Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aube. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aube. Pokaż wszystkie posty

22 czerwca 2018

AUBE W ODSŁONIE LINII RENAISSANCE

Witam


Przekraczając drogeryjny próg możemy spokojnie dobrać właściwą pielęgnację twarzy. Każda z Nas jeżeli dobrze zna wymagania swojej cery bez problemu dokona właściwego wyboru.


Producenci w pierwszej kolejności chcą Nas zachęcić designem. To prawda, nieraz sama się na to nabrałam. Jednak to szczegół pośredni, tak naprawdę warto skupić się na przeznaczeniu produktu czyli dostosować go do wieku, wymagań itd.


Korzystnie np: jest nabyć cały zestaw - kosmetyki wtedy nawzajem się uzupełniają i myślę, że jednocząc się są skuteczniejsze.


W 2017 roku między innymi w Rossmannie zadebiutowała nowa marka Aube. Pochodzi ona z Anglii i wykorzystuje najnowsze rozwiązania w dziedzinie biotechnologii, pomagając tym skórze zachować jędrność i elastyczność. W dorobku swoim ma na koncie dwie linie: niebieską Synthesis oraz bordową Renaissance, której ostatnio używam.







"Włókna kolagenowe to podstawowy budulec tkanki łącznej. Efektem obniżenia poziomu kolagenu są zmarszczki, utrata właściwego owalu twarzy i zwiotczenie skóry. Najnowsze badania naukowe dowodzą, że molekuły HRGP wspomagają naturalną syntezę kolagenu. Oligosacharydy z kwiatów nieśmiertelnika wpływają pozytywnie na wzrost produkcji białka odgrywającego kluczową rolę w prawidłowym sieciowaniu włókien kolagenowych. Kompleks ProColagen+, łącząc w sobie unikalne właściwości tych dwóch składników, stanowi skuteczne rozwiązanie w walce z upływającym czasem."




Seria Renaissance wyróżnia się nie tylko kiedy widzimy ją w kartonowych bordowych powlekanych wdziankach. Właściwe pojemniczki także zwracają na siebie uwagę dominując nieco innymi bryłami słoiczków.



REGENERUJĄCY KREM NA DZIEŃ DO SKÓRY CIENKIEJ I POZBAWIONEJ ELASTYCZNOŚCI

54.99 zł/ 50 ml


Zacznę od kremu na dzień z przeznaczeniem do skóry cienkiej i pozbawionej elastyczności. Polecany jest skórze przede wszystkim dojrzałej. 

Pojemnik kremu przypominał mi krążek hokejowy. Przyznajcie, że jego kształt jest nietuzinkowy, bardzo dobrze też nabiera się z niego krem opuszkiem palca.

Wadą lub też zaletą, zależy jak kto lubi jest jego zapach. Przeważnie dobieram bezzapachowe wersje kremów, ale często jednak mają one pewną woń. Na szczęście składnik Parfum, rzadko mnie też uczula. 

W tym przypadku zapach w pełni akceptuję. Polubiłam go od pierwszego zastosowania kremu. 
Ulatniają się z jego konsystencji eleganckie perfumy, a że nie mam głowy do nazwy która mi je przypomina tak nie podpowiem Wam jaki to konkretnie zapach.

Krem jest dość lekki, wchłania się w dobrym czasie i umożliwia na kolejną warstwę przed makijażem czyli na bazę, o której napisze poniżej.

Krem w trakcie dnia zapewnia nawilżenie. Po jego użyciu cera staje się gładka, a drobne niedoskonałości są mocno zakamuflowane. Obecność EFG zapewnia poprawienie grubości naskórka oraz zapobiega wiotczeniu skóry i powstawaniu zmarszczek. Zawarte w kremie filtry UV ochraniają skórę przed szkodliwym działaniem światła słonecznego.









WYGŁADZAJĄCA BAZA POD MAKIJAŻ

54.99 zł/ 50 ml

Bez bazy mój makijaż może przetrwać wiele godzin. Rzadko stosuję tą kolorówkę chyba, że potrzebuję naprawdę wielogodzinnego nienagannego makijażu bez skaz. 

