Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fitomed. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fitomed. Pokaż wszystkie posty

13 września 2018

PROBLEMY Z CERĄ NACZYNKOWĄ? FITOMED ZALECA: ESENCJĘ NAWILŻAJĄCĄ ORAZ OLEJEK MIEJSKI /KOCANKA WŁOSKA/

Witam


Polska marka kosmetyków Fitomed nie raz trafiła na łamy mojego bloga. Znam tą markę od strony pielęgnacyjnej włosów, cery oraz skóry ciała. Nie przytupnę nogą, że wszystkie kosmetyki zawsze sprawdziły się rewelacyjnie, ale w większości TAK i myślę, że jest to znakomity wynik.

Tym razem postanowiłam przygotować wpis gościnny o Esencji nawilżającej oraz Olejku miejskim. Z produktów korzysta moja mama borykająca się od wielu lat z popękanymi naczynkami. Uznałam, że będzie odpowiedniejszą osobą do poznania kosmetyków, które uzupełniając się wzajemnie wpływają na stan cery naczynkowej.


Czym jest esencja?

Jest nowoczesnym i wielofunkcyjnym kosmetykiem do aktywnej pielęgnacji twarzy. Nawilża, a zapachem daje uczucie komfortu i relaksu. 

Esencja to ciekłokrystaliczny kosmetyk beztłuszczowy, który zawiera kwas hialuronowy, polisacharydy, hydrolaty oraz promotory przenikania: pantenol i wyciągi ziołowe. 


Czym jest olejek miejski?

Olejek nie tylko odżywia, wygładza i poprawia strukturę naskórka, ale także chroni przed smogiem i promieniami UV na obszarach miejskich. Olejek miejski jest skomponowany z nierafinowanych olejów o potwierdzonych w literaturze naukowej właściwościach promieniochłonnych i antyoksydacyjnych. 






Esencja nawilżająca /kocanka włoska/

Pojemność - 30 ml
Cena - 35 zł

Aktywne składniki

  • Woda oczarowa powstaje w procesie destylacji kory lub liści z oczaru wirginijskiego – drzewa, nazywanego w Meksyku drzewem magicznym. Obecne garbniki (elagotaniny, hamamelitany), flawonoidy, kwas galusowy i elagowy obkurczają naczynka włosowate, poprawiają mikrokrążenie, redukują rumień i zaczerwienienie skóry.Nie należy mylić wody aromatycznej z wodami toaletowymi, które zawierają syntetyczne substancje zapachowe i służą do perfumowania, nie zaś do pielęgnacji. Wody roślinne mają bogaty, zbilansowany skład, są delikatniejsze od olejków.
  • Kwas hialuronowy tworzy film hydrofilowy na powierzchni skóry. Sam kwas nie przenika przez naskórek ze względu na zbyt dużą cząsteczkę, natomiast tworzy warstewkę z połączeń wodorowo-tlenowych przyciągających cząsteczki wody ze skóry właściwej. Woda kieruje się z wewnątrz do warstwy rogowej i nawadnia naskórek. Dobrze nawilżona warstwa rogowa staje się bardziej chłonna na substancje czynne.
  • Wyciąg z kocanki zawiera flawonoidy (kwercetyna, kemferol, luteolina), kwasy fenolowe, trójterpeny, diketony,żywice, glikozydy, olejek eteryczny o działaniu antyoksydacyjnym, przeciwzapalnym, wzmacniającym naczynka i rozjaśniającym cerę. Wyciągi z kocanki, hydrolat, olejek eteryczny stosuje się w pielęgnacji cery naczynkowej, trądziku różowatym.
  • Wyciąg z kasztanowca zwyczajnego bogaty jest w saponiny (escynę) i glikozydy (esculina), które zmniejszają kruchość i nadmierną przepuszczalność naczyń włosowatych, przywracają im elastyczność, tym samym poprawią krążenie. Bioflawonoidy z kasztanowca zwyczajnego chronią kwas hialuronowy przed rozkładem.
  • Pochodna rutyny znajduje się w ekstrakcie z perełkowca japońskiego. Rutyna i jej pochodne wzmacniają ścianki naczyń włosowatych, zmniejszają rumień i trądzik różowaty.
  • Pantenol, czyli prowitamina B5 – substancja nawilżająca, penetrująca przez warstwę rogową, promotor przenikania dla innych substancji odżywczych.

Esencję wyróżnia przyjemny zapach w słomkowej barwie. Do zaaplikowania potrzeba zaledwie dwóch kropel. Wodnista ciecz wchłania się sprawnie, nie zostawiając po sobie filmu. Pamiętać należy by stosować ją na oczyszczoną cerę. Wysycha do matu. Po kilkunastu użyciach wzmaga nawilżenie, natomiast od pierwszego użycia daje za każdym razem świeżość, komfort oraz wyciszenie skóry. Przygotowuje cerę do przyjęcia olejku.





Olejek miejski /kocanka włoska/

Pojemność - 30 ml
Cena - 42 zł

Aktywne składniki

  • Olej malinowy, olej ze słodkich migdałów są to oleje nierafinowane o dużym potencjale antyoksydacyjnym i właściwościach promieniochłonnych.
  • Olej z nasion aronii nadaje olejkowi delikatny, świeży, owocowy zapach. Owoce aronii uważane są za symbol zdrowia i stanowią prawdziwą bombę witamin oraz antyoksydantów. Mają najwyższą ze wszystkich znanych owoców zawartość antocyjanów i katechin. W składzie oleju z pestek aronii przeważa kwas linolowy (omega-6) – ok. 39%, witamina E i fosfolipidy. Olej z pestek aronii jest lekkim i bardzo łatwo absorbowanym przez skórę olejem. Jest wspaniałym środkiem nawilżającym, kondycjonującym i łagodzącym.
  • Ekstrakt z kwiatów kocanki i kasztanowca wzmacnia naczynka włosowate.
  • Witaminy E i C działając razem, uszczelniają ścianki naczyń krwionośnych i blokują przedostanie się do nich drobnoustrojów chorobotwórczych. Połączenie tych substancji powszechnie jest wykorzystywane w suplementach diety, w profilaktyce przeziębień i stanów obniżonej odporności.


