Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lambre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lambre. Pokaż wszystkie posty

2 lipca 2016

UWODZICIELSKI, LETNI BUKIET ZAMKNIĘTY W WODZIE PERFUMOWANEJ LAMBRE SAINT TROPEZ

Witam

Czym jest woda perfumowana? Kosmetyk zapachowy o zawartości olejków zapachowych kształtujący się na poziomie 10-15%. Większe stężenie zawierają jedynie prawdziwe perfumy (15-43%). Woda perfumowana jest to najczęściej obecnie preferowana przez kobiety i mężczyzn gama kosmetyków zapachowych, ponieważ zapach utrzymuje się stosunkowo dłużej niż w przypadku wody toaletowej (5-10%). źródło



Jak już wiemy dokładnie czym jest woda perfumowana to wspomnę jeszcze krótko od czego zależy jej trwałość:

- po pierwsze, zależy to od właściwości naszej skóry czyli chemii, osoby ze skórą suchą mają najmniejsze pole do popisu w utrzymaniu zapachu, ponieważ skóra taka trzyma zapach najkrócej

- drugą sprawą jest pora roku z temperaturą, perfumy reagują na wilgotność i temperaturę otoczenia, wpływ środowiska w którym ich używamy ma również spore znaczenie … tam gdzie sucho i zimno perfumy będą pachnieć powściągliwie, blisko skórnie i apatycznie – kiedy damy im ciepła i wilgoci, będą buchać z nad skóry ze zdwojoną mocą…

- ostatnią kwestią jest sama trwałość określona przez producenta, zależy ona w jakich proporcjach użył on składników w produkcji danego zapachu


W ofercie Lambre znajdziemy kolorówkę, kosmetyki pielęgnacyjne oraz zapachy. Mój ostatni hit, który polecam na lato to woda perfumowana damska SAINT TROPEZ.

Zapach z rodziny owocowej.

W nucie głowy znajdziemy koktajl słodkiej brzoskwini, gorzkiego grejpfruta i soczystego mango.

Nuta serca kryje w sobie kokos, maliny i niespotykaną dotąd nutę drinka Cosmopolitan.

Na nutę bazową składają się kobiece i uwodzicielskie: drzewo sandałowe, piżmo i mleko.


Zapach otrzymujemy od producenta w kartoniku z akcentami wakacyjnymi. Jest on powleczony folią. Flakonik jest identyczny jak  w wersji by Elise jest on jedynie całkowicie przeźroczysty. 

Zapach w tej wodzie jest niesamowicie owocowy, dzięki takim składnikom jak: cytrusy czy mango. Zapach egzotyczny. Ja w nim wyczuwam dojrzałe poziomki, a ten owoc tak rzadko można spotkać w kosmetykach. Zapach jest lekki, letni przywołuje upalne wakacje więc teraz jest jak najbardziej wskazany.
 Odpowiedni jest dla młodych dziewczyn, ale lato rządzi się swoimi prawami i pozwala nam się czuć tak swobodnie, że każda dama może otoczyć się jego mgiełką. Sądzę, że pasuje na wiele okazji: do pracy, na uczelnię czy na kolację. Przy tym zapachu otoczenie nabiera soczystych, owocowych barw. Życie staje się błogie, kolorowe i niewątpliwie wprawia najbliżych w lepszy nastrój.

Zapach wyczuwalny jest kilka godzin, na ubraniach czuję go do kolejnego dnia.
Miłośników owocowych bukietów zachęcam do bliższego zapoznania się z zapachem Lambre, Saint Tropez.

