8 kwietnia 2016

PIELĘGNACJA UST Z BIELENDĄ

 Witam

W ubiegłym roku pod koniec lata poznałam wazelinkę do ust Bielendy o zapachu Delikatnej Róży. Nie dawno wpadł w moje ręce balsam do ust tym razem o zapachu Ponętnej Śliwki. Przygotowałam dziś wspólną recenzję tych dwóch mazidełek do ust.
Produkty otrzymujemy w kartonikach o szatach graficznych nawiązujących do danego zapachu. W tym przypadku różowy akcent znajdziemy w wersji różanej, a bordowy w wersji śliwkowej.
Kartoniki to wiedza dla klienta, doszukamy się na nich ogólnych informacji o produkcie, skład danego mazidełka, daty ważności, adres producenta.


Zarówno wazelinka jak i balsam posiadają identyczne opakowania są nimi tubki o gramaturze 10 g. Zakończone są zakrętkami trochę taka forma jest dla mnie nie wygodna ponieważ sięgając kilka razy na dzień odkręcanie i zakręcanie staje się nudne i zaczyna przeszkadzać.  Zwłaszcza zimą kiedy ma się rękawiczki i chcemy zaaplikować na usta maź. Przy kilkukrotnym użyciu dzióbki wraz z gwintami w obu przypadkach oblepiają się na kolorowo danym zapachem i szpecą dozownik.
W posmaku Róża nie przypomina różanej woni, a lekko owocowy trochę sztuczny smak. Natomiast Śliwka jest mocno owocowa. W konsystencji oba produkty nawiązują do błyszczyków z tym, że ścięte aplikatory nie równo nanoszą na usta mazie i bez lusterka się nie obędzie ponieważ łatwo jest wyjechać za kontur ust co za tym idzie pojawia się efekt klauna.
Jeżeli jesteście fankami błyszczyków to te produkty mogą Wam je zastąpić.


WAZELINKA  - Delikatna Róża

Jej skład oparty jest na witaminie E, oleju kokosowym oraz proteinach jedwabiu. Nakładałam ją na usta wczesną jesienią i zimą. Wiązałam z nią nadzieje i na początku zaufałam wytycznym co do ochrony producentowi. Stosując ją o różnych porach: cieplejszych czy zimniejszych nie wyrobiłam sobie o niej dobrego zdania. Miałam wrażenie, że im dłużej jej używam tym usta stają się bardziej suche co doprowadzało do częstego oblizywania, wazelinkę po czasie odłożyłam nie kończąc jej.
Pełny skład:


 BALSAM - Ponętna Śliwka

W składzie znajdziemy: olejek babassu, masło kakaowe. Balsamu zaczęłam używać nie dawno - teraz wiosną. Działanie wypadło znacznie lepiej niż w przypadku wazelinki różanej. Balsam dał się poznać od pozytywnej strony, nawilżenie jakie przynosił cieszyło mnie, potrafił ukoić usta kiedy tego potrzebowały, a przy okazji nadawał im przyjemnej barwy. W posmaku jest mocno owocowy. Dobrze jest nałożyć go pod pomadkę, gdzie daje dodatkowe nawilżenie. Balsam jednak nie daje jędrności czy sprężystości o których wspomina producent. Jest ogólnie dobrym wspomagaczem w pielęgnacji ust teraz na wiosnę. Jak spisuje się w zimniejsze dni? nie wiem. Moja obserwacja została przeprowadzona jedynie w cieplejsze dni.
Pełny skład:


Koszt każdego z  mazidełek to około 6 zł. Wersja różana się nie spisała u mnie natomiast śliwka dała zadowolenie. Jeżeli odpowiada Wam aplikacja w sposób o którym pisałam w poście i lubicie takie mazidełka do ust przypominające błyszczyki to zachęcam do ich poznania. Producent ma w zanadrzu jeszcze kilka ofert smakowych. Sądzę, że jest w czym wybierać.


pozdrawiam  - Magda

6 kwietnia 2016

JAK DBA O MOJĄ SKÓRĘ MARKA VIS PLANTIS? - KOSMETYKI PEŁNE NATURY

Witam

Należąc do Klubu Elfa-Pharm drugi raz zaproponowano mi poznanie i opisanie działanie kosmetyków marki
Vis Plantis. 
Co otrzymałam? 
 - delikatny żel oczyszczający do mycia twarzy
- serum wyciszające do skóry wrażliwej
oraz - relaksującą maseczkę kojącą do skóry wrażliwej
Wszystkie posiadają bazę owsa i bławatka.


