Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientana. Pokaż wszystkie posty

3 sierpnia 2025

SERA ORIENTANA W MOJEJ KOSMETYCZCE

Witam

Moich kilka kroków w prawidłowej pielęgnacji cery. Zaczynam od demakijażu, następnie oczyszczam cerę, tonizuję, a przed kremem nakładam serum. I dziś skupię się na kilku propozycjach ser-ampułek od marki Orientana jakich używam w zależności od potrzeb.
 
 
Zestaw czterech serum-ampułek został stworzony do kompleksowej pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoltu.
 

Formuły ampułek można stosować równocześnie na różne partie skóry – zgodnie z jej aktualnymi potrzebami – lub aplikować jedną ampułkę na całą twarz, szyję i dekolt. Doskonale sprawdzą się również w pielęgnacji naprzemiennej, np. ampułka odmładzająca rano, a nawilżająca wieczorem.


 
Serum-ampułka ROZJAŚNIENIE.
rozjaśnienie przebarwień
ujędrnienie skóry
nadanie cerze blasku
94% składników pochodzenia naturalnego 
 

Serum-ampułka NAWILŻENIE
głębokie i natychmiastowe nawilżenie
zwiększona elastyczność skóry
nadanie skórze zdrowego blasku
96% składników pochodzenia naturalnego 
 

 
Serum-ampułka ANTYOKSYDACYJNE
redukcja niedoskonałości
redukcja zaczerwienień i podrażnień skóry
poprawa sprężystości skóry
94% składników pochodzenia naturalnego 


Serum-ampułka ODMŁODZENIE
ujędrnienie skóry
wzmocnienie bariery hydrolipidowej skóry
nadanie skórze zdrowego blasku
96% składników pochodzenia naturalnego 


Ampułki mają wysokie stężenia składników aktywnych. Zawierają witaminy, peptydy, kwas hialuronowy, antyoksydanty czy ekstrakty roślinne. Dzięki temu są bardzo skuteczne w walce z problemami skórnymi. Posiadają lekkie konsystencje, sprawnie się wchłaniają. Używając danego wariantu możemy wyczuć odpowiednio: nawilżenie, regenerację czy odmłodzenia. Ampułki aplikuje się za pomocą pipetki. Sera można stosować jako intensywna kuracja w przypadku konkretnych problemów skórnych, w połączeniu z innymi serum ampułkami na różnych partiach skóry lub jako uzupełnienie codziennej pielęgnacji. 

Wpis powstał we współpracy z Orientana
#reklama


pozdrawiam - Magda

13 czerwca 2024

HELLO DAKTYL CZYLI LINIA OD ORIENATNY

 Witam


Co pewien czas do każdego portfolio marki kosmetycznej wpadają nowinki. I tak, Orientana - nasza polska marka kosmetyków naturalnych, stworzona przez Annę Wasilewską dołączyła linię Hello Daktyl w skład której wchodzi kilka kosmetyków o których chciałabym wam dziś napisać.

Cała linia Hello Daktyl jest wegańska. 

Komponenty użyte w niej są pochodzenia naturalnego i uniwersalne w użyciu.




Cała linia Hello Daktyl utrzymana jest w spójnej stylistyce kolorystycznej i przyciąga wzrok barwnymi opakowaniami z wizerunkiem dzioborożca. Mi bardzo taka grafika odpowiada. Jest wyraźna, konkretna i przyjemnie się po nią sięga. 

Wracając jeszcze do grafiki to nie bez powodu dzioborożca został „wykorzystany” w tej linii. Ma on zwrócić uwagę na los zwierząt zagrożonych wyginięciem. 

Dzioborożce występują w Azji, od Himalajów aż po Indie i Sumatrę, a tytułowy składnik nowych kosmetyków marki Orientana – daktyl – jest jednym z ich przysmaków. Niestety piękne dzioborożce są oznaczone statusem VU (ang. vulnerable) w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych publikowanej przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody. Symbolem VU (narażone na wyginięcie) oznaczone są gatunki, którym przypisuje się wysokie ryzyko wymarcia w stanie dzikim w stosunkowo niedalekiej przyszłości.



💙Rewitalizujący lotion tonizujący znajduje się w niedużej buteleczce. Mamy go 100 ml. Zawiera 98,4% składników pochodzenia naturalnego. Posiada m.in.: ekstrakt z daktyla, ekstrakt z fioletowego ryżu, ekstrakt z kwiatów wiśni japońskiej, hydrolat z białej herbaty czy kwas hialuronowy. 

Używam go, wylewając na dłoń niedużą ilość i masuję cerę. Muszę przyznać, że praktycznie od pierwszego użycia odczułam lepsze nawilżenie. Skóra stała się miękka. Lotion przywraca naturalne pH.