Jakimi nutami zapachowymi obecnie się otaczacie? wolicie te letnie czy stawiacie na bardziej konkretniejsze?


pozdrawiam - Magda

21 kwietnia 2016

W OTOCZENIU ZAPACHU ELISE by LAMBRE

Witam

Czy kobieta czy mężczyzna, nie ma znaczenia wszyscy lubimy pięknie pachnieć. Zapach to nie tylko higieniczna sprawa, zapach to również dodatkowe perfumy jakich używamy. Nie tylko od święta powinniśmy używać zapachów. Na co dzień jest miło nawet dla siebie samego nie wychodząc z domu, zaaplikować sobie choć mgiełkę ukochanych perfum. 
Perfumy to otoczka mojej skromnej osoby. Gustuję w sumie w szerokiej gamie zapachowej - dany aromat musi mi koniecznie przypasować. Często korzystam z darmowych próbek bo można łatwo natrafić na nie wypał i wtedy pozostaje podarować zapach dalej. 
 Woda perfumowana Lambre by Elise to ostatni mój ukochany zapach. Idealna na cieplejsze pory roku. 


OPIS ZAPACHU:
Rodzina: kwiatowo-cytrusowa
Nuta głowy: róża, mandarynka, zielone jabłko, woda owocowa
Nuta serca: magnolia, frezja, róża
Baza: drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, szara ambra



Francuska kobieta w kilku słowach? Nowoczesna, zadbana i pełna klasy. Emanuje pozytywną energią i ma wielki apetyt na życie. Taki jest zapach Elise – nowoczesny, świeży i elegancki. To perfumy z rodziny kwiatowo-cytrusowej, które doskonale współgrają z miejską przestrzenią. Delikatne nuty żółtej mandarynki, wody owocowej i zielonego jabłuszka pozwalają rozpocząć nowy, fascynujący dzień, by następnie pulsować w szybkim rytmie magnolii, frezji i róży. Aromat drzewa sandałowego i cedrowego oraz szarej ambry intensyfikuje wrażenia i pozwala stąpać twardo po ziemi. Perfumy stworzone dla nowoczesnych, aktywnych kobiet, które kochają światowe życie bez granic. Podkreśla dynamizm życia i jest dopełnieniem stylu z klasą. Każdego dnia.


Bardzo szanuję podejście producentów odnośnie pakowania kosmetyków w tym perfum. Lambre przygotowało dla Nas Elise zamkniętą w kartonik, w nim ukryto flakonik o nietypowym i dość oryginalnym kształcie. W dłoni układa się idealnie. Skuwka osłaniająca atomizer to imitacja kryształu. Całość wizualnie może dekorować nie jedną toaletkę. U mnie w łazience flakonik w tej chwili odgrywa główną rolę zdobiąc całe pomieszczenie w którym panuje minimalizm.

  
Mgiełka jest delikatna podczas aplikacji, pokrywa skórę czy ubrania lekkim strumieniem. Osadzając się na skórze szyi lub na nadgarstkach wyczuwalna jest przez cały dzień, natomiast ubrania potrafią pachnieć kilka dni oczywiście z dania na dzień słabiej. 

Zapach jest świeży, konkretny, otula mnie ostatnio codziennie.  Czuć wyraźnie kwiaty - sporo frezji i róży z domieszką soczystych cytrusów oraz nut orientalnych w małym stopniu. 

Cieszę się, że tak się zaprzyjaźniłam z nim i nawet jego power mi nie przeszkadza w żadnej sytuacji podczas dnia, a przeciwnie dodaje mi pewności siebie. Flakonik mieści 75 ml jest dosyć ciężki, nie wygodny pod tym względem do zabierania codziennie do torebki, nie ubolewam nad tym bo jak wspominałam, zapach jest mocno wyczuwalny podczas całego dnia. Na skórze nie wywołał podrażnień. Jeżeli jesteście miłośniczkami kwiatowo - cytrusowych aromatów to polecam Wam zapach Elise Lambre.
75 ml/ 90 zł


Marka LAMBRE poszukuje obecnie osób chętnych do współpracy jako Konsultant albo VIP
Klient - dzięki temu może taniej kupować kosmetyki i biżuterię. 
O szczegóły współpracy możecie pytać pisząc na mail: polska@lambre.pl lub dzwoniąc na
infolinię do Gdańska - tu jest główna siedziba firmy: (58) 554 10 71 w godz. 8-16.

