Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'biotica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'biotica. Pokaż wszystkie posty

11 maja 2017

#BIOVAX OPUNTIA OIL & MANGO BALSAM DO WŁOSÓW ORAZ SASZETKOWA WERSJA MASKI INTENSYWNIE REGENERUJĄCA

                                                                                             Witam

W boxie "Rozkwitnij wiosną" doszperałam się nowości marki L'biotica Biovax. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z produktami tej marki. Poprzednie kosmetyki na tyle dobrze się spisały, że w tym przypadku nie miałam żadnych obaw by mogło być inaczej. Tym razem poznałam Balsam odbudowujący i Maskę regenerującą - opuntia oil i mango.

Balsam to wersja pełnowymiarowa natomiast maska to saszetka.

Z kartonowej opcji z samego początku kiedy poznawałam zawartość boxa dobiegł mnie soczysty, owocowy aromat z gorzką nutką mango. W pierwszej kolejności włosy otuliłam nim już kolejnego dnia. Natomiast maska szła w ruch w dwa ostatnie  weekendy, kiedy to organizuję sobie wyłącznie czas dla siebie - domowe Spa.



Balsam

Pojemność: 100 ml

Cena: 16,70 zł

Maska - saszetka

Pojemność: 20 ml

Cena: 2,20 zł

BIOVAX Opuntia Oil & Mango balsam odbudowujący



Nowość - balsam odbudowujący jest regeneracyjną kuracją, ma służyć włosom zniszczonym, pozbawionych gładkości i blasku. Producent skrupulatnie zabezpieczył tubkę przez foliową plombę. Byłam pewna, że jestem pierwszą osobą stosującą balsam.

W miękkiej tubce miałam do zużycia 100 ml balsamu, myślę, że taka pojemność starczy mi na uzyskanie efektów o których pisze producent. Zależy mi najbardziej na błyszczących pasmach i pierwsze efekty w lustrze już są widoczne.

Balsam jest kremowy w dotyku delikatny, wydaje się, że będzie spływał z włosów podczas aplikacji. Jednak jest na odwrót, dobrze wsiąka w poszczególne pasma, które dosłownie go wsysają. Balsam nie obciąża włosów.
Balsam w składzie posiada, aż 90% składników pochodzenia naturalnego. 




Kompleks naturalnych substancji lipidowych LipidFX:
  • Opuntia Oil jest źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-6 i Omega-9, które tworzą ochronną warstwę na włosach. Drogocenny olej sprawia, że włosy stają się idealnie gładkie i lśniące bez efektu obciążenia.
  • Masło Mango spektakularnie wygładza włosy i zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Dyscyplinuje włosy, ułatwiając ich układanie.
  • Ceramidy są naturalnym cementem łączącym łuski włosa. Odbudowują suche, zniszczone włosy dzięki czemu stają się sprężyste, elastyczne i dobrze nawilżone.

0% silikonów 0% parabenów 0% parafiny 0% SLS / SLES


Wybór aplikacji należał do mnie, producent proponuje dwa sposoby: na świeżo umyte, wilgotne włosy lub suche. Wybrałam opcję pierwszą, ze względu na dogodne rozczesywanie włosów. Na suchych jestem bez szans, kiedy nie użyję dodatkowego produktu.

Balsam należy w postaci małej porcji rozprowadzić na końcówki i zniszczone partie włosów. Nie należy doprowadzić do zetknięcia ze skalpem ponieważ można go podrażnić. 

Po kilkakrotnym zastosowaniu, puszące się końcówki są o niebo w lepszej kondycji, na długości zauważyłam pierwszy błysk. Włosy są bardziej zdyscyplinowane i sprężyste. Balsamu używam dwa razy na tydzień (minie wkrótce 3 tygodnie). Sądzę, że efekty jakie widzę gołym okiem są wystarczające bym mogła wam polecić ten balsam z nowej linii L'biotica. 

BIOVAX MASECZKA OLEJ Z OPUNCJI & MANGO


Maska jaką poznałam to raptem 20 ml, wersja podróżna. Pochodzi z tej samej nowej linii co balsam i nie zawiodła mnie pod względem zapachu. Podzieliłam ją na dwa użycia, trudno mi ją w pełni ocenić bo jej ilość nie pozwoliła na to.

Maska posiada ten sam kompleks naturalnych substancji lipidowych LipidFX co balsam dlatego nie będę ponownie o nim pisać. 

Wyróżnia ją:
87% zawartości składników pochodzenia naturalnego.

0% silikonów

0% parabenów

0% parafiny

0% SLS / SLES

Sposób użycia: 

na umyte, osuszone ręcznikiem włosy rozprowadź odpowiednią ilość maski. Starannie wmasuj we włosy. Aby uzyskać efekt intensywnej regeneracji i silnego odżywienia, nałóż Termocap i pozostaw maskę na 15 minut lub dłużej. Zalecamy owinąć włosy ręcznikiem, w celu utrzymania stałej temperatury podczas zabiegu. Następnie dokładnie spłucz strumieniem chłodnej wody. Kurację należy powtarzać co 3-5 dni.

Mimo tego, że wykorzystałam saszetkę na dwa razy to muszę napisać, że zostałam przekonana do kupienia produktu pełnowymiarowego. Efektów może moje włosy nie doznały takiego jak powinny, ale po wyschnięciu były tak dobrze zdyscyplinowane, że nie potrzebowałam użycia szczotki elektrycznej. Dały się swobodnie upiąć w kucyk, a na długości nie puszyły się. Było widać, że nawilżenie im służy. 

Znacie nowinki L'biotica? 


pozdrawiam - Magda

28 grudnia 2016

MASKA ACTIVE GOLD, ROZŚWIETLA I WYGŁADZA /L'BIOTICA/

 Witam

Fanką masek w płatach nie jestem i używam ich sporadycznie lub od wielkiego święta. Na nałożenie maski L'biotica /rozświetlenie i wygładzenie/ skłoniła mnie uroczystość w której brałam udział - ślub kolegi ze studiów na którym byłam kilka tygodni temu, z opinią jak widzicie ociągałam się...

Co wpłynęło na moją decyzję użycia maski?
Efekty na skórze jakie obiecuje producent.
- nadaje efekt rozświetlenia skóry
- hamuje proces powstawania zmarszczek
- stymuluje produkcje kolagenu i elastyny
- głęboko nawilża, odżywia i regeneruje





Wizualnie o produkt zadbano, dostał on twardy kartonik w barwach biało-złotych, elegancki i zapraszający do wółracy. Czytelne informacje znaleźć można na odwrocie.

Maskę zabezpieczono hermetycznie. Maska jest hydrożelowa, tkaninowa. Bazą są cenne składniki:



- podwyższona zawartość kolagenu bezpośrednio wpływa na zwiększenie elastyczności skóry, poprawia jędrność i pigmentację, a także spowalnia procesy powstawania zmarszczek.

- zawarte w masce złoto, które dzięki składnikom aktywnym w optymalny sposób przenika do głębszych warstw skóry, wpływa wyjątkowo korzystnie na kondycję skóry, nadając jej miękkość i blask.

- kwas hialuronowy intensywnie nawilża i odżywia skórę, dzięki czemu staje się ona wygładzona i silnie zregenerowana.


Sposób aplikacji




Skład


Samych płatów nie ujęłam na zdjęciach, ponieważ fotki robiłam jeszcze latem. Są to dwa złote płaty. Na początku odkleić je należy z folii po czym nałożyć na twarz. Płaty są dobrze nasączone. 


Moja rada: warto poprosić kogoś o pomoc podczas nakładania, płaty mogą się ze sobą sklejać, a my nie potrzebnie się zdenerwujemy, dlatego kiedy zauważyłam, że może być problem poprosiłam męża o pomoc.

Po nałożeniu czas działania czyli trzymania płatów to góra 20 minut. W trakcie płaty lubią zjeżdżać, robią się bąble. Po 5 minutach postanowiłam się jednak położyć i odczekać w spokoju.
Ściąganie jest banalne, płaty do końca są bardzo mokre. Resztki maski, a zostaje jej sporo producent zaleca wklepać.

Twarz otrzymała sporą dawkę wilgoci oraz zmiękła dając przy tym rozświetlenie. Po jednokrotnym użyciu napewno nie spowolniła procesu powstawania zmarszczek jak i nie wznowiła produkcji  kolagenu i elastyny - trudno to zresztą ocenić osobiście.

Koszt maski to 17 zł, zawsze pada z mojej strony pytanie - ile musiałabym zużyć takich masek by osiągnąć cel o którym pisze producent? Zwyczajnie mnie w tej chwili nie stać, by fundować skórze takie zabiegi nawet 2 razy w tygodniu. 

Maskę oceniam średnio. Czy po nią sięgniecie? Zdecydujecie.  Ja nie mogę jej nazwać luksusową mimo, że z wygląd na to wskazuje.




pozdrawiam - Magda