💙Delikatny żel do mycia twarzy znajduje się w tubie i mamy go 125 ml. Włączyłam go do porannej i wieczornej toalety. Zawiera 96,1% składników pochodzenia naturalnego w tym ekstrakt z daktyla, ekstrakt z bhringraj, hydrolat z herbaty matcha czy inulinę. Żel przyjemnie myje, zostawia cerę odświeżoną.

💙Peeling kwasowy umieszczono w buteleczce o pojemności 30 ml. Używam go raz w tygodniu na noc na suchą i dobrze oczyszczoną cerę. Po czym go zmywam. Należy pamiętać, że przy takim produkcie należy stosować krem z filtrem o wysokim faktorze (min. SPF 30). 

Żelowy peeling zawiera ponad 18% kwasów AHA. Skutecznie złuszcza, wygładza i rozświetla skórę. Zawiera aż 90,9% składników pochodzenia naturalnego np. ekstrakt z daktyla, pomarańczy, borówki, klonu cukrowego, kwas mlekowy, glikolowy, cytrynowy, jabłkowy i winowy.



💙Aktywne serum wygładzające również znajduje się w szklanej buteleczce. Jest lekkie, łatwo się aplikuje. 98,6% składników jest pochodzenia naturalnego. Posiada: ekstrakt z daktyla, żeń-szeń koreański oraz bajkaliną, która poprawia mikrorzeźbę skóry; trehaloza i hydromanil, które intensywnie nawilżają oraz olej z nasion chia i masło kokum. Serum łatwo i sprawnie się wchłania. Mogę go użyć pod makijaż. Cera po nim staje się mięciutka, gładka. 


💙Komfortowy krem odżywczy umieszczono w tubce. Mamy go 40 ml. Stosuję go o poranku i na noc. Jego konsystencja jest treściwa, a bogata formuła zawiera 97,8% składników pochodzenia naturalnego w tym: ekstrakt z daktyla wzbogacony ujędrniającą skórę wąkrotą azjatycką oraz łagodzącym panthenolem; funkcje ochronne skóry wspierają olej sezamowy oraz masło mango, a olej z otrębów ryżowych działa wygładzająco i regeneruje skórę. 

Krem po krótkim stosowaniu przyczynił się do zmiękczenia skóry, stała się ona jedwabista w dotyku. Jest także odżywczy. Jedynie czego nie zauważyłam to zmian pod oczami.



Całą linię wyróżnia subtelny kwiatowo-owocowy zapach jaki się nie narzuca i potrafi sprawić przyjemność w trakcie stosowania. Ogólnie moja cera dobrze zareagowała na kontakt z nimi. Dobrze jest oczyszczona, a kolejne kroki sprzyjają w pielęgnacji. Atutem jest grafika o jakiej już pisałam, ale warta jest ponownej pochwały i pomysłu.

#współpraca barterowa
#wpis sponsorowany


pozdrawiam - Magda

13 kwietnia 2024

POSPRZĄTANY DOM I PACHNIDEŁKA JAKIE STWARZAJĄ POZYTYWNĄ AURĘ

Witam


Orientana jest ekspertem w dziedzinie naturalnej pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. 

Kosmetyki Orientana oparte są na tych samych wartościach, które wprawiły wszystko w ruch: azjatyckich formułach i leczniczych roślinach. Co najważniejsze, kosmetyki Orientana są bezpieczne, naturalne, nietestowane na zwierzętach, a ich skuteczność potwierdzona jest badaniami naukowymi. 

Jako polska marka podlegamy przepisom Unii Europejskiej, a nasza produkcja odbywa się zarówno w Polsce, jak i w Indiach i na Tajwanie, w zależności od dostępności i jakości składników roślinnych.
Orientana to nie tylko świat beauty. To również dodatki do domu pod postacią świec, perfum i zawieszek jakie doskonale sprawdzą się podczas wiosennych porządków.


Uwielbiam, kiedy moje mieszkanie po sprzątaniu pachnie, a jego cztery ściany napawają mnie optymizmem. Aż nie chce mi się wychodzić z niego, bo cóż można chcieć więcej, kiedy czuję się w nim szczęśliwa z bliską osobą.

DODATKI ZAPACHOWE
 


Świeca sojowa HELLO DAKTYL NEROLI, JAŚMIN, WANILIA pochodzi z limitowanej edycji z serii home&spa Orientana Joy.
 
Świeca powstała z wosku sojowego. Jest wegańska. Posiada bawełniany knot + kompozycję zapachową z olejków eterycznych. Nie zawiera parafiny.