Olejek zdecydowanie różni się od esencji. Jest ciemnożółty, składniki
 ochraniane są przez ciemne szkło. Olejek jest treściwy, tłustawy. Do jednorazowej aplikacji potrzebujemy podobnie jak w produkcie wyżej 2 kropel. Mało? Nie - te dwie szlachetne krople są w stanie pokryć całą powierzchnię cery. Zapach apteczny trzeba lubić, mojej mamie nie wadził. Na skórze olejek zostawia wyraźny film, który do końca nie schodzi. Zadaniem olejku było odżywienie, ochrona przed smogiem.







Produkty zaleca stosować się w parze, rano i wieczorem. 
Niestety na film jaki pozostaje po olejku nie byłam skłonna przekonać mamy by także, aplikowała duet na dzień. W sumie po czasie się jej nie dziwię, bo mama nadal lubi się podmalować, a film jej jedynie przeszkadzał bo twarz się świeciła. 
W okresie upałów nawet zaprzestała używać zestawu na noc. Uznała, że cera staje się obciążona. Natomiast w normalne temperatury od razu powróciła do esencji i olejku.

Jak w takim razie z działaniem? 


Na przełomie 3 miesięcy nie mogę napisać, że pajączki znikły czy wyblakły. Są nadal i myślę, że będzie je trudno zniwelować do zera.
Zauważyłyśmy jednak, że skóra została odżywiona i nawilżona. 


Mieszkając w mieście wszyscy jesteśmy narażeni na działanie smogu, duet ten podobno ma chronić przed zanieczyszczeniami. Jak wpłynął na cerę? Pod tym względem nie wiemy. 


Cera na pewno znacząco się wygładziła i nabrała blasku. Myślimy, że zaczyna być przygotowana do zimniejszej pory roku.


Produkty Fitomed mieszczą się w aptecznych buteleczkach z aplikatorami typu: pipetki. Wygodne w aplikacji. 

Szata graficzna zasługuje na uznanie, zwykłe etykiety, ale jakie urocze. Jedynie strefa informacyjna wydrukowana została maczkiem, starsze osoby nie są w stanie jej przeczytać - mama miała z tym problem, dlatego wyświetliłam jej na stronie producenta część opisową.


Na same naczynka produkty nie wpłynęły od strony wizualnej. Być może za krótki okres czasu są stosowane. 


Natomiast wygładziły cerę i przyczyniły się do wzrostu nawilżenia w głębszych partiach naskórka. Są to produkty bardzo wydajne. 

Mama nadal ich używa, czekamy może jednak wpłyną na naczynka w sposób widoczny.

pozdrawiam - Magda

28 maja 2018

CZY ZATRZYMAŁAM RUDE REFLEKSY Z SZAMPONEM I ODŻYWKĄ FITOMED?

Witam


Od bardzo długiego czasu utrzymuję rudy kolor włosów. Osiągnięcie upragnionej "marchewki" jest prawdopodobnie niemożliwe będąc naturalną szatynką. Zaufania nie mam też do żadnej fryzjerki, która zajęłaby się profesjonalnie moimi długimi włosami, czyli rozjaśniła je i nałożyła taki odcień farby, który spełniłby moje marzenie o rudej czuprynie, którą widać na odległość. 

Dlatego decyduję się za każdym razem na zakup farby drogeryjnej w odcieniach ognistych z których i tak nigdy nie wychodzi kolor jakiego oczekuję.

O ile nie mam trudności z domowym farbowaniem to potyczki zaczynają się tuż po zabiegu. Zawsze chcę by otrzymany kolor  utrzymać jak najdłużej i zdaję sobie sprawę z tego, że kolejne mycia będą sukcesywnie zmywały z włosów farbę. 

Stosując liczne kosmetyki przeznaczone do przedłużenia koloru nie znalazłam jak dotąd swojej perełki w tym zadaniu. 

Czy poddaję się? Nie. Kolejny zestaw jaki poznałam pochodzi z Fitomed. Zalecany jest do włosów koloryzowanych, ciemnych.







Kosmetyki polskiego Fitomedu nie są mi obce. Znam je od dawna i myślę, że polskiej marce należy kibicować i życzyć powodzenia w dalszej praktyce.

Dzięki niej poznałam sporo fantastycznych produktów nie tylko do włosów, ale do twarzy i ciała.


Nie będę jednak ukrywać, że pielęgnacja włosów z Fitomed idzie mi gorzej, a to za sprawką ich receptur, które nie są obłożone totalnie chemią. Np: mleczka, toniki, płyny do twarzy oraz sera powstają w oparciu o nawilżający wyciąg z lukrecji, oczar wirginijski, aromatyczną lawendę i pachnące pełnią lata płatki róży. Balsamy, żele i płyny do kąpieli zawierają kojące ekstrakty z lipy, koszyczków arniki górskiej, lukrecji gładkiej, szałwii bądź jeżówki purpurowej. Podobnie wygląda pielęgnacja włosów.


Dlatego produktów do włosów nie używam stale chociaż jak w tym przypadku po koloryzacji, powinnam. 
A to dlatego, że u mnie włosy potrzebują dawki silikonów i chemii jakiej brakuje i w tym duecie czyli Szamponie i Odżywce.



Przyzwyczaiłam się do ich opakowań. Są to z reguły mało wyszukane buteleczki jak tutaj, ciemne, chroniące cenne składniki przed światłem. Etykiety wyglądają jak wyjęte z zielnika polskiego, jaki znajduje się w naszej biblioteczce.

Z początku Fitomed umieszczał dość liche etykiety, teraz kiedy marka cieszy się coraz to lepszą renomą zmieniła też papier etykiet, który jest powlekany i trudno jest go zniszczyć nawet częstym zamoczeniem.

Szampon


Najważniejsze składniki: wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, wyciąg z liści herbaty cejlońskiej i liści henny irańskiej.

Działanie:
  • nadaje włosom ciepłe kasztanowe refleksy,
  • zapobiega wypłukiwaniu koloru,
  • zmniejsza łamliwość i wypadanie włosów po zabiegach fryzjerskich,
  • przywraca włosom miękkość, lekkość i elastyczność,
  • sprzyja bardzo ładnemu, naturalnemu układaniu się fryzury,
  • optycznie zwiększa objętość włosów.

