Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty

7 czerwca 2021

LETNIE AKORDY ZAWARTE W DWÓCH WODACH TOALETOWYCH OD ORIFLAME - SUNKISS GARDEN, ECLAT AMOUR

Witam

Lato tego roku zapowiada się na słoneczne i ciepłe. Już nie mogę się doczekać krótkich wyjazdów w różne części naszego kraju. Mamy tyle do nadrobienia przez pandemię w odwiedzeniu niektórych miejsc, że postanowiliśmy organizować sobie kilkudniowe wypady. Tym sposobem przemierzymy wiele km i zahaczymy spontanicznie o parę dodatkowych miejsc. Jednym słowem będziemy w wakacyjnym żywiole. Na ten letni czas wyjazdów uznałam, że potrzebuję do kosmetyczki nowych zapachów. Wpadłam na pomysł, że w wyborze nowych perfum pomoże mi konsultantka Oriflame. Poleciła mi dwa letnie, nie nowe, ale idealnie pasujące na lato zapachy kwiatowo-owocowe.

Sunkiss Garden oraz Eclat Amour 
- obie kompozycje to wody toaletowe



Pierwsza z nich Sunkiss Garden to geometryczny flakonik z kryształową skuwką i złotym atomizerem. Zapach ten stworzyła Elise Benat wybierając naturalne składniki i czerpiąc inspirację z podróży po świecie.
Jest autorką takich perfum jak Memories Chasing Butterflies i Posses The Secret Man. Współpracowała również z Jill Sander, Loewe i Amouge.

Jest to kompozycja słodka, nie przesłodzona z nutami owocowymi przez jakie przewijają się i kwiatowe, które dodają jej wyjątkowości.
Woda toaletowa Sunkiss Garden inspirowana jest czarem letnich dni. Uwodzi tropikalnymi nutami pitaji i bogactwem soczystych owoców, które sprawią, że poczujesz się jak w raju. Damskie preparaty podkreślą zmysłowość i nastrój, jaki towarzyszy Ci podczas upragnionych letnich wakacji.


Nuta głowy: cytryna, marakuja, pitaja
Nuta serca: malina, konwalia, frangipani
Nuta bazy: piżmo, praliny, drzewo cedrowe

Zaskoczyła mnie tutaj nuta pitaja o jakiej wcześniej nigdy nie słyszałam i nigdy się z nią nie spotkałam. Jak pachnie? słodko, truskawkowo - gruszkowo.

Ta woda skupia w sobie nuty jakie nie są mdłe, dlatego w gorące dni nie będą uciążliwe na co liczę. Sunkiss Garden to dla mnie miła i przyjemna kompozycja na letnie pory roku. Będą ją faworyzować fani słodkich aromatów jak ja. Wytrzymałością nie mogą się specjalnie pochwalić, ale do kilku godzin są wyczuwalne.



Moja druga, niezobowiązująca propozycja Eclat Amour marki Oriflame to kwiatowo - drzewno - piżmowe perfumy. Są to stosunkowo świeże perfumy bo wydane zostały w 2020 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Pierre Negrin.

Nuty głowy: Gruszka, Biały fiołek i Frezja;
Nuty serca: Malina, Biały irys i Konwalia;
Nuty bazy: Drzewo sandałowe, Wanilia i Cedr.

Nowa woda toaletowa Oriflame Eclat Amour to bardzo zmysłowa kompozycja dla kobiet. Powstała po to aby podkreślić cud miłości. Delikatne nuty białego fiołka zachwycają serce, a akordy białego irysa i drzewa cedrowego „opowiadają” o zmysłowym, subtelnym uczuciu, o jakim marzy każda kobieta.
Eclat Amour to kompozycja która wyraża piękno miłości. Zachwycające serce nuty białego fiołka, białego irysa i drzewa cedrowego ,opowiadają o uczuciu o jakim zawsze marzyłaś.
Biały fiołek to kwiat pojawiający się na początku wiosny, charakteryzuje się słodkim, pudrowym, drzewnym zapachem, który wydzielają jego jony kwiatowe.

Ten zapach zgrywa się z ciepłymi romantycznymi wieczorami. O tej porze będzie idealny, ale w dzień też nie zaszkodzi go użyć. Ta mieszanka jest delikatna kojarzy się z uczuciem i wakacyjnym romansem? Pasuje do romantyczek i kobiet zakochanych od wielu lat. Te nuty poprawiają nastrój nawet w ciepły, ale deszczowy dzień bo z ich kompozycji można wyczuć zapach ogrodu przepełnionego kwiatami.



