golenia ciała. Zmywanie jej jest proste, wystarczy strumień wody i gotowe. 

W trakcie jej stosowania miejsca intymne nigdy nie zostały przesuszone, pianka przynosi ukojenie i dobre nawilżenie. Czuję się po umyciu świeżo do kolejnego dnia. Naturalny odczyn pH sprawia, że wrażliwe miejsca są dobrze chronione przed podrażnieniami i infekcjami.


pozdrawiam  - Magda

19 kwietnia 2017

RÓŻNICE POMIĘDZY PERFUMAMI, WODĄ PERFUMOWANĄ ORAZ WODĄ TOALETOWĄ

Witam

Toaletka to miejsce dla mnie wyjątkowe. Przechowuję w niej nie tylko kolorówkę i pielęgnację, ale również różnego rodzaju zapachy w tym wody toaletowe, perfumowane i najszlachetniejsze perfumy.

Ilościowo jest różnie z flakonikami, ale przypuszczam, że wód perfumowanych mam najliczniejszą gromadę. Perfum zaledwie kilka sztuk, a wód toaletowych najmniej. Dlaczego poruszam w dzisiejszym poście temat ‘zapachowy’? Większość z Nas mówiąc o zapachach używa słowa perfumy. Chcę wyjaśnić na czym polegają różnice między poszczególnymi rodzajami pachnideł?



Najdroższe są czyste perfumy, to w nich stężenie olejków wynosi od 15 % - 30 %. Wyróżnia ich długotrwałość zapachu, wystarczy zaledwie kropelka by pachnieć intensywnie przez bardzo długo. Producenci umieszczają je w małych objętościowo buteleczkach, zazwyczaj nie przekraczając 15 ml. To zaleta, możemy wtedy z łatwością zabrać ulubieńców ze sobą. Na kartonikach lub właściwych szklanych opakowaniach występują pod nazwą: Perfum lub Perfume. Perfumy to kompozycja zapachowa powstała na skutek połączenia różnego rodzaju olejków roślinnych.





Wody perfumowane spotykane są pod nazwą Eau de Perfum. Ich stężenie olejkowe waha się między 8%, a 15%. Takie wody są tańsze od perfum i wydaje mi się, że są najczęściej używane wśród społeczeństwa. Wytrzymałością odbiegają od perfum, ale stosunek wytrzymałości pod względem zapachu mają dość wysoki.





Woda toaletowa - Eau de Toilette, zawiera raptem 4% - 8% stężenia olejków. To zapachy najsłabsze, najkrócej utrzymują się na skórze. Można stosować je na co dzień i aplikować nawet kilka razy w ciągu dnia.

W skrócie przedstawiłam czym charakteryzują się poszczególne grupy zapachowe. A od czego zależy ogólnie trwałość zapachu?

  •  po pierwsze, zależy to od właściwości naszej skóry czyli chemii, osoby ze skórą suchą mają najmniejsze pole do popisu w utrzymaniu zapachu, ponieważ skóra taka trzyma zapach najkrócej
  • drugą sprawą jest pora roku z temperaturą, perfumy reagują na wilgotność i temperaturę otoczenia, wpływ środowiska w którym ich używamy ma również spore znaczenie … tam gdzie sucho i zimno perfumy będą pachnieć powściągliwie, blisko skórnie i apatycznie – kiedy damy im ciepła i wilgoci, będą buchać z nad skóry ze zdwojoną mocą…
  •  ostatnią kwestią jest sama trwałość określona przez producenta, zależy ona w jakich proporcjach użył on składników w produkcji danego zapachu






Marzeniem moim jest poznać DOLCE & GABBANA Dolce Rosa Excelsa. Jest to woda perfumowana, nabyć ją można na perfumeria.pl

Nuta Głowy: Kwiat papai, Neroli
Nuta Serca: Lilia wodna, Narcyz, Róża, Turecka róża, Zwartnica
Nuta Podstawowa: drzewo kaszmirowe, Drzewo sandałowe, Piżmo

Producent przedstawia ten zapach bardzo kobieco, głównym aromatem jest róża pomieszana z innymi kwiatami. Woda dodaje energii, która pobudza do życia i napawa optymizmem.
Zapach z 2016 roku. Flakonik ujmuje skromnością. 