 


Odżywka

Najważniejsze składniki: wyciąg z liści herbaty cejlońskiej i henny irańskiej, witamina E.

Działanie:
  • zmniejsza łamliwość włosów osłabionych po koloryzacji,
  • ułatwia rozczesywanie,
  • nawilża i wygładza,
  • nadaje witalność i połysk,
  • na dłużej utrzymuje ciemny kolor włosów.




Szampon jak i zarówno odżywka są produktami łagodnymi dla włosów i samego skalpu.


Szampon z łatwością oczyszcza włosy nie tylko z brudu jaki osadza się na łodygach, ale i nieźle radzi sobie ze środkami do stylizacji. Korzeń z mydlnicy lekarskiej dostarcza saponiny naturalne czyli substancje myjące, które wspomagają pienienie. W trakcie mycia wyczuwalny jest zapach ziołowej mieszanki i nie jest on szczególnie mocny.

Szampon ma piękny rubinowy kolor i żelową gęstość z którą bywa różnie - może przelecieć przez nie uwagę przez palce. Szampon nie daje swobodnego rozczesania przynajmniej przy włosach 
cienkich. 


Odżywka jest nieco gęstsza i bardziej kremowa. Na tle szamponu mniej wyrazista w kolorze i mniej pachnie ziołami.

Dzięki niej mogę rozczesać włosy, ale nie tak dobrze jak po produktach drogeryjnych. Odżywka nie wymaga długiego czasu oczekiwania na włosach, wystarczy nanieść ją na umyte wilgotne włosy na kilka minut.


Zestaw składający się z szamponu i odżywki Fitomed do włosów koloryzowanych ciemnych nie do końca się wykazał. Może mój błąd, że nie stosowałam go ciągiem, a co drugie mycie zaraz po farbowaniu.




W kwestii pielęgnacyjnej było dobrze, włosy były domyte, miękkie przez okres dwóch dni, łatwo się układały. Podsuszone pasma od farby uległy zregenerowaniu, nabrały nawilżenia.

Natomiast odnośnie utrzymania koloru było kiepsko. Farba nie zdołała się utrzymać dłużej niż sądziłam. Jedynie z początku w okresie około 3 tygodni kolor był dogłębny, pięknie lśnił do słońca w późniejszym okresie został zmyty.


Jestem neutralna jeżeli chodzi o ten zestaw. Mimo, że nie osiągnęłam zamierzonego celu to i tak go polecam. W kwestiach pielęgnacyjnych nie mam co do niego zastrzeżeń.





pozdrawiam - Magda

13 lutego 2018

#FITOMED - NAWILŻAJĄCE SERUM DO TWARZY /ARNIKA GÓRSKA/ DO CERY NACZYNKOWEJ

 Witam

Na blogu co pewien czas przewija się opinia kosmetyku marki Fitomed. 
Lubię tą markę i darzę szczególną sympatią ponieważ w większości przypadków używany produkt sprawdza się w znacznym stopniu. Obietnice producenta nie są wypisywane na marne.

Wyjątek stanowią kosmetyki do włosów ponieważ są dla mnie za bardzo naturalne, a moje włosy lubią silikony itd. 


Bacznie od dłuższego czasu przyglądałam się nawilżającemu serum do twarzy "Arnika górska" do cery naczynkowej.
Kilka naczynek widzę na twarzy dlatego uznałam, że warto to serum poznać. Czy tym razem serum wpłynęło na pojawiające się naczynka? Zapraszam na opinię.


Skład: kompleks ziołowy w liposomach (kwiat kasztanowca, liść oczaru wirginijskiego, koszyczek arniki), woda oczarowa (Ecocert), witamina E, C, rutyna, witamina K.


Sposób użycia: rozprowadzić cienką warstwę serum na czystą skórę. Można stosować pod oczy, ważne, by omijać górną powiekę. Jeden bądź dwa naciski na pompkę wystarczają na całą aplikację.


Skład: Aqua, Hamamelis Virginiana Water, Herbs Extracts: (Aesculus Hippocastanum, Hamamelis Virginiana, Arnica Montana), Glycerin, Lecithin, Ascorbic Acid, Rutin, Phenoxyethanol, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolimer, Sorbitol, Tocoferol, Trilaureth-4-Phosphat, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Hialuronate, Peg-7-Glyceryl Cocoate, Lactic acid, Ethylhexylglycerin, Phytonadiane Epoxide.



Serum otrzymałam w mini buteleczce z aplikatorem typu airless klasy farmaceutycznej eliminującej dostęp powietrza i zapewniającej jakość składników naturalnych do ostatniego użycia. 

W zapachu jest prawie bezwonne. Konsystencją kremowo-żelowa bardzo łatwo pokryć jest twarz. Wchłania się w tempie expresowym dlatego poranny makijaż się nie przeciąga.

Widząc parę naczynek na twarzy dokładnie nakładałam serum w tych właśnie miejscach, a resztę cery pokrywałam mniejszą ilością produktu.
Z racji tego, że serum okazuje się być wydajne posłuży mi jeszcze przez parę tygodni, a zaczęłam go stosować przed świętami. 

Z działania jestem średnio zadowolona. Samych zaczerwień twarzy nie mam. Liczyłam po cichu, że naczynka poniekąd ulegną rozjaśnieniu, nie będą tak widoczne. Serum tutaj wykazało słabe działanie. Różnicy nie widzę znaczącej. Natomiast zwiększyło się nawilżenie cery co teraz zimą jest istotne. 

Produkt nie zawiera silikonów, barwników, parabenów, sztucznych substancji zapachowych.

15 ml/28 zł 

Znacie Fitomed? A może to serum?


pozdrawiam - Magda

27 stycznia 2018

ŻEL ZIOŁOWY POD PRYSZNIC DO SKÓRY SUCHEJ I WRAŻLIWEJ /MYDLNICA LEKARSKA/ FITOMED/

Witam

Wodociągi krakowskie w ostatnich tygodniach nasycają "czymś" wodę. Trudno mi określić co dodają, ale wodę specyficznie czuć podczas mycia. Wyjścia większego nie mam i niestety muszę z takiej wody korzystać co nie wpływa to dobrze na skórę.