Ta baza ma za zadanie przygotować cerę do przyjęcia podkładu i go wydłużyć czasowo. Sprawdza się w tej roli bez zarzutów, po nałożeniu cera równo się wygładza. Na jej powierzchni zostaje film, który także potrafi zasłonić drobne niedoskonałości i płytkie zmarszczki. 

Formułę bazy wzbogacono o składnik EGF oraz substancje o działaniu matującym i wygładzającym tworzy na skórze delikatny film, który idealnie wyrównuje powierzchnię skóry i kamufluje niedoskonałości.




WYGŁADZAJĄCE SERUM POD OCZY

49.99 zł/15 ml


Skóra pod oczami jest bardzo trudna w pielęgnacji. W tych miejscach na twarzy jest najcieńsza i wiotka dlatego dokładam wszelkich starań by jej dogodzić. 

15 ml zamknięte w mini tubce okazuje się być wydajne. Sera używam od kilku tygodni i widzę mały ubytek. Formuła zawiera silnie skoncentrowany epidermalny czynnik wzrostu (EGF), który stymulując podział komórkowy wpływa na wzmocnienie struktury naskórka. Olej tsubaki odżywia i nawilża, chroniąc skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. 

Serum jest lekkie, nie wymaga czasu odnośnie wchłanianiu. Użyty korektor (w moim przypadku Dax Cosmetics) należycie się zachowuje z nim. 

Osobne warstwy różnych produktów natychmiast się ze sobą zlewają dając wygładzenia pod oczami. Serum także nie uczula spojówek. Jestem przekonana, że nie raz przez nieuwagę dostało się do moich oczu, odczułam wtedy jedynie znikome pieczenie. 




SERUM INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCE NA DZIEŃ I NA NOC

54.99 zł/15 ml

Ostatnim kosmetykiem z linii Renaissance jakim omówię będzie Serum, które ma za zadanie intensywnie nawilżyć. 
Doszłam do wniosku, że na dzień za dużo nakładam na twarz, dlatego to serum wykluczyłam z porannej pielęgnacji. 
Nie żałowałam tej decyzji, ponieważ chociaż mam cerę lubiącą szybko się przesuszać to w tym okresie późnej wiosny wyjątkowo dobrze kumuluje ona w komórkach wodę. 

Serum ma lekką żelową gęstość, w małej ilości potrafi się w kilka minut wchłonąć do matu, bez żadnego filmu. 
Nie stosowałam go regularnie, a mimo tego budziłam się z miękką, wilgotną cerą. 







Linię Renaissance oceniam pozytywnie. Posiada ona silnie skoncentrowaną formułę z epidermalnym czynnikiem wzrostu (EGF), stymulując podział komórkowy, pomagając odbudować strukturę skóry. Zawartość tzw. promotorów przenikania ułatwia transport składników aktywnych w głąb skóry.


Cera w trakcie okresu stosowania tych produktów była lepiej niż zwykle wygładzona, nawilżona do tego stopnia, że wycięłam nocną dawkę serum. Linię bordową oraz granatową spotkacie między innymi w Rossmannie jak już wspominałam jak i w Hebe.








pozdrawiam - Magda

13 marca 2018

#AUBE /SERUM NA NOC WZMACNIAJĄCE STRUKTURĘ SKÓRY/ ORAZ /WYPEŁNIACZ ZMARSZCZEK MIMICZNYCH/ CZĘŚĆ 3

Witam


Linia Synthesis to jedna z dwóch jaką oferuje Aube. Marka ta nie dawno pojawiła się u nas w Polsce. Pochodzi z Anglii i wykorzystuje najnowsze rozwiązania w dziedzinie biotechnologii, pomagając tym skórze zachować jędrność i elastyczność.


Dla przypomnienia <TUTAJ> i <TUTAJ> poznaliście pierwsze moje wrażenia na temat dwóch kremów i koncentratu z granatowej linii.


Część trzecią czyli ostatnią poświęciłam na dwa ostatnie ogniwa linii Synthesis. Mowa będzie o Serum na noc wzmacniającym strukturę skóry oraz Wypełniaczu zmarszczek mimicznych. 