 DELIKATNY ŻEL OCZYSZCZAJĄCY DO MYCIA TWARZY

Żel przeznaczony jest do skóry wrażliwej. U mnie bywa różnie są momenty kiedy skóra nie jest wrażliwa do tego stopnia, że np: mogę użyć peelingu z drobinkami i podrażnienie jest prawie nie widoczne innym razem natomiast gdybym użyła tego typu produktu jest czerwona jak burak, muszę czuwać i ostrożnie podchodzić do kosmetyków do twarzy. Żel Vis Planstis jest używany obecnie bo skóra w chwili obecnej jest wrażliwa. Żel znakomicie się sprawdza, używam go codziennie rano i wieczorem. Ma łagodny zapach i zadowalającą gęstość stąd łatwe jego użycie. Żel z grubsza zmywa makijaż (słaby, łagodny) domywam oczywiście twarz np: micelkiem. Nie powoduje podrażnień, skóra toleruje go w 100%. Wg. producenta nie narusza naturalnej bariery wodno - lipidowej. Po umyciu skóra nie jest ściągnięta, a wystarczająco nawilżona jedynie przed samym snem nakładam cienką warstwę kremu. Podczas mycia nie podrażnia oczu, bardzo się z tego cieszę i doceniam producenta za tak dobrany skład, który nie szkodzi gałkom ocznym. 
Opakowanie jasne, przejrzyste. Pojemność 300 ml - starczy na długo. Koszt około 15 zł - warto wydać. Muszę dodać, że aplikacja odbywa się przy pomocy higienicznej pompki.
Optymalnie dobrane pod kątem skóry wrażliwej składniki to: • Avenacare - naturalny, hypoalergiczny ekstrakt z owsa • łagodzący ekstrakt z bławatka i aloe vera gel • wyselekcjonowany składnik wyciszający podrażnienia, dodający skórze witalności i blasku • kompozycja zapachowa bez alergenów.


 SERUM WYCISZAJĄCE DO SKÓRY WRAŻLIWEJ

Przy tym serum zacznę od składu. Składniki wiodące w nim to: Ekstrakt z ziaren owsa, zawiera wysokiej jakości błonnik - beta-glukan - zdolny do głębokiego wnikania w skórę i pobudzania odnowy komórek. Ekstrakt z bławatka, łagodzi podrażnienia, tonizuje, działa lekko ściągająco i zmiękczająco. Obkurcza i wzmacnia naczynka włosowate, co przeciwdziała zaczerwienieniu skóry.

Składniki wspierające: • olej arganowy, masło shea - naturalne emolienty, bogate w kwasy omega, intensywne zmiękczają i wygładzają, odbudowują ochronną warstwę lipidową • gliceryna- wspiera nawilżanie• pantenol, aloe vera - wyciszają i koją • betaina, pantenol, mocznik – intensywne nawilżanie, zmiękczanie i wygładzenie