Np: kończąc myć naczynia czuję po wytarciu dłoni spore przesuszenie i natychmiastową chęć sięgnięcia po wsparcie czyli krem. 

Przy wieczornej toalecie nie jest lepiej. Skóra jest coraz bardziej przesuszona przez co zaczęłam brać kąpiele z dodatkiem olejków i koniecznie muszę panować nad cyklicznym nawilżaniu ciała. 

Balsam, masło czy olej to nie wszystko czego używam przy pielęgnacji ciała. Sprzymierzeńcem o prawidłowe utrzymanie nawilżenia skóry u mnie stał się żel pod prysznic naszej polskiej marki Fitomed /Mydlnica lekarska/.

12 zł/250 ml



Nie zawiera: SLS, SLES, parabenów, silikonów, związków amidowych betainy.

Polecany przez dermatologów: do skóry wrażliwej i skłonnej do wysuszania się.

Skład: Aqua, Herbal Extract: Saponaria Officinalis Root, Althaea Officinalis Root, Avena Sativa, Coco-Betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Glycerin, Lauryl Glucoside, Panthenol, Allantoin, Polyglyceryl-4 caprate, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Sodium Chloride.

Buteleczka prosta z zamykaniem na klik nie sprawia kłopotów w trakcie mycia. Żel swobodnie można wydobyć na dłoń czy myjkę.

Wytwarza on łagodną, swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę.
 

Skóra dobrze jest domyta z sebum wytwarzanego np: po aerobiku. 

Składniki aktywne: wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, korzenia prawoślazu, owsa, d-pantenol, alantoina sprzyjają skórze wrażliwej. 

Żel pomógł mi w pierwszej kolejności złagodzić krostki na przedramionach i wyczuwalnie zmniejszył szorstkość na samych łokciach. 

W gęstości przypomina płynny miód, a w zapachu roślinny bukiet.

Po samym myciu nie czuję już dobijającego wysuszenia, oczywiście osobno balsamuję skórę, ale nie muszę to robić natychmiast po kąpieli. Żel w pewnym stopniu zapobiega przesuszeniu. Jak na żel sprawuje się w tej kwestii bardzo solidnie.

Używacie kosmetyków Fitomed? Macie jakiegoś faworyta?


pozdrawiam - Magda

10 listopada 2017

#FITOMED, ŻEL ZIOŁOWY DO HIGIENY INTYMNEJ /MYDLNICA LEKARSKA/

Witam 

Czytając blogosferę natknęłam się parę razy na publikacje w których blogerki pisały o myciu miejsc intymnych samą wodą. Hmmm nie przekonały mnie do tego i jako tradycjonalistka od "zawsze" traktuję te miejsca stosując żel lub płyn. 

Latem w mocne upały mam sporo problemów w miejscach intymnych przez tak zwane potówki. Natomiast co miesiąc podczas trudnych dni sądzę, że jak każda kobieta jestem narażona na infekcje itd. dlatego dobrać odpowiedni produkt jest momentami trudno.

Nie chcę przywoływać w tej chwili nazwy marki, bo jest dość znana, ale w ubiegłym miesiącu stosując od nich żel nabawiłam się pieczenia i swędzenia. Jednym słowem dostałam uczulenia.

Od razu odstawiłam stosowany wtedy żel i sięgnęłam po produkt Fitomedu jaki miałam w zanadrzu tj. Żel ziołowy do higieny intymnej „Mydlnica lekarska” 


Fitomed znam od paru lat. Produkty tej marki sprawdzają się. Ostatnio zauważyłam, że do obiegu weszło kilka nowości, a z nimi nowe etykiety. Solidniejsze i odporne na wodę. Fajnie, marka się rozwija i wprowadza zmiany w opakowaniach. Do samych produktów i ich składów nie mam wątpliwości. Na Fitomed można liczyć, a ceny nie są wygórowane. 


Wracając do żelu i jego składu. Znajdziemy w nim, wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, babki lancetowatej i kory dębu. 


Pełny skład: Aqua, Herbal Extract: Saponaria Officinalis Root, PlantagoLanceloata Officinalis, QuercusRobur Bark, Coco-Betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Glycerin, Lauryl Glucoside, Citric Acid, Polyglyceryl-4 Caprate, Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Sodium Chloride

Przeznaczenie: do codziennej higieny intymnej.


Polecany przez lekarzy specjalistów: w profilaktyce i zapobieganiu stanów zapalnych i ich nawrotom, do skóry wrażliwej oraz do codziennej higieny.




Żel delikatnie pachnie ziołami. Lubię takie aromaty również w kremach i szamponach, które przywodzą mi na myśl naturę czyli samo dobro. 

Żel jest wygodny w aplikacji. Buteleczka zakończona zatrzaskiem z małym otworem wylewa dobrą jego ilość. Żel jest brązowy, ma dobrą gęstość. Nie doszukałam się SLS w składzie, a mimo tego dobrze potrafi się zapienić, dzięki korzeniowi mydlnicy lekarskiej. 

Ma znakomite działanie oczyszczające. Dba o miejsca intymne zachowując świeżość w trakcie dnia. Utrzymuje prawidłowe pH. Łagodny jest dla miejsc intymnych, a to bardzo ważne, zwłaszcza dla kobiet podczas trudnych dni. Ma działanie antybakteryjne dlatego likwiduje przyszłe mające się pojawić infekcje.
 

Żel ma niską cenę i dobre działanie.
200 ml/ około 10 zł


Znacie ten żel? Stosujecie produkty Fitomed?

pozdrawiam - Magda

26 października 2017

#FITOMED, SERUM UJĘDRNIAJĄCE DO CIAŁA /ZIELONA KAWA/

                                                                                   Witam

"Nie trać nadziei" takie słowa słyszę raz na jakiś czas od męża. Chociaż jemu nie przeszkadza mój cellulit to ja z nim czuję się źle. Wiem, że mąż chce mnie podnieść na duchu dlatego w ten sposób mnie pociesza.

Latem ćwiczę sporo, teraz kiedy nastała jesień mniej. Odpada z mojego grafiku na pewno rower bo niska temperatura mimo, że nie zimowa nie sprzyja mojemu zdrowiu.