Jakimi zapachami ostatnio się otaczacie?

pozdrawiam - Magda


4 lutego 2015

SPA AMBER BODY BUTTER - LAMBRE

Witam
Masła do pielęgnacji ciała jak co roku stanowią dla mnie lepszą ochronę zimą. Lżejsze balsamy nie dają rady, są stanowczo za słabe. Pod koniec października otworzyłam masło Spa Amber Body marki Lambre jego głównym zadaniem było zwalczenie cellulitu. Tym samym chciałam połączyć: pielęgnację ciała oraz być może zaznaczam minimalne zmniejszenie cellulitu. 
W październiku też zaczęłam już ćwiczyć aerobik w domu ponieważ przestałam jeździć na rowerze. I tak uważam, że systematyczne ćwiczenia zwalczą szybciej cellulit niż jakieś mazidełka lub suplementy, one mogą jedynie wspomóc nas w walce.

Zadania masła wg. producenta:
Skuteczne zwalczanie cellulitu
Redukcja tkanki tłuszczowe
Odżywienie i nawilżenie wiotczejącej skóry
Regeneracja suchej skóry
Zwiększenie jędrności i elastyczności
Zwiększenie odporności skóry na różnego rodzaju podrażnienia i negatywny wpływ środowiska
Wyraźna redukcja cellulitu, wzmocniona i ujędrniona skórę!

Masełko z łatwością możemy wydostać z szerokiego, plastikowego pudełeczka. Pod wieczkiem czeka na nas izolujące sreberko. Graficznie opakowanie nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest proste i jednocześnie przyjemne. Używane dotychczas przeze mnie masła miały postać konkretnej konsystencji, która w zetknięciu ze skórą miękła. To masło jest inne - ma owszem dosyć gęstą konsystencję, ale miękką. Biel to jego kolor. Zapach dosyć rzadki, nie spotykany. "Amber" w nazwie to bursztyn, przyznam, że nie wiem jak pachnie prawdziwa żywica, ale być może woń ją właśnie odzwierciedla. W każdym razie zapach jest ładny, mocny może po części słodki. Dziwak z niego bo nie umiem Wam go do niczego porównać:)
Pod spodem znajdziemy skład.

Masło zawiera kompleks roślinny Phytosonic, w skład którego wchodzą ekstrakty z alg Euglena gracilis oraz z liści siwca żółtego, a także kofeina roślinna z kawowca. Współdziałanie na skórę ich ekstraktów skutecznie eliminuje nadmiar tłuszczów nagromadzonych w komórkach oraz zapobiega procesowi ich odkładania, zwalcza cellulit i ujędrnia skórę. 
Drugim, ważnym ze względu na swe własności, aktywnym składnikiem masła jest ekstrakt z bursztynu. Bursztyn jest jednym z kamieni szlachetnych pochodzenia roślinnego. Głównymi związkami aktywnymi bursztynu są terpeny oraz kwas bursztynowy. Dzięki obecności tych substancji, bursztyn ma własności przeciw utleniające i kondycjonujące.

oraz 
datę ważności - spokojnie, udało się mi go skończyć przed terminem 
pojemność - 200 ml
znaczek, że w 6 miesięcy od otwarcia należy go zużyć
Sposób użycia:


Stosować po kąpieli z użyciem żelu z peelingiem do mycia ciała z serii ANTICELLULITE SPA LINE masując miejsca, w których występuje cellulit. Masaż i regularne stosowanie jest warunkiem poprawy wyglądu skóry.