Wybrałyście już wakacyjne zapachy? Na jakie stawiacie w ciepłe pory roku?

pozdrawiam - Magda

14 listopada 2020

ORIFLAME DLA KAŻDEJ ROMANTYCZKI, KTÓRA LUBI OTACZAĆ SIĘ ZMYSŁOWYMI NUTAMI ZAWARTYMI W WODZIE TOALETOWEJ FRIENDS WORLD FOR HER

Witam

W świecie perfum zaczęłam się odnajdywać nie tak dawno. Owszem, zapachy znajdowały zawsze u mnie miejsce i spełniały swoją rolę, ale odkąd kolejny flakonik jeden za drugim dołączał do kolekcji uznałam, że staję się uzależniona od zapachu. W końcu to on podkreśla naszą osobowość, pozwala odzwierciedlić humor każdego dnia.

Najczęściej wybieram grupę kwiatowo-owocową nawet teraz na zimę, kiedy to u większości kobiet dominują ciężkie i wytrawne nuty. 

Do zapachów Oriflame mam pewność słabość. Bukiety tej marki są fascynujące, nie męczą, nie narzucają się. Umiejętnie potrafią się do mnie dopasować - albo ja do nich:) Oczywiście zapraszam Was do zapoznania się z bukietami od Ori, a może chcecie zostać konsultantkami https://konsultantkawsieci.pl?

Po niespełna dwóch tygodniach jestem w 100 % pewna jak oceniam wodę toaletową Friend World for her





Przy pierwszej jej mgiełce można odmłodnieć i odjąć sobie kilka lat. Jest to woda dająca radość, uśmiech na twarzy. Każdej, nawet dojrzałej kobiecie potrafi dodać atrakcyjności. Moja mama np: zażyczyła sobie jej flakonik na gwiazdkę:)

Kwiatowo-owocowy zapach bo takiej grupy się kwalifikuje z 2018 roku został stworzony z myślą o nowoczesnej kobiecie, która śmiało idzie przez życie. Tak jak widać, nie jest to świeżynka na rynku, ale jest pełna uznania. Cieszę się, że ją właśnie teraz poznałam, kiedy to brakowało mi dobrego nastroju w tą jesienną aurę.

Nuty głowy: Brzoskwinia
Nuty serca: Kwiat cynii
Nuty podstawy: Wanilia

"Radosny, kwiatowy zapach dla kobiety, która ceni prawdziwą przyjaźń. Kwiat cynii emanuje energią więzi, niczym promienny uśmiech nieprzemijającej przyjaźni."




Rzadko natykam się na perfumy jakie stworzono z nielicznych nut. Mieszając klasyczne wręcz komponenty można często uzyskać frapujący zapach jakim zaciekawią się kobiety. U mnie ten zapach zdominował inne jakimi ostatnio się posiłkuję podczas wychodzenia z domu. Nie jest to może bardzo trwały zapach, ale za to mocno wyczuwalny z początku na ubraniach niż na skórze.

Bukiet opiera się na trzech głównych akordach. Debiutuje w nim soczysta brzoskwinia, której aksamitny miąższ dodaje ciepła. Serce zajmuje pąk cynii jaką znam z ogrodu babci. I na koniec nuta podstawy w tej osobie występuje czasami kłopotliwa wanilia jaka potrafi zasłodzić całą kompozycję, ale nie w tym przypadku. Według mnie ta wyważona ostatnia nuta sprawia, że Friend World pomimo, że jest zakwalifikowana do grupy owocowo-kwiatowej to odpowiada mi na jesień. 

To właśnie ta niewinna nuta emanuje egzotycznym ciepłem, przypomina mi po prostu waniliowe lody i jednocześnie daje poczucie pewności siebie. 

Ten bukiet pokochałam za wielozadaniowość. Sięgam po niego na co dzień i od święta. Dobrze się w nim czuję w każdej sytuacji. Pozwala mi się sobą nacieszyć przez pierwsze parę godzin i przypomina się na kolejny dzień na ubraniach zwłaszcza szalach.

Bezkonfliktowy, przytulny, nie wysuwający się z otoczenia taki jest Friends World. 





Kartonik imitujący deski, a na nich mało widoczne naszkicowane pnącza kwiatów to tylko wstęp do tego jak wygląda flakon. Tu nie znajdziemy nic odkrywczego jest on prosty, na ściankach owalny, przez co wygodny podczas trzymania w dłoni. Złote litery i atomizer to jedyna jego ozdoba. 


Znacie zapachy Oriflame? Czy często po nie sięgacie? A może znacie przedstawioną przeze mnie propozycję Friend World for her?





pozdrawiam - Magda

9 kwietnia 2020

W PEŁNI WIOSENNY BUKIET LIVE IN COLOUR OD ORIFLAME

Witam

Wiosna przybyła do nas w tym roku wcześniej co można było zauważyć w zimowe kalendarzowe dni. Bywały jednak poranki kiedy za oknami było chłodno i padał deszcz, a nie śnieg. Jak widać pogoda lubiła zaskakiwać i to na potęgę.


Nie zniechęcając się aurą w kratkę dopieszczałam swoje zmysły  wodą perfumowaną od Oriflame Live in Colour. 