Od kilku lat trzymam się pewnych zasad w zdrowym żywieniu.

Używam także kosmetyków, które mają za zadanie likwidację cellulitu. Tak naprawdę nie wierzę w to ich działanie, ale wiem, że nie mogą mi zaszkodzić. 

Staram się ze wszystkich sił, ale pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej nie jest proste. Kto próbował przyzna mi rację.

Polską markę Fitomed poznałam dawno temu. Znam ich sporo produktów, cenię je i polecam innym. Dobrze, że marka się rozwija i wprowadza nowy asortyment. Nie tak dawno pojawiło się kilka nowości. Jedną z nich jest Serum Ujędrniające do ciała - Zielona kawa.

Zdecydowałam się na ten produkt nie dlatego, że nie wierzę w jego działanie odnośnie cellulitu. To serum wyróżnia się składem wiem, że w skórę wklepuję nie byle co.

Cena : 37 zł
Pojemność : 100 ml

Dostępność : wybrane apteki oraz fitoteka.pl. Ostatnio (wybrane) produkty pojawiły się w drogerii Kosmyk w województwie małopolskim oraz śląskim.


Serum pozbawione jest silikonów, barwników, parabenów i substancji zapachowych.



Składniki: świeży napar z ziaren ekologicznej kawy zielonej, kompleks ziołowy w liposomach (bluszcz pospolity, korzeń ruszczyka, kwiaty kasztanowca, guarana, alga), promotory przenikania (sorbitol, glukoza), kwas hialuronowy, witaminy z grupy B, kofeina i karnityna, olejek lawendowy.

Świeży napar z zielonej kawy jest bogatym źródłem antyoksydantów – związków hamujących szkodliwe reakcje utleniania w organizmie. Zielona kawa przyśpiesza procesy spalania tłuszczów, reguluje krążenie krwi, a także oczyszcza ciało z toksyn i spowalnia procesy starzenia się skóry.

Bluszcz pospolity ułatwia przenikanie do skóry substancji zawartych w serum. Przyśpiesza rozpuszczanie tłuszczów oraz działa zmiękczająco na powierzchnię naskórka. Jest składnikiem preparatów zwalczających cellulit oraz łagodzących podrażnienia skóry.

Korzeń ruszczyka wspomaga pracę naczyń krwionośnych, wzmacniając ich strukturę i napięcie. Stabilizuje ciśnienie krwi w żyłach, zwiększając przepływ żylny oraz usuwa obrzęki.

Kasztanowiec stosowany w kosmetykach opóźniających proces powstawania żylaków oraz w produktach antycellulitowych. Skutecznie wzmacnia strukturę naczyń krwionośnych, reguluje przepływ krwi oraz przeciwdziała obrzękom. Stosowany w leczeniu odmrożeń i krwiaków.

Guarana przyśpiesza procesy rozkładu tkanki tłuszczowej oraz wstrzymuje tworzenie się nowej tkanki. Wpływa na szybkość przepływu limfy w organizmie. Zmniejsza i zapobiega powstawaniu obrzęków. Nadaje skórze sprężystość oraz hamuje procesy starzenia.

Algi stosowane są jako składnik kosmetyków ujędrniających, nawilżających i wygładzających. Skutecznie odżywiają naskórek, redukują cellulit oraz zmniejszają stany zapalne skóry.

Kwas hialuronowy stosowany jest w kosmetyce do wygładzania cery i spłycenia blizn.

Witaminy z grupy B redukują cellulit i wpływają na poziom dotleniania tkanek. Stosowane w kosmetykach m. in. ujędrniających skórę. Witaminy biorą udział w syntezie kolagenu, ułatwiają spalanie tłuszczy oraz redukują objawy cellulitu.

Kofeina zmniejsza procesy gromadzenia się tłuszczu, wygładza i uelastycznia skórę oraz wpływa na procesy mikrokrążenia.

Karnityna uczestniczy w przemianie kwasów tłuszczowych w energię. Odpowiedzialna za prawidłowy metabolizm lipidowy.

Składniki: Aqua of Infusion of Arabica Green Coffee Extract, Herb Extract: Hedera Helix, Ruscus Aculeatus Root Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Paulinia Cupana Seed extract, Algae Extract, Carnityne, Sodium Hialuronate, Caffeine, Glycerin, Lecithin, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolimer, Sorbitol, Glucose, Panthenol, Phenoxyethanol, Trilaureth-4-Phosphat, Caprylic/Capric Triglyceride, Niacynamid, Polygliceryl-4-Caprate, Cytric acid, Ethylhexylglycerin, Lavandula Angustifolia Oil.



Pojemnik to pseudo tuba z dozownikiem typu airless. Fajne, wygodne i nie sprawiające problemów. Przeważająca biel wizualnie z dodatkiem nikłej zieleni wzbudza zaufanie. Całość wygląda dość skromnie, ale producent wynagradza to składem o którym pisałam wyżej. Opakowanie klasy farmaceutycznej zawiera 125 aplikacji.

Kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji ciała z objawami cellulitu. 

Aplikowałam go jedynie w okolicach ud, gdzie skórka pomarańczowa dominuje. Serum przyjemnie pachnie, znikomo. Gęstość ma trochę żelową, nie tłustą więc nie ma obaw, że będzie brudzić strój nocny lub pościel. Serum zaraz po wmasowaniu sprawnie się wchłania. Przed jego użyciem dla wzmożenia jego działania wykonuję peeling. 
Używam go codziennie od paru tygodni, peeling wykonuję 3 razy w tygodniu (średni).


Po każdorazowej aplikacji wyczuwam napięcie skóry w małym stopniu. Jest to dość istotne i ważne tak myślę, inne antycellulitowe produkty nie dawały takich wyników, a tu proszę coś można wyczuć. 

Mija niedługo czwarty tydzień odkąd stosuję serum zielona kawa. Przy takich produktach zwiększam swoją czujność by systematycznie je aplikować i tak było tutaj. 

Serum nie pozbyło się u mnie cellulitu, ale nastąpiło wygładzenie skóry, która w dotyku stała się aksamitna. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona co sprzyja już niższym temperaturom. Napięcie mam wrażenie jest coraz bardziej solidniejsze. Widzę również, że zjaśniała blizna, która szpeciła skórę.