Serum zamknięto w kartoniku nawiązującym graficznie do całej serii. W nim znajdziemy pojemniczek z dozownikiem typu airless. Działa on sprawnie wydaje dobrą porcję sera. Jest białe, lekkie w zapachu znikome. Producent zaleca stosować go 2-3 razy w tygodniu. Należy nakładać  serum na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, szczególnie w miejscach podrażnionych i zaczerwienionych. Na początku tak go używałam, ale nie widziałam szczególnych zmian dlatego częstotliwość zwiększyłam do 5 razy i sądzę, że nie zaszkodziłam skórze, a dałam jej lepszy komfort. Serum wchłania się sprawnie, nie mamy po nim tłustej powłoki z kremami dobrze się dogaduje. Co otrzymałam po miesiącu regularnego używania? wzrosło nawilżenie, skóra po peelingach czy innych maseczkach po zmyciu nie była ściągnięta. Lekkie zaczerwienienia jakie powstawały z przyczyn nieznanych serum potrafiło sprawnie zniwelować. Serum wzmocniło barierę ochronną, kremy jakich używałam lepiej się sprawowały. Skóra w tym momencie jest znacznie lepiej wygładzona w dotyku przyjemna. Przy spadku temperatury twarz nie łapała od razu zaczerwień, a jak już to małe. Jedynie serum nie przyniosło spłycenia zmarszczek  o których wspomina producent. 
Ogólnie serum przyjazne dla wrażliwej twarzy, polecam go osobom zmagającym się z różnymi dolegliwościami, serum powinno przynieść ulgę (mniejszą/większą). Koszt jego to około 25 zł/30 ml. Na dwa/trzy miesiące spokojnie starcza w zależności jak często go będziemy używać.


RELAKSUJĄCA MASECZKA KOJĄCA DO SKÓRY WRAŻLIWEJ

Maseczka składa się z dwóch saszetek 2x7 ml. Powinno się jej używać 2-3 raza w tygodniu. Trzymałam się tego i przyznaję, że taka częstotliwość w moim przypadku wystarczała. Jedną saszetkę miałam na 3 razy! ponieważ nadmiar producent kazał usuwać po 20 minutach doszłam do wniosku, że skoro tyle jej zostaje więc lepiej nałożyć jest jej mniej.
Maseczka jest biała, prawie bezzapachowa. Lekko się nakłada po wklepaniu resztek dobrze po chwili się wchłania. Maseczka poprawiła na pewno stan wilgoci w naskórku, który np: po całym chłodniejszym dniu "wyparowywał". Wieczorami ten ubytek szybko był uzupełniany. Nie czułam się odprężona czy zrelaksowana jak wspomina producent. Maseczka dobrze tonizuje i zmiękcza skórę.

Składniki wiodące: • ekstrakt z ziaren owsa- naturalny i hypoalergiczny, o potrójnym działaniu, łagodzi podrażnienia, zwiększa odporność, regeneruje, doskonale nawilża, działa przeciwzmarszczkowo• ekstrakt z bławatka - koi, działa przeciwrodnikowo, zmiękcza, łagodzi podrażnienia, tonizuje, obkurcza i wzmacnia naczynka włosowate • pantenol, betaina, alantoina - koją, regenerują i aktywnie nawilżają • olej bawełniany, oliwa z oliwek i olej z pestek róży - odżywiają i wygładzają.
 Koszt jednorazowy za dwie saszetki to około 3 zł.



Marka Vis Plantis tymi trzema kosmetykami uspokoiła i pozbawiła wrażliwych miejsc na skórze po zimie. Stosując te produkty przeszło miesiąc czuję, że cera jest lepiej nawilżona, a stosowane różne kosmetyki np: myjące nie podrażniają jej i łagodniej się obchodzą.  Serię tych produktów spotkacie <TUTAJ>

pozdrawiam - Magda

5 kwietnia 2016

DENKO 36

Witam

Nie miałam ostatnio dobrego humoru:( w dodatku rodzinne "nieszczęścia" nie napawały mnie optymizmem. Czekając na wiosnę wiedziałam, że z jej nadejściem nastanie nowy, lepszy czas, świeże spojrzenie na życie. Doczekałam się:) kiedy zaświeciło słońce, dni stały się cieplejsze moja dusza jakby zaczynała się na nowo odradzać i częściowo humor powraca:) cieszę się z tego powodu, mam nadzieję, że smutki zostaną za mną za pewien czas, a ja nabiorę ponownie chęci do życia tak jedynego i cennego:)

Projekt denko powstał u mnie po raz 36! mam mieszane myśli co do tworzenia co miesięcznych projektów rozliczeniowych tego typu. Z jednej strony cieszę się, że co miesiąc odkąd prowadzę blog tego typu post pojawia się, ale z drugiej coraz częściej nie chcę się mi go pisać. 




