Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty

24 kwietnia 2017

OLEJEK AWOKADO I MARAKUJA /WŁOSY,CIAŁO, TWARZ/ EKO MARION

Witam

Olejki i oleje zaskarbiły sobie moje zaufanie na tyle, że stały się stałym punktem w pielęgnacji ciała i włosów. Czystymi olejami lubię dowartościowywać kremy do twarzy, balsamy do ciała, maski do włosów i wodę w której się kąpię. 
Olejków natomiast w większości przypadków używam solo. Cieszę się, że na przestrzeni kilku lat dałam się przekonać do olei i odpowiada mi ich działanie.

Najpopularniejszy arganowy mogę napisać, że znam go na wylot i sprawdza się on doskonale. Kokosowy natomiast to mój faworyt. 

 Producenci wyprzedzając się wprowadzają do sprzedaży coraz to nowsze oleje lub olejki i tym skłaniają mnie do poznawania nowości jak marka Marion, która ostatnio swoim klientom poleca olejki: awokado i marakuja.


Tekturowe i szare opakowania przemawiały do mnie korzystnie już z samego początku. Związane z tematem ekologicznym, dobrze nawiązują do serii eco Marion. Uważam, że Marion wykonał kawał dobrej roboty, kartoniki oprócz tego, że odwołują się do tematu na czasie eko to same buteleczki również pasują do całości. Są one plastikowe, przeźroczyste, zakończone pompkami dozującymi porcję danego olejku w normie. Przeznaczenie olejki mają podobne, mianowicie można nimi pielęgnować: włosy, ciało i twarz z tym, że działania mają już rozbieżne. 

Pojemność: 25 ml
Cena: około 7 zł


Olejek z awokado 100% naturalny

Jest źródłem witamin (A, D i E), nienasyconych kwasów tłuszczowych, substancji mineralnych i lipidów.

Idealny do skóry przesuszonej, wrażliwej, starzejącej się, z problemami. Olejek jest łatwo wchłaniany przez skórę, przyczynia się do odbudowy bariery skórnej, redukcji zmarszczek, poprawienia elastyczności i napięcia skóry. Chroni kolor włosów farbowanych przed blaknięciem. Zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Produkt wzbogacony został o olejek słonecznikowy zawierający odmładzającą witaminę E i odżywcze kwasy tłuszczowe.

Olejek z marakui (passiflora) z nasion owoców tropikalnych.

Zawiera duże ilości owocowych kwasów tłuszczowych, wapń, fosfor i potas. Posiada ogromny potencjał antyutleniający, co czyni go niezastąpionym olejem w walce z objawami starzenia.

Idealny do cery naczynkowej, ze skłonnością do przebarwień oraz suchej i wrażliwej skóry. Olejek skutecznie oczyszcza z martwych komórek rogową warstwę skóry i przyspiesza proces regeneracji. Odżywia i nawilża włosy przesuszone i zniszczone. Zapobiega utracie wody i nadaje im naturalny połysk. Produkt wzbogacony został o olejek słonecznikowy zawierający odmładzającą witaminę E i odżywcze kwasy tłuszczowe.



Na końcu każdego z opakowań widnieją składy. Co najważniejsze bardzo krótkie jak na olejki. Składają się odpowiednio z olejku awokado i olejku marakuja oba mają włączony do formuły olej słonecznikowy. Jak na bardzo niską cenę olejki mają zadziwiająco dobre receptury. Jedynie napis na kartonikach: 100% olejek naturalny jest trochę nie na miejscu... Olejki nie są ciężkie, nie za tłuste. Dobrze się wchłaniają.



Olejek awokado. Trafił w okres kiedy świeżo zafarbowałam włosy. Specjalnego efektu przedłużającego kolor nie zauważyłam, ale dobrze wpłynął na końcówki, miał działanie podobne do ser jakie stosowałam na poszarpane i rozdwojone końce włosów. W pielęgnacji skóry zdał egzamin. W miejscach lubiących się więcej przesuszać tzn. łokcie, kolana naprawił suchą skórę i na dłuższą metę zapobiegł jej przesuszeniom.

Olejek marakuja. Zaczęłam nim pielęgnować włosy niedawno. Potrafił podczas kilku aplikacji zlikwidować nieszczęsne puszenie się u mnie włosów, kiedy użyję szamponu, który pustoszy mi włosy i nie pozwala nad nimi zapanować. W kwestii pielęgnacji skóry okazał się być sprzymierzeńcem. W trosce o utrzymanie wilgoci na twarzy w miejscach koło nozdrzy i na czole, gdzie czasami lubią się pokazać suche szpecące skórki. Wygładza te miejsca i nie dopuszcza do ich ponownych wystąpień. 