 

Opakowania już niejednokrotnie chwaliłam bo na to zasługują. 

Producent solidnie przygotował ich wizualną część. W pierwszym kontakcie z nimi poczułam się bardzo wyjątkowo, okazały się  luksusowe i zapowiadały produkty z wyższej półki. 

Począwszy od kartoników, a kończąc na właściwych opakowaniach wiedziałam, że nie byle co trafiło w moje dłonie. Myślę, że wiele kobiet doceni pracę włożoną w przygotowaniu części graficznej. 

 

Serum na noc wzmacniające strukturę skóry


59.99 
Pojemność: 30 ml



  • "Molekuły HRGP – wspomagają naturalną syntezę kolagenu.
  • Ekstrakt z nieśmiertelnika – wpływa pozytywnie na wzrost produkcji białka odgrywającego kluczowa rolę w prawidłowym sieciowaniu włókien kolagenowych.
  • Kompleks ProCollagen+ – łącząc w sobie unikalne właściwości tych dwóch składników, stanowi skuteczne rozwiązanie w walce z upływającym czasem.
  • Olej arganowy – wzmacnia skórę, silnie regeneruje, łagodzi objawy trądziku, nawilża i chroni przed działaniem słońca i wiatru."

Nigdy nie kładę się bez odpowiedniego przygotowania cery do snu. Odpowiednie oczyszczenie jej to dla mnie priorytet, a nałożenie kremu to druga ważna czynność. 

Skóra nocą regeneruje się, odpoczywa ja wraz z nią. Odpowiedni krem przyczynia się do tego. Niekiedy odstępuję od kremowania jak w tym przypadku. To nie znaczy, że niczego nie wklepuję w cerę.

Serum na noc Aube dało mi do zrozumienia, że jest na tyle skoncentrowane, że krem jest zbędny. Po krótkim czasie o poranku czułam ciężką cerę. Odsuwając krem nie zrobiłam sobie tym krzywdy. Serum Aube genialnie dało się skórze zregenerować. Z nawilżeniem nie ma najmniejszego problemu. Cera rano jest wypoczęta i przygotowana do pełnego funkcjonowania. 


Zawarte w serum Molekuły HRGP – wspomagają naturalną syntezę kolagenu. Trudno jest mi ocenić ich faktyczny wpływ. Mogę jedynie uznać, że pozytywnie wpływają na starzejącą się skórę. 

Serum powinno się stosować do trzech dawek na tydzień. Jest ono dość lekkie, ale zwarte. Aplikacja odbywa się za pomocą bardzo wygodnej pompki. Z zapachem może być różnie. Dla mnie jest ono za mocne, ale przyjemne. Szybko natomiast się ulatnia. 


Samo serum wchłania się w tempie rekordowym. Moja cera dosłownie go wsysa.




Wypełniacz zmarszczek mimicznych

54.99 
Pojemność: 50 ml

"Wypełniacz zmarszczek mimicznych AUBE łączy technologię ProCollagen+, która intensywnie stymuluje syntezę kolagenu w komórkach skóry właściwej, z ekstraktem z lawendy francuskiej, wzmacniającym spójność komórek i zwiększającym grubość naskórka. Aplikowany punktowo wypełnia i wygładza bruzdy oraz zmarszczki i sprawia, że skóra odzyskuje młody wygląd."


Kosmetyki mające wypełnić zmarszczki mimiczne są przeze mnie ostro oceniane. Dlaczego? Do tej pory testowałam na zmarszczki mimiczne różne specyfiki - efekty zawsze były marne, a obietnic sporo. 

Jak wypadł wypełniacz Aube? Zacznę od opakowania, które może na pierwszy rzut wystraszyć przez imitację strzykawki i to w dużo większych rozmiarach od tych jakie kojarzymy z przychodni czy szpitala. Po emocjach zdanie można jednak zmienić - nie taki straszny diabeł jak go malują. Okazuje się, że taką formą strzykawki wygodnie jest aplikować wypełniacz  w problematyczne miejsca. 