1. Joanna - farba do włosów 43, płomienny rudy.  Farbuję włosy co ok. 4 miesiące, nie chcę ich częściej narażać na uszkodzenia. Długo byłam fanką Garniera odnośnie farb, ale do czasu kiedy to Garnier mnie po prostu zawiódł:( przerzuciłam się na farby Joanny i póki co nie żałuję, kolor wychodzi rudy, mocny i trzyma się znacznie dłużej niż u Garniera. Włosy nie są wysuszone po farbowaniu, łatwo się farbę nakłada, jest nie droga. Polecam.
2. Balea - mleczko do ciała do skóry suchej. Pełna recenzja <TUTAJ>


3. Balea - różne warianty zapachowe żeli pod prysznic. Pełna recenzja <TUTAJ>


4. Eveline - cell skin care, rozświetlające serum przeciwzmarszczkowe. Pełna recenzja <TUTAJ>
5. Kanu Nature - mini próbka olejku do masażu. Zapach czekoladowo-pomarańczowy dla mnie cudny, czułam przy każdej aplikacji ciasteczka delicje. Olejek wspomagał w zimie utrzymanie wilgoci w naskórku. Nie tłuścił, bardzo wydajny! Otrzymałam go jako gratis przy zakupach internetowych.
6. Uroda - pomadka do ust nawilżająca, SPF 25. Mimo filtru, pomadka ma wysoko parafinę w składzie, skleja usta, u mnie doprowadziła do przesuszenia. W posmaku nieciekawa, miękka. Dla mnie nie spełniła nawet w małym stopniu swojego zadania.
7. Bebe - pomadka intensywne nawilżenie. Tania pomadka dobrze nawilżająca w chłodne dni, usuwa skórki jest wydajna. 


8. Świt Pharma - hialuronowe płatki pod oczy. Producent obiecuje zbyt wiele. Płatki po jednokrotnym użyciu jedynie dobrze nawilżyły miejsca pod oczami tak na około góra 3 dni. Uważam, że stosowanie ich systematycznie i często być może przyniosło by więcej efektów. Same płatki są dobrze nasączone, ale nie spływa z nich ciecz, lubią się obsuwać trzeba to kontrolować i nasuwać je na odpowiednie miejsca. Czy polecam? ciężko mi stwierdzić!
9. Balea - maseczka do twarzy. Składa się z dwóch saszetek każda 8 ml. Wydajna. Konsystencja błotka mnie nie zraziła. Jednak samo działanie średnie. Po zmyciu, skóra jest za bardzo ściągnięta, a efekt jakiegoś komfortu skąpe:( u mnie nie wypadła dobrze.
10. Eveline - kolagenowa maseczka liftingująca. Maseczka po pierwszym użyciu odświeżyła skórę, nawilżyła. Ku mojemu zaskoczeniu ładnie ją napięła. Ponownie ją zaaplikuję.
11. Eveline - odmładzająca maseczka z diamentami złota. Ta maseczka spisała się o niebo lepiej niż poprzednia (10). Nawilżenie bogate, rozświetlenie i wygładzenie: to jej walory - jestem na tak.
12. Perfecta - maska-serum do rąk. Cudny, świeży zapach jak z salonu u kosmetyczki. Saszetka jest podzielona na dwie części. Pierwsza to peeling, łagodny, pachnący. Druga to maska, należy ją zaaplikować na 15 minut, a nadmiar wmasować. Po tym czasie na dłoniach zaczyna dominować parafina, która ani się nie chce wchłonąć, ani specjalnie zmyć, dłonie stają się klejące, nawodnione. Uczucie dyskomfortu, dopiero pod dobrze ciepłą wodą wszystko schodzi, a efekt zostaje nijaki. Nie polecam:(


13.  Dove - odżywka do włosów suchych i puszących się. Pełna recenzja <TUTAJ>
14. Lefrosch Pilarix - krem zawierający 20% mocznika. Pełna recenzja <TUTAJ>
15. Rexona - black+white. Antyperspirant męski. Udana wersja, nie pozostawia śladów na ubraniach, pozostawia pachy świeże, nie podrażnia jest wydajna. Polecamy:)
16. Eveline -  matujący żel do mycia twarzy. Pełna recenzja <TUTAJ