Skomponowana została z następujących nut: 

👉Nuta głowy: kwiat pomarańczy (neroli), gruszka

👉Nuta serca: jaśmin, brzoskwinia, czekolada

👉Nuta bazy: wanilia, drzewo kaszmirowe, drzewo cedrowe

Świeca to skupisko bardzo przyjemnych nut. Słodkie owocowe nuty przemijają się z czekoladową nutką i drzewem cedrowym. Kompozycja jest przyjemna. W jej obecności można poczuć się "pięknie" i nastrojowo.


Kolejnym pachnidełkiem, które umila mi czas w domu to wegańskie Perfumy do pomieszczeń i tkanin BALI VIBE. Mgiełka uwolniona z atomizera nawołuje do morza z kwiatową wonią, jaka jest idealnym dodatkiem. Zakochałam się w tym aromacie od pierwszego użycia i często "częstuję" nim: tkaniny w szafie oraz pranie. 
 
Ta mgiełka to pełnia mojego szczęścia, kiedy chcę dodać odświeżenia.Jej kompozycja składa się z:

👉Nuty głowy: kwiat pomarańczy, czarna porzeczka, brzoskwinia

👉Nuty serca: gruszka, jaśmin, fiołek

👉Nuty bazy: wanilia, pralina, paczula, tonka, sól morska

Słodki zapach wanilii relaksuje, a nuty będące połączeniem gruszki, czarnej porzeczki i brzoskwini wnoszą owocową świeżość. Zapach jaśminu i fiołków to błoga kompozycja dająca podstawę do odprężenia i wyciszenia. Aromat praliny przełamany solą morską i oryginalnym zapachem czarnej fasoli tonka stworzą zapach morskiej bryzy.


Wisienką na torcie są zapachowe zawieszki jakie można zawiesić w pokoju dziennym, garderobie, samochodzie czy szafie z ubraniami. U mnie doskonale sprawdzają się w aucie. A także w szufladach z ubraniami, w łazience i mniej uczęszczanym pomieszczeniu gospodarczym do którego zaglądam praktycznie codziennie.

Trzy warianty jakimi się rozkoszuje to: 

👉BANGKOK ENERGY. Nuta głowy: cytryna, pomarańcza, grejpfrut. Nuta serca: marakuja, guawa, tropikalne owoce. Nuta bazy: drzewo cedrowe, wanilia.

👉BOMBAY SPIRIT. Nuta głowy: karmel, owoce jagodowe, paczula. Nuta serca: wanilia, goździki, cynamon, anyż. Nuta bazy: drzewo sandałowe, tonka.

👉BALI VIBE. Nuta głowy: kwiat pomarańczy, czarna porzeczka, brzoskwinia. Nuta serca: gruszka, jaśmin, fiołek. Nuta bazy: wanilia, pralina, paczula, tonka, sól morska.

Zawieszki są urocze. Zatopione owoce czy rośliny w wosku wyglądają bajecznie. Każda z nich posiada sznureczek za jaki należy je powiesić. Kiedy zawieszka traci woń, można ją przetopić na wosk.


👉👉👉Mała rzecz a cieszy. W tym przypadku niepozorne pachnidełka, a tyle wnoszą nut, które nas relaksują i przynoszą odprężenie.

Też lubicie takie gadżety zapachowe?

#współpraca barterowa
#wpis sponsorowany

pozdrawiam - Magda

30 kwietnia 2016

JAK TERAPIA AJURWEDYJSKA ZAMKNIĘTA W OLEJKU ORIENTANY WPŁYNĘŁA NA WYPADAJĄCE WŁOSY?

Witam

Na samym początku mojej przygody blogowej, przeszło 3 lata temu zaczęłam czytać posty o olejowaniu włosów. Nastawiona byłam sceptycznie i nie ufnie. Dopiero częste czytanie lektury w blogosferze przekonało mnie po czasie do spróbowania tej metody i wprowadzenia jej do pielęgnacji włosów. W dzisiejszym poście przedstawię najkorzystniejszy olejek dla moich włosów jaki ostatnio poznałam, a było ich już kilka. 
Jest nim Olejek Orientany dokładnie Terapia Ajurwedyjska.