Dawka jaka wydostaje się końcówką jest nieduża dlatego nic się nie marnuje. Sam wypełniacz jest lekki, półprzeźroczysty (mętny) i bardzo gładki. 

Zgodnie z zaleceniami pokrywałam nim "kurze łapki" oraz skórę pod oczami. Tam właśnie zlokalizowały się najgłębsze zmarszczki mimiczne. 

Wypełniacz wchłania się do matu. Pilnowałam się w regularnym stosowaniu: rano i wieczorem. By ocenić jego faktyczne działanie stosowany był przeze mnie dość długo. Jakie efekty przyniósł? Mocno średnie. Oprócz optymalnego nawilżenia skóra w wybranych miejscach stała się wygładzona z tym, że zmarszczki nadal są widoczne. Większej różnicy nie widzę.


Jako posiadaczka skóry dojrzałej wiem, że dzięki tym produktom skóra w pewnym stopniu została zregenerowała i solidnie nawilżona. 

Nie jestem w stanie zatrzymać upływającego czasu, który działa na niekorzyść całego organizmu. Wiem jednak, że posiłkując się produktami mającymi na celu wpłynąć na odbudowę kolagenu zwalniam proces starzenia się skóry. 

Znacie tą serię?  Synthesis?


pozdrawiam - Magda

3 marca 2018

#AUBE - KONCENTRAT ODŻYWCZY NA DZIEŃ /SKÓRA SUCHA I ODWODNIONA/ LINIA SYNTHESIS ---CZĘŚĆ 2---

 Witam

Parę postów  wstecz zapoznałam Was wstępnie z nową dosyć marką Aube, która pojawiła się niedawno w Polsce. Pochodzi ona z Anglii i wykorzystuje najnowsze rozwiązania w dziedzinie biotechnologii, pomagając tym skórze zachować jędrność i elastyczność. 

Na rynku kosmetycznym ukazały się do tej pory dwie linie pielęgnacyjne: bordowa Renaissance oraz granatowa Synthesis. 

Moja przygoda z wersją granatową powoli dobiega końca dlatego zaczynam przygotowywać moje wrażenia na temat poszczególnych produktów. 

W poprzednim poście <TUTAJ> opisałam kremy: na dzień i na noc. 
Dziś przygotowałam parę słów na temat Koncentratu odżywczego.



Stosowanie - dzień. 

Typ skóry - sucha, odwodniona.

Pojemność - 15 ml

Cena - 54,99 zł

"Włókna kolagenowe to podstawowy budulec tkanki łącznej. Ich rolą jest zapewnienie skórze sprężystości. Z biegiem czasu zdolność fibroblastów do wytwarzania kolagenu spada, co odbija się negatywnie na wyglądzie skóry. Efektem obniżenia kolagenu są zmarszczki, utrata właściwego owalu twarzy i zwiotczenie skóry. Najnowsze badania naukowe dowodzą, że molekuły HRGP wspomagają naturalną syntezę kolagenu. Oligosacharydy z kwiatów nieśmiertelnika wpływają pozytywnie na wzrost produkcji białka odgrywającego kluczową rolę w prawidłowym sieciowaniu włókien kolagenowych"




Produkt otrzymujemy w solidnym kartonie. Jego powierzchnia imituje pseudo lustrzane odbicie. Kartonik nie jest w żaden inny sposób upiększony. Stylowy, skromny. 

Treść informacyjna występuje w dwóch językach (polskim i angielskim).




Opakowanie, które mieści koncentrat jest zwyczajne. To buteleczka z ciemnego szkła powleczona folią. 
Podejrzewam, że ciemne szkło ochrania kompleks ProCollagen + i inne składniki przed światłem. 




Aplikator to pipeta. W tym przypadku stanowi bardzo dobre rozwiązanie. Sama gęstość koncentratu jest żelowa dlatego łatwo jest nią nabrać parę kropel. 


 Skład i sposób użycia.




Koncentratu używałam w dwojaki sposób. Z początku z kremem na dzień w późniejszym okresie czasowym solo. 

Koncentrat miał za zadanie wzmocnić nawilżenie i pobudzić metabolizm komórek pobudzając ich cykl odnowy. 

