Witam
To, że marka Sensique rozpieszcza kobiety pojawiającą się kolorówką to oczywiste. Ostatnią perełką, która rozchodzi się jak świeże bułeczki wśród blogerek i nie tylko jest Sensique, Sensitive Skin, Eyeshadow Palette Late Summer, paleta składająca się z 12 cieni.
W metalowej, ślicznej kasetce, bardzo szczelnie zamykanej do dyspozycji mamy cienie matowe oraz połyskujące.
Paletka mieści podłużne lusterko oraz pędzelek do malowania z dwoma końcówkami. Z jednej mamy pacynkę, z drugiej pędzelek. Na wyjeździe używam go, natomiast w domu wolę skorzystać z konkretniejszych pędzli.
Przekrój kolorystyczny jest szeroki. Late Summer to odcienie na zakończenie lata i początek jesieni. Zgrywają się ze sobą, dając wiele możliwości na makijaże.
W odcieniach złota i brązu czuję się teraz najlepiej. Są to warianty ciepłe. Te barwne propozycje wkomponowują się obecnie w porę jesienną i mój odcień rudych włosów. Włączając do nich odcień fioletu i bordo od razu czuję się jak Pani Jesień.
Do zieleni, beżu i różu podchodzę z dystansem. Może za późno zaczęłam ich używać i teraz przyzwyczajona do ciepłych brązów trudno jest mi się przestawić. Paletka ma jednak 12 miesięcy ważności, więc bez trudu załapię się na nią na kolejne lato i wykorzystam odcienie z którymi mi teraz nie po drodze lub wykorzystam je w najbliższym karnawale.
Cienie są znakomicie napigmentowane, niewiele się osypują, pylą naprawdę znikomo. Blendują się bez zarzutu. Nałożone na bazę wytrzymują cały dzień, przylegając trwale do powiek. Nie zbierają się w kącikach. Ja jako laik zerkam na makijaż w trakcie dnia, ale przeważnie nie mam czego poprawiać.
Ich kremowa konsystencja sprawia, że z łatwością można stopniować ich odcień.
W trakcie dnia cienie nie tracą na intensywności, nie ścierają się i nie płowieją.