Zacznę od składu, który jest godny uwagi. 
______________________________________________________

Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Sesamum Indicum Oil (olej sezamowy), Lactobacillus/ Lac Ferment (ferment mleczny), Nilibhrungandi Oil , Elettaria Cardamonum Seed Oil (olej kardamonowy), Ferri Peroxi Dumrubrum, Eclipta Alba Powder, Terminalia Chebula Extract (ekstrakt z migdałecznika), Sugandhit Dravya Extract, Centella Asiatica Leaf Extract (ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej), Jasminum Officinale Flower Oil (olejek jaśminowy), Abrus Precatorius Root Extract (ekstrakt z korzenia paciorecznika), Citrullus Colocynthis Fruit Extract (ekstrakt z owocu arbuza kolokwinty), Triticum Vulgare Germ Oil (olejek z kiełków pszenicznych), Citrus Medica Vulgaris Peel Oil (olejek z skórki cytryny), Datura Stramonium Leaf Extract (ekstrakt z bielunia), Indigofera Tinctoria Extract (ekstrakt z indygowca), Nardostachys Jatamansi Oil (olejek ze szpikanardu), Pongamia Glabra Seed Oil (olejek karanja), Azadirachta Indica Leaf Extract (ekstrakt z miodli indyjskiej), Lawsonia Inermis Extract (ekstrakt z lawsonii), Berberis Aristata Root Extract (ekstrakt z korzenia berberysu), Anacyclus Pyrethrum Root Extract (ekstrakt z bertramu lekarskiego), Acorus Calamus Root Oil (ekstrakt z korzenia tataraku), Glycyrrhiza Glabra Root Extract (ekstrakt z korzenia lukrecji).
_____________________________________________________

Bazą jest olej kokosowy, który osobno sprawdza się u mnie poprawnie zarówno na włosach jak i w pielęgnacji skóry ciała. Z tego tak bogatego składu powstaje orientalny ekspresyjny zapach. Trudno uwierzyć, że nie pozorna buteleczka skrywa tak szlachetną kompozycję składników. Zapachem jestem jednym słowem oczarowana, jest trafiony i chciałabym poznać inne kosmetyki np:  szampon czy odżywkę o tej tak pełnej aromatu woni. 
Buteleczka jest, plastikowa, mocna. Zamykanie na klik, wygodne z małym otworkiem dzięki czemu nie wylewamy za sporej ilości olejku. Przed pierwszym użyciem usuwamy wieczko znajdujące się pod nakrętką. Zabezpieczenie jest przemyślane i dobrze wykonane. Buteleczkę producent powleka folią, którą usunęłam i byłam pewna, że to ja jestem pierwszą jej klientką.


   Olejek ma barwę słomkową nie jest specjalnie tłusty, podczas aplikacji króluje jego zapach, o którym już pisałam mój numer jeden wśród ostatnio poznanych zapachów ogólnie w kosmetykach. Aplikowałam go na suche włosy na kilka godzin przed myciem lub na cały dzień - kiedy nie wychodziłam  z domu. Otulałam głowę czepkiem na ten czas. W zmywaniu nie było problemów, schodził po pierwszym nałożonym szamponie.


 Działanie. Terapię zaczęłam stosować kiedy włosy już wypadały, dlatego efekty nie  przyszły od razu, nie dziwię się bo każdy kosmetyk musi mieć odpowiedni czas na wykazanie się. Dopiero po miesiącu zaczęłam dostrzegać wyniki, komuś się wyda "kawał czasu", a to raptem około 8 zastosowań więc nie tak dużo. 
Zimą przy wypadaniu włosów wspomagałam się nie tylko tym olejkiem, używałam również szamponów mających zapobiec wypadaniu. Biorąc pod uwagę całość: ten olejek miał udział w zahamowaniu wypadaniu włosów. Patrząc z perspektywy czasu obecnie włosów jest znacznie więcej widzę to przy wiązaniu ich w kucyk, który objętościowo wzrósł. Przy grzywce widzę sporo małych włosów. Kiedy włosy mam związane szereg z nich odstaje sądziłam, że to wynik połamanych włosów, a to nowe które rosną.  


Cena olejku nie jest wysoka, dlatego warto się z nim bliżej zapoznać. Dlaczego?
Włosy wypadają nie tylko zimą, ale ze stresu, złego odżywiania lub spraw hormonalnych dlatego warto jest wtedy zaopatrzyć się w ten olejek.
Zimą zużyłam buteleczkę o pojemności 55 ml/18 zł, nie dawno rozpoczęłam kolejną tym razem o pojemności 
105 ml/24 zł, którą możecie nabyć <TUTAJ>

Mniejsza starczyła spokojnie na 2 pełne miesiące z kawałkiem, liczę, że większa pojemność zostanie ze mną 
do późnego lata.