Serum jest wydajne i całkiem dobrze sobie radzi w samej pielęgnacji skóry. Widać lepsze efekty niż przy zwykłym np:balsamie czy mleczku. 

Stosujecie sera w pielęgnacji skóry? Liczycie na to, że serum przeznaczone do likwidacji cellulitu pozbędzie się go?

                               
   pozdrawiam - Magda

9 sierpnia 2017

#FITOMED /SERUM/ LUKRECJA GŁADKA, CERA MIESZANA

 Witam

Nie ma takiej marki kosmetycznej której każdy produkt sprawdza się u mnie z powodzeniem. Takim przykładem może być nasz polski Fitomed. Mimo tego, że darzę go sympatią to jednak ich kosmetyki do pielęgnacji włosów u mnie wypadają przeciętnie. Nie mam o to pretensji. Wiem, że włosy u mnie potrzebują do funkcjonowania silikonów, a tego marka unika. Natomiast większe powodzenie mają wszelkie kremy lub sera występujące w ofercie. 
Zaryzykowałam trochę tym razem decydując się na Serum lukrecja gładka do cery mieszanej. 

Zauważyłam jednak, że w czasie letnim dobrze sprawdzają się u mnie kosmetyki przeznaczone właśnie do tego typu cery.
Przez cały rok jednak mój wybór pada na produkty do cery suchej. 



Pojemność - 15 ml
Cena - 26 zł
 

Opakowanie jest minimalistyczne. Przy pojemności 15 nie ma się co dziwić, nie oznacza to, że kończy się od razu, wprost przeciwnie. 

Dozuję go za pomocą pompki typu „Airless” klasy farmaceutycznej. Dzięki temu, obecne w serum naturalne substancje czynne nie wchodzą w reakcje z powietrzem i zachowują swoją skuteczność do ostatniego użycia. 
Serum jest łatwe do przenoszenia. Powinno znaleźć miejsce w każdej nawet małej torebce.
 

Sposób użycia: jeden bądź dwa naciski na pompkę serum, rozprowadzić na czystej skórze, omijając górne powieki. Serum można stosować na noc pod sera olejowe lub kremy, najlepiej z linii „Mój krem”.




Skład: Aqua, Rose water, Herbs Extract: Aralia Nudicaulis Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Tropaeolum Majus Extract, Glycerin, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolimer, Niacynamid, Panthenol, Phenoxyethanol, Lecithin, Sorbitol, Glucose, Trilaureth-4-Phosphat, Caprylic/Capric Triglyceride, Silkaminoacids, Magnesium Pca, Sodium Hialuronate, Peg 7 Glyceryl Cocoate, Lactic Acid, Ethylhexylglycerin, Cytric Oil.

Składniki: kompleks ziołowy składa się z lukrecji gładkiej zawierającej liczne flawonoidy i terpeny, w tym glicyryzynę o działaniu zatrzymującym wodę w naskórku, z lnu zwyczajnego bogatego w nawilżające związki śluzowe oraz aralii (rodzaj żeń-szenia) – popularnej rośliny znanej ze swoich właściwości rewitalizujących.

Serum zawiera również humektanty – sorbitol i glukozę, substancje higroskopijne łatwo pokonujące barierę naskórkową. Hamują one dyfuzję wody z powierzchni skóry i jej odparowywanie. W serum znajduje się także kwas pirolidonokarboksylowy – magnesium PCA (składnik NMF) oraz kwas hialuronowy (popularna substancja stosowana w kosmetyce). Kwas hialuronowy to biopolimer o wysokiej i zmiennej masie cząsteczkowej, tworzący nieokluzyjną błonę hydrofilową i wykazujący znaczącą zdolność wygładzania. Obecne w serum witaminy B3 oraz prowitamina B5 poprawiają zdolności metaboliczne komórek naskórka. Kombinacja wody różanej i olejku cytrynowego, oprócz właściwości nawilżających, nadaje serum przyjemny orzeźwiający zapach.

Serum nie zawiera silikonów, barwników, parabenów, sztucznych substancji zapachowych.




Serum jest lekkie, nie tłuste. Lubię jak po aplikacji sprawnie się wchłania przez co mogę nałożyć niedużą warstwę podkładu (teraz latem). Serum owiewa nos lekkim zapachem. Po wchłonięciu pozostawia cerę wygładzoną i świeżą - jest to przyjemna chwila. Za to odpowiada ziołowy kompleks w liposomach oraz substancje czynne.

Skład kompleksu ziołowego składa się z lukrecji gładkiej, lnu zwyczajnego i aralii.

Po raptem paru tygodniach serum zlikwidowało miejsca narażone na częste przesuszenia. Cera obecnie ma mocne nawilżenie. Jest odżywiona. Ostatnio nie wykonuję nawet peelingów, gdyż cera jest na tyle wygładzona. 


Serum z przeznaczeniem do cery mieszanej sprawdziło się przy  suchej. Dogłębnie ją nawilża, dając pewność, że wszelkie suchości prędko się nie pojawią. 15 ml jest ekonomiczne i posłuży mi jeszcze z 2 miesiące?!.



pozdrawiam - Magda

16 lipca 2017

#FITOMED, MASECZKA-PEELING K+K

Witam

Naturalne kosmetyki szerzą się i są wypychane przez drogeryjne.  Nie sądzę jednak, że mają przewagę przed tymi "zwykłymi".

Większość osób w tym i ja nie są nadal wiernymi oddanymi, którzy celebrują w pełni naturalność. Np: naturalne szampony w większości przypadków nie do końca odpowiadają moim potrzebom, ponieważ użycie ich powoduje gorszy stan włosów niż przed rozpoczęciem stosowania. Prędzej już same kremy czy balsamy do skóry ciała one dają odżywienie i regeneracją jakiej nie uzyskam czasami z kosmetykiem drogeryjnym.

Sporo naturalnych produktów znam Fitomedu. Nie wszystkie potrafiły mnie do końca zaspokoić, ale w większości byłam na - tak. Tym razem poznacie opinię mojej siostry, która po moich namowom postanowiła poznać Maseczkę Peeling K+K kordun i kwas mlekowy (4%).