Od takiego produktu oczekuję przede wszystkim dobrej opieki dla skóry. W tym przypadku masło nakładałam raz na dzień/wieczorem. Na udach wykonywałam mini masaże nim, gdzie skórka pomarańczowa jest największa. Przez wiele miesięcy walczę z nią i sądzę, że minimalnie to masło również przyczyniło się do jej zmniejszenia, ale i tak większa zasługa tego jest ćwiczeń (czuję po spodniach jak zrobiły się przez ostatnie miesiące luźniejsze). Masło po wmasowaniu wchłania się w miarę szybko, ale zauważyłam, że większe jego porcje wydłużają znacznie czas. Skóra po wchłonięciu przez moment się świeci jak po olejku, potem to zanika. Pamiętam, że po okołu tygodnia skóra nabrała dobrej wilgoci, stała się odżywiona i bardzo ładnie wygładzona. Na udach stała się bardziej napięta. 200 ml zeszło u mnie bardzo szybko bo w nie cały miesiąc w porównaniu z innym mazidełkami oczywiście. Dla mnie - średnio wydajne. 
Koszt masełka jest dosyć wysoki - 72 zł. Zaraz powiecie, że sporo:) owszem sporo zgadzam się i uważam, że cena jest stanowczo za wysoka.

13 października 2014

LAMBRE, OLIWKOWY KREM NA NOC

Witam
Jako posiadaczka przeważnie suchej skóry twarzy muszę ją stale nawilżać. Płata mi ona figle czasem staje się wrażliwa, a czasem normalna. 
Kiedy otrzymałam od Pani Oli z Lambre produkty do testów krem Oliwkowy na noc o którym dziś recenzja niezmiernie mnie ucieszył. Przeznaczony jest do skóry wrażliwej i suchej. Miałam jedynie obawy co do zapachu bo za oliwkami nie przepadam. Producent jednak tak zrównoważył w nim zapach, że na szczęście oliwki nie  były wyczuwalne.
"Utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia, dzięki czemu znika uczucie napięcia i szorstkości skóry;

odbudowuje naturalny ochronny płaszcz lipidowy skóry, pozostawia na powierzchni skóry ochronny film;
zmiękcza i wygładza naskórek;
łagodzi podrażnienia, niweluje oznaki zmęczenia;
chroni naskórek przed negatywnym wpływem środowiska."

 Sposób użycia - krem stosować na noc po dokładnym oczyszczeniu skóry mleczkiem i nawilżeniem tonikiem z serii oliwkowej, delikatnie masując. Doskonale nadaje się do codziennego stosowania.
Pojemność- 80 ml
Cena - 25 zł
 Opakowanie - producent umieścił krem w tubce jak w przypadku kremów do rąk. Dozowanie przez to jest bardzo wygodne. Kiedy używam kremów ze słoiczków często miewam krem za paznokciami kiedy go wydostaję,  nie lubię tego. Forma tubki w tym przypadku jest dobrym rozwiązaniem. Tubka jest miękka posiada zatrzask. Kartonik w którym zapakowano krem jest eleganckie posiada na ściankach wyżłobienia. Jest schludny w białej tonacji oraz posiada plombę, którą musimy usunąć zanim zaczniemy korzystać z kremu.
Barwa kremu - biała.
Konsystencja - dosyć luźna, delikatna, jednak nie przelewa się między palcami. 
Skład
Działanie - od dwóch miesięcy po wieczornej toalecie krem aplikuję na twarz. Po nałożeniu film nie pozostaje widoczny, krem natomiast szybko potrafi się wchłonąć. 
W dotyku cera jest w bardzo małym stopniu lepka. Zapach o którym pisałam we wstępie tego postu staje się bardzo mało wyczuwalny. Osobiście preferuję kosmetyki do twarzy, które pachną, ale nie nachalnie.
Skóra moja już po kilku dniach przyzwyczaiła się do tego kremu. Była z dnia na dzień coraz lepiej nawilżona, aż osiągnęła odpowiedni poziom. Były dni co wieczorne jej oczyszczenie mleczkiem starczało i nakładania kremu było zbyteczne.
W okolicach nosa, gdzie skóra najbardziej się wysuszała równie dobrze została zregenerowana i suchość ustąpiła. W trakcie użytkowania krem nie wywołał uczulenia, podrażnienia. Krem jest produktem wydajnym. 