Jakie jest Wasze zdanie na temat olejowania włosów?

pozdrawiam  - Magda

29 marca 2016

ORIENTANA, AJURWEDYJSKI SZAMPON DO WŁOSÓW: NEEM I ZIELONA HERBATA

Witam

Łupież jest chorobą skóry głowy. Objawy to drobnopłatowe złuszczające się warstwy naskórka z mniej lub bardziej nasilonym łojtokiem. Łupież dopada ludzi w każdym wieku nie ma znaczenia czy jesteśmy dzieckiem czy osobom starszą. Może on prowadzić do przedwczesnego łojotokowego wyłysienia między 20, a 30 rokiem życia. Jest to też schorzenie sezonowe – z największym nasileniem w okresie zimowym, a najmniejszym w lecie. 
Tej zimy (późnej) dopadło i mnie. Skąd? nie mam pojęcia, dlatego zaczęłam się ratować szamponem AJURWEDYJSKIM  NEEM I ZIELONEJ  HERBATY Orientany, o którym dziś opowiem.


Przy pierwszym kontakcie z produktem (jakimkolwiek) pierwsze co robię to oceniam szatę graficzną oraz sposób zabezpieczenia przed pierwszym użyciem. 
W tym przypadku muszę firmę pochwalić za jedno i drugie. Wizualnie buteleczka zachęca do sięgnięcia, zielone barwy zawsze pozytywnie wpływają na mnie więc z entuzjazmem podeszłam do tego szamponu. Buteleczka jest owalna, wygodna w trzymaniu w dłoni, zdobiąca nalepka nie namaka pod prysznicem w trakcie używania. Zabezpieczenie o którym wspomniałam wyżej znajduje się pod zamknięciem klik i musimy go zerwać. 
Gęstość szamponu jest żelowa, zapach ziołowy lubiany przeze mnie więc same pozytywy jeżeli chodzi o walory zewnętrzne i zapachowe.



SKŁAD:
 Aqua, Lauryl Glucoside, Palm Kernel/Coco Glucoside, Cocamidopropyl Betanine, Sodium Cocoyl Glutamate, Sapindus Mukurossi Fruit Powder, Melia Azadirachta Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Calendula Officinalis Extract, Terminalia Bellerica Fruit Extract, Glyceryl Oleate, Emblica Officinalis Fruit Powder, Sodium PCA, Hydrolyzed Wheat Protein, Symplocos Racemosa Bark Extract, Acacia Concinna Fruit Powder, Ocimum Basilicum Herb Extract, Oryza Sativa Bran Oil, Zinc PCA, Polyquaternium 10, Decyl Glucoside, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Xanthan Gum, Tea Tree Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.



DZIAŁANIE AKTYWNYCH SKŁADNIKÓW:

Amla- zapobiega wypadaniu

Reetha- naturalnie oczyszcza

Shikakai- zmiękcza i wygładza

Lodhra- chroni skórę głowy

Neem - zwalcza łupież

Zielona herbata - wzmacnia włosy



Łupieżu nabawiłam się pod koniec lutego. Sięgnęłam wtedy po ten szampon oczekując od niego pozbycia się dolegliwości. Szampon nie ma problemów z samym oczyszczaniem, włosy naprawdę są porządnie umyte i ładnie pachną do kolejnego dnia. Szampon posiada dobry skład dlatego ze zmywaniem oleju miał kłopot nic dziwnego, aby pozbyć się "wzmacniaczy" tego typu potrzebne są silniejsze szampony. Na początku przez okres 2-3 tygodni łupież był, nie był mocny, ale ja go widziałam. Wiedziałam, że aby coś miało zadziałać to potrzebuje czasu. Po okresie wyczekiwania uzyskałam zamierzony cel, skóra została na tyle zaspokojona, że łupieżowi powiedziałam baj - zasługa to składnika Neem, który występuje w składzie, swoim działaniem likwiduje urazy naskórka wywołane przez grzyba.
Jeżeli macie problem z łupieżem polecam Wam ten szampon. Możecie go również stosować do codziennej pielęgnacji włosów i skóry. Jest łagodny na skalp, włosy stają się wygładzone, nie puszą się staja się miękkie i zdrowo wyglądają.
Pod tym linkiem <TUTAJ> znajdziecie miejsca, gdzie szampon można kupić.