Podsumowując. Część wizualna: opakowanie oraz część priorytetowa czyli działanie są na wysokim poziomie w stosunku do niskich cen. W ofercie Marion ma jeszcze olejek: arganowy i z orzechów makadamia. Mam nadzieję, że skusicie się na którąś wersję olejku.

pozdrawiam - Magda

10 kwietnia 2017

MASECZKOWY SZAŁ MARION FIT&FRESH

Witam

Wszyscy, zwłaszcza kobiety chcą jak najdłużej zachować zdrową skórę twarzy. Choć starzenie to proces nieunikniony można go spowolnić. Nie wiem jaki procent kobiet dba szczególnie o tą część ciała, a warto już od młodych lat rozpocząć adekwatną pielęgnację do rodzaju cery. Maseczki dają twarzy szybką regenerację, nawilżenie. Nie wyobrażam sobie bez nich tygodnia, przynajmniej 2 razy aplikuję jakąś maseczkę. Na rynku kosmetycznym tego produktu nie brakuje, wchodząc do marketu, drogerii czy do osiedlowego sklepiku kosmetycznego zawsze coś się znajdzie.

Marka Marion jest znana, od wielu lat 
ogólnie dostępna.  W ostatnich miesiącach nie było mi z nią po drodze, aż do czasu nowinek: Maseczek Fit&Fresh. 

Spoglądając na nie nie można oderwać wzroku. Kolorowe o niesymetrycznych kształtach saszetki zapraszają do sięgnięcia. Osobiście jestem zwolenniczką tubkowych wersji. 


Koszt jednej maseczki to 2 zł. Pojemność 7,5 ml.



GRANAT fit&fresh
Maseczka do twarzy GRANAT to idealny sposób na uszczelnienie naczynek, redukcję podrażnień i nawilżenie. Owoc granatu chroni DNA skóry, wzmacnia ściany komórek i zwiększa sprężystość skóry. Ze względu na właściwości przeciwutleniające, działa przeciwstarzeniowo. Maseczka posiada witaminę C, która ma zdolność rozjaśniania przebarwień i wyrównywania kolorytu skóry. Wpływa na spowolnienie procesu powstawania zmarszczek.

Przeznaczenie: cera naczynkowa, zmęczona, przesuszona, zaczerwieniona


OGÓREK fit&fresh

Maseczka do twarzy OGÓREK to źródło odżywienia, oczyszczenia i nawilżenia. Zawiera ekstrakt z ogórka, który jest bogaty w minerały (potas, wapń, magnez, sód), dzięki czemu ma działanie intensywnie nawilżające i regenerujące. Odświeża skórę oraz łagodzi podrażnienia. Maseczka wzbogacona jest o ekstrakt z limonki, zawierający kwasy AHA. Przynoszą one ulgę suchej skórze, dostarczając dawkę nawilżenia.

Przeznaczenie: cera tłusta, mieszana, z niedoskonałościami



MANGO fit&freshMaseczka do twarzy MANGO to doskonały sposób na lifting, ujędrnienie twarzy i wygładzenie zmarszczek. Owoc mango jest przeciwutleniaczem, zawiera związki beta-karotenu, który chroni przed działaniem promieni UV. Formuła zawiera eliksir na bazie Ice Wine pozyskiwany z naturalnie zmrożonych winogron. Zapewnia efekt natychmiastowego liftingu i długotrwałego nawilżenia skóry. Pozostawia skórę wygładzoną, ujędrnioną i pełną młodzieńczego blasku.

Przeznaczenie– cera dojrzała, podrażniona, sucha, ze zmarszczkami


AWOKADO fit&fresh
Maseczka do twarzy AWOKADO działa na cerę regenerująco, odżywczo i nawilżająco. Ekstrakt z awokadojest bogatym źródłem witamin (A, B, C, D, E, K), minerałów i protein. Dzięki temu przywraca naturalne funkcje barierowe skóry, intensywnie ją nawilża i wygładza bez efektu natłuszczenia. Maseczka wzbogacona jest o miód, który zawiera cenne kwasy organiczne. Działa na skórę twarzy odżywczo, kojąco, regenerująco oraz nawilża nawet bardzo suchą cerę. Znacznie wpływa na poprawę elastyczności i miękkości skóry.

Przeznaczenie– cera sucha, odwodniona, podrażniona



Każdą z saszetek można podzielić na dwie porcje. Sposób użycia każdej polega na nałożeniu danej konsystencji na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Po 20 minutach należy resztki wklepać lub usunąć wacikiem. Aplikacja jak widać banalna, dodatkowo taką maseczkę można zastąpić wieczornym kremem. Fajne rozwiązanie kiedy w krótkiej delegacji np: zapomnimy o kremie, a mamy możliwość kupienia takiej maseczki. 