10 października 2014

LAMBRE, AMBER GEL PEELING

Witam
Poznane dotychczas kosmetyki Lambre są dla mnie dość wyjątkowe. Nie które z nich posiadają eleganckie i cieszące oko opakowania jak recenzowany poprzednio przeze mnie róż do policzków. 
Poznając ostatnio Spa Amber żel peelingujacy nie byłam już mega zachwycona samym opakowaniem, jednak było ono bardzo poprawne w użytkowaniu. Tuba była miękka i dobrze wydobywało się z niej żel. Jest to w pewnym sensie pozytywny aspekt opakowania. Zdarza się mi poznać kosmetyk, gdzie producent umieszcza produkt w tak twardym opakowaniu, że następuje siłówka i uważam to wtedy za mankament.
 Zacznę opis tego kosmetyku od tego, że trudno mi go nazwać żelem peelingującym. Umieszczone w nim drobinki bursztynu są tak marne i maleńkie, że ich obecność podczas masażu jest nie wyczuwalna dlatego po kilku takich zabiegach przestałam masować skórę i zaczęłam ten produkt traktować jako żel myjący. 
Konsystencję w nim mamy gęstą, barwa przypomina odcień bursztynu. Woń mi ciężko określić w sumie nie wiem jak pachnie konkretnie ta żywica więc napiszę Wam, że zapach jest przyjemny.

Co powinien nam zapewnić żel peelingujący?
• Zmniejszenie ryzyka powstawania cellulitu

• Profilaktyka zapobiegania powstawania rozstępów, spowodowanych odwodnieniem, zbyteczną ilością tłuszczu podskórnego lub nagłym spadkiem elastyczności i sprężystości skóry

• Szybsza przemiana materii i spalanie tłuszczu

• Przyspieszenie naturalnego złuszczania martwych komórek naskórka

• Usunięcie mechanicznych zanieczyszczeń skóry
• Sposób na dotlenienie komórek skóry

• Poprawa mikrocyrkulacji

• Pobudzenie przemian oraz spalania tkanki tłuszczowej

• Głębokie oczyszczenie i przygotowanie skóry do prawidłowego reagowania na masło antycellulitowe
Moim zdaniem
Producent dla lepszego efektu proponuje użycie antycellulitowego  masła do ciała Lambre. Niestety masła nie posiadałam jednak liczyłam na pewne zmiany w skórze.
  Za tubkę mieszczącą 150 ml żelu zapłacimy 44 zł. Cena dosyć wysoka jak na żel, a efekty wyżej wymienione przez producenta nie spełnione.
Mogę napisać, że żel ten dobrze oczyszczał skórę, nie pozostawiał brudu. Użyty na gąbkę bardzo dobrze się zapieniał. Spłukiwał się bez zarzutów. Skóra pachniała nim krótko, ale przyjemnie. Nie wysuszał i nie podrażniał. Po czasie nawet w miarę nawilżał. Mam dylemat co do niego. Gdybym miała go traktować jako zwykły żel do mycia to uznałabym, że jest na poziomie. Jednak cena i obietnice producenta sprawiają, że z innej strony patrzę na niego częściowo nie przychylnie.
Jestem i na TAK i na NIE. Chcecie wyrobić sobie swoje zdanie, wypróbujcie go z pewnością nie wpłynie na Waszą skórę źle.

30 września 2014

LAMBRE - RÓŻ DO POLICZKÓW 2

 Witam
 Lambre w swojej ofercie proponuje nam Róż do policzków SATIN PRESSED BLUSH  w pięciu zróżnicowanych odcieniach. 
Miałam przyjemność poznać jeden z nich oznaczony numerem 2. Róże te różnią się między sobą odcieniami dlatego warto dobrze się zastanowić nad wyborem.
Już na samym początku samo opakowanie robi wrażenie. Jest wykonane z twardego kartoniku w barwie złota.
Samo pudełeczko mieszczące róż jest prześliczne.
 W tonacji złotej oprawy sprawia, że każda właścicielka takiego cudeńka czuje się dużo lepiej wiedząc, że nosi taką perełkę w torebce. Wykonane jest z mocnego plastiku.
Opakowanie jednocześnie proste, schludne, a bije od niego elegancja.