Dlaczego zdecydowałam się go używać solo?
Cera po pewnym czasie dostała kopa odnośnie nawilżenia. Używając podkładów zauważyłam, że zaczynają się one rolować i krzywo osadzać na cerze. Miałam też wrażenie, że skóra jest za bardzo wilgotna. Odstawienie kremu dało dobry rezultat ponieważ znikł problem z wykonaniem makijażu. 
Kremu dokładam w tej chwili o poranku dwa razy w tygodniu. 

Cechy koncentratu. Bezzapachowy, przeźroczysty, nietłusty. Gęstość lekko żelowa. Umiejętnie trzeba go nakładać bo lubi niestety kapnąć zanim zdoła trafić na cerę.

Koncentrat dobrze działał solo jak i z kremem do pewnego czasu. 
Z kompleksem ProCollagen + dawał bez wątpienia nawilżenie oraz napinał skórę na policzkach. 
Ze składu odczytałam, że zawierał uwodorniony olej rycynowy, wyciąg z kwiatów Kocanki (ma działanie przeciwutleniające. Głównymi odpowiedzialnymi za aktywność przeciwutleniającą kwiatów kocanki są flawonoidy i acetofenony. Za działanie przeciwbakteryjne ekstraktu z kocanki decydują zawarte w nim flawonoidy, terpenoidy, kwasy fenolowe, chinony i inne związki polifenolowe, ekstrakt z korzenia Dziwidła (zawiera w sobie  białka, węglowodany, żelazo, fosfor, miedź, cynk, wit. A,  E,  D).


Koncentrat stosowany solo, nie zapychał porów. Dobrze napinał niektóre strefy /u mnie miało to miejsce na policzkach/ oraz nienagannie sprawował się w kwestii nawilżenia. 

Sądzę, że skórze odwodnionej przywróci wystarczającą wilgotność.

Używacie koncentratów wraz z kremami dla osiągnięcia mocniejszych efektów?

pozdrawiam - Magda

27 lutego 2018

#AUBE, KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI CERY DOJRZAŁEJ ZE ZMARSZCZKAMI /CZĘŚĆ1/

 Witam

Rynek kosmetyczny stawia przed nami szereg możliwości odnośnie pielęgnacji cery. Panujący przepych i wzajemna konkurencja  między firmami kosmetycznymi daje nam wybór odpowiednich produktów do dbania o cerę.

Jako dojrzała kobieta nie zapominam o codziennej opiece tej części ciała. Dobieram do niej kosmetyki odpowiednie do jej rodzaju. Wychodzi mi to nie najgorzej ponieważ rzadko kiedy miewam problemy skórne.

Nie mogę podać od kiedy sumiennie zajmuję się cerą bo trwa to od dość dawna. Codzienne jej oczyszczanie, maseczki przynajmniej ze dwie na tydzień lub peelingi i oczywiście nakładanie kremu to dla mnie chleb powszedni.

Czasu nie jestem w stanie zatrzymać, ale minimalne starzenie się skóry już tak.

Od dłuższego czasu zapoznaję się z kosmetykami Aube z Linii Synthesis.



W skład linii wchodzi 6 produktów:


  • Krem na dzień wzmacniający strukturę skóry z widocznymi zmarszczkami
  • Krem na noc wzmacniający strukturę skóry z widocznymi zmarszczkami
  • Serum na noc wzmacniające strukturę skóry
  • Rewitalizujące serum pod oczy
  • Koncentrat odżywczy na dzień, skóra sucha, odwodniona
  • Wypełniacz zmarszczek mimicznych



Całą serię podzieliłam na kilka osobnych postów. Dziś poznacie  moje zdanie na temat pierwszych dwóch produktów. Zapraszam.

Kremy jak i cała seria wyglądają bardzo elegancko. Sądzę, że przez większość pań ta wizualna strona będzie odebrana pozytywnie. Podczas pierwszego spotkania z nimi uznałam, że są to produkty z wyższej półki, drogie i nie przystępne dla każdego. Myliłam się, ceny produktów zaliczyłam do średnich kwot (oscylują w przedziale 50-54 zł).