Nowinki Marion pachną latem, ciepłym klimatem i warzywniakiem mam na myśli wersję ogórkową. Owocowe wersje bawiące swoim zapachem nie zrekompensowały działania, liczyłam przede wszystkim na dogłębne zwilżenie naskórka. Pomimo, że są źródłem witamin i ekstraktów nie pozwoliły tego odczuć.
Czułam, że jest jedynie powierzchniowe, natomiast w wersji ogórkowej liczyłam na oczyszczenie cery, a dwukrotnie zastałam ściągniętą skórę, którą ratowałam kremem. 

Myślę, że dawki były za małe, maseczki być może potrzebują dłuższego czasu by pokazać na co je stać. Z drugiej strony przerobiłam tyle maseczek też saszetkowych i ich nawet jednokrotne nakładanie przynosiło owocniejsze efekty niż w tych. 

Nie chcę Wam ich odradzać, wprost przeciwnie, zapoznajcie się z nimi i oceńcie sami. Maseczki nie są złe, mi akurat nie przyniosły ukojenia i nawilżenia na które liczę w wielu kosmetykach do pielęgnacji twarzy.


 pozdrawiam - Magda

28 listopada 2016

OLEJEK W KREMIE DO WŁOSÓW, 7 EFEKTÓW /MARION/

 Witam

Kolejny kosmetyk jaki włączyłam do pielęgnacji włosów z boxu "Dookoła włosów" z portalu Only You to Olejek w kremie do włosów marki Marion. Przeznaczony jest do każdego rodzaju włosów szczególnie suchych i zniszczonych. 

Pojemność - 150 ml
Cena  - 9 zł
Dostępność - drogerie, sklepy internetowe

Wg. zapewnień producenta olejek w kremie powinien przynieść 7 efektów:
👉 zmniejszyć skutki oddziaływania UV
👉 przywrócić piękny połysk
👉wygładzić
👉 odżywić i nawilżyć
👉 nadać jedwabistą miękkość
👉zapobiec puszeniu się włosów
👉 ułatwić rozczesywanie i układanie

W tym mają pomóc zawarte w nim 👍glicerydy oraz witaminy, olej arganowy, olej kokosowy olej inca inchi. 

Jak olejek w kremie wpłynął na cienkie lubiące się przetłuszczać włosy? Przekonacie się w dzisiejszej opinii.



Olejek w kremie to pseudo odżywka dla włosów. W całkowicie przeźroczystych ściankach umieszczony olejek przyjemnie się obserwuje kiedy jego pojemność maleje. Z łatwością daje się to swobodnie kontrolować. Po pierwszym zetknięciu z nim oceniłam gęstość, która jest lekka, zwarta, a zapach miły i wyczuwalny do kolejnego dnia na włosach. Aplikacja odbywa się za pomocą pompki dozującej porcje. Producent wizualnie dobrał prawidłowo kolory, czarna pompka kontrastuje z resztą jasną barwą produktu.



Stosowanie olejku w kremie jest wygodne. Nie musimy stricte trzymać się jedynie jednej wytycznej. Czy na mokro czy na sucho, można skorzystać z każdej dogodniejszej dla nas wersji. 
Na wilgotne włosy olejek wskazany jest przed suszeniem i układaniem. Na suche na wykończenie fryzury.
Korzystałam z opcji drugiej ponieważ nie używam suszarki, a z lokówki rzadko. 

Po zapoznaniu się wcześniej z efektami jaki ma mi przynieść olejek czekałam na optymistyczny rezultat. 
Sądziłam, że długie włosy za pas potrzebują większej porcji niż wielkość orzecha laskowego. Był to jednak z mojej strony błąd, ponieważ włosy były przeciążone, robiły się strąki, włosy wyglądały na nieświeże. Szybko sprostowałam swoją nieudolność i znikomą dawką zaczęłam traktować włosy nakładając je od połowy uszów. Czy dużo mniejsza ilość kremu przyczyniła się do uzyskania efektu wow? Nie koniecznie. Włosy nadal wyglądały brzydko, nieco lepiej niż wcześniej, ale nie tak jak tego chciałam. Jedynie dobrze się rozczesywały, ale nic poza tym.

Olejek w kremie nie służy włosom cienkim, nawet skąpa dawka nie przynosi niczego co by miało wzbudzić zachwyt. Włosy niskoporowate jak moje reagują na niego źle 😞. Sytuacja całkiem przyjemna może wystąpić u osób z wysokoporowatymi włosami i tym osobom polecam w szczególności zapoznać się z tym olejkiem w kremie. Gwarancji jednak nie daje.



pozdrawiam  - Magda

2 marca 2016

POZNAJCIE MARION: HYPOALERGICZNY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Witam

Z kosmetykami Marion przed założeniem bloga znałam się bardzo dobrze, sporo ich kupowałam dlaczego? zadowalało mnie ich działanie zarówno na ciało i włosy oraz zachęcały przystępnymi cenami i tak jest do tej pory Marion nie opróżni nam kieszeni. W ciągu trzech lat odkąd prowadzę blog zrecenzowałam zaledwie kilka produktów tego polskiego producenta. Czas nadrobić zaległości dlatego dziś zapraszam czytelników na opinię Hypoalergicznego płynu do higieny intymnej - Marion.


