Witam
W moich "zasobach" kosmetycznych oprócz sporej ilości lakierów do paznokci na drugim miejscu są mazidła do ciała. Jest ich większa garść.
Poznałam do tej pory kilka produktów APN-Cosmetics była to: sól do kąpieli, żel do mycia i peeling do ciała.
"Balsam do pielęgnacji ciała AFRYKA zawiera: OLEJ ARGANOWY - bogaty w kwasy omega 3, 6 i 9, dzięki czemu ma właściwości nawilżające i ujędrniające, OLEJ Z CZARNUSZKI - wpływa na regenerację naskórka i przeciwdziała starzeniu oraz EKSTRAKT I OLEJ Z BAOBABU, które są źródłem witamin A, B1, C, D, E i F, dzięki czemu działają kojąco, wspomagają regenerację naskórka oraz silnie go nawilżają i poprawiają elastyczność. Balsam polecany jest do pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry."
Mamy go aż 300 ml - więc sporo. Przeźroczyste opakowanie sprawia, że na bieżąco śledzimy jego ubywającą ilość. Etykiety przyjemne, napisy się nie zmazują. Zakończenie to jedna z form, którą większość odbiorców ceni - sprawnie działająca pompka Open/Stop.
Barwę każdy widzi, nie da się ukryć - biel bije przez ścianki opakowania. Zapach przypomina całą serię którą do tej pory poznawałam (oprócz peelingu gdzie zapach był dla mnie kiepski) jednak z Afryką mało się kojarzy.
W bardzo ciepłe dni zapach staje się męczący.
Konsystencja w balsamie jest ciężka i zwarta.
Działanie - zaczęłam używać tego balsamu gdzieś trzy tygodnie temu. Zdanie sobie już o nim wyrobiłam odnośnie działania i śmiało mogę Wam o nim napisać.
Po ciele nie za dobrze się rozprowadza, występuje takie tarcie. W każdym razie nie sunie swobodnie oraz pozostawia film. Po kilku minutach wskazane jest ponowne jego wsmarowywanie i wtedy film prawie jest nie widoczny. Nawilżenie owszem ten balsam zapewnia oraz wygładzenie, lecz ujędrnienia o który wspomina producent już nie - przynajmniej u mnie. Mam mieszane uczucia co do tego balsamu. Irytuje mnie jego długo pozostający film na skórze oraz ciężka konsystencja.