Kreatorką tych perfum jest Alienor Massenet, która stworzyła niezapomniane kompozycje dla takich marek jak: Armani, Lancome czy Chloe.







"Woda perfumowana Oriflame Live in Colour stanowi wyraz optymizmu i absolutnego szczęścia. Ty też otul się w zapach, który zapewni Ci wspaniały nastrój przez cały dzień!"

Bukiet należy do grupy kwiatowo-owocowo-wodnej. 



Reprezentują go następujące nuty:

💚Głowa: rabarbar
💚Serce: trawa💚Podstawa: biały bursztyn


Zapach miał premierę w 2018 roku, żałuję, że dopiero teraz trafił w moje dłonie, ponieważ wyróżnia go ciekawy i optymistyczny bukiet.

Live in Colour






Decydując się na wiosenny zapach Live in Colour zupełnie nie spodziewałam się aplikatora innego niż zwykle. Ta boczna poduszeczka w stylu retro uzmysłowiła mi, że dawno temu chciałam na takie perfumy natrafić. I mogę rzec, że moje marzenie się spełniło. 

Flakon o kanciastych brzegach jest szklany, zwyczajny, ale nabiera wyjątkowości kiedy nasze oko zauważy na nim ornamenty i złotą szyjkę. Wtedy zmienia się on w wyjątkową perełkę jaką ozdobiłam ostatnio nocną szafkę. 

Obrazek na wieczku od strony wewnętrznej w sposób obrazkowy pokazuje jak prawidłowo aplikować zapach.


                                                     


Świat kobiet opiera się na barwach, nasza naturalność jest przez nie podkreślana i uwydatnia nasz charakter i styl bycia. Live in Colour potrafi podkreślić atrakcyjność i pozwoli poczuć się w każdej sytuacji kobiecie pewnie i pięknie.

Jest to ciepła i promienna kompozycja rozpoczynająca się nutą rabarbaru. Nieco słodką i zarazem zalatującą słodkim akordem powodującym zmianę w odbieraniu zapachu. Lubię ta chwilę, kiedy zapach odbieram na innej fali.






Główne cechy bukietu:

💚świeży, czysty zapach
💚kwiatowy zapach
💚dla optymistki
💚do używania na co dzień


Zapraszam Was na https://klub-konsultantek.pl





pozdrawiam - Magda

21 marca 2020

DRIFT PASTEL Z WIOSENNEJ EDYCJI ORIFLAME 2020

Witam


Torebka damska to miejsce w którym można znaleźć nie tylko drobne kosmetyki, chusteczki higieniczne, komórkę, okulary przeciwsłoneczne, ale także leki przeciwbólowe, notesik, długopis i uwierzcie mi na słowo czasami dziwaczne przedmioty. Pominąwszy jej zawartość stanowi ona część praktycznie każdej stylizacji. Jest dodatkiem uzupełniającym i trudno się bez niej obejść.

Czy wiecie, że ojczyzną damskiej torebki jest Francja? To w tym kraju, w XVIII wieku, po rewolucji francuskiej, pojawiły się pierwsze torebki damskie. Zaczęły się wtedy ukazywać przy panującej modzie, nie były bardzo popularne, ale zapoczątkowały sławę, która trwa do dziś.

Wydaje się to nieprawdopodobne, ale pojawiające się wtedy torebki (jeszcze w średniowieczu), nazywane pocket czyli kieszeń, były właściwie najczęściej noszone przez panów.

Ze względu na ich mały gabaryt noszono w nich najczęściej pomady, drobiazgi typu: kości do gry oraz pieniądze. Jako, że były one zwykle przywiązane rzemieniem do pasa, to i często padały łatwym łupem dla złodziei - wystarczyło je odciąć nożem i całość znajdowała nowego właściciela. Najważniejsza była wtedy praktyczność, nie liczono się z walorami estetycznymi.

Z czasem to jednak kobiety przejęły "pałeczkę" i zostały głównymi właścicielkami przeróżnych torebek na każdą okazję co widać w dzisiejszych latach.

W ubiegłym sezonie postawiłam na plecak zamiast torebki. Nosze go do dnia dzisiejszego, ale jednak brakowało mi przez ten czas torebki takiej z prawdziwego zdarzenia. Dlatego wiosnę witam z  perełką od Oriflame.






O kolorze pastelowej zieleni marzyłam już od dawna. To przepiękny odcień, modny na czasie komponujący się z wiosną i latem.

Torebka Drift Pastel pochodzi z najnowszej wiosennej edycji 2020. Nawiązuje do ikon mody lat 60.

Dodatkiem jaki ją olśniewa jest zawieszka w kształcie kwiatu jaką możemy w każdej chwili odpiąć. Ja postawiłam na powiew wiosenny i uważam, że ten niepozorny wisior w pastelowych odcieniach powoduje, że torebka staje się bardziej widoczna i lekka. 