Szata graficzna jest zdecydowana, mocna. Granatowe kartony i właściwe słoiczki wyglądają uroczo. Patrząc na toaletkę wiem po prostu, że te produkty nie dają o sobie zapomnieć. 

 

Słoiczki robią wrażenie, są niestandardowe. Przypominają krążki hokejowe.

Opakowania są stylowe. Posiadają jednak dla mnie jeden zasadniczy mankament. Bardzo nieczytelnie są oznaczone. W pierwszej chwili nie zauważyłam wąskich napisów znajdujących się na wieczkach każdego z kremów dlatego zaczęłam się zastanawiać jak odróżnię krem na dzień od wersji na noc?
Drobny druczek stanowi opis sugerujący krem na dzień/noc. Jest to dla mnie niekomfortowe. Za każdym razem wczytywanie się w opis było u mnie nie do przyjęcia. W rezultacie by nie szpecić słoiczków nakleiłam na jednym z nich całkowicie od spodu kawałeczek taśmy dla jasności.




Informacje o produktach umieszczono w dwóch językach, do wyboru: polskim i angielskim. 



Krem na dzień i na noc stanowią jedynie część całej serii.
Wizualnie są nie do odróżnienia dlatego polecam od razu je oznaczyć np: naklejając kawałeczek taśmy jak ja to zrobiłam. 


W obu przypadkach kremy są białe. Stosując je od pewnego czasu jestem teraz w stanie je odróżnić pod względem konsystencji. Krem na dzień jest niewiele lżejszy od wersji na noc. 


W zapachu można wyczuć coś słodkiego. Jest to dość przyjemne, ale np: używając podkładu nadal ten zapach kremu jestem w stanie wyczuć. Nie jest to dla mnie istotne, ale może to jednak innym wadzić. 


Skoro zahaczyłam już o makijaż to napiszę jak krem na dzień reaguje z różnymi podkładami. Dobrze - przy cerze suchej/normalnej nie miałam zaskoczeń typu: rolowanie, ścieranie, słabe krycie. Produkty były na wzajem kompatybilne.

Wchłaniały się stosunkowo krótko zostawiając poszlakowy film, ale nie świecący. Cera po ich zastosowaniu była świeża zwłaszcza po porcji kremu na dzień. 


Głównym zadaniem kremów było wzmocnienie skóry z widocznymi zmarszczkami. Już na samym początku napiszę, że zmarszczek produkty nie usunęły. Było to mało prawdopodobne. Natomiast w mroźne zimowe dni zabezpieczały skórę - dzięki dobremu nawilżeniu. Atutem także była gładka i miękka cera. Rano promienna i wypoczęta.

Obie wersje zawierały molekuły HRGP – wspomagające naturalną syntezę kolagenu, kompleks ProCollagen+ – łączący w sobie unikalne właściwości tych dwóch składników, stanowił on skuteczne rozwiązanie w walce z upływającym czasem oraz ekstrakt z nieśmiertelnika – wpływający pozytywnie na wzrost produkcji białka odgrywającego kluczowa rolę w prawidłowym sieciowaniu włókien kolagenowych.


Krem na dzień w składzie zawierał filtry UV – ochraniając skórę przed szkodliwym działaniem światła słonecznego, natomiast krem na noc wosk pszczeli – odżywiający i przyspieszający regenerację skóry.


Kremy nie zapychają, nie przynoszą skutków ubocznych w postaci wysypki, zaczerwienienia czy swędzenia.


 

"Kosmetyki AUBE wykorzystując najnowsze rozwiązania w dziedzinie biotechnologii, pomagają skórze zachować jędrność i elastyczność. Formuły każdej z dwóch serii bazują na substancjach o udowodnionym działaniu przeciwstarzeniowym. Marka AUBE łączy starannie wyselekcjonowane substancje czynne pochodzenia roślinnego z najnowszymi technologiami, tworząc kosmetyki pielęgnacyjne na miarę XXI wieku."


W kolejnym poście przedstawię: 
    - Koncentrat odżywczy na dzień.

Znacie markę Aube? Serię Synthesis lub Renaissance?


pozdrawiam - Magda