Działanie: przeciwzmarszczkowe, złuszczające, rozjaśniające

Przeznaczenie: maseczka do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej (bez czynnych wykwitów ropnych), oraz do cery tłustej, zmęczonej i dojrzałej. Doskonale sprawdza się w okolicach skroni, spłyca tak zwane „kurze łapki”.
Uwaga! Maseczka nie jest zaleca do cery naczynkowej, suchej i łuszczącej się.

Skład: Aqua, Korund, Lactic Acid, Glycerin, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Hyaluronate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-Panthenol, Trilaureth-4-Phosphate Caprylic/Capric Triglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine.




Siostra jest mi bardzo wdzięczna, że dzięki mnie mogła poznać ten produkt. Stosując różne maseczki do cery mieszanej z przewagą tłustej nigdy nie osiągnęła tak dobrych wyników. Teraz kilka słów od niej:

"Słoiczek jest dość prosty nie ma nic w nim szczególnego. Nie mogę powiedzieć, że mi się spodobał, wolę ładniejsze słoiczki które z przyjemnością umieszczam w szafce toaletki. 

Gęstość jest ruchoma i przypomina bardzo rzadki żel. W barwie półprzeźroczystej widać mikroskopijne ziarenka korundu, składnika wiodącego. Zapach nie będzie miły dla każdego nosa, nie przepadam za mega naperfumowanymi kremami czy żelami do pielęgnacji cery, ale w tym przypadku zapach to nic szczególnego. 
Musiałam się do niego przyzwyczaić tylko ze względu na działanie produktu, które jest znakomite. 

Drobnych zmarszczek maseczka nie usunęła, ale poprawiła ogólnie stan cery. Teraz kiedy mija niecały miesiąc w ciepłe dni cera wytwarza sebum w mniejszych ilościach. Miejsca jak czoło i broda nie świecą się przez większość dnia. Maseczka daje znakomite oczyszczenie i odświeżenie cery. W żadnym wypadku nie podrażniła ani centymetra skóry na twarzy jest łagodna mimo mocnego zdzieraka jakim jest korund. Planuję zakup nowego słoiczka."

Polecamy z siostrą Maseczkę - Peeling K+K Fitomed . Do skór mieszanych i tłustych jest dobrym rozwiązaniem. Wycisza i daje ukojenie. 


pozdrawiam - Magda

6 lutego 2017

SERUM OLEJOWE, ANTYOKSYDACYJNE /FITOMED/


Witam

Ser używam od ładnych paru lat. Robię między nimi kilkutygodniowe przerwy. Jak widzicie sera nie są dla mnie nowością, chociaż ostatnie o którym dziś piszę post zaskoczyło mnie oleistą konsystencją. 

Serum olejowe, antyoksydacyjne pochodzi od znanej polskiej marki Fitomed. Mam nadzieję, że większość z Was zdążyło się przekonać co do tej marki. Ostatni krem nr 8 stał się moim mocnym ogniwem w pielęgnacji cery, mam zamiar do niego wkrótce powrócić.

Pojemność: 15 ml
Cena: 26 zł

Serum gabarytowo jest malutkie i lekkie. Opakowanie typu "Airless" klasy farmaceutycznej. Poznając kosmetyki Fitomed wiem, że pojemniki w których znajdujemy kosmetyki nie są wyszukane i nie olśnią Nas przy zakupach. Marka broni się przede wszystkim jakością i działaniem samego produktu. Dlatego każdy kto do marki jest przekonany, nie będzie szukał fikuśnej oprawy graficznej. 
Tutaj opakowanie airless eliminuje dostęp powietrza i zapewnia jakość składników naturalnych do ostatniego użycia. Ergonomiczny kształt opakowania umożliwia precyzyjną i higieniczną aplikację w każdych warunkach. Etykieta natomiast zawiera istotne wiadomości z którymi powinniśmy się zapoznać.

Skład: Ribes Nigrum Seed Oil, Punica Granatum Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Alfa Liponic Acid, Capryloyl glycine, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract




                                                                                                      Kiedy stosować serum? Najlepszy moment dla niego to dzień. Dostosowując się do rad ze strony producenta przeważnie tak go nakładałam. Wyjątkiem były dni, kiedy wykonywałam makijaż, nie chciałam ryzykować, że warstwa która zostaje i jest z lekka tłustawa porobi jakieś niekontrolowane rzeczy z podkładem. Na szczęście praca nie zmusza mnie do częstego malowania dlatego czułam się rozgrzeszona kiedy opuszczałam dni kiedy nie wcierałam go w skórę. 

Latem serum polecane jest w upalne dni, przynosi wtedy komfort i chroni przed promieniami UV (SPF 2-3) i zanieczyszczonym miejskim powietrzem. Polecane jest również po peelingach, zabiegach dermabrazji oraz dermorollerach. Skóra po tych zabiegach jest bardziej wrażliwa i ma zwiększoną zdolność wchłaniania substancji aktywnych.

Skład do samo dobrodziejstwo. Przodują w nim: olej z pestek czarnej porzeczki, olej z pestek granatu, olej słonecznikowy, kwas alfa-liponowy, witaminy C i E, lipoglicyna. Wynika z tego, że gęstość jego będzie oleista i taka jest. Przerażenie, może dopaść każdego kto nie znosi oleistych cieczy jak to serum i unika niewygodnej tłustej warstwy. Informuję, że nie taki straszny diabeł jak go piszą. Serum owszem jest tłustawe, ale kiedy damy mu czas na wchłonięcie zostaje po nim znikomy film, ale jest on do zaakceptowania. Poza tym decydując się na to olejowe serum musimy się z tym liczyć. Skóra z nim nie jest lepka.

Serum nie zawiera konserwantów, barwników i kompozycji zapachowych. W zapachu jest obojętne, zapach jaki wyczuwam przypomina mi olej jakiego używam do przygotowywania potraw, ale w stopniu umiarkowanym.

Kosmetyk ten jest mega wydajny, do jednej aplikacji potrzebuję raptem kilku kropelek rzadkiej cieczy, którą jestem w stanie pokryć całą twarz oraz część szyi. Serum, skóry nie obciąża. Po wchłonięciu jak już pisałam, jest mało wyczuwalne.