Torebka posiada jedną główną komorę. Mogę w niej umieścić spokojnie telefon, klucze, drobną kolorówkę. Dodatkowa wewnętrzna kieszeń pozwala mi na umieszczenie w niej dokumentów w tym kart różnego rodzaju. Kieszeń ta jest zamykana na zamek błyskawiczny.







W Drift Pastel dominuje wspomniana pastelowa zieleń. Jedynie krawędzie w kolorze czarnym nadają jej szykownego looku i podkreślają jej kształt. 

Standardowo nosi się ją za parę uszu, wygodnych i średniej wielkości. Do torebki dołożony jest dopinany pasek z uchwytami sprytnie zakotwiczonymi w szyciu uszu z powierzchnią torebki. Za pierwszym razem chwilę się zastanawiałam, gdzie tu można je dopiąć. 





Pastelowa, wiosenna piękność jaka zawitała do mnie o tej porze roku będzie dobrze komponować się zarówno do miejskiego luźnego stylu do dżinów jak i do małej czarnej przy której będzie kontrastować. Odpowiednie dodatki takie jak minimalistyczne kolczyki czy wisior pomogą mi zamknąć stylizację. 


Żyjemy w takich czasach, że możemy pofantazjować podczas każdej stylizacji i stworzyć ekstrawagancki look przy którym ta torebka będzie gwiazdą.

Zapraszam Was na www.klub-konsultantek.pl

pozdrawiam - Magda

21 grudnia 2019

ZABIEGANYM POLECAM ZESTAW DLA NIEJ /DIVINE ROYAL/ OD ORIFLAME

Witam


Święta tuż, tuż. Czy u Was choinka ubrana? Część tradycyjnego menu zrobiona? Prezenty gwiazdkowe popakowane? U mnie już od kilku dni stoi Pani Choineczka, a pod nią pierwsze prezenty czekają na swoich odbiorców.

W tym roku specjalnie nie miałam większych problemów z podarkami dla najbliższych. Przygotowywałam wstępną listę już pod koniec października i to był bardzo dobry pomysł. Z biegiem dni stopniowo wykreślałam kolejne osoby dla których udało mi się, mam taką nadzieję, sprezentować odpowiedni gifcik.

Jednym z prezentów jakie mogę Wam śmiało polecić Dla Niej jest zestaw Divine Royal od Oriflame składający się z trzech propozycji:


💜Wody toaletowej Divine Royal /50 ml 104,90 zł/

💜Kremowego żelu pod prysznic Divine Royal /200 ml 24,90 zł/

💜Perfumowanego balsamu do ciała Divine Royal /150 ml 29,90 zł/






💜Woda toaletowa Divine Royal

Orzeźwiająca woda toaletowa, stworzona, by podkreślać siłę kobiecości. Królewska kompozycja z rodziny Divine oszałamia pięknem chłodnych, kwiatowych nut, sprawiając, że każdy wieczór jest świętem.

→nuty zapachowe: mandarynka, amarylis, drzewo sandałowe


Zapach należy do grupy orientalno-kwiatowo-drzewnych. 

Flakon jest smukły niczym figura kobieca. Przebija w nim 100 % minimalizmu, a uroku dodaje mu złota skuwka.

Zapach ma dwa oblicza. Pierwsze pokazuje mocną i charakterną uwodzicielkę, po czym łagodnieje i wciela się w niewinną kobietę mającą na celu wkupić się w łaski otoczenia z pozytywnym skutkiem.

Nuty owocowe pięknie komponują się z drzewem sandałowym. Wyjątkowości dodaje mu prawdopodobnie amarylis, którego nigdy nie miałam przyjemności poznać.

Zapach jest żywy, pełen blasku i skromnej słodyczy. Lubi toczyć się za nami niczym młody zefirek. Nie daje o sobie zapomnieć na kilkanaście godzin. 


Na dłuższą metę nie jest męczący, potrafi sobą zaimponować. Na świąteczny czas będzie dobrą odskocznią. W towarzystwie umie się odnaleźć.




💜Kremowy żel pod prysznic DivineRoyal

Luksusowy prysznic, który otoczy cię królewskim zapachem Divine Royal, pozostawiając uczucie świeżości. Odświeża, dokładnie oczyszcza i pielęgnuje skórę.

→nuty zapachowe: mandarynka, amarylis, drzewo sandałowe

Żel ma zasadniczą wadę - 200 ml to zdecydowanie za mało jeżeli ktoś jak ja pokocha go od pierwszego użycia. 


Zapachem zapiera wdech w piersiach. Owocowy, soczysty cudownie umila czas kąpieli. W dotyku jest aksamitny, gęsty. W kontakcie z wodą wytwarza puszystą pianę, aż za mocną jak dla mnie. Jego naperfumowanie może stać na przeszkodzie u osób nie lubiących zbytnio mocnych zapachów.

Chociaż go ubóstwiam to korzystam z jego "usług" sporadycznie. Nie chcę np: przesuszyć skóry, a z doświadczenia wiem, że takie żele lubią u mnie to zrobić.