Na co zwróciłam pierwsze uwagę widząc ten płyn?
Miło było przeczytać, że płyn nie zawiera barwników, mydła, SLES i SLS.
Znajdziemy w nim:
wyciąg z hibiskusa eco - przeciwdziała procesom zapalnym , łagodzi skórę podrażnioną i skłonną do alergii
prebiotyk - stymuluje rozwój flory bakteryjnej, nie dopuszczając do rozwoju drobnoustrojów chorobotwórczych
kwas mlekowy- wspomaga odbudowę naturalnej mikroflory oraz pomaga utrzymać fizjologiczne 


Płyn wizualnie zaspokoi mam nadzieję każdego przyszłego klienta. Niebieska krystaliczna nalepka sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z błękitnym płynem jest to złudzenie bo w rzeczywistości płyn jest bezbarwny, ale za to łatwy do ocenienia ubytku. Ważnym elementem produktu jest wygodna pompka, dozująca jednokrotnie wystarczającą ilość płynu.
Płyn pachnie delikatnie nie jest to zapach naturalny, który mogę porównać z jakimś owocem czy kwiatem, ale sprawia, że chętnie się go wącha. Gęstość średnia.
Z działania jestem zadowolona i mogę Wam go zarekomendować. Płyn znakomicie odświeża, wiem bo inne podobne płyny np: Venus u mnie nie spełniały tych standardów. Po nastu użyciach wiedziałam, że myjąc wrażliwe miejsca nie doznam przykrych niespodzianek. Płyn bardzo dobrze reguluje pH skóry, nawilża ją, dzięki czemu czuję się w różnych warunkach komfortowo i bezpiecznie.

Cena – ok. 9,00 zł/ 300 ml 
Dostępność - np: <TUTAJ>



pozdrawiam  - Magda

24 stycznia 2014

MARION - ODŻYWKA STYLIZUJĄCA W PIANCE ORAZ FARBA 676

Witam
Produkty Marion ostatnio przewijają się u mnie częściej.
 Bardzo dawno stosowałam pianki do włosów. Ostatnio powróciłam do co nie co innej wersji pianki bo z odżywką.
 Jest nią ODŻYWKA STYLIZUJĄCA W PIANCE. Trafiła ona do mnie w przesyłce z Marion.
Profesjonalnie opracowana receptura preparatów KERATIN MIX to połączenie składników ułatwiających stylizację oraz pielęgnujących włosy. Formuła KERATIN MIX zawiera wyjątkową kombinację keratyny, Keratrix™ i creatine, która wykazuje niezwykłe działanie regenerująco-ochronne włosów: uzupełnia niedobór naturalnych składników budujących strukturę włosa, poprawia kondycję i nadaje połysk zniszczonym włosom, zwiększa wytrzymałość, elastyczność i odporność włosów na zerwanie oraz chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, wysoką temperaturą i uszkodzeniami spowodowanymi zabiegami chemicznymi.
  Moim zdaniem.
Piankę stosowałam po umyciu włosów jak zaleca producent nakładałam ją na wilgotne włosy. Plastikowa buteleczka, w której mamy 100 ml pianki bardzo wygodnie trzyma się w dłoni. Dozownik również dawał rady, bez przeszkód za każdym razem dozowałam piankę na dłoń. Przed użyciem należało wstrząsnąć buteleczką.
Na długie włosy trzy przyciśnięcia starczały by pokryć włosy. Pianka rosła, ale miałam wrażenie, że gdybym ją miała dłużej na ręce to by opadła nawadniając się. Konsystencja pianki delikatna. Bardzo przyjemnie pachniała takim zapachem jak w zakładzie fryzjerskim. Odpowiadało mi to. Barwa - biel.
Po nałożeniu pianka dobrze zgrywała się z włosami. Wtapiała się i znikała. Czesałam wtedy włosy spuszczoną głową w dół. Specjalnie ich nie układałam, bo mam proste włosy, jedynie liczyłam, że nie będą przylegać do skalpu jak to z reguły lubią robić. I faktycznie dało się to zauważyć, rano po wstaniu włosy nie miały efektu przyklapniętego. Nie mogę napisać, że nie sklejała włosów: robiła to minimalnie, takie miałam wrażenie. Na pewno nie obciążała ich co mnie cieszyło. Włosy spinając odstawały od skalpu, dodając objętości. Jednak czy wszystkie zapewnienia producenta zauważyłam? nie za bardzo: połysku brak, regeneracji też specjalnej nie było. 
Bardziej traktowałam ten produkt jako zwykłą piankę niż odżywkę stylizującą w piance.
Piankę zaliczam do średniaków. Koszt jej to około 8 zł.  Znalazłam ją na allegro, po sklepach specjalnie się za nią nie rozglądałam. Ale TUTAJ znajdziecie sklepy, gdzie można ją spotkać.