Serum odpowiada za dostarczenie skórze substancji aktywnych. To one sprawiają, że naskórek jest w dobrej kondycji. Serum to ma za zadanie zapobiec przedwczesnemu starzeniu się skóry. Z tym mam kłopot w ocenie, sami rozumiecie nie jestem w stanie tego określić. Substancje antyoksydacyjne obecne w nierafinowanych olejach roślinnych oraz witaminy E i C zapobiegają namnażaniu się wolnych rodników oraz neutralizują je w naskórku. Po paru tygodniach stosowania mimo, że panuje za oknami zima cera jest miękka i bardzo dobrze utrzymana pod względem nawilżenia. W pomieszczeniach, gdzie panują warunki nie sprzyjające czyli grzejące kaloryfery co roku miałam problem z wysuszeniem, teraz tego nie odnotowałam. Serum nie zapycha i nie podrażnia cery.


Serum dostaje ode mnie rekomendację. Producent nie uwzględnia do jakiego typu cery jest przeznaczone to serum. Dochodzę do wniosku, że będzie sprzyjać każdemu rodzajowi cery, chociaż obawiam się, że osoby z cerą tłustą będą mniej chętne do jego poznania.

pozdrawiam - Magda

20 stycznia 2017

MÓJ KREM NR 8 KAROTENOWY (ODCIEŃ SŁONECZNY) ODŻYWCZO-REGENERUJĄCY /FITOMED/

 Witam

Krem do twarzy to istotny kosmetyk w pielęgnacji każdej cery, panów to też się tyczy! Dobranie odpowiedniego nie jest trudne, wbrew pozorom. Określając typ cery wiemy czego szukać. Możemy zawsze zasięgnąć o poradę kosmetyczki w określeniu rodzaju skóry.

Szukając kremu dla siebie, na początku sugerujemy się opisem producenta. Chocki-klocki zaczynają się podczas używania. Wtedy to możemy ocenić krem. W pierwszej kolejności jak wpływa na cerę i czy przypadkiem nie wywołuje uczulenia.

Drogeryjnych kremów jest cała masa, producenci walczą między sobą w zdobyciu klientów projektując przyciągające opakowania.

'Nie szata zdobi krem.' Na rynku kosmetycznym już jakiś czas byt ma popularna marka - Fitomed...
Fitomed to jedyna marka której jestem pewna odnośnie kremów do twarzy. Kilka zużytych słoiczków wcześniej dało mi poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Mam wrażenie, że producent opisując działanie zna moje predyspozycje skórne lepiej niż ja sama. 
Po skończeniu zaległych słoiczków Krem nr 8 karotenowy (odcień słoneczny) poszedł w ruch i żałuję, że tak późno, ale gdybym poprzednie zostawiła to prawdopodobnie poszły by do kosza.
Na efekty długo nie czekałam, po trzech tygodniach zauważyłam pierwsze pozytywne działanie z jego udziałem. 

Pojemność - 50 ml
Cena  - 27 zł

Za co szanuję kosmetyki Fitomed? Za działanie! To oczywiste. Opakowania w jakich producent umieszcza asortyment nie przykuwają większej uwagi, ale może i w ten sposób się odróżniają od innych? W każdym razie krem nr 8 umieszczono w plastikowym lekkim słoiczku na zakrętkę. Pod nią widnieje dodatkowo wieczko. Etykieta to zwięzła lektura o kremie, wyczerpująca, napisana bardzo drobnym druczkiem.

Wiodące składniki w kremie: olej marchwiowy, olej z kiełków pszenicy (wit. E), masło kakaowe, świeży napar z nagietka, woda aloesowa.

Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników oraz substancji zapachowych.

UWAGA! Nieodpowiedni dla osób uczulonych na olej marchwiowy oraz dla osób o bardzo jasnej karnacji.




Krem służy cerze suchej i dojrzałej - idealny dla mnie. Jest całodobowy, rano po oczyszczeniu skóry  zastępuje bazę pod makijaż lub zostaje nałożony solo, kiedy nie mam potrzeby malowania, natomiast wieczorem dobrze łagodzi np: cerę po peelingu lub nanoszę go w postaci większej porcji jako kompres. 

Ciekawostki: latem można go stosować jako regeneracyjny krem po opalaniu, zaś przed opalaniem jako podkład pod wysokie filtry z SPF. Sprzyja równomiernej i ładnej opaleniźnie, wzmacniając jej naturalny odcień. W okresach zimowo-wiosennych zapewnia cerze słoneczny blask.

Jak to jest teraz zimą czy faktycznie pojawia się słoneczny blask i cera jest w odcieniach opalenizny? Częściowo tak, mam karnację uniwersalną np: dobierając podkłady wybieram z reguły 2. Na cerze w chwili obecnej mam odcień lekko muśnięty słońcem jak z początku lata, kiedy promienie opalają buzię znikomo.
Taki minimalistyczny efekt jest dla mnie w sam raz w tej karnacji jest mi dobrze, a podkłady, które wydawały się być dla mnie nieodpowiednie teraz zimą, pasują.


Krem jak widać jest mocno żółty, zimą jego konsystencja jest zbita jak masło. To jednak zaleta, opuszkiem dobrze się go wydobywa i umieszcza na poszczególnych częściach buzi. Jest pozytywnie tłusty, po wchłonięciu zostawia film, ale bez klejenia, bez świecenia. Podczas wmasowywania może być oporny z początku, kiedy poczuje ciepło z palców daje się gładko rozprowadzić. Kolejną jego zaletą dla większości klientów będzie jego bezwonność. 

Krem oprócz nadania cerze lekkiej opalenizny, dowartościowuje ją dobrym odżywieniem i nawilżeniem. Nie zauważyłam by barwił ubrania kiedy niechcący otrę buzię np: w jasny rękaw w ciągu dnia.
Wyróżnia go jeszcze jedna cecha. Jest wysoce wydajny, sądzę, że spokojnie starczy mi do późnej zimy. 

Używacie kremów marki Fitomed? Jaki jest Wasz ulubieniec?


pozdrawiam - Magda