Otrzymany róż nr 2 to idealny kosmetyk, który podkreśla mój "słaby" makijaż. Mam na myśli, delikatne nie wyróżniające się malowanie. 
Maluję się mało, nie mam takiej potrzeby. Zawód , który wykonuję całkowicie mnie zwalnia od makijaży. Byłabym wyśmiana, gdybym na plac budowy lub prace geologiczne w terenie przyszła wymalowana:) Natomiast w domu bez sensu chodzić wymalowanym - przynajmniej ja tego nie lubię.
Jednak kiedy już wykonuję malunek na twarzy ten róż sprawia, że moja buzia czuje się o wiele lepiej niż do tej pory. Owal twarzy zostaje podkreślony, policzki nabrają lekkich rumieńców uważam, że ten odcień wprost idealnie pasuje do mojej karnacji.
Buzia staje się promienna, jest rozświetlona.
Pigmentacja jego jest zadowalająca.
Róż waży 5g i kosztuje 29 zł. Jest na tyle dobrze sprasowany, że nie dostrzegłam aby pylił.
Barwa jego to odcień różu.
W środku oprócz różu mamy dodatkowo na jednej ze ścianek lusterko, bardzo potrzebne do ewentualnych poprawek makijażu. Natomiast pędzelkiem nie za dobrze się mi nakładało róż. Nie był on zupełnie stracony bo przy wyjściach z domu korzystałam z niego jednak w domu zanim wyszłam używałam pędzla znacznie większego takiego do którego byłam przyzwyczajona.
Jest to mój drugi róż jakiego używałam do tej pory przy moich makijażach. Sprawił, że dobrze się w nim czuję i na stałe zagościł w mojej kosmetyczce.

4 września 2014

PIELĘGNACJA RĄK Z LAMBRE

 Witam
Moje dłonie poznały wiele kremów pielęgnacyjnych. Ładnie prezentujące się dłonie są dla mnie w pewnym sensie wizytówką i wiele mówią o człowieku. Moja skóra dłoni jest wrażliwa na chłód oraz na chemię gospodarczą, wiele środków którymi sprzątam dom uczula mnie dlatego  moja opieka nad dłońmi trwa cały rok. W zimie używam tłustych kremów, latem lżejszych. Lambre zafundowało mi kosmetyk do pielęgnacji dłoni oraz paznokci.
Co wg. producenta powinien nam zapewnić krem?
  • efektywnie nawilżyć skórę rąk
  • wzmocnić płytkę paznokci
  • zmiękczyć skórki wokół paznokci
  • delikatnie chronić przed negatywnym wpływem środowiska.
  • intensywnie odżywić skórę.
 Kiedy używam dany produkt co najmniej raz na dobę bardzo lubię jego zamykanie typu klik jak w tym przypadku - zakrętki ostatnio mnie irytują. 
Miękka biała i nie grzesząca szatą graficzną tubka urzekła mnie swoją prostotą. Nie przeczę, że uwielbiam  kolorowe opakowania, jednak taka najzwyklejsza tubka też potrafi zrobić wrażenie. 
Z tyłu opakowania odczytamy kilka informacji z nalepki w języku polskim.
Skład :
Aqua, Pentaerythrityl, Tetraisostearate, Isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Glycerin, Peg-20 Stearate, Panthenol, Ceteareth-20, Propylene Glycol, Parfum, Phenoxyethanol, Dmdm Hydantoin, Methylparaben, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Propylparaben, Potassium Sorbate, Disodium Edta, Butylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben.
Barwa kremu - śnieżna
Konsystencja - treściwa, a jednocześnie lekka
Zapach - zastanawiałam się jak go opisać. Nie każdemu może spasować jego woń. Ma mocny zapach wpadający w kwiatowy mega bukiet, ale tylko kiedy przyłożymy blisko nos do rąk. Natomiast z daleka jest do wytrzymania i woń nie jest już taka mocna.
Działanie - kremu używałam w okresie obecnym czyli letnim. Dłonie smarowałam zazwyczaj na noc. Krem kiedy dobrze go wetrzemy nie pozostawia filmu, pod względem wchłaniania nie wypadł najgorzej. Spisał się wzorowo pod względem nawilżenia i dobrej pielęgnacji dłoni. Miałam wrażenie, że skóra rąk posiada warstewkę ochronną która powstała po kilkudniowym używaniu.
 Czy poprawił stan paznokci? nie wiem, ponieważ mam zdrowe i twarde pazurki. Jednak skórki owszem zmiękły nie były sterczące. Tubka mieści 50 ml kremu. Jej zawartość pomimo, że jest nie wielka to mam wrażenie, że po miesięcznym używaniu kremu jest jeszcze sporo. Należy go zużyć w 12 msc od otworzenia, postanowiłam go zostawić na zimę i poznać wtedy jego działanie. 
Możecie go nabyć <TUTAJ>