Skład: 

aqua, cocamidopropyl betaine, peg-40 hydrogenated castor oil (and) trideceth-9, acrylates/steareth-20 methacrylate crossopolymer, acrylates/hydroxyesters acrylates copolymer, hydrolyzed keratin, glycerin, hydrolyzed ceratonia siliqua seed extract, zea mays starch, creatine, phenoxyethanol (and) ethylhexylglycerin, methylisothiazolinone, parfum, peg-12 dimethicone, hexyl cinnamal, butylphenyl methylpropional, linalool, benzyl salicylate, limonene, alpha-isomethyl ionone, citronellol, triethanolamine, citric acid.
Farba 676 miedziany bursztyn.
Mimo prośby (by otrzymać 2 farby) z mojej strony, otrzymałam jedną farbę do testów. Wiem, że szkoda użyć jednego opakowania na długie włosy jakie mam bo efekt będzie marny. Zostałam zmuszona oddać farbę mamie, która zawitała do mnie na święta. 
                                                         O produkcie.
Proteiny jedwabiu oraz keratyna odżywią i wzmocnią strukturę włosów oraz nadadzą im olśniewający połysk. Działają łagodząco i zmiękczająco oraz doskonale nawilżają i odżywiają. Posiadają właściwości ochronne. Ponadto poprawiają mikrokrążenie podskórne, redukują rozkład kolagenu oraz spowalniają starzenie się skóry. Specjalnie opracowane receptury farb zostały dodatkowo wzbogacone gliceryną, która posiada właściwości zmiękczające i nabłyszczające włos.

Produkt składa się z :
Farby w saszetce (nr 1) - 40 ml,
Utrwalacza w wygodnej buteleczce z aplikatorem (nr 2) – 40 ml,
Rękawiczki
Opinia mojej mamy napisana przeze mnie.

Kilka dni temu zadzwoniła do mnie i przekazała swoje odczucia po zastosowaniu farby. Była to jej pierwsza farba z taką buteleczką z aplikatorem. Nakładało się ją dosyć wygodnie, nie musiała bawić się w miseczkę, pędzelek i ciągłe nakładanie. Aplikator z buteleczką ułatwiał sprawę. Farba nie śmierdziała jak inne, zapach był do zniesienia (dodam od siebie, że ja niekiedy otwieram drzwi łazienki bo nie da się w niej wytrzymać, więc ta musiała być łagodniejsza). Na kartoniku niestety nie znalazła czasu trzymania farby na włosach, więc postanowiła trzymać ją 25 minut. Dodam, że mama ma włosy krótkie i opakowanie spokojnie starczyło, a nawet farby ciut zostało. Włosy po spłukaniu nabrały koloru, efekt jej się podobał, siwe znikły i całość nabrała jednego, lśniącego koloru rudości. Po około 1 msc zauważyła, że kolor zblakł. Przy modelowaniu korzystała z olejku arganowego, który był dołączony do przesyłki. Niestety relacji foto nie ma. Na świętach było zamieszanie, a rodzice wpadli tylko na jeden dzień. 
Koszt farby - 6 zł.
Firmie Marion dziękuję za możliwość poznania i przetestowania produktów.

20 stycznia 2014

PROFESJONALNA MIKRODERMABRAZJA OD MARION

 Witam
Miałam przyjemność stosować Mikrodermabrazję  delikatnie złuszczającą Marion. Cały zabieg składał się z trzech etapów. Jest to moje pierwsze takie spa dla twarzy składające się, aż z tylu etapów. Nadaje się do cery suchej, normalnej czyli stworzone dla mnie.


