Witam
Kilka tygodni temu brałam udział w konkursie na blogu dream's world, gdzie wygrałam dwa produkty Natko. Był to zestaw składający się z Peelingu i Balsamu z olejkiem dzikiej róży. Dziś krótka relacja z ich użytkowania.
Od producenta
PEELING
"Wygładzający peeling do ciała w delikatny sposób usuwa obumarłe komórki naskórka, wygładzając strukturę skóry. Olejek z dzikiej róży, masło Shea oraz pantenol poprawiają elastyczność skóry, nadając jej świeży wygląd. Skóra pozostaje doskonale wygładzona i jędrna."
BALSAM
"Nawilżający, intensywnie pielęgnujący balsam do codziennej pielęgnacji ciała. Olejek z dzikiej róży, masło Shea i witaminy zawarte w balsamie chronią skórę przed wysuszeniem, ujędrniają, nawilżają i wygładzają. Olejek z dzikiej róży dzięki wysokiej zawartości witaminy A, czyni skórę gładką i aksamitną. Zapewnia świeżość, witalność i jędrność oraz odmłodzenie wyglądu skóry każdego dnia."
Opakowanie - Są to solidne pojemniki z twardego plastiku. Nalepki w przyjaznych szatach graficznych nalepiono na każdym z nich. Występują również nalepki w polskim języku. Niestety na pojemniku z peelingiem widnieje mylna informacja odnośnie nalepki z napisem "Peeling do ciała z oliwą z oliwek"
zamiast "Peeling do ciała z olejkiem z dzikiej róży".
Pod główną zakrętką mamy sreberka zabezpieczające.
Zapach - Wzbudził we mnie wielkie nie miłe zaskoczenie w obu przypadkach. Po prostu mi nie odpowiadał. Wyczuwalna jest nuta dzikiej róży no może w 15% reszta to dziwny nie zadowalający zapach, który nie odpowiadał mi jak i mojej siostrze, która korzystała z tych produktów.
Konsystencja - Zwrócę uwagę w szczególności na peeling, gdzie za każdym zastosowaniem następowała sedymentacja: olejek oddzielał się od drobinek (był to peeling solny) było to w pewnym sensie nie wygodne ponieważ za każdym razem przed użyciem musiałam mieszać te dwa składniki. Natomiast balsam posiadał lekką, ale zbitą wygodną formułę przypominającą nawet po części masło.
Barwa - Peeling posiadał przyjemny kolor po wymieszaniu o którym wspominałam wcześniej - różowy, natomiast balsam był śnieżny.
Działanie
Peeling, pomimo nie zbyt umilającego zapachu, potrafił usunąć martwy naskórek oraz wygładzić skórę co do tego nie mam zastrzeżeń. Niestety nie zauważyłam by skóra stałą się bardziej jędrna. Drobinki w trakcie masowania szybko się rozpuszczały. Pierwszy raz miałam do czynienia z peelingiem stosunkowo rzadkim przez co był mało wydajny.
Balsam, okazał się być wydajnym mazidłem, po części szkoda, ponieważ zapachem szczególnie nie zachęcał. Gładko rozprowadzał się na skórze i umiarkowanie wchłaniał. Zauważyłam, że przy nakładaniu w większych ilościach skóra stawał się po części lepka. Smarowałam nim szczególnie łydki, które przy obecnej ciepłej pogodzie bardzo potrzebują nawilżenia. Przy okazji zapach aż tak nie drażnił. Przy dwukrotnym codziennym smarowaniu z nawilżeniem balsam sobie radził. Więcej jego zalet o których wspomina producent nie zauważyłam niestety.
Skład
Peeling
Balsam
Produkty te możecie nabyć w sklepie internetowym Natko <TUTAJ> w cenie: każdy produkt 16,90 zł.