pozdrawiam  - Magda

30 stycznia 2016

ORIENTANA PREZENTUJE: OLEJEK DO CIAŁA

Witam

Żałuję, że długo nie byłam przekonana do olejków do ciała. Teraz nikt mnie nie przekona bym z nich zrezygnowała, poznaję ich sporo. Oczywiście nie wszystkie w zupełności mi leżą, ale o tym z Orientany o zapachu jaśminu nie mogło zabraknąć opinii. 
Olejek przeznaczony jest głównie do skóry suchej, wrażliwej i podrażnionej. Jego moc tkwi w olejkach, które wzajemnie się wspierają i dogodnie zajmują się skórą.
 Jakie olejki znajdziemy?
olej z ziaren słonecznika, olej sezamowy, olej z oliwek, olej migdałowy, olej jojoba, olej z pestek moreli, olej z kiełków pszenicy, olejek jaśminowy, wit E.
OLEJ Z ZIAREN SŁONECZNIKA – bogaty w fosfolipidy, karoten i witaminę E. Zmiękcza, wygładza i wzmacnia skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe i przeciwzapalne
OLEJ SEZAMOWY – dotlenia, odżywia, działa przeciwzapalnie.
OLEJ Z OLIWEK – bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe. Odżywia i chroni skórę, poprawia jej ukrwienie skóry, wzmacnia barierę naskórka, doskonale regeneruje i nawilża.
OLEJ MIGDAŁOWY – działa odżywczo. Zawiera proteiny, sole mineralne oraz witaminy A, E, D i z grupy B. Wpływa na jędrność i elastyczność skóry i opóźnia proces starzenia. Zawiera również kwasy linolowy i oleinowy, które zmiękczają naskórek i wzmacniają lipidową barierę ochronną skóry.
OLEJEK JOJOBA – odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę oraz włosy. Pomaga w leczeniu trądziku.
OLEJEK Z PESTEK MORELI – nawilża i wygładza naskórek
OLEJ Z KIEŁKÓW PSZENICY - bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy, składniki mineralne, lecytyny, enzymy, fitosterole, karoteny. Wykorzystywany do pielęgnacji skóry zniszczonej i zmęczonej.
OLEJEK JAŚMINOWY – łagodzi podrażnienia, nawilża i wzmacnia skórę
Zapach jaśminu to wisienka na torcie. Jaśmin nie zawsze dobrze jest odbierany w produktach często producentom jego woń zwyczajnie nie wychodzi z czego powstaje jednym słowem odpychający, sztuczny śmierdziuszek. W tym olejku jaśmin wypadł szczególnie wytrawnie jest mocny, ale jak potrafi dobrze zabłysnąć jako pozytywny zapach!

Olejek z jaśminu uszczelnia barierę lipidową skóry, wzmacnia barierę ochronną skóry i uzupełnia niedobory lipidów. Uszczelnienie bariery lipidowej uodpornia ją na zanieczyszczenia i związki chemiczne, przed ucieczką wody z naskórka. Jaśmin wzmacnia także włókna kolagenowe przez co poprawia strukturę skóry. 

Aplikowałam go tuż po wyjściu z wody na mocno wilgotną skórę, wtedy szybko można go było rozetrzeć. Olejek idealnie się wchłaniał, mimo tłustej konsystencji, nie czekałam długo by założyć piżamę. Na suchej skórze trwało to znacznie dłużej, a skóra nie przyjmowała go tak ochoczo jak w przypadku mokrej powierzchni. 
DZIAŁANIE:
- odżywia i nawilża skórę,
- łagodzi podrażnienia,
- działa ochronnie,
- delikatnie natłuszcza
Z wielką przyjemnością mogę potwierdzić jego zadania o których wspomina producent. Skóra zyskała wiele dobrego, przede wszystkich ochronę przed chłodem i brak utraty wilgoci z naskórka. 
Buteleczka mieszcząca 55 ml słomkowego olejku starczyła mi na miesiąc częstego używania. Wydane 18 zł jest niczym z jego cudownym zapachem i wpływem na skórę. 
Buteleczka jest przez producenta zabezpieczona pierwsze folią, następnie dobrze domkniętym korkiem umieszczonym pod głównym dozownikiem. 
Producent w tym kosmetyku umieścił wiele olei, które tworząc całość dają Nam poczucie bezpieczeństwa i bez obaw możemy nim dbać o skórę. Olejek był alternatywą od balsamów czy maseł. Spisał się wyjątkowo i chcę Wam go polecić zwłaszcza osobom, które tolerują taką formę pielęgnacji - olejkami.
pozdrawiam - Magda

29 grudnia 2015

ORIENTANA W ROLI PEELINGU DO CIAŁA ZE ZMYSŁOWĄ LAWENDĄ

Witam

Peelingi do ciała ostatnio często opisuję na blogu, ponieważ lubię nimi pielęgnować ciało. Dawniej przepadałam i wybierałam jedynie ostre teraz nie ma znaczenia te słabsze również dobrze radzą sobie z usuwaniem martwego naskórka, a gdy jeszcze do tego zostawiają skórę nawilżoną stają się moimi bożyszczami, gdybym wprowadziła u siebie na blogu serię "ulubieńców miesiąca" poleciłabym Wam ten peeling Orientany o zapachu lawendy i grejpfruta.