źródło

pozdrawiam - Magda

17 kwietnia 2017

BEAUTY FORMULAS, OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA TEA TREE PEEL-OFF

Witam

Hitowym odkryciem są ostatnio maseczki na płacie w śmieszne zwierzątka. Są mocno lubiane i polecane. Z przykrością piszę, że nie jestem ich fanką, ogólnie maseczek na płacie, czemu? Nie pasuje mi taka forma, ale nie oznacza, że nigdy ich nie stosuję. Rzadko bo rzadko, próbuję się przemóc do częstszego ich stosowania, ale na razie cienko mi to wychodzi.

Natomiast maseczki typu peel-off prędzej lądują na mojej twarzy, uwielbiam je rolować od dołu podczas usuwania.

Podczas zakupów maseczek nigdy nie jestem w stanie kupić jednej, spory wybór zmusza mnie do wrzucenia do koszyka kilku sztuk.

Maseczki typu peel-off Beauty Formulas używam od trzech tygodni z częstotliwością raz na tydzień.

Filantropijnym składnikiem w produkcie jest australijski olejek z drzewa herbacianego, który słynie ze swoich naturalnych właściwości antybakteryjnych i antyseptycznych.
W składzie znaleźć jeszcze można kilka ekstraktów. Początek listy jednak nie jest optymistyczny dla tych którzy nie tolerują alkoholu, który może co po niektóre skóry wysuszać.
Stosując maseczkę do tej pory trzykrotnie sucha skóra czyli moja nie została wysuszona czyli alkohol na nią nie ma złego wpływu.


Pojemność: 50 ml
Cena: około 10 zł

                                     

Opakowanie w tym przypadku jest saszetkowe, ale o niebo wygodniejsze niż standardowe, ma sterylny dzióbek przez który wypływa dość mocno gęsta maseczka. W rzeczywistości jest krystaliczna i klejąca? Należy dobrze zabezpieczyć przed nią włosy, ponieważ potrafi przylec do skóry solidnie. Na początku czuć ją alkoholem, ale jest to chwila moment, kiedy zastyga, alkohol się ulatnia.


50 ml da się podzielić na 4/5 zastosowań. Zależy jak grubą warstwę postanowimy nałożyć. W trakcie kwadransa maseczka tężeje, czuć ściągnięcie na twarzy. Po czasie należy ją usunąć. Resztki zmyć wodą. 'Zdejmowanie' nie jest utrudnione, wyschnięta powłoka schodzi od razu. W ręku zostaje nam mleczna poszarpana warstwa. 

Maseczka odblokowuje pory, dogłębnie oczyszcza skórę z martwego naskórka. Cera staje się lekka i powabna, miękka w dotyku. Świeżość utrzymana jest dwa dni, w tym czasie możemy cieszyć się delikatną i gładką cerą. Mam wrażenie za każdym kolejnym razem zaraz po jej usunięciu, że twarz jest inna, młodsza i zdrowsza.

Polecicie mi jakieś maseczki peel-off?

pozdrawiam - Magda


15 kwietnia 2017

WESOŁYCH ŚWIĄT

Witam


Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół
oraz wesołego "Alleluja" - życzy dla wszystkich czytelników bloga
-Magda-




14 kwietnia 2017

LIFERIA, MARCOWE PUDEŁKO SKRYWAJĄCE WIOSNĘ, ORAZ NIESPODZIANKA DLA CZYTELNIKÓW

 Witam

Zawartość różnych boxów czasami potrafi pozytywnie zaskoczyć innym razem mamy niedosyt i następuje pewne rozczarowanie. 


Przedstawię Wam dziś marcową zawartość pudełka Liferia, które ma za zadanie odzwierciedlić magiczną wiosenną aurę. Pięć kosmetyków miało wywołać uśmiech na mojej twarzy, czy im się to udało? Zaraz się przekonacie, czytając dalszą część postu.


W skrócie: różowe pudełko mieściło, dwa pełnowymiarowe produkty do pielęgnacji cery, dwie miniaturki w postaci kremu do twarzy i żelu pod prysznic oraz akcesorium które w pierwszej chwili mnie zaskoczyło bo się go kompletnie nie spodziewałam. Pudełeczko Liferi to taki zajączek wielkanocny dla mnie dostany tuż przed świętami. Ale nie martwcie się na końcu tego postu czeka i dla Was niespodzianka:)



Naturali, Wiesiołkowy tonik. Pojemność: 200 ml  Cena: 14 zł

Z toniku jestem bardzo zadowolona ponieważ jest to kosmetyk, którego używam codziennie i dosyć często kupuję nowe opakowanie. Tego nie znałam wcześniej dlatego chętnie zaczęłam go stosować. Tonik ma sporo zalet. Nie posiada parabenów i alkoholu. Delikatnie pielęgnuje skórę twarzy i szyi. Oczyszcza ją i odświeża nadaje skórze przyjemnego nawilżenia. Posiada w składzie aż trzy oleje: wiesiołkowy, awokado i arganowy oraz ekstrakt z aloesu, witaminę E i alantoinę.