17. Boutique - Masło Nierafinowane Kakaowe. Pełna recenzja <TUTAJ>
18. Bioline - scrub do ciała. Pełna recenzja <TUTAJ>
19. Pharmaceris -  Koncentrat z witaminą E 8% wygładzająco-regenerujący E - Sensilix. Po wmasowaniu w cerę nie wchłania się od razu, musimy mu na to dać kilka dobrych minut po czym możemy nałożyć krem. Na początku skóra zareagowała wysypem na czole, po dwóch tygodniach wszystko się zagoiło, a cera zyskała nieskazitelną gładkość i optymalną wilgotność, która utrzymuje się długo. Koncentrat przeznaczony jest głównie do skóry alergicznej i wrażliwej, doskonale nawilża lubiącą się przesuszać skórę jak u mnie. Polecam - dermokosmetyk wart uwagi.
20. Mamamio - krem do uelastycznienia skóry dla mam. Krem znalazł zastosowanie u mnie zimą i smarowałam nim dłonie dla wzmocnienia skóry. Polecam!
21. Logona - dezodorant w kulce pod pachy. W zimniejsze dni spisuje się dobrze, daje nawilżenie nie podrażnia jednak przy cieplejszych dniach jego działanie jest słabe więc latem nie polecam go.

Jak Wasze denka? zrobione? a może odpuszczacie i się już w to nie bawicie?

pozdrawiam  - Magda

3 kwietnia 2016

iCANDLE, SKLEP Z WIELOMA PROPOZYCJAMI WOSKÓW ZAPACHOWYCH

Witam

Czy są jeszcze osoby, które nie znają wosków? lub takie, które są stałymi ich miłośnikami?... poznajcie w takim razie sklep internetowy iCandle, zaplecze zapachowe jakie nam proponuje jest ogromne, nawet Ci którzy wybrzydzają doszukają się zapachu dla siebie, a nowi klienci zostaną zaspokojeni tak szerokim asortymentem.  

Woski jakie do tej pory poznawałam pochodziły głównie od YC, które w sklepie też otrzymacie z wieloma wariantami zapachowymi.  Tym razem poznałam dwie nowe dla mnie marki:  Woodwick oraz Bridgewater Candle. 
_________________________

Palenie wosków trwa u mnie od dawna i nie zanosi się bym przestała poznawać coraz to nowsze, wyszukane wersje zapachowe. Specjalnie nie jestem wymagająca i przywiązana do jednej grupy. Lubię woski kwiatowe, owocowe i nieco trudne do zdefiniowania zapachowego, które czasami okazują się fascynującymi woniami - które polecam innym lub dzielę się woskiem by koleżanka lub kuzynka miały okazję ją również poznać.


W pierwszej kolejności po odpaleniu kominka z podgrzewaczem wrzuciłam kawałeczek wosku Woodwick  Currant
Cena: 9.00 zł
Currant to zapach soczystych i słodkich czerwonych porzeczek z dodatkiem soczystej mandarynki.
Cytrusowy, Owocowy
Czas palenia: 10 h
0.9 zł za 1h

Opakowanie jest wygodne, ma kształt klepsydry. Łatwo się otwiera i wyjmuje cały kawałek po czym w palcach wosk jest na tyle kruchy, że łatwo ułamać z całości interesujący nas kawałeczek. Autor w tym wosku zamknął nuty zapachowe czerwonych porzeczek i soczystych mandarynek. Faktycznie po rozpuszczeniu wosku szybko zostały uwolnione owocowe olejki przypominające porzeczkę na pewno, a mandarynkę w małym zakresie. Całość jest soczysta i owocowa. W otoczeniu tego zapachu wytrzymają nawet najwięksi kapryśnicy i założę się, że będą się w jego otoczeniu bardzo dobrze czuć.