Sposób użycia.
Kompleksowy zabieg oczyszczający, wygładzający i nawilżający skórę twarzy. 
Etapy.
Etap 1. Diamentowy peeling, 5 g
Zawiera naturalne ścierniwo: mikrokryształki diamentu orazkorundu, które skutecznie złuszczają i usuwają martwe komórki naskórka. Peeling oczyszcza i wygładza powierzchnię skóry, poprawiając jej ukrwienie oraz koloryt.
Peeling bez problemu aplikujemy na twarz. Jest on biały i na tyle zbity, że nie spływa z buzi. Przygotowuje on skórę przez złuszczenie naskórka. Co do peelingu miałam lekkie obawy, ponieważ ostatnio moja twarz zrobiła się wrażliwa jeżeli chodzi o peelingi z drobinkami. Korzystam teraz tylko z enzymatycznych. Wracając do tego peelingu, bardzo delikatnie masowałam go na skórze i krócej niż dwie minuty. Po zmyciu jednak buzia zaczerwieniła się zwłaszcza policzki, tego się obawiałam - skóra w dodatku piekła. Poczekałam dłuższą chwilę. Po zejściu podrażnienia rozpoczęłam etap drugi.
Etap 2. Łagodzące serum, 2 ml
Kompleks humektantów oraz RonaCare®VTA w składzie serum, łagodzą zaczerwienienia i podrażnienia skóry, stabilizują poziom jej nawilżenia oraz zapewniają odpowiednie napięcie i sprężystość. Serum błyskawicznie się wchłania, przygotowując skórę do przyjęcia składników zawartych w masce.
Serum mamy całkowicie przeźroczyste i również nie lejące. Konsystencja łapie się do skóry, nie spływa. Po jego nałożeniu poczułam zbawienne ukojenie po zastosowaniu peelingu. Dokładnie go rozsmarowałam i pozostawiłam do wchłonięcia. Długo to nie trwało, wchłonęło się i znikło ze skóry, śladu nie pozostawiając, a jedynie komfort.
Etap 3. Wygładzająca maska, 2,5 ml
Koenzymu Q10 zawarty w masce przyspiesza regenerację naskórka, poprawiając elastyczność i sprężystość. Skóra odzyskuje swój naturalny koloryt. Ceramidy zawarte w masce regenerują warstwę lipidową naskórka, uszczelniają ją i zapobiegają utracie wody.
Przyszła pora na maseczkę. Kolor biel, konsystencja podobnie jak w przypadku jej poprzedników czyli na tyle zwarta, że nie lała się przy nakładaniu. Ją też należało nałożyć i pozostawić do wchłonięcia. Trwało to stosunkowo krótko.
Podsumowanie: wszystkie trzy etapy były potrzebne by na samym końcu można było stwierdzić, że trio to genialnie nawilżyło moją skórę na twarzy. Dawno nie czułam takiego komfortu. Przez trzy dni nie nakładałam żadnego kremu, jedynie oczyszczałam twarz. Dodatkowe nawilżenie nie było potrzebne.
 Przy tym, wszystkie trzy saszetki wyróżniały się podobnym przyjemnym zapachem.  Dodatkowo skóra nabrała miękkości.
Koszt: 3 zł.
Firmie Marion dziękuję za możliwość poznania i przetestowania produktu.

11 stycznia 2014

MARION, KOLEJNE PRODUKTY ORAZ PODSUMOWANIE WSPÓŁPRACY Z naturalna.eu

Witam
Dziś już ostatnie produkty od drogerii naturalna.eu  oraz krótkie podsumowanie współpracy.
Trio do twarzy BURSZTYN
Składa się z trzech saszetek. 
Peelingu enzymatycznego, Sebum błyskawicznego oraz Kremowej maski
 O produkcie/Sposób użycia
Peeling enzymatyczny - 5 ml:
usuwa zrogowaciałe komórki naskórka
zmiękcza naskórek
delikatnie ściąga rozszerzone pory skóry
działa odświeżająco i regenerująco.
Nałożyłam go na oczyszczoną skórę, po około 4 minutach zmyłam. Poczułam, lekkie nawilżenie oraz gładszą skórę, która była przygotowana do przyjęcia serum.
Serum błyskawiczne - 3 ml:

przygotowuje skórę do przyjęcia substancji aktywnych zawartych w masce kremowej

silnie skoncentrowane składniki poprawiają wygląd i kondycję delikatnej skóry twarzy
czyni skórę nawilżoną, miękką i jedwabistą w dotyku
Serum miało żelową konsystencję, w miarę dobrze się nakładało. Po chwili zauważyłam, że się zaczyna wchłaniać. Po 20 minutach uznałam, że się wchłonęło.

Kremowa maska - 3 ml:

doskonale nawilża i odżywia skórę
pobudza odnowę naskórka
poprawia elastyczność i jędrność
przywraca naturalny blask
Maska miała rzadką konsystencję. Barwa prawie przeźroczysta. Zaaplikowałam ją jak krem i pozostawiłam do wchłonięcia. Po kilkunastu minutach odczułam lekką powłoczkę, która została na skórze.
Podsumowanie. Wszystkie etapy tego trio nie wpłynęły na moją skórę negatywnie w sensie podrażnień, zaczerwienienia. Końcowy efekt przyniósł mojej skórze doskonałe nawilżenie oraz gładkość.
Koszt: 3,50 zł
Dostępność: sklep internetowy

Termoaktywny duet dla dłoni.