Ahava, nawilżający krem na dzień do skóry normalnej i suchej Time To Hydrate Essential Day Moisturizer (Normal / Dry Skin) Pojemność: 15 ml Cena: 38 zł

To zupełna dla mnie nowość. Marki wcześniej nie znałam, nawet ze słyszenia. Tym bardziej miniaturkowa tubka zwróciła moją uwagę. Krem przeznaczony jest na dzień. W gęstości jest lekki, zawiera witaminę E dzięki której cera nabiera dobrej wilgoci. Całość wzbogacona została ekstraktem z aloesu i prowitaminę B. Ma służyć skórze normalnej i suchej. 


Balneokosmetyki, płyn micelarny do demakijażu, cera wrażliwa i normalna. Pojemność: 250 ml Cena: 29 zł

Kosmetyków tej marki używa moja siostra i wiem, że je chwali. Sama jej kupiłam niedawno na urodziny żel oczyszczający do cery tłustej, była zachwycona. Teraz przyszła na mnie kolej i osobiście poznaję płyn do demakijażu z pudełeczka. Naszpikowany jest wspaniałościami w postaci bazowych naturalnych składników: wyciągu z kaktusa, d-pantenolu i wody oczarowej. Płyn taki lżejszy makijaż usuwa bezbłędnie, odświeżając cerę, tonizując i nawilżając. Nie ściąga skóry, a w dotyku staje się ona przyjemnie miękka. 


Apple&Bears, żel pod prysznic granat i aloes. Pojemność: 50 ml Cena: 20 zł

Firma dla mnie zupełnie obca, dlatego tym bardziej po otworzeniu Liferi chciałam otworzyć tę niepozorną miniaturkę chowającą żel pod prysznic i poznać zapach, który okazał się być zaskakujący, i odprężający. Poczułam się wyjątkowo, to żel który można pokochać już za sam aromat. Przy najbliższej okazji wyruszy ze mną w podróż kilkudniową. Wersja jaka do mnie trafiła to połączenie granatu z aloesem. Po bliższym zapoznaniu się ze składem muszę mu pogratulować. Mieści sporo cennych olei i ekstraktów.


The Vintage Cosmetics Company, pęseta do brwi Cena: 40 zł

Z tego gadżetu jestem chyba najbardziej zadowolona. Kto by się spodziewał, że Liferia zrobi taką niespodziankę w tym boxie? Gdybym miała wybierać między jakimkolwiek kosmetykiem, a tą pęsetą wybór byłby jasny - pęseta. Kosmetyczka moja posiadała kilka pęset, ale jest to taki bajer, że czasami potrafi się zawieruszyć i jest nie do odszukania w domowym 'bałaganie'. Ta jest śliczna, różowa idealna do regulacji brwi. Uwagę przykuwa kolorowe pudełeczko w którym producent ją umieścił i miał rację, bo nie ma jak przejść koło niej obojętnie. 


Marcowy box bardzo się mi spodobał pod każdym względem, cieszę się, że poznaję same dla siebie nowinki. Sporo w nich naturalnych składników, a to przecież ważne czym traktujemy skórę. Pęsety w Polsce takiej nigdy nie spotkałam podczas zakupów dlatego trafi teraz na honorowe miejsce do przybornika.

Prezent dla Was:)


Ktoś chętny na marcową edycję boxu?
Dla czytelników mam specjalny kod. Na hasło mangomania_march wpisane w komentarzu do zamówienia każdy zamawiający box otrzyma gratis szósty produkt.


Będzie to jeden z dwóch naprawdę wyjątkowych kosmetyków:

  • Pomadka Professional PIERRE RENE  lub
  • Mgiełka odżywczo-nawilżająca do włosów BEAVER PROFESSIONAL (50 ml)
Prezenty będą dodawane do pudełeczek losowo - ktoś otrzyma pomadkę, a ktoś mgiełkę.

Marcowe pudełko można zamówić tylko do 20 kwietnia do północy na Liferia.pl, dlatego nie zwlekajcie z zamówieniem.

Co sądzicie o marcowym wydaniu boxu? Komuś się spodobała zawartość?

pozdrawiam - Magda