Witam
Mój dzisiejszy wpis rozpocznę od wtrąceniu paru słów na temat osób, które notorycznie są przeciwne wszelkiej suplementacji i bronią się od niej nogami i rękami. Uważają, że wystarczy się zdrowo odżywiać i kropka. I tu się mylą, bo czy można idealnie codziennie mieć ułożone menu gwarantujące dostarczenie organizmowi niezbędnych witamin i minerałów kiedy zachodzi taka potrzeba? Zwłaszcza, że kupowane składniki spożywcze pochodzą przeważnie ze zwykłych marketów? No nie. Ludzie musieliby być bardzo zdyscyplinowani, aby każdy kęs z pokarmów jaki jedzą pochodził z gospodarstwa eko/bio bez chemii był dobrany pod kątem witamin itd przez dietetyka. Wszystko to wiąże się z kosztami, czasem, a wystarczy jedynie samemu nauczyć się czytać etykiety suplementów jakie oferuje rynek. Nie twierdzę, że wszystkie są ok i warte zainteresowania.
Dlatego proszę wszystkich wypowiadających się pod dzisiejszym wpisem, aby mieli na uwadze wstęp i nie powielali bezsensownie, że suplementacja jest zła...
Nie jestem także za tym, aby przez pełny rok kończyć jedną i zaczynać kolejną dawkę supli. W czasie kiedy brakuje nam pewnych witamin np: mamy anemię lub dopadają nas inne dolegliwości mogące ustąpić poprzez zastosowanie dobranej diety oraz suplementacji wspomagającej jestem za tym, aby przez okres paru tygodni takie kuracje przeprowadzać.
W styczniu podjęłam wyzwanie i zaczęłam wzmacniać się Bioaktywnym kolagenem morskim Collalloc. Kolagen w ludzkim organizmie jest bardzo ważnym białkiem zbudowanym z długich łańcuchów aminokwasów.
Odpowiada on za starzenie się skóry. Do około 25 roku życia mamy go w organizmie taką samą ilość, z czasem jest go jednak coraz mniej.
A jak wpłynął Bioaktywnym kolagenem morskim Collalloc na mój organizm?
Uroda
collalloc poprawia stan skóry, spowalnia proces starzenia, niweluje zmarszczki, rozstępy i cellulit. Twoja skóra będzie gładka, wysoce nawilżona i odżywiona. Wzmocnią się włosy, zwłaszcza ich wzrost, objętość, elastyczność i siła. Poprawi się stan paznokci, tak, że nie będą się rozdwajać ani łamać.
Ruch
collalloc umożliwi ci ruch bez bólu. Chrząstka stawowa, więzadła i ścięgna zostaną odpowiednio odżywione. Prewentywnie stłumisz objawy artretyzmu. Po wysiłku będziesz się szybciej regenerować i budować masę mięśniową. Zachowasz więcej energii.
Zdrowie
collalloc przyspiesza metabolizm, wspomaga efektywność diet. Zapewnia ochronę przewodu pokarmowego i obniża przepuszczalność jelit. Polepsza sprawność układu krążenia i zdrowie serca. Twoja ogólna odporność zostaje wyraźnie wzmocniona.
Kolagen rybny, wolny od GMO, bez dodatkowych smaków, bezglutenowy, bez zwierząt
Kuracja 3 miesięczna za parę dni dobiegnie końca. Przez ten okres czasowy codziennie po śniadaniu rozpuszczałam jedną saszetkę sproszkowanego kolagenu w szklance wody z dodatkiem witaminy C oraz dodatkiem miodu. Sam rozpuszczony proszek jest bezbarwny, nie posiada smaku ani zapachu.
1 saszetka to 3 300 mg hydrolizowanego kolagenu morskiego
Możliwości spożycia dziennej dawki jest jednak więcej. Ja wybrałam tą najprostszą, ale można dodać go do ulubionych koktajli na bazie owoców lub warzyw, albo do musli. Alternatyw jak widać jest kilka dlatego możemy wybrać odpowiednią dla siebie.
Wspomniana witamina C jaką dodaję do mieszanki wzmacnia jedynie działanie collallocu.
Dodając ją nie byłam zdziwiona zmianą smaku bo na co dzień w okresie jesienno-zimowym przyjmuję witaminę C pod postacią pastylek lub proszku. Przyzwyczaiłam się do takiej formy ponieważ, mój mąż cało rocznie suplementuje się tą witaminą i jest ona dostępna u nas przez 365 dni w roku.
Stosowanie witaminy C przyspiesza i poprawia działanie 100% bioaktywnego kolagenu morskiego w organizmie człowieka.
(100% kwas askorbinowy)
- wzmacnia produkcję kolagenu dla skóry, kości, chrząstki i zębów
- zwiększa zdolności obronne organizmu i jego odporność
W obecnej sytuacji jaka panuje w naszym kraju i nasz ruch jest mocno ograniczony od ponad miesiąca ludzie zaczęli ćwiczyć w domach by nabrać dobrej kondycji po zimie. Dla mnie samej został jedynie ograniczony rower na którym już w tym roku przejechałam kilkanaście km. Z uwagi na obostrzenia wole nie ryzykować i nie wyjeżdżać na krakowskie ścieżki rowerowe.
Ćwiczenia aerobowe natomiast dają mi pewien sposób na rozładowanie się. Dlatego do tych ćwiczeń podchodzę sumiennie i przynajmniej trzy razy w tygodniu funduję sobie wraz z grupą ćwiczącą z programu ściągniętego z sieci trochę ruchu. Spożywając kolagen dopiero niedawno zauważyłam, że po takich treningach jestem ogólnie mniej obolała i lepiej się czuję. Szybciej się regeneruję, a moje stawy nie są nadwyrężone. Sam oddech stał się stabilniejszy i równy.
Kollagen bez wątpienia poprawił również stan włosów. Zawsze zabiegam o nie i dbam szczególnie bo żal mi jest ich ściąć kiedy sięgają mi za kość ogonową. Dlatego w połowie kuracji zimowy ich wysyp się zatrzymał, co oznacza, że cebulki zostały wzmocnione. Zwróciłam także uwagę na paznokcie, które rosną znacznie szybciej, a blaszka jest dużo mocniejsza.
Przyjmując przez 3 miesiące kollagen nie wpłynął na żołądek, nie miałam żadnych ubocznych skutków związanych z jego piciem. Zawsze czułam się dobrze i nawet ochoczo wypijałam przypisaną dawkę.
pozdrawiam - Magda