O produkcie/ Sposób stosowania

Moim zdaniem.  
Peeling składa się z dwóch saszetek. Peelingu z naturalnymi łupinami z orzecha - pojemność saszetki 8g, oraz z kremowego serum. Podczas  stosowania peelingu na początku możemy poczuć nagłe pojawiające się ciepło. Peeling bardzo ładnie pachniał cynamonem. Masowałam nim dłonie około kilku minut po czym go spłukałam i dłonie wysuszyłam. Drobinki jak dla mnie były za delikatne. 
Po peelingu nadszedł czas na serum. Kremowa konsystencja otuliła moje dłonie. Czekałam około 10 minut, ale do końca się serum nie wchłonęło i resztki wytarłam w ręcznik papierowy. 
Efekt zaraz po użyciu był wyczuwalny, miękka skóra dłoni i miła w dotyku. 
Cieszyłam się tym uczuciem przez kilka godzin, później niestety skóra zaczęła wracać do swojego stanu sprzed zabiegu, jednak miękka skóra została.
Koszt: 3,50 zł.
Dostępność: sklep internetowy.
Suszarka firmy Łucznik.
Średnich rozmiarów suszarka ze składaną rączką. Produkt polski, ale wyprodukowany w Chinach.
Używałam jej kilka razy, szybko się potrafi nagrzać. Kolorystycznie przyjemna dla oka. 
Podsumowanie współpracy.
Współpracę zaczęłam w maju, była ona częściowo płatna - za zestaw startowy z przesyłką zapłaciłam 35,01 zł.  Poinformowano mnie, że współpraca będzie trwać 6 msc. jeżeli będę umieszczać recenzje w terminie. Trzymałam się zasad. Jednak w wakacje było "gorąco" o współpracy z tą drogerią.  Blogerki narzekały na współpracę, a ja sobie myślałam: czemu to robią jak moja współpraca jak dotąd przebiega bez zarzutu. I wykrakałam. Zaczęło się od szybkiej akcji na FB. Ten kto wypowiedział się na temat sklepu otrzymywał kubek. Udział wzięłam w tej akcji w kwietniu, a kubek otrzymałam w sierpniu. Po drodze oczywiście pisałam zapytania kiedy mogę się go spodziewać. Kilka razy nie odpisywano na moje zapytania. A jak już ktoś odpisywał to czytałam: że został wysłany lub jestem w systemie na liście osób do których będą wysyłane kubki......... i takie zwodzenie ciągnęło się ze 4 miesiące. 
Jeżeli chodzi o przesyłki to otrzymywałam je od maja do grudnia 2013. Jest to 8 miesięcy, a współpraca miała być na 6 mscy. Więc każdy umie liczyć, że poślizg wynosi 2 m-ce. Przed ostatnią przesyłkę otrzymałam w sierpniu, a ostatnią w grudniu. W październiku  przysłano mi parę próbek o które nie prosiłam. I po kilku dniach, gdy zapytałam co z przesyłką dowiedziałam się, że Poczta Polska prawdopodobnie nawaliła. Weryfikowano mnie przez powtórne podawanie adresu, przesyłek do tej pory otrzymywanych. Sądziłam, że skoro jestem w systemie powinno się tam znajdować co kiedy otrzymałam. W dodatku przysłano mi mój adres, abym potwierdziła czy się zgadza. Kod pocztowy minimalnie się nie zgadzał (przestawione dwie cyfry), odpisałam, że jest pomyłka...ale to dziwne było, ponieważ kilka dni wcześniej gdy doszły do mnie próbki adres na kopercie z kodem widniał dobry (i na wszystkich przesyłkach poprzednio też). Mam wrażenie, że traktowano mnie celowo nie poważnie. Rozumiem jakieś problemy finansowe lub inne, które wpływają na współpracę z nami blogerkami, ale uważam, że należało napisać, że teraz nie możemy wysłać produktów do testów, a nie wielokrotnie zwodzić. Jestem blogerką +30 i takie zachowanie budzi we mnie niechęć do jakichkolwiek kontaktów, więc własnych zakupów napewno tam nie zrobię. 
Koniec moich wypocin, bo szkoda pisania....

8 stycznia 2014

PIELĘGNACJA Z KOSMETYKAMI - MARION

Witam
Dziś post o 3 saszetkowych produktach Marion. Nie mam do tej pory wyrobionego zdania o tej marce. Raz produkt Marion potrafi mnie zaskoczyć pozytywnie, a raz wręcz negatywnie. Uznałam, że ceny tych produktów nie są wysokie więc warto korzystać i poznawać je. 
Pierwszy produkt jaki przedstawię to MASECZKA OCZYSZCZAJĄCA
 O maseczce.
 Sposób użycia.
 Skład.
Moim zdaniem.
Produkt otrzymujemy w saszetce o pojemności 6 ml. Konsystencja żelowa, barwa przeźroczysta. Zapach - wyczuwałam ananasy, brzoskwiń znacznie mniej. Łatwa w aplikacji na twarz.  Po chwili żelowa konsystencja zasycha. Po upływie określonego czasu zaczęłam ją usuwać. Zeszła w trzech płatach, częściowo mi się rozerwała. Ale miewałam gorsze maseczki tego typu co schodziły dużo gorzej więc ta w porównaniu z innymi zeszła bardzo dobrze. Jakie były moje spostrzeżenia? maseczka oczyściła skórę, zwłaszcza okolice nosa, gdzie przed jej zastosowaniem zauważyłam kilka wągrów.  Można było wyczuć  lekkie nawilżenie. Cieszyłam się, że nie podrażniła mnie, zaczerwień również żadnych nie było. 
Koszt: około 2 zł.
Drugi produkt: chusteczki do higieny intymnej, ekstrakt z nagietka i kwas mlekowy.
 O produkcie.