Peeling mieści w sobie zarówno ziarenka cukru jak i soli. To mój pierwszy taki zdzierak w którym są mieszane ziarna. Ja wiem, że lawenda to zapach nie dla każdego nie nakłaniam więc osób nie lubiących tej woni, mimo skutecznego działania i pielęgnacji jaką się szczyci. Wspominam o zapachu tak na początku, ponieważ ten zdzierak płonie i otacza lawendową wonią dosyć mocno. Jestem w żywiole bo lawendę pod każdą postacią akceptuję i czuję się dobrze w jej otoczeniu. Wspomniany grejpfrut dla mnie został zabity przez lawendę. Z wydobyciem nie ma problemów, jego gęstość jest odpowiednia, ziarna są obficie namoczone, całość jest zwarta. Cały skład zwraca na siebie uwagę, jest naturalny, dopełnieniem jest masło shea, masło kakaowe oraz olejki roślinne.

Pełen skład: sól, cukier, masło shea, sól himalajska, masło kakaowe, sól gorzka, soda oczyszczona, gliceryna, olejek z oliwek, sok z aloesu, olejek lawendowy, Isopropyl Myristate, olejek jojoba , olejek z kiełków pszenicy,olejek z pestek winogron, ekstrakt z grejpfruta, olejek z pomarańczy gorzkiej, ekstrakt z bazylii, wit E.
Sposób użycia:
Stosować podczas kąpieli na mokrą skórę. Spłukać.

Z używania peelingu czerpię same korzyści. Zapach mnie zniewala jako fankę lawendy. Nałożony na skórę nie spada, można wykonać nim wystarczający masaż po czym ziarna cukru się rozpuszczają. Po pierwszym zastosowaniu odczułam już różnicę na skórze, która stała się w dotyku bardziej gładka i miękka. Na powierzchni skóry pozostaje film nawilżający, który nie jest dokładnie taki jak po parafinie, która często występuje w peelingach, ten jest znacznie mniej tłusty. Peeling jest bardzo skuteczny kiedy aplikujemy go w małej porcji dlatego warstwa ochronna pozostająca jest do przyjęcia. Peelingu używam raz na tydzień lub rzadziej i to mi w zupełności wystarcza, skóra jest gładka, martwy naskórek nie nawarstwia się szybko - jestem pod wrażeniem działania tego peelingu. Wieczorne balsamowanie wykonuję rzadziej, bo skóra nie wymaga nawilżenia. 200 ml jest ze mną od dobrych kilku tygodni, a ubytek jest mniej więcej 3/4, szacuję, że starczy mi go swobodnie do początku 2016 roku. Dla mnie pojemność jest wydajna, zależy wszystko jak często i w jakiej ilości będziemy go używać. 
Rola nie których składników:
Kryształki soli i cukru - złuszczają i wygładzają skórę
Masło shea - odżywia skórę i poprawia jej elastyczność
Masło kakaowe - regeneruje i łagodzi
Lawenda - nawilża i działa przeciwzapalnie
Grejpfrut - wzmacnia i ujędrnia
Za peeling warto zapłacić około 38 zł, producent daje Nam naturalny skład z czym wiąże się bardzo dobra pielęgnacja ciała. Możecie go nabyć <TUTAJ>
Znacie peeling do ciała, który gorąco polecacie jak ja ten z Orientany?