1 września 2014

LAMBRE - PERFUM 19

 Witam
Jak każda kobieta lubię otaczać się pięknymi perfumami. Poznałam może ich nie wiele, ale za to dobieram je do swojej osobowości. Nie przepadam za ostrymi nutami wolę bardziej stonowane kwiatowe, lekko słodkie itp. Wyjątek stanowi perfum, który naprawdę musi mi przypaść do gustu i całkowicie odbiega od lubianych nut.
Dzięki marce Lambre poznałam perfum nr 19. 
Rodzina zapachów: kwiatowo-pudrowe
Nuty głowy: nuty zieleni, pomarańcza bergamota, kolendra
Nuty serca: biała piwonia, kawa
Baza: białe piżmo, sandałowiec
Wytworny, elegancki, czarodziejski zapach, w którym zmysłowe ciepło białego piżma i kolendry nawleczone jest na jasną falę odcieni białej piwonii i zielonej kawy. Dla kobiety subtelnej, kochającej luksus.
Możemy go dostać w następujących pojemnościach: 8ml, 20ml, 50ml
 Opakowanie całości stanowi elegancki i szykowny kartonik z ozdobnymi wyżłobieniami.
 Od spodu znajdziemy nr perfum, a na tylnej ściance kilka informacji w tym: skład, datę ważności od momentu otwarcia, pojemność.
 W dosyć grubym flakoniku ze szkła znajdują się perfumy. Flakonik zamyka się srebrną zatyczką na wcisk. Dla mnie jest ona za duża w stosunku do szklanego opakowania.
 Flakonik małych rozmiarów idealnie nadaje się do noszenia w torebce, nawet w kieszonce żakietu. Skuwka nie spada więc nie ma obaw, że ją gdzieś zgubimy. Wcięcie w flakoniku bardzo ułatwia trzymanie perfum w dłoni podczas aplikacji w odpowiednie miejsce. 
Dzięki aplikatorowi nie wielka ilość zapachu rozpryskuje się w dane miejsce. Nuty zawarte w tym zapachu niesamowicie mnie intrygują, wciąż staram się w nich rozpoznać daną nutę. Są w pewnym sensie nadal zagadką do odkrycia.
Zaletą nr 19 jest jego trwałość. Przy zaaplikowaniu nie są one duszące, nie drażnią, a w miarę upływu czasu stają się wiadomo słabsze jednak ich czas jest długo wyczuwalny. Kilkakrotnie zauważyłam, że nawet po kąpieli jestem w stanie je wyczuć. Na ubraniach tym bardziej są dłuższymi gośćmi. 
Perfumu tego możemy użyć zarówno do pracy jak i na wieczorną  kolację lub spotkanie z przyjaciółmi. Mojej sąsiadce podobają się bardzo więc w tej chwili pożyczyłam jej flakonik, obiecała, że nie wypsika całego - zobaczymy hehehe:)))
 Buteleczka mimo 8 ml jest bardzo wydajna. 
Możecie ją nabyć <TUTAJ>
Zachęcam do polubienia FB Lambre