 Moim zdaniem. 
10 sztuk chusteczek otrzymujemy w opakowaniu zamykanym samoprzylepną zawleczką. Pojedyncze chusteczki są bardzo dobrze nawilżone i pachną przyjemnie nagietkiem. 
Chusteczki wykorzystałam w podróży. Był to doskonały pomysł by je zabrać ze sobą. Po ich zastosowaniu poczułam się odświeżona i czysta w okolicach intymnych. Dodatkowo przyjemny zapach umila nam tę krótką chwilę, gdy je używamy. Jestem z nich zadowolona i z pewnością do nich wrócę. 
Koszt: 2,80 zł
Trzeci produkt to: SPA Aromatyczna kąpiel z olejkami RELAKS.
 O produkcie/ Sposób użycia
Moim zdaniem.
20 ml produktu umieszczone jest w jednorazowej saszetce. Pod strumieniem wody wlałam zawartość saszetki. Wytworzyła się lekka piana, woda zabarwiła się na kolor miętowy. Zapach jednak był słaby i w ogóle mi nie przypominał olejków i dodatkowo zalatywał chemią. Co mogę napisać o kąpieli z tymi olejkami? tyle, że woda nabrała miętowego koloru. Nie czułam specjalnego odprężenia czy relaksu. A lekki zapach, który mnie po części drażnił, dodatkowo mnie zniechęcał. Na pewno nie wrócę do tej zapachowej saszetki.
Koszt: 2,50 zł.

16 października 2013

MARION TRUSKAWKOWO-WANILIOWY

Witam.
Nie tak dawno używałam żelu peelingującego Marion o zapachu palonej kawy. Wrażenia po jego użyciu nie były specjalne typu hip-hip hura. Kilka dni temu zakończyłam używać żelu o zapachu truskawki z wanilią. Kupując go miałam nadzieję, że będzie to przyjemna przygoda w łazience, bo kogo by taki zapach nie zadowolił? 
Zacznijmy od początku. 
Jak go opisuje producent.
 

Formuła żelu peelingującego oparta została na kompleksie kondycjonującym skórę oraz mikrogranulkach, które usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Naturalny zapach truskawki z wanilią odpręża i dodaje pielęgnacji zmysłowego charakteru. Żel poprawia ukrwienie i koloryt skóry. Sprawia, że skóra staje się bardziej miękka, gładka i elastyczna. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry z wyjątkiem bardzo wrażliwej.

EFEKT - skóra doskonale oczyszczona, wygładzona i pachnąca
Stosowanie

Zaleca się stosowanie Żelu peelingującego do ciała nie częściej niż 2-3 razy w tygodniu.

Moim zdaniem.
Za 100 ml produktu zapłaciłam około 5 zł. Opakowanie to plastikowa buteleczka z przyjemną szata graficzną oraz zachęcająco przebijającym się kolorem żelu. Zamknięcie jak w większości żeli typu klik, wygodne w obsłudze.
 Barwa jak wspomniałam przyciąga wzrok. Konsystencja średnio-gęsta  z drobinkami (cukru pudru) oraz większymi ciemnymi co do których miałam nadzieję, że będą ostrzejsze. Zapach w tym żelu mi nie odpowiadał, owszem było czuć truskawki ale były one zdominowane przez za słodki zapach wanilii która była dla mnie chemiczna. 
 Żel-peeling nie zachwycił mnie jak jego poprzednik o zapachu palonej kawy. Zapach chemiczny, słodki. Liczyłam na niego, jednak nie dla mnie taki zapach. Wystarczył dosłownie na 4 mycia przy czym nie nakładałam go na całe ciało, tylko na wybrane części (nogi, brzuch, ręce). Zawsze po kąpieli stosuję balsamy ponieważ mam już taką skórę, która lubi dobre nawilżenie. W przypadku tego produktu musiałam balsamu nakładać więcej niż zwykle ponieważ czułam nie dosyt nawilżenia. Żel jedynie umył, nie podrażnił. Sprawdziłam dwie z czterech propozycji zapachowych. Nie podeszły mi, więc po kolejne nie sięgnę chociaż zapraszają swoimi zapachami. 

Przypominam o moim rozdaniu.