Żel na pewno oczyszcza, nadaje skórze lekkiego nawilżenia. Dlatego dodatkowe balsamowanie u mnie jest wskazane przy skórze suchej. Zaraz po umyciu ciało pięknie nim pachnie, dodatkowo możemy go podbić balsamem do ciała.






💜Perfumowany balsam do ciała Divine Royal



Luksusowy balsam do rąk i ciała, który nawilża skórę i nadaje jej piękny zapach Divine Royal. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i pięknie pachnie. Testowany dermatologicznie.
→nuty zapachowe: mandarynka, amarylis, drzewo sandałowe

Balsam tego zestawu stanowi wisienkę na torcie. Oryginalnym zapachem bez krzty sztucznych nut pobudzi umysł nie tylko kobiety, ale i mężczyzny. Po zaaplikowaniu nie bieli, wchłania się sprawnie. Skóra przy nim mięknie i staje się pachnąca na wiele godzin. Ja z reguły używam go rano bo na noc mógłby nie pozwolić mi zasnąć.

Na samym początku jednak mu uległam i parę aplikacji spowodowało, że szlafrok i piżama nimi przesiąkły. Mąż pewnego wieczora zapytał, gdzie ja kupiłam taki ładny zapach płynu do prania...:)

Balsam o dziwo nie wysusza, a często go używam. 







Divine Royal to zestaw Dla Niej w każdym wieku. Czy +20 czy +60 nie ma znaczenia. Każda kobieta zasługuje otaczać się pięknym zapachem, a ten zestaw to pewniak.


W całej serii dominującym kolorem jest fiolet. Poszczególne opakowania ozdobiono orientalnymi rysunkami. Całość wygląda elegancko i z klasą.
→luksusowy składnik Amarylis - kwitnący zimą amarylis symbolizuje pasję, podbój i królewską wspaniałość. Kreatorzy perfum inspirowali się jego majestatycznym pięknem, wyrażającym charakter pięknej i silnej kobiety - królowej, bogini.
Jeżeli jeszcze nie macie pomysłu na gwiazdkowy prezent to polecam Wam ten urokliwy, a zarazem pełen radości zestaw.

Sklep Oriflame ma go obecnie w ofercie - zapraszam:)


 


pozdrawiam - Magda

16 grudnia 2019

INSPIRACJE ZAPACHOWE NA ŚWIĄTECZNY PREZENT OD ORIFLAME /WONDER FLOWER/

Witam

Przed nami Boże Narodzenie. Te kilka dni spędzimy w rodzinnym gronie. Będziemy ubierać choinkę, przygotowywać Wigilię. A po niej? Czas na który każdy z nas czeka - gwiazdkowe prezenty:) Któż ich nie lubi! 


Klasyczne prezenty w stylu: skarpety, kosmetyki, perfumy itd...mogłabym dostawać co roku i nigdy nie zobaczycie u mnie smutnej miny. W tych propozycjach kryje się ich wyjątkowość. Za każdym razem można zaskoczyć drugą osobą np: nowościami zapachowymi, wzorami, kolorystyką. Dlatego klasyki bronią się już same.

Dziś polecam wam kompozycję Wonderflower, wody toaletowej od Oriflame. Młode kobiety powinny nią być zauroczone, ale starsze również. W końcu czy istnieją jakieś podziały wiekowe dotyczące perfum? Ja o nich nie słyszałam. Z danym zapachem mamy się identyfikować, odbierać go pozytywnie i nie mieć obiekcji w jego używaniu.








Wonderflower łączy żywiołowy aromat gruszki z nutami kwiatowymi - zachwycającego kwiatu migdałowca i fiołka - oraz rozkosznym, niepowtarzalnym akordem tęczowego bukietu. To zapach przywołujący uśmiech i radość, jaką niesie podziwianie świata.

💚Nutami głowy są gruszka, jagody goji i kwiat migdałowca;
💚Nutami serca są cyklamen, jaśmin, piwonia, fiołek i arbuz;💚Nutami bazy są ambra, drewno kaszmirowe i cedr.






Wonderflower to kolejny świeży, kwiatowy zapach jaki dołączył do mojej "skromnej kolekcji". Dobra, przyznaję, że mam liczebny wachlarz perfum, a ten umieściłam dość wysoko w kategorii -perełek.

Opakowanie jest jasne z oliwkowymi rysunkami przedstawiającymi same główki kwiatów. Flakon stanowi bryłę o zaokrąglonych ściankach - nic szczególnego. Spoglądając na skuwkę, która dodaje aparycji całości flakon zyskuje. Skuwka imituje stokrotkę? Jej płatki wykonane są z mrożonego plastiku, a epicentrum stanowi zdobiąca złota kulka. 

Flakonik mieści 50 ml i gdyby nie grube, szklane dno, które zwiększa ciężar to zabierałabym go ze sobą do torebki. 