____________________________

Po kilku dobrych dniach kiedy wypaliłam Woodwick poznałam kolejny wosk Bridgewater Candle CUP OF CHEER 
Cena: 29 zł
Każda kostka wypala się w 10 godzin.
Korzenny, Wanilia
Czas palenia: 60 h
0.48 zł za 1h

Całość składa się z 6 kostek z wyglądu przypomina mini tabliczkę czekolady. Opakowanie wygodne, kostki po wyciągnięciu całości przyjemnie się łamią i co ciekawe wosk jest nasączony dobrze olejkami ponieważ z własnych obserwacji polecam nie wkładać całej kostki do jednego palenia. Jest to stanowczo za dużo, zapach jest konkretny dobrze wyczuwalny dlatego pół kosteczki śmiało starcza, a przy kolejnym paleniu tealight zapach nadal jest dobrze wyczuwalny.
 Wosk wykonany został z wysoko wyselekcjonowanego wosku sojowego. 

Co chciał przekazać w nim jego autor? ...poczujesz mieszankę ubitego mleka, kremu i wanilii, dopełnia ten słodki zapach, którego nuty mieszają się z goździkiem, gałką muszkatołową, cynamonem, imbirem i kardamonem.

Jak oceniam zapach? hmmmm dla mnie odpowiedni na zimowe wieczory lub późną jesień. Na szczyt wysuwa się wanilia (lubiana u mnie) z konkretną szczyptą przypraw korzennych. Zapach otula pomieszczenia ciepłem, jest pozytywnie słodki nie sztuczny. Sądzę, że takie mieszanki trzeba lubić. Teraz kiedy mamy już cieplejsze dni, a zimniejsze jeszcze wieczory ten wosk warto palić w kominku, wychłodzone domowe pomieszczenia nabierają przyjemnego aromatu i poprawiają nastrój.


Jesteście przywiązani do jednej marki wosków/świec zapachowych czy lubicie dla odmiany poznawać nowości?


pozdrawiam - Magda

1 kwietnia 2016

SPA DLA STÓP W FORMIE SERUM ODŻYWIAJĄCEGO OD ŚWIT PHARMY

Witam

Używam stale różnych kremów do stóp przede wszystkim troszczę się o miejsca na samych piętach, gdzie skóra lubi stawać się chropowata. Nie znoszę tego uczucia kiedy rajstopy zahaczają się o suchą skórę i czasami nawet je zaciągają. Dlatego nauczona nie dogodnieniami stale nanoszę różne mazie na newralgiczne miejsca. Świt Pharma za nie wysoką kwotę około 9 zł zachęca do kupna Serum odżywczego SPA dla stóp.


Buteleczka jest miękka w jasnych barwach.  Zakończona atomizerem, który doskonale wypuszcza serum bezpośrednio w miejsce w które chcemy go zaaplikować. Sama pompka jest dobrym rozwiązaniem, nie spodziewałam się zupełnie jej spotkać w tego typie kosmetyku. Serum jest białe, specyficzny zapach nie jest atrakcyjny, ale nakładany na stopy nie przeszkadza.


Serum odżywiające przeznaczone jest do codziennej pielęgnacji stóp.
Składniki aktywne:
masło shea
olej kokosowy
olej migdałowy
ekstrakt z imbiru i anyżu
Ponadto znajdziemy w nim mocznik, który wspomaga cały skład, a moje stopy go uwielbiają.  
Serum nie zostawia tłustej powłoki, szybko wchłania się w wierzchnią część naskórka.


Po regularnym stosowaniu w szybkim tempie przywróciłam stopy wraz z miejscami na których utworzyły się zadziorne skórki do stanu gładkiej powierzchni. Przed stosowaniem, stopy nie były w złym stanie może dlatego dobre efekty tak szybko przyszły.  Skóra łapiąc dobre nawilżenie straciła nie wygodne miejsca. Stopy nabrały wizualnie ładnego wyglądu, pięty dzięki "podleczeniu" straciły szpecące skórki. Skóra na stopach stała się miękka, naskórek przestał szybko tracić wilgoć. 
100 ml produktu starcza na długo, a mniej zaniedbane stopy szybko zyskują i stają się zdrowe. Serum nie drogie, polecam go każdemu.

pozdrawiam - Magda