pozdrawiam - Magda

21 kwietnia 2015

NEUTROGENA, ORIENTANA - MAZIDEŁKA DO UST

Witam
Ochrona ust oraz ich pielęgnacja jest dla każdego z Nas ważna. Zwłaszcza kobiety lubią o nie szczególnie dbać by eksponować np: pięknie wymalowane usta. Przez klika ostatnich miesięcy o wygląd moich ust dbały: Pomadka w sztyfcie Neutrogena - waniliowa oraz balsamik do ust Orientana - imbir i trawa cytrynowa.
Dwa różne mazidełka, dwa sposoby aplikacji. Jak spisały się? opowiem pokrótce w dzisiejszym poście.
NEUTROGENA
Pomadka w sztyfcie. Aplikacja przez wysunięcie sztyftu. Waga: 4,8 g/Cena około 10 zł.
Pomadka twarda, nie mięknie, utrzymuje sztyft w stałej gęstości w normalnych warunkach. Po nałożeniu na usta jest bezbarwna, w smaku przyjemnie waniliowa. Wygodna na wyjścia z domu, gdzie następuje higieniczne jej nałożenie. Pomadka nawilża usta na dość długi okres czasowy (chyba, że coś zaczynamy jeść lub pić wiadomo wtedy schodzi). Usta przy regularnym stosowaniu tracą suche skórki, miękną i trzymają stałą wilgotność. Sztyft pomimo, że wykonany jest z plastiku podczas kiedy go używałam nie pękł przy kilku upadkach jakie mu się przytrafiły. W torebce czy kieszonce skuwka nie spada i tym samym nie jesteśmy narażeni na wybrudzenie pomadki. Pomadka posiada ochronny filtr UV.
Skład
Orientana
Balsam o pojemności 8 g- cena około 15 zł. mieści się w plastikowym słoiczku, który jest przeźroczysty. Kartonik natomiast stanowi całość i źródło informacji o balsamie. Balsamik aplikujemy palcem, nie przepadam za taką formą,  ale świadomie się na to zdecydowałam więc bez narzekań będzie. 
Balsam bardzo gładko się rozprowadza na ustach i szybko. Pod wpływem ciepłego opuszka mięknie i ułatwia nakładanie. Zauważyłam, że podczas cieplejszych dni w słoiczku staje się bardziej miękki przez co konsystencja jest stanowczo za miękka i znacznie więcej wtedy osiada go na palcu i tym samym na ustach. W smaku jest przecudowny, jeżeli ktoś lubi kwaskowate posmaki z imbirem.
Balsam ma bardzo dobry skład, który jest bezpieczny i można balsam zjeść/zlizać. Nawilża usta na długo, likwiduje w szybkim tempie suche skórki, które nie powracają na długi czas. Słoiczek jest bardzo wydajny. 



Oba mazidełka sprawdziły się na swój sposób, Orientana o lepszym składzie ma przewagę, jednak wolę aplikację takich pomadek jeżeli są umieszczone w sztyfcie jak Neutrogena:)
pozdrawiam - Magda

23 sierpnia 2014

ORIENTANA, MASKA-KREM Z OGÓRKA TAJSKIEGO

 Witam
 Maska - krem z ogórkiem tajskim Orientany była dla mnie niespodzianką. Do tej pory nie aplikowałam na twarz masko-kremu w postaci żelu.
 W świecie blogerskim spotyka się wiele ciekawych kosmetyków i ten produkt takim właśnie jest.
DZIAŁANIE
- działa rozświetlająco i kojąco
- wzmacnia  skórę
- łagodzi podrażnienia
- zmiękcza skórę
- wygładza zmarszczki i działa ujędrniająco
 Opakowanie stanowi plastikowy słoiczek z 100 g zawartością produktu. Spora średnica ułatwia nam nabieranie odpowiedniej ilości kosmetyku. Producent poleca go do cery wrażliwej z aplikacją na noc. 
Super! Świetnie! między innymi mój typ cery (momentami). Konsystencję mamy mocno żelową dzięki czemu w sposób wygodny i bez trudu możemy nałożyć maskę na twarz. W zapachu nie czuć ogórka tajskiego. Powinnam zacząć od tego, że nie wiem jak to warzywo pachnie - ogórek tajski??? zapach jest taki dziwny, trochę chemiczny?! da się go znieść. Kolorek tej maski to jasna zieleń. Na twarzy jednak nie widać tego kolorku.
Po nałożeniu musimy dobrą chwilę zaczekać bo maska nie wchłania się szybko. Zauważyłam, że gdy nałożę jej za dużo to potem na buzi zaczyna się złuszczać. Jednak w niczym to nie przeszkadza ponieważ i tak idę spać. 
Od pierwszych użyć twarz jest przede wszystkim dobrze nawilżona po czasie odżywiona. Skóra staje się delikatna i miękka. Działa kojąco, a nałożona w formie żelu na początku działa na mnie odprężająco.
Jest wydajna, używam jej drugi miesiąc i sporo jej zostało jeszcze.
Mój pierwszy kosmetyk tej marki spisał się rewelacyjnie. Forma jego mile mnie zaskoczyła 2w1, maska-krem.
 SKŁAD
Pełny skład: woda, naturalny disacharyd z alg, gliceryna, ekstrakt z ogórka tajskiego, utwardzony olej rycynowy, ekstrakt z owsa, utwardzony wosk z jojoba, guma ksantanowa, allantoina, kwas edetynowy, wodorotlenek sodu
 SPOSÓB UŻYCIA
Po wieczornym oczyszczeniu twarzy nałóż niewielką ilość maski i delikatnie rozmasuj na skórze twarzy unikając okolic oczu i ust. Aplikacji dokonaj około dwadzieścia minut przed pójściem spać tak aby maska całkowicie się wchłonęła. Nie spłukuj. Pozostaw na noc, a rano zauważysz efekt.
Cena: 40zł/100g