Zapach jest niczym zapowiedź wiosny. Radosny, świeży i kwiatowy z odrobiną owocowej nuty, która ukazuje się dopiero po czasie pod postacią gruszki. 

Od samego początku czuję się w jego obecności dobrze. Może nie należy on do bukietu, który koduje się w mojej głowie, ale zawsze od razu po zaaplikowaniu wiem, że otulając się jego nutami będę mieć dobry dzień.

Nie należy on do trwałych zapachów i nie ciągnie się "kilometrami" za nami, ale na kilka godzin jest blisko nie dając o sobie zapomnieć. 
Lubię jego stonowaną słodycz, lekkość i minimalizm płynący z całego bukietu. 






Cena katalogowa: 104,90 zł / 50 ml. Obecnie trwa promocja, dlatego warto się na niego zdecydować - 49,99 zł. Będzie doskonałym upominkiem na gwiazdkę dla kobiety ceniącej sobie spokojny, a zarazem świeży i wyrafinowany bukiet.

Wszystkich czytelników zapraszam na stronę Klub Konsultantek


pozdrawiam - Magda

29 listopada 2019

ORIFLAME, MISS GIORDANI

Witam


Oriflame Miss Giordani to kwiatowo-owocowe perfumy dla kobiet. Dla jakich? Myślę, że każda dama powinna zapoznać się z tym bukietem, ponieważ jest to zapach zmieniający się jak kameleon i to zaraz na początku po aplikacji. 


Jest to woda perfumowana wydana w 2014 roku. Nie jest więc nowinką, ale darzona nadal sympatią zdobywa coraz to szerszą grupę swoich fanek. Ja do tej elity niedawno miałam zaszczyt dołączyć.

“Chciałem, by ten zapach odzwierciedlał wyjątkową włoską elegancję i był jak wyjątkowa stylowa kobieta: promienna i efektowna, o silnej osobowości"
👉zdradza twórca zapachu Miss Giordani Lucas Sieuzac - światowej sławy kreator perfum pochodzący z Francji.






Radość płynąca z kobiecości! Miss Giordani to definicja pełni życia we włoskim stylu.
Pozwól Miss Giordani uwieść Cię aromatem białego grejpfruta, kalabryjskiej bergamotki i sorbetu z mango. W jej sercu odnajdziesz rzadkie nuty zapachowe czerwonego pieprzu Pondicherry, klasycznych włoskich kwiatów neroli, peonii i frezji kwitnących na podstawowych nutach leśnych i piżmowych.


KONFIGURACJA NUT PRZEDSTAWIA SIĘ NASTĘPUJĄCO

💙Głowa: bergamotka, bluszcz, grejpfrut, mango

💙Serce: frezja, konwalia, piwonia, różowy pieprz

💙Podstawa: drzewo sandałowe, mailna, paczuli, piżmo, wanilia

💙Grupy zapachów: kwiatowe, owocowe


Kwiat neroli w sercu

Sercem zapachu Miss Giordani jest kwiat neroli kwitnący w skąpanej w słońcu Italii. Kwiaty neroli pochodzą z krzewów gorzkiej pomarańczy, a słodko-gorzka esencja zapachowa z nutami miodowymi otrzymywana jest w skomplikowanym procesie destylacji. Zapach kwiatów neroli odzwierciedla pewność siebie, uwodzicielską naturę i żywiołowość.






Flakonik Miss Giordani powstał na podstawie pomysłu wody toaletowej Giordani Gold. To ona miała podłoże włoskiej architektury. Lekko skręcona szklana bryła jest ergonomiczna, wygodnie dopasowuje się do dłoni. Wspaniałym dodatkiem, który uszlachetnia buteleczkę jest skuwka w kolorze złotym. Jest spora, uważam, że to dość odważny krok do takiego gabarytu, ale w sumie dobrze się komponuje. Całość otrzymujemy w kartoniku w kolorze oczywiście złota. 




Zapach to kwintesencja. Z początku zadziorny, mocny o wyrazistym zapachu kwiatowym. Po chwili uderzenia, łagodnieje i tonuje się trzymając się blisko skóry. Nie zostawia po sobie tak zwanego ogona. Lubi być blisko nas i otulać swoją żywiołowym aromatem. 

Pasuje na wieczorne spotkania, lubi uwodzić i pokazywać się od eleganckiej strony. Jego głębokie akordy nie pozwalają o sobie zapomnieć przez kilka godzin. W późniejszym czasie wyczuwalne jest takie dojrzałe mango, które zaczyna przewodzić i przeobrażać zapach i tą część lubię najbardziej. 

Zapach ten oraz inne perfumy damskie do dostania na Notino.pl

Znacie tą propozycję zapachową Oriflame?

pozdrawiam - Magda

12 października 2019

UROKLIWE CHWILE Z SERIĄ MILK I HONEY OD ORIFLAME

Witam


Słysząc, nawet przez przypadek od obcej osoby "mleko i miód" od razu włącza się u mnie coś pozytywnego. Od małego dziecka babcia często podawała mi mleko z łyżeczką miodu i wiem, że bardzo lubiłam wypijać do dna ten pyszny napój. Miodu w dzieciństwie nabieranego prosto ze słoja nie znosiłam, dlatego był przemycany z mlekiem. Teraz kiedy jestem dorosłą kobietą bez trudu jem miód, a nawet za nim przepadam, ale i tak z sentymentem przygotowuję sobie czasami "wspomnienie z dzieciństwa":)

W świecie urody epizodycznie spotykam kosmetyki na bazie mleka i miodu, dlatego nigdy nie przechodzę koło nich obojętnie. Taką frajdę ostatnio zrobiłam sobie poznając zestaw od Oriflame
Milk & Honey Gold. Ten zestaw na jesienną porę jest wręcz wskazany dla wszystkich którzy lubują się w takich duetach zapachowych. 




O serii Milk & Honey Gold


"Znając dobroczynne właściwości mleka i miodu stworzyliśmy złotą kolekcję Milk & Honey. Odżywiające i bogate w aktywne składniki preparaty do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów dostarczą Ci oprócz niesamowitych efektów dodatkowo uczucia odprężenia."






Krem do rąk i ciała Milk & Honey Gold Festive Orchid

39,90 zł/250 ml

"Zapewnij swojej skórze luksusowe nawilżenie skóry oraz elegancki zapach miodowej orchidei. Rozkoszuj się gładkością skóry, płynącą z organicznie pozyskiwanych ekstraktów z mleka i miodu. Idealny prezent dla bliskiej ci osoby."


Krem jest niebywale lekki o budyniowej konsystencji. Dzięki tej zalecie łatwo się nim operuje. Nałożony na skórę, szybko do niej przywiera i daje się łatwo rozsmarować zostawiając przy tym zapach nawiązujący do mleka i orchidei. Jest to woń wyjątkowa i nie powinna nikogo negatywnie zaskoczyć. Warto podkreślić, że nie obciąża ona naszego umysłu i nie góruje nad samym działaniem, które jest priorytetem. 


W tej roli w jesienny czas krem sprawdza się dobrze. Robię sobie jednak dni kiedy idzie on w odstawkę. Dzieje się tak kiedy odczuwać zaczynam pewne braki w nawilżeniu. Stosowany jednak w większości dni w tygodniu sprawia, że skóra po nastu aplikacjach staje się gładka i miękka, a automatyczne smarowanie dłoni kiedy wklepuję go w skórę ciała powoduje, że dłonie na noc już nie potrzebują innej dawki kremu stricte do dłoni.

Podoba mi się jego nienachalny zapach jaki wyczuwam do kolejnego dnia. Skóra jest nim nasączona, a ja przez to lepiej się czuję.







Balsam do ciała pod prysznic Milk & Honey Gold

34,90 zł/200 ml



"Cudownie pachnąca formuła z organicznie pozyskiwanymi ekstraktami z mleka i miodu intensywnie nawilża, a dodatkowo natłuszcza zewnętrzną warstwę skóry, zapewniając miękkość i gładkość, które pokochasz."


Taka forma balsamu nie jest mi obca. Znam ją z innych marek i używam rzadko bo rzadko, ale w ciągu roku ze dwa opakowania zaliczam.

Ucieszyłam się kiedy ten balsam trafił do mnie bo brakowało mi pewnej odmiany w wieczornej pielęgnacji. Nie stosuję go przy każdej kąpieli. Taka formuła sprawdza się kiedy nie mam za bardzo czasu.

Balsam wystarczy nanieść na wilgotny naskórek i rozetrzeć go kolistymi ruchami po całym ciele. Balsam myjący w takiej formie nie pieni się, jedynie częściowo bieli skórę. Łatwo go można spłukać i cieszyć się czystą i już nabalsamowaną skórą. Nie warto po wyjściu z kąpieli czy prysznica od razu wycierać się ręcznikiem. Wiem, że taki balsam sprawdzi się lepiej jeżeli skórę osuszymy naturalnie lub po paru minutach.

Milk&Honey pachnie kwiatowo, zabrakło mi tu mleka czy miodu. Aksamitna konsystencja jest lekka, beżowa, a biorąc ją w palce czujemy jaka jest lepka - jakby dosłownie dolano płynnego miodu.








Wygładzający scrub do ciała Milk & Honey Gold

34,90 zł/200 ml


"Luksusowy, cukrowy scrub z organicznie pozyskiwanymi ekstraktami mleka i miodu oraz naturalnymi składnikami złuszczającymi. Usuwa martwe komórki naskórka, nadaje skórze cudowny zapach."

Zaopatruję się w różnego rodzaju scruby, ale te cukrowe wiodą u mnie prym. Poznając wersję mleczno-miodową miałam na początku pewne wątpliwości czy na pewno ten scrub poradzi sobie z usunięciem martwego naskórka. 

Kiedy po raz pierwszy wydobyłam go na dłoń, gołym okiem nie dojrzałam w ogóle drobin. Scrub był półkrystaliczny w kolorze przypominającym miód z widocznymi pęcherzykami powietrza? Sytuacja się zmieniła kiedy nałożyłam go na wilgotną skórę, mikroskopijne drobinki szybko dały o sobie znać. Scrub pięknie usunął martwy naskórek co dało się wyczuć tuż po jego spłukaniu. Jest to zdzierak średni, czyli taki jaki preferuję najbardziej. 

Pachnie miodem i kobiecymi perfumami. Zapach całkiem przyjemny, ale ulatnia się dość szybko. Oprócz złuszczenia, scrub oferuje nam dobre oczyszczenie skóry, wygładzenie jej. Nie jest na tyle ostry by ranić lub doprowadzać do zaczerwienienia skóry.





Graficznie Milk & Honey Gold została przedstawiona w odcieniach kojarzących się z głównymi składnikami czyli mlekiem i miodem. 

Miękkie wygodne tuby zarówno w balsamie jak i scrubie dobrze sprawdzają się podczas użyć. Lubię takie opakowania stojące na głowie bo zawsze sprawnie mogę z nich skorzystać. 
Krem także może pochwalić się słoiczkiem w kształcie baryłki w kolorze czarnym ze złotą zakrętką.  

Ekstrakty z miodu i mleka o właściwościach zmiękczających i regenerujących na chłodniejsze dni jakie nastały w tych kosmetykach to strzał w dziesiątkę.

Wszystkich czytelników zapraszam na stronę Klubu Konsultantek Oriflame.

Lubicie kosmetyki na bazie miodu i mleka? Znacie inne marki oferujące podobne produkty?







pozdrawiam - Magda

15 sierpnia 2019

ORIFLAME, GIORDANI GOLD, ICONIC ELIXIR LIPSTICK, TRUE RED

Witam

Pomadki matowe do ust to prawdziwy hit kosmetyczny ostatniego czasu. Znalazły uznanie wśród gwiazd Instagrama, celebrytek, blogerek oraz fanek makijażu!

Ja sama wpadłam w ich sidła, ale bez większych jednak szaleństw. W koszyczku w którym trzymam wszelkiego rodzaju kolorówkę do ust mam ich zaledwie kilka sztuk.


Bestsellerem po poznaniu kilka różnych marek pomadek matowych okazał się dla mnie kolor True Red od Oriflame, Giordani Gold.
"Od ponad 40 lar marka Giordani Gold tworzy piękne kosmetyki premium, nasycone najbardziej wyrafinowanymi i luksusowymi składnikami. Rękodzieło i perfekcja produktów odzwierciedlają nasze pragnienie sztuki pięknego życia."




Pomadka Giordani Gold Iconi Elixir trafiła do mnie w odcieniu True Red. Do wyboru jest aż 8 odcieni w różnej kolorystyce i tonacji.

Opakowanie jest identyczne jak przy błyszczykach. Czarne z końcówką wycieniowaną w danym kolorze. Dodatkowo pomadka posiada elegancki kartonik, czarny z dopełnieniem złotym.

3,5 ml to pojemność za którą zapłacimy około 50 zł, natomiast warto jest natrafić na promocję, ponieważ cena wtedy idzie mocno w dół do około 30 zł.






Aplikator to patyczek zakończony gąbeczką. Łatwo się nim manewruje i prosto, ale to w dużej mierze zasługa, kremowej, oleistej gęstości, która pokrywa usta błyskawicznie. 

Odcień można stopniować. Dla wyraźnej głębokiej czerwieni odpowiednio dobieram porcję, ale z reguły doza jest taka jaką wydobywa gąbeczka. Ja nigdy nie mogę odmówić True Red i maluję usta na głęboką czerwień, bo taką kocham. 


Na ustach pomadka wysycha do matu. Nie zbiera się w kącikach, ani załamaniach ust, nie podkreśla skórek. Kryje już po jednym muśnięciu. 

Pigmentację ma na wysokim poziomie. Jej trwałość jest oszałamiająca! Potrafi przez wiele godzin "być" na ustach, a kiedy wracam do domu i chcę ją zmyć to bez micela i wacika się nie obędzie, tak mocno się trzyma. W trakcie picia, jak każde mazidełko lekko schodzi. 





Matowa pomadka Giordani Gold sprawiła, że szybko dojrzałam do innego bo matowego wykończenia makijażu ust. 

Klasyczna czerwona głębia True Red wygrała na tle pozostałych oferowanych kolorów. 
Uważam, że czerwień to klasyka na ustach, która jest trendy i nie wyjdzie nigdy z mody. Pasuje do wielu stylizacji, tak samo jak mała czarna.


